anorektycznazdzira
09.12.13, 06:59
Liceum w dużym mieście, całkiem przyzwoite.
Wśród nowych wynalazków edukacyjnych: przedsiębiorczość. No bomba, na reszcie ich uczą czegoś co ma przełożenie na życie.
No i trafiła do mnie córka koleżanki uczęszczającej tamże, z prośbą aby mogła spędzić dzień u mnie w pracy, bo takie ma zadanie do zaliczenia na przedsiębiorczości. Co ma zrobić? No nic takiego: ma sobie załatwić że może przyjść, być cały dzień, popracować i napisać sprawozdanie.
0_0
Czy tylko ja widzę, że dzieci mają nakłonić "kogoś" do wpuszczenia na stanowisko pracy osoby bez przeszkolenia, bez BHP, bez jakiejkolwiek umowy (!!! - pracownik na czarno) i do tego nieletniej?!
Czy w ogóle istnieją jeszcze nauczyciele o choćby bazowych kompetencjach w wykładanym temacie?