Dodaj do ulubionych

Co nas nieracjonalnie irytuje w innych?

16.10.13, 16:23
Wszyscy wiemy, że każdy ma prawo być sobą, a jednak są zachowania, które w innych irracjonalnie nas irytują. Wiadomo, że nikt nie chce mieć do czynienia z oszustem, osobą dwulicową, plotkarzem, ale mnie chodzi o drobiazgi, których nie potrafimy czasem zaakceptować, choc wiemy, że powinnismy.

Na fali wątku o niechęci do gotowania pojawiła się u mnie refleksja, że irytują mnie niejadki. Sama jem dosyć mało w sensie ilosciowym (i dzięki temu jeszcze jakos wyglądam ;P) ale jest niewiele rzeczy, których nie wezmę do ust. Wiem, że ludzie mają różne upodobania, ale nic nie poradzę, że na nerwy działają mi osoby, ktore wszystko obrzydza, gmerają widelcem w talerzu jakby w mielonym skarbu szukali albo przed każdym grupowym wyjsciem do knajpy recytują listę rzeczy, które sa dla nich nie do zaakceptowania wiec w efekcie wlasciwie nie ma gdzie z nimi isc albo czym ich podjac jesli przychodza w goscie. Nie pisze o ludziach z alergiami pokarmowymi albo takich, ktorzy z powodow etycznych rezygnuja z pewnych pokarmów, ale własnie typowych “niejadków” - tego nie, tamtego nie, jagody moga byc ale tylko w plasterkacj itd. Miałam chyba pecha trafiac na osoby, które oprócz tego, że nie wybrzydzały na kazda jadalna rzecz były ogólnie strasznie marudne i wieczenie niezadowolone. I tak mi sie jakos utrwaliło w mózgu, ze te cechy się lączą, chociaż przecież nie jest to reguła.

Ponad miarę irytuję mnie również spóźnialstwo.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:28
      Akurat spóźnialstwo jest cechą, która jak najbardziej może irytować, więc to może nietrafiony przykład.

      Mnie irytują osoby flegmatyczne z natury, nieśmiałe oraz posiadające wilgotne dłonie.
    • ichi51e Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:31
      Niejadki. I takie jakies zastraszone.
    • kruche_ciacho Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:33
      osoby glosno wydmuchujace nos w miejscach publicznych lub przy jedzeniu
      do tego w materialowa chusteczke ktora potem chowaja do kieszeni.....
      • niutaki Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:35
        A mnie denerwuja pozytywnie nakreceni, typu piorko w du.e i poleci, pewnie dlatego ze ja jestem typ depresyjny.
        • ciastko_z_kota Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:01
          Heh, mnie tez smile od razu sobie myślę - z czego ty się tak cieszysz? wink a oprócz tego - uwaga dziwne - osoby zgarniajace jedzenie z widelce czy łyżki zębami, a nie ustami. jakby je klulo to jedzenie.
    • gazeta_mi_placi Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:35
      Wychudzone młodziki (w wieku studenckim), ładne nawet toto, dobrze ubrane, ale człowiek zamiast nabrać ochoty by takiego przelecieć ma ochotę najwyżej ugotować takiemu porządny obiad ze schabowym i kapustą zasmażaną, wyłącznie kulinarne apetyty taki młodzik chudy pobudza.
    • alexa0000 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:37
      Powolność.
      Mam taka jedna przyjaciólkę, która jest bardzo podobna do mnie pod względem charakteru, temperamentu itp. Wyjeżdzamy czasem na babskie wypady z innymi babami, o wówczas najczesciej jest tak, że my zawsze z przodu, w sklepie pierwsze, ze sklepu pierwsze, a dwie inne.... : podchodzą do kasy, pani kasuje, one wkładaja do kosza z powrotem te rzeczy, stoją, zdejmują torbę z ramienia, otwieraja, wyciagaja portfel, wyjmują pieniądze, szukają odpowiednich drobnych, wkładają resztę, zapinają potfel dokładnie, wkładają do torby, zapinają torbę, zakładaja na ramię, biorą koszyk, stawiają gdzieś , pakują rzeczy do torby, otwierają torbę,zeby sprawdzic, czy wzięły porfel, otwieraja portfel.......i @%$%%&%&, wówczas nas juz ogarnia czerwona mgła, straszna, dławiąca w gardle. I tak apiac, wszędzie, w hotelu, na drodze, a na lotnisku co sie dzieje- uuu pani, to trzeba zobaczyć.

      I niewypowiedziany, ale wyczuwany w powietrzu żal, że znów nie poczekałysmy.

      Nie da się poczekać, bo się wydziela u człowieka za duzo adrenaliny, kortyzolu czy czego tam jeszcze, no nie da sięsmile.
      • missmiriam1 Alexa0000 16.10.13, 21:52
        alexa0000 napisała:

        > Powolność.
        > Mam taka jedna przyjaciólkę, która jest bardzo podobna do mnie pod względem cha
        > rakteru, temperamentu itp. Wyjeżdzamy czasem na babskie wypady z innymi babami,
        > o wówczas najczesciej jest tak, że my zawsze z przodu, w sklepie pierwsze, ze
        > sklepu pierwsze, a dwie inne.... : podchodzą do kasy, pani kasuje, one wkładaja
        > do kosza z powrotem te rzeczy, stoją, zdejmują torbę z ramienia, otwieraja, wy
        > ciagaja portfel, wyjmują pieniądze, szukają odpowiednich drobnych, wkładają res
        > ztę, zapinają potfel dokładnie, wkładają do torby, zapinają torbę, zakładaja na
        > ramię, biorą koszyk, stawiają gdzieś , pakują rzeczy do torby, otwierają torbę
        > ,zeby sprawdzic, czy wzięły porfel, otwieraja portfel.......i @%$%%&%&, wówczas
        > nas juz ogarnia czerwona mgła, straszna, dławiąca w gardle.

        Coś jak tu?

        'Jedyn karlus staje przed sądym skiż tego , że maznął w kark babe , co jechała z nim do kupy w śtrasbance (tramwaju ).
        -Panie syndzio , beło to tak:
        -Właża do śtrasbanki ( tramwaja ) i siadom na ławce. Włazi jakoś paniuchna i siednyła se naprzeciwko. Prziłazi siafner ( konduktor ) i pani chce mieć bilet do parku Kościuszki… Łotwiero taśka ( torebka ) , dobywo z niej bajtlik ( portmonetka ), zawiero taśka ( torebka ), łotwiero bajtlik ( portmonetka ), dobywo z niego 2 złote, zawiero bajtlik, łotwiero taśka, wrożo do niej bajtlik, zawiero taśka i dowo pieniądze siafnerowi.
        -Pani – do parku Kościuszki bilet kosztuje 3 złote – pado siafner.
        Pani łotwiero taśka, dobywo z niej bajtlik, zawiero taśka, łotwiero bajtlik, dobywo z niego 5 złotych, zawiero bajtlik, łotwiero taśka, wrożo do niej bajtlik, zawiero taśka i dowo pieniądze siafnerowi. Siafner zmienio i łoddowo babie reszta . Pani łotwiero taśka, dobywo z niej bajtlik, zawiero taśka, łotwiero bajtlik, chowo w nim reszta, zawiero bajtlik, łotwiero taśka, wrożo do niej bajtlik, zawiero taśka, a… siafner daje jej bilet. Pani łotwiero taśka, dobywo z niej bajtlik, zawiero taśka, łotwiero bajtlik, wrażo doń bilet, zawiero bajtlik, łotwiero taśka, wrożo do niej bajtlik, zawiero taśka. Po chwili przylazuje siafner i pado- przebocom, pani, i pokożom tyn bilet, bo zdo mi sie, żech go niy skasował. Pani łotwiero taśka, dobywo z niej bajtlik, zawiero taśka, łotwiero bajtlik, dobywo z niego bilet, zawiero bajtlik, łotwiero taska, wrożo do niej bajtlik, zawiero taśka i daje siafnerowi bilet. Siafner robi dziurka i łoddowo pani bilet. Pani łotwiero taśka, dobywo z niej bajtlik, zawiero taśka, łotwiero bajtlik, wrożo bilet, zawiero bajtlik, łotwiero taska, wrożo do niej bajtlik, zawiero taśka.
        Ledwie to skończyła, wlatuje do banki ( wagonu ) kontroler. Pani łotwiero taśka, dobywo z niej bajtlik, zawiero taśka, łotwiero bajtlik, dobywo z niego bilet, zawiero bajtlik, łotwiero taśka, wrożo do niej bajtlik, zawiero taśka i dowo bilet kontrolerowi. Kontroler robi modrym łołówkiem śtrych bez bilet i łoddowo go babie. Pani łotwiero taśka, dobywo z niej bajtlik, zawiero taśka, łotwiero bajtlik, wrożo bilet, zawiero bajtlik, łotwiero taska, wrożo do niej bajtlik, zawiero….
        Człowieku – przestoń ztom taśkom i bajtlikiem bo Cie tu zaroz mazna …w łeb.
        - A widzicie panie syndzio , toż i jo tak właśnie żech zrobił z tą paniuchną…''
        • morgen_stern Re: Alexa0000 16.10.13, 22:00
          big_grin
        • alexa0000 Re: Alexa0000 17.10.13, 08:35
          Nic dodać, nic ująć. Pysznesmile
        • vilez Re: Alexa0000 17.10.13, 09:19
          big_grin smile
      • caroninka Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:03
        Podpisuje sie!

        Gadulstwo,
        Do szalu mnie doprowadzaja ludzie, ktorym sie buzia doslownie nie zamyka. Od pewnego czasu musze z taka osoba, co kilka dni spedzic minimum pol godziny i juz to minimum jest dla mnie dramatem. Kobieta potrafi na jednym wdechu przeleciec przez trzy rozne tematy, po pieciu minutach czlowiek nie ma pojecia o co chodzi, bo to w sumie miala byc odpowiedz na "dzien dobry".
      • iuscogens Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 17.10.13, 11:53
        a mnie odwrotnie, denerwują mnie takie osoby hop do przodu, z motorkiem w tyłku, pełne energii i Bóg wie jeszcze czego, takie co to wszystko zawsze wiedzą lepiej (szczególnie lepiej wiedzą co jest dla mnie najlepsze) i mają przy tym dobre intencje smile plus gadatliwi z duszą kaowca.
        Okropieństwo, strasznie to męczące dla otoczenia. Przynajmniej dla mnie.
        Uciekam gdzie tylko mogę a jak nie mogę to stosuję bierny opór tongue_out
    • fomica Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:41
      Do żądzy mordu (oczywiście kulturalnie tłumionej) doprowadzają mnie rożne idiotyczne dźwięki wydawane przed ludzi. Jakies pogwizdywanie, podśpiewywanie, popiskiwanie, mlaskanie, chrapanie. Mam koleżankę w pracy która w chwilach irytacji wydaje taki dźwięk wciągania powietrza jakby chrapnięcie (wchrrr..). Obrzydliwe.
      • aqua48 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:44
        Irytują mnie ludzie mówiący jęczącym tonem, podający rękę-flak, niezdecydowani, spóźniający się, bo przecież bez nich i tak nikt nie odjedzie, mający pretensję o wszystko, i głupi.
        • ciastko_z_kota Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:05
          ręka śledź. masakra.
        • vilez Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 17.10.13, 08:40
          Łączę się z Tobą w bólu, Aqua wink
    • solejrolia Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 16:53
      wkurzają mnie marudy i wieczni malkontenci.
      rozumiem jak komuś wiatr w oczy, pech za pechem, los nie sprzyja, to choroba, kasy zero, itd, ale jeśli widać, ze jest już lepiej, ze już mozna odpuścić to zrzędzenie, a ci nadal jojczą...a kit, skoro lubią się umartwiać, to niech się umartwiają we własnym towarzystwie, bo ja spadamtongue_out

      i ludzie, którzy próbują ustawiać życie innym. którzy włążą z butami i mówią co ci inni powinni zrobić, jak żyć, i za co, że powinni zmienić siebie, swoje podejście, zrezygnować z marzeń, szukać pracy w tym a nie w tamtym. a najlepiej, gdyby się wyprowadzili. tak najlepiej byłoby, gdyby zmienili miasto. a może i kraj.
      japierdzielę, kiedy ktoś niepytany śle rady, jak żyć, to mam chęć strzelać!!! WRRRRRRRRRRRR
      • naomi19 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 17.10.13, 13:38
        to tak jak ja- mam alerhię na cierpiętnice i osoby z tzw dobrymi radami- ale to nie jest przypadek- taka jest moja mama
    • nagako Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 17:20
      A mnie jak ktoś się wiecznie odchudza. Dobrze wygląda, nie gruba, nie chuda ale wiecznie na diecie. A jak ktoś zaczyna gadać o kaloriach to mam ochotę krzyczeć.
      Gadanie o pieniądzach.
      Wieczne niezadowolenie. Szczególnie gdy chodzi o sprawy które wynikają z własnych świadomych decyzji.
    • bri Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 17:37
      Brak sv przy stole, mówię o podstawach - jedzenie w wielkim pośpiechu, jakby ktoś miał zaraz michę zabrać, siorbanie, mlaskanie, czyszczenie zębów, wysysanie resztek spomiędzy zębów, przełykanie wielkich kawałów, napychanie sobie do ust więcej niż jest się w stanie dobrze pogryźć, brudzenie wokół talerza, jedzenie z półmisków zamiast z własnego talerza, jedzenie samym widelcem chociaż nóż bardzo by się przydał, garbienie się nad talerzem żeby szybciej było łyżkę do ust donieść, jedzenie palcami rzeczy, które można bez problemu pięknie zjeść sztućcami, wycieranie ust ręką lub rękawem zamiast serwetką, wkładanie widelca, który się przed chwilą miało w ustach np. do miseczki z musztardą, chociaż obok leży łyżeczka do nakładania itp. Rozwala mnie, że w niektórych domach do pewnych potraw w ogóle nie podaje się noży - np. do naleśników czy mielonych i wszyscy się męczą piłując te talerze widelcami, kotlety im uciekają itd.

      Irytuje mnie to bardziej niż bym chciała przyznać.
    • kkalipso Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 18:54
      Mlaskanie przy jedzeniu, żucie gumy, głośne i długie gadanie przez tel. w środkach komunikacji , przychodniach , poczekalniach .

      Wścibskość, zazdrość, wsadzanie nosa w nie swoje sprawy , chciwość . Unikam plotkarzy.

      Niejadków też nie lubię , zwłaszcza jak ktoś się narobi postara a tu wydziwiają , zawsze wtedy myślę , że trzeba było ze sobą SWOJE przynieść , w końcu to nie problem.
      Zdarzają się jednak i tacy a raczej takie co mówią, że dziobią jak ptaszki a co do czego żrą jak stare chłopy.
    • koronka2012 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 19:30
      Mnie irytuje opowiadanie o swoich chorobach. Mam taką koleżankę - mocno mi życzliwą, ale unikam kontaktu. Nie mam najmniejszej ochoty słuchać litanii dolegliwości, przebiegu powikłanej anginy u dziecka, opisu kolejnych badań i wyjaśnień gdzie jeszcze ma umówioną wizytę i kiedy.
    • aakita Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 19:36
      Irytuje mnie gdy prezenter w radio ma katar (tak samo, gdy lektor ma katar) - nie mogę skupić się na audycji/filmie tylko wciąż tłucze mi się po głowie: wysmarcz wreszcie ten nos!

      Irytuje mnie określony dźwięk głosu (w tonie baby z bazaru), połączony z prostackim językiem (teges, kurde, no weeź, ke, no nie?) - zwłaszcza, gdy wypowiedź takiej osoby jest oceną innej osoby (mówiąc krótko wpiep..niem się w nieswoje sprawy): a wiesz, że ta spod czwórki to już kurde ma trzeciego męża i teges z każdym ma dziecko, no weeź ale dziwna jakaś no nie?

      Irytują mnie niegrzeczne bachory i mimo, iż sama jestem matką to zapas cierpliwości mam ograniczony. Wiek dziecka nie gra roli.

      Irytuje mnie rozdawanie wizytówek w prywatnym gronie lub nowym gronie, gdy nikt o to nie prosił oraz udawanie, że jest się 'panią/ panem załatwialskim z szerokimi koneksjami'.

      Brzydzi i irytuje mnie zapuszczony paznokieć u małego palca męskiej dłoni (tzw. palec dłubalec) - rzyg.

      Najbardziej irytuje mnie bezmyślność. Sfera nie ma znaczenia. Gdziekolwiek pojawia się bezmyślność - natychmiast szlag mnie trafia.
      • azja001 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 19:46
        Nie znoszę ludzi, którzy ciągle gadaja i wydaje im sie że to takie interesujące co maja do powiedzenia, iż wszyscy powinni słuchać z zachwytem.
      • minerallna Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 17.10.13, 02:48
        aakita napisał(a):
        (...) Brzydzi i irytuje mnie zapuszczony paznokieć u małego palca męskiej dłoni (tzw. palec dłubalec) - rzyg. (...)

        Aleś mi kobieto przypomniała o takim osobniku z bardzo dawnych lat. Co za FUJ! Ten znany mi miał jeszcze ten paznokieć opiłowany i polakierowany na konkretny kolor! Zapewne po to żeby było łatwiej mu trafiać...A fu...
    • inguszetia_2006 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 19:57
      Witam,
      O tak! Dobry typ. Te niejadki grzebiące po talerzach, to tylko wziąć patelnię i zasunąć w łeb. Dzieci mogą wybrzydzać, no problem, ale jak dorośli zaczynają, to faktycznie wuj strzela.
      I jeszcze, jak wolno jedzą, tak przeżuwają w skupieniu, jakby się pierścionka złotego spodziewali w zupie i bali przegapić. Tak naprawdę potrawa im nie smakuje (zresztą nic im nie smakuje) i się poświęcają, że jedzą, bo zapłacili;-P Dla mnie kategoria: idź w pi...u. Definitywnie. Co do reszty, to nie wiem. Pomyślę.
      Pzdr.
      Ing
    • gemmavera Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 20:08
      Mnie irytują odgłosy jedzenia wydostające się z czyjejś zamkniętej paszczy. I nie chodzi o klasyczne wink mlaskanie, tylko właśnie o wszystkie te dźwięki chrumkania, chrupania, przelewania i przełykania, które słyszę mimo zamkniętych ust jedzącego. Cholery od tego dostaję wink
      • azomim Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:17
        Mnie też!!
        Te mlaski i ciumkania, tłumione i mimowolne, a działają na mnie jak płachta na byka..
    • clio_yaga Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 20:20
      Dźwieki wydawane przy jedzeniu - chrupanie, mlaskanie, siorbanie, przełykanie i wiele innych. Generalnie nie przepadam za widokiem jedzących ludzi, ale z dwojga złego wolę już to grzebanie w talerzu niż siorbanie kawy tak, że u sąsiada słychać.

      Denerwuje mnie też przsadna powolność, należę do ludzi w miarę dobrze zorganizowanych, nie tracących czasu na nie wiadomo co i taka pierdołowatość doprowadza mnie do białej gorączki. Najczęściej mordercze instynkty mam przy kasie w sklepie i przy bankomacie.
    • aleksandra1357 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 20:55
      Nienawidzę, jak ktoś ma inne zdanie niż ja. Ot taki drobiazg wink
      • jowita771 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 19.10.13, 10:28
        O, i ja to mam! Przy czym zupełnie mi nie przeszkadza, jak ktoś ma własne zdanie, jeśli tylko jest ono takie, jak moje. wink
    • pochodnia_nerona Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 21:24
      Nieracjonalnie nie lubię w ludziach tego, że pachną perfumami, których nienawidzę. Np. Angel. Dziwnym trafem, są to najczęściej osoby krzykliwe, mocno umalowane i w ogóle ich wygląd zewnętrzny zdaje się krzyczeć: "to JA, JA, JA, super JA" - akurat uncertain
      Irytują mnie też tatuaże u ludzi. Osoby wytatuowane mam za infantylne, pseudo-modne, pseudo-awangardowe. Zwłaszcza te, które do tatuażu dorabiają ideologię ("zrobiłam sobie, bo oznacza ważny moment w moim życiu" - róża na dupie).
      Niechęć budzą u mnie również ludzie, którzy: gadają głośno w środkach komunikacji miejskiej, również przez telefon, ziewają z otwartą paszczą, rozsiadają się na ławkach tak, że nikt więcej się nie zmieści, lub, uwaga, KŁADĄ SIĘ na nich (np. czekając na peronie na pociąg), siadają sobie na kolanach i miziają, obdarzając nieskrępowanym uczuciem publicznie. Albo idą ulicą, choć obok chodnik (szczytem są matki z wózkami idące ulicą, choć obok chodnik). Zawsze zastanawiam się wtedy, skąd, u licha, się urwali, ci ulicowi z pewnością z wiosek, bo to zwyczaj wiejski, reszta nie wiem, skąd.
      • ven-ge Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 17.10.13, 17:18
        to chodzenie środkiem ulicy ma swój głęboki sens. Mieszkam w dzielnicy domków jednorodzinnych i prawie na każdym podwórku jest pies (czasami jest ich dwa lub więcej). Gdy idzie się chodnikiem to te psy rzucają sie do ogrodzenia ze strasznym jazgotem. Nie jest to miłe i po kilku minutach człowiek schodzi na środek ulicy. Matki z dziećmi nawet nie próbują chodzić chodnikiem bo dzieci się zwyczajnie boją psów rzucających się na ogrodzenie i strasznie ujadających. Gdy zaczyna szczekać jeden pies za chwile szczekają psy na całej ulicy. Jeżeli idzie śie środkiem jezdni to ten efekt jest jakby słabszy, bo psy trochę słabiej reagują na kogoś bardziej oddalonego od ogrodzenia.
        • pochodnia_nerona Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 17.10.13, 22:57
          Na miłość boską, po ulicy, po obu stronach której stoją domy wielorodzinne? Bez psów na podwórkach, które, nota bene, są z tyłu domów?
          Nie. To mentalność, nie metoda na uniknięcie psa. Ulica jest z tych spokojniejszych (czyt. samochody trochę rzadziej jeżdżą, co nie oznacza, że nie jeżdżą), więc snują się snuje środkiem i zdziwienie, jak ktoś zza pleców wyjeżdża.
      • kosmopolis Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 17.10.13, 23:31
        Ja to taka matka.
        I mogę wytłumaczyć, dlaczego ulicą.
        Dlatego, że:
        - w chodnik są wmontowane latarnie. W środek chodnika. Człowiek pojedynczy przejdzie z jednej lub drugiej strony (między latarnią i ogrodzeniem lub latarnią i krawężnikiem), a wózek często nie da rady
        - samochody parkują tak, że nie da się przejść chodnikiem. Czasem można ryzykować i zarysować samochód, ale czasem wózek się po prostu nie zmieści...
        - właściciele srających psów chodzą z nimi po chodniku, tak więc psie odchody znajdują się na tym chodniku. I czasem nie da się ich ominąć w żaden sposób. A w moim mieście i mojej dzielnicy jest uwielbienie dla psów i ogromna niechęć do zbierania gówien.

        I teraz wyobraź to sobie, wszystko na raz. Tak wygląda moje osiedle uncertain Chodnik, 5 metrów dalej latarnia, chodnik, 5 metrów dalej samochód, chodnik, 5 metrów dalej rozsmarowane, srakowe gó.... A ja chcę się tylko wydostać stamtąd, tylko to... No to chrzanię i idę z wózkiem ulicą, bo inaczej się nie da.
        • nowi-jka Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 18.10.13, 10:59
          Ja to taka matka.
          > I mogę wytłumaczyć, dlaczego ulicą.
          > Dlatego, że:
          > - w chodnik są wmontowane latarnie. W środek chodnika. Człowiek pojedynczy prze
          > jdzie z jednej lub drugiej strony (między latarnią i ogrodzeniem lub latarnią i
          > krawężnikiem), a wózek często nie da rady
          > - samochody parkują tak, że nie da się przejść chodnikiem. Czasem można ryzykow
          > ać i zarysować samochód, ale czasem wózek się po prostu nie zmieści...
          > - właściciele srających psów chodzą z nimi po chodniku, tak więc psie odchody z
          > najdują się na tym chodniku. I czasem nie da się ich ominąć w żaden sposób. A w
          > moim mieście i mojej dzielnicy jest uwielbienie dla psów i ogromna niechęć do
          > zbierania gówien.
          Zapomniałas o jednym jeszcze wjazd i zjazd co chwila a to oznacza wysokie krawezniki n a które cięzko wjechac i zjechać. Ja tez czasem jak mam co krok szturchac ten wózek to wale to i ide ulicą
        • pochodnia_nerona Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 18.10.13, 19:42
          Ulice, na których to obserwuję, nie mają ani latarni pośrodku, ani psów, ani nic takiego. Po prostu - jest tam mniejszy ruch, ale JEST RUCH, więc jest niebezpieczeństwo. Poza tym, nie tylko matki z wózkami tak potrafią chodzić - przykład ich podałam, by podkreślić jaskrawą bezmyślność i narażanie życia bezbronnego dziecka. A Wy też nie lepsze. Latarnie latarniami, wolicie, żeby Was i Wasze dzieci pieprznął samochód, bo nie lubicie między latarniami i goownami jeździć?
          • jowita771 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 19.10.13, 10:41
            Jak mogę, to idę chodnikiem, jak przejście między budynkiem/ogrodzeniem/czymś tam a samochodem jest takie, że się zmieszczę albo przejdę rysując tylko wózek o karoserię auta, to przechodzę i rysuję, trudno, wózek rzecz nabyta. Zresztą, niszczy mi się tylko taki bolec z boku do przyczepiania pokrowca na nogi, więc dajemy radę. Gorzej, jak zostawią tyle miejsca, że wózek musiałabym założyć sobie na głowę, żeby się zmieścić, wtedy nie ma bata. Ale dbając o bezpieczeństwo dziecka i moje, przechodzę jak najbliżej tego samochodu, żeby nie wychodzić zbytnio na ulicę, tak naprawdę najbliżej, jak się da suspicious
      • jowita771 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 19.10.13, 10:33
        Mnie się zdarza iść ulicą, jak na chodniku stoją zaparkowane samochody. Czasami łaskawcy zostawią 50cm chodnika, ale z wózkiem ciężko przejść. I jak co kilkanaście metrów taki mędrzec stoi, to trzeba byłoby schodzić i wchodzić na chodnik i tak bez przerwy. Tak poważnie, często zdarza Ci się widzieć ludzi idących ulicą? A samochody zaparkowane na chodniku widujesz? A co się spotyka częściej? suspicious
    • 18lipcowa3 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 21:50
      Zdziwaczenie.
    • lola211 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:03
      Mówienie z pełną buzia.
      Je taki winogrona i nadaje jednoczesnie.Ku..a,zjedz, przełknij, a dopiero potem gadaj.
      Picie duszkiem.Mam ochote wyrwac szklanke i wrzasnąc "przestan, powoli, nie tak łapczywie".
      Gaduły.Zacznie cos opowiadac i nie ma konca ta historia.W połowie jestem juz znudzona i poirytowana.
      Chodnikowe zawalidrogi łazace cala szerokoscia.
      Miągwy bez energii.Mam ochote kopnąc w tyłek na rozuch.

      Koci kalendarz- uratuj kocie życie
      • jagienka75 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:07
        > Chodnikowe zawalidrogi łazace cala szerokoscia.
        > Miągwy bez energii.Mam ochote kopnąc w tyłek na rozuch.
        >


        mam tak samosmile
    • pepitka_cb Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:07
      Irytuje mnie, gdy ktoś je lub pali podczas rozmowy ze mną przez telefon. W słuchawce dźwięki są dużo wyraźniejsze niż normalnie i po prostu nie mogę tego słuchać.
      No i bardzo mnie denerwuje (tak, powiem to) teściowa, kiedy przychodzi do nas na obiad i je minimalną porcję, jeden kawałek ciasta i narzeka, że tak strasznie się objadła i więcej już absolutnie nie może, a przyznała się nieraz, że potrafi po obiedzie zjeść cztery kawałki ciasta i to takiego imprezowego biszkopta z masą i bitą śmietaną. No chyba, że moje jedzenie jej nie smakuje, ale wśród pozostałych gości zawsze zbieram dobre recenzje wink
    • merit_p Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:09
      Skrajny skrupulantyzm i pesymizm. Nieracjonalnie, bo taki człowiek jako "adwokat diabła" jest przydatny do autoweryfikacji.
    • ida771 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:15
      chodzenie na kołkach czyli obcasach, stukanie obcasami, przewalanie całej workowatej torebki w poszukiwaniu czegoś, śmieci, papiery w portfelu, zapominanie pinu, mylenie kart (i pinów do nich), denerwuje mnie kiedy osoby dobrze sytuowane narzekają jak to im ciężko związac koniec z końcem, spanie w dzień, granie w gry komputerowe przez dorosłych, przeliczanie wszystkiego na wódkę, leczenie wódką wszystkich chorób, zapach papierosów od kogoś, narzekanie na wszystko, marudzenie (do tego się już przyzwyczaiłam) i pewnie wiele innych.
    • joxanna Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:20
      Nudziarze.
      Którzy informują mnie co zjedli na śniadanie, albo że mają niewygodne skarpetki. No, czasami klimat jest taki, że pasuje, ale znam 2 osoby, które jakoś chcą o takich rzeczach mnie informować.

      I perfekcjoniści.
      Znerwicowani, nie umiejący wyluzować, bo poduszka krzywo leży, czcionka za duża, nie, za mała, nie, jednak inna, nie, w innym rogu. Kolor ścian niedobry. przemalować, nie, też jednak był lepszy. Pierogi niewystarczająco dobre. Wyrzucam. Zarobię się, ale zrobię nowe, bo goście nie mogą dostać nieidealnego.
    • kj-78 Re: Co nas nieracjonalnie irytuje w innych? 16.10.13, 22:30
      Ludzie, ktorzy wolno mowia, a do tego probuja wszystko wyjasnic lopatologiczniei szczegolowo, jakby mieli do czynienia z przyglupem. Po kilku chwilach zaczynam za nich konczyc zdania, albo i cala wypowiedz, bo wiem, co oni chca powiedziec, tylko to tyyyyle trwa. Co z kolei wkurza ich wink Czasami cierpliwie zaciskam zeby i tylko gleboko oddycham... I czekam na z gory wiadome zakonczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka