w lecie jadłam michę sałaty z różnymi dodatkami i było super z wagą. ale zaczęły się chłody i pociąg do bułeczki z masłem... a to oznacza natychmiastowy wzrost wagi. pieczywo i makaron mam kategorycznie zakazane na kolację. jakie pomysły na ciepłą kolację bez ww? lubię np kukurydzę i bób ale te warzywa mają akurat mnóstwo węglowodanów. brokuły i kalafior też lubię ale mam uraz po znalezeiniu gigantycznych larw w ugotowanych brokułach

aha i raczej bezmięśnie ma być