Wzięło mnie na wspomnienia. Było kilka takich wydarzeń, mniej i bardziej istotnych, których do dziś nie rozumiem. Czasem mnie napada by się dowiedzieć, dlaczego ktoś tak postąpił, o co poszło. Jest we mnie jakieś poczucie niesprawiedliwości. Nie mam jednak odwagi by zaczepić osoby, z którymi kontaktu już nie mam, no i po co grzebać w kupie. A Wam, zdarzyło się wyjaśniać jakieś stare spory i co z tego wynikło? A może też macie dylematy jak ja ale postanowiłyście zapomnieć? Tak mnie jakoś naszło