loganmylove 12.09.13, 20:29 Przyznam, że rozwalił mnie ten artykuł szok studenta pytanego na obronie pracy bardziej Was śmieszy czy przeraża? Bo ja się nieźle uśmiałam.. lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,14594045,Student_Politechniki_wstrzasniety__Na_obronie_kazali.html#sondaz Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marzeka1 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 20:34 Pokazuje, że wielu jest głupich jak but. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 20:39 Nie wierzyłam, normalnie nie wierzyłam, że to prawda A o co cho z tym poczęstunkiem? Myśmy tylko indywidualnie kwiaty przygotowywali. Odpowiedz Link Zgłoś
podkocem Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 21:16 nie przygotowałam ani kwiatów ani poczęstunku Na dodatek podeszłam rano do promotora z pytaniem czy mogę wejsć jako pierwsza bo spiesze się na samolot. Mimo studiow dziennych, promotor wiedział, że pracuję i poszedł na rękę. Na obronie dośc luxno rozmawialiśmy o mojej pracy zawodowej, tyle że po rosyjsku (studiowałam rosyjski), potem promotor otworzył moją pracę na chybił trafił i poprosił o streszczenie jednego rozdziału. Ktoś podczas mojej wypowiedzi zadał pytania dodatkowe. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
esr-esr Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 22:01 na moich obronach czasami stawiało się komisji jakieś ciastka. kwiaty były od ogółu, potem ewentualnie jakieś prywatne podziękowania na linii student-promotor. tutaj był egzamin na politechnice, więc chłopak zdawał na inżyniera i dlatego miał pytania "z puli" zagadnień z całego toku studiów. pytania do pracy to jedno, pytania na egzamin zawodowy (na inż) to drugie. student wyraźnie nierozgarnięty, bo zasady egzaminu ( w tym ilość pytań i zakres materiału) omawiane są na seminarium i ogłaszane przez dziekana dużo wcześniej. chłopak pomylił opowieści kolegów z dziedzin humanistycznych z egzaminem inżynierskim. Odpowiedz Link Zgłoś
d.d.00 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 20:40 Biedny student, takie tortury Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 20:43 Nie ma co się dziwić- musiał odpowiedzieć AŻ na trzy pytania Odpowiedz Link Zgłoś
brydka26 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 20:49 Na wielu uczelniach prywatnych broniacy sie studenci zastawiaja stol komisji jak na wesele. I jest to zwyczaj powszechnie akceptowany. A ze studentami zle sie dzieje. Z jednej strony rodzice ich rozpuscili jak dziadowskie bicze i wielu z nich musi miec miesko podane na talerzyku i pokrojone, bo nie umieja dojsc do lodowki (czyli bez metafory: jak cos nie istnieje w wikipedii to nie istnieje, sugestia dojscia do biblioteki jest szykanowaniem studenta i rzucaniem klod pod nogi). Po drugie nowa matura i system nauczania (oraz to, ze towarzystwo ewidentnie nie ma zwyczaju czytania) powoduje, ze poprawiam w pracach licencjackich gramatyke, ortografie, interpunkcje i zwiazki frazeologiczne. Na dodatek chcialam dodac, ze pracuje na jednym z lepszych polskich uniwersytetow oraz ze zdarzaja sie studenci pilni, ambitni, ciekawi, madrzy, zaangazowani, ktorzy sprawiaja, ze praca wykladowcy ma sens i daje radosc. Odpowiedz Link Zgłoś
tosterowa Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 20:45 To nie jest jakis trolling? Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 20:49 I tak dobrze, ze sam osobiscie napisal email ze skarga a nie np. zrobila to za niego zatroskana mamusia Jak czytalam tekst to caly czas myslalam, ze bylby swietny na Prima Aprilis, problem w tym, ze to nie zart, eh Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 21:56 Gdyby nie to, ze kolega z hr w dużej korporacji opowiada jakie roszczenia i wymagania maja dzisiejsi absolwenci (bez żadnego doświadczenia zawodowego, ale z tytułem mgr wyższej szkoły czegoś tam), to pomyslalabym, ze ten list jest wymyślony, ze to podpucha redakcji. Niestety, po jego opowieściach jestem skłonna uwierzyć, ze ten student istnieje naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 21:58 To nie sa "dzisiejsi studenci", tylko jeden kretyn. Chociaż od czasu jak na obronie student nie pamiętał, którą pracę kupił, to mnie już niewiele zdziwi Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 16:11 od czasu jak na obr > onie student nie pamiętał, którą pracę kupił, to mnie już niewiele zdziwi Popłakalam się ze śmiechu i zrobiłam sobie sygnaturkę Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 22:09 i śmieszy i przeraża.... ciekawe co by powiedział gdyby sie bronił na moim wydziale. tradycją są max trzy pytania z pracy (jedno z częsci ogolnej, jedno z częsci badawczej i jedno z wniosków) oraz... dodatkowe pytanie z dziedziny któregoś z egzaminatorów. DOWOLNE pytanie. nie ma żadnej listy, skąd, po prostu Cie o coś "swojego" zapytają. ja mialam w komisji wykładowców biologii z parazytologią, chemii analitycznej i bromatologii. jak sie dowiedziałam o składzie to mi włosy dęba stanęły, bo na litosc boską wszystko zniosę ale chemia analityczna (a to tylko namiastka tego czego sie uczylismy) mnie zabije. no i oczywiscie analityk był przewodniczącym komisji i to z tego mialam pytanie. chwalić Boga chlop porządny zadał coś dosć prostego... Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 19:29 jakże znajomo brzmią te przedmioty.... Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 22:20 taa, pamiętam moją obronę, oddawalam prace promotorowi a on miał przekazać recenzentowi. Tak wyszło, generalni zasada była, że recenzentowi pracę daje student. Ok, ale potem też od promotora odbierałam "sugestie" czego recenzent może pytać. Ja pisałam pracę niejako historyczną, dotyczącą dwudziestolecia międzywojennego, ale bardzo wąskiego zakresu z tamtego czasu. A pan profesor do mnie, że wszystko ok, ladnie i cacy, a recenzent (zresztą zapalony mediewista) może zapytać mnie o kulturę i sztukę tamtego okresu. o matkobosko se pomyslałam i runęłam do Narodowej coby choć po lebkach liznąc temat, nie wiedząc czego szukać: literatura, architektura, teatr, malarstwo, no generalnie obłęd w ciapki. Ale do łba mi nie przyszło żeby protestować, że to za trudne będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 22:31 Ale muszę przyznać, ze ze strony kadry też zdarzają sie przegięcia. Parę miesięcy temu musiałam dosyć ostro osadzić pewnego profesora, który najwyraźniej usiłował oblać studentkę, zadając bardzo szczegółowe pytania z innej dziedziny, niż jej kierunek studiów. No, bo skoro on jest profesorem z tej dziedziny, to psim obowiązkiem studenta jest wiedzieć z niej wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
sen.bon Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 22:40 Gdyby owa studentka studiowała 30 lat temu to ,biorąc pod uwagę powszechną opinię e-matek, bez trudu zagięłaby tego profesora Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 22:59 Pajac, pajacem ale... fakt faktem, że przydałoby się ustandaryzować warunki obrony. Na licencjacie z tego co pamiętam mój promotor podał każdemu 2 pytania z pracy, które zamierza zadać i należało się z tego przygotować. Plus pytanie egzaminacyjne z puli 100 które wcześniej należało opracować. SUM robiłam u tego samego promotora, który dogadywał się z recenzentem i ten czytał tylko wstęp do pracy, który był wcześniej dokładnie sprawdzany przez promotora. Mój promotor był z kolei recenzentem tamtego prof. Promotorowi nawet nie chciało się podawać 2 pytań, tylko kazał sobie wymyślić i podać przed obroną. Więc moja grupa miała lajt. W innych grupach było podobnie jak na licencjacie czyli podane 2 pytania albo, jakiś fragment pracy z którego pytali. W jeszcze innej mogli zapytać o cokolwiek ale z tego co jest napisane w pracy. Natomiast grupa mojego recenzenta, musiała się przygotować z tematyki swojej pracy, mógł zapytać o coś czego w niej nie było ale się z nią wiązało. A to wszystko na 1 uczelni Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 23:00 30 lat temu to ten profesor bronił pracy, więc wiesz Odpowiedz Link Zgłoś
sen.bon Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 23:14 Nie! Obecni profesorowie kształcili się 30 lat temu, a ponieważ odebrali solidne wykształcenie i zdawali starą maturę więc zamiast tytułu magistra otrzymywali profesurę. Stąd ów prof mógłby egzaminować rzeczoną studentkę Coś czuję, że niedługo dojdziemy od poziomu studentów do fizyki czasoprzestrzeni ;P Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 12:54 Ja studiowałam i oblałabym jak nic Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 12.09.13, 23:37 mój bosze i co tam opadło Odpowiedz Link Zgłoś
iwles przyklejone przez moderatora. Autor: pepitka_cb 13.09.13, 10:37 Wstrząśnięty student pepitka_cb 13.09.13, 10:17 wyborcza.pl/1,75248,14594045,Student_Politechniki_wstrzasniety__Na_obronie_kazali.html Ja też jestem wstrząśnięta.. Poziomem intelektu i roszczeniowości tego pana... ---- Re: Wstrząśnięty student melancho_lia 13.09.13, 10:23 a ja się zastanawiam kto takie listy wymyśla i pisze. ---- Re: Wstrząśnięty student triss_merigold6 13.09.13, 10:24 Jestem wstrząśnięta jego wstrząśnięciem. Z drugiej strony ślicznie to świadczy o uczelni, że chłopię dobrnęło do etapu obrony pracy. Przy takim poziomie zaangażowania i potencjale intelektualnym powinien wylecieć po pierwszym roku. ---- Tzw. edukacja powszechna... aqua48 13.09.13, 10:33 Nie jestem wstrząśnięta, takich studentów jest mnóstwo, nawet na najlepszych uczelniach w kraju. Poziom samodzielności wszelkich prac pikuje w dół, poziom czytania ze zrozumieniem także. Nie mówiąc o trudnej i zapomnianej umiejętności analizy i syntezy konkretnych treści. Ostatnio śmialiśmy się z mężem, z tego, że studenci na egzaminie pisemnym odpowiadają bez związku z zadanymi pytaniami. Piszą jak leci byle co. Po prostu egzaminator nie dobrał odpowiednich pytań do przygotowanych przez studentów tematów. Jego wina, bo to on jest mądrzejszy, nie? A uczelnie nie wyrzucą studentów słabych, bo z nich żyją. System się sprawdza. ---- Re: Wstrząśnięty student panidemonka 13.09.13, 10:31 Czytałam o tym rano i od razu przyznałam rację wstrząśniętemu. Trafił mu się wredny promotor. Co taki promotor sobie myśli? Przecież ma przed sobą wykształconego studenta! ;D Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_mama_jasia Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 11:20 Nie wiem czy bardziej śmieszy czy przeraża. Oglądałam niedawno indeks zaocznego studenta -w semestrze 3 przedmioty (z czego jeden zawodowy a dwa z gatunku jak sie uczyć i jak się poruszać po uczelni, nie pamiętam konkretnych nazw) na łączną liczbę 30 godzin zajęć. 30 godzin zajęć to ja wyrabiałam w trakcie 2 - 3 zjazdów z 8 - 10 w semestrze. I takich przedmiotów nie miałam - wszystko wiedza konkretna. A na obronie nie miałam listy pytan, wiedziałam że moga zapytać o wszystko a promotor był przeciwko mnie (nie podobał mu się temat, co okazywał np. każąc mi na tydzień przed obroną zmieniać całą koncepcję pracy i udowadniać źródłami rzeczy powszechnie wiadome). I zdałam Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 15:57 Ja po prostu nie wierzę, że ten list jest prawdziwy, no nie wierzę. Moja praca była w znakomitej większości oparta na źródłach, opracowań na ten temat było tyle, co kot napłakał. Temat wymagał znajomości bardzo szerokiego kontekstu kulturowego, społecznego itd. Nie miałam pojęcia, o co może mnie pytać recenzent czy promotor. A mogli o wszystko, nie było żadnej puli pytań. Nie wiem, skąd przekonanie, że obrona pracy jest formalnością. Napisanie pracy to tylko etap wstępny do egzaminu magisterskiego, obrona to ciąg dalszy. I nie mogę sobie odmówić wbicia szpili: ja studiowałam na kierunku humanistycznym, odsądzanym dziś od czci i wiary, a tutaj student politechniki się żali. I kto tu jest "nieprzygotowany do realiów"? Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 19:27 uwierz, jeszcze jak pracowałam do biblioteki przyszedl student i zapytał gromkim glosem "jak sprawdzic czy książka jest w bibliotece?" po czym odesłany do katalogu nie umiał się nim posłużyć, z czego był najwyraźniej dumny. oraz dumnie też zaznaczyl, że szuka materiałów do pisania pracy magisterskiej. Znaczy że licencjat MUSIAŁ zaliczć. Tematu pracy jaką zamierzał pisać nie pamiętał. wszytko wypowiadane glosem pełnym zadowolenia z siebie oraz swojej niewiedzy i ignorancji. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 23:23 nie do końca. Mógł mieć tok 5 letni bez licencjatu, Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 23:57 od kilku lat chyba już nie ma takiego toku studiów, zwłaszcza na prywatnych uczelniach. Zresztą nieważne, nawet przy "starym" toku studiów uwazam taką postawę za haniebną. A on byl soba zachwycony wręcz. I wyraźnie widzialam po nim myśli pt. "czego ona ode mnie chce?" Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 14.09.13, 21:52 To zależy od kierunku. Są też jednolite studia magisterskie - nie ma licencjatu. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 14.09.13, 21:55 BTW: jak zaczynałam studia , to było 'szkolenie z biblioteki'. Oraz gdzie jest dziekanat i inne ważne dla studenta instytucje. Niemniej dziwne, że się uchował tak zupełnie bez biblioteki. Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 14.09.13, 22:03 no dziwne, zwłaszcza że z biblioteki korzysta się także zanim trafi sie na studia. On po prostu przyszedł z listą ksiązek, podaną przez promotora, ponieważ u nas tych konkretnych pozycji nie bylo zapytalam jaki temat ma, nie pamiętał. I na prawdę, byl zachwycony sobą, swoja ignorancją, czgo ja się czepiałam. takich egzemplarzy miałam na prawdę sporo. Na szczęście byli też tacy, którzy wiedzieli co i po co studiują, jak nie było ksiażki "na temat" to wiedzieli o co biega i gdzie mogą szukać literatury. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 14.09.13, 23:17 Wiesz, ja taką osobę widziałam ostatnio w bibliotece publicznej. Przyszła z jakąś długaśną listą i z pytaniem do bibliotekarza, czy te pozycje są. Chyba licealistka, bo na lektury dla studentów jeszcze nie sezon.Facet nie ryknął śmiechem, nie zgorszył się, pokazał, jak korzystać z katalogu komputerowego i tyle. BTW: w bibliotekach szkolnych czy nawet publicznych dla młodzieży z lekturami prosi się po prostu bibliotekarkę o DziadyIII czy Macbetha - i wszyscy wiedzą, o co chodzi. W bibliotekach wydziałowych też często nie trzeba składać skomplikowanych zamówień - podejrzewam, że bibliotekarz orientuje się nieźle, o co chodzi , kiedy nieszczęsny student pyta o jakąś pozycję, niekoniecznie pamiętając autora czy tytuł. Z kolei w dużych bibliotekach czy czytelniach nie szuka się pozycji samemu po półkach - tylko trzeba wypełnić zamówienie. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 15.09.13, 09:57 Jak on się, u licha, uchował przez tyle lat bez zaglądania do biblioteki? Aaaaa, no tak. Pewnie "pani" albo "pan" kserowali fragmenty tekstów na zajęcia, bo cała książka to "za duuuużo, pani psor". Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 15.09.13, 10:03 Ja uchowałam się 3 pierwsze lata studiów lata bez zaglądania do BUW-u, korzystałam z biblioteki wydziałowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 15.09.13, 14:25 No żeby tak w ogóle nie wiedzieć, jak się złapać za katalog? Ja też bliżej miałam do wydziałowej, ale pierwsza wizyta w BUW-ie jakoś nie odebrała mi władz umysłowych i sobie poradziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 15.09.13, 14:32 Wiesz, różnie bywa. Jesli wykładowcy zostawiają na przykład materiały na oddzielnej półce (u nas tak było), sporo podręczników i materiałów ściąga sie z chomika, to można studiować całkiem przyzwoicie, bez znajomości zasad działania wielkiej biblioteki. Nie sądzę, aby to był przypadek akurat tego studenta, ale nie jestem przekonana, czy można wnioskować o studencie z tego, zę nie wie, jak działa konkretna biblioteka. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 19:24 O Jezu, i to pisał student politechniki? Nie mówcie mi, że on będzie potem mosty budował albo samoloty konstruował, przecież to będzie strach z domu wyjść, jak tacy inżynierowie ruszą do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 19:26 Uff, doczytałam, że był z zarządzania, zarządzanie mi się na łeb nie zwali, może jakoś przeżyję aktywność zawodową tych inżynierów od siedmiu boleści. Odpowiedz Link Zgłoś
mindtriper Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 22:15 Wcale mnie to nie dziwi. Baaaaardzo wielu studentów jest szczerze zaskoczonych, że muszą się uczyć. Serio. W tygodniu widzę się codziennie z osobami studiującymi i są osoby, które mówią wprost, że myślały, że studia to pewien fajny okres w życiu, przeznaczony na imprezy, wyjazdy i integrację płciową, a okazało się, że są jakieś kolokwia, laborki, zaliczenia, a niektórzy, jak mogą!, sprawdzają obecność! Odpowiedz Link Zgłoś
yuka12 Re: Co się dzieje z polskim istudentami ? :-) 13.09.13, 23:16 Prace magisterska bronilam -nascie lat temu, kiedy jeszcze nie bylo licencjatow i tylko tytul magistra dawal pretensje do posiadania wyzszego wyksztalcenia. Ale aby dojsc do takiego wniosku potrzebowalam nieco czasu i dlatego bronilam sie kilka lat po skonczeniu studiow. Pracowalam juz wtedy i zylam na swoim, jednak mialam cisnienie na zakonczenie wreszcie edukacji wyzszej. Prace magisterska pisalam po nocach, a w dzien usilowalam nalezycie wypelniac obowiazki sluzbowe. Czesc teoretyczna i badania przygotowalam/ zrobilam na szczescie pod koniec studiow, musialam to wszystko wsadzic w jakies ramy teoretyczne i odpowiednio zaprezentowac oraz posumowac. Na pisanie owej pracy nie dostalam ani jednego dnia urlopu, dopiero dwa dni przed sama obrona i na obrone. Dokladny termin obrony poznalam 4 dni wczesniej, kiedy oddalam (a raczej znajoma oddala, ja jeszcze pracowalam) prace magisterska do dziekanatu. Na szczescie promotorka juz przedtem przebakiwala, ze moze byc tak szybko i zabukowalam na czas urlop z pracy, tyle ile kierownik raczyl mi udzielic z przynaleznej mi puli . Tymczasem do powtorzenia mialam material z 5 lat studiow, bo potencjalnych pytan na obronie nie znalam. Pozniej dowiedzialam sie, ze moja sytuacja byla wyjatkowa, bo zazwyczaj na godzine przed obrona magistranci poznaja obszar zagadnien, z ktorego beda pytani na obronie. Mnie nikt w niczym nie pomogl. Chwala Bogu zdalam i to tylko chyba dzieki Jego pomocy, bo zadna miara nie bylabym w stanie w ciagu kilku dni przed obrona przypomniec sobie szczegolowo tresc wszystkich przemiotow, jakie mialam w trakcie pieciu lat studiow. A jedno z 3 pytan wlasnie ich dotyczylo. Pozostale pytania byly o samej pracy magisterskiej i o zagadnieniach z nia zwiazanych. Znalam tez ludzi, ktorzy musieli przejsc przez podobne obrony, a mieli na glowie oprocz studiow i prace zawodowa i male dzieci. Totez postawa studentka z przewodniego postu nieco mnie przeraza, bo wskazuje raczej na zachowanie gimnazjalisty lub malego dziecka niz dojrzalego- ponoc-mezczyzny. Odpowiedz Link Zgłoś