Dodaj do ulubionych

"Robicie się"dla facetów?

30.12.13, 10:33
Tak jak w tytule.Czy Wasi faceci mają duży wpływ na to jak wyglądacie czy wprost przeciwnie - kierujecie się przede wszystkim swoim własnym gustem co do wyglądu? Uwzględniacie uwagi Waszych misiów co do ubioru,makijażu albo fryzury? Jesteście w stanie założyć ciuch,który nie jest w Waszym typie,ale za to bardzo się podoba Waszemu ukochanemu? A może nawet jesteście gotowe zmieniać styl pod Waszego faceta i ze skromnej dziewczęcej panny przemienić się w solariową tandetną blondynę?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 10:35
      Tak, ale nie do końca. On też zakłada czasem rzeczy, które ja lubię, a on w życiu sam by czegoś takiego nie założył. Niemniej każde z nas pozostaje przy własnym stylu, lub jego braku tongue_out to są raczej elementy, nie całość stroju.
    • butch_cassidy Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 10:37
      Trochę tak, tzn. nie noszę rozciągniętego dresu w domu i robię sobie lekki makijaż.
      • k874 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 10:45
        Hehe,mnie trochę bawi taka strategia dostrzegalna u niektórych(wielu?) kobiet. Jak nie mają faceta, to farbują włosy na blond, robią sobie tandetny makijaż, noszą się wyzywająco-ten przykład jest akurat przejaskrawiony,ale najbardziej typowy... No i jak już laski upolują "zwierzynę",to wracają/przechodzą do bardziej naturalnego i stonowanego looku - włosów w naturalnym odcieniu, subtelnego makijażu i dziewczęcych/eleganckich ciuchów. Ja nie wiem,ale zawsze mnie to trochę śmieszy.Czasem od razu wiadomo,które laski są singielkami a które zajęte tongue_out
        • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 10:51
          Identyczna strategia wystepuje u facetów, z tego jakoś nikt sie śmieje...
          • butch_cassidy Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 10:56
            Widzisz, a ja po prostu mało wychodzę "między ludzi". Pisałam o tym, co robię w domu, dla męża - bo dla siebie, nie malowałabym się wcale. Nie wyobrażam sobie z kolei robienia przeze mnie pełnego makijażu i noszenia fikuśnych ciuszków, żeby siedzieć na kanapie z kompem, gotować, czy spacerować z psem, tudzież układać puzzle z dzieckiem np.
            Jak wychodzę, to czasem lubię "się odstawić", ale to już tak ogólnie (mąż się też załapuje wink )
    • mindtriper Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 10:38
      Mój mąż raczej nie artykułuje konkretnych pomysłów na moją stylizację.
      Czasem powie, że lubi jak mam wysoko upięte włosy.
      Ale nigdy wcześniej jakoś specjalnie nie ubierałam się pod mężczyznę, nawet jeśli naciskali na szpilosy i minówy.
      Ale za to "robię się" dla innych kobiet tongue_out
    • maggi9 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 10:41
      Zapewne nie związałabym się z facetem o zupełnie odmiennych preferencjach estetycznych niż moje. Nie jestem solaryjną niunią a mój mąż takich kobiet wręcz nie znosi. Zresztą i tak zapewne miłośnikowi takich kobiet bym się nie spodobała. I nie, nie dałabym się całkowicie odmienić pod jego gusta. Mogę czasem ustąpić jesli on woli żebym załozyła X zamiast Y ale to Y też mi się musi choć trochę podobać. Na szczęście nie mam takich problemów bo mój mąż lubi to co noszę, no w większości, a na modzie i ciuchach się nie zna i nie ma zapędów by mnie ubierać.

      • riki_i Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 11:45
        maggi9 napisała:

        > Nie jestem solaryjną niunią a mój mąż takich kobiet wręcz nie znosi.

        Może i nie znosi, ale jakby mógł taką bzyknąć, to uczyniłby to chętnie i z zaangażowaniem big_grin
        • maggi9 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 12:43
          Ależ oczywiście. Ja sama nie znoszę napakowanych kolesi w obcisłych bazarowych koszulkach ale jakbym tylko mogła to bym się takiemu z chęcią oddała.
          • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 12:46
            Muszę cię zmartwić, w druga stronę to tak nie działa...
            • nolus Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:01
              No cóż, kobiety myslą inaczej niż męzczyzni i to widac w tym przypadku. Męska psychika jest chyba tak skonstruowana, że na poziomie yyy...intelektualnym czy emocjonalnym mogą odbierać tlenioną blondi jako pustaka,z którego należy sie ponabijać i nie okazywać szacunku,a na poziomie yyy...cielesnym zaciągnąć gdzieś w kąt i "zrobić co swoje"...Ot,taka sprzeczność męskiej psychiki,gdzie "obrzydzenie" miesza się z pożądaniem.No ale szacunku zapewne w tym nie ma w obu przypadkach.Rozumiem,że takie sprzeczne uczucia trudno ze sobą pogodzić,więc zamiast winić własną mechanikę trzeba obdarzyć nienawiścią obiekt tych uczuć. No i obowiązkowo głosić teksty w rodzaju:" Ja to bym takiej nawet kijem nie tknął" ku uciesze żony/partnerki. Gdyby mi facet tak gadał,to miałabym 75% pewności, że ten obiekt mu się podoba tongue_out
              • maggi9 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:06
                No ja nie wiem jak inni faceci ale mój akurat się nie nabija i nie głosi tekstów "ja bym kijem nie tknął" nie musi się dowartościowywać w ten sposób. Ale spoko rozumiem, że inni mają tak czesto. To w sumie smutne.
                • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:38
                  Mało znasz facetów. Nie jest to wada, ale nie wymądrzałabym się na twoim miejscu.
              • riki_i Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:15
                nolus, to bardzo niegłupie, co napisałaś

                Riki facet
                • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:36
                  Bo to prawda, tak to działa nawet, jeśli pan jest na tyle kulturalny i nie mówi "tej to bym kijem nie tknął".
                  • nolus Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:23
                    Kiedyś spotkałam w swoim życiu prawdziwego mizogina, który miał pozornie normalną panienkę,a tak naprawdę to niestety "garkotłuka" nadającego się tylko do podawania żarcia pod nos, sprzątania,przynoszenia piwa i paru "innych rzeczy" na życzenie pana.Jak w otoczeniu pojawiła się pewna pozornie łatwa blondynka,to typ zaczął na nią z miejsca najeżdżać, obrażać i obrzucać epitetami.Sytuacja skończyła się prawie mordobiciem,no i wyszło szydło z worka- że pan poleciałby za blond pustakiem jak piesek...No ale tak naprawdę to on kochał tylko swoją mamusię,co dokumentował zdjęciami na naszej klasie smile Ten przypadek jest akurat przejaskrawiony na maxa,ale świetnie obrazuje dany problem. Z resztą wystarczy spojrzeć czasem na liczbę "lajków" na Facebooku i fanów fotek tandetnych blondyn - wśród moich znajomych takie panie podobają się wielu, także tym niby niesmiałym,poważnym i stonowanym facetom...A ich partnerki często wcale tak nie wyglądają.
                    • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:30
                      Bo ogólnie faceci są dość prości w obsłudze wizualnej, lubią popatrzeć na obcas, długą nogę w mini, krągły biust, bujny włos, czerwone usta, nie róbcie z tego jakiejś patologii trzymającej w domu garkotłuki i latających za solarami ze śliną kapiącą spomiędzy kłów. Oni po prostu lubią sobie POPATRZEĆ, zwłaszcza, jak dziewczyna dobrze wyeksponowana, nie wiedziałam, że takie rzeczy trzeba dorosłym kobietom tłumaczyć.
                      • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:47
                        każdy lubi seksowną kobietę, nawet jak zalatuje lekko pustakiem- ale z dala do sortu warsaw store-
                        ale życie życiem i wychodzę z założenia, że skoro nieprzymuszany mój zakochał się we mnie mimo, że mam uda jak słupy ogłoszeniowe i po 8 latach wpatrzony we mnie jak w obrazek, to widocznie mu się podobam

                        ale fakt jest faktem lubimy klimaty biwakowe, ogniskowe etc
                        gdzie ważne jest aby było wygodnie, ciepło i było co wypić i zjeść, a dzieciaki były samowystarczalnewink
                        • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:51
                          Własnie, oblukiwanie ładnych laseczek sobie, a życie sobie. Kiedy się poznaliśmy byłam hektary od typu "solarka", a jednak zakochał się w 5 minut.
            • maggi9 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:03
              Muszę Cię zmartwić ale nie każdy facet marzy o seksie z panną spaloną na solarium i odzianą w podróbę Diora...

              Owszem może mojemu męzowi marzy się seks z jakąś inną kobietą, ba, nawet na pewno. To przecież normalne dla każdego człowieka. Niemniej wiem, że lasek ala Warsaw Shore czy innych takich po prostu nie cierpi. Ja nie wiem skąd przekonanie, że każdy musi chcieć taką bzyknąć? Tak nisko cenicie waszych facetów i mężów?

              • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:11
                maggi9 napisała:

                > Owszem może mojemu męzowi marzy się seks z jakąś inną kobietą, ba, nawet na pew
                > no. To przecież normalne dla każdego człowieka.

                http://emots.yetihehe.com/3/lol.gif
                a co jeszcze jest normalne, może ja nie wiem?
              • riki_i Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:17
                no nie, Warsaw Shore to jest Rów Mariański. mam takie obrzydzenie , że chyba żaden poziom alkoholu we krwi by mnie do tych panienek nie przekonał.
    • mw144 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 11:36
      Raz w ciągu 9 lat ufrabowałam włosy na kolor, który chłop lubi. Poza tym jednym incydentem kieruję się własnym gustem. Poprzedni chłop chciał, żebym wyglądała jak on lubi, znajomość trwała bardzo krótko.
    • edelstein Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 11:45

      • aanikaa Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 12:31
        A ile lat jesteście razem?
    • zielona.limonka Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 11:53
      Mamy podobny gust, więc na ogół nie ma z tym problemu. Oczywiście bywa, że coś mu się nie spodoba - czasem uwzględniam reklamację, ale czasem nie, np. on nie znosi malowanych paznokci, a ja lubię - więc czasem maluję, musiał się z tym pogodzić.
    • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 11:58
      jakoś tak się złozyło, że niezaleznie od tego jak się ubiorę i uczeszę to mu sie podoba
      zaznaczam, nie chodzę jak lump po domu, jak większosć kobiet
      nie - nie muszę pajacować z makijażem, zmianą koloru włosów i zmianą stylu by wzbudzić podziw.
      tak - sporadycznie zakładam ciuch w którym jest mi nie do końca wygodnie ale wiem, że on szaleje na jego punkcietongue_out
      • kk345 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 12:08
        > zaznaczam, nie chodzę jak lump po domu, jak większosć kobiet


        big_grin
      • bella_roza Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 12:43
        neffi79 napisał(a):
        > zaznaczam, nie chodzę jak lump po domu, jak większosć kobiet
        jak wygląda taki lump? zaniepokoiłam się że może nim jestem i o tym nie wiem...
        • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:09

          damski lump, zwany często kurą domową (zaniedbaną kurą bo są kury luksusowetongue_out) nosi zdeptane papcie, dresowe luźne (często poplamione) spodnie, z rzadka legginsy, bezbarwnego T-shirta i spraną bluzę (ogólnie tzw. "ciuchy po domu") ponadto ma nieuczesane włosy i stroni od lekkiego makijazu - niestety takie obrazki widywałam nie raz
          A tak naprawdę wystarczy tak niewiele....
          • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:32
            no jakaś Ty wyjątkowa, nie tak jak większośc kobiet-lumpów

            big_grinbig_grin

            moj nie ma specjalnych wymagań, wybrał mnie to widocznie podobało mu się jak się ubierałam, a zanim wziął ze mną ślub to nie raz szedł ze mną na zakupy- on w dresie, ja w dresie- jak dwa lumpybig_grin

            o spedzaniu weekendu w domu nie wspominając

            aczkolwiek ubrania domowe są czyste i nie są bezbarwne
            • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:38
              ale jest dres i dressmile
              też mam dresy, uwielbiam takie do fittnesu, w których sie wygląda bardzo sexy
              Szary bawełniany dres gdzie się ma doopę jak szafa a uda jak słupy ogłoszeniowe, to inna bajka i to raczej miałam na myslitongue_out
              • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:16
                no tak priorytet to ma byc zawsze sexi,

                1.bp.blogspot.com/-dLlYCfcDpFs/UqRffn8hM4I/AAAAAAAAIrI/iuGVh11AjWc/s1600/WP_001396.jpg
                czy jakby pani miała płamę to byłaby już lumpem?
                • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:20

                  poplamione ubrania wrzuca sie do prania.
                  • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:35
                    no naprawdę , nie wiedziałam

                    tongue_out

                    btw ja nie zauwazylam aby moje znajome, kuzynki, ciotki chodzily w brudnych ubraniach ( poza 1)

                    wiekszosc kobiet ubiera sie po domu wygodnie- lepiej, gorzej, ale w granicach normy- gł. leginsy i tuniki

                    wiec zastanawiam się w jakim towarzystwie Ty się obracasz, że u Ciebie większosc jak lumpy jednak
                    • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:42
                      ja? powiem Ci, że w dobrym jakby nie było. Niestety(?) nie mam znajomych (choć mocno wytężam pamięć) do których idę a one witaja mnie w podomowym, wygodnym wdzianku a'la klęczący dres.

                      dawno temu gdy mieszkałam na osiedlu i odwiedzałam się z sąsiadkami to właśnie taki obraz widziałam - zapamiętałam. Byłysmy wtedy młodymi matkami i obiecałam sobie, że nigdy nie bede tak wyglądać. Udało mi się to. To źle?
                      • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:45
                        Cóż, kiedy zapraszam znajomych to z zasady ubieram się ładniej. Może tym sąsiadkom twoja wizyta nie kojarzyła się z niczym szczególnym? Do czego to doszło, żeby we własnym domu nie można było pochodzić w ulubionym dresie, bo przyjdzie ci taka makolągwa z drzwi obok i będzie się krzywić. Ścierą pogonić.
                        • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:51
                          ok rozgraniczmy, bo dla mnie ulubiony dres i koszulka nie koniecznie rowna sie z poplamionym wyciągnietym dresem, choc dres moze byc schodzony

                          • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:54
                            Dla neffi to jedno i to samo chyba. Dres = fleja z tłustymi kłakami i plamami na rozciągniętych dresach.
                            • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:57
                              morgen masz kłopoty z czytaniem? ja też lubie dres ale odpowiedni (obcisły, typowy do fittnesu, uwielbiam Nike), w sumie co ja na to poradze, ze tobie dres kojarzy się tylko z jednymtongue_out
                              • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:01
                                A ja nie lubię obcisłych dresów w domu. Nie noszę Nike, bo nawet na siłkę nie kupuję firmowych dresów. Obawiam się, że wg twoich standardów jestem fleją. Na szczęście mogę z tym żyć i na niespodziewaną kawkę do mnie nie wpadniesz smile
                                • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:05
                                  a ja naprawdę lepiej wyglądam w luźnych dresach niż opiętych;D
                                  • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:10
                                    To już swoją drogą tongue_out Z szerokim zadkiem i krągłymi udami to już lepiej legginsów nie nosić tongue_out
                                    • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:16
                                      myślę, że u tej pani nawet tłusta plama by nie zaszkodziła;D

                                      www.e-lady.pl/files/image/18948_Str_j_fitness_ADRIANA_ARANGO_art_123_nzfr.jpg" border="0" alt="https://www.e-lady.pl/files/image/18948_Str_j_fitness_ADRIANA_ARANGO_art_123_nzfr.jpg">
                                      • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:18
                                        piękna.
                                  • vilez Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:17
                                    Ja w domu na co dzień wyłącznie w dresach. Różnych. I tiszertach. W tymże przyodziewku wychodzę z psem, wtedy dokładam kalosze, chodaki lub rozdeptane stare mokasyny (uwielbiam, na bosa nogę aż do listopada). Do tego makijaż jak mi się zachce, raczej- nie zachcewink I jakoś czuję się kobieco, hm- dziwna jestem?
                        • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:00
                          morgen_stern napisała:
                          Może tym sąsiad
                          > kom twoja wizyta nie kojarzyła się z niczym szczególnym?

                          napewnotongue_out

                          >Ścierą pogonić.

                          uzywasz ścier? - ja tylko szmatekwink
                          • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:03
                            To taka figura stylistyczna, żeby do flei w dresie pasowało... wszystko ci tak trzeba dosłownie tłumaczyć?
                      • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:49
                        skoro nie masz takih znajomych to skąd Twoje przekonanie, że większosc kobiet to w wersji domowej zapuszczone lumpy, w przeciwienstwie do Ciebie?

                        bo dla mnie to są pojedyncze przypadki, ale wynikało to z faktu, że dana kobieta generalnie była flejtuchowata- ale widocznie nie na tyle, żeby jej nie przeleciećwink
                        • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:56
                          aneta-skarpeta napisała:

                          > skoro nie masz takih znajomych to skąd Twoje przekonanie, że większosc kobiet t
                          > o w wersji domowej zapuszczone lumpy, w przeciwienstwie do Ciebie?

                          bo tak jest. Zresztą to widać na ulicy - myslisz, że w domu przebierają się w luksusowe wdzianka? Ogólnie polskie kobiety nie potrafią się ubrać, noszą się nijako, bezbarwnie i bez stylu (większość) - jak jakaś ubierze się dobrze to od razu ja widać w tłumie. Szkoda.
                          Oczywiście to moje osobiste obserwacje, nie zgadzaj się z tym, nie musisz

                          generalnie była flejtuchowata- ale widocznie nie na tyle, żeby jej nie przele
                          > ciećwink

                          "potwór nie potwór byle by miał..." prawda?
                          • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:04
                            > "potwór nie potwór byle by miał..." prawda?
                            >

                            widocznie dla części facetów to bez znaczenia jak wygląda narośl dookoła waginy, co poradzisz?
          • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:37
            W takim razie jestem totalnym domowym lumpem, tylko nie wiem czemu facet mi mówi niepytany, że jestem piękna i nie muszę się malować, może mi oczy zamydla.
            • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:40
              na 100!big_grin
              ubierz sie kiedyś inaczej to dopiero padnie z zachwytu
              napewno ma na mysli inne pięknowink - kobiety bardzo w to wierzątongue_out
              • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:44
                Dobrze mówisz dziewczyno, muszę w takim razie założyć kiedyś coś innego, niż dres, obawiam się tylko, że może mu serce nie wytrzymać.
                • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:46
                  toż tego się właśnie obawiam.
                  ubierz, ubierz, bo nie dość, żeś ''ta sama'' - to jeszcze w dresiewink
                  • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:51
                    Nie wiem, co zrobiłabym bez twoich porad, związek chyba by mi się rozpadł.
                    • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 13:59
                      wiem, dlatego piszę.
                    • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:18
                      ja bym chciała tutaj wtrącić odrobinę feminizmu, bo mój mąż nosi dres po domu-bo w czym ma chodzic? w jeansach i swetrze, albo koszuli?

                      to i ja mogę, hę? i widzę że moj związek jest partnerski, bo mi mąż nie zabraniawink
                      • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:22
                        aneta ja pisałam, że jest dres i dres.
                        Moj też nosi czasem dres, ja też! ale taki dres w którym bez żenady pojdziesz do ludzi. A nie wywleczone portki z wypchanymi kolanami, że osobnik taki wygląda jakby cały dzień chodził na klęcząco
                      • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:24
                        Mój nosi w domu stare czarne gacie i starą koszulkę z pentagramem, nawet ma dziurę na rękawie, chyba dobrze się dobraliśmy tongue_out chodź, aneta, zrobimy kiedyś wieczorek lumpów. Ty gotujesz tongue_out
                        • aneta-skarpeta Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:41
                          to mój założy ukochany polar

                          kupiłam mu za naprawdę grosze, żeby miał na ryby. zwykły polar ze stójką, na suwaczek
                          ale bardzo miły

                          łazi w nim non stop, aż go nazywam polarman i najlepiej do tego- dresowe krótkie spodenki

                          to jest wersja na "nie wychodzimy z domu"

                          ale i tak go kochamwink
    • boo-boo A nigdy w życiu.... 30.12.13, 12:02
      jeszcze nie oczadziałam do reszty.
      Ciekawe czy gdybyś preferowała obrzezanego faceta to twój "misiu" by poleciał się ciachnąć...
      • neffi79 Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 12:06
        to słynne okreslenie bardzo działa mi na nerwy. same misie cholera jasna
        • riki_i Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 12:25
          neffi79 napisał(a):

          > to słynne okreslenie bardzo działa mi na nerwy. same misie cholera jasna

          oooo, to i tak postęp

          kiedyś był 'wujek' tongue_out i spełniał tę samą rolę co dzisiejszy 'miś'
          • ladnyusmiech Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 13:45
            wolę misia big_grin

          • morgen_stern Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 13:52
            Pierwsze słyszę. Wujek to był najczęściej "obcy pan", np. znajomy rodziców lub prawdziwy wujek. Nigdy nie słyszałam, żeby ktokolwiek tak określał czyjegoś partnera, nawet w żartach.
            • lucadimontezemolo Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:06
              morgen_stern napisała:

              > Pierwsze słyszę. Wujek to był najczęściej "obcy pan", np. znajomy rodziców lub
              > prawdziwy wujek. Nigdy nie słyszałam, żeby ktokolwiek tak określał czyjegoś par
              > tnera, nawet w żartach.
              >
              Wujek jako ładniejsze określenie konkubenta jak najbardziej funkcjonowało, przynajmniej w mojej okolicy, w latach 80-tych.
              • morgen_stern Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:10
                Tak, ale nie używano tego w takim samym kontekście, jak nieszczęsnego "misia". Czy którakolwiek kobieta mówiła np. z przekąsem do koleżanki "z czy twój wujek zmywa po sobie naczynia?". Wujek funkcjonował w odniesieniu do dziecka, nie widzicie różnicy?
            • riki_i Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:14
              Wujek w czasach głębokiego PRL-u był odpowiednikiem dzisiejszego sponsora.

              To tak, żeby wyjaśnić wszystko do samego końca.
              • morgen_stern Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:15
                Nic nie wyjaśniłeś, bo nadal to nie jest to samo znaczenie, co forumowy "miś".
                • morgen_stern Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:16
                  I żeby nie było, ja ten PRL doskonale pamiętam, chyba nawet jestem starsza od ciebie.
                • riki_i Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:36
                  Forumowy miś to imho mieszanka sponsora i wygodnego w użyciu breloka.

                  W określeniu 'miś' nie dostrzegam żadnych uczuć. W tle posiadania misia widzę wygodę, własny komfort , dowartościowanie się, kokoszenie się na grzędzie, napawanie poczuciem własnej wartości z racji posiadania wytresowanego faceta.

                  Tak uważam ja - Riki.
                  • morgen_stern Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:41
                    No to nie załapałeś. Forumowy miś to na niezdarne i nieporadne stworzenie płci męskiej trzymane w domu głównie dla gaci. Na misie polują zdradzieckie i perfidne lafiryndy znienacka zarzucając na nich sieć - misie wobec tak zmasowanego i podstępnego ataku nie są w stanie się bronić. Potem lafirynda dostaje po łbie, a miś wraca w domowe pielesze przeczekując foszka. To tak z grubsza smile
                    • riki_i Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:50
                      Aha big_grin
        • boo-boo Re: A nigdy w życiu.... 30.12.13, 14:08
          To też napisałam w "".
          Na szczęście jedyne misie u mnie w domu to te co się nimi dzieci bawią smile
    • barefoot_duck Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:01
      No pewnie, że "robię się" dla faceta smile Czasami specjalnie, tylko i wyłącznie dla niego. Mężowi podobam się " w ogólności" - ubrana, naga, w garsonce i w sukience, po prostu. No ale tak raz na jakiś czas kręci go totalnie burdelowy look, panterki, czerwienie, przepastne dekolty, bielizna nie pełniąca nijak funkcji bielizny, siateczki, gorsety, lateksy i inne takie. Czy mi w tym wygodnie? Nijak. Czy ubierałabym się tak codziennie? Ni chu-chu. Ale do sytuacji intymnych, to proszę bardzo, dlaczego mam mu przyjemności nie sprawić? Zwłaszcza, że na co dzień styl mam raczej stonowany.
      Z szacunku do męża upodobań nie obcinam włosów, uwielbia długie, w tych moich długich włosach się zakochał, więc nie myślę nawet o krótkiej fryzurze. Nie jest mi źle z długimi włosami, więc poświęcenie żadne. Kiedy wychodzimy gdzieś razem sami, zawsze staram się wyglądać tak, żebym widziała błysk w jego oku. Lubi mocny makijaż oczu? Zawsze mnie chwali, kiedy mam smoky-eyes? No to mam. Kręcą go pończochy? Zakładam do spódnicy lub sukienki i nie zapominam mu "przypadkiem" pokazać w windzie lub przy wsiadaniu do samochodu. Trzeba jakoś przypomnieć o swoich "walorach", jeśli zazwyczaj gania się po domu za dzieckiem w tunice i leginsach i z włosem rozwianym wink
      • neffi79 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:04
        wow
        a co on robi dla ciebie?
        • boo-boo Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:10
          O to samo chciałam zapytać...........
          • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:14
            Ja odpowiem za siebie, bo w sumie dużo z tego, co dziewczyna wymieniła i ja robię, np. nie ścinam włosów, choć mnie czasem korci, chłop by się zapłakał. Mam trochę ciuchów nie w moim stylu, bo lubię patrzeć na zachwyt w jego oczach wink
            Mój np. nosi bródkę, którą uwielbiam i nosi ją tylko dla mnie. Zakłada czasem ciuchy, których za żadne skarby sam by nie założył. Używa zapachów, które ja też lubię. Mało?
            • nolus Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:43
              Mam taki styl,który odpowiada(ł) raczej większości facetów,z którymi byłam. Mam dłuższe włosy,podobają mi sie takie naprawdę baaardzo długie,ale niestety gęstość czupryny sprawia,że nie opłaca mi sie ich aż tak zapuszczać. Nie znam generalnie kobiet,którym byłoby dobrze w krótkich włosach,no ewentualnie Dorota Gardias wygląda w nich nieźle.
              Co do makijażu to standardowo delikatny codzienny i bardziej odważny na wieczór. Lubię czerwone szminki i na to żaden facet też na szczęście nie narzekał tongue_out
              Co do ubioru to większość też nie miała zastrzeżeń. Lubię eleganckie rzeczy,złotą biużuterię,szpilki...Z przyjemnością chodziłabym w futrze, gdyby na naszych ulicach nie wyglądało to tak ostentacyjnie...Na wieczorne wyjście mogę wyglądać odważniej,ale bez przesady- musi byc jakaś granica niedopowiedzenia. A co do uwzględniania preferencji partnera,to jestem w stanie się przekonać do niektórych rzeczy na zasadzie kompromisu,ale to raczej w zaciszu sypialni smile Nie zmienię całkiem swojego stylu pod faceta,ale to raczej w tę stronę,aby nie zakładać worka na kartofle albo habitu. Nie założę też niebieskich soczewek,nie wykupię karnetu na solarium i nie powiększę biustu wink
              • morgen_stern Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:49
                Tyle się naprodukowałaś, a wystarczyło napisać "jestem zajebista" big_grin
                • nolus Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:01
                  Raczej staram się być fajna tongue_out
          • barefoot_duck Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 16:38
            O matko, masę rzeczy dla mnie robi. Fajny facet strasznie z niego, dobry mąż i jeszcze lepszy tata. Trzyma w kupie pielesze domowe, bo ja pracuję w godzinach bardziej nieludzkich niż on. Nie muszę się martwić zakupami, rachunkami, gotowaniem od poniedziałku do piątku, dopilnowaniem lekarza dziecka, dba o moje zdrowie, ile razy, jak trzeba pojedzie mi na drugi koniec miasta po jakąś potrzebną babie pierdołę. Pamięta o drobiazgach które lubię, czasami go złapie na romantyzm (kwiatki, świeczki, wino i all that jazz, albo po prostu zabranie młodej na kilka godzin, żebym mogła się zrelaksować i poleżeć brzuchem do góry), ale dla mnie generalnie największy romantyzm to zwykłe codzienne, dobre życie.
            Nie żeby mnie nie wkurzał czasem niesamowicie, bałaganiarz jest straszny (ale na szczęście sprząta, trochę byle jak, ale sprząta), uzależniony od kanałów sportowych, nie chce nosić stylowych szalików i apaszek, które mu w porywie pomroczności jasnej kupiłam wink, uparty jest czasem jak osioł i lubi czasami wypady z kolegami w celu upodlenia i zżulenia.
            A co do burdelowego looku w sytuacjach intymnych - ja to robię dla niego, ale w łóżku on MOJE potrzeby stawia na pierwszym miejscu.
    • ta_karola Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:54
      Mamy podobny styl więc nie mam takich problemów. Już na początku związku chwalił mój styl ubierania jaki pamiętał zanim się związaliśmy. Jakby było inaczej, to na pewno nie ubrałabym się np. na różowo bo tak nie lubię. Dlaczego blond włosy mają być obciachowe a czarne to już nje? Przecież to zależy,co komu pasuje. Czasem widzę beznadziejnie wyglądające brunetki będące w naturze blondynami.
    • kkalipso Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 14:59
      Ba bo to tylko dla facetów ...dla kobiet również i dla dziecka , żeby ładną zadbaną mamę miało i dla wrednej koleżanki i dla pana w sklepie i siostry i kierowcy taxi itd. itp.

      k874 napisała:

      A może nawet jesteście gotowe zmieniać styl pod Was
      > zego faceta i ze skromnej dziewczęcej panny przemienić się w solariową tandetną
      > blondynę?

      Gdyby gustował w takim typie to inaczej bym wyglądała .
      Nie lubi takich typów , jak już to podobałaby mu się piękna seksowna kobieta , ale nie solara.

      A zmieniać to się można do nocnych igraszek bez konieczności farbowania smile
    • demonii.larua Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 15:27
      Jasne, od czasu do czasu nie zawadzi smile Reakcja jest zawsze taka sama big_grin W sumie i ja mam z tego przyjemność.
      Drastyczne zmiany jednak nie wchodzą w grę, zresztą nie ma potrzeby bo mój mąż trafił na kobietę swojego życia w mojej osobie tongue_out i generalnie jestem w jego typie bardzo. On zresztą w moim i tez, chociaż od czasu do czasu pakuje się w koszulę i garniak, w których wygląda zabójczo ale nie znosi w tym chodzić.
    • lolinka2 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 16:48
      Absolutnie nie.

      "Robię się" czasem do pracy, gdy na oficjalnych spędach moją gębę ma oglądać trochę ludu. W domu jestem sobą. Przy chłopie jestem sobą. I fakt, że mogę być sobą (czyli 100% natura) i jestem w pełni akceptowana, bez konieczności... yyy... a bo ja wiem... wstawania pół h wcześniej, bo jeszcze mnie nieumalowaną zobaczy etc., cenię sobie najbardziej. W domu się maluję, jeśli mam "fazę" na makijaż. Ubieram się zwykle w co popadnie, kulturalniej się odziewam, gdy mnie wena dopadnie.
    • malwa51 Re: "Robicie się"dla facetów? 30.12.13, 20:00
      Nie. Widzialy galy co braly, nie zmienilam sie zanadto tongue_out
      wink

      PS. Zreszta on tez sie nie "robi" smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka