Dodaj do ulubionych

wasze natręctwa ;-)

19.10.13, 09:47
moją małą obsesją są....
naklejki.

kupuję nową rzecz i od razu odklejam WSZELKIE naklejki np. że produkt 2za1, w promocji, itp. ( jak jest wydrukowane na buteleczce od szamponu, to oczywiście nie zmywam kodu kreskowego , czy nazwy szamponu.)

dziś na przykład sprzątam od rana sypialnie, pod łóżkiem znalazłam pudełko liliowo-fioletowe-grafitowe, fajne rysuneczki. No idealne pudełko, żeby schować np startę gumek do włosow córki, moje wizytówki, czy też cokolwiek drobnego i odłożyć na szafę. ale...jest naklejka- trampki z cekinami rozmiar 37 cena 40zł.
więc dalej zrywać naklejkę,ROZUMIECIE mnie?! paranoja. najchętniej wymoczyłabym, tyle, że to przecież tekturowe pudełko, więc skrobię paznokciem, nożykiem, nożyczkami, część kleju zeszła, przynajmniej nie widać że z CCC tongue_out no i dalej, już chyba z półgodziny minęło. łatwej byłoby mi to zamazać. ale jak to zamazywać naklejkę, wtedy męczyłabym się z odklejaniem zamazanej naklejki.więc uparcie skrobię.
no dobra, zeby skrócić, to napiszę już- udało mi się całkowicie usunąć naklejkę.
i wiecie co, pod naklejką producent pudełka wyrysował ramkę- ART.NO/COLOR/SIZE
i mimo iż naklejki już nie ma, to wciąż jest to pudelko po butach...
big_grin

Obserwuj wątek
    • evaperon Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 09:58
      Mam obsesję czystej podłogi, może być ogólny bałagan ale na podłodze nie może byc żadnego pyłka, więc zamiatam 15 razy dziennie.
      • mamaemmy Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 17:55
        evaperon napisała:

        > Mam obsesję czystej podłogi, może być ogólny bałagan ale na podłodze nie może b
        > yc żadnego pyłka, więc zamiatam 15 razy dziennie.

        Hehe-smile
        Moja babcia miała panią do sprzątania-wtedy nazywało się to służąca(robiła też inne rzeczy domu)i moja babcia opowiadała ,że przychodziła po pracy(pracowała jako nauczycielka) a tu SYF w domu,masakra i moi dziadkowie mowią ,że dom jest nieposprzątany-a ona-proszę spojrzeć na podłogę-a podłoga LŚNIŁA -była ponoc ekspertem w tym,było czysto,ale był ogólny nieład smile
      • zuwka Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 09:10
        Mam coś podobnego z podłogą, ale nieco innym wydaniu. Mianowicie Nienawidzę, jak mi się coś przyczepi do stopy: ziarenka piasku, drobny śmietek np okruszek. Kiedy widzę na skarpetce
        dziecka przyczepione coś robi mi się niedobrze. Nie rozstaję się z klapkami. No chyba że świeżo po odkurzeniu podłogi. A robię to często. Na bosaka chodzić? Barra a nuż coś się przyczepi
    • rhaenyra Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 10:01
      big_grinbig_grinbig_grin
    • sinusoidaa Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 10:14
      Nie wiem, czy to natręctwo, ale dziwi wiele osób.
      Otóż nienawidzę, obrzydza mnie, kiedy ktoś próbuje potrawę i tą samą łyżkę ponownie wkłada do garnka i miesza. Podobnie jest, jeśli ktoś nakłada sobie na talerz np. sałatkę widelcem, którym wcześniej jadł inną potrawę. Jeśli widzę to, nie ruszę tej sałatki i najczęściej nic ze stołu.
      U mnie w domu, podczas podawania potraw, do każdej z nich podaję osobną łyżkę/widelec. I wkurza mnie, kiedy ktoś przez przypadek zabiera te sztućce i je nimi.
      • marianna72 Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 13:27
        to nie natrectwo tylko normalne ja tez do nakladania mam inne sztucce .Wczoraj no ogladalam jakis program o gotowanu i baba tez tak probowala i potem pchala lyzke do srodka obrzydliwie
        • sinusoidaa Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 00:04
          Dla wielu moich znajomych probowanie potrawy, podczas jej gotowania, ta sama, dyzurna lyzka to norma. U takich znajomych nie przelkne niczego. No nie i juz. Kiedy gotuje zazwyczaj mam pelna zmywarke sztuccow, bo za kazdym razem do probowania uzywam czystej lyzki/widelca.
      • misterni Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 13:32
        Ale to jest najzupełniej normalne. Też bym nie zjadła takiej potrawy, fuj!
      • baltycki Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 18:55
        sinusoidaa napisała:

        > do każdej z nich podaję osobną łyżkę/widelec.
        > I wkurza mnie, kiedy ktoś przez przypadek zabiera te sztućce i je nimi.

        Jesli jedza identycznymi, to co sie dzwisz, ze ktos je pomyli?
        Podawaj nie tylko osobne ale i inne (łyżki salatkowe/widelce półmiskowe).
        • sinusoidaa Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 23:57
          Otoz mam osobne, charakterystycze widelce np. do wedlin, czy lyzki salatkowe. Co nie zmienia faktu, ze bardzo czesto gosc identyfikuje innosc tych sztuccow dopiero w otworze gebowym i wtedy odklada je na wlasciwy polmisek.
    • vilez Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 11:08
      Kubki lubię mieć popowieszane w odpowiedniej kolejności. Kolorystycznej wink Ale nie zwracam uwagi domowników, tylko sama po nich poprawiam. Śmieją się z tego, i ja też big_grin Ale lubię i już.
    • klubgogo Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 11:08
      Nie wiem, czy to natręctwo, ale nie położę się spać, jeśli nie umyję ostatniej szklanki.
      Pranie wieszam kolorystycznie, różowe obok różowego, dalej jakieś szarości, dopiero biel, nic żółtego nie wedrze się pomiędzy szare bluzki. Dla mnie to duże poczucie estetyki, dla innych natręctwo. Nie cierpię z tego powodu, sprawia mi to przyjemność.
    • mayaalex Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 11:17
      Nie lubie, jak mi sie niektore potrawy mieszaja na talerzu. Choc wlasciwie dotyczy to glownie kuchni polskiej - nienawidze jak sok z buraczkow zalewa mi puree ziemniaczane lub sos do miesa. Albo sos do miesa dotyka surowki. Na szczescie u mnie gotuje maz, ktory Polakiem nie jest, takie atrakcje mam tylko z okazji wizyt w domu rodzicow smile
    • solejrolia Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 13:23
      Papier toaletowy wieszam tak, by odwijał się od ściany, nie do ściany,
      nie wiem czy dobrze to tłumaczę , ale kto TAK W OGÒLE zwraca na to uwagę, ten będzie wiedział o o chodzi.
      • gaga-sie Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 13:29
        Ja. Wydaje mi się, że tak wygodniej się odwija. Mój bzik to też czysty stół, nie może być na nim kropki.
      • m_incubo Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 17:34
        Ja też. Nienawidzę, kiedy papier ociera się o ścianę lub choćby tylko wisi "od ściany".
      • mayaalex Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 21:45
        Ja tez zwracam uwage. Papier ma byc na wierzchu rolki a nie pod spodem - czyli chyba wlasnie od sciany smile
        • joxanna Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 22:33
          Ja też tak mam! przekładam u znajomych, czy w publicznych miejscach, po prostu nie mogę inaczej! A w dodatku mydło MUSI być po lewej stronie, nie umiem wyciskać mydła lewą ręką.

          I jeszcze mam jedno natręctwo, którego nabawiłam się przy dzieciach. Nie wytrzymam, jeśli naczynia (szklanki itp) stoją zbyt blisko brzegu stołu. Powiecie - norma. Ale byłam kiedyś na ważnym spotkaniu. Kilka osób, każdy ze swoją prezentacją, ja dochodzę do głosu jako 3 czy 4. I przez te 3 czy 4 osoby męczę się, nie wiem co mówią, denerwuję się, kręcę, bo jedna filiżanka stoi niebezpiecznie. Dochodzę do głosu i zaczynam od prośby o przesunięcie filiżanki - i dopiero wtedy odzyskuję wenę.... Normalnie fizyczne objawy stresu na widok filiżanki.
    • marianna72 Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 13:30
      ja mam bzika lubie wyciskac syfy ,wagry u rodzinywink)) Musi byc ktos znajomy w sensie bliski kontakt typu maz jak zobacze u niego jakiegos syfa nie moge przejsc obojetnie ale kiedys zdarzylo mi sie wyciskac wielkego wagra na plecach ciotki i czasami mi sie marzy zeby zrobic to znowuwink))Jak to czytam to mysle ,ze chyba mam jakies odchylenia...
      • olewka100procent Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 13:38
        mam pełno syfów na plecach , gdzie mieszkasz ? big_grin
        • haydut Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 16:39
          Odwrotnosc spoznialstwa. Wszedzie jestem za wczesnie i nie mowie tu o 15min.
          Jesli mam/my jakis termin juz w domu stresuje siebie i cala rodzine, ze sie spoznimy.
          Wchodze potem do urzedu, przychodni etc. a recepcjonistka z wyrzutem:ale pani ma termin dopiero za godzine!-Nie szkodzi poczekamwink I tak czekam i stresuje sie znowu, bo pani przewala oczami a ja czuje, ze marnuje czas. Albo uskuteczniam wtedy spacery, deszcz nie deszc, zeby nie patrzec jak pani patrzy.
          W pracy tez zawsze przed czasem. Do du.py z takim natrectwem. Strasznie uprzykrza mi to zyciesad
          • sinusoidaa Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 00:11
            Masz wspolny gen z moja mama chybawink Ile ja zycia zmarnowalam na dworcach, bedac dzieckiem. Pociag odjezdzal np. o 7 rano, a my na dworcu o 5. My i obsluga dworca. I snieg, i wiatr. A przed wyjsciem z domu jeszcze spiecia, ze spoznimy siewink
      • shan_sa Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 21:00
        marianna, tak mnie rozbawiałaś, że popłakałam się ze śmiechu
      • eraz-lilipop Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 01:12
        Tez tak mialam , obiecywalam mezowi zlote gory w zamian za wycisniecie wagra. Tylko wagry byly ma obsesja. Ale mi przeszlo , zaczelam szydelkowac smile
    • lady-z-gaga Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 17:06
      nie lubię ryzykować, że gdziekolwiek nie zdążę, nie lubię nigdzie wpadac w ostatniej chwili
      wszędzie ( w ważnych sytuacjach) jestem za wczesnie, a juz wyprawa na pociąg lub samolot to prawdziwy popis chorej wyobraźni - mój przewidziany czas uwzględnia awarie prądu w domu, nagły atak biegunki, korki, wypadki, zepsute tramwaje, wszelkie możliwe plagi big_grin
      • lady-z-gaga własnie wybieram sie do kina 19.10.13, 17:08
        na pewno wyciągnę męża dużo za wczesnie, jak zwykle...bo przecież mogą byc wielkie kolejki do kas i kłopoty z parkowaniem wink
    • pcimcia.sadelko Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 20:07
      Dla mnie to normalne rzeczy, ale M się z tych natręctw śmieje. Np muszę mieć na koncie równą kwotę. Jeśli tak nie jest to tak długo będę płaciła kartą za jakieś drobiazgi aż dojdę do pełnej kwoty. I z bankomatu też wybieram tak aby pozostała okrągła reszta.
      Szklane śmieci typu butelki, słoiki itd przed wyrzuceniem do śmieci starannie myję i suszę, teraz już w zmywarce ale kiedyś robiłam to ręcznie.
    • euphoria77 Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 20:31
      To co podałyście powyżej jako natręctwa, dla mnie to jest absolutna norma.
      Wynika z tego, że całe moje życie to jedno wielkie natręctwobig_grin

      Nie lubię się spóźniać, więc zawsze mam spory zapas czasu, a już mega wielki np. przed odprawą na lotnisku, czy przed ważnym wydarzeniem jak jakiś egzamin, sprawy zawodowe.

      Kwestia ułożenia kubków i filiżanek koloram, rodzajami i uszkami w odpowiednim kierunku jest dla mnie oczywistawink tak samo sprawa się ma z pozostałymi naczyniami i urządzeniami w kuchni. Nie tylko w szafkach, ale też w lodówce muszę mieć porządek, tj, w odpowiedniej pozycji i kolejności ułożone opakowania z wędlinami, serami, odpowiednia kolejność ułożenia dzieciowych danonków, jogurtów itp big_grin
      W jednym dużym pojemniku są ułozone tematycznie owoce, a w drugim warzywa. Jak za bardzo się pomieszają podczas codziennego systematycznego zużywania przez domowników, to co jakiś czas wyciągam cały pojemnik, przy okazji myję i układam wszystko ponowniebig_grin
      No nic, tam mam, mąż przyzwyczajony, ale chyba jest ze mną szczęśliwywink)
      Teraz to sie juz chyba nikt nie zdziwi, jak napiszę, że ubrania w szafach też są odpowiednio posortowane rodzajami i kolorami. Swetry i t-shitry muszą byc wszystkie poskładane w jedną stronę. Mąż czasami pomaga w składaniu po wyjęciu ubrań z suszarki, ale nauka składania w jednym i tym samym porządku jest żmudna i zajmuje mi już jakiś czasbig_grin
      Na szczęście dzieci są jeszcze małe i mam wpływ na sposób ułożenia zabawek na półkach w dzieciowym pomieszczeniuwink Robię to dokładnie co tydzień przy wycieraniu kurzów m.in. ze wszystkich plastików, które są wystawione poza zamykanymi koszami na zabawki. Zabawki w koszach też muszą być ułożone kompletami, muszę mieć świadomość, co sie znajduje w każdym koszu, tak jak i na każdej półce, czy każdej szufladzie ubraniowej. Dla mnie to norma, ale zdaję sobie sprawę, że dla jakiejś grupy osób nadaję się na leczeniebig_grin
      Myślę, że znalazłyby sie jeszcze niejedne natręctwa, jak np. sposób ułożenia durnostojek na półkach, ułożenia firan w oknach, ścielenia łóżka i generalnie wszystkiego we wnętrzu, w którym mieszkam oraz w samochodziebig_grin
      • minerallna Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 03:07
        Dla mnie to bardziej podchodzi pod PPD wink
      • pederastwa Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 09:18
        Ja się męczę od samego czytania o tym.
    • mika_p Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 21:41
      Nie jestem w stanie wypić kawy mieszanej w lewą stronę, muszę przemieszać w prawo. Na szczęście, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, kawę podstawioną pod nos wypijam bez pytania. Ale jak syn mi ją robi, to nie mogę widzieć, ze miesza po swojemu, czyli odwrotnie. A on złośliwa gadzina i jak nad moją kawą stojąc ma mnie w zasięgu wzroku, to sam mi zwraca uwagę na to, jak grzeszy przeciwko moim fobijkom.
    • baltycki Re: wasze natręctwa ;-) 19.10.13, 21:58
      Gdy przykrecam cokolwiek (np. wlacznik/gniazdko) to rowki w srubkach musza byc pionowo lub poziomo nawet gdy ich potem nie widac.smile
    • odsrodkowa Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 00:20
      Drzwi MUSZĄ być zamknięte. Jak nie są, to mnie to fizycznie boli.
      Jak coś słodzę, to zawsze muszę dodać na końcu jeszcze szczyptę- kilka ziarenek na łyżeczce.
    • salsadura Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 01:58
      Nie kąpię się w basenach, jacuzzi i innych wspólnych, blee, "wannach".
      Nie mogę spać przy spuszczonych roletach,szczelnie zasłoniętych oknach.
      Odcinam metki natychmiast po zakupie ciucha.
      Nie lubię dotyku obcych osób, a obcy są wszyscy oprócz własnego dziecka i osobistego mężczyzny wink.
    • minerallna Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 03:15
      Nie pójdę spać jeśli sama nie sprawdzę całego domu.
      Okna, drzwi i tak dalej...
      Mam tak od kiedy mieliśmy próbę włamania sad
      (nawiasem mówiąc- dziwna, śmieszna, ale jakieś skutki ma- dla mnie sad )
      • zuwka Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 09:18
        Oj tam metki to raczej norma smile przynajmniej dla mnie. Robią teraz takie dwukilometrowe wszywane po bokach. Metki szeleszczą gryzą i wkurzają więc też od razu wycinam

        ------------------------------------------------------------
        "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
        ------
    • kochamruskieileniwe Re: wasze natręctwa ;-) 20.10.13, 08:44
      smile Mam podobnie.
      Ze szczególnym upodobaniem do zmywania nalepek ze słoików. Czasami cholery dostaję, bo stosują teraz kleje, których niw wystarczy tylko odmoczyc, by nalepka zeszła.

      Ale nie wyobrazam sobie, jak mogłabym zrobic prztwory jakiekolwiek i wsadzac do słoików z oryginalnymi nalepkami Np grzybki w occie w słoiku po dzemie truskawkowym)
      Jak cos takiego widzę, to mnie wewnętrznie trzęisie. Nawet wiem czemu - jestem genetycznie skazona chemią. A w laboratorium porzadek musi byc!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka