Dodaj do ulubionych

Co Was zmienilo?

17.09.13, 12:17
Ale tak radykalnie, sponiewieralo tak ze stalyscie sie zupelnie inne? Dzis spojrzalam na zdjecie ze szkoly sredniej, jestem tam ja i czesc mojej klasy, moja owczesna przyjaciolka. Nagle przypomnialam sobie tamta chwile... jedlismy goracy chleb (obok szkoly byla piekarnia) i oczywiscie durnielismy strasznie. I tak mi sie smutno i przykro zrobilo, poczulam przez minutke, ze jestem w tamtej dziewczynie w srodku...i ze mimo tego, iz wtedy uwazalam, ze mi czegos brakuje do szczescia, to zrozumialam, ze zle to jest teraz. Wtedy bylo tak: kompleksy, z kasa krucho, czulam sie niezrozumiana, kolorowo nie bylo. Ale mialam tez jakies takie poczucie sily, radosci. I nie chodzi tu o mlodosc, bo ja przez dlugie lata czulam sie w duszy na 17 latwink Mnie zezarla depresja, klula sie we mnie powolutku, teraz widze jak na dloni objawy, poznalam tez czesc przyczyn, ostatecznym wywolywaczem byla smierc Taty. Zmiazdzylo mnie to zupelnie, rozlozylo na czesci pierwsze, nie ma mnie - nie istnieje. Jestem bardzo slabym czlowiekem, nie mam tez ambicji. Lubie spokoj i nawet troche nude. Jednak dzis to zdjecie uswiadomilo mi, ze zycie mi uciekasad wiem brzmi to banalnie. Postanowilam, ze sie nie dam, nie dam sie zezrec, zdeptac. Juz za dlugo to trwa, nie sposob tego ciagnac dluzej. Mam planwink i tego bede sie trzymac. Czy u Was tez jakies zdarzenia mialy taki wplyw na zycie? Jak stawilyscie im czola? Dodam tylko ze kiedys moim planem byl skok z mostu, teraz to zupelnie cos innegosmile
Obserwuj wątek
    • vilez Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 12:29
      Pan z tego filmu też miał zawsze plan wink I zawsze lądował w przepięknym "kurorcie" smile

      Mnie zmieniła miłość. Musiałam przestawić priorytety życiowe, nie było łatwo, ale było warto.
      • niutaki Vilez:) 17.09.13, 12:39
        Kiedys bardzo lubilam komedie, teraz wprost przeciwnie, jakas taka jestem sztywna w srodku.
        • vilez Re: Vilez:) 17.09.13, 13:43
          Przyjdzie czas, będzie lepiej smile
    • nisar Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 12:29
      Sponiewierał mnie jeden rok z mojego życia, w czasie którego:
      - podjęłam decyzję o rozwodzie i się rozwiodłam
      - zmarła moja babcia, z którą się wychowywałam
      - moja mama zachorowała na raka
      - zginął w wypadku brat mojej mamy
      Jednocześnie usiłowałam układac sobie życie prywatne, przeprowadzając się do mojego obecnego męża; pilnowałam leczenia mamy (jestem jedyną jej rodziną), dziecko (ze stresu chyba) chorowało raz za razem; waliła mi się firma w której pracowałam i nie miałam pojęcia co dalej.
      Skutek pozytywny: nadal wiele rzeczy mnie irytuje czy denerwuje, ale naprawdę martwię się niewieloma sprawami, mam dystans do bzdur i potrafię docenic to co mam.
      Skutek negatywny: kompletnie straciłam zaufanie do losu, jak jest w miarę dobrze to tylko patrzę, kiedy i z której strony tenże los mi przywali. No i zaczął się chorobliwy wręcz strach przed śmiercią - zarówno własną jak i bliskich. Z tym będę się już pewnie motać zawsze.
    • kruche_ciacho Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 12:32
      mnie zycie zmienilosmile
      kiedys moglam gory przenosic, pewna siebie, przebojowa, bezkompromisowa, szlam jak taran wiecznie samodzielna, niezalezna, zawsze daleko od rodziny i domu
      i to co bylo takie zajebiste kiedys raptem zaczelo dolowac
      kilka nieudanych zwiazkow
      ciagle parcie na wiecej i lepiej
      samotnosc
      "bo Ty zawsze sobie poradzisz"
      gdzies zatracilam ta radosc, przebojowosc

      probuje sie wyciszyc i znalezc nowa "ja" taka zupelnie inna od tej ze zdjec
      moze troche banalne ale stalam sie zupelnie inna po prostu przez zycie
      zmeczona jakby?
      tez lubie spokoj, niutaki....
    • goodnightmoon Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:03
      Nic. Zawsze sie podnosze, mowie "Bedzie lepiej" i ide dalej.

      Kiedys mialam zamiar skoczyc z wiezowca (wstyd sie przyznac, przez banalny zawod milosny) ale wiesc, ze Poltegor zburzono, tak mnie rozbawila, ze depresje i mysli samobojcze poszly w niepamiec smile
    • peggy_su Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:13
      Różne drobne rzeczy, które same w sobie może nie były specjalnie straszne i ciężkie, ale uzbierały się w wielkie coś, co zabrało mi chęci do życia. Jednak paradoksalnie najtrudniejsze doświadczenie z ostatnich lat mnie obudziło i sprawiło, że odnalazłam w sobie siłę.
      To nie jest już takie beztroskie poczucie mocy jakie miałam mając lat 19, ale świadome, metodyczne odnajdywanie w sobie siły i radości.
    • angazetka Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:14
      Co mnie zmieniło? Dwa przyjaźnie na studiach, bo okazały się porażkami, z których wychodziłam połamana psychicznie, bez wiary w ludzi, z poczuciem własnej wartości na poziomie Rowu Mariańskiego, z poczuciem, że nigdy nikomu już nie zaufam. I - pozytywnie - terapia, która dała mi odwagę, siłę, spokój (no, nie żeby w 100%, ale dała). I zaraz po terapii miałam najtrudniejszy chyba moment życia, przez który przeszłam zwycięsko i na własnych warunkach, więc mam poczucie, że daję rady, że mogę.
    • rosapulchra-0 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:16
      Zdrada męża i spowodowana przez nią choroba mnie zmieniła.
      Cierpienie, ból fizyczny nie do opowiedzenia, bardzo silna depresja - to wszystko spowodowało, że straciłam na długo chęć do życia. Powoli się z tego podnoszę, ale łatwo nie jest.
    • gazeta_mi_placi Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:16
      Nic.
      Niestety.
      Jestem nieudacznikiem od poczęcia aż do śmierci.
      Coś jak Ferdek Kiepski, który co odcinek ma wspaniałe pomysły na życie i co odcinek ląduje w czarnej dupie.
      Życie nie jest sprawiedliwe.
      • goodnightmoon Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:22
        Gazetko, co z toba???
        Tak sie ucieszylam na identyczny jak moj poczatek smile a tu taka dramatyczna koncowka ...

        Nie wierze, napisz jeszcze raz wink
    • default Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:17
      Zmieniło mnie pewne wydarzenie i jego konsekwencje ciągnące się kilka lat, w czasie których byłam roztrzęsionym, pogrążonym w depresji i niemocy strzępkiem nerwów.
      Ale prawdą okazało się powiedzenie, że co nas nie zabije, to nas wzmocni - bo teraz jestem bardziej odporna, czy raczej - mam bardzo wysoki poziom asertywności (czy wręcz egoizmu) oraz wdupiemania, co czyni mnie szczęśliwszą, bardziej beztroską, a moje życie łatwiejszym.
      • basia_400 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:25
        Psychikę zrył mi ojciec, i to skutecznie.
        Nienawidzę go, jak nikogo innego.
        To mnie zmieniło.
        Ale żeby jakieś wydarzenie później, w okresie nastoletnim, nastepnie dorosłym? Nie.
    • aknaszilak Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:27
      Łoboziu

      Zmieniła mnie seria - takie dwa lata, w czasie których straciłam wiarę w jakikolwiek absolut, musieliśmy się zmierzyć z gigantycznymi problemami naturę których przemilczę, ale pierwszy raz w życiu poczułam, że znikąd pomocy i jestem sama.

      Od tego czasu mam wrażenie, że moje życie już właściwie się skończyło, nie mam celu w życiu i czekam na zgon. Biernie.
      To znaczy robię co trzeba, karmię, robię zakupy, wykonuję pracę, ale właściwie nie wiem po co.

      A teraz musiałabym zacząć coś robić, bo muszę zmienić ścieżkę kariery, a widzę, że poza tym, co robiłam dotychczas do niczego się nie nadaję (nie dramatyzuję, tylko nie mam predyspozycji, umiejętności, wykształcenia).
      Kiedyś byłam optymistką, z planami i przeczuciem, że jakkolwiek będzie, to będzie dobrze.

      Dzisiaj, przy tej pogodzie, znowu, głęboka czarna d....
    • olenka739 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:27
      Wypadek samochodowy w którym o mało nie zginęliśmy z mężem od tego czasu boje się o swoje życie i życie moich dzieci bardziej niż przed, zawsze spodziewam sie najgorszego nawet gdy ktos mi bliski wyjezdza gdzies dalej autem to jestem niespokojna.
      • bi_scotti Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:40
        Zmienila mnie emigracja. Okazalo sie, ze ludzie dookola moga byc bezinteresownie zyczliwi, ze na usmiech odpowiadaja usmiechem a wrecz sami sie pierwsi usmiechaja i ze to naprawde zmienia swiat i czlowieka gdy ma na codzien iles takich usmiechow w przelocie. Zlagodnialam, przestalam miec potrzebe walki, bo negocjacje i zwykle rozmowy okazaly sie wystarczajace/bardziej skuteczne. Miracle of kindness smile Po emigracji stalam sie lepszym, zyczliwszym swiatu czlowiekiem, nawet nie przypuszczalam, ze taka moge byc. Az mnie to czasem ambarasuje wink
    • echtom Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 13:53
      Dwa razy się zmieniałam. Najpierw zostałam sama z trójką małych dzieci i z osoby mało praktycznej i niezaradnej zmieniłam się w najbardziej przebojową samotną matkę w całej
      Polsce północnej. Potem utknęłam na lata przy opiece nad starymi rodzicami i z dawnego poweru i wielkich planów nie pozostał nawet ślad. W tej chwili zależy mi tylko na jednym: żeby przetrwać i nie umrzeć pierwsza, bo mimo wszystko nadal lubię życie.
      • angela10086 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 14:09
        powazna choroba dziecka
    • a.nancy Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 14:36
      mam (miałam?) bardzo podobne odczucia. nawet ten gorący chleb smile
      co mnie sponiewierało? kilka rzeczy, nie naraz, a pod rząd (w stylu: jak już zaczynało być lepiej, to znów się coś waliło). toksyczny związek, depresja poporodowa, śmierć taty, konflikt z mamą. wszystko z depresją w tle.
      co ciekawe, tak jak pierwsza ciąża wepchnęła mnie w czarną dziurę (chociaż planowana, wyczekana - ale hormony zrobiły swoje), to druga pomogła z niej wyjść. pomimo kolejnych (obiektywnych) problemów jest mi całkiem nieźle w życiu.
    • paul_ina Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 14:40
      Narodziny dzieci - zaczęłam się bać o ich zdrowie i życie, o moje zdrowie i życie, o męża, o bliskich. Wcześniej jakoś dużo mniej się bałam.
      • kietka Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 15:17
        ja ciagle czekam, az cos mnie zmieni smile chcuałabym zmienic sie z Kasi w Katarzynę smile najwyzsza pora smile
    • jdylag75 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 15:37
      Kilka lat temu rozmawiałam z rodzicami i mama zapytała mnie o radę, takim nieco bezradnym głosem, wtedy klapki mi z oczu opadły, ze nie jestem już dzieckiem bo mama taka zaradna i energiczna osoba prosi mnie o radę i pomoc. Od tego czasu jestem dorosła, a nie - zachowuję się jak dorosła.
    • asia_i_p Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 15:44
      Dziecko mnie zmieniło. Kiedy śpisz cztery godziny na dobę w czterech odcinkach, nie masz już siły udawać i nie masz wyjścia, musisz zobaczyć prawdziwą siebie. Albo ci się spodoba to, co zobaczysz, albo nie. Mnie się nie spodobało, więc musiałam nad sobą sporo popracować.
    • joa66 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 15:46
      Na pewno zmienio mnie dziecko (jestem silniejsza niż byłam kiedyś) i obecna praca (jestem odważniejsza/śmielsza) niż kiedyś.
    • gulcia77 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 15:49
      Od dziecka miałam skłonności do filozofowania, rozkminiania, dzielenia włosa na czworo, wiecznie depresyjna, na granicy depresji (takiej bardziej wymyślonej, niż realnej), no taki nastoletni smutas byłam, w rozciągniętych swetrach, z przekonaniem, że jestem paskudna, niezgrabna etc. To mi z wiekiem przeszło, ale dopiero choroba i śmierć siostry, choroba ojca, zostanie matką w pełnym wymiarze i w pełnym biegu zmieniły mnie... na lepsze. Przestałam się przejmować pierdołami, zaczęłam się cieszyć życiem, nie czekam już na nic, bo oprócz tego jedynego życia nie ma nic, więc trzeba je przeżyć najlepiej, jak można. Mam w zadzie zamożność, opinię innych, robię co mogę, żebym była szczęśliwa ja, moi bliscy i wszyscy, których spotykam. Takie starogreckie "non omnis moria", a że nie wierzę w życie po śmierci, to żyć będę w pamięci innych, oby jak najlepszej smile
      • thaures Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 16:27
        Jedna nieistotna sytuacja, która mną wstrząsnęła- wcześniej nigdy nie zwracałam na to uwagi i mi to nie przeszkadzało... Poza tym starość moich rodziców, która spowodowała, że przez parę lat byłam w rozkroku między dwoma domami. I wielkie problemy w pracy- WSZYSCY moi najbliżsi koledzy dostali wymówienia, a ja-nie, dobiło mnie właśnie chyba to. I to ,że nikt nie mógł zrozumieć dlaczego tak przeżywam- bo ja mam przecież pracę....
        • bi_scotti Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 17:50
          thaures napisała:

          > WSZYSCY moi najbliżsi koledzy dostali wymówienia, a ja-nie,
          > dobiło mnie właśnie chyba to. I to ,że nikt nie mógł zrozumieć dlaczego tak pr
          > zeżywam- bo ja mam przecież pracę....

          Survivor's syndrom - jak najbardziej zrozumiale zjawisko, czesto bardzo trudno sobie z tym poradzic, niektorzy potrzebuja fachowej pomocy. W jakims sensie to taki syndrom, ktory jak najlepiej swiadczy o czlowieczenstwie doswiadczajacego smile
          • thaures Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 19:58
            bi_scotti napisała:
            > Survivor's syndrom

            Muszę poczytać.. Dzięki
    • agaja5b Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 17:14
      Miałam cudowne dzieciństwo, dobrze i z rozrzewnieniem, choć nie bez wstydu czasem wspominam wiek nasto. Po raz pierwszy odczuwalną zmianę siebie, mojego myslenia, taką z z zaburzeniem dobrego humoru miałam ok 22 r ż, po rozstaniu z takim jednym gościem, które to rozstanie było nie przyczyną zmian ale jakby katalizatorem. Przepoczwarzanie się trwało 3 lata. Potem ślub, strata 1 ciązy, urodzenie dziecka nie wywołały jakiejs rewolucji, dopiero druga ciąża i urodzenie córki z wadą genetyczną sprawiły że musiałam się trochę przeorganizować znowu, a zwieńczeniem procesu dojrzewania do obecnej formy był ostry zakręt życiowy na przełomie 2011/2012. Mam poczucie że ewoluowałam, mam wiekszą świadomość siebie, moich potrzeb, celów, wiekszy dystans do siebie i innych, poczucie że wiem co chcę robić i wiem, że idę w dobrym kierunku. Pewnie na te odczucia ma też wpływ przekroczenie 30, ale bardzo mi sie te zmiany podobają, jestem pozytywnie nastawiona do siebie i świata, choć nie bezkrytycznie.
      • gonabe Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 18:17
        Śmierć mojego taty. Nagła niespodziewana. Dalej za nim tęsknie, dalej łapię się na tym, że chcę z nim porozmawiać smile Ale też dzięki jego sile która ciągle we mnie jest podniosłam się z popiołów... "zmarłych opłakuje się tylko raz, a potem próbuje się robić to, czego oni nie zdążyli. Nie można by było kochać, pisać, walczyć, myśleć, pracować, gdyby oczy i umysł były zalane łzami; przeciągająca się żałoba to zdrada wobec życia zmarłego". Dzięki niemu nauczyłam się kochać życie. Wstaję rano i mówię dzień dobry poniedziałku jak dobrze że jesteś! Szukam szczęścia w najdrobniejszej rzeczy, uśmiech córki, "mniam miam" mojego męża kiedy przygotuję kolację... zachód słońca, dobre czerwone wino, piękną piosenkę...
        • agaja5b Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 19:04
          gonabe napisała:

          > Śmierć mojego taty. Nagła niespodziewana. Dalej za nim tęsknie, dalej łapię się
          > na tym, że chcę z nim porozmawiać smile Ale też dzięki jego sile która ciągle we
          > mnie jest podniosłam się z popiołów... "zmarłych opłakuje się tylko raz, a pote
          > m próbuje się robić to, czego oni nie zdążyli. Nie można by było kochać, pisać,
          > walczyć, myśleć, pracować, gdyby oczy i umysł były zalane łzami; przeciągająca
          > się żałoba to zdrada wobec życia zmarłego". Dzięki niemu nauczyłam się kochać
          > życie. Wstaję rano i mówię dzień dobry poniedziałku jak dobrze że jesteś! Szuka
          > m szczęścia w najdrobniejszej rzeczy, uśmiech córki, "mniam miam" mojego męża k
          > iedy przygotuję kolację... zachód słońca, dobre czerwone wino, piękną piosenkę.
          > ..
          Tak, to banalne ale jak odchodzą kochani bliscy odczuwamy też własne przemijanie i doceniamy własne zycie, to ta dobra nauka, choć czasem bardzo trudna.
          • gonabe Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 21:40
            Niby banalne ale żadna inna tragedia w moim życiu nie zmieniła mnie, a przeszłam w życiu wiele, bardzo wiele...
            Tylko zawsze skupiałam się na sprawach tylko materialnych, dobry samochód, dobre buty, piękny apartament w samym centrum i jak umarł mój tata. Wsiadałam do tego super samochodu, ubierałam te drogie szpilki i jechałam do zajebistej pracy i nic... Puści ludzie, ogarnięci przez chciwość... Rozmowy z kolegami z pracy albo kobiety po rozwodzie szukające kochanka albo żony szukające kochanka albo singielki szukające kochanka i faceci zdradzający żony, kochanki, partnerki... i jeszcze jeden cytat mi się przypomniał smile to akurat z autobiografii Polańskiego dokładnie koniec książki ( sparafrazuję to bo nie pamiętam dokładnie) " to najsmutniejsze być najbogatszym człowiekiem na cmentarzu, pieniądze są by je wydawać, życie by je przeżywać"
            I nie piszę tutaj o farmazonach typu pieniądze szczęścia nie daję etc. Bo jak nie masz co do gara włożyć to trudno być szczęśliwym ale o tym, że da się żyć inaczej. Ja byłam mocno mocno nastawiona na dobra materialne ( do dziś w szafie leży jakieś 30 garniturów, koszul, drogie zegarki których nie noszę etc.) a teraz, zamiast chodzić co wieczór do restauracji gotuję kolację dla rodziny, a w domu pojawia się zapach życia... i nawet podłogę lubię umyć... a teraz siedzę na tarasie, popijam czerwone pyyyszne wino ( kolejne szczęście jak kupiliśmy dom to z piwniczką załadowaną winami najmłodsze z nich ma 10 lat, właściciele nie lubili wina ale mieli piwniczkę chyba na pokaz) z 94 w trampkach za 3 euro smile i czuję się cudownie smile
            • agaja5b Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 22:30
              I tak trzymaj, to duzo znaczy, ze potrafiłaś zmienić swoje zycie i czujesz się szczęśliwsza, mimo tragedii, które cię spotkała. Wszystkiego dobregosmile
              • gonabe Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 22:34
                Dziękuję smile
    • setia Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 18:23
      -narodziny dzieci, bardzo; z cichej, grzecznej dzieczynki stałam się świadomą siebie kobietą,
      -pewna znajomość, z której wychodzę pokiereszowana i która zachwiała moją wiarą w siebie i w ludzi. i wcale nie silniejsza (póki co), ale bardziej nieufna, zamknięta i dziwna.
    • inguszetia_2006 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 18:30
      Witam,
      Mnóstwo przypadków, mnóstwo. Ale wiem jedno: katharsis wcale nie odkryło mojego oblicza anielskiego, jednoznacznie jasnego, wręcz przeciwnie, obudziło coś drzemiącego w podziemiach;-P
      Pzdr.
      Ing
    • nangaparbat3 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 23:10
      Porzucenie przez chłopa - balam się tego panicznie, mialam nawet mieisce upatrzone żeby się utopic, ale jak przyszlo co do czego byla to ostatnia rzecz, o jakiej bym myślala - wzmocnilo mnie to, przestałam sie bać porzucenia.
      Niedlugi okres bardzo intensywnej i chyba stosunkowo głebokiej wiary w Boga, nawet wstapiłam do jednego z protestanckich Kościołów - to mi pozwoliło patrzeć na świat i sprawy z większego dystansu i pogodzić się z tym, że nie wszystko zalezy ode mnie.
      Zmiana pracy na taką, o ktorej marzylam od dziecka - w szkole (miałam 31 lat).
      Corka.
      Ciężka choroba ojca i jego smierć - zaczęlam jasniej widzieć, co jest w zyciu ważne.
      Moja choroba zwiazana z bólem i ograniczeniem poruszania się - ale medycyna zrobiła postępy smile - zmienila mnie o tyle, ze bardziej cenie zdrowie i lepiej rozumiem, co znaczy być chorym czy nie w pełni sprawnym.
      Wydaje mi się, ze sponiewierał mnie okres we wczesnym dzieciństwie, kiedy moja mama bardzo powaznie chorowała, podejrzewano nawet raka, wyjechala do innego miasta do szpitala, jak znam babcie i ojca w domu musiało sie dziać - miałam wtedy jakieś 3-4 lata.
      A potem do trzydziestki sie z tego próbowałam wygramolić, no i od kiedy sie udalo, nie narzekam. Czasem myśle, ze jestem jak wańka-wstańka.
    • mayaalex Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 23:20
      Ja przezylam cos, co mnie wyzwolilo - zdalam wazny egzamin, dostalam swietna prace, w koncu za ta praca wyemigrowalam. I bardzo mnie to otworzylo na swiat, na nowe mozliwosci, pozwolilo przestac sie zamartwiac i uwierzyc, ze wreszcie bedzie dobrze. I jest. A pozniej zmienilo mnie dziecko - i wciaz mnie zmienia, wiec jeszcze nie do konca wiem jak.
      Karta w koncu sie odwraca - pomysl, ze najprawdopodobniej najgorsze juz za Toba i pewnie nic rownie zlego i smutnego Cie w zyciu nie spotka. I powoli, powoli, ale bedzie coraz lepiej. Dobrze, ze poczulas wole walki, to swietny znak. Trzymam kciuki za Twoja batalie
    • yuka12 Re: Co Was zmienilo? 17.09.13, 23:56
      Bardzo dlugo nie chcialam dorosnac. Kiedy dziewczyny marzyly o szpilkach i chlopakach, ja czytalam bajki i odmawialam sobie wiary i wiedzy na tematy powazne. Choc w sumie duzo czytalam calkiem powaznych ksiazek. W kazdym badz razie bylam w mysleniu dosyc naiwna. Pomimo wrodzonego pesymizmu moja chec do zycia i poczucie humoru dawaly mi kopa, wiec potrafilam wyciskac z chwili to co najlepsze, a naiwnosc i pesymizm chronily przed tym najgorszym. Zawsze tez mialam nadzieje, ze bedzie dobrze. Dzieki temu przeszlam i przez samotnosc i przez rozne rozczarowania, przez biede i chwilowe odrzucenie mojej mamy i koszmar swojej pracy i wciaz sie trzymalam. Pomagala mi tez silna wiara. Ale kiedy wyladowalam z dziecmi i mezem bardzo daleko od poprzedniego zycia, nowi znajomi sie wykruszyli i trzeba bylo sie nam borykac z codziennoscia bez zadnego wsparcia i to przez kilka lat- wymieklam. I fizycznie, bo przez choroby syna kilka lat bardzo malo spalam, i psychicznie, bo rodzicom zaczelo sie zdrowie tez sypac a ja daleko, poza tym dobijala mnie nasza izolacja i brak przyjaciol czy znajomych + problemy rodzinne; i zdrowotnie (mialam zabieg , ktorego skutki czuje do dzis, przyplataly sie tez inne powazne choroby), i finansowo, bo przez prawie pol roku (nieoczekiwanie) mielismy minimalne pieniadze na przezycie a i pozniej nie bylo za kolorowo. A przeciez przeprowadzilismy sie, pracowalismy i walczylismy, aby bylo nam lepiej. Od poltora roku sie stopniowo podnosze pomimo roznych przeszkod sad. Jestem wprawdzie silniejsza, mniej sie boje przyszlosci i wiem, ze sobie poradze, ale stracilam ta naiwnosc, ta pasje zycia i ta chec odkrywania, i przede wszystkim ta nadzieje, ze moze byc dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka