Dodaj do ulubionych

Umysł w ogniu

22.09.13, 20:14

Nie wiem, czy poruszam ustami ani nawet czy jest w pobliżu ktoś, kogo mogłabym o to zapytać. Jest zbyt ciemno, aby cokolwiek dojrzeć. Mrugam oczami raz, dwa, trzy razy. Nic, nadal ciemność. W dole brzucha tępo trzepocze złe przeczucie. Znam to doskonale. Moje myśli powoli przekładają się na tekst, zupełnie jakby wyłaniały się z garnka pełnego miodu. Słowo po słowie, formują się pytania: gdzie ja jestem?


O tym, że muszę przeczytać tę książkę, to wiem od razu.
Spróbowałam sobie wyobrazić siebie w tej sytuacji i.. nie jestem w stanie ogarnąć tego koszmaru, który był jej dany..
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 20:26
      nie jestem masochistką.
      nie muszę czytać o każdym koszmarze, jaki ludzie przeżyli.
    • vilez Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 20:54
      Namierzam się.
    • mid.week Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 20:54
      nie jestem w stanie ogarn
      > ąć tego koszmaru, który był jej dany..

      Ja też, dlatego wiem, że nie przeczytam tej książki wink
    • pinkdot Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 21:21
      Pamiętam artykuł o tej pani w Observerze sprzed paru miesięcy - ciekawy, choć dla mnie wyczerpujący, książki nie muszę czytać.
      --
      “It seems that for success in science or art, a dash of autism is essential.” Hans Asperger
    • beverly1985 Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 21:34
      Kupiłam ksiązke pod wpływem tego opisu na gazecie.pl i lezy doczytana do połowy, juz mi się znudziła.
      Wcale nie ma tam wielu opisów jak się czuła pacjentka "zamknięta" w ciele- poniewaz autorka nie pamięta, co sie działo przez wiekszość czasu gdy chorowała. Biografia napisana jest na podstawie zapisów z komer, dzienników rodziców, opisów znajomych. Jest duzo wiedzy medycznej i opisów "co nie działa w mózgu", a moim zdaniem mało o jej uczuciach.
      • bi_scotti Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 21:46
        Rosa, moze poszukaj oryginalu, bo jesli cala ksiazka jest tak przetlumaczona (w dole brzucha tepo trzepocze zle przeczucie) to to jest czysta grafomania i jakkolwiek temat nie bylby fascynujacy, taki styl moze pokonac najbardziej napalonego czytelnika. Nalezy miec nadzieje, ze oryginal nie jest napisany tak egzaltowanie gornolotnie. Let's hope!
      • vilez Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 21:57
        Mnie właśnie bardziej by interesowała analiza przypadku, niż jej odczucia, szczerze mówiąc. Te medyczne odniesienia są konkretne?
    • incubus_1 Re: Umysł w ogniu 22.09.13, 22:23
      Czytałam i bardzo się rozczarowałam. Oczekiwałam dużo bardziej fachowej książki, opartej na faktach medycznych, a dostałam coś nie bardzo interesującego, z czego tylko dowiedziałam się o istnieniu takiej choroby i rozwlekłe opisy.
      • vilez Re: Umysł w ogniu 23.09.13, 11:09
        Czyli nie kupię, dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka