Witam i się gotuje czy tylko ja tak mam, jak wyrażam swoje zdanie lub coś kupuje to nie liczy się ,że ja jestem zadowolona tylko moja mamusia musi potwierdzić to u 100 kolejnych osób i wtedy ewentualnie pochwali lub doceni moje zdanie bądź wybór

Sytuacja z dzisiaj 2 tygodnie temu kupiłam dla siebie samochód niby wszystko ok ,widziała na google ładny, ładny wszystko w porządku dzwoni dziś i mówi ,ze widziała moje auto u siebie w mieście i spytała pani czy jest zadowolona i wypytywała się o wszystkie parametry auta OBCEJ KOBIETY!!!!!
Pytam się PO CO ???? zaczepiać niewinnych ludzi i o wszystko się pytać....... bo moja córka czy siostra egal, czy nie wystarczy prosty przekaz ,że mi się podoba tylko ktoś musi potwierdzić, ze ładne, dobre, dobrze zrobione nie mam już siły też tak macie bo oczywiście rozmowa zakończyła się kłótnią i stwierdzeniem, ze jestem nienormalna bo się denerwuje a to przecież nic złego

ręce opadają.