naomi19
03.09.13, 20:41
tak zwyczajnie.
Córka nie zapisana na religię, wszystko w karcie jest zapisane zgłoszeniowej. Pierwszy dzień przedszkola, poniedziałek, pani ze smutkiem mówi wszystkim dzieciom, że niestety religii dziś nie ma. Po przedszkolu tłumaczę córce, że niektóre dzieci nie chodzą z nią na szachy, nie wszystkie dzieci chodzą na religię no i zrozumiała i git. Dziś drugi dzień przedszkola wraca i oświadcza, że dziś była na religii! I bozia to a bozia tamto i w ogóle będą się inaczej witać. Poczułam się, jakbym dostała czymś twardym w łeb i jest mi zwyczajnie przykro.
Kolejna rozmowa z córką- tym razem zupełnie zdezorientowaną i przekonaną, że chodzić będzie. Telefon do przedszkola, pani wychowawczyni stwierdziła, że w karcie nic nie ma (jest!) a poza tym, to DEKLARACJE BĘDĄ WYPISYWANE W CZWARTEK NA ZEBRANIU, więc w ogóle o co mi chodzi. Nawet głupiego przepraszam. Mam dość. Czuję się sponiewierana, czuję się nikim. Poważnie...