Dodaj do ulubionych

Cukierek albo psikus

31.10.13, 21:07
Co sądzicie o zwyczaju łażenia przebranych dzieciaków po domach celem gromadzenia słodyczy w przeddzień wszystkich świętych?
1. Fajny pomysł, zawsze jakaś rozrywka dla maluchów
2. Nie przepadam za przeszczepianiem na nasz grunt obcych świąt ale toleruję
3. dzieło szatana, rodzice grzeszą godząc się by dzieci w tym uczestniczyły.

A może inne opinie?
O ile całe Haloween do mnie nie przemawia sp0ecjalnie (ale też nie uważam by było przejawem zła), to ten element jest dla mnie sympatyczny. W tym roku dzieciaków u mnie nie było, ale w zeszłym roku chodziły- roześmiane, poprzebierane- taka fajna zgraja. Zawsze 31 października mam w domu jakieś cukierki przygotowane na wszelki wypadek smile
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:10
      miałam mnóstwo słodyczy dla tych czcicieli diabła

      oraz zrobiłam kinderbal tongue_out

      znaczy się: dzieło szatana, rodzice i wszyscy grzeszą, toleruję, ale fajny pomysł wink
      • melancho_lia Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:21
        Młody się załapał na łażenie na starym mieszkaniu (obecnie mąż ma tam biuro)- mąż przeczytał ogłoszenie i zabrał starszaka. Najpierw nie chciał, ale w końcu dołączył do zgrai małych potworków jak mumia smile
        Jeszcze nie wrócili, ale przez telefon stwierdził, że dostał bardzo dużo słodyczy i że się z siostrą podzieli.
    • rhaenyra Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:15
      jestem za
      szkoda ze u mnie nie chodzily sad
    • mruwa9 Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:20
      nie rozdzielam slodyczy, jestem swinia. Nie obchodzimy haloween-. Bo nie..W zeszlym roku gnojki w ramach psikusa wrzucily mi jajko do skrzynki na listy i zapaskudzily wazne dokumenty. W tym roku albo nie otworze drzwi, albo postrasze policja.
      • melancho_lia Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:22
        To rzeczywiście niemiło...
      • jematkajakichmalo Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:27
        mruwa9 napisała:

        > nie rozdzielam slodyczy, jestem swinia. Nie obchodzimy haloween-. Bo nie..

        My tez nie, nigdy tego nie lubilam. Nie rozdzielam cukierkow ale nie uwazam sie za swinie wink

        W zes
        > zlym roku gnojki w ramach psikusa wrzucily mi jajko do skrzynki na listy i zapa
        > skudzily wazne dokumenty.

        OJP

        Ja nie otworzylam drzwi, choc dobijali sie konkretnie (widac bylo, ze jestesmy). Wiem tez, ze to z imprezy u sasiadki. Jutro jej sie za to oberwie, bo juz rok temu prosilam ja, zeby nasz dom omijali i obiecala, ze tak bedzie.
        • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:14

          Gdybym byla twoja sasiadka uslyszalabys cale dlugie zdanie ze slowami dumme fot*e.
          W Marcinie tez pewnie nie uczestniczysz.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • jematkajakichmalo Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 12:11
            Sasiadka sama w zeszlym roku pytala czy moze przyslac dzieci i powiedzialam, jej ze nie. Uszanowala to, mam nadzieje, ze w tym roku tylko jej sie "zapomnialo".
            Zna nas od kilku lat i zna nasze poglady na ten temat.
            Uwazam, ze wszedzie powinno byc tak jak u Oleny: jak ktos chce brac w tym cyrku udzial niech oznaczy swoj dom i po klopocie. Mieszkancy unikna niechcianych wizyt a dziec pewnie czesto rozczarowania.

            A co to ten marcin? Jakies swieto religijne czy jak, modlimy sie wtedy? Bo moze mnie cos omija... czy to tylko kolejny cyrk?

            Wiesz co mi sie najbardziej w tym podoba? Ze wszyscy biora udzial w tych wystepach, a nikt nie potrafi nawet dzieciom wytlumaczyc co to takiego, po co i skad sie wielo (oprocz tego ze z ameryki wink ). A te biedne dzieci potem tak ida i nasladuja bezmyslnie.
            Kiedys powiedzialam to paniom w przedszkolu i zadna nie potrafila logicznie, rzeczowo wyjasnic 3, 4, 5-ciolatkom o co chodzi.
            • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:24

              Nie,nie modlimy,chodzi sie z latarniami i zbiera slodycze.
      • mvszka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:42
        > nie rozdzielam slodyczy, jestem swinia.

        a jesz te słodycze, żeby się pocieszyć skoro tak źle o sobie myślisz?

        ja nie miałabym co dać takim dzieciom bo nie mam słodyczy w domu
        • mruwa9 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:02
          no wlasnie chocbym chciala, to nie mam tych slodyczy.
          Nawet cukru w kostkach nie mam.
          I z przyczyn ideologicznych nie chce miec.
    • inguszetia_2006 Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:22
      Witam,
      Do mnie nie przemawia, ale moja córka dziś w gościach się bawi jako czarownica bardzo zła. I mam nadzieję, że mamuni i tatuniowi coś zostawi słodkiego;-P Muszę po nią jechać zresztą, więc zdam relację za godzinę z hakiem, czy Mokotów hojny był;-D
      Pzdr.
      Ing
      • rhaenyra Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:27
        a mamunia i tatunio przebrani ?
    • aagnes Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:25
      Ja jako ja to nie obchodze, ale dzisiaj zapukaly 3 dziewczyny to wreczylam worek czekoladowych monet, bardzo sie zdziwily, a mi zrobilo sie przykro, mysle, ze nie brakuje takich co predzej poszczuja psem niz dadza cukierka, nie wiem co ludziom zalezy.
      • melancho_lia Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:27
        No właśnie muszę młodego przepytać jak tam ludziska reagowali- bo ten blok, w którym młody mumię odgrywał to raczej mocno emerytalny jest.
      • black_halo Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:45
        > Ja jako ja to nie obchodze, ale dzisiaj zapukaly 3 dziewczyny to wreczylam wore
        > k czekoladowych monet, bardzo sie zdziwily, a mi zrobilo sie przykro, mysle, ze
        > nie brakuje takich co predzej poszczuja psem niz dadza cukierka, nie wiem co l
        > udziom zalezy.

        Nic nie zalezy, to po prostu obce kulturowo swieto ale trzeba od ludzi kase wyciagnac miedzy poczatkiem roku szkolnego a Bozym Narodzeniem. Chwile potem sa walentynki, Wielkanoc a niektorym udaje sie jeszcze wciskac dzien sw. Patryka. Zupelnie nie rozumiem dlaczego jeszcze niz skomercjalizowano Nocy Kupaly. Jakos tak blizsze nam kulturowo.

        Zupelnie nie kapuje dlaczego mialabym rozdawac cukierki obcym dzieciom, nie obchodze takiego swieta i nie mam potrzey kupowania worka slodyczy. I nie mieszkam w Polsce.
        • cherry.coke Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:57
          black_halo napisała:

          > Nic nie zalezy, to po prostu obce kulturowo swieto ale trzeba od ludzi kase wyc
          > iagnac miedzy poczatkiem roku szkolnego a Bozym Narodzeniem. Chwile potem sa wa
          > lentynki, Wielkanoc a niektorym udaje sie jeszcze wciskac dzien sw. Patryka. Zu
          > pelnie nie rozumiem dlaczego jeszcze niz skomercjalizowano Nocy Kupaly. Jakos t
          > ak blizsze nam kulturowo.

          Noc Kupaly polegala zdaje sie na gzeniu sie przez mlodziez w plenerze w nocy smile Niski potencjal komercyjny. Choc moze - festyny z ogniskami i grillem sposnsorowane przez producenta kondomow?
          • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 22:24
            cherry.coke napisała:

            > Noc Kupaly polegala zdaje sie na gzeniu sie przez mlodziez w plenerze w nocy smile
            > Niski potencjal komercyjny.

            Nie do końca, chyba że samotny spacer w lesie jednoznacznie ci się kojarzy na podstawie twoich własnych doświadczeń. pl.wikipedia.org/wiki/Noc_Kupa%C5%82y
            Uważasz że każde świętowane święto musi mieć wysoki potencjał komercyjny?
            • cherry.coke Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 22:30
              ardzuna napisała:

              > Nie do końca, chyba że samotny spacer w lesie jednoznacznie ci się kojarzy na podstawie twoich własnych doświadczeń. rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Noc_Kupa%C5%82y

              Nie no jasne, ta samotnie spacerujaca w parach mlodziez naprawde szukala kwiatu paproci... Nie wiem jak sie robi tego usmieszka co przewraca oczami big_grin

              > Uważasz że każde świętowane święto musi mieć wysoki potencjał komercyjny?

              Jak sie chce je komercjalizowac, to raczej wypadaloby.
      • landora Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:56
        Wiesz, u nas dotąd nikt po domach nie chodził, więc jakby w tym roku przyszli, to to choćbym chciała, to bym im nie nie miała co dać. Ale bym nie chciała tongue_out
    • mindtriper Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:30
      Ja w ogóle nie kumam problemu.
      Mieszkam w miejscu, które jakoś wybitnie podnosi statystyki dotyczące przyrostu naturalnego, ale ani jedno dziecko nie przybyło do nas w sprawie cukierków.
      Których to do rozdania nie mam.
      Mogę podzielić się zniczem, bo mąż kupił wczoraj zgrzewkę.
      Moje przeżywają, że jutro będą jechać AUTOBUSEM na cmentarz - liczy się?
      • melancho_lia Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:32
        Ej, zeby nie było, my jutro też całą czwórką autobusami (i metrem) na cmentarze się wybieramy.
        Tak po prostu mi się nasunęło jak młody pojechał z tatą cukierasy zbierać- że w sumie to jedna z takich nowych tradycji, które calkiem sympatyczne się wydają.
    • edelstein Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:31

      Nic,ani parzy ani ziebi.
      Od gromadzenia slodyczy mlody ma 11listopada,moze dlatego jakos Halloween sie nie przyjal,bo okazji do darmowych slodyczy jest wiecej.
      U Nas slodycze sa rozdawane 11listopada,6grudnia i ostatni poniedzialek przed postem.
      • arista80 Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 21:50
        Nie obchodzę tego zwyczaju, łażenie po domach i proszenie o słodycze też mi się niezbyt podoba. Do domu nikt do mnie jeszcze nie zapukał w tej sprawie (mieszkamy na uboczu, pewnie dlatego), ale do teściowej już parę razy dzwoniły dzieciaki. Około trzy lata temu dała coś tam symbolicznie i widać było że dzieciarnia była niezbyt zadowolona. Wkurzyło ją to niemiłosiernie i od tego momentu przestała cokolwiek dawać. Jak dzwonią to albo nie odbiera albo wychodzi na balkon i mówi wprost "Nic nie mam, nic nie dam arrivederci"smile
      • soilew Re: Cukierek albo psikus zauwazmy 31.10.13, 21:55
        ze u nas przyjmuja sie te zwyczaje dla nas przyjemne gdzie mozna cos za darmo...najesc sie cukierkow, pomalowac testerami,itp a dlaczego tradycja sprzatania psich kup sie słabo przyjmuje...od razu mowie samo swieto nie przeszkadza mi ale to łazenie po domach tak, dzis było 5 grupek ostatnia ok 21godz dzieciakow ok 9 letnich, te 5 grupek dobijało sie nachalnie ze 5 razy obudziło mi niemowlaka...a cukierkow nie rozdaje bo mam swoje dzieci, podobnie jak te dzieci maja rodziców ktorzy moga kupic te słodycze
        • edelstein Re: Cukierek albo psikus zauwazmy 01.11.13, 00:36

          Przyjmuja sie?stanowczo powinnas nadrobic braki w wiedzy na temat tradycji twojego kraju.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • jematkajakichmalo Re: Cukierek albo psikus zauwazmy 01.11.13, 12:24
            TRADYCJA?? Zartujesz sobie? Tradycja to moze byc lany poniedzialek w Polsce czy topienie marzanny na wiosne, ale nie halloween czyli imprezowanie wlasciwie w swieto ZMARLYCH. Naprawde mam z kosciolem mocno na pienku (a raczej on ze mna) ale takie rzeczy sa dla mnie conajmniej dziwne.
            • edelstein Re: Cukierek albo psikus zauwazmy 01.11.13, 13:23

              Nastepna ktora twierdzi,ze chodzenie od domu do domu i zbieranie slodkosci to nowy zwyczaj.
              Litosci.
              • black_halo Re: Cukierek albo psikus zauwazmy 01.11.13, 15:58
                Normalne w Polsce jest koledowanie i kolednikow zawsze zapraszamy. Nawet jesli przyjda trzy grupy to czemu nie, to jest bardzo fajna tradycja i po prostu z naszego kregu kulturowego. Walentynki, dwien Sw. Patryka czy Halloween nie sa nasze.
        • lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus zauwazmy 01.11.13, 11:16
          Zgadzam się, dobijanie się o 21 do obcych ludzi to już czyste qrestwo, do mnie panny 10-letnie zawaliły bardzo głośno po 20, nie otworzyłam, bo to, co miałam im do powiedzenia, nie było specjalnie uprzejme. I tak sobie wtedy pomyślałam o ludziach mających te malutkie dzieci... Przy czym w naszym domu i sąsiednich właściwie nie ma dzieci podstawówkowych, więc przylazło toto skądś dalej.
          W tamtym roku byli jacyś młodsi, przyszli po 18, w porze dla mnie rozsądnej, akurat coś miałam, więc dałam wink.
          Sam zwyczaj jest mi obojętny, ale przeginanie i dobijanie się do obcych ludzi wieczorem jest dla mnie wkurzające. Po 20 to ja mogę administracji otworzyć, jeśli kogoś zalałam, albo sąsiadom, oby w istotnej sprawie.
    • saszanasza Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 22:30
      dla mnie to swoisty rodzaj "żebractwa"....wiem, zbyt ostro powiedziane..o ile ja nie mam problemów by dać obcym dzieciakom jakieś słodkie pierdoły, tak myślę że jako matka nie pozwoliłabym aby moje dziecko chodziło po sąsiadach i prosiło się o słodycze. jak chce coś słodkiego kupuję, ale w ilościach dostosowanych do wieku i potrzeb. nie robię zapasów.
      • soilew Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 22:35
        kiedys to chyba był suchy chleb dla konia smile
      • misterni Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:39
        Ale one nie proszę o słodycze, a już na pewno nie żebrzą
        • saszanasza Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:47
          misterni napisała:

          > Ale one nie proszę o słodycze, a już na pewno nie żebrzą

          u mnie mówią "cukierek albo psikus", być może w twoich rejonach mówią co innego. cukierek moim zdaniem jest słodyczem.
          >
    • olena.s Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 22:40
      U nas Halloween było cudne.
      130 dzieci biegało po osiedlu. Wiedźmy, wampiry, boginie, piraci, czarodzieje, wróżki, motylki i pszczółki.
      Domy uczestniczące w zabawie były oznaczone, tak, żeby dzieciaki nie trafiały do niechętnych.
      Fajnie było.
    • kerri31 Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 22:41
      trick or treat
      super !
    • adellante12 Re: Cukierek albo psikus 31.10.13, 23:59
      Mamy tak nadete bufoniaste wszystkie swieta, rocznice przegranych, wielkich klęsk, wymordowania dzieci warszawskich w jakims durnowatym powstaniu, ulice meczenników, martrologii, ofiar, i innych krwawych rzezi...
      Niech maja dzieciaki coś wesołego.. Jakoś posr..ne walentynki bardzo sie przyjęły ale to dlatego że panie w polsce spełniaja swoje roszczeniowe postawy życiowe???
      Kije w d...ch by wam sie połamały jakbyscie usmiechem przywitały dzieciaki ? Nie nie chodza żebrać, dla nich to niesamowita przygoda takie łażenie po nocy i "straszennie"...
      • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 00:46
        Panny twierdzace,ze to obce polakom zebractwo powinny jednak siegnac po ksiazki na temat tradycji w Polsce.
        Jak widac z tej wyplaty z 4czterema zerami za 1 przynajmniej,nie starczylo na cukierki.Moze oszczedzaja na wazeline,by wlozyc sobie jeszcze dluzszy i twardszy kij w doope.


        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • majenkir Re: 01.11.13, 01:10
        Nic dodac nic ujac!

        Moje dzieci nie poszly w tym roku, bo juz za duzi sawink, do nas przyszlo niewielu- same male dzieciaczki z ojcami. Dziewczynki poprzebierane za krolewny, chlopcy za jakichs piratow, rycerzy i spidermanow. Tak naprawde nie chodzi tu tylko o te nieszczesne cukierki, dzieciaki chca sie "pokazac", chca, zeby ktos pochwalil ich kostium. Korona mi z glowy nie spadla, ze musialam pare razy otworzyc drzwi I zagadac, naprawde.
        • lily-evans01 Re: 01.11.13, 11:20
          Wiesz, niektórzy mają niemowlaki, które śpią np. o 20 czy 21.
          Wszystko jest bardzo fajne i sympatyczne, dopóki nie staje się przymusem, a dobijanie się do drzwi z intensywnością policji po 20 uważam akurat za zdecydowanie chamskie.
          • misterni Re: 01.11.13, 11:47
            U nas fala kolędników przeszła jeszcze przed 19. Moja córka z koleżankami chodziła od zmroku do 18.30.
            • lily-evans01 Re: 01.11.13, 11:53
              W tamtym roku też u mnie były dzieciaki ok 18, owszem, otworzyłam.
              W tym - byłam tak wqrwiona dobijaniem się po 20, że wolałam nie otwierać, bo miałam same brzydkie słowa do powiedzenia...
          • majenkir Re: 01.11.13, 14:06
            lily-evans01 napisała:
            dobijanie się do drzwi z intensywnością policji po 20 uważam akurat za zdecydowanie chamskie.


            Bo to jest chamskie. U nas w szkolach dzieci sa uczone, ze jezeli swiatlo przed domem sie nie swieci, to mieszkancy nie zycza sobie wizyt. NIkt ich wtedy nie niepokoi. Ale to tak w teorii, bo w praktyce sie jeszce nie spotkalam z kims, kto nie przyjmie dzieciakow.
            • lily-evans01 Re: 01.11.13, 19:46
              No właśnie do mnie wczoraj po 20 dobijały się pannice na oko 10-letnie. Nie otworzyłam, bo nie miałam im nic miłego do powiedzenia, a szczerze mówiąc, nie miałam ochoty być zołzą drącą się na dzieci. A nie opanowałabym się, oj nie,
              W poprzednim roku przychodzili wcześniej, nie walili tak, coś tam im się dawało, czemu nie.

              Zresztą chyba trochę inny klimat jest, jak dzieciaki ganiają np. gdzieś na osiedlu domków, gdzie ludzie się jako tako znają. U mnie w środku miasta, latanie po kamienicach, wydaje mi się co najmniej nieostrożne i w sumie dziwię się, że rodzice puszczają takie 9-latki na przykład.
              • naomi19 Re: 02.11.13, 16:55
                Ty masz jakieś problemy psychiczne? Leki psychoterapia i może kiedyś zapanujesz nad emocjami... ten niemowlak jakiś nie halo, skoro każde pukanie go budzi...
                • gazeta_mi_placi Re: 02.11.13, 17:10
                  Ale jakiego niemowlaka? Lily nie ma niemowlaka od dobrych 7 lat.
                  • naomi19 Re: 02.11.13, 18:18
                    o żesz! myślałam że ona tak w obronie swojego bejbusia, a ona w obronie cudzych! LOL
      • moofka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 06:20
        Kije w d...ch by wam sie połamały jakbyscie usmiechem przywitały dzieciaki ? Nie nie chodza żebrać, dla nich to niesamowita przygoda takie łażenie po nocy i "straszennie"...

        o to to wlasnie smile
      • burina Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 06:35
        > martrologii

        smile
        • adellante12 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:59
          Nie czepiaj się literówek... dzieki smarkaczom mam wiecej żarcia w klawiaturze niz ty w lodówce wink
      • saszanasza Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:08

        > Kije w d...ch by wam sie połamały jakbyscie usmiechem przywitały dzieciaki ? Ni
        > e nie chodza żebrać, dla nich to niesamowita przygoda takie łażenie po nocy i "
        > straszennie"...
        >
        o to ja się czuję wywołana do tablicy za użycie słowa żebranie. owszem tak uważam, ale byłam jedyną osobą na klatce która dzieciom drzwi otworzyła i z uśmiechem na twarzy wręczyła słodycze. więc nie zagalopujcie się...to co myślę a to co robię z myślą o dzieciach to dwie różne sprawy i proszę mnie tu o jaką nieczulicę nie posądzaćwink
        • malinadzika Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:05
          jak zwał tak zwał, ważne że dzieci zabawe miały. Moja wnusia pannica juz duża a bawiła sie z jak małe dziecko. Co tam ona gimnazjaliści chodzili po domach smile

          A wiecie że w Anglii Halloween jest od zeszłej soboty?
          • kandyzowana30 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:51
            To chyba tez zalezy gdzie. W moim miescie 60 km od Londynu wczoraj cisza i spokoj. Na naszej ulicy dom udekorowany mielismy tylko my. Przechodzac przez osiedle mniej niz 1 % domow bylo udekorowanych. Dzieciaki dzwoniace po slodycze na palcach jednej reki moglabym policzyc, ale do domu wrocilismy dopiero po 7. Wiec chyba nie wszedzie w Anglii.
      • sarah_black38 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:25
        adellante12 napisał:

        > Mamy tak nadete bufoniaste wszystkie swieta, rocznice przegranych, wielkich klę
        > sk, wymordowania dzieci warszawskich w jakims durnowatym powstaniu, ulice mecz
        > enników, martrologii, ofiar, i innych krwawych rzezi...

        Może poucz swoją progeniturę , że gdy w tym, jak to zgrabnie określiłaś, durnowatym powstaniu rzeź dzieci była , to ci, od których bezkrytycznie przyjmujemy obyczaje , stali i na męczeństwo powstańców bezradnie patrzyli. Bo dziś dzieciaki szkolne wiedzą więcej o halołinie niż o Powstaniu Warszawskim...

        > Kije w d...ch by wam sie połamały jakbyscie usmiechem przywitały dzieciaki ? Ni
        > e nie chodza żebrać, dla nich to niesamowita przygoda takie łażenie po nocy i "
        > straszennie"...

        Jak ktoś wczoraj słusznie zauważył, że na zachodzie ,,święto" ma długą tradycję, dzieci chodzą pod opieką dorosłych, tak u nas niekoniecznie. Nie wyobrażam swojej ośmiolatki o 21.00 na ulicy dzwoniącej do cudzych domów.

        Ja wczoraj po dwóch dzwonkach słuchawkę domofonu zdjęłam. Zasłoniłam rolety i żaluzje, mało tego papierem i taśmą zakleiłam okienko w drzwiach wejściowych, żeby nie było prześwitów światła. O zniszczonej elewacji pisałam wczoraj. Mąż poszedł wieczorkiem do sklepu i widział jak banda nastolatków kupuje jajka. Pewnie na jajecznicętongue_out
        Kija w tyłku nie mam, obcego obyczaju nie muszę obchodzić. Jestem przeciwna temu po ubiegłorocznej bitwie na jajka , w której poległa moja elewacja. Bo kto zapłaci za jej czyszczenie?

        Dziś rano mąż oglądał posesję, na szczęście nowych zniszczeń nie ma. Były tylko porozrzucane kawałki papieru toaletowego, które posprzątał. Niby dlaczego mam nawet papier sprzątać. Dla mnie nie jest to niesamowita zabawa, ale chuligaństwo i wandalizm.
        • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:33

          To bylo prawie 80lat temu i na wlasne zyczenie,kolejny beznadziejny zryw z tragicznymi skutkami.Nie Ma o czym pamietac,ale wiekszosc sie lubuje w takich cierpietniczych datach.Nawet przy okazji meczu chca strzelic gola za wojne.
          Moje dziecko za Pare dni bedzie uczestniczyc w zebraniu,wiem dzieci,pomine litosciwie te wozkowe.od 2do kilkunastu.
          Dlaczego masz sprzatac,nie Ma cukierkow,jest psikus,sama sobie jestes winna.
          • sarah_black38 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:42
            > Dlaczego masz sprzatac,nie Ma cukierkow,jest psikus,sama sobie jestes winna.

            Owszem , jestem przeszczęśliwa, że nie mam okien powybijanych przez tę niesamowitą zabawę. Szkoda ,ze nie przejmujemy dobrych zwyczajów , np. takie prozaiczne sprzątanie po psach, niewywalanie śmieci do lasu. Ale upsss .... zagalopowałam się ... to przecież brudzą i śmiecą ci wstrętni wierzący i inne babcie moherowe, które halowinu nie świętują.
            • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:53

              Myslisz,ze dzieciaki nie Maja nic innego so roboty niz wybijanie okien durnej babie.
              Jak sie ma do dzieci sprzatanie po psach?
              na temat sprzatania tez juz sie zakorzenil w Pl zwyczaj --->wielkie sprzatanie swiata.Pewnie nie zauwazylastongue_out

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • sarah_black38 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:58
                edelstein napisała:

                >
                > Myslisz,ze dzieciaki nie Maja nic innego so roboty niz wybijanie okien durnej b
                > abie.

                A bez epitetów nie potrafisz? Szkoda , bo wyłazi z Ciebie kompleks małej poleczki, która liznęła wielkiego świata zachodniego ...
                • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:18

                  Nie zwyklam nazywac gowna zlotem.Wole byc zakompleksiona poleczka,ktora liznela swiata zachodniego niz naburmuszonym babsztylem,zamknietym w swym ciemnogrodzie na cztery spusty w towarzystwie kija w doopie.
                  Dzieki takim Jak ty uwazam Polske na niezdatna do zycia, obrzydzacie wszystko co wlezie.

                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                  • moofka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:48
                    edelstein napisała:

                    >
                    > Nie zwyklam nazywac gowna zlotem.Wole byc zakompleksiona poleczka,ktora liznela
                    > swiata zachodniego niz naburmuszonym babsztylem,zamknietym w swym ciemnogrodzi
                    > e na cztery spusty w towarzystwie kija w doopie.

                    i z przeswitami zaklejonymi tasma
                    to jest serio dobre big_grinbig_grin
                  • kotobala Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 23:45
                    edelstein napisała:

                    >
                    > Nie zwyklam nazywac gowna zlotem.Wole byc zakompleksiona poleczka,ktora liznela
                    > swiata zachodniego niz naburmuszonym babsztylem,zamknietym w swym ciemnogrodzi
                    > e na cztery spusty w towarzystwie kija w doopie.
                    > Dzieki takim Jak ty uwazam Polske na niezdatna do zycia, obrzydzacie wszystko c
                    > o wlezie.

                    prostaczka z ciebie wyłazi.
                    Kłamstwo ma baaaaaaaaaaardzo krótkie nóżki...
              • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:10
                edelstein napisała:

                > na temat sprzatania tez juz sie zakorzenil w Pl zwyczaj --->wielkie sprzata
                > nie swiata.Pewnie nie zauwazylastongue_out

                A to tradycja jakiegoś narodu albo obrządek religijny? Uświadom mnie.
                • edelstein Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:10
                  A sprzatanie po psach jest?bo Taki Argument padl.
                  • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 22:26
                    Nie jest, ale nie odpowiadam za wszystkie argumenty które padły w tej dyskusji.
          • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:09
            edelstein napisała:

            > Dlaczego masz sprzatac,nie Ma cukierkow,jest psikus,sama sobie jestes winna.

            Masz dzieci? Syna też tak wychowujesz ze jak panna nie da to ją zgwałci, sama sobie jest winna?
            • edelstein Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:12

              Twoja glupota powala,porownanie Halloweenowych psikusow do gwaltu,OJO,OJP,OJP!

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 22:27
                Dziękuję, że wyprowadziłaś się z Polski wraz ze swoim potomstwem smile
                • edelstein Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 08:33

                  Nigdzie sie nie wyprowadzlam z moim potomstwem,dobrze się czujesz,chyba nietongue_out
                  • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 17:38
                    Nie masz dzieci? No to tym lepiej.
        • misterni Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:54
          sarah_black38 napisała:

          Bo dziś dzieciaki szkolne wiedzą więcej o halołinie niż o Powstaniu Warszawskim...

          Twoje? Bo moje historie własnego kraju znają. Co nie przeszkadza im się ciszyć na okoliczność zapożyczonych świąt.

          Jak ktoś wczoraj słusznie zauważył, że na zachodzie ,,święto" ma długą tradycję, dzieci chodzą pod opieką dorosłych, tak u nas niekoniecznie. Nie wyobrażam swojej ośmiolatki o 21.00 na ulicy dzwoniącej do cudzych domów.

          Gdzie wy te ośmiolatki o 21 pukające widziałyście? U mnie wszystko przewaliło się przed 19.
      • mvszka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:51
        fajna by ta wypowiedż była gdyby nie to:
        >> wymordowania dzieci warszawskich w jakims durnowatym powstaniu,

        strasznie mnie wkurza męczenie martyrologią od szkoły podstawowej ale tak samo nieświadomość wpływu przeszłości na spokój dzisiejszy własnego tyłka
      • wtopek brednie 01.11.13, 10:43
        wszystkie najważniejsze polskie święta są świętami upamiętniającymi radosne i pozytywne wydarzenia


        adellante12 napisał:

        > Mamy tak nadete bufoniaste wszystkie swieta, rocznice przegranych, wielkich klę
        > sk, wymordowania dzieci warszawskich w jakims durnowatym powstaniu, ulice mecz
        > enników, martrologii, ofiar, i innych krwawych rzezi...
        > Niech maja dzieciaki coś wesołego.. Jakoś posr..ne walentynki bardzo sie przyję
        > ły ale to dlatego że panie w polsce spełniaja swoje roszczeniowe postawy życiow
        > e???
        > Kije w d...ch by wam sie połamały jakbyscie usmiechem przywitały dzieciaki ? Ni
        > e nie chodza żebrać, dla nich to niesamowita przygoda takie łażenie po nocy i "
        > straszennie"...
        >
        • misterni Re: brednie 01.11.13, 12:02
          Ale obchodzone są z zadęciem i na sztywno. Te wszystkie defilady i apele ku czci skutecznie je obrzydzają.
          • gretchen184 Re: brednie 01.11.13, 12:07
            misterni napisała:

            > Ale obchodzone są z zadęciem i na sztywno. Te wszystkie defilady i apele ku czc
            > i skutecznie je obrzydzają.

            ale istnieje całkiem spora grupa osób,którym to pasuje.
            • misterni Re: brednie 01.11.13, 12:09
              Ale z pewnością nie są to dzieci wink
              • gretchen184 Re: brednie 01.11.13, 12:11
                misterni napisała:

                > Ale z pewnością nie są to dzieci wink

                a skąd twoja niezachwiana pewność?
                • misterni Re: brednie 01.11.13, 12:17
                  No bo widzę jak dzieci "chętnie" w takich napompowanych uroczystościach uczestniczą. wink
                  • gretchen184 Re: brednie 01.11.13, 13:01
                    misterni napisała:

                    > No bo widzę jak dzieci "chętnie" w takich napompowanych uroczystościach uczestn
                    > iczą. wink

                    ale wszystkie? czy twoje? bo to zasadnicza różnica
                    • misterni Re: brednie 01.11.13, 22:17
                      Wszystkie które znam, a znam całkiem dużo. A Twoje chętnie uczestniczą w sztywnych akademiach ku czci?
                      • gretchen184 Re: brednie 02.11.13, 07:13
                        misterni napisała:

                        > Wszystkie które znam, a znam całkiem dużo. A Twoje chętnie uczestniczą w sztywn
                        > ych akademiach ku czci?

                        akademie ku czci nie muszą być sztywne- przykro mi,że tylko na takich miałaś okazję bywać.na tych ciekawych moje dzieci lubią bywać. pewnie po mamusi mają kijaszki w tyłeczkach.
      • misterni Adellante, zgadzam się 01.11.13, 11:45
        Ja miałam ogromne pudło słodyczy dla dzieciaków, przed wejściem do domu ustawiłam dwa lampiony z dyni, żeby było wiadomo, że można do nas pukać, moja córka przebrana w upiora goniła z koleżankami po okolicznych domach i sklepach, wróciły z całym worem słodyczy, a co najważniejsze ubawione po pachy.
        I żeby nie było - dzisiaj już byliśmy na cmentarzu okolicznym, wieczorem też będziemy, a jutro ruszamy w Polskę na groby bliskich.
    • beverly1985 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 00:19
      widziałam jakies dzieci, ale miały tylko proste szary maski. Do mnie nie przyszly.
      • czar_bajry Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 00:24
        Mój w tym roku przebrany za ducha ( musiałam poświęcić prześcieradłosmile) wraz z kolegami i koleżankami latał po sąsiadach i nie tylko , trochę słodyczy mu podjadłamtongue_out
        Jedno mnie tylko trochę zniesmacza- dawanie kasy. W tym roku zebrali po 10 na łebka.
        Słodycze, owoce ok ale kasa...
        • rhaenyra Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:45
          pewnie ci od kasy nie mieli cukierkow bo sie nie spodziewali ze u nich beda chodzic
          • misterni Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 12:04
            Też tak myślę. Nie chcieli dzieciakom sprawić zawodu, to dali kasę na cukierki. smile
    • demonii.larua Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 00:31
      A poszłam z dwójką najmłodszych, było bardzo fajnie. Monciak to głównie puby, więc i starsza młodzież i dorośli poprzebierani się trafili, potomstwo ubawione. Knajpki i sklepiki, które rozdają słodycze zazwyczaj mają odpowiednie dekoracje, więc nikt nie był wrogo nastawiony do grupek dzieciaków pakujących się do środka smile Ogólnie nastrój był wesoły. Po mieszkaniach czy domach nie chodzimy, wyjątkiem są dwie sąsiadki, które co roku się dopominają o ich odwiedzenie smile
    • exina Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 00:57
      C`mon, to nie są przedmieścia USA. Jesli widzę przez wizjer kupę dziwnie wyglądających ludzi na moim piętrze w bloku, po 21, to zwyczajnie nie otwieram. Moze chcą tylko cukerki, ale z tego co wiem, dzieci powyżej 150 cm w mojej dzielnicy wolą raczej piwo. Psikus mógłby zaprzepaścić szanse na to, zebym mogła gdzieś pójść o własnych siłach, np. do pracy. Jednak nie, nie jestem przeciwna dyniom i przejmowania zwyczajów od innych kultur, tyle że nie mam fajnego białego domku na przedmieściach bogatego miasta w bogatym kraju.
      • zuwka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 01:19
        10/10
        • bi_scotti Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 02:16
          Ufff ... wlasnie pogasilam swiatla, bo chociaz pogoda dzis u nas podlawa (cieplo ale leje i wieje), mielismy prawie 150 dzieciakow wink A to w koncu school night - juz po 9:00 pm, pora spac big_grin
          Juz pisalam wiele razy: uwielbiam Halloween, co roku dekoruje dom i czekam na potwory, wiedzmy, duchy, szkielety, zombies ... no i te reszte towarzystwa poprzebierana w co tam chca. Jesli halloween'owe przebieranki i chodzenie po domach powoli przyjmuje sie w PL, to wedlug mnie jest to dobry znak: mozliwosc bycia bezinteresownie milym dla sasiedzkich dzieci, otwieranie drzwi kazdemu kto zapuka, zabawa z duchami i wiedzmami w tle, przebiaranie sie i udawanie straszenia to jest wysmienity relax a ludzie w PL bywaja czasem za bardzo serious - to wszystkim dobrze zrobi gdy sie chociaz raz w roku zbiorowo rozluznia tongue_out
          Happy Halloween! Booooo big_grin
          • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:13
            Twój volapuk zdradza ze nie mieszkasz w Polsce (choć muszę powiedzieć że moja babcia emigrantka mówiła do końca życia znakomitą polszczyzną i tym się szczyciła, więc to nie jest oczywiste ze wyjazd wymusza na człowieku taki bełkot) więc skoro już przechodzisz z polskiego na angielski nawet na polskim forum to tym bardziej świętujesz miejscowe święta i w twojej sytuacji to nie dziwi.
      • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:19

        Takie teksty tylko potwierdzaja to co kiedys juz pisalam,polacy nie potrafia sie bawic,jesli przebiora sie to tylko ubzdryngoleni na maxa.Zero fantazji,zero radosci zycia,za to z przyjemnoscia Beda rozkminiac wojne sprzed ponad pol wieku.

        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:19
          edelstein napisała:

          >
          > Takie teksty tylko potwierdzaja to co kiedys juz pisalam,polacy nie potrafia si
          > e bawic,jesli przebiora sie to tylko ubzdryngoleni na maxa.Zero fantazji,zero r
          > adosci zycia,za to z przyjemnoscia Beda rozkminiac wojne sprzed ponad pol wieku
          > .
          cudownie,że Niemcy to taki rozrywkowy, niepijący naród tongue_out
          • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:22

            Tak to bardzo rozrywkowy narod,nie potrzebuja litra wodki,by zalozyc kostium i wyjsc na ulice sie bawic.

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:30
              edelstein napisała:

              >
              > Tak to bardzo rozrywkowy narod,nie potrzebuja litra wodki,by zalozyc kostium i
              > wyjsc na ulice sie bawic.
              >
              nie no-skąd tongue_out
              • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:10
                Udowodnij,ze jest inaczej.
                • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:51
                  edelstein napisała:

                  > Udowodnij,ze jest inaczej.

                  sama se udowadniaj
                  google nie gryzie
                  • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:19
                    Ja nie musze,za to ty powinnas skoro twierdzisz,ze jest inaczej.
                    Czekam,i pewnie sie nie doczekam.

                    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                    • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:24
                      edelstein napisała:

                      > Ja nie musze,za to ty powinnas skoro twierdzisz,ze jest inaczej.
                      > Czekam,i pewnie sie nie doczekam.
                      >
                      no czekaj czekaj
                      • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:37
                        To ci wyprodukujrsz i tak nie jest warte czekania ratlerku.
                        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 14:06
                          edelstein napisała:

                          > To ci wyprodukujrsz i tak nie jest warte czekania ratlerku.

                          pisz po polsku bo cię ciężko zrozumieć
              • viviene12 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 14:29
                gretchen184 napisała:

                > edelstein napisała:
                >
                > >
                > > Tak to bardzo rozrywkowy narod,nie potrzebuja litra wodki,by zalozyc kost
                > ium i
                > > wyjsc na ulice sie bawic.
                > >
                > nie no-skąd tongue_out

                nie no, stad

                nie twierdze, ze Niemcy to abstynenci, ale nie wyobrazam sobie w Polsce, ze wielu doroslych wybralo sie na karnawalowe posiedzenia typu Weibernacht czy inne Karnevalsitzung.
                I doroslym ludziom sie chce przygotowywac miesiacami program, zeby wystapic na scenie, nikt sie nie wstydzi przebrac za co tam chce.
                Trudno sobie wyobrazic ale tak jest, Gretchen.

                >
                • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:03
                  viviene12 napisała:


                  >
                  > nie twierdze, ze Niemcy to abstynenci, ale nie wyobrazam sobie w Polsce, ze wie
                  > lu doroslych wybralo sie na karnawalowe posiedzenia typu Weibernacht czy inne K
                  > arnevalsitzung.
                  > I doroslym ludziom sie chce przygotowywac miesiacami program, zeby wystapic na
                  > scenie, nikt sie nie wstydzi przebrac za co tam chce.
                  > Trudno sobie wyobrazic ale tak jest, Gretchen.
                  >
                  zaraz dojdziemy do tego,że Niemcy to taki kulturalny naród, z wielowiekowymi tradycjami tongue_out
                  • viviene12 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:18
                    gretchen184 napisała:

                    > viviene12 napisała:
                    >
                    >
                    > >
                    > > nie twierdze, ze Niemcy to abstynenci, ale nie wyobrazam sobie w Polsce,
                    > ze wie
                    > > lu doroslych wybralo sie na karnawalowe posiedzenia typu Weibernacht czy
                    > inne K
                    > > arnevalsitzung.
                    > > I doroslym ludziom sie chce przygotowywac miesiacami program, zeby wystap
                    > ic na
                    > > scenie, nikt sie nie wstydzi przebrac za co tam chce.
                    > > Trudno sobie wyobrazic ale tak jest, Gretchen.
                    > >
                    > zaraz dojdziemy do tego,że Niemcy to taki kulturalny naród, z wielowiekowymi tr
                    > adycjami tongue_out

                    ja piernicze
                    nie wiem czemu sie czepiasz, ale sie czepiasz
                    dziwnym trafen ludzie potrafia sie bawic, smiac pic wino i piwo i sie UWAGA nie uwalic w 3 doopy
                    a Ty dorabiasz do tego drugie i trzecie dno

                    po co dyskutujesz, skoro nie masz o tym bladego pojecia


                    >
                    >
                    • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:23
                      viviene12 napisała:



                      >
                      > ja piernicze
                      > nie wiem czemu sie czepiasz, ale sie czepiasz
                      > dziwnym trafen ludzie potrafia sie bawic, smiac pic wino i piwo i sie UWAGA nie
                      > uwalic w 3 doopy

                      polacy też tak potrafią-dasz wiarę?
                      • viviene12 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:29
                        gretchen184 napisała:

                        > viviene12 napisała:
                        >
                        >
                        >
                        > >
                        > > ja piernicze
                        > > nie wiem czemu sie czepiasz, ale sie czepiasz
                        > > dziwnym trafen ludzie potrafia sie bawic, smiac pic wino i piwo i sie UWA
                        > GA nie
                        > > uwalic w 3 doopy
                        >
                        > polacy też tak potrafią-dasz wiarę?

                        noooo
                        juz widze te poprzebierancow

                        daj spokoj, bywam w Polsce wystarczajaco regularnie
                        >
                        >
                        >
                        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:36
                          viviene12 napisała:




                          >
                          > noooo
                          > juz widze te poprzebierancow
                          >
                          > daj spokoj, bywam w Polsce wystarczajaco regularnie
                          > >
                          bywasz a mieszkasz robi różnicę.
                          i pytasz czemu się czepiam.
                          otóż czepiono się mnie bo miałam czelność napisać,ze nie lubię i nie uznaję halloween. bronię wyłącznie swojego zdania.
                          nie jestem chamowata jak edel, arogancka,agresywna. nie piszę o dzieciach a jedynie o tym,że nie lubię halloween. bez żadnej ideologii i podtekstów.
                          czy wystarczająco wyjaśniłam czy czegoś jeszcze nie rozumiesz?
                          • viviene12 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:46
                            gretchen184 napisała:

                            > viviene12 napisała:
                            >
                            >
                            >
                            >
                            > >
                            > > noooo
                            > > juz widze te poprzebierancow
                            > >
                            > > daj spokoj, bywam w Polsce wystarczajaco regularnie
                            > > >
                            > bywasz a mieszkasz robi różnicę.

                            Jaaaasssne. Jestem obdarta z rzeczywistosci. Nie jezdze, nie mam przyjaciol i rodziny w roznych miastach, nie czytam gazet, nie slucham radio. Nieeeee, ja zyje w Matrixie smile

                            > i pytasz czemu się czepiam.
                            > otóż czepiono się mnie bo miałam czelność napisać,ze nie lubię i nie uznaję hal
                            > loween. bronię wyłącznie swojego zdania.
                            > nie jestem chamowata jak edel, arogancka,agresywna. nie piszę o dzieciach a je
                            > dynie o tym,że nie lubię halloween. bez żadnej ideologii i podtekstów.

                            nie musisz lubic, ja tez nie przepadam i nie obchodze, bo to nie moja tradycja
                            ale nie mam nic przeciwko innym, ktorzy chca sie bawic

                            > czy wystarczająco wyjaśniłam czy czegoś jeszcze nie rozumiesz?

                            tak to sobie swoje dzieci pytaj
                            wiesz co wez se w tylek wbij szpilke i spusc powietrze

                            >
                            >
                            • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:49


                              >
                              > nie musisz lubic, ja tez nie przepadam i nie obchodze, bo to nie moja tradycja
                              > ale nie mam nic przeciwko innym, ktorzy chca sie bawic
                              >
                              wskaż mi,w którym miejscu napisałam,że jestem przeciwna?
                              pytanie wątkodawczyni brzmiało-jaki jest wasz stosunek do tego dnia? jedną z opcji-nie lubię ale toleruję. i tak właśnie odpowiedziałam.
                              czego jeszcze się czepisz?
                              • viviene12 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:21
                                gretchen184 napisała:

                                >
                                >
                                > >
                                > > nie musisz lubic, ja tez nie przepadam i nie obchodze, bo to nie moja tra
                                > dycja
                                > > ale nie mam nic przeciwko innym, ktorzy chca sie bawic
                                > >
                                > wskaż mi,w którym miejscu napisałam,że jestem przeciwna?

                                toz ja nie pisze ze Ty jestes przeciwna tylko ze ja nie jestem przeciwna
                                widzisz roznice?


                                > pytanie wątkodawczyni brzmiało-jaki jest wasz stosunek do tego dnia? jedną z op
                                > cji-nie lubię ale toleruję. i tak właśnie odpowiedziałam.
                                > czego jeszcze się czepisz?

                                nota bene, dopisalam sie w miejscu, gdzie probujesz przekonac Edel o zwyczajach w Pl i De,
                                o ktorych najwyrazniej nie masz pojecia.

                                OK, zycze milego dlugiego weekendu, cokolwiek bys (nie)swietowala




                                >
                                >
                                • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:26
                                  viviene12 napisała:

                                  >
                                  > toz ja nie pisze ze Ty jestes przeciwna tylko ze ja nie jestem przeci
                                  > wna

                                  > widzisz roznice?
                                  >
                                  odpowiadając na moje pytanie twierdzeniem "ale nie mam nic przeciwko innym, ktorzy chca sie bawic" sugerujesz niejako,że ja jestem przeciwna.
                                  i faktycznie czas zakończyć tę jałową i nic nie wnoszącą dyskusję.
                                  • viviene12 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:32
                                    gretchen184 napisała:

                                    > viviene12 napisała:
                                    >
                                    > >
                                    > > toz ja nie pisze ze Ty jestes przeciwna tylko ze ja nie jestem
                                    > przeci
                                    > > wna

                                    > > widzisz roznice?
                                    > >
                                    > odpowiadając na moje pytanie twierdzeniem "ale nie mam nic przeciwko innym, kto
                                    > rzy chca sie bawic" sugerujesz niejako,że ja jestem przeciwna.

                                    coz kazdy czyta miedzy wierszami, co go boli
                                    wzglednie frustruje

                                    to Twoja interpretacja

                                    Nie pisz jednak o czyms, o czym nie masz pojecia, bo mozna sie szybciutko zblaznic.


                                    >
                                    • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:41

                                      >
                                      >
                                      > Nie pisz jednak o czyms, o czym nie masz pojecia, bo mozna sie szybciutko zblaz
                                      > nic.
                                      >
                                      jasne,oczywiście
                                      i żeby była jasność- wg WHO problem alkoholizmu w Niemczech jest ogromny, Niemcy są chyba na 5 miejscu w Europie jeśli chodzi o picie. dla porównania Polacy są poza pierwszą 15-tką.
                                      to tyle w temacie jacy to Niemcy kulturalni i potrafią się bawić na trzeźwo tongue_out
                  • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:29

                    Niemcy to kulturalny narod z wielowiekowymi tradycjami.Nie,w Polsce ludzie nie potrafia sie tak bawic.Nie Ma ulic zapchanych poprzebieranymi ludzmi i nigdy nie bylo.
                    • psiamama6 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:26
                      Edel, nie chciałabym Cię urazić, ale czytam czasami Twoje posty i mam wrażenie, że jesteś w Niemczech Polką ,która nic nie osiągnęła. Jedyne argumenty jakie przedstawiasz, to że Niemcy to ,a Niemcy tamto (nie ma nic o tym co Ty zrobiłaś, osiągnęłaś) i zgadza się- sama mieszkam w DE, mam niemieckiego męża, super pracę i niemieckich znajomych, żyje mi się tu świetnie. Niestety Ty jesteś dla mnie negatywnym przykładem Polki- agresywna i chamska, dlatego trzymam się z dala od Polek za granicą.
                      • edelstein Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:18

                        To zacznij albo dokladniej czytac.Moze dotrzesz do tekstow o pracy,domu,wyjazdach i znajomych,albo i nietongue_out
                        Tez trzymam sie od polakow daleko.

                        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • jolinka102 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 09:46
              Nie no wodki moze nie potrzepuja, tylko chleja co innego. Wprawdzie fajna maja ta tradycje ale chyba same musicie byc mocno wciete skoro twierdzicie, ze niemcy nie potrzebuja alkoholu zeby sie bawic w karnawal. Sasiadka po zeszlorocznej zabawie odbierala 17-letniego synka ze szpitala po zatruciu alkoholowym. Chodziaz pochodze z tej strasznej pijackiej Polski, to moi rodzice nie mieli tej cudownej okazji odbierac mnie ze szpitala w takim stanie.

              http://iv.pl/images/10018825462315444606.jpg
              • edelstein Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:26
                Naucz sie czytac.Polaczka sie burzy,ze w Polsce zabawa rowna sie chlanie.W Niemczech wiekszosc uczestniczacych w karnawale jest z dziecmi i nie vhleja.I ten zalosny przyklad jakiejs anonimowej sasiadki.Wow.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                • gazeta_mi_placi Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:47
                  Skoro sąsiadka to raczej nie anonimowa.
                • jolinka102 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:57
                  To ty sie zastanow co piszesz i jak to piszesz. Mnie to wali kto, ile i jak czesto pije, ale przestan pierdzielic, ze niemcy to niby taki porzadny narod co po flaszke nie siega. Na umzug ida z dziecmi ale nie przeszkadza im to w spozywaniu alkoholu w godzinach wczesnopoludniowych. Przyklad z sasiadka to jeden z wielu. Moze jak w tym roku uda Ci sie na trzezwo ogladac umzug to zobaczysz jak to cale towarzystwo na wozach chleje i czesto gesto ledwo trzyma sie na nogach. Ja sie im nie dziwie bo mi by sie tez raczej na trzezwo w takim zimnie tyle kilometrow robic nie chcialo. Proponuje rowniez we wtorek po Rosenmontag przejazdzke Sbahnem, cudowny odor alkoholowy jak w Polsce po sylwestrze. Tylko, ze ja nie mam z tym problemu, ze w Polsce chleje sie na sylwestra, a w Niemczech na karnawal. Nie musze nikogo i niczego wybielac bo nie mam kompleksow na tle narodowosciowym.
                  • edelstein Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 13:07

                    Juz ci raz napisalam,naucz sie czytac.Nie chodzilo,ze Niemcy nie pija,als Jak zwykle patryidiotki wyczytaly co innego.
                    Polacy nie potrafia sie nawet w 20%bawic Jak Niemcy,mozesz gadac co chcesz,u Polakow zabawa wyglada tak:wodka plus zakaska,plus pokiwanie,sie w tancu,a potem tylko chlanie.
                    Moze ty chlejesz,ja nie chodze nayebana z dzieckiem pod opieka.
                    Jak czlowiek nawalony to mysli,ze inni tez nawaleni,to by wyjasnialo twoje urojenia.

                    "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                    • gazeta_mi_placi Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 16:32
                      W Polsce spożycie wódki i najmocniejszych alkoholi mocno spadło, częściej pija się wino i piwo. Chyba zatrzymałaś się na etapie PRL u, względnie wczesnych lat 90 tych.
                    • jolinka102 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 18:28
                      Urojenia to Ty masz skonczona kretynko. Najwyrazniej wynioslas slabe wzorce z domu rodzinnego skoro dla Ciebie zabawa w Polsce polega na chlaniu wodki. Jestes taka prostaczka, ze szkoda czasu na dyskusje. Ciekawe gdzie znalazlas wsrod tych kulturalnych niemcow takiego prostaka co by mu Twoje chamstwo nie przeszkadzalo.
        • landora Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:07
          Tak? To poczytaj sobie, ile osób wręcz obawia się Halloween w jednym z tych luzackich krajów na na zachodzie Europy:
          Link
      • cherry.coke Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 18:06
        exina napisała:

        > C`mon, to nie są przedmieścia USA. Jesli widzę przez wizjer kupę dziwnie wygląd
        > ających ludzi na moim piętrze w bloku, po 21, to zwyczajnie nie otwieram. Moze
        > chcą tylko cukerki, ale z tego co wiem, dzieci powyżej 150 cm w mojej dzielnicy
        > wolą raczej piwo. Psikus mógłby zaprzepaścić szanse na to, zebym mogła gdzieś
        > pójść o własnych siłach, np. do pracy. Jednak nie, nie jestem przeciwna dyniom
        > i przejmowania zwyczajów od innych kultur, tyle że nie mam fajnego białego domk
        > u na przedmieściach bogatego miasta w bogatym kraju.

        Chyba dokladnie podsumowalas, dlaczego Halloween w Polsce odstaje. Tutaj dzieciaki chodza z reguly po swoim (i ewentualnie przyleglych, jesli male) osiedlach domkow, sasiedzi znaja sie przynajmniej z widzenia, dzieci chodza grupkami z jakims rodzicem czy dwojka.
        Ale jak poczytac ematkowe watki o grodzonych posesjach albo "nie otwieram nikomu niezapowiadzianemu, nie odbieram tez takich telefonow" - to jednak jest zwyczajnie niekompatybilne.
        Mnie tam rybka, nie wszystkie swieta musza byc wszedzie.
    • marianna1970 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 05:47
      Dzwonili cały wieczór do drzwi pogoniłam hołotę, satanistyczny obyczaj coś dla lewaków
      • jola-kotka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:42
        Na codzień się z czymś takim nie spotykam i bardzo dobrze,ale po przeczytaniu tego i poprzedniego wątku na ten temat podłamałam się. To jest tylko jeden procent spiętego chytrego społeczeństwa a ile jest tych co na forum nie piszą.Z takim podejściem do świata wychowujecie kolejne pokolenie chamów dla których będą się liczyć tylko własne cztery ściany,własne poglądy,przykre.
        Jak można bawiące się dzieci nazwać hołotą?Jak można nie dać tym dzieciom słodyczy,zastawianie się tekstem"nie rozdaje mam własne dzieci"hm...straszne podejście,tego uczycie te własne dzieci,nie dawaj,nie dziel się a co za tym idzie nie pomagaj innym ,to jest jakiś koszmar.
        Jajko w skrzynce,hahaha i tak mało za takie potraktowanie,szkoda dwa złote na lizaka dla dziecka to szmata i czyść sobie skrzyneczkę.
        Wyjmijcie kije z dupy,wyluzujcie i radzę douczyć się zasięgnąć wiedzy na temat o którym się wypowiadacie a nie bredzić o sataniźmie.
        • black_halo Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:01
          Napisz dlaczego te dzieci nie moga chodzic po koledzie? Normalny polski zwyczaj, przez wszystkich aceptowany ...
          • rhaenyra Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 16:13
            i maja chodzic po koledzie w przebraniu zombiaka albo wampira ?tongue_out
          • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:17
            black_halo napisała:

            > Napisz dlaczego te dzieci nie moga chodzic po koledzie? Normalny polski zwyczaj
            > , przez wszystkich aceptowany ...

            Bo ich tolerancyjne mamuśki wolą szykować stroje wiedźm i wampirów niż stroje kolędników. Poza tym do chodzenia po kolędzie trzeba umieć śpiewać kolędy a żeby chodzić w helołin trzeba tylko umieć obrzucić jajkiem dom gospodarza który nie otworzy.
            • black_halo Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:26
              > Bo ich tolerancyjne mamuśki wolą szykować stroje wiedźm i wampirów niż stroje k
              > olędników. Poza tym do chodzenia po kolędzie trzeba umieć śpiewać kolędy a żeby
              > chodzić w helołin trzeba tylko umieć obrzucić jajkiem dom gospodarza który nie
              > otworzy.

              racja, polskie zwyczaje sa passé a halloween jest modne i wszedzie spredaja stroje wiedzm i kosciotrupow a Trzech Kroli i gwiazdy na paytku w okolicach Bozego Narodzenia w supermarketach nie ma. Szopke nalezy zrobic samemu i nauczyc sie jeszcze spiewac ... wysilek.
              • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:40
                Supermarkety też się specjalnie nie wysilają z ofertą - wiedźmę i kościotrupa można importować zewsząd a stroje dla kolędników trzeba by wyprodukować specjalnie na Polskę.
        • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:16
          jola-kotka napisał(a):
          Jak można nie dać tym dzieciom słody
          > czy,

          Jest jakiś obowiązek posiadania słodyczy w domu?
      • marychna31 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:16
        > Dzwonili cały wieczór do drzwi pogoniłam hołotę, satanistyczny obyczaj coś dla
        > lewaków

        A jakie obyczaje w te noc pielęgnują transwestyci udający kobiety na forum ematka?
    • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:30
      nie lubię przeszczepianych pożal się boże świąt, walentynki omijam szerokim łukiem.
      niech będzie,że mam kija w tyłku.
      • moofka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:41
        ale jakie to 'swieto'?
        ze dzieci sie przebieraja w straszydla i poganiaja 2 godziny po osiedlu?
        to jest swieto?

        to jest dla dzieci fajna zabawa
        bo poza 2-3 balami w wieku przedszkolnym dzieci nigdy wczesniej i nigdy pozniej nie maja okazji zeby sie przebierac
        a oni to uwielbiaja
        poza tym - takie 'straszyłki' (jakie jest odpowiednie polskie slowo?) maja ogromna funkcje terapeutyczna uwazam
        i czarny humor i straszne bajki itd
        dzieci uwielbiaja sie bac w bezpieczny oswojony sposob smile
        wiec ja osobiscie nie mam nic przeciwko i mi sie to ze swiatopogladem nie kloci
        i im te dynie draze i pozyczam cien do smołki aj smile
        nie lubie jedynie tego ze laza i pukaja do tych obcych domow - bo ludzie - zwlaszcza nastawieni przez ksiedza na niedzielnym kazaniu potrafia byc bardzo niezyczliwi
        i jestem o krok - jak szpieg z krainy deszczowcow chowam sie za krzakami (matka wariatka)
        zeby czuwac a zeby mnie nie widzieli bo im zabawe popsuje
        samopas nie puszcze - bo dopiero byl halloween miala big_grin
        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:47
          czy gdybym napisała święto w "" to nie czepiłabyś się?
          nie musisz mi opisywać na czym polega zabawa w tym dniu. a ja nie muszę spowiadać się dlaczego nie lubię.
          po prostu uznaj ,że nie każdemu się to podoba, bez dorabiania ideologii
          • moofka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:52
            ja nie pytam dlaczego nie lubisz
            na forum natomiast z zalozenia dyskusyjnym im wiecej rzeczowych argumentow tym wieksza wartosc merytoryczna posta wink
            tu rozumiem wystepuje - bo niepolskie i nasze
            ale moze wlasnie dlatego sie przyjelo
            bo nisza jest
            i nasze polskie nie ma nic podobnego do zaoferowania?
            • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:25
              Byla koleda,byl smingus dyngus,ale wiecznie skrzywieni dorosli skutecznie obrzydzili dzieciom te zabawy.Bo zebractwo,bo cos bedzie mokre.
              Moffka Jak twoje chca sie przebierac to zapraszam na karnawal do Düsseldorfu.11.11.11 o godzinie 11.11jest poczatek.Helau!helau!helau!

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:26
                2013mamy oczywisciebig_grin
            • lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:28
              Ale tak jak dzieci mają prawo lubić tę imprezę, tak inne osoby mają prawo jej nie lubić.
              Bardzo fajnym i sympatycznym zwyczajem wydaje mi się oznaczanie domów, sklepów, mieszkań "przyjaznych", żeby młodzi ludzie pukali tylko tam.
              Naprawdę nikt nie ma obowiązku wciągać się na siłę w czyjąś zabawę, bo mnie z kolei np. podoba się imprezka halloweenowa w szkole czy przedszkolu, z przebraniami, na bezpiecznym gruncie, a z kolei szczerze NIE CIERPIĘ walentynek. I łażenie po cudzych domach po cukierki też mi jakoś nie podchodzi, chyba, że dzieje się to w sąsiedzkim gronie, znam mniej więcej dzieciaki, wiem, komu otwieram. Do mojej kamienicy bałabym się dzieciaka puścić, mam specyficznego sąsiada, mam nadzieję, że nie dojdzie nigdy do tego, że wspólnie wraz z kolesiami-menelami przelecą w końcu jakąś 14-latkę, która przyszła po słodycze sad.
      • jola-kotka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:49
        gretchen184 napisała:

        > nie lubię przeszczepianych pożal się boże świąt, walentynki omijam szerokim łuk
        > iem.
        > niech będzie,że mam kija w tyłku.


        Nie musisz lubić,wystarczy,że uszanujesz fakt,że inni lubią,ne będziesz dzieci straszyć policją,tylko wręczysz nie wiem np.czekoladę,to chyba nie jest ponad twoje siły a ile przyjemności z faktu obdarowania,a nie przepraszam u nas jak nam dają jest ok w drugą stronę to już nie działa,przez miesiąc co drugiej ta oddana czekolada by się śniła po nocach.
        • moofka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:56
          o chyba nie jest ponad t
          > woje siły a ile przyjemności z faktu obdarowania,a nie przepraszam u nas jak na
          > m dają jest ok w drugą stronę to już nie działa,przez miesiąc co drugiej ta odd
          > ana czekolada by się śniła po nocach.

          no naprawde
          ja rozumiem ze ktos jest np bardzo wierzacy i nastawiony przez ksiedza ze nie wolno i to grzech z ktorego nie mozna sie wyspowiadac
          u nas tak jest i tego ucza na religii
          ale sadzic ze dzieci żebraja?
          o fuj
          zazwyczaj naprawde to sa dzieci dla ktorych ten cukierek to zadna wielka atrakcja
          chodzi o sama formule zabawy i konwencje
          z drugiej strony jak wiem, ze przyjda inne dzieci to zawsze jestem przygotowana i chociaz po tym cukierku mam, zeby im z dobrym slowem wreczyc
          mnie nie kosztuje, dzieciom jest milo
          • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:02
            moofka napisała:

            >
            > no naprawde
            > ja rozumiem ze ktos jest np bardzo wierzacy i nastawiony przez ksiedza ze nie w
            > olno i to grzech z ktorego nie mozna sie wyspowiadac
            > u nas tak jest i tego ucza na religii
            > ale sadzic ze dzieci żebraja?

            nie jestem wierząca, nie chodzę do kościoła
            • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:28
              jesteś po prostu ANTY w stosunku do wszystkiego, ok , musisz być bardzo fajną i miłą osobą!
        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:00
          jola-kotka napisał(a):

          >
          >
          >
          > Nie musisz lubić,wystarczy,że uszanujesz fakt,że inni lubią,ne będziesz dzieci
          > straszyć policją,tylko wręczysz nie wiem np.czekoladę,to chyba nie jest ponad t
          > woje siły a ile przyjemności z faktu obdarowania,a nie przepraszam u nas jak na
          > m dają jest ok w drugą stronę to już nie działa,przez miesiąc co drugiej ta odd
          > ana czekolada by się śniła po nocach.

          umiesz czytać? gdzie w mojej wypowiedzi przeczytałaś, ze się nie zgadzam,zabraniam,dzieci przeganiam i nazywam hołotą?
          coś ci się chyba pomyliło,może do kogoś innego miałaś napisać?
          • jola-kotka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:16
            Nie konkretnie do ciebie,tak się podpieło,sory.
        • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:20
          jola-kotka napisał(a):

          ne będziesz dzieci
          > straszyć policją,tylko wręczysz nie wiem np.czekoladę,

          ?? Nie lubię ale mam obowiązek uczestniczyć w cudzym obchodzeniu tego święta? Nie wymuszaj.
        • vi_san Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 23:05
          Co do niestraszenia policją - zgoda. Ale dlaczego, na wszystkich Bogów Olimpu, mam latać do sklepu po czekoladę, której w domu nie miewam nigdy, czy inne duperele słodkie, których takoż nie kupuję na co dzień? Wydawać kasę, którą przyjemniej byłoby mi przeznaczyć na np. książkę czy bilet do kina? I z jakiej racji, jeśli ośmielę się nie otworzyć, gó...ażeria ma prawo w ramach "psikusa" obsikać mi drzwi, czy wysmarować jej jakimś świństwem, ewentualnie naśmiecić.
          Co do przyjemności z faktu obdarowania - to wolę SAMA wybierać kiedy komu i co daję. I, owszem, wówczas mam z tego satysfakcję, jakiej nigdy nie da takie "wymuszone" obdarowywanie.
          • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:30
            Ja kupiłam tanie cukierki za 7zł. Jeszcze zostało dla nas. Korona mi z głowy nie spadła, będę spać spokojnie. Ty jesteś po prostu sknerusem.
            • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 22:20
              Jak dziewczyna nie da sobie wymusić paru złotych na piwo przez bezdomnego na ulicy to też jest sknerusem big_grin Nareszcie wiem jak interpretować niektóre zachowania.
              • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 23:56
                porównujesz czynnego alkoholika, obcego żula na ulicy do dzieci sąsiadów, słodko przebranych
                w domu wszyscy zdrowi?
                • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 00:18
                  Przebrania na helołin nie są słodkie. Sąsiedzi nie mają dzieci w tym wieku żeby się snuły po cudzych domach w ten wieczór. Masz jeszcze jakieś pytania?
                  • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 14:38
                    zażyłaś dziś leki?
                    • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 17:49
                      Idiotyczne pytanie. I nie na temat. Masz jeszcze jakieś pytania?
                      • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 07:59
                        Pytania nie-wiem wszystko- fobie społeczne się leczy a nie pielegnuje.
                        • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 18:57
                          Czy możesz ten bełkot przetłumaczyć na język polski?
                          • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 19:58
                            Proste- lecz się, bo jest zle!
                            • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 20:52
                              Idiotka taka jak ty może tysiące razy powtórzyć to samo ale mądrzejsza się od tego nie stanie. Nie licz na to. Nie masz co powiedzieć to milcz.
                • vi_san Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 10:03
                  Dzieci są "słodko" poprzebierane - twoim zdaniem. I nie, nie chodzi mi o te kilka czy kilkanaście złotych, które mogłabym wydać na słodycze. Wolę po prostu te pieniądze przeznaczyć na inny cel niż pasienie cukrem bogatych, rozpuszczonych, cudzych dzieciarów, którym mamunie wmawiają, że łażenie po nocy i domaganie się czegoś od obcych ludzi jest "rozrywką". I fakt, że nie akceptuję "halołinu", nie ozdabiam domu, nie dekoruję okien itp., powinien być dla ciebie i wszystkich innych wystarczającym sygnałem, by mi się nie narzucać, nie prawdaż? A już zagnojenie komuś podwórka, dlatego, że nie życzy sobie obchodzenia w POLSCE Irlandzkich świąt - jest ... [zakładam, że wiesz co ma być zamiast wielokropka?].
                  • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 14:40
                    nie wiem i nie chcę wiedzieć
                    u Ciebie dzieciaki łażą po nocy- musisz mieszkać w kiepskiej dzielnicy- współczuję
                    i jeszcze ten wandalizm
                    dzieci pewnie po narkotykach i alkoholu

                    radze sie przeprowadzic i bedzie wesolo jak u mnie - dzieci chodza ok 17-18- jest juz ciemno, nie ma psikusow, przynajmniej ja sie nie spotkalam i jest to swietny sposob na integracje z normalna czescia osiedla tzn ta fajna
                    • vi_san Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 21:58
                      Większość dzieciaków "przewaliła się" między 17 a 19 - póki nie walą do moich drzwi - do wytrzymania, acz bez entuzjazmu, ale "ogony" wlokły się niemal do 22:00, a to, jak na mój gust, zdecydowanie przesada. Zwłaszcza, że niejednokrotnie ignorowały fakt nieudekorowania elewacji, czyli ewidentny brak zaproszenia do "zabaw".
                      Okolica na ogół jest miła i spokojna, nikt nikomu w garnki nie zagląda. Sąsiadów znam [co najmniej z widzenia] i nie czuję potrzeby bliższego integrowania się - widać aspołeczna jestem.
                      Po prostu uważam, że skoro bojkotuję dekoracje dyniowe i inne takie - daję wyraźnie do zrozumienia, że "to nie moja bajka" i dajcie mi spokój z WASZYM "halołinem".
                      • gazeta_mi_placi Re: Cukierek albo psikus 04.11.13, 09:46
                        W Polsce?
                        • vi_san Re: Cukierek albo psikus 05.11.13, 11:39
                          W Polsce.
          • cherry.coke Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:48
            vi_san napisała:

            > Co do niestraszenia policją - zgoda. Ale dlaczego, na wszystkich Bogów Olimpu,
            > mam latać do sklepu po czekoladę, której w domu nie miewam nigdy, czy inne dupe
            > rele słodkie, których takoż nie kupuję na co dzień? Wydawać kasę, którą przyjem
            > niej byłoby mi przeznaczyć na np. książkę czy bilet do kina? I z jakiej racji,
            > jeśli ośmielę się nie otworzyć, gó...ażeria ma prawo w ramach "psikusa" obsikać
            > mi drzwi, czy wysmarować jej jakimś świństwem, ewentualnie naśmiecić.

            Nie ma prawa, oczywiscie ze nie ma. Ale skad w ogole sie wziela w Polsce taka wersja? W Irlandii, czyli w kraju oryginalnym, dzieciaki pukaja tylko tam, gdzie dom ma wystawione dekoracje. Po mieszkaniach to chyba wcale nie chodza (bo i nie ma ich az tak wiele, rodziny z dziecmi raczej mieszkaja w domach), tylko po domach. Nie mszcza sie na nikim, bo jest jasne, kto bierze udzial, a kto nie.

            Moze w Stanach jest inaczej? Skad to przyszlo?
            • vi_san Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 20:24
              Nie ma pojęcia skąd się to wzięło, ale jest faktem. Mało tego, w ubiegłym roku około 22:00 załomotało [bo nie zapukało - kopali w drzwi] do mnie ok. 10 chłopaczków, tak na oko 12 - 15 lat. Nie otworzyłam, zarówno z uwagi na późną porę, jak i na to, że nie obchodzę i nie lubię Halloween. I jeden z tych "uroczych, rozbawionych dzieci" właśnie obsiusiał mi drzwi, pozostali zabawili się wysypaniem śmieci z pojemnika... Uprzejmie dziękuję, za takie "świętowanie". A, na marginesie: nie domagali się "cukierek albo psikus" tylko od razu "KASA albo psikus"... I dziwisz się niechęci do "świętujących"?
              • cherry.coke Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 21:53
                vi_san napisała:

                > Nie ma pojęcia skąd się to wzięło, ale jest faktem. Mało tego, w ubiegłym roku
                > około 22:00 załomotało [bo nie zapukało - kopali w drzwi] do mnie ok. 10 chłopa
                > czków, tak na oko 12 - 15 lat. Nie otworzyłam, zarówno z uwagi na późną porę, j
                > ak i na to, że nie obchodzę i nie lubię Halloween. I jeden z tych "uroczych, ro
                > zbawionych dzieci" właśnie obsiusiał mi drzwi, pozostali zabawili się wysypanie
                > m śmieci z pojemnika... Uprzejmie dziękuję, za takie "świętowanie". A, na margi
                > nesie: nie domagali się "cukierek albo psikus" tylko od razu "KASA albo psikus"
                > ... I dziwisz się niechęci do "świętujących"?

                No to qrestwo jest czyste. Moze media, ktore promuja Halloween, powinny tez pisac, ze pukamy do tych oznaczonych. Chociaz jak to zrobic logistycznie w bloku? Przy domofonie chyba trzeba by wywiesic...
      • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:55
        Dla mnie to dziwne czasy kiedy "kij w tyłku" i bycie "nienowoczesnym" (przykład) stają się powodem do dumy. To OT. Niekoniecznie do gretchen.

        Ludzie lubią się bawić, a dzieci też ludzie. big_grin Co zrobić, ze te zachodnie czy amerykańskie święta to po prosto fajna zabawa? O co anse? Że raz w roku się dynie wydrąży, ktoś się przebierze?
        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:21
          kropkacom napisała:


          > Ludzie lubią się bawić, a dzieci też ludzie. big_grin

          ja też lubię ale niekoniecznie w z góry narzucony sposób.

          Co zrobić, ze te zachodnie czy
          > amerykańskie święta to po prosto fajna zabawa? O co anse? Że raz w roku się dyn
          > ie wydrąży, ktoś się przebierze?

          ale uznaj po prostu,że nie dla każdego są fajne.
          • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:08
            > ale uznaj po prostu,że nie dla każdego są fajne.

            Uznaję. Mała kwestia - na tym forum przeczytałam z okazji tego "święta" tyle agresywnych wypowiedzi anty, ze mam wątpliwości czy chodzi tylko o jego niefajność. Masz kij w dupie? Na zdrowie. Ktoś inny może go nie mieć.
            • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:15
              kropkacom napisała:

              >
              >
              > Uznaję. Mała kwestia - na tym forum przeczytałam z okazji tego "święta" tyle ag
              > resywnych wypowiedzi anty, ze mam wątpliwości czy chodzi tylko o jego niefajnoś

              wykaż mi proszę, w którym miejscy byłam agresywna
              napisałam wyłącznie,że nie lubię i nie obchodzę.
              ani słowa o dzieciach,hołocie, przeganianiu sprzed drzwi.
              • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:18
                Nie napisałaś. Odniosłam się tak ździebko ogólnie, ale jednak nie pisałaś tylko, że nie lubisz. Mam zacytować?
                • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:19
                  Ja na przykład nigdy nie lubiłam Sylwestra, ale nie piszę, że to pożal się Boże okazja.
                  • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:25
                    kropkacom napisała:

                    > Ja na przykład nigdy nie lubiłam Sylwestra, ale nie piszę, że to pożal się Boże
                    > okazja.

                    proszę cie..nie pisz,ze stwierdzenie "pożal się boże" to agresja bo przekraczasz tym samym granice absurdu tongue_out
                    • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:28
                      Nie no, bardziej delikatna prowokacja (wiem, bo sama stosuję tongue_out ).
                      • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:31
                        kropkacom napisała:

                        > Nie no, bardziej delikatna prowokacja (wiem, bo sama stosuję tongue_out ).

                        wymiękłam w tym momencie..
                        • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 12:23
                          Wymiękłaś z kijem dupie? To jest niemożliwe big_grin
                          • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 12:58
                            kropkacom napisała:

                            > Wymiękłaś z kijem dupie? To jest niemożliwe big_grin

                            niemożliwe to jest zapłacić kartą w biedronce tongue_out
                          • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:24
                            kropkacom napisała:

                            > Wymiękłaś z kijem dupie?
                            W tym kraju nigdy nie będzie normalnie jeśli obelgi (przypisywanie innym "kija w dupie") będzie zastępować rozmowę.
                            • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:11
                              To nie ja zaczęłam z tym kijem...
                              • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:19
                                Nieważne kto zaczął, ważne kto radośnie kontynnuje...
                                • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:39
                                  Bo ty tak twierdzisz?
                                  • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:41
                                    Bo trzeba wziąć odpowiedzialność za to co się robi i za to kogo się naśladuje.
                  • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:22
                    kropkacom napisała:

                    > Ja na przykład nigdy nie lubiłam Sylwestra, ale nie piszę, że to pożal się Boże
                    > okazja.

                    Jeśli tak uważasz to napisz, kto ci broni? Tu nie ma ideologicznych fanatyków obchodzenia sylwestra którzy zabraniają nieobchodzenia go innym. Są natomiast ideologiczni fanatycy obchodzenia helołin.
                    • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:10
                      Są. Oczywiście, że są.
                      • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:20
                        To załóż wątek, przekonamy się naocznie.
                        • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:40
                          Widzisz, ja nie mam z tym problemu big_grin big_grin big_grin
                          • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:43
                            Nie rozmawiamy o twoim problemie tylko o tym, czy są na forum tak agresywni obrońcy sylwestra jak halołinu. Twierdzę że nie ma. Jak założysz wątek i ujawnią się to ci uwierzę, że poziom ich agresji jest podobny jak neofitów halołinowców.
        • vi_san Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 10:12
          Ależ niech się bawią! Każdy jak lubi! Ktoś lubi disco - polo - idzie na koncert Bayer Full, kto inny woli operę - więc wybiera recital Walewskiej. Któryś jest gorszy? Żaden. Gorszy jest miłośnik disco - polo, który na koncert Bayer Full ciągnie tak miłośnika opery, jak fana mrocznego rocka, osobę rozmiłowaną w jazzie nowoorleańskim i wmawia im, że skoro nie chcą się bawić przy disco - polo to są sztywniakami, mają kij w doopie, mają anse itd.
          Kto chce - niech sobie drąży dynie, przebiera się w zombie i gania po ulicy choćby do rana. Ale niech nie pakuje się do ludzi, którzy sobie tego nie życzą - domy, które biorą udział [akceptują] zabawę "halołinową" są oznaczone - właśnie dyniami i innymi dekoracjami "stosownymi". Tam - proszę bardzo, pukajcie, psikusujcie, domagajcie się cukierków i zachwycajcie słodkimi przebraniami dzieci. Jednak jeśli ktoś nie oznaczył swojej siedziby, jako "halołinowej" - dajcie po prostu spokój i nie zmuszajcie niechętnych do "zabawy" w przez was wybranym stylu.
    • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:54
      Bardzo fajne, pozytywne święto. Dla dzieci i dorosłych z pierwiastkiem dziecka w duszy jest to przede wszystkim dobra zabawa. Ale nie tylko. Ono spełnia bardzo pozytywną rolę integracji lokalnej. Oczywiście nikt nie zintegruje na siłę naburmuszonego Polaka, ale może za rok, dwa, trzy Kowalski otworzy wreszcie te drzwi, da cukierka małej Zosi i zamieni (pierwszy raz w życiu) kilka słów z jej ojcem a swoim dość bliskim sąsiadem. Ilu z nas nie wie kto mieszka za drzwiami obok...?
      Brakuje u nas świat do stadnego przezywania, a ludziom brakuje poczucia wspólnot, co ładnie było widać na przykładzie Euro. Te odradzające się tradycje nocy świętojańskich też o czymś świadczą. Może dzieciom łażącym teraz po sąsiedztwie będzie w dorosłym zyciu o krok bliżej do zbudowania fajnych relacji sąsiedzkich? Na pewno one same będą te drzwi miały we własnych domach otwarte dla innych, co o ironio brzmi bardziej po chrześcijańsku niż "nie obchodzę więc nie otwieram, mam prawo a dzieciaki niech spadają"...
      Poza tym przebieranie się za potwory, straszenie to forma obśmiania tematu śmierci, odczarowania jej grozy i dobry sposób na ogarnięcie tematu. U nas nie ma zbytniego przyzwolenia na dowcip cmentarny, umarły jest w swej patetyczności nieruszalny. Nie bez powodu mój ulubiony 6feet under szybko zniknął z ramówki wink Temat cmentarzy, grobów, pochówków jest tak wypompowany pod niebiosa, że choć zgodnie z cennikiem zasiłek pogrzebowy w 100% wystarcza na pochówek to Polak bierze kredyt, tv publiczna nadaje reklamówki ubezpieczeń cmentarnych, a całe hektary powierzchni zajmują groby bo nie wypada zrezygnować z utrzymywania miejsca pochówku prababki Teresy i stryja dziadka Henia, którego nikt z nas nie zna, ba nie znał za jego zycia i nie pamięta kim był...
      Dobrze jest odkręcić sobie wentyl i spuścić powietrze.
      • moofka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:57
        mid.week, lubie twoj post smile
        • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:02
          a dziękuję smile

      • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 07:57
        > Te odradzające się tradycje nocy ś
        > więtojańskich też o czymś świadczą.

        To te gdzie puszczano te balony ze świeczkami i była afera na pół Polski? big_grin No ludzie po prostu nie chcą i nie potrafią się bawić.
        • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:07
          a nie kojarzę czy to noc świetojańska była. Ja oberwuje to co u mnie w mieście się wtedy dzieje - tabuny ludzi w centrum do białego rana, w parkach stragany z wiankami, koncerty, panie przebrane za rusałki i inne zwiewne istostki topiące wianki, śpiewy... cudnie jest. I tak wszyscy razem sobie tę noc spędzają, robią cos razem, na wesoło, w przyjacielskiej i życzliwej atmosferze.

          A te lampiony to po prawdzie sporo szkody przynoszą, bo część ląduje w lasach, krzakach i pożar gotowy (choć wyglądają prześlicznie). Tam jeszcze chyba była sprawa zoo w okolicy o ile pamietam...? Powinno się to lepiej organizować z informowaniem słuzb lokalnych jak w przypadku zorganizowanego puszczania fajerwerków.
        • sarah_black38 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:47
          kropkacom napisała:

          > > Te odradzające się tradycje nocy ś
          > > więtojańskich też o czymś świadczą.
          >
          > To te gdzie puszczano te balony ze świeczkami i była afera na pół Polski? big_grin No
          > ludzie po prostu nie chcą i nie potrafią się bawić.

          Afera była, bo zostały tony śmieci, a nie z powodu zabawy. Baw się, sprzątaj po sobie, nie niszcz cudzej własności!
          • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:53
            No to kwestia organizacji, a fama poszła, że ludzie to są złe bo chcą się bawić. A chcieli...
          • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:42
            O matko, nic jej nie pasuje!
      • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:26
        mid.week napisał(a):

        > Poza tym przebieranie się za potwory, straszenie to forma obśmiania tematu śmie
        > rci, odczarowania jej grozy i dobry sposób na ogarnięcie tematu.

        W krajach anglosaskich, gdzie nie chodzi się masowo na groby w tym okresie i śmierć jest w ogóle usunięta poza nawias. Oprowadzałam kiedyś po grobach w Zaduszki Amerykanina który był zachwycony jedyną w swoim rodzaju atmosferą tych listopadowych dni w Polsce i żałował że tak one nie wyglądają w USA.
        W Polsce nie trzeba nic odczarowywać, chodzenie na cmentarz jest normalną częścią życia, jest traktowane naturalnie, robi się to z całymi rodzinami.
    • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:08
      ja po prostu nie znoszę być przymuszana do zachowań,które inni uważają za fajne,zabawne,fantastyczne.
      a tu wychodzi na to,że trzeba lubić halloween,walentynki,sylwestra czy co tam jeszcze bo jak nie lubisz to na bank masz kija w tyłku, nie lubisz dzieci, jesteś zgorzkniała,samotna,sztywna i naburmuszona.
      przecież to chore jest.
      mam swoje sposoby na dobrą zabawę, niekoniecznie muszę uprawiać owczy pęd- bo tak wypada
      • mvszka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:01
        a tu wychodzi na to,że trzeba lubić halloween,walentynki,sylwestra czy co tam j
        > eszcze

        nie o to chodzi - jest mnóstwo ludzi, którzy nie cierpią BN, Wszystkich Świętych itd. a obchodzą, dlaczego? bo jest taka przyjęta tradycja
        Haloween jest nieprzyjętą jeszcze tradycją. dlaczego? bo jeszcze młoda w Polsce
        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:16
          mvszka napisała:


          >
          > nie o to chodzi - jest mnóstwo ludzi, którzy nie cierpią BN, Wszystkich Świętyc
          > h itd. a obchodzą, dlaczego? bo jest taka przyjęta tradycja
          > Haloween jest nieprzyjętą jeszcze tradycją. dlaczego? bo jeszcze młoda w Polsce

          ten wątek pokazuje zupełnie co innego
          obowiązkiem staje się zabawa-musisz się bawić, być rozrywkowym,nie wolno być sztywnym.
          • kawka74 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:19
            Nie mów, że czujesz się zmuszona do przebierania i chodzenia po domach....?
            • krejzimama Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:22
              Ale do domów ludzi, którzy nie życzą sobie zakłócania spokoju przychodzą rozwrzeszczane, chamskie, bezczelne bachory zakłócające ten spokój.
              Do tego zdarza się, że niszczą czyjąś właśnośc.
              • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:33
                Co roku przychodzą ministranci z pytaniem czy przyjmę księdza. A nie zyczę sobie kontaktów z kościołem i księdzem.
                Dzwonią tez kominiarze na coroczny przegląd otworów wentylacycjnych. I żesz wa mać chodzą tak do skutku. Łażą mi po chacie i zaglądają w kąty.
                I jeszcze te osoby od kaloryferów! Liczniki se spisują.
                I od wody. Pchają się do łazienki. Ci to nawet na komórkę potrafią zadzwonić i wymusić wizytę!
                Coż, zycie to koszmar a wszędzie dookoła pełno utrapieńców.


                • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:37
                  mid.week napisał(a):

                  > Co roku przychodzą ministranci z pytaniem czy przyjmę księdza. A nie zyczę sobi
                  > e kontaktów z kościołem i księdzem.

                  no cóż może zrób taj jak ja-zgłosiłam w kościele,że sobie nie życzę kolędy i głowy mi nie zawracają tongue_out
                  • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:39
                    A wiesz odpuszczę. Mogę sobie raz w roku otworzyć drzwi ministrantom, korona mi z głowy nie spadnie wink
                    • jematkajakichmalo Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 12:47
                      Ale chyba nie widzisz roznicy... oni przychodza po to, zeby wiedziec czy przyjmiesz ksiedza, zeby on nie pojawil sie niezapowiedziany. Bo skoro Ci korona z glowy nie spadnie to dlaczego go nie przyjmujesz co roku??

                      Akurat przyklad z kominiarzem czy odczytem licznikow jest totalnie od czapy.
                      • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 12:54
                        Nie, nie widzę róznicy czy mi do drzwi dzwoni ministrant, ksiądz, kominiarz czy dzieci po cukierki. Trzba być selektywnie prospołecznym aby na jeden dzwonek się irytować a na inny nie wink
                        • lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:17
                          Rozumiem, że każdemu otwierasz... Mogę to określić jako brak wyobraźni po prostu, ale cóż, nie moja sprawa na szczęście.
                          Ja z kolei otwieram tym, którym muszę, a tym, którym nie muszę - wtedy, gdy mam na to czas, ochotę i np. nie siedzę w wannie.
                        • jematkajakichmalo Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:54
                          No ale tego ksiedza wpuszczasz z wizyta czy nie? Zrozumialam, ze nie, ze otwierasz tylko ministrantom i ich odsylasz. Poza tym jestem pewna, ze jak pojdziesz do swojej parafii i zglosisz sobie, zeby to sobie odnotowali to od nastepnego roku nikt nie bedzie Cie nekal.
                          Ja mowilam sasiadce, ze nie bierzemy udzialu w tych imprezach (ona zawsze organizuje), a pomimo tego dzieciaki namolnie co roku wala do drzwi.
                          • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 15:03
                            > Ja mowilam sasiadce, ze nie bierzemy udzialu w tych imprezach (ona zawsze organ
                            > izuje), a pomimo tego dzieciaki namolnie co roku wala do drzwi.


                            to faktycznie mało elegancko z ich strony. Jeśli kolejne przypominania nie będą dawały efektu to może reklamówka z garścią cukierków i kartka na drzwiach "nie ma nas w domu - okup w worku" rozwiąże sprawę?
                            • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:31
                              Nie wierzę własnym oczom. Sugerujesz komuś przekazywanie okupu w zamian za nienaruszanie miru domowego? Takimi metodami można wychować tylko przyszłych wymuszaczy haraczu.
                • krejzimama Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:56
                  Dlatego najpierw się pytają.
                  Wszelkie wizyt ludzi od utrzymania wszelakich instalacji są poprzedzone informacjami o dniu i godzinie wizyty.
                  • kawka74 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:11
                    No to wyobraź sobie, że dziewczynki, które u mnie były, powiesiły poprzedniego dnia kartkę z informacją.
                    Tylko jakaś nerwowa dorosła osoba nie wytrzymała i kartkę zerwała.
                  • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:33
                    przecież halloween jest co roku w tym samym dniu, o tej samej porze, a w prasie artykuły przypominające, więc ciężko te wizyty nazwac niezapowiedzianymi wink
                • lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:47
                  Ale udostępnianie liczników czy instalacji do kontroli to powinność, już ni wspominając o czyszczeniu pionów kominowych, natomiast przyjmowanie korowodu obcych dzieciaków - nie. Sądzę, że jesteś chyba na tyle inteligentna, żeby dostrzec tę różnicę...
                  • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:00
                    dzwonek do drzwi to dzwonek do drzwi - zakłoca spokój tak samo niezależnie od tego kto paluchem go wciska. Sądzę, że jesteś chyba na tyle inteligentna, żeby dostrzec podobieństwo.
                    .
                    • lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 13:19
                      Istnieje coś takiego, jak wyższe konieczności. I trudno, żebym irytowała się na gościa sprawdzającego instalację gazową, bo jego wizyta może np. uratować mi życie albo w ogóle moją kamienicę przed wybuchem.
                      Ale naprawdę musisz mieć niskie IQ, skoro trzeba tłumaczyć takie rzeczy...
                      • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 14:56
                        kto by pomyślał, że cała dyskusja dotyczy błahego dzwonka do drzwi...
                        Nie będę jej ciagnąc bo robi się coraz mniej sympatycznie. Niepotrzebnie odbiłam twoje słowa o wiarze w intelekt, to było niepotrzebne. Zamysł był taki, że zobaczysz jakie to nieeleganckie. Ale chyba nie zadziałało.
                • malwa51 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:10
                  > Co roku przychodzą ministranci z pytaniem czy przyjmę księdza. A nie zyczę sobi
                  > e kontaktów z kościołem i księdzem.
                  > Dzwonią tez kominiarze na coroczny przegląd otworów wentylacycjnych. I żesz wa
                  > mać chodzą tak do skutku. Łażą mi po chacie i zaglądają w kąty.
                  > I jeszcze te osoby od kaloryferów! Liczniki se spisują.
                  > I od wody. Pchają się do łazienki. Ci to nawet na komórkę potrafią zadzwonić i
                  > wymusić wizytę!


                  A ze tak z grubej rury sie zapytam - jakie jest prawdopodobienstwo,ze panowie od licznikow obyebia ci elewacje jajkami, jak nie otworzysz? Álbo wysmaruja drzwi?
                  Nikt nawet ich wizyt nie wymusza, najwyzej zaplacisz rachunek na podstawie ich wyliczen, a nie Twojego licznika - nie wiem dokladnie jak to dziala. Facet z gazowni tez nie przyjdzie ze slusarzem drzwi wywazac, chyba ze podejrzenie o wyciek gazu...
                  Jesli ksiedzu powiedzials, ze sobie nie zyczysz wizyt a mimo to chodzi i pyta- zglos na policje sprawe o nekanie/nachodzenie zapisz daty. Maja obowiazek to spisac, moga pouczyc parafie. Chyba wiesz, ktora to nachodzi, w przeciwienstwie do przebranych gnojkow? (nie wiesz - zapytaj sasiada)

                  Wiec jesli nie chcesz taki wizyt - w czym problem? Ja mialam prawo nie otwierac administratorowi i z niego korzystalam. Jak mial sprawe, wrzucal list do skrzynki.
                • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:29
                  mid.week napisał(a):

                  > Co roku przychodzą ministranci z pytaniem czy przyjmę księdza. A nie zyczę sobi
                  > e kontaktów z kościołem i księdzem.

                  No pacz pani. A do mnie w ogóle nie przychodzą. Usłyszałam niedawno od jakiegoś wierzącego ze jest odwrotnie. Trzeba w kościele zgłosić że się chce żeby ktoś przyszedł.

                  > Dzwonią tez kominiarze na coroczny przegląd otworów wentylacycjnych. I żesz wa
                  > mać chodzą tak do skutku. Łażą mi po chacie i zaglądają w kąty.
                  > I jeszcze te osoby od kaloryferów! Liczniki se spisują.
                  > I od wody. Pchają się do łazienki. Ci to nawet na komórkę potrafią zadzwonić i
                  > wymusić wizytę!

                  Jak nie odróżniasz kominiarzy oraz osób od liczników od dzieciaków w halołin to współczuję. Zawsze możesz jednak zrezygnować z centralnego ogrzewania, prądu i wody, to ci się nikt po domu kręcić nie będzie.
                • agni71 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 20:30
                  mid.week napisał(a):

                  > Co roku przychodzą ministranci z pytaniem czy przyjmę księdza. A nie zyczę sobi
                  > e kontaktów z kościołem i księdzem.
                  > Dzwonią tez kominiarze na coroczny przegląd otworów wentylacycjnych. I żesz wa
                  > mać chodzą tak do skutku. Łażą mi po chacie i zaglądają w kąty.

                  Ja jak nie potrzebuje, to nie wpuszczam. Jakas malo asertywna jesteś wink

                  > I jeszcze te osoby od kaloryferów! Liczniki se spisują.
                  > I od wody. Pchają się do łazienki. Ci to nawet na komórkę potrafią zadzwonić i
                  > wymusić wizytę!

                  Zapewne, jak nie wpuścisz, to pomażą ci drzwi pasta do zebów i nawrzucają do ogrodka smieci? Tak właśnie zrobiły dzieciaki, do których nie wychodziłam z cukierkami - wulgarny rysunek narządów płciowych na skrzynce na listy, płot, domofon i zamek od furtki wymazane (na szczęście tylko, pastą do zębów, do ogrodu wrzucony kubek z McDonald's i jakies papiery. Bardzo było mi przyjemnie obejrzec te dzieła, kiedy wychodzilismy dzisiaj na spacer uncertain

                  > Coż, zycie to koszmar a wszędzie dookoła pełno utrapieńców.

                  No, miłe to nie było. dzieci powinien ktos nauczyć (może rodzice?), ze jak dom nie jest ustrojony, a na dzwonienie nikt nie odpowiada, to nalezy uznać, ze w tym domu nie obchodzi sie Haloween, i tyle.
                • vi_san Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 10:26
                  Jeśli tak bardzo drażnią cię ministranci pytający o kolędę - po prostu pofatyguj się RAZ do swojej parafii i poinformuj, że nie będziesz przyjmować wizyt kapłańskich, nie ma obowiązku. Jeśli to zgłosisz - nie będą cię nachodzić.
                  Na inkasentów z gazowni, wodociągów itp. - nie ma rady, tyle, że nie słyszałam, by takowi łazili po nocach - u mnie zawsze informują ok. dwa tygodnie wcześniej, że będą dnia tego i tego spisywać liczniki. Zresztą też nie masz obowiązku ich wpuszczać - tyle, że wówczas naliczą ci opłaty z sufitu - więc pozwolenie, na spisanie stanu liczników jest w TWOIM interesie. Zawsze też możesz zrezygnować z dostaw wody i gazu, wymurować sobie piec i palić w nim, a wodę na koromysłach dygować ze strumienia...
                  Jeśli nie widzisz różnicy miedzy kimś z gazowni czy wodociągów a bandą dzieciarów, które ci paskudzą, bo nie dałaś im kasy lub słodyczy - to nie ma o czym gadać.
            • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:23
              kawka74 napisała:

              > Nie mów, że czujesz się zmuszona do przebierania i chodzenia po domach....?

              czytając takie watki odczuwam emocjonalny szantażyk-albo się bawisz i lubisz albo jesteś sztywniarą z kijem w tyłku.
              • kawka74 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:26
                Ale w co Ty chcesz się bawić, bo nadal nie wiem....?
                • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:34
                  kawka74 napisała:

                  > Ale w co Ty chcesz się bawić, bo nadal nie wiem....?

                  myślę o zabawie w ogólnym tego słowa znaczeniu
                  masz 5 lat i trzeba ci dużymi literami pisać,żebyś zrozumiała?
                  • kawka74 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:44
                    ojej, co za wyrafinowana złośliwość, jestem załamana
                    Faktycznie z tym kijem w dupie coś jest na rzeczy. To nie jest normalne, żeby przebrane dzieci pukające do drzwi wywoływały u dorosłych taką histerię.
                    • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:47
                      kawka74 napisała:

                      > ojej, co za wyrafinowana złośliwość, jestem załamana

                      ojej ojej

                      > Faktycznie z tym kijem w dupie coś jest na rzeczy. To nie jest normalne, żeby p
                      > rzebrane dzieci pukające do drzwi wywoływały u dorosłych taką histerię.

                      jaką histerię? znasz wogóle znaczenie tego słowa?
                      • kawka74 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:09
                        Właśnie poznałam nowy wariant: w wątku o przebranych dzieciach stara baba tupie nóżką z okrzykiem: "nie będę się bawić". Wprawdzie Mruwy nie przebiłaś, ale też nieźle sobie radzisz.
                        • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:52
                          kawka74 napisała:

                          > Właśnie poznałam nowy wariant: w wątku o przebranych dzieciach stara baba tupie
                          > nóżką z okrzykiem: "nie będę się bawić". Wprawdzie Mruwy nie przebiłaś, ale te
                          > ż nieźle sobie radzisz.

                          a dziękuję za docenienie big_grin
                    • noname2002 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 08:19
                      A czy nie mozna zwyczajnie miec dosc kopiowania zwyczajow z innych krajow, zwlaszcza anglosaskich? Nic nie poradze na to, ze irytuja mnie sklepy zawalone dyniami, wiedzmami i przebraniami- jeszcze troche i nie bedzie sensu dokadkolwiek wyjezdzac, bo wszedzie bedzie identycznie:wiezowce w centrum, biale domki na obrzezach, McDonaldy i Halloween.
                      • kropkacom Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 08:34
                        No w końcu jakiś mądry argument przeciw.
                        • gulcia77 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:08
                          Tylko, ze trochę od czapy, bo na ten przykład nasza poczciwa choinka, to niemiecka jest. Mikołaj też nie polski. Ostatecznie dzień zaduszny ma sporo wspólnego z dziadammi. Ale tych stricte polskich zwyczajów, to nam się niewiele ostało.
                          Ale w sumie cieszę się, że zaczynają się reaktywować wianki. To jest prawdziwie nasz, polski zwyczaj big_grin
                          • noname2002 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:21
                            A kolednicy, topienie Marzanny czy noc swietojanska? smile tez zapozyczone? smile
                            I jak juz zapozyczamy, to czemu tylko z krajow anglosaskich, czemu nie Dzien Swietej Lucji czy Swieto Lampionow? smile
                            • gulcia77 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:51
                              Z tego prostego powodu, ze media szwedzkie i chińskie są troszkę mniej popularne, niż anglosaskie. Życie - poczytaj pamiętniki Paska, a zobaczysz, jakie języki i kultura wtedy miały siłę przebicia wink
                              Nie wszytsko w przenikaniu kultur musi się nam podobać, ale uniknąć się tego ni cholery nie da. A zwłaszcza w dobie masowej komunikacji i powszechnej (no, dosyć powszechnej) znajomości języka angielskiego.
                              Ja jestem Ślązaczką, z kompletnie pokręconymi korzeniami (Francja, Polska, Węgry, Ukraina), więc może dlatego pewne sprawy są dla mnie oczywiste. Ale też, z tego zapewne powodu, bliska jest mi dbałość o czystość i piękno języka, w którym myślę. W końcu naszą najgłębszą kulturę określa nasz język.
          • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:30

            Napisz kto cie zmusil so przebrania i chodzenia po domach,pomszcze cietongue_out
            Gdyby nie to,ze musze dzis pracowac to,wczoraj wyladowalabym Jako wampirzyca na jakiejs imprezie.
            Cukierki mialam gdyby jednak jakies dzieci wolaly Halloween od martina.

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:31
              edelstein napisała:

              >
              > Napisz kto cie zmusil so przebrania i chodzenia po domach,pomszcze cietongue_out

              czytasz wypowiedzi w wątku czy walisz na oślep?

              > Gdyby nie to,ze musze dzis pracowac to,wczoraj wyladowalabym Jako wampirzyca na
              > jakiejs imprezie.
              > Cukierki mialam gdyby jednak jakies dzieci wolaly Halloween od martina.
              a kto ci tu broni się bawić?
              • edelstein Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:19

                Czytam i nie widze jakos zmuszania do przebieranek,a otworzenie dzieciom i danie cukierka to zwykla grzecznosc.Z reguly otwiera sie drzwi Jak do nich dzwoni,ugoszczenie pukajacych od dawien dawna jest w Pl przyjete i praktykowane.Pomijam wariatki,ktore boja sie nawet domofon odebrac.Smieszy mnie,ze na jakies brownies i inne amerykanskie towary eksportowe nikt sie nie krzywi,a Halloween,ktore nawet nie jest amerykanskie tylko blizsze naszym korzeniom niz ichnim wystepuje w postaci tragedii narodowej i zagrozrnia dla polskosci.
                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:54
                  edelstein napisała:

                  >
                  > Czytam i nie widze jakos zmuszania do przebieranek,a otworzenie dzieciom i dani
                  > e cukierka to zwykla grzecznosc.Z reguly otwiera sie drzwi Jak do nich dzwoni,u
                  > goszczenie pukajacych od dawien dawna jest w Pl przyjete i praktykowane.Pomijam
                  > wariatki,ktore boja sie nawet domofon odebrac.Smieszy mnie,ze na jakies browni
                  > es i inne amerykanskie towary eksportowe nikt sie nie krzywi,a Halloween,ktore
                  > nawet nie jest amerykanskie tylko blizsze naszym korzeniom niz ichnim wystepuje
                  > w postaci tragedii narodowej i zagrozrnia dla polskosci.

                  ot i cała filozofia wg edel tongue_out
          • mvszka Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:32
            > ten wątek pokazuje zupełnie co innego
            > obowiązkiem staje się zabawa-musisz się bawić, być rozrywkowym,nie wolno być sz
            > tywnym.

            i naprawdę czujesz że musisz? znaczy podchwytujesz tradycję - brawo wink
            • mid.week Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:35
              Dokładnie - najsilniejsza jest wewnętrzna motywacja big_grin
            • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 09:35
              mvszka napisała:

              >
              > i naprawdę czujesz że musisz? znaczy podchwytujesz tradycję - brawo wink
              >
              nie ma obaw-jestem bardzo odporna na owczy pęd
    • vilez Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:09
      O katolickich korzeniach Halloween
      • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:34
        Co to ma do rzeczy? Ważne że korzenie Halloween nie są polskie.
        • rhaenyra Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 17:51
          podobnie jak korzenie ziemniaka
          ziemniaki bojkotujesz bo niepolskie?
          • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:23
            Ziemniaków nie świętuję. FYI nie świętuję także żadnego innego składnika pokarmowego niezależnie od kraju pochodzenia. Świętuję natomiast kilka innych świąt, np. pozostałości po Dziadach w postaci Zaduszek.
            • rhaenyra Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:29
              ale jesz
              nie staje ci w gardle przez to ze obce ?suspicious
              • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 18:38
                Wyrażam nadzieję że twoja inteligencja pozwala ci na odróżnienie czynności jedzenia od świętowania świąt. Jeśli nie to naprawdę trudno będzie nam się dogadać.
                • edelstein Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 12:35

                  Interesujace,parenascie postow temu przyrownalas psikusa do gwaltu.
                  • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 22:30
                    Nie, porównałam podejście "nie dał cukierka więc sam sobie jest winny że mu uszkodziłem elewację/obsikałem drzwi itp." z "nie poszła ze mną do łóżka więc sama sobie jest winna że ją zgwałciłem. Sytuacja innego kalibru ale dokładnie ten sam sposób myślenia.
                    • edelstein Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 08:39

                      Jesli to ten sam sposob myslenia,to niestety,ale powinnas sie juz teraz zaczac leczyc.
                      • ardzuna Re: Cukierek albo psikus 03.11.13, 17:37
                        Zgłaszam powyższy post do skasowania.
    • kawka74 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 08:32
      Mialam przygotowane cukierki, pojawiła się grupa przebranych dziewczynek, ucieszyły się, że 'pani przygotowana', i poszły. Trochę były speszone, najwyraźniej już je jakaś nieobchodząca ematka pogoniła wink
      Niech się dzieciaki bawią, co mi do tego.
    • moniq7 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:03
      wczoraj moj maly darth vader mial super zabawe. u nas w okolicach same domki wiec dzwonil tylko tam gdzie dom byl przystrojony na haloween - zapalona dynia, pajeczyny lub inne ozbody. uzbieral koszyczek slodyczy i spotkal po drodze mnostwo przebranych dzieci. ale my nie mieszkamy w polsce......rok temu podczas pobytu u rodzicow pojechalismy na haloween do mojego brata i mojej babci zeby dziecko sie nie rozczarowalo.
    • szamanta Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:37
      Obchodziły dzieciaki wczoraj hallowen, były zabawy z dynią i przebierankami, zostawiliśmy im wolną chatę, poprzechodziły tez inne dzieci do nas (pod opieką najstarszych małe BELZEBUBY były) my się z mężem ulotniliśmy na swoista imprezę,lecz nie koniecznie hallowenową . A dzisiaj to cały dzień od rana jadą na szmacie i latają na miotle ogarniając chatę z wczorajszego szaleństwa, ja się palcem nawet nie tykam .A co tam, raz do roku niech im szajba odbija z innymi dziećmi, mają radość, wspomnienia, mnóstwo zdjęć , przebierance wariacje w ich klimatach sprawiają im frajdę ,więc żadnego zakazu z naszej strony nie ma
      Nigdy nie posuwały się do wandalki, niszczenia czyiś własności co tam opisujecie , najstarsze belzebuby by roztelepały i wykopały w kosmos za sam taki pomysł. A dzieci imprezka była u nas w domu, tam swoje głupawki odwalały, nie powsinogując po całym mieście .
      Widząc agresje dorosłych do przebranych dzieci to ja wręcz ich się obawiam, tych dorosłych wielce religijnych jak kipią agresorką i bluzgami do dzieci za sam fakt kulturalnego zapukania do drzwi, wiązanki takie idą z ust dorosłych w stronę dziecka ,że aż strach. To się tyczy osób ,którzy co niedziela latają do kościołka ,a dziecko potrafią zgnoić zbluzgać i wygłaszać groźby przemocowe, no ale moje diablątka omijają takie niezrównoważone osobniki
      • wtopek Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:59
        dlaczego te dzieci nie chodzą po domach w lipcu, kiedy jest ciepło i zmrok zapada późno?
        • szamanta Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:08
          Jak dla mnie mało istotne ,czy to lipiec czy to koniec pazdz. Przyjęło się ,ze 31 pazdz. i tak jest. Teraz szybko ciemno się robi, a ciemność/noc dodaje tego klimatu, bo dynia świecąca za widnego to żadna atrakcja , kiedy się ściemni to dopiero piękny widok, a sciemna się dosyć szybko, nie trzeba czekać do 23 jak w lato smile Nawet bezpieczniej jest o 18 niż 23 czyż nie?
          • wtopek Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:35
            proponuję zmienić na lipiec, też się "przyjmie" big_grin
          • lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:44
            Do mnie wczoraj dwie panny zawaliły, nie zapukały, po 20.
            I o ile w tamtym roku jakimś mniejszym dzieciakom o tej 18 właśnie otworzyłam, o tyle w tym zignorowałam. Niemniej zastanawiam się, czy rodzice tych dzieci nie boją się, że je spotka jakaś niemiła przygoda... Nie mówię tu o 15-latkach, ale takie 9- czy 10-latki, hmmm... Ja mam np. takiego sąsiada, który do różnych wybryków jest zdolny, jak pije, a pije ciągle plus siedzi u niego zawsze kilku kolesiów. No i teraz te dzieciaki obchodzą całą klatkę, więc pewnie pukają i tam.
            I te wczorajsze panny przyszły z jakiegoś innego kwartału domów, w życiu ich nie widziałam. Jakoś zabawa między chętnymi sąsiadami wydaje mi się być bardziej sensowna, no cóż.
            • naomi19 Re: Cukierek albo psikus 02.11.13, 17:53
              piszesz to już setny raz!
    • wtopek Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:53
      podziel się doświadczeniami....z głębokości big_grin
      • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 10:54
        wtopek napisał:

        > podziel się doświadczeniami....z głębokości big_grin

        mój kijek płyciutko jest
        • wtopek Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:35
          to było do Hermenegildy big_grin
          • gretchen184 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:56
            wtopek napisał:

            > to było do Hermenegildy big_grin

            big_grin
    • lily-evans01 Re: Cukierek albo psikus 01.11.13, 11:08
      Uważam, że może to być ciut niebezpieczne dla dzieciaków. U mnie w domu wczoraj chodzili halloweenowi kolędnicy, jak to ładnie Gazetka określił wink. No i fajnie, tylko, że piętro niżej mam sąsiada-menela, który od rana do nocy przesiaduje z kilkoma kolesiami na nieustającej imprezie. Imprezy są spokojne, więc jako sąsiedzi niestety nie mamy podstaw do interwencji, a smród i niszczenie własnego mieszkania zapewne jest czyjąś indywidualną sprawą. Ale widziałam przez wizjer dwie dziewczynki, tak na oko 10-11-letnie, no i potem cały czas się zastanawiałam, czy tam też zapukały... A, poza wszystkim z zewnątrz nie widać, że to melina, sąsiad ma drzwi standardowe. Uważam więc to łażenie po cudzych domach za zdecydowanie nierozsądne, dzieciaki może spotkać niemiła przygoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka