Dodaj do ulubionych

Bardzo wysoki poziom od I klasy

02.12.13, 23:52
Któryś wątek, właśnie przeczytany, mnie ciut zainspirował, no i osobiste obserwacje.
Jeśli można, bardzo proszę o refleksje mamy ciut starszych dzieci, tak od IV kl. wzwyż.
Czy bardzo wysoki poziom wymagań, połączony z dużą ilością zadań domowych i zadaniami nadprogramowymi, faktycznie coś daje PÓŹNIEJ? Czy dzieci, które robiły zadania po 2 godziny dziennie, bo np. było tego w I klasie regularnie po kilka stron A4, lepiej radzą sobie później?
A może to wszystko wyrównuje się?
Tak sobie gdybam, bo u nas nauczycielka nie ciśnie, nawet jak na moje bardzo lajtowe standardy wink. A ma sukcesy, m.in. część dzieci przyszła do klasy I nie znając wszystkich liter, teraz wszystkie sprawnie czytają sylabowo, a część globalnie. Kilkoro jest z młodszego rocznika.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 02.12.13, 23:59
      Nie wykluczam, że cos daje.

      Mowa o moich starszych dzieciach, najmłodsze w pierwszej, więc niewiele mam do powiedzenia - troje mialo z lekcje w klasach 1-3 z panią X, czwarte miało z panią Y.
      Pani Y zadawała sporo, a co istotniejsze za każdym razem dokładnie sprawdzała odrobione zadania - nie było mozliwości, ze nie zrobiło sie jednego ćwiczenia, że zrobiło się na "odwal się", albo że zrobiło się źle. Braki, błędy i partactwo szły do poprawy.

      Syn, którego uczyła ta pani ma tak wmurowane w świadomość to, ze najierw lekcje, niz cokolwiek innego, ze chocby umierał, zadanie zrobi. pozostałe, których uczyła łagodniejsza pani X nie maja tej cechy.

      Ale oczywiście nie wykluczam, że ma tak, bo taki ma charakter, w końcu oprócz niego w klasie było jeszcze 24 dzieci i nie wszystkie są prymusami (ale fakt, że sporo, jak się klasy wymieszały w 4, bo utworzono sportową, to dzieci z klasy pani Y odbijały poziomem od reszty).
      • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 00:06
        Ale obowiązkowość i dokładność może z powodzeniem wyrobić w dziecku rodzic, nie musi nauczyciel. Moja córka ogólnie zaczęła przykładać się do wszystkiego, bo to JA nie odpuszczam - i najpierw ma wykonać swoje obowiązki, a potem bawić się.
        Zastanawiam się, czy ten pierwotnie wysoki poziom ma jakiekolwiek znaczenie w późniejszych klasach, gdzie wchodzą zróżnicowane przedmioty i ostatecznie wszyscy już umieją czytać po tych trzech klasach oraz wiedzą ile jest 3 x 3. Niektórzy wcześniej, inni później, ale generalnie umieją.
        Moją córkę w poprzedniej szkole nadmiar zadań domowych i dużo treści ponadprogramowych, trudnych dla przeciętnej sześciolatki (podręcznik był dla 7-latków), skutecznie zniechęciły na dłuższy czas do nauki i szkoły.
        • andaba Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 00:12
          lily-evans01 napisała:

          > Ale obowiązkowość i dokładność może z powodzeniem wyrobić w dziecku rodzic, nie
          > musi nauczyciel.

          Ilu takich rodziców jest?

          Ja na pewno nie, mówiąc kolokwialnie wali mnie to, jak starannie moje dzieci odrabiają zadania, a juz na pewno nie zadawałabym nic nad program.
          Zawsze dziwię się rodzicom, że potrafię z dzieckiem siedzieć i mu truć, że literki krzywo, że szlaczek nierówny, wypracowanie za krótkie, a rysunek niestaranny. Jeszcze w przypadku dziecka majacego duże problemy z nauką jest to zrozumiałe, ale przy dziecku przeciętnym lub zdolnym - w życiu!
          • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 11:24
            Ale ja nie truję.
            Po prostu jestem zdania, że cokolwiek robimy, należy robić to najlepiej, jak potrafimy.
            I dzięki temu moja córka, dziecko z dysfunkcjami, obecnie płynnie czyta, ma przepiękne pismo i jest super sprawna manualnie. Od początku roku szkolnego bierzemy się na poważnie za języki obce, i chociaż ma słaby słuch fonematyczny, to świetnie sobie radzi na wszystkich testach i sprawdzianach, ma niezły zakres słownictwa, a języków uczy się dwóch w szkole.
            Oczekuję po prostu pracy, dokładności i starania się, zwłaszcza, że naprawdę nie jest zarzucona nauką.
            • nangaparbat3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:42
              lily-evans01 napisała:

              > Ale ja nie truję.
              > Po prostu jestem zdania, że cokolwiek robimy, należy robić to najlepiej, jak po
              > trafimy.

              A w zyciu!
              Moglabys tak funkcjonować, gdybys sama decydowala o tym, co robisz - super postawa dla pustelnika. W naszym świecie robisz mnostwo rzeczy dlatego, że Ci kazali, nie wodzac potrzeby robienia ich - a musisz. Nic sie nie stanie, jak zrobisz je tylko na tyle, by zaliczyć.
              • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 17:16
                No to spróbuj proszę tak robić w pracy i przykładać się jedynie do tych poleceń służbowych, w których znajdujesz upodobanie, a resztę odwalaj byle jak ... wink.
                • nangaparbat3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 20:44
                  Ja mam bardzo mądrą szefową, zadania których nienawidzę ograniczyla mi do absolutnie niezbędnego minimum. To zasuwam jak maly samochodzik, i jest git.

                  Co do dzieci - zwłaszcza dziewczynki bardzo latwo daja się wciągnać w sytuacje, kiedy wszystko co robią powinno być doskonałe. W szkole średniej często płacą za to wysoką cenę, bo po prostu okazuje się, że nie starcza na to wszystko ani czasu, ani sił. Zanim pozwolą sobie na slabsze oceny z mniej ważnych dla siebie przedmiotow, musza się strasznie nacierpieć.
                  • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 22:01
                    Ale na razie wszystko jest ważne, nie da się uczyć dalej, bez opanowania czytania, liczenia, pisania, bez zastosowania myślenia logicznego, bez umiejętności odtworzenia przebiegu jakichś sekwencji czasowych itp. itd. W późniejszym okresie pewne wybory następują chyba naturalnie, bo widać, jakie dzieci mają zainteresowania (czy są jeszcze profilowane klasy w liceach? dla mnie świetne rozwiązanie, dzięki któremu miałam przedmioty ścisłe ograniczone do absolutnego minimum).
                    To dobrze, że Twoja szefowa ograniczyła Ci niefajne zadania - gorzej, gdybyś i tak musiała je wykonywać, bo pomimo zrozumienia sytuacji przez szefową musiałabyś mieć pewne rzeczy perfekcyjnie zrealizowane.
                    Bardzo krótko pracowałam w szkole i po prostu NIENAWIDZIŁAM pracować z uczniami problemowymi, trudnymi, niedouczonymi, z ewidentnymi brakami w wiedzy, rozumowaniu, a czasami też i w inteligencji (tak, tak, w pewnej klasie gimnazjalnej dostałam od młodzieży chyba ze 4 orzeczenia o obniżonych wymaganiach intelektualnych, a z 5 o dysleksji zmieszanej z dysgrafią, na 23 osoby!!!). Miło mi się prowadziło lekcję dla tej 1/3 lub 1/4 młodzieży opanowującej materiał, umiejącej poprawnie czytać - i to w dodatku ze zrozumieniem - cóż z tego, miałam za zadanie nauczyć wszystkich. Nie wyrobiłam, odeszłam. Nie dało się olać tego, czego nie znosiłam i zrobić tego po łebkach, byle jak... A wprost przeciwnie, do tych uczniów należało bardziej przyłożyć się niż do tych zdolnych, mających w domach dostęp do książek itp.
        • wuwujama Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:58
          lily-evans01 napisała:

          > Zastanawiam się, czy ten pierwotnie wysoki poziom ma jakiekolwiek znaczenie w p
          > óźniejszych klasach, gdzie wchodzą zróżnicowane przedmioty i ostatecznie wszysc
          > y już umieją czytać po tych trzech klasach oraz wiedzą ile jest 3 x 3.

          Oj, nie koniecznie. Niby skad sie biora gimnazjalisci nie znajacy tabliczki mnozenia i nie czytajacy plynnie?
          U nas jest 5 klas w roczniku, do 1 klasy przyporzadkowywane sa losowo, nie ma wybierania wychowawczyn, od 4 klasy nastepuje pomieszanie skladow osobowych, bo powstaje jedna klasa sportowa, a do reszty przyporzadkowuje sie dzieci ze wzgledu na wyniku testu z jezyka angielskiego. Wyraxnie widac, ze dzieci jednych wychowawczyn klas 1-3 radza sobie lepiej a innych nie umieja np. pracowac pod presja czasu, w ciszy, w grupie, nie znaja biegle tabliczki mnozenia, nie umieja napisac dluzszej wypowiedzi itp. Podstawa programowa jest ta sama, podreczniki tez, ale kazdy nauczyciel inaczej realizuje tresci, na co innego zwraca uwage, moze nie radzic sobie np. z dyscyplina w czasie lekcji, co bardzo utrudnia nauke.

          Niektórz
          > y wcześniej, inni później, ale generalnie umieją.

          Do 4 klasy trzeba przyjsc juz z opanowanymi biegle umiejetnosciami, bo inaczej z miesiaca na miesiac nawarstwiaja sie zaleglosci, dziecko nie wyrabia sie z aktualnym programem. Czytac plynnie trzeba umiec a nie dukac i to ze zrozumieniem, liczyc szybko w pamieci trzeba umiec inaczej nie wyrobisz sie w czasie, pisac szybko i poprawnie gramatycznie, wypowiadac sie na zadany temat na forum klasy itd. To trzeba juz umiec na wstepie klasy 4, a nie wszystkie dzieci to potrafia, bo niektore panie nie wymagaja tyle co inne.
          • olena.s Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 14:51
            > > y już umieją czytać po tych trzech klasach oraz wiedzą ile jest 3 x 3.
            >
            > Oj, nie koniecznie. Niby skad sie biora gimnazjalisci nie znajacy tabliczki mno
            > zenia i nie czytajacy plynnie?

            Masz oczywiście rację, że biorą się ze złego uczenia. Ale tu przecież usiłujemy dociec, czy 'dobrym uczeniem' jest dociskanie śrubu, ostre wymogi - parę osób patrzy na efekty i sobie chwali - czy jakieś inne nauczycielskie działania.
            • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 17:15
              Dodajmy jeszcze jedną ważną rzecz - nauczyciel dostaje określony materiał ludzki, o określonym IQ i, nazwijmy to, kapitale kulturowym. Z dziecka mającego trudności w nauce choćby już na poziomie podstaw (zapamiętywanie, klasyfikowanie, układanie sekwencji, skupienie itp.) nawet najlepszy nauczyciel raczej nie zrobi orła. Jeśli nakłada się na to zaniedbanie spraw szkolnych przez dom, to nauczycielka może rapować tabliczkę mnożenia, a dany osobnik i tak dalej tego nie pojmie wink.
              • wuwujama Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 13:16
                lily-evans01 napisała:

                > Dodajmy jeszcze jedną ważną rzecz - nauczyciel dostaje określony materiał ludzk
                > i, o określonym IQ i, nazwijmy to, kapitale kulturowym. Z dziecka mającego trud
                > ności w nauce choćby już na poziomie podstaw (zapamiętywanie, klasyfikowanie, u
                > kładanie sekwencji, skupienie itp.) nawet najlepszy nauczyciel raczej nie zrobi
                > orła. Jeśli nakłada się na to zaniedbanie spraw szkolnych przez dom, to nauczy
                > cielka może rapować tabliczkę mnożenia, a dany osobnik i tak dalej tego nie poj
                > mie wink.
                W kazdej klasie sa uczniowie slabsi, przecietni i dobrzy, na etapie klas 1-3 dopiero nastepuje ksztaltowanie podejscia do nauki, do wiedzy, ambicji, systematycznosci, starannosci. Nie wiemy, co z tych dzieci wyrosnie, jakie maja mozliwosci, bo to dopiero poczatek edukacji. Mocno stymulowany sredni potencjal ma szanse odniesc duzy sukces. Dzieci ktore nie maja wsparcia, dobrych wzorcow w domu tymbardziej powinny miec zapewnione ze strony szkoly wymagania, motywacje i obowiazki, bo to jest podstawa w dalszej edukacji, niewazne do jakiej szkoly sredniej pozniej pojda, niewazne jaki zawod beda wykonywac, dobre nawyki zawsze sie przydadza.
                Pamietaj tez ze w szkole dzieci sa 3,5-4,5 godziny dziennie, wylaczajac przerwy, religie, w-f i na strikte nauke nie pozostaje az tak duzo czasu. A dodac trzeba ze obecnie nauka powinna byc prowadzona w atrakcyjny dla dzieci sposob, w trakcie zabaw itd, wiec na pewno nie jest to udreka. Do tych godzin dolicz 2 godziny zadan domowych, czy to naprawde az tak duzo?
                • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 16:48
                  Jeśli moje dziecko miało codziennie 6 lekcji do 15, było w domu ok. 16, a lekcje odrabiałyśmy do 18 - to było dużo. Przy 6 godzinach lekcyjnych naprawdę wiele można zrobić w klasie, z każdego przedmiotu (mówimy o pierwszakach). Widziałam, że dziecko potrzebuje czasu na odpoczynek, zabawę, a tego czasu było bardzo mało, już nie mówiąc o rozwijaniu innych zainteresowań.

                  Co do poziomu uczniów - są niestety dzieci na tyle zaniedbane już od "kołyski", że niewiele z nich wyciśniesz intelektualnie, bo w domu od maleńkości nie widziały książki, prasy, ani ugotowanego przez matkę obiadu. Być może powszechny obowiązek przedszkolny od 3-4 roku życia jakoś by przeciwdziałał patologiom, a tak, to do szkoły wędrują dzieci, których rozwój jest zdecydowanie zaburzony bądź opóźniony przez kiepskie warunki domowe i brak alternatywy dla nich.
            • wuwujama Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 13:02
              olena.s napisała:

              > Masz oczywiście rację, że biorą się ze złego uczenia. Ale tu przecież usiłujemy
              > dociec, czy 'dobrym uczeniem' jest dociskanie śrubu, ostre wymogi - parę osób
              > patrzy na efekty i sobie chwali - czy jakieś inne nauczycielskie działania.

              Moim zdaniem tak, patrzac na szkole corki. Miala szczescie trafic do pani wymagajacej, wprowadzajacej szybkie tempo pracy na lekcjach, dajacej duzo zadan domowych w porownaniu z innymi paniami (aczkolwiek zajmowaly one w 1 klasie godzine, w tym powtarzanie slowek i zwrotow na angielski), robiacej na lekcjach duzo dodatkowych cwiczen (inne klasy np. wcale nie mialy zwyklych zesztow, opieraly sie tylko na cwiczeniach), tematow ktorych nie bylo w podreczniku, dajacej do napisania dluzsze prace, gdzie w innych klasach tego nie bylo. Dzieci z tej klasy, dobierane przypadkowo jak do innych klas, a wiec i przecietne i dobre i bardzo dobre i z problemami z nauka, radza sobie wszystkie dobrze na dalszym etapie (obecnie 5 klasa), nie slyszalam by ktokolwiek zle znosil przejscie do nowego systemu nauki. Natomiast sa panie ktore od lat "wydaja" uczniow nie przygotowanych na nowe wyzwania 4 klasy. Co bedzie dalej, trudnio powiedziec. W tej chwilii corka lepiej sobie radzi, lubi bardziej przedmioty, z ktorych nauczyciele sa bardziej wymagajacy. Ci co olewaja swoja prace sa olewani przez uczniow, bo skoro oni nie przykladaja wagi do nauki danej dziedziny to widocznie ta akurat dziedzina nie jest wazna w zyciu, wiedza z niej nie jest potrzebna, dzieci tak mysla.
    • olena.s Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 06:51
      Sama się zastanawiam.
      Byłam wstrząśnięta na wiele boków szkołą mojego dziecka, taką własnie bez ciśnienia, stresu, mundurków, minusów, dwój, pasków, konkursów, lektur obowiązkowych i statystyk. Ba, na początku bez prac domowych (poza czytaniem przez 10 minut). Nie przejmowałam się, bo zakładałam, że dzieciak w wieku 7 - 8 lat zdryfuje do 'normalnej' szkoły polskiej, gdzie 'normalnie' go przycisną, ale irytowało mnie odrobinę, że na przykład nauka tabliczki mnożenia była rozciągnieta w czasie bardziej niż w mojej własnej szkole, że nie ma niespodzianych sprawdzianów, odpytywań, że dzieci nie piszą charakterystyk postaci tylko,powiedzmy, haiku, że dziecko ma w domu czytać, ale nie jest potem sprawdzana umiejętność przeczytania tekstu na głos, co wymagałoby wyćwiczenia i powtórek.
      Ale z czasem zaczęłam doceniać to podejście coraz goręcej.
      Bo dziecko nie przestało lubić szkoły ani nie zgubiło zainteresowania. Bo czytanie wyćwiczyło się samo, tabliczka mnożenia nauczyła się sama, i nie do pojęcia był brak dycypliny, wrzaski, chamstwo. Bo jest oczywiste, że praca domowa ma byc wykonana samodzielnie przez dzieciaka. I nie ma przy tym za grosz oporu, jakiego doświadczam ja, kiedy przelatuję z dzieckiem program uzupełniający polskiej szkoły (obecnie ograniczony już tylko do polskiego, historii i śladowej przyrody).
      Czy dziecko w innym, bardziej wymagająco-kontrolującym otoczeniu umiałoby więcej, czy tylko inaczej?
      Dam wam przykład, jaki ostatnio wpadł mi w ręce. Na historii w obu szkołach dziecko zapoznaje się z pojęciem 'źródła historyczne'. W polskiej wersji jest sysytematyka, którą należy zapamiętać (źródła materialne i niematerialne, pisane i niepisane). W wersji amerykańskiej tego zdaje się brak, natomiast jest pojęcie 'wiarygodności źródeł' i nauka oceny tejże.
      Żałuję, że nie mogę porównać mojego dziecka i jego wiedzy/umiejętności obecnie z hipotetycznym, jakie byłoby po takiej właśnie ostrej szkole. Jak na razie bardzo podobają mi się efekty braku stresu/nacisku, ale czort znajet jak widziałabym to w innej życiowej konfigruacji.
      • nangaparbat3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:47
        Zazdroszczę Twemu synowi, po prostu mnie skręca. Myślę, ze on - w przeciwieństwie do naszych uczniow - nie utraci nigdy radości uczenia się, a to dar nie do przecenienia.
        • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:52
          Nanga - czy ja się mylę, czy Ty byłaś/jesteś nauczycielką?

          Co sprawiało, że Twoi uczniowie tracili radość uczenia? Pytam z ciekawosci, bo patrzę na mojego maturzystę - I tak naprawdę nigdy jej nie stracił.
          • nangaparbat3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 15:17
            Byłam i jestem, nie mylisz sie.
            Co sprawilo, że utracili tę radość?
            - dramatycznie źle napisane podreczniki, jezykiem nie dostosowanym do wieku, podręczniki, w ktorych nieznane tlumaczy się przez nieznane
            - zwyczaj skupiania się na błedach popelnianych przez uczniów, przy częstym niedocenianiu sukcesów, zwłaszcza tych małych sukcesow uczniow "slabszych"
            - zalożenie, że typowe dla dzieci utożsamianie się z bohaterami lektury jest złe, a jedyny własciwy model czytania to model "badacza" (uczyłam polskiego w podstawówce, ha!)
            - model uczenia czysto intelektualny
            - przesąd, że ilość przeklada się na jakość (jak widac w tym watku)
            - skupianie się na szczegółach
            - pomijanie elementu ludycznego uczenia się
            - etykietowanie uczniow przez nauczycieli
            - "przepychanie" uczniow w miejsce indywidualnej pracy, ktora umożliwiłaby im nadrobienie najpowazniejszych braków i nauczenie się tego, to najważniejsze
            - wszechobecna w polskiej szkole rywalizacja
            No i jeszcze: praktycznie kazdy uczeń ma w swoim zestawie jednego nauczyciela poniżającego uczniów, wyżywającego sie na nich, pozbawionego empatii.
            To na goraco, mogłabym jeszcze długo.

            Moja wlasna corka też nigdy tego daru nie utraciła - miała wspaniałą pierwszą nauczycielkę, może dlatego?
            -
            • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 15:55
              Ale 90% kwestia nauczyciela, czyż nie?
              • nangaparbat3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 16:14
                Oczywiście.
                • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 16:21
                  Dlaczego więc nauczyciele (nie wiem czy Ty osobiście, bo wiem, że jest wielu wspaniałych) popełniają ciagle te błędy?

                  Ja uważam, ze to wina Karty Nauczyciela, ale być może Ty widzisz to inaczej?
                  • nangaparbat3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 16:43
                    Zdecydowanie widze to inaczej - moich nauczycieli nie obowiązywała Karta Nauczyciela i też różnili się szalenie miedzy sobą.
                    Myślę, że to tradycja (bynajmniej nie rodem z PRLu, o wiele starsza) oraz fatalny system przygotowywania do zawodu. No i brak testów osobowościowych, żeby odsiać osoby, ktore powinny raczej pracowac w archiwum niz z dziećmi.
                  • paszczakowna1 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 21:12
                    > Dlaczego więc nauczyciele (nie wiem czy Ty osobiście, bo wiem, że jest wielu ws
                    > paniałych) popełniają ciagle te błędy?
                    >
                    > Ja uważam, ze to wina Karty Nauczyciela, ale być może Ty widzisz to inaczej?

                    Moim zdaniem, Karta Nauczyciela ma tu niewiele do rzeczy. Problemy są dwa.

                    Po pierwsze, nauczycieli się w Polsce tak naprawdę w ogóle nie kształci. (Może nie dotyczy to nauczania początkowego, tego nie wiem.) Na studiach wzięłam "blok dydaktyczny" i teoretycznie mogłabym od razu pójść do szkoły uczyć - uprawnienia miałam. Na temat postępowania z uczniami nie nauczono mnie kompletnie niczego. Psychologia była całkiem zabawna, ale z przygotowaniem do pracy z młodzieżą nic nie miała wspólnego, pedagogika była bełkotem od początku do końca (zresztą prowadzonym przez osobą o niskich raczej kompetencjach), stosunkowo jeszcze najlepiej (co nie znaczy dobrze) prezentowała się dydaktyka przedmiotu. Czołowa uczelnia w Polsce. Tak przygotowani ludzie stają przed klasą i mają sobie radzić. Nieliczne wyjątki mają wrodzony dryg i intuicję, inni nie mają - a (istniejących i opracowanych przecież) metod prawidłowego postępowania nikt ich nie nauczył.

                    Po drugie, praca jest niskopłatna i niskoprestiżowa. Zatem nauczycielami elita intelektualna nie zostaje (znowu z nielicznymi wyjątkami). Co prawda teraz się to trochę polepszyło (kryzys), ale niewiele...
                    • joxanna Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 21:45
                      Po pierwsze, nauczycieli się w Polsce tak naprawdę w ogóle nie kształci.

                      Coś jest na rzeczy. Od czasów mojej szkoły zawsze słyszę, że materiał jest przeładowany, nauczyciele nie nadążają, dzieci muszą umęczyć się w domu i jeszcze tachać ciężkie podręczniki. Od tego czasu naprawdę minęło wiele lat, przeszły reformy, program okrojony, sześciolatki z dywanem, podręczniki z obrazkami do wypełniania - a nauczyciele? Nauczyciele nadal nie nadążają z programem, nadal nie ma czasu, nadal dzieci dorabiają w domu, nadal dźwigają podręczniki.

                      Coraz częściej sobie myślę, że gdzieś jest problem w technice uczenia.
    • lea_223 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 06:58
      Moim zdaniem to wypadkowa wielu rzeczy i chyba nie ma jednoznacznego przełożenia na późniejszą naukę.
    • anika772 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 07:25
      Na pytanie nie odpowiem, bo jeszcze nie mam dzieci w klasach od IV wzwyż.
      Ale z tym czytaniem, to faktycznie taki sukces, po 3 miesiącach nauki? Czy ja wiem, to chyba norma? Nauczycielka mojej córki (II klasa, poszła mając 6 lat) zadaje bardzo mało, na moje wyobrażenia wręcz rozpaczliwie mało, zapewne zgodne z tą nową, okrojoną podstawą programową.
      • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 11:29
        Nie wiem, czy norma.
        W poprzedniej szkole było tak - dzieci ciągle męczyły te litery, sylaby, czytanki. Klasa była też częściowo 6-, częściowo 7-latkowa. Zadań domowych mnóstwo. Codzienne odpytywanie z czytania na głos.
        I... dzieci starsze o ponad rok od mojej córki JAKO TAKO czytały dopiero gdzieś po półroczu klasy I. Większość głoskowała przez całą zerówkę (gdzie też regularnie czytano!), potem dopiero sylaby, czytanie globalne w okolicach stycznia-lutego w klasie I. A moja córka tak się zacięła ze stresu, że zaczęła czytać globalnie dopiero w wakacje, po ukończeniu 7 lat.
        Skądinąd ponoć klasa była bardzo dobra i na wysokim poziomie, więc już nie wiem, co jest grane wink. Zaczynam mieć teorię, że nadmiar wiedzy i nadmiar sprawdzania szkodzi wink.
        • anika772 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 12:07
          Wg moich doświadczeń i obserwacji, to jednak norma, to czytanie. Przy czym, moja córka poszła do szkoły nie umiejąc czytać (bo w zerówce zreformowanej nie uczyli, a ja się skupiłam na czytaniu dziecku, a nie na uczeniu go czytać. Nie znam się na tym, poza tym nie widziałam potrzeby. Ostatecznie szkoła jest od tego).
          Z głoskowaniem miała problemy, ale to nie przeszkodziło w nauce czytania. W zasadzie nie rozumiem do czego głoskowanie jest potrzebne przy nauce czytania, no ale- nie znam się. Może rzeczywiście jest.
          • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 17:18
            Nie jest. Ale nauczycielka uczyła taką metodą.
            Szczytem wszystkiego była dziewczynka 8,5-letnia (w czerwcu tyle miała), najstarsza, głoskująca z uporem, bo "pani tak kazała".
            Na razie jestem zdziwiona, że dzieci same z siebie zaczynają czytać płynnie wink.
    • saszanasza Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:06
      Moim zdaniem dzieci w klasach 1-3 z powodzeniem mogłyby mieć rozszerzony tryb nauki względem aktualnej podstawy programowej. Uniknęłoby się wtedy, przynajmniej w pewnym stopniu,"szoku klasy IV".
      Swoją 5,5 latkę z powodzeniem uczę czytać. Oczywiście czyta wolno, częściowo sylabami, częściowo głoskuje, ale jest w stanie przeczytać wszystko. Uczę od roku, ale tak małe dzieci, które jednocześnie nie przejawiają wybitnych zdolności w tym kierunku, potrzebują na tego typu naukę czasu. Jednak są w stanie się nauczyć. Podobnie jest z liczeniem i inną wiedzą.
      Moje dziecko nie jest niesamowite, bo umie czytać. Jest całkiem przeciętne. Rodzice nawet nie wiedzą że ich dzieci również mogłyby się tego nauczyć. To kwestia 10 minut dziennie.

      Uważam że dzieci w klasach 1-3 są w stanie nauczyć się więcej niż przewiduje podstawa programowa. Uważam że dzieci za mało pracują z tekstem, za mało piszą, ćwiczenia są źle skonstruowane, za dużo w nich rysunków, tabelek, duperelek, bazują na schematach, nie uczą dzieci myśleć. Dużo wstawiania, uzupełniania, mało globalnego pisania.

      Druga sprawa, moim zdaniem równie istotna, to kwestia wykształcenia w dziecku poczucia obowiązku i nauczenia go metodologii nauki/zapamiętywania i systematyczności. Ale tego też nie dokona się przy zminimalizowanym programie nauczania.
      Jestem również zwolenniczką powrotu do cyfrowej skali ocen.


      > Czy bardzo wysoki poziom wymagań, połączony z dużą ilością zadań domowych i zad
      > aniami nadprogramowymi, faktycznie coś daje PÓŹNIEJ? Czy dzieci, które robiły z
      > adania po 2 godziny dziennie, bo np. było tego w I klasie regularnie po kilka s
      > tron A4, lepiej radzą sobie później?

      Nie potrafię ci odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie....mam również syna w klasie 5 który w klasach 1-3 nie mial wymagającej nauczycielki, ja również nie wymagałam dużo i klasa 4 to była dla niego masakra. Aktualnie jest w klasie 5 i pomimo tego że wiem że jest zdolny, bierze udział w konkursach, tak w dalszym ciągu ma problem z przetworzeniem treści i nauczeniem się rzeczy najważniejszych (tak wiem, dziwne), o systematyczności, staranności nie wspomnę.
      Córkę na pewno będę namawiała na pisanie dłuższych wypowiedzi.
      • agni71 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:42
        > Nie potrafię ci odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie....mam również syna w
        > klasie 5 który w klasach 1-3 nie mial wymagającej nauczycielki, ja również nie
        > wymagałam dużo i klasa 4 to była dla niego masakra.

        A u mnie podobnie, tylko IV klasa nam przychodzi jak na razie zupełnie lajtowo, w porównaniu ze starsza córką też (tam były łzy, zwątpienie, a młodsza - luuuuzik)...

        Aktualnie jest w klasie 5 i
        > pomimo tego że wiem że jest zdolny, bierze udział w konkursach, tak w dalszym
        > ciągu ma problem z przetworzeniem treści i nauczeniem się rzeczy najważniejszyc
        > h (tak wiem, dziwne), o systematyczności, staranności nie wspomnę.

        A mój roztrzepaniec w konkursach i zadaniach na czytanie ze zrozumieniem przoduje, choć o systematyczności i staranności trudno u niej mówić. wink

        > Córkę na pewno będę namawiała na pisanie dłuższych wypowiedzi.

        Nie zaszkodzi, bo w IV klasie pojawia się to trochę znikąd, w klasach I-III nie ćwiczą dłuższych wypowiedzi pisemnych (nie wiem, jak z ustnymi, a to tez istotne). Chociaz widzę, ze np. nauczycielka mojej najmłodszej każe im w II klasie układac zdania z podanymi wyrazami, myslę, ze w 2 sem., a najpóźniej w III klasie wprowadzi dłuższe wypowiedzi. Pani raczej z tych bardziej "cisnących".
        Choc z mojego (a raczej moich dzieci) doświadczenia, jak na razie najlepsze efekty dało nauczanie w I-III przez panią nie wywierającą dużego nacisku na dzieci. Za to chyba dała im duże poczucie pewności siebie i wiary w swoje mozliwości, a przy tym potrafiła przekazać wiedzę. Cenię jej umiejętności pedagogiczne.
    • bei Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:19
      Najwięcej zależy od charakteru.
      Każde z dzieci mialo i ma wymagających nauczycieli i bogaty program zajęć pozalekcyjnych.
      Skutek jest taki, ze dorośli oprocz studiow, pracy biega w czasie wolnym na zajęcia- sport, język itp.
      Najstarszy i niebiologiczny zawsze podchodzili luzacko, co owocowało wzlotami i zniżkami w ich karierze edukacyjnej.
      Średni jest bardzo sumienny, uczeń idealny, po prostu sam od siebie duzo wymaga.
      O najmlodszym zbyt wcześnie mowić, dopiero trzecia klasa.
      Od niego dużo wymagano już w przedszkolu, już czterolatki mialy zadawane lekcje ( takie poważne smile
      Mimo, ze to szosty rok ma duzo zadawane to przepada za pisaniem czy kolorowaniem, lubi uczyć się językow ( naciska by wprowadzić mu trzeci obcy )
    • beverly1985 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:23
      Moim zdaniem jedyne, czego naprawdę warto uczyć dzieci, to języki obce. Ale nie tak, jak w polskiej szkole, gdzie po kilku latach dziecko nie mówi nic (zapomina słów, boi się, nie rozumie innych) tylko z native-speakerem. Cała reszta sie wyrównuje na pewnym etapie.
      • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:35
        Po części się zgadzam ( bo nie tylko w polskich szkołach dzieci nie są nauczanie przez natives wink )


        I mam to przerobione , ale tylko na jednym dziecku więc nie wiem czy mogę uogólniać. Ale chyba wszystko zależy od nauczyciela - to, że nie zadaje prac domowych na 2 h dziennie nie musi oznaczać, że olewa, może miec po prostu inny pomysł na nauczanie. Ale olewać też może. Warto zwrócić uwagę na to z którym przypadkiem mamy do czynienia.
        • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 11:34
          No właśnie nie olewa. Pewne zaplanowane przez nauczycielkę ćwiczenia, aktywności itp. zajmują większości klasy dokładnie tyle czasu, ile powinny, jest też krótka przerwa śródlekcyjna. Zadawane jest bardzo mało w porównaniu do szkoły, w której pani dawała po 4-5 dodatkowych kart pracy do domu codziennie i na weekendy, no i moje dziecko wówczas dostawało spazmów wink.
          Z uwagi na to, że po szkole człowiek też powinien mieć jakieś życie, jestem zwolenniczką zadań domowych na 15 minut.
          • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 11:46
            Jeżeli nie olewa i ma pomysł na to jak nauczać, a oprócz tego widzisz postępy o swojej córki to ja bym sie nie przejmowała. Wykształcenie to nie tylko szkolny materiał , a córka prawdopodobnie będzie miała teraz czas na ten rodzaj edukacji, którego większość szkół nie jest w stanie zapewnic.

            A obowiązkowości można (I trzeba) też uczyć w domu - nie tylko przy okazji lekcji , ale też podstawowych prac "gospodarskich" smile
            • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:32
              To nie to, że się przejmuję wink.
              Do testów szóstoklasisty jest jeszcze parę lat, a poza tym doskonale pamiętam, jak uczniowie słabo czytający, liczący itp. w początkowych klasach mieli na koniec podstawówki wysokie średnie i szli do dobrych liceów.
              Tak się tylko zastanawiam nad tym fenomenem, wychodzi mi na razie na to, że mniej znaczy lepiej wink.
              • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:40
                Nie - liczy się jakość a nie ilość smile
    • agni71 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:34
      Naprawdę trudno mi powiedzieć, chyba jednak najwięcej zalezy od samego dziecka i jego zdolności. Mam córke w V klasie, szła starym trybem, ale juz nowym programem (tyle, ze jednym z tych nieco trudniejszych podreczników). nauczycielka w klasach I-III dawała im nieraz dodatkowe prace. Klasa jako ogół jest pod względem nauki świetna, w czołówce szkoły, a moja córka konkretnie należy do najlepszych uczniów, ale jest raczej obowiązkowa i solidna, a przy tym panikara i nieraz ma chwile zwątpienia w swoje możliwości. Może byc tak, ze sama czuje, że jej wyniki to nie efekt samych zdolności, tylko właśnie takiej bardziej wytężonej pracy.

      Mam tez córke w IV klasie, szła nowym programem, poszła jako 6-latka. Podręcznik niezbyt wymagający w klasach I-III, nauczycielka nie cisnęła ich jakos szczególnie, dużo robili w szkole, do domu nie było duzo zadawane. I co? Klasa świetna! Bardzo dobrze sobie radzą w IV klasie. A moja córka (dość bystra, ale mało obowiązkowa, nieco roztrzepana), ma świetne oceny. Więc, jak by nie patrzeć, oba podejścia odniosły skutek w postaci dzieci dobrze sie uczących, osiągających dobre wyniki w nauce....

      Bardzo jestem ciekawa rankingu klas na koniec I semestru i na koniec całego roku (nasza szkoła, niestety, kładzie nacisk na takie rzeczy), bo w zeszłym roku najwyższą średnią miała klasa starszej córki, a w tym - klasa młodszej ma na to duże szanse smile Siostrzana rywalizacja przeniesiona na grunt szkolny wink
      • olena.s Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 09:35
        ale jest raczej obowiązkowa i solidna, a przy tym panikara i niera
        > z ma chwile zwątpienia w swoje możliwości. Może byc tak, ze sama czuje, że jej
        > wyniki to nie efekt samych zdolności, tylko właśnie takiej bardziej wytężonej p
        > racy.

        Przykre, że ma zwątpienia, jak rozumiem oznakę niższej samooceny. Coś to kiepsko poprowadzili w szkole, obawiam sie.
        Bo przecież efekty zasadniczo zależą właśnie od pracy, a wiara w to, że zależą od zdolności jest demotywująca i wręcz niszcząca. Moja szkoła wręcz przymusiła starych do przeczytania książki na ten temat, mocno przekonywującej zresztą. Warto spojrzeć na doświadczenie pokazujące rekację na różne pochwały.
        • agni71 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 09:41
          > Przykre, że ma zwątpienia, jak rozumiem oznakę niższej samooceny. Coś to kiepsk
          > o poprowadzili w szkole, obawiam sie.

          możliwe...

          > Bo przecież efekty zasadniczo zależą właśnie od pracy, a wiara w to, że zależą
          > od zdolności jest demotywująca i wręcz niszcząca.

          masz rację.

          Moja szkoła wręcz przymusiła
          > starych do prze
          > czytania książki na ten temat
          , mocno przekonywującej zresztą. Warto spojr
          > zeć na doświadczenie pokazujące rekację na różne pochwały.

          Staramy sie wzmacniac jej poczucie wartości, ale chyba faktycznie musimy większy nacisk położyc na to, ze może byc dumna z wyników swojej pracy, że właśnie tej pracy zawdzięcza efekty.
          • olena.s Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 09:48
            Tak sądzę. W każdym razie wyniki tych doświadczeń mną osobiście wstrząsnęły.
    • mamma_2012 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:53
      Tylko pewnie te dzieciaki, ktore nie znały liter musiały sie wiecej napracowac. Pani, pewnie bardziej cisnela te słabsze, stad Twoje poczucie, ze nie jest wymagająca.

      Była u nas w zerowce Pani, ktora cisnela umiarkowanie, dzieciaki (cała klasa miały świetne wyniki), potem przyszła pani, ktra zupełnie nie cisnela (malo pracy na lekcji, nic nie zadawane, niskie wymagania) udało jej sie w ciagu kilku miesięcy zniszczyć wszystko co osiągnęła pierwsza pani.

      Trzecia i ostatnia musiała zadawać i cisnac, zeby uratować sytuacje, ale powoli i systematycznie przynosiło to efekty, chociaż mam wrazenie, ze braki z pierwszej klasy ciągnęły sie za dzieciakami bardzo, bardzo długo, a ich nadrabianie, nie pozwalało na realizowanie innych rzeczy, ktore mogliby robic normalnie.
      Syn koleżanki chodził do szkoły, gdzie bardzo duzo robili i miało to jasne przełożenie na wyniki i dalsza edukację.

      Wiec chyba skłaniam sie ku stwierdzeniu, ze ta praca procentuje (tylko musza to byc zadania dostosowane do poziomu i braków ucznia, bez sensu, zeby sprawna manualnie dziewczynka godzinami malowała szlaczki, a jakis matematyczny bystrzak marnowal czas na ćwiczenie dodawania do 10, kiedy juz opanował ułamki)
      Tyle, ze nawet najlepiej przygotowane dzieciaki, jesli pózniej odpuszcza to im to wczesne przygotowanie niewiele da.
      • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 11:39
        Nie wiem, czy cisnęła, czy przekazała im wiedzę innymi metodami wink.
        W każdym razie rodzice tych młodszych dzieciaków też nie skarżą się na nadmiar pracy.
        Wiem od córki, że pani bardzo chwali każdego, podkreśla każdego zalety, przekazuje dzieciom, że mają prawo być różne, że jeden jest mocny w czymś tam, inny w czymś innym. I że uczymy się nie tylko z podręcznika, ale poprzez nasze doświadczenia życiowe, tak ogólnie wink.
        Ciekawa jestem, jakie będą efekty naukowe - to jest czysto akademicka ciekawość, bo jeżeli będę widziała, że dziecko na lekcjach nie opanowało czegoś istotnego dla wymagań programowych, to sama też mogę działać.
        Na razie są efekty psychologiczne - dzieci nie mają efektu presji, nie są zestresowane nauką, nikt się nie wyśmiewa, jak ktoś się pomyli itp. itd.
    • dorek3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:54
      Mam dzieci w 4 klasie. W klasach 1-3 mieli wymagającą nauczycielkę , ale to wcale nie oznaczało ślęczenia po 2 godziny codziennie. Za to prace domowe, sprawdziany odbywały się konsekwentnie, materiał był rozszerzany w stosunku do podstawy. Teraz po 3 miesiącach 4 klasy i moich rozmowach z nauczycielami widzę, że dzieciaki są świetnie przygotowane z matematyki, języków, gramatyki. Do tego chłonne wiedzy i wciąż na nią otwarte. Do tego stopnia że matematyk, który chciał pierwotnie prowadzić kółko dla najzdolniejszych i chętnych musi zmienić koncepcje po ma zgłoszone 3/4 klasy. Nie ma protestów że każdy unit językowy to przynajmniej 40 słówek wykraczających poza podręcznik.
      Co będzie dalej nie wiem, na razie widzę plusy nie odpuszczania w klasach młodszych.
    • demonii.larua Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 08:56
      Nie wiem, gdyż albowiem żadne z moich dzieci w klasach 1-3 nie miało zadawane kilku stron A4, nie siedziało po 2 godziny nad lekcjami - wyjątkiem były wszelkie prace plastyczno-robótkowe pt. makieta, plakat czy coś, ale to bardzo nieregularnie się zdarzało. Podobnie się dzieje u najmłodszego, który własnie jest w 1 klasie bardzo dużo robią w szkole, nauczyciele są wymagający. Napewno natężenie prac domowych wzrasta w 4 klasie, ale też wydajność dziecka znacznie spada po 7 lekcjach i np. dwóch na zajęciach dodatkowych - młoda bywa po prostu zmęczona siłą rzeczy odrabianie lekcji zajmuje jej więcej czasu, ale widzę że po tych 3 miesiącach młoda wypracwała juz sobie metody pracy - odrabia część np. w bibliotece kiedy ma okienko w oczekiwaniu na chór czy sks. Licealista nie wraca do domu nigdy przed 15, ma dwa dni w tygodniu że wraca po 15, zjada obiad i jedzie na politechnikę albo ma zajęcia ze stypendium i wraca ok 20, i ma jeszcze siłę na odrabianie lekcji ale on odrabia swoim systemem i nigdy nie zajmuje mu to więcej niż 2 godziny, w szkołe kamieniami jeszcze nie rzuca smile Panna z gimnazjum odrabia szybko, nie mają zadawane nie wiadomo ile, ale za to sporo się uczy, chociaż i tak nie zajmuje jej to wiecej niż 2 godziny dziennie. W dni kiedy ma zajęcia ze stypendium i konie, szuka luk czasowych i wtedy też ma wcześniej zrobione, więc po powrocie do domu już tylko czyta i powtarza.
      Podejrzewam, że to o czym piszesz to efekt dobrej pracy w szkole właśnie, jeśli nauczycielowi się chce i ma warunki to naprawdę nie ma potrzeby zadawać do domu tony ćwiczeń i zadań.
    • guderianka Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 09:22
      Czy bardzo wysoki poziom wymagań, połączony z dużą ilością zadań domowych i zad
      > aniami nadprogramowymi, faktycznie coś daje PÓŹNIEJ?


      Nie sądzę. Jedyna korzyść może być taka, że dziecko uczy się pewnego rytuału spędzania czasu nad lekcjami.

      A ma sukcesy, m.in. część dzieci przyszła do klasy I nie zn
      > ając wszystkich liter, teraz wszystkie sprawnie czytają sylabowo, a część globa
      > lnie. Kilkoro jest z młodszego rocznika.


      To żaden sukces, raczej standard
    • beatulek Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 09:33
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi. U nas w kl. IV spory przeskok był w matematyce i j. angielskim. Reszta do ogarnięcia.
    • heca7 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 09:47
      Mam córkę w 5 klasie. Wg mnie wiele zależy od tego czy nauczyciel nauczył dzieci skupiać się na nauce, na pracy. Wyrobił w nich umiejętność zdobywania wiedzy nie zniechęcając ich do niczego.
      Umiał wyznaczać granice i zdobyć szacunek nie wywołując strachu.
      Teraz mam syna w 3 klasie. Pani nie było dwa tygodnie- były zastępstwa. Przez te 10 dni dzieci były zachwycone. Wreszcie ktoś kto poradził sobie z klasowym debilem. Pierdzącym, bekającym ,rechoczącym, siedzącym tyłem głupkiem. Klasa odetchnęła. Obie nauczycielki na zastępstwie sobie poradziły a wychowawczyni nie może już drugi rok.
    • vilez Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 09:59
      Raczej nie daje.
      Z moich obserwacji i doświadczenia pedagogicznego wynika że największą wiedzę oraz swobodę w uczeniu się (czytaj: kreatywność w nabywaniu wiedzy) dzieci, które nie były tzw. pilnymi uczniami. Znaczy się uczyły się, czego chciały, a tzw. prace domowe miały w odwłoku, no chyba że im akurat podpasowały.
      Ja moich chłopaków nigdy nie cisnęłam, mnie rodzice też puszczali samopas, za co im jestem wdzięczna. Wzmacniam za to pasje.
    • solejrolia Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 12:22
      u nas tak było, pani w klasach I-III była bardzo wymagająca, konkretna, (również w stosunku do rodziców!) aktywująca klasę do udziału w różnych rzeczach, konkursach itp, doskonale zorganizowana więc ciągle wyjazdy, wycieczki, okazje, przedstawienia i różne akcje.

      a niestety teraz mamy panią "mimozę" i nawet w 1/3 nie jest taka jak poprzednia, dostała świetnie ukształtowaną i zgraną klasę i nachwalić się nie może
      (od kilkunastu lat przejmuje po tej nauczycielce ukształtowaną klasę).
      czy to procentuje, no tak, dzieci nie sprawiają jej problemu (jako klasa), są nadal aktywne, wiele spraw biorą w swoje ręce. w klasie IV jako klasa wygrali 400zł jako "gospodarze szkoły"
      a to konkurs taki, a to konkurs taki... szoku naukowego nie było, tzn, był, że mniej jest zadane, i na pocz. klasy IV dzieci rozluźniły się.
      chociaż teraz Vkl. , a już mamy grudzień, nie słyszałam o zadnych fajnych imprezach, do których dzieci się pozgłaszały,
      czyżby dzieciom zaczęła się udzielać "niemoc" ich wychowawczyni?!
      potworzyły się grupki, fakt powyrastały pannice, niektóre koleżanki mojej córki są mojego wzrostu a panowie, to jeszcze dzieciuchy, ale mimo to.

      bardzo dobrze wspominamy tamtą panią, i ponoć dzieci nadal na przerwach biegają w odwiedziny do niej.
      • vilez Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 15:01
        > u nas tak było, pani w klasach I-III była bardzo wymagająca, konkretna, (równi
        > eż w stosunku do rodziców!) aktywująca klasę do udziału w różnych rzeczach, kon
        > kursach itp, doskonale zorganizowana więc ciągle wyjazdy, wycieczki, okazje, pr
        > zedstawienia i różne akcje.
        >

        Ojezu, jak ja takich nie lubię. Co to znaczy- wymagająca w stosunku do rodziców? Wychowuje ich, czy jak?
        Ciągłe wyjazdy, wycieczki, okazje- a nie może sama se jeździć ze swoją rodziną? Musi się czepiać innych? My chcemy jeździć sami tam gdzie chcemy. Raz taką mieliśmy, ale nauczyła się na obchodzić sporym kołem. Męcząca strasznie była. KO to niech sobie uprawia z własna rodziną, my mamy swoje KO. No nie znoszę takich "aktywistek".
    • mw144 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 12:38
      Moim zdaniem nie daje nic później, bo materiał jest jednakowy dla wszystkich, a w temacie indywidualnej pracy z dziećmi uzdolnionymi jesteśmy w Polsce daleko za murzynami. Ma siedzieć cicho i umieć tylko to, co jest w podstawie programowej.
    • loola_kr Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:19
      daje pod warunkiem, że jest dużo rzeczy pamięciowych do nauki (żeby umieć sie uczyć) i uczy systematyczności.
      • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:34
        Czyli znowu wychodzi na to, że sprawa jest do ogarnięcia przez rodzica, bo systematyczności to i ja dziecko uczę, jak najbardziej.
    • nangaparbat3 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 13:58
      Twoje dziecko ma świetną nauczycielkę, po prostu jej zaufaj. Te, które maluchom zadają po kilka kart pracy dziennie, po prostu sobie nie radzą.
      • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 17:20
        Ja jej ufam i osobiście bardzo lubię, tylko usiłuję zgłębić ten fenomen, bo miałam do czynienia z diametralnie różnym stylem nauczania smile.
        • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 20:33
          fenomen może mieć źródło w bardzo prostej zasadzie - człowiek szybciej się uczy kiedy jest zrelaksowany. Szybciej tez się uczy przez doświadczenie. Jeżeli do tego dodasz np osobowość nauczyciela, który "nie nudzi" to droga do sukcesu wydaje się w miarę prosta.

          p.s. wiesz kiedy moje dziecko załapało ideę liczenia? kiedy w I klasie zbierali pieniądze na schronisko dla psów, a potem wysypali te drobne na wielki stół i zaczęła się segregacja , spontaniczne próby mnożenia, o dodawaniu nie mówiąc. Nie chodzi o to, że nauczył się biegle liczyć w ciągu paru godzin - po prostu coś zaskoczyło.
    • szamanta Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 14:01
      Jeśli mówimy o dzieciach w szkole podst , to moja obecnie w 4 kl. NIE zależnie od wcześniejszego programu, nacisku i poziomu szkoły ,w głównej mierze córkii stosunek do pilności i przyłożenia się do materiału jest zależny tylko i wyłącznie od jej osobistego chcenia czy tez nie chcenia. Miewa fazy kryzysu ( czyt. pier... zrobię tak aby tylko cos było,aby było) a miewa fazy nad ambitności i sumiennego pilnego przykładania się na tip top . Ona taka chwiejna jest w tym.
      Ja stwierdzam że u niej właśnie szkoła i jego poziom nie odgrywają kluczowego znaczenia (a w klasach 1-3 miała rygor i wymogi ) teraz w 4 trzeba się przyłożyć jeszcze więcej, jak ona do tego podchodzi to jest zależne od jej humoru, nastroju i jej ambicjami w danym miesiącu ,czy tez brak .Jak do tej pory w przypływie kryzysu jeszcze poniżej 4 nie zeszła ,wiec nie widzę sensu dziecku kipisz robić za jej wahadelkowe podejście ,a jest taka nieskonkretyzowana jeszcze . Ambiwalencja z jej strony daje po oczach
    • vilez Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 15:12
      O, ta Pani bardzo dobrze mówi-Marzena Żylińska
      O tym, ze nasze modele nauczania- te "na systematyczne wkuwanie, powtarzanie" to o kant d..py sobie można. Aktywizacja kreatywna- przez ruch, zabawę, PYTANIA - a nie: odpowiedzi- ta ma sens. Wszystko, co zakuwane, to o ten kant potrzaskać- wychowa się BMW: bierny, mierny, wierny (temu co wykuł). Zresztą, poczytajcie sobie.
      Albo posłuchajcie jej tu- u Łasiczki
      • joa66 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 15:57
        wyborcza.pl/1,76842,14449714,Tylko_kilka_krajow_na_swiecie_uczy_dzieci_myslec_.html
        • vilez Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 03.12.13, 17:47
          Do Amerykanów to faktycznie możemy jeszcze dłuugo równać w dół. Jednakoż , nawet oni mają mniejsze niż my, ukrzesłowienie szkolniaków. Nawet oni.
    • anorektycznazdzira Bardzo wysoki poziom od I klasy- źle się kończy 03.12.13, 18:06
      U nas takie podejście zaowocowało tym, że córka znienawidziła szkołę w pierwszych miesiącach i tak jej już zostało. Do samego końca gimnazjum miała wstręt do szkoły, nauki, i JUŻ ZAWSZE robiła zadania domowe z przymusu. Za tym idzie: minimum minimum. Bo tak było w pierwszej klasie: nadgorliwa pani zadawała więcej, niż dzieci były w stanie "przetrawić" i ja się nie dziwię, bo jak za dużo, to nawet czystą woda człowiek rzyga tongue_out
      Teraz dopiero, kiedy się dostała do wymarzonej szkoły maturalnej ma przebłyski pozytywnego nastawienia, ale i tak chyba już nie do odrobienia w 100%tach.

      Mój syn lepiej trafił. Jest wprawdzie sporo młodszy, ale dzięki zupełnie znośnemu rozłożeniu materiału lubi szkołę, mam nadzieję, że to się utrzyma.
    • 1rudyrydz i po co to? 03.12.13, 22:02
      Uważam, że to źle. Dla mnie dziecko to dziecko. Na pracę przyjdzie czas poźniej. Ja chodziłam do publicznej szkoły podstawowej z dzieciakami z inteligentnych rodzin. Mieliśmy super wychowawcę, której pasją było żeglarstwo tym nas zarazała. Śpiewaliśmy szanty. Przebieraliśmy się za małych piratów. Śpiewaliśmy. Rysowaliśmy. Nawet literek uczyliśmy się w marynarskim stylu- w tle jakieś szumy morza pamiętam. Zadania domowe były również nie wymagające większej uwagi, bo nie pamiętam żebym siedziała nad zeszytami, ćwiczeniami w klasie od 1-3. Za to doskonale pamiętam jak się świetnie bawiłam. Jak uwielbiałam szkołę. I tak to powinno wyglądać, a nie od najmłodszych lat wyścigi szczurów, 6latki ślęczące nad książkami całymi dniami. Dla mnie nienormalne i nie chciałabym takiego nauczyciela dla mojego dziecka.
      • jagienka75 Re: i po co to? 04.12.13, 11:24
        a nie od najmłodszych lat wyścigi szczurów, 6latki ślęczące nad k
        > siążkami całymi dniami. Dla mnie nienormalne i nie chciałabym takiego nauczycie
        > la dla mojego dziecka.


        dokładnie jest tak, jak piszesz.
        mnie też się to bardzo nie podoba.
    • srubokretka Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 05:17
      tez kiedys sie nad tym zastanawialam. Wnioski z mojego dziecinstwa sa takie: dzieciaki, ktorych rodzice czuwali nad edukacja osiagnely wiekszy sukces. Szkola ma duzy wpllyw, ale chyba rodzice wiekszy. Nie wspominam o zdolnosciach indywidualnych ucznia, bo to oczywiste.
      Rodzice maja wieksze wyczucie niz nauczycielka.

      > adania po 2 godziny dziennie, bo np. było tego w I klasie regularnie po kilka s
      > tron A4, lepiej radzą sobie później?

      Jezeli robili zadania po 2 h dziennie to napewno rodzice byli bardzo w tozaangazowani. Zaden 5-8 latek sam dla wlasnej satysfakcji tyle nie wysiedzi codziennie nad lekcjami. Takie dzieci beda mialy latwiej, bo nie beda mialy zaleglosci. Co jest bardzo istotne na poczatku edukacji. Te dzieci wczesniej poznaja sposoby efektywnego uczenia sie.

      > jtowe standardy wink. A ma sukcesy, m.in. część dzieci przyszła do klasy I nie zn
      > ając wszystkich liter, teraz wszystkie sprawnie czytają sylabowo, a część globa
      > lnie. Kilkoro jest z młodszego rocznika.

      Napewno w duzej mierze jest, to zasluga nauczycieli, ale mysle, ze dzieci , ktorych rodzice im czytaja maja lepsze wyniki. I mialy by takie same, nawet jakby nauczycielka byla bardzo przecietna.

      Na to czy naszemu dziecku przytrafi sie dobry, zly, wymagajacy, olewajacy ....nuczyciel mamy maly wplyw. Mamy za to duzy na to , jak dziecko sie bedzie uczylo.
      Ja przed poczatkiem tego roku przygotowalam swoja mala do nauki tak, zeby wyciagnela wszystko nawet z kiepskiej nauczycielki. Na efekty dlugo nie musialam czekac.

      • 1rudyrydz Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 11:18
        A ja się cieszę, że mam wspaniałe wspomnienia związane ze szkołą, z początkowymi klasami. Nie poamietam żebym odrabiała lekcje, pamiętam natomiast lepienia bałwanów, sklejanie marzanny, wspolne przygotowanie karmnika dla ptaków, śpiewanie szant i piosenek, pisanie piórem i czekanie tylko kiedy będę mogła przerzucić sie na długopis. Naprawdę zadań domowych było niewiele. Z podstawówki z którą mam kontakt mamy mnie- lekarza, 2prawników, 3informatyków, 3 inżynierów, fryzjerkę, doktoarantkę krakowską- coś w kierunku kulturoznawstwa, ekonomistkę, która miesza i pracuje w Marsylii we Francji, polonistkę i logopedę. Naprawdę większość wyrosła na fajnych dorosłych, a byliśmy wszyscy dzięki podejściu nauczycielki zgraną paczką. Utrzymujemy kontakt i nie pamietam żadnego wyscigu szczurów w tych poczatkowych klasach, a takie odrabianie 2-3godzinnych lekcji tylko i wyłącznie dzieci na starcie segreguje, które sumienniejsze, zdolniejsze, "lepsze", zabija kreatywność, zabawę i radość z nauki.
        • 1rudyrydz Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 11:19
          lepienie bałwanów
      • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 11:43
        > Jezeli robili zadania po 2 h dziennie to napewno rodzice byli bardzo w tozaanga
        > zowani. Zaden 5-8 latek sam dla wlasnej satysfakcji tyle nie wysiedzi codzienni
        > e nad lekcjami. Takie dzieci beda mialy latwiej, bo nie beda mialy zaleglosci.
        > Co jest bardzo istotne na poczatku edukacji. Te dzieci wczesniej poznaja sposo
        > by efektywnego uczenia sie.

        Tu się nie zgodzę.
        Moje 6-letnie dziecko potrafiło niemal pół godziny płakać i histeryzować na widok tych kartek, zanim usiadło wreszcie do tych lekcji. Tego było po prostu za dużo - np. 2 bite strony A4 kaligrafii, 2 strony zadań matematycznych - dość rozbudowanych, 1 str. zadań logicznych (na każdej stronce po 5-6 poleceń). W związku z czym trzeba było oczywiście wstać, odpocząć, zrobić jakąś przerwę itp. Tyle, że po powrocie ze szkoły ok. 16, po odrobieniu lekcji robiła się godz. 18 i to już było nieciekawe.
        A niektóre dzieci i tak pisały paskudnie, niektóre czytały słaaaabiutko przez całą pierwszą klasę, niektóre nie znosiły matematyki.
        • lily-evans01 Re: Bardzo wysoki poziom od I klasy 04.12.13, 11:45
          A, oprócz tego oczywiście czytanka, a co tydzień trza było nauczyć się nowego wierszyka wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka