kropkacom 29.12.13, 11:41 Która ma misia w domu? A która męża. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: To przyznać się... 29.12.13, 11:44 Daj przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: To przyznać się... 29.12.13, 11:47 Czego przykład? Ja myślę, że to działa tak, że w domu ma się męża lub partnera, a w domach innych są misie. Odpowiedz Link Zgłoś
wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: To przyznać się... 29.12.13, 11:58 Eeee. Ja tam potrafię przyznać się, że miałam w życiu do czynienia z misiami (nie rozpoznałam w porę-czyli na początku, bo dobrze się maskowali), ale szybko i bezboleśnie się ich pozbywałam. Z postów forumek można szybciutko stwierdzić, która ma partnera, a która misia. Odpowiedz Link Zgłoś
fomica Re: To przyznać się... 29.12.13, 11:49 No proszę cię... Przecież wiadomo że własny to zawsze mąż (partner, towarzysz zycia, małżonek, druga połowa) a misie to tylko cudze Miś... brrr.. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:00 a moze mi ktos zdefiniowac MISIA? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:08 Lipcowa może wytłumaczy, bo ona dużo o misiach pisała. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:19 hm czyli zostaje czekac na Lipcową! Odpowiedz Link Zgłoś
wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:21 Miś- facet, który oczekuje obsługi, m.in. podawania obiadu pod nos. Nie robi nic w domu, albo niewiele. Nie zajmuje się dziećmi, albo niewiele. Zdanie mamusi jest dla niego ważniejsze od zdania żony. Jego aktywności są zawsze ważniejsze od rozrywek żony. Zdradza żonę z suką/lafiryndą, która go- biednego, bezwolnego misia - opętała. Do tego świetnie pierze mózg żonie, która obwinia tę trzecią wybielając pana.Popitala do pracy samochodem jednocześnie wysyłając żonę z dzieckiem/dziećmi komunikacją miejską. Wydziela pieniądze, albo robi awantury o wydane funciaki. Jeśli zauważyłaś podobieństwo minimum jednego z powyższych oznacza to, że masz w domu misia, a sama jesteś misiową. Odpowiedz Link Zgłoś
wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:22 Aaa, inspiracje zaczerpnęłam z opowieści forumek (w sumie to bazowałam przede wszystkim na jednej ). Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:24 łeeeeeee, a juz myslałam, ze mam misia w domu! a tu pupa blada. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: To przyznać się... 29.12.13, 14:51 Widziałam takiego sku...syna niedawno: żona prowadzi za ręce dwoje dwu-trzylatków, miś idzie dwa kroki za nimi. Jedno z dzieci upada brzydko na twarz, ryk nieziemski, buzia utytlana, żona ogarnia malucha, drugi lata samopas, a pan misio stoi i zniecierpliwiony patrzy. Lubię zjebnać takiego gnoja, ale trz córka się czuje niekomfortowo w takich sytuacjach, więc sobie poszłam. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: To przyznać się... 29.12.13, 15:03 Czyli jak mąz i zona przynoszą, podają sobie w tygodniu na zmiane obiad dla tego kto pozniej z pracy wroci to sobie " misiują"? Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: To przyznać się... 30.12.13, 01:16 > Miś- facet, który oczekuje obsługi, m.in. podawania obiadu pod nos. A co jeśli nie "oczekuje" - ale marzy o tym? Fantazjuje na ten temat? Po czym sam przystępuje do garów - gotować, bo ja osobiście nie lubię tego robić i nie zamierzam się zmuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
beata985 Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:12 jak misiu to ten, który czlapie za żoną/ partnerką na zakupach pchając wózek ze znudzoną miną....to nie nie mam misia.... mój też nie przesiaduje pod sklepem wskazującum na damski, ze znudzoną miną, z naręczem płaszczy i toreb kolorem wskazującym na damskie to też nie, nie mam misia... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:14 A to mój tez nie jest misiem, bo to ja pcham wózek i nie przesiaduje pod sklepem. Bywa znudzony jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:18 no moj czlapie z tym wozkiem, bo co? ja mam dzwogac i pachac? pffff pod sklepem nie przesiaduje, bo ja sama takich zakupow nie znosze, staram sie je robic jak najrzadziej i sama, bez uczestnictwa chlopa. czyli wychodzi pol na pol? Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:14 A nie można mieć misia i męża? Ten miś wygląda sympatycznie: Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:16 Ten misiu wygląda jakby go żona poturbowała i jeszcze niesie jej zakupy Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:22 Kwestia gustu. Za męża bym go nie chciała... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:20 Teraz to wyjdzie, że żaden miś nie istnieje, ino jakieś niewyżyte singielki go wymyśliły, żeby się dumnie od ematek odróżniać Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:26 Nie zalega przed telewizorem, nie rości praw by mu usługiwać, nie ucieka pod byle pretekstem z domu, naczęściej słyszę propozycję " zrobimy razem" Nie zawsze najidealniejszy, ale właśnie taki ma być - to chyba nie misiaczek ani nie miś? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira ideałów nie ma 29.12.13, 12:21 Przecież te od misiów się nie przyznają, no proszę Cię. Problem polega na tym, że statystyczny facet z krwi i kości nie jest idealny. Jak trzeba np. pozbierać skarpety z podłogi to większość próbuję zmisiowacieć choć na chwilę Mój też. Co nie przeszkadza mu być fajnym i odpowiedzialnym facetem w innych dziedzinach. Fajnym i odpowiedzialnym- ale nie 24/7, zdarzało mu się głupkowate zagranie. A potem w rozmowie przyznawał, że faktycznie bez sensu i nie trzeba tak było zagrać w tej czy innej sytuacji. To mam misia czy nie mam? Profilaktycznie nie mówię do niego misiu tylko kotku. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Niedźwiedzie 29.12.13, 12:28 są pod ochroną i trzymanie w domu jest wykluczone. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: Niedźwiedzie 29.12.13, 12:41 meza nie mam. Misiow sporo, ale tylko jeden jest moj - reszta nalezy do dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: Niedźwiedzie 29.12.13, 12:49 Tanebo, ale my tu nie mówimy o niedźwiedziach Odpowiedz Link Zgłoś
melancho_lia Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:41 Ja mam męża. I misiów multum (właściwie to moje dzieci mają ) Liczy się? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:48 A jak któraś z pań ma pana o nazwisku Miś lub Niedźwiedź, to ma misia w domu czy nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: To przyznać się... 29.12.13, 12:56 mam męża, ale mówię Misiu (nie tylko ja prawie cała rodzina, bo to od imienia) Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: To przyznać się... 29.12.13, 14:42 Tu kobity w domach mają tz lub swoich M Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: To przyznać się... 29.12.13, 14:45 Nie mam misia, mam typowego samca, ale dobrze ułożonego i kochanego Na kobietach się zna jak świnia na gwiazdach, potrafi mi kupić stringi z biedronki dwa numery za małe, czekoladki które sam zeżre w połowie i tego typu skarby, ale za to świetnie gotuje, zakupy lepiej ogarnia niż ja...no, nic nowatorskiego nie kupi. W domu umie wszystko zrobić, hydeaulike, elektryke, remont, chociaż nie zawsze się za to zabierze bez zbutowania. Jeśli zdradza to sprytnie, bo trzepie mu wszystko regularnie i na razie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: To przyznać się... 29.12.13, 14:56 totorotot napisała: Cytat bo trzepie mu wszystko regularnie i na razie spokój. wspolczuje zycia w takim zwiazku. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: To przyznać się... 29.12.13, 15:13 ja mam zdecydowanie misia, mówię do niego per "misiu" ale z Waszego opisu nie pasuje, wręcz jest antymisiem miś to czułe określenie, po co go psuć misiujemy sobie beztrosko do siebie i do syna... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: To przyznać się... 29.12.13, 17:16 Wedlug boyfriend'a mojej corki, "misiu" to najpiekniejsze polskie slowo Bo ona (chyba) tak do niego mowi gdy sa we dwoje i jak mu powie "misiu" to on jest gotow na wszystko Ale on jeszcze nie jest mezem wiec moze to sie nie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
misiowamama-2 Re: To przyznać się... 29.12.13, 18:15 jako misiowa mam trzy. A męża jednego Odpowiedz Link Zgłoś