Dodaj do ulubionych

Święta inaczej

24.10.13, 12:50
To nie jest wątek wojenno-zaczepny, jak kogoś boli, że się robi cyrk z religijnych świąt to przepraszam i proszę o nieczytanie. Ja najchętniej zmieniłabym sobie grafik i popracowała w tym czasie w zamian za inne wolne dni. Znajomi zajęci najczęściej lub w wyjazdach, pogoda zazwyczaj niesprzyjająca, w tv nudy, a czasu nadmiar.

Pytanie do niereligijnych, niekatolickich mam.
Co robicie w święta, jak je spędzacie? Macie jakieś swoje własne, małe tradycje?
Inspiracji poszukuję wink Tak po zadziwieniu lafiorki, jakże to ja świętuję jeśli nie zgodnie z duchem religii, pomyslałam, że może i ja sie jeszcze zadziwię nowymi pomysłami. Może jakiś sobie przysposobię? wink

Ja wprowadziłam zwyczaj niezarzynania się na 24, więc kolacja jest bardziej dietetyczna, potraw mniej i o minimalnym stopniu skomplikowania. Jak córka ma fazę na pizzę to i mini pizzerki specjalnie dla niej są. Za to 25 pieczemy słodkości. Młoda ma ubaw, cała w mące... w tym roku będa muffinki z kolorowymi kremami (mikołaj przyniesie jej zestaw do dekoracji tortów. Co rok jest zadziwnienie skąd ten kolo wie czego nam potrzeba...?). Taka tradycja nie bez przyczyny bo 25 chodzimy na imieniny, a wypieki są częścią prezentu. To jest tez dzień warzenia grzańca i z kubkiem w ręce rozgrywania rodzinnego turnieju w grę, która akurat poprzedniego dnia znaleziono pod drzewkiem (może jakieś polecenia?). Poza tym dzień jak codzień - jak można to ide biegać, albo ćwiczę w domu, coś poczytam, na forum posiedzę.
Za to 26 zazwyczaj robię się już nerwowa...Zwłaszcza jak za oknem niezidentyfkowana berbelucha, a Ikea zamknieta i wspomnianego w jednym z watków siatanizmu odprawiac sie nie da wink


Bardziej meczy mnie wielkanoc, bo tam to już kompletnie nic mnie nie kręci. Zajaczek co roku robi sobie jaja i chowa czekoladki w przedziwnych miejscach, wraz z rebusami i zagadkami które są drogowskazem do kolejnego miejsca. Na końcu chowa jakąś małą niespodziankę dla każdego. Lania wodą nie lubię, nie ma go u nas. Wielkanoc ma tę wyższość nad świetami grudniowymi, że trwa krócej i bywa cieplej.

Jak lubię przygotowania do świat, ten czas przed kiedy to maluje się jaja lub robi ozdoby na choinkę, organizuje i wymysla prezenty, zdobywa je itp tak same wolne dni w nadmiarze i przy złej aurze bardziej mnie męczą niż relaksują. Jestem twórcą, organizatorem, bezczynnośc mnie zabija. Wyjechać póki co nie mam możliwości. I tak się zastanawiam czy może macie jakieś swoje patenty na to aby świąt nie spędzać, ale by same zeszły wink





Obserwuj wątek
    • kikimora78 Re: Święta inaczej 24.10.13, 12:58
      Najlepiej wyjazd.

      W zeszym roku np. byliśmy w Londynie na cały tydzień przed świętami. Wracaliśmy do domu 23 grudnia i na lotnisku złapaliśmy jakąś mega grypę z mega gorączką (dawno się tak nie schorowałam...). Więc na cały tydzień świąteczny założyliśmy "obozowisko" w salonie (bo w sypialni nie mamy tv): przynieśliśmy sobie z łóżka materac i pościel i rozłożyliśmy na podłodze, i tak siedzieliśmy w piżamach w tym koczowisku, łykając na przemian paracetamol i ibuprofen i oglądaliśmy ciurkiem grę o tron, władcę pierścieni, pottera i inne takie, przysypiając co jakiś czas, bez rozróżnienia na dzień i noc - fajnie było. Chociaż w tym roku wolałabym bez grypy, jeśli mogę wybierać big_grin
      • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:01
        No ja chwilowo muszę być stacjonarna. Ale pomysł z grypą jest przedni ! Jeśli chorowac to właśnie wtedy, L4 nie trzeba i przespac można wink Popatrzę za jakimis prądkami na allegro...
    • vilez Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:06
      Kiedyś, za dawnego małżeństwa, wyjeżdżaliśmy w tym czasie całą rodziną na narty. Teraz eksmąż wyjeżdża na narty z młodszym synem, a my ze starszym synem siedzimy w domu zupełnie bezświątecznie. Acz w zeszłym roku syn był na "ateistycznej" wigilii u rodziny kolegi- była z tego wielka popijawa, hehe, mówi, że poszedł z ciekawości, no i zobaczył wink
      Dla nas są to zwykłe dni, tyle że wolne od pracy.
      • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:44
        Mogą być zwykłe, ale musze je sobie przygotować. W normalny weekend wpadam np. na pomysł - robimy wycieczkę na lody, jedziemy do cukierni, marketu i już. Jest wyjście z domu, jest cel, czas leci, po drodze gadanie, śmichy chichy. W święta wszystko zamkniete, iść nie ma gdzie i po co, muszę z wyprzedzeniem wiedzieć na co będę miała ochote co mnie irytuje lekko wink Puzzle kupię, o!
        • vilez Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:53
          No to prawda- to jest głupi czas dla nieobchodzącego wink Albo wyjazd albo trzeba se w chałupie coś przygotować. Dla nas to jest po prostu wolny czas, jak każdy inny- w sensie, że sobie odpoczywamy (lub pracujemy w domu, zależy).
    • heca7 Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:09
      Ja jestem wierząca smile Ale od lat kombinuję jakby tu inaczej spędzić święta. Niestety na razie spędzam je inaczej "dzięki" mojej matce, która zawsze nam jakiś numer wykręci. Nie wiem więc co będzie w tym roku. W zeszłym zadzwoniła pół godziny przed kolacją, że nie przyjdzie bo... pokłóciła się z ojcem. Zabawne uncertain W tym roku albo nie zrobię albo zrobię dla chętnych.
      W pierwszy dzień świąt idziemy do teściów gdzie panuje całkowite rozprężenie. Teść śpi w fotelu, teściowa robi jedzenie, dzieci gonią kota a mój mąż przegląda kolorowe gazety wink W drugi dzień jesteśmy w domu. W zeszłym roku zaczęła układać puzzle z 3tys części. Zeszło się do Wielkiej Nocy smile
      • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:34
        U nas też latami bywało ciekawie dzięki mojej mamie. Trwała w przekonaniu, że koniecznie musi miec na stole barszcze, karpie, śledzie, pierogi, drożdżówki, sałatki.... i wszystko oczywiście robione w tym dniu bo świeże ma być. Jakaś masakra. A w życiu do kościoła nie chodziła. W końcu jej ta absurdalność się objawiła i jest dużo spokojniej. I smaczniej wink
        • heca7 Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:38
          O to moja też tak miała wink Wszystko na ostatnią chwilę. Nie było mowy o pierogach zamrożonych. Nieee, muszą być świeże. Tak samo barszcz i sałatki. Do tego były tony jedzenia, nie mogliśmy tego przejeść. Uparcie raczyła nas kompotem z suszu choć nikt go nie znosił i wszyscy jej to mówili. Do kościoła chodziła dwa razy do roku. Raz w I dzień świąt i II ze święconką wink Niestety potem jej się pogorszyło i teraz chodzi 2-3 razy w tygodniu i słucha jedynego słusznego radia uncertain
          • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 14:40
            Moja jest rozkosznie niekonsekwentna bo siedząc przy wigilijnym stole, włączonych kolendach (trza jej oddać cześć, że woli amerykańskie like "Let it snow") obstawiona tymi swoimi barszczowymi uszkami, prowadzi ożywioną dyskusję o tych księżach pederastach, albo przeskakując po programach w tv w poszukiwaniu miłej familijnej komedii świątecznej potrafi rzucić bluzgiem "wszędzie te ^*&^*&^* msze puszczają". Zawsze mam z tego ubaw wink
        • z_lasu Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:15
          > Trwała w przekonaniu, że koniecznie musi miec na stole barszcze, karpie, śledzie, pierogi,
          > drożdżówki, sałatki... i wszystko oczywiście robione w tym dniu bo świeże ma być. Jakaś
          > masakra. A w życiu do kościoła nie chodziła.

          big_grin A co ma piernik do wiatraka? To trzeba chodzić do kościoła, żeby lubić zjeść dobre rzeczy i do tego świeże? Zaraz się okaże, że ateistom jest wszystko jedno nawet w temacie jedzenia big_grinbig_grinbig_grin
          • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:24
            Jest mi wszystko jedno w sensie, że mogę w wigilie jeść spagetti byleby było smaczne. I może być wyłacznie jedna potrawa. Nie wiem dlaczego, ale parcie na 12 potraw i to dokładnie TAKICH, kojarzy mi się z tradycją katolicką. Ale nie zapieram się, mogę sie mylić. W temacie mania racji tez jest mi wszystko jedno wink
            • z_lasu Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:46
              Wiara w magię liczb to nie jest tradycja jakoś szczególnie katolicka, a Ty nic nie pisałaś o 12 potrawach, tylko o tym, co mama chciałaby zjeść i że chciałaby, aby było świeże - no, za chiny ludowe nie widzę związku z religijnością. Ja chcę mieć w tym czasie na stole "dokładnie TAKIE" potrawy, bo takie lubię. A że są czasochłonne, to normalnie w trakcie roku mi się nie chce robić, a z okazji świąt się mobilizuję.
              • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:51
                Możesz mieć rację, skoro chcesz, naprawdę nie zalezy mi.
                • z_lasu Re: Święta inaczej 24.10.13, 16:00
                  Ale co masz na myśli używając słowa "racja", gdy mówimy o jednostkowych motywacjach? Sugeruję Ci tylko, że motywacje Twojej mamy mogą mieć charakter zupełnie inny niż religijny. I że ateistom nie musi być wszystko jedno co jedzą big_grin
                  • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 19:31
                    Nic nie mam na myśli pisząc "racja" ot usiłuję, nie prowokując Cię do kolejnego wpisu, zakończyć dyskusję, która sprowadza się do tego, że mam wyjaśniać iż nie jestem wielbłądem. Własnej matki o motywacje religijne nigdy nie posądzałam, a wniosek, że ateistom jest wszytsko jedno nie jest mojego autorstwa.
            • aandzia43 Re: Święta inaczej 24.10.13, 16:20

              > Jest mi wszystko jedno w sensie, że mogę w wigilie jeść spagetti byleby było sm
              > aczne. I może być wyłacznie jedna potrawa. Nie wiem dlaczego, ale parcie na 12
              > potraw i to dokładnie TAKICH, kojarzy mi się z tradycją katolicką.

              Mnie się potrawy wigilijne nei kojarzą z tradycją katolicką (bo i nie z niej one bezopśrednio wynikają smile) tylko ze świętami u babci i dzieciństwem w ogóle. Takoż i reszcie mojej rodziny. Celebrując te potrawy (niekoniecznie 12) i jeszcze parę innych rzeczy celebruję ciągłość rodu, ciągłość pewnej kultury, pławię się w cieple rodzinnym i cieple lampeczek. Proste i ładne. A to, co ładne wymaga czasami odrobinę zachodu.
    • izak31 Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:31
      Ja totalnie niewierząca i nawet dzielenie się opłatkiem mnie brzydzi chociaż to raczej nie katolicki zwyczaj. Na święta wieszam duuużo ozdób i światełek bo lubię. Jest ciut lepciejsza kolacja. Czerwony barszczyk ale gotowany na wywarze mięsnym. Trochę smażonej ryby i jakaś pieczeń. Zapraszam teściów (wierzący) i oni wiedza jaka jest u mnie wigilia. Wszelkie zapędy teściowej na 12 dań regularnie ucinam w zarodku. to ja decyduje co jest na moim stole.
      • z_lasu Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:16
        > nawet dzielenie się opłatkiem mnie brzydzi

        A możesz napisać dlaczego?
    • gaskama Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:39
      My dekorujemy mieszkanie, są zawsze co najmniej dwie choinki. Cały balkon się świeci. Potraw wigilijnych robię z dziedzicem tylko i wyłącznie ciasteczka, które pięknie ozdabiamy. Lubujemy się w też w zakupach prezentów. Wigilię spędzamy u rodziców. Pierwsze święto na rodzinne leniuchowanie a potem w góry na narty. Uwielbiam święta.
    • kocianna Re: Święta inaczej 24.10.13, 13:52
      Święta to jedyna rzecz, która mnie trzyma przy życiu w listopadzie. Jeszcze zanim zgnije halloweenowa dynia (jestem wierząca i praktykująca, ale dynia mi nie przeszkadza) zaczynamy się z Młodą zajmować produkcją ozdób świątecznych, wieńca i kalendarza adwentowego. Kalendarz nie zawiera słodkości, tylko zadania do wykonania. Od początku Adwentu przystrajamy też mieszkanie, choć wigilię i święta zazwyczaj spędzamy w innym miejscu, którego przyozdobić nie zdążymy.
      Odwiedzenie dwóch rodzin, z których jedną mamy 1500 km od obecnego miejsca zamieszkania, a drugą jeszcze 200 km dalej, skutecznie zajmuje nam czas świąteczny. Bardzo to lubimy smile Jeśli zaś nie dostaję urlopu na okres bożonarodzeniowo-noworoczny, to gotujemy jakiś fajny obiad i zapraszamy znajomych Polaków, gramy w planszówki, urządzamy LEGOwanie, idziemy na biegówki albo łyżwy - u nas to gwarantowane smile Wszystkie sklepy mamy wtedy otwarte, ale chyba w BN w sklepie niespożywczym nie byliśmy.
    • mw144 Re: Święta inaczej 24.10.13, 14:04
      W święta jeździmy na wakacjesmile Na miejscu trudno coś sensownego znaleźć, bo wszystko pozamykane.
    • run_away83 Re: Święta inaczej 24.10.13, 14:32
      My jako przykładni poganie wink świętujemy przesilenie zimowe.

      Jak nie mieliśmy jeszcze dzieci to jeździliśmy w góry na snowboard. Z dziećmi wprowadziliśmy tradycję świętowania początków zimy wyprawą na sanki, jak starszak podrósł to na łyżwy. Z tradycyjnych potraw robię zupę grzybową i pierogi (u nas ruskie albo z kaszą gryczaną bo kapusty nie znosimy), ale tylko jeśli przychodzą do nas goście. Jak jesteśmy sami to robię coś na co po prostu mamy ochotę - choćby pizzę czy burrito. Jak pogoda paskudna to siedzimy w domu, oglądamy rodzinne filmy i cieszymy się z prezentów.

      Kolęd u nas nie ma, opłatka też. Jest choinka obwieszona słodkościami i prezenty - tak na dobrą wróżbę, żeby przyciągnąć do domu dostatek, bogactwo i szczęście.
    • aandzia43 Re: Święta inaczej 24.10.13, 14:41
      Moja "ateistyczna" Wigilia jest okazją do spotkania się z rodziną, wspólnego skonsumowania smakołyków i pogrzania się w milusiej, odświętnej atmosferze. Dom jest posprzątany i ślicznie udekorowany, prezenty są, żarcie tradycyjne wigilijne, wszystko bez zarzynania się i padania na pysk. Przeżycie estetyczne, ciut duchowe, na pewno nie religijne smile
    • fomica Re: Święta inaczej 24.10.13, 14:45
      Nie znam wielu osób (jakies pojedyncze sztuki), dla których naprawde święta mają wyraźnie religijny charakter, 90% obchodzi je w sposób neutralny, jest dobre jedzenie, spotkania, spacery, gadanie. Gdzieś w tym ginie sedno świąt, bo sprowadzają sie do obrządków zabawowo-integracyjnych.
      Ty nazwałas to "cyrkiem z religijnych świąt", a ja tego tak nie oceniam, dla mnie jest to głównie okazja do spotkania z rodziną, zazwyczaj długo nie widzianą, okazja dobra jak każda inna, jak imieniny czy ślub.
      A skoro nie chcesz tego czasu wykorzystać na spotkania, no to robisz to samo co w inne dni - pranie, gotowanie, sprzątanie, jogging, czytanie gazety, spanie, czytanie forum, praca.
      • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 14:57
        fomica napisał:

        To prawda, że w większości domów jest to spotkanie rodzinne, a religii w tym jak na lekarstwo. I własnie o obrządki towarzyskie mi chodzi, tylko takie trochę bardziej oryginalne niż siedzenie na kanapie i dojadanie makowca wink

        > Ty nazwałas to "cyrkiem z religijnych świąt", a ja tego tak nie oceniam,

        Ja też nie, ale wolałam zastrzec aby niepotrzebnej jatki uniknąć. Możliwe, że są tu osoby dla których pisanie o pizzach na wigilię może być bluźnierstwem wink
        • aandzia43 Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:04
          Wiesz, nie jestem religijna, więc pizza w Wigilię na pewno nie będzie dla bluźnierstwem. Raczej estetycznym dysonansem smile
          • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:18
            a dla mnie nie wink
    • myaka Re: Święta inaczej 24.10.13, 15:15
      Ja wierzaca ale niepraktykujaca.
      Odkad Mama moja zmarla nie obchodze zadnych swiat w tradycyjny sposob.

      Kocham adwent. Stroje dom, ubieram choinke, pieke ciasteczka. Czesto wieczory spedzamy na piciu Glühwein (zarowno w domu jak i na jarmarkach).
      Mamy oczywiscie kalendarze adwentowe (wczoraj spedzilam 4 godz. na robieniu takowego dla mego faceta - lada chwila mam rodzic wiec pozniej nie bede miala na to czasu - w kalendarzu bedzie mial ulubione alkohole w mini butelkach, ulubione slodycze, ulubione olejki do kapieli itd.) Samodzielnie wykonuje tez wieniec adwentowy - taki do postawienia na stole w jadalnii.

      Co do jedzenia w swieta. Kolacja 24.12 to u nas albo pieczona kaczka albo jakas pieczen z sarny. Potem wino, kanapa, cieplutki koc i fajny film.
      25.12 - zazwyczaj ktos nas odwiedza - i wtedy do jedzenia jest moje ulubione raclette - nie ma nic lepszego niz wspolne biesiadowanie ze wspanialym serem (i winem!) w tle. I co najwazniejsze - nikt sie przy tym nie narobi. Ogolnie zima czesto raclettujemy.
      26.12 - albo wypad na narty (mieszkamy w gorach wiec na stok niedaleko) albo na pokaz swietlny ogranizowany na wodospadzie albo zwyczajny spacer. Jedzenie zazwyczaj w restauracji.

      Wiec z tradycji, w ktorej sie wychowalam, u mnie malo. Ale jest milo, przyjemnie. I co najwazniejsze nie ma zadnego spinania sie odnosnie sprzatania, gotowania, pieczenia.
      Dla mego faceta (tez katolika) takie swieta to norma - nie zna polskich swiat, nie zna potraw wigilijnych itd. Jego rodzice choc dosc mocno religijni - zadnego swiatecznego 'cyrku' na szczescie tez nie organizuja.
    • lafiorka2 Re: Święta inaczej 24.10.13, 16:04
      czy ja się zdziwiłam??? (teraz się dziwię,że się zdziwiłam)...
      ja się zapytałam"JAK" skoro nie jak inni?

      Po prostu...nie obchodzisz świąt,pytam jak je spędzasz...Proste?
      • najma78 Re: Święta inaczej 24.10.13, 17:00
        Jaka jest roznica miedzy religijnym obchodzeniem swiat Bozego Narodzenia czy Wilekanocy a niereligijnym? Dla mnie jedyna roznica to brak uczestniczenia w mszy w BN i to wszystko. Polska tradycja wigilijnej kolacji z 12-toma potrawami i to postnymi (wciaz powszechnymi) i dzielenie sie oplatkiem to nie tradycja katolicka. My obchodzimy BN jednak bez wigilijnej kolacji takiej polskiej, mamy kolacje, jakies pysznosci ale bez spinania, bez urabiania sie po pachy itd. Choinke tradycyjnie ubieramy w pierwszy weekend grudnia, dekorujemy dom. Prezenty juz zaczelam kupowac. 24.12 zaczynamy swietowac ale jak napisalam, zupelnie nie jak w polskiej tradycji. 25.12 zazwyczaj spotykamy sie ze znajomymi ale w tym roku inni tez bliscy zaprosili nas wiec z tymi co zazwyczaj spotkamy sie pewnie w inny dzien, musimy to zapoanowac. 26.12 zbaczymy, moze gdzies sie wybierzemy (wycieczka) zalezy co nam sie bedzie chcialo. Acha 25.12 idziemy do kosciola bo msza jest super. W tygdniu swiatecznym jest tez sporo koncertow chorow w kosciolach wiec chodzimy.
        • mid.week Re: Święta inaczej 24.10.13, 18:49
          > Jaka jest roznica miedzy religijnym obchodzeniem swiat Bozego Narodzenia czy Wi
          > lekanocy a niereligijnym?

          Nie mam pojęcia, nigdy nie byłam religijna. Ale tez ciężko powiedziec abym obchodziła święta, nawet w niereligijnym wymiarze. Ja tylko usiłuję ciekawie zagospodarować wolny czas, który dodatkowo wypada w niesprzyjających (jak dla mnie) warunkach - kiepska pogoda+wszystko pozamykane.
          • najma78 Re: Święta inaczej 24.10.13, 19:07
            mid.week napisał(a):


            Ja tylko usiłuję ciekawie zagospodarować wolny czas, który dodatkowo wypada w niesprzyjających (jak dla mnie) w> arunkach - kiepska pogoda+wszystko pozamykane.

            Hmm u mnie np sklepy sa otwarte 26.12 - zaczynaja sie wyprzedaze smile ale mnie to nie ekscytuje.
          • miedzymorze Re: Święta inaczej 24.10.13, 20:51
            Hm, czyli w zasadzie masz do zagospodarowania 26 wink
            Jak pogoda OK - przed południem można iść/podjechać na spacer po lesie/cmentarzu/parku, poczucać się śnieżkami/iśc na sanki, podjechać do miasta obok cośmy w nim jeszcze nie byli itp.(zabrać wałówkę i herbatę w termosie ;P). Na popołudnie - spotkanie rodzinne/ u znajomych/ gry planszowe/gra w karty, filmy

            pozdr,
            mi
    • 18lipcowa3 Re: Święta inaczej 24.10.13, 20:09
      Moją jedyną tradycją jest nie dac się zwariować, nie umęczyć z ludzmi z ktorymi nie chcę i w garach. Spedzam tak by było miło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka