Dodaj do ulubionych

Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielka

25.01.14, 21:11
Chodzi sobie kobieta z kundelkiem wielkości foksteriera na smyczy. I pies już drugi raz wystartował w moją stronę z warczeniem odsłaniając zęby. Kobieta go przytrzymała smyczą i zaczęła przepraszać. Babeczka milutka, taka bezradna misia. Tylko, że dzisiaj mnie wkurzyła słowami, że on NIGDY... spytałam "jakie nigdy? Przecież on startuje do mnie już drugi raz" "no nie wiem, może on się boi kapturów..." - mówi babka sama w kapturze na głowie. Pytam gdzie pies ma kaganiec skoro jest agresywny "on nie lubi, łapką sobie ściąga bo mamy metalowy" poradziłam jej kupno kagańca materiałowego.

Lubię psy. I lubię również właścicieli którzy potrafią się przyznać do porażek wychowawczych i stosują zamienne środki zaradcze. Wierzcie mi, widziałam jamnika w kagańcu bo na widok obcych pianę toczył i groził pokąsaniem kostek - jak nie jesteś w stanie zapanować nad psem intelektualnie to zrób to sposobem. Aktualnie nie mam żadnego zwierzęta w domu więc nie atakował mnie ze względu na zapach zwierzęta.
Obserwuj wątek
    • owianka Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 25.01.14, 21:23
      Kagańce materiałowe nadają się tylko do chwilowego, doraźnego stosowania, np. u weterynarza. Na spacer absolutnie nie.
      • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 25.01.14, 21:27

        Bo?pies nie Ma prawa sie rzucac do ludzi.
      • annajustyna Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 25.01.14, 21:30
        A skorzane?
      • misterni Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 14:52
        owianka napisała:

        Kagańce materiałowe nadają się tylko do chwilowego, doraźnego stosowania, np. u weterynarza. Na spacer absolutnie nie.

        No i do przewożenia psa samochodem. W zasadzie wtedy nie wolno zakładać psu metalowego.
    • mamako2216 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 25.01.14, 21:25
      Też lubię psy,ale denerwują mnie ich właściciele.Najbardziej mnie wkurza,gdy pies dolatuje i szczeka,a właściciel nie reaguje,tylko twierdzi,że pies nie ugryzie,w takich sytuacjach,aż się we mnie gotuje.
    • jak-nie-ja-to-kto Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 25.01.14, 21:32
      Ja się boję psów. Nigdy nie wiadomo czego się po nich spodziewać. A właściciele często nie mają mózgu
    • lady-z-gaga Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 09:50
      Dobrze rozumiem? pies jest na smyczy i włascicielka powstrzymała go smyczą, a Ty masz mimo to pretensje? bo nie podoba Ci się, że warczy?
      • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:00
        No a jak go pani kiedyś nie przytrzyma...

        Też miałam taką sytuację gdzie pies bardzo agresywnie startował do mnie i starsza pani go trzymała na smyczy (ja obok niej musiałam przejść), ale on tak się rzucał, że właściwie z trudem go utrzymywała. To chyba nie jest akceptowalne zachowanie psa. Właściciele takich psów są chyba zupełnie bezrefleksyjni ludzie. Czy jak?
        • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:05
          Jeszcze wracając do pani, pani siedziała przed synagogą z tym psem. Wokoło turyści (nie dużo, ale zawsze) i nie zamierzała z tym psem nigdzie dalej się ruszyć. Pani z pieskiem nawet załapała się na zdjęcie na blogu big_grin
        • lady-z-gaga Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:07
          kropkacom napisała:

          > No a jak go pani kiedyś nie przytrzyma...

          A jak autorce wątku kiedys cegła spadnie na głowę?.... czy nie powinna na wszelki wypadek w kasku chodzić ? wink
          • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:10
            Chyba nigdy nie przechodziłaś koło naprawdę agresywnego psa. I nie próbuj mi wmówić, że pies nie jest w stanie się zerwać ze smyczy.
            • lady-z-gaga Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:24
              Ktoś, kto ma naprawdę agresywnego i silnego psa, wie o tym i przewiduje jego zachowania.
              Natomiast z faktu, że zwyczajnego, łągodnego zwierzaka czasem coś zdenerwuje albo wystraszy, nie należy wyciągac wniosku, że każdy pies powinien oprocz smyczy nosić kaganiec.
              Bo taki piesek pokaże zęby, zawarczy, ale najprawdopodobniej ze strachu. Do prawdziwego ataku daleko, wystarczy odrobinę znac psie reakcje, aby to wiedzieć. A jak ktoś ma fobie, to będzie się oczywiście bał nawet na odległość, ale to juz jego zmartwienie.
              • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:32
                > Ktoś, kto ma naprawdę agresywnego i silnego psa, wie o tym i przewiduje jego za
                > chowania.

                Nie no, to jest najwyżej pobożne życzenie. Właściciele psów często nie mogą schylić się i podnieść kupy swojego pupila, a nagle staja się tak rozumni, ze agresora nie biorą na spacer w publiczne miejsce i zakładają mu kaganiec?
                • lady-z-gaga Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:35
                  Masz rację i odnosnie sytuacji, ktorą Ty opisałas ( z duzym szarpiącym sie psem) tez masz rację
                  ale to, co opowiedziała autorka wątku jest mało przekonujące smile
              • wredna1zmija Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:08
                Napisałam wyraźnie, że pies do mnie wystartował. Nie "tylko warczał i pokazywał zęby" ale leciał w moim kierunku. Za pierwszym razem kobieta poderwała go smyczą z odległości poniżej pół metra. Znam psy na tyle by widzieć różnicę pomiędzy obwarczeniem z pokazaniem zębów a biegiem by ugryźć.

                To nie był park tylko chodnik po którym musiałam przejść. Kobieta za drugim razem (czyli już na pewno wiedząc, że pies ma odskoki) trzymała smycz zupełnie luźno i dawała psu swobodę na cały chodnik by się mógł spokojnie załatwić. Żeby go powstrzymać rękę musiała podnieść nad głowę. Tak na moje oko to nie jest panowanie nad psem.
              • madzioreck Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 27.01.14, 01:28
                > Bo taki piesek pokaże zęby, zawarczy, ale najprawdopodobniej ze strachu. Do pra
                > wdziwego ataku daleko, wystarczy odrobinę znac psie reakcje, aby to wiedzieć.

                Nie. Nikt nie ma obowiązku znać ani odrobinę psich reakcji, ma za to prawo się bać, kiedy pies się wyrywa właścicielowi i warczy. Normalny pies nie warczy i się nie wyrywa, normalny właściciel umie tak zaopiekować zwierzę, żeby nikt się nie musiał obawiać ani domyślać.
    • boo-boo Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 09:58
      "on nie lubi, łapką sobie ściąga bo mamy metalowy" poradziłam jej kupno kagańca materiałowego. "

      Dobrze dobrany i dopasowany metalowy nie powinien spadać lub dać się zdjąć.
      • verdana Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:02
        Ale pies jest na smyczy, włascicielka czujna i ściąga psa - no, bez przesady. Jak najbardziej rozumiałabym pretensje przy psie bez smyczy, albo przy takim, nad którym włascicielka nie panuje. Ale tak - po co kaganieci, skoro pies nie ma żadnej szansy dopaść i ugryźć?
        • boo-boo Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:46
          Ale ja nigdzie nie piszę, że kaganiec potrzebny- stwierdzam tylko fakt, że dobrze dobrany i odpowiednio dopasowany nie da się "łapką zdjąć".
    • liliawodna222 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:02
      Jak pies jest na smyczy to nie musi mieć kagańca. A co by było gdyby jakiś luzem puszczony owczarek dopadł tego małego i zaczął gryźć? Mój pies nigdy nie ma kagańca, za to zawsze jest na smyczy.
    • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:06
      Skoro boisz się przypiętych na smyczy małych piesków, nie powinnaś wychodzić z domu, a świeże powietrze wdychać przez otwarte okno.
      • nelamela Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:13
        Nie wiem ale ostatnio zauważyłam na forum jakąś nagonkę na zwierzęta.Pies w domu a goście,pies a dzieci itp...Skoro pies jest na smyczy i pod kontrolą, to to że szczeka albo warczy nie powoduje żadnych "uszczerbków na zdrowiu"....Sama mam owczarki,psy są wyszkolone,mają odpowiednie certyfikaty,chodzą na smyczy i tak naprawdę olewają przechodniów.Nie wyobrażam sobie żeby mój pies nosił dodatkowo kaganiec-bo jak kiedyś ktoś stwierdził-jest duży...Zresztą w prawie nie ma nic nawet o smyczy i kagańcu a tylko o nadzorze nad psem...więc ludzie wyluzujcie...
        • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:15
          akurat poszczególne miasta regulują kwestię smyczy, kagańców i wysokości kar za niesprzątanie kup.
          • nelamela Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:18
            naomi19 napisała:

            > akurat poszczególne miasta regulują kwestię smyczy, kagańców i wysokości kar za
            > niesprzątanie kup.

            Poszczególne miasta tak,ale w prawie nie ma czegoś takiego że pies ma być na smyczy i w kagańcu smile. A nie wszystkie psy są agresywne-ba niektóre sa po prostu dobrze wychowane.Pozdrawiam smile.
            • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:33
              Nie, takiego ogólnego przepisu nie ma. Warto jednak dowiedzieć się, jakie są przepisy u siebie w mieście, bo jest z tym różnie. Jak dla mnie niemożliwym jest by właścicielka (ta GŁUPIA, z tytułu wątku) złamała jakikolwiek przepis. Pies jest mały i przypięty na smyczy.
        • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:15
          Tu chyba chodzi o agresywne psy. Psy, które nie idą spokojnie przy nodze, czy biegają mając gdzieś innych. Nawet szczekanie mi nie przeszkadza.
        • ga-ti Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:22
          No nie wiem, może to regulują przepisy gminne? Ja niedawno dzwoniłam do straży miejskiej właśnie zapytać, czy pies powinien być na smyczy i poinformowano mnie,że absolutnie tylko na smyczy, a większe psy także w kagańcu.

          Ja ostatnio miałam taką przygodę: idę z dzieckiem za panem z psem, pan skręcił w 'naszą' uliczkę i spuścił psa ze smyczy. Uliczka domków jednorodzinnych i w 3/4 posesjach psy, które w większości zaczęły ujadać. Proszę więc pana by zaczepił psa na smycz. Pan milczy. Stoję, psy ujadają (jego co prawda nie) i proszę drugi raz. Pan się głupio uśmiechnął stwierdzając, że pies niegroźny. Poinformowałam, że pies ma łeb na wysokości twarzy mego dziecka, a ulica to nie prywatny wybieg pana i domagam się zaczepienia psa na smycz. Pan stwierdził, że jestem agresywna big_grin Oświadczyłam, że w takim razie to ja dzwonię po straż miejską. Pan zaczepił psa. Przeszłyśmy. No ale pan jakby specjalnie drażnił psy na posesjach, bo spokojnie przystawał przy każdym płocie, za którym był pies.

          Lubię psy. Bardzo lubię psy. Moje dziecko psy wręcz uwielbia. Ale obcy pies wcale nie musi lubić mnie i mego dziecka. Nienawidzę głupich właścicieli.
          • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:08
            skoro pies nie szczekał, był obojętny, nie okazywał zainteresowania Twoją osobą ani Twoim dzieckiem to znaczy,że jestes histeryczką i jako właścicielka psa o podobnym usposobieniu rózniez bym Cię wyśmiała. Nie cierpię takich bab, które z drugiej strony ulicy wrzeszczą żeby spiąć psa bo ONE IDĄ. Pomyśl, że przenosisz swój niedorzeczny strach na swoje dziecko, które w przyszłości wychowane przez histeryczną mamusię będzie zachowywać się równie histerycznie i tym samym narazone będzie na ataki psów, które nie lubią takich zachowań. Bądź rozsądna, naucz się prawidłowo oceniać zachowanie psa a będziesz wiedziała z jakim osobnikiem masz do czynienia. Ty i Twoje dziecko tylko na tym skorzystacie. Ja mimo tego ,że sama mam psa uczę swojego syna ,że nie kazdy pies jest taki fajny jak nasz i do obcych psów nie ma podchodzić bo nigdy nie wiadomo na jakiego osobnika trafi. Robię to jednak spokojnie, racjonalnie i nie wywołuję w dziecku ataków paniki. Zastanów się nad tym co powiedział ci ten facet, może to prawda...
            • nelamela Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:26
              Dokładnie-bardzo trafnie napisane smile.
            • ga-ti Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:54
              Nie uważam, żebym histeryzowała. Musiałam przejść obok tego pana i psa. Nie mam pojęcia jak zareaguje pies, na którego szczeka kilka innych psów. A domagałam się jedynie podpięcia psa do smyczy. I tak, uważam że mam do tego prawo, a nawet obowiązek dbania o bezpieczeństwo mego dziecka.
              Ulica to nie wybieg dla psów.

              Moje dziecko psy bardzo lubi, ale uczę że pies jest obcy i wcale nie musi nas lubić, że zawsze należy zapytać właściciela, czy pasa można pogłaskać.
              • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:35
                ale to psy szczekały na niego a nie on na psy. Histeryzujesz i na dodatek wyciągasz błędne wnioski oraz kompletnie nie potrafisz ocenić psa po zachowaniu. Ten pies ...wybacz...miał Cię i Twoje dziecko głęboko wiesz gdzie a Ty spanikowałaś zupełnie niepotrzebnie. Założę się, że ten biedak nawet nie spojrzał w Waszą stronę, bo był zbyt zajęty tym ,że na niego szczekają big_grin
                Nikt Ci nie broni roztaczania opiekuńczych skrzydeł nad swoim dzieckiem, ale przed światem go nie ocalisz. Prędzej czy później zetknie się z jakimś psem jak będzie sam/a i tylko od Ciebie zależy to jak to spotkanie się skończy.
            • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:46

              Pies musi byc na smyczy.Ja mam prawo sie byc.Ulica to nie wybieg.
              • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:39
                ktoś, kto spotka Cię na swej drodze też ma prawo zakładać, że jesteś psychopatycznym mordercą. Przecież Cię nie zna , prawda?
                Pies to bardzo proste stworzenie i jego charakter w zasadzie widać od razu, jak na dłoni. Jeśli jest agresywny to szczeka, obnaża kły i stara się "osaczyć" swą ofiarę zbliżając się i nie reagując na próby odgonienia, lub po prostu podbiega i kąsa. Od razu widać złe zamiary psa jeśli jest agresywny. Nie rozumiem czepiania sie zwierzęcia tylko dlatego, że...jest. To chore i nakręca histeryczki takie jak Wy.
                • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 14:23
                  Ja nie podbiegam do obcych ludzi,tak drobna roznica.Pies nie Ma miec mozliwosci podbiegniecia do mnie i to jest juz Problem wlasciciela Jak to rozwiaze.Nie mam obowiazku tolerowania skakania,obwachiwania,lizania,gryzienia.Nie chce by moje dziecko mialo kontakt z obcym psem i jako wlascicielka masz to uszanowac. Nie wszyscy czuja potrzebe kontaktow z zwierzakami.

                  "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                  • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 14:52
                    owszem masz rację, ale tu mówimy o psie, który ma głęboko w dupie obcego człowieka i jego potomstwo. Doczytaj dokładnie post ga-ti o tym ,że histeryzowała z powodu psa na którego szczekały inne psy a on sam nie przejawiał żadnych oznak agresji , jedynie tę straszliwą obojętność , na którą matka histeryczka wprost musiała zareagować, bo przecież jak pies nie zwraca na Ciebie uwagi to cholera wie co mu może strzelić do głowy. Widzisz różnicę?
                    Ja także mimo posiadania psa nie znoszę jak obce psy wkraczają w moją przestrzeń osobistą, ale cięgi przede wszystkim powinien zebrać właściciel a nie pies. Nie wydaje mi się, żebyś należała do grona osób, które "mundre" są tylko w necie a w realu nie mają odwagi otworzyć ust i opierdzielić nieodpowiedzialnego właściciela psa. Sama wzmianka o odstrzeleniu psa świadczy o Tobie jako o osobie zaburzonej, bo dopatrujesz się winy w zwierzęciu, które po prostu jest źle prowadzone i tu w dalszym ciągu opierdziel należy się właścicielowi. To tak samo jakby winić dzieciaka, którego nikt nie wychował i nie wpoił mu zasad dobrego wychowania za to,że beka przy stole. Zastanów się.
                    • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 15:11

                      Mimo obojetnosci pies powinien byc w miescie na smyczy.Pomysl,ze jechalby samochod,a pies w tym momencie chcial przebiec.Ostre hamowanie,albo odbicie w bok i wjazd w niewinnych ludzi.Zdarzalo mi sie gwaltowanie hamowac przez psa,ktory wybiegl.Musialam odganiac psa,ktory doskoczyl do mego syna.Po wiekszosci wlascicieli splywa co sie mowi,a ja nie zamierzam przy dziecku rzucac miesem do Malo rozumnego wlasciciela.
                      Niestety jesli pies zaatakuje me dziecko,albo mnie to nie Bede myslec o tym by mu nie zrobic krzywdy,tylko zrobie wszystko by go spacyfikowac nawet jesli bede musiala mu leb ukrecic.Niedawno byl waren o psie,ktorego gosciu pchnal nozem.Ten pies po raz kolejny rzucil sie w kierunku tych ludzi.Jak widac raz bylo wlascicielowi za Malo.A potem placz i zgrzytanie zebow,ze pies nie zyje.Winny jest wylacznie wlasciciel.


                      "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                    • ga-ti Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 15:15
                      Ależ ja właśnie nie mam nic do psa. Zwróciłam się do jego właściciela, którego obowiązkiem jest (przynajmniej w mojej gminie) prowadzić psa na smyczy. A smycz posiadał, bo szłyśmy zanim jakiś czas i prowadził psa na smyczy, puścił go skręciwszy w mniej ruchliwą uliczkę, traktując ją jako wybieg dla psów. Na tej 'naszej' uliczce często bawią się dzieci, jeżdżą na rowerkach, czy zimą na sankach i jakoś nie ma problemu z wieloma spacerującymi z psami, bo są ODPOWIEDZIALNI i prowadzą swe psy na smyczy.

                      Ciekawe, czy Ty poproszona byś zaczepiła psa na smycz, również robiłabyś z tym problem?
        • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:40

          że szczeka albo warczy nie powoduje żadnych "uszczerbków na zdrowiu"....

          Owszem powoduje,ja die hohe,a nie chce dir byc chodzac po ulicy,bo ktos na walnietego kundla.
          Jeden Taki najpierw warczal i szczelal,a nastepnym razem rzucil mu sie na dziecko,na szczescie byl opasly i syn zdazyl mu uciec.Gdyby choc zebami dotknal me dziecko zatluklabym go na miejscu,zostalaby tylko plama z siersci.Nienawidze takich kundli,powinno sie je usypiac z miejsca.

          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
          • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:41
            O.o
          • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:53
            Edel tobie i kaganiec, i smycz by się przydała.
            • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:54
              I blokada na internet.
              • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:58

                Bo nie mam ochoty,by jakis opasly kundel rzucal sie na me dziecko.Ciekawe ci byscie napisala gdyby jednak pies mu dziecko ugryzl.Ah tak,pewnie moj syn bylby winien,bo zawsze da winni wszyscy inni tylko nie durny wlasciciel z glupim psem.Takie wloczace sie po lasach odstrzelalismy.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:01
                  Ciebie pewnie też ktoś kiedyś odstrzeli.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:02
                  A tak w ogóle to możesz za to pójść siedzieć, z tego co mi wiadomo.
                  Niech Cię tylko któraś ematka na policję zgłosi.
                  • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:04

                    Nie,mysliwi Maja prawo odstrzelac psy wloczace sie po lesie.
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:10
                      Myśliwi to najniższy szczebel drabiny, dno dna ludzkiego gatunku.
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:12
                        Poza tym, nie wiem jak w Dojczlandzie, ale w Polsce od 2012 roku myśliwi nie mają prawa odstrzelić żadnego psa, jedyne co mogą, to złapać i odwieźć do schroniska. Nie wydaje mi się, żeby w De można było strzelać do psów.
                      • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:19

                        Mysliwi to najfajniejsi ludzie jakich znam.Darz Bor!
                  • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:07
                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                    > A tak w ogóle to możesz za to pójść siedzieć, z tego co mi wiadomo.
                    > Niech Cię tylko któraś ematka na policję zgłosi.



                    ale żeby to jeszcze prawda była, jak i z tym jej seksem 5 razy dziennie.
                • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:05
                  > Takie wloczace sie po lasach odstrzelalismy.


                  przestań zmyślać.
              • lady-z-gaga Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 10:59
                To dziwne, bo o tej porze, wg jej własnych relacji, powinna byc juz po dwóch orgazmach...a tu taka furia? big_grin
                • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:04
                  może dziś był tylko 1 sad (smuteczek)
                  a może koce w praniu, to nie może sad
                  • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:06
                    wibrator się zapsuł.
                    • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:06
                      nie potrzebuje przecież
                    • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:09

                      Nie przyrownoj mnie so siebie,to,ze ciebie nie chce nikt dotknac i musisz zadiwalac sie plastikiem nie znaczy,ze wszyscy tak Maja.Ale wam zal d...e sciska,z powodu mego sekdu.Od dwoch tygodni przezyc nie mozecie.Zalosne.
                      • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:12
                        edelstein napisała:

                        >
                        > Nie przyrownoj mnie so siebie,to,ze ciebie nie chce nikt dotknac i musisz zadiw
                        > alac sie plastikiem n


                        nachlałaś się?big_grin
                        • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:22

                          Jestes dla mnie tak nic nie znaczacym nickiem,ze nawet nie chce mi sie poprawiac t9.Mozesz sie przestac produkowac basiuniu.Twoj mezzs o prostytutki znow,pechowotongue_out
                          Ciekawe czy pod tym nickiem masz wogole faceta.

                          • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:26
                            edelstein napisała:

                            >
                            > Jestes dla mnie tak nic nie znaczacym nickiem,ze nawet nie chce mi sie poprawia
                            > c t9.Mozesz sie przestac produkowac basiuniu.Twoj mezzs o prostytutki znow,pech
                            > owotongue_out
                            > Ciekawe czy pod tym nickiem masz wogole faceta


                            że kto ja niby jestem?
                            dzieciakiem się zajmij, koce wypierz, wibratora nowego sobie spraw a świat od razu stanie się piekniejszy/kolorowy!

                            ach, ta biedna edel o IQ 36wink
                      • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:19
                        omg...ale dno uncertain
                      • sumire Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:36
                        edelstein napisała:

                        > Nie przyrownoj mnie so siebie,to,ze ciebie nie chce nikt dotknac i musisz zadiw
                        > alac sie plastikiem nie znaczy,ze wszyscy tak Maja.Ale wam zal d...e sciska,z p
                        > owodu mego sekdu.Od dwoch tygodni przezyc nie mozecie.Zalosne.

                        no brawo, Sherlocku, istotnie zazdrość zżera nas do kości.
                        oto po raz kolejny wątek o agresywnym piesku dowiódł, że najbardziej agresywnym gatunkiem na tym łez padole jest człowiek. co dziwne, bo ludzie z udanym życiem seksualnym zwykle nie dostają piany z byle powodu.
                    • kropkacom Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:09
                      > wibrator się zapsuł.

                      Znaczy partner zaniemógł. big_grin
                  • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:07
                    Owszem mialam dzis cudowny seks,a wy mozecie tylko zaciskac pistki ze zlosci.Gdy ja sie kochalam wy juz dyzurowalyscie na Forumbig_grin
                    • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:08
                      raz?
                      • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:12

                        Nie,nie raz.Zamiast tutaj sie ekscytowac cudzym zyciem seksualnym,zajmijcie sie swoim,widac,ze kiepskie jest.Stad za frustracja i niedowierzanie.
                        Trzeba byc niezle walnietym,by tak sie ekscytowac cudzym seksem.
                        • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:15
                          A ile razy?
                          Moje jest kiepskie, dziś wręcz zerowe, bo chłopa brak, będzie dopiero za godzinę, zjemy obiad, pojedziemy na koncert, wrócimy, posiedzimy z dzieckiem, pogramy np w jakąś grę, potem kąpiel dziecka, jego spanie i dopiero EWENTUALNIE bo to nie jest nic pewnego. także ja z czystej zazdrości.
                          • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:17

                            Nie interesuje mnie twoj rozklad dnia.Robisz tak Jak uwazasz za sluszne.kochasz sie Ile chcesz.Ja mam swoje zycie,ty swoje.Zycze milej niedzieli.
                        • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:15
                          trzeba być walniętym żeby na publicznym forum takie rzeczy pisać.

                          > Trzeba byc niezle walnietym,by tak sie ekscytowac cudzym seksem.
                          • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:24

                            Faktycznie,bo dorosle kobiety,matki dzieciom nigdy seksu nie uprawialy.Wszystkie dzieciatka z in vitro.A nie przepraszam u niektorych z przytulania.Wasza pruderia zabija.
                            • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:27
                              edelstein napisała:

                              >
                              > Faktycznie,bo dorosle kobiety,matki dzieciom nigdy seksu nie uprawialy.Wszystki
                              > e dzieciatka z in vitro.A nie przepraszam u niektorych z przytulania.Wasza prud
                              > eria zabija.


                              no chyba nie, skoro pistki wszystkie zaciskamy z zazdrościwink
                              a ja najbardziej, bo nikt mnie nie chce!!!
                    • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:10
                      edelstein napisała:

                      > Owszem mialam dzis cudowny seks,a wy mozecie tylko zaciskac pistki ze zlosci.Gd
                      > y ja sie kochalam wy juz dyzurowalyscie na Forumbig_grin


                      pistki??? a co to takiego???
                      zainwestuj w słownik j.polskiego, analfabetko.

                      tylko desparat mógł się z tobą związać, bo żden szanujący się mężczyzna tego nie uczyni z własnej i nieprzymuszonej woli.
                      • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:12
                        pizdki? big_grin
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:13
                        może chodziło o pizdki ? big_grin bo chyba nie o piąstki big_grin
                        • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:15
                          no i co? zaciskacie pizdki?
                          • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:17
                            ja zaciskam z zazdrości
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:18
                            ja zaciskam
                        • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:18
                          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                          > może chodziło o pizdki ? big_grin bo chyba nie o piąstki big_grin


                          a dojdziesz o co jej chodziło,jak to się nawet wysłowić nie potrafi w ojczystym języku???
                          aż strach pomyśleć, jak ona mówi po niemiecku. tam to jej chyba nikt nie rozumie, stąd te jej przesiadywanie na forum od rana do nocy, bo nie ma do kogo ust otworzyć.
                          no, może do wibratora, kiedy do "oblizuje".
                          od razu widać, że to patologia. takie to tylko o rżnięciu/imprezach/chlaniu.
                          • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:27
                            Lecz sie na nogi,bo na glowe za pozno.Takiej patologii Jak ty,zachwycajacej sie kuba rozpruwaczem i Trynkiewiczem jeszcze nie spotkalam.Zmiana nicka nic nie dala,czuc na km kim jestestongue_out
                            • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:31
                              edelstein napisała:

                              > Lecz sie na nogi,bo na glowe za pozno.Takiej patologii Jak ty,zachwycajacej sie
                              > kuba rozpruwaczem i Trynkiewiczem jeszcze nie spotkalam.Zmiana nicka nic nie d
                              > ala,czuc na km kim jestestongue_out


                              edel, powiedzieć ci, że jesteś głupia, byłoby dla ciebie komplementem...
                              mniej alkoholu, więcej powietrza i chłopa ci trza.
                              od razu staniesz się milsza i znośniejsza.
                              • naomi19 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:17
                                chłopa ma!
                      • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:15

                        Buhahahha ty musialas sobie partnera kupic w sexshopie,bo zaden prawdziwy facet nie zwiazalby sie z chodzaca frustracja.
                        • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:19
                          edelstein napisała:

                          >
                          > Buhahahha ty musialas sobie partnera kupic w sexshopie,bo zaden prawdziwy facet
                          > nie zwiazalby sie z chodzaca frustracja.


                          nie używaj takich trudnych słów, jak frustracja.
                          nawet nie wiesz, co to takiegobig_grin
                          • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:29

                            Zgaduje,to twoje drugie umie?ist wloz sobie ten Plastik,od dazu lepiej ci sie zrobibig_grin
                            • jagienka75 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:35
                              Plastik,od dazu lepiej ci sie z
                              > robibig_grin


                              rozumiem, że to tak z własnego doświadczenia polecasz mi ten plastikwink
                              sorry, ale muszę się zmywać, bo mam coś bardziej interesującego w planach, niż przekomarzanie się z patologią.
                              zajrzę tu wieczorem, żeby poczytać, coś naklepała, ale domyślam się, że to nie będzie nic mądrego.

                              takim jak ty, powinno się odbierać dzieci, bo z twojego dziecka nic dobrego nie wyrośnie.
                              • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:41

                                takim jak ty, powinno się odbierać dzieci, bo z twojego dziecka nic dobrego nie
                                > wyrośnie.
                                >

                                Jestes dnem kompletnym.
                                • pe.tronela Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:07
                                  Ten watek DEFINITYWNIE pokazuje, ze ludzi nalezy wyprowadzac na smyczy i w kagancach. Zeby nie zrobili krzywdy psom i innym ludziom. A od psow sie prosze odsmyczkowac. Zadna rasa nie jest tak grozna i agresywna jak Edel.
                                  • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:20
                                    Jak widac swietnie w tym watku wiekszosc wlascicieli psow ma pustke zamiast mozgu.
                                    Moje dziecko zaatakowal obcy pies,nie bedacy na smyczy,bez kaganca,ale oczywiscie ja jestem tta zla,a nie pies i jego wlasciciel.Na posiadanie psa powinny byc wydawane pozwolenia.Jestem pewna,ze wiekszosc z tego Forum tego pozwolenia by nie dostala.Przyzwolenie na agresje zwierzat wobec ludzi jest porazajace,a potem tragedia,za tragedia.Ile jeszcze dzieci i doroslych musi zostac pogryzionych,by wreszcie powstalo prawo chroniace ludzi.


                                    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:27
                                      Nie ma przyzwolenia na agresję zwierząt wobec ludzi i agresję ludzi wobec zwierząt.
                                      Prawo chroni jednych i drugich, jest skuteczne.
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:28
                                        urwało mi się:
                                        ,jest skuteczne w zakresie chronienia ludzi, gorzej ze zwierzętami, ale też zmierza ku dobremu, żadna taka edel nie może sobie odstrzelić zwierzęcia.
                                      • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:41

                                        Nie jest skuteczne,gdyby bylo pies nie rzucilby sie mu na dziecko,dziewczyna ponizrj nie zostala pogryziona i poturbowana i wlascicuel nie dostalby tylko 200zl.Rzucanie sie psa na czlowieka powinno podpadac pod usilowanie zabojstwa.Nawet nie musi przegryzc gardla.Wystarczy,ze czlowiek sie przestraszy,zachwieje,przewroci i walnie glowa w chodnik.
                                        Kary za brak smyczy nie bola,raptem 35€


                                        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:50
                                          Jest skuteczne.
                                          Pani mogła zażądać uśpienia psa oraz odszkodowania od właścicieli. Nie mówiąc już o tym, że właścicielowi grozi kara, nawet do 12 lat więzienia.
                                          Więc proszę Cię...
                                          • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:03

                                            Nie,nie jest skuteczne.Pies ktory zaatakowal syna nadal biega luzem.35€kary nie,robia na wlascicielu wrazenia.Zeby zazdac uspienia pies musi pogryzc mi dziecko,ja nie chce by je pogryzl-Takie prawo to proszenie sie o nieszczescie,to tak samo durne Jak wypuszczanie mordercow,na przepustki.
                                            -
                                            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
          • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:18
            weź Ty cos na uspokojenie, bo mam wrażenie, że mam do czynienia z psychopatką uncertain
            Owszem także jestem przeciwna puszczaniu agresywnych psów luzem , ale Twoja wypowiedź jest...hmmm, niepokojąca.
            Miałam ostatnio akcję z agresywnym małym kundlem. Na spacerze z moją onką. Podleciał do nas taki wypierdek i ugryzł moją sukę w tylną nogę. Skurczybyk zrobił to tak ,że na pewno nie był to przypadek. Jako, że ja swoją sukę prowadzę albo w kagańcu albo na smyczy to tego dnia padło na smycz w związku z czym miała "wolny pysk". Zaskoczone odwróciłyśmy się a agresor ponowił atak, tym razem trafił na pysk mojej suki. Popuściłam lekko smycz tak ,żeby moja mogła go dosięgnąć. Capnęła go raz, dla nauczki po czym puściła, a ja smycz ściągnęłam. Kundel ponowił atak, ale w międzyczasie zjawiła się właścicielka zwabiona wrzaskiem swojego kundla ( oczywiście po capnięciu przez moją zrobił jazgot na całę osiedle). Pierwszy raz w życiu nawrzeszczałam na obca babę na ulicy. Powiedziałam jej ,że jak jeszcze raz spotkamy jej kundla bez smyczy i atakującego inne psy to ja swoją puszczę luźno. Musiałam mieć taki wyraz twarzy ,że babol od tamtej pory wychodzi z psem na smyczy i z kagańcem na pysku. wkurza mnie bagatelizowanie małych psów, które są agresywne. Dla mnie nie ma znaczenia czy mały czy duży. Agresor to agresor i nie wolno nie reagować
            • nelamela Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:30
              10/10.
              • capa_negra Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:51
                Kiedyś miałam sukę doga, którą zawsze wyprowadzałam na smyczy, w kolczatce i kagańcu.
                Biegać wolno mogła tylko na terenach zielonych ( stare, zdziczałe sady), ale żeby tam dojść musiałam przejść przez osiedle po którym notorycznie biegała luzem duża suka boksera.
                Spotkanie zawsze kończyło się awanturą wszczynaną przez bokserkę.
                Po olejnej takiej akcji dla odmiany ja wszczęłam awanturę i poinformowałam właścicieli bokserki, że następnym razem ściągnę mojej kaganiec, spuszczę ze smyczy i niech się dzieje co chce.....
                Dotarło
                • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:05

                  Skad ja mam wytrzasnac doga do obrony?
                  • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 15:00
                    wystarczy użyć mózgu i nie prowokować psa. Podczas gdy człowiek zachowa spokój, nie będzie nawiązywał kontaktu wzrokowego z psem, nie będzie wykonuwał gwałtownych ruchów, nie będzie krzyczał i straszył psa, prawdopodobieństwo ataku jest bardzo małe. Gdy mimo to pies zaatakuje to należy przyjąć pozycję skuloną i chronić głowę oraz kończyny, najbardziej narażone na ugryzienia. Ten drugi przypadek to ekstremum i jeśli mimo spokojnego i racjonalnego zachowania człowieka pies zaatakuje to jest to osobnik albo kompletnie zdegenerowany, chowany do walk, albo przez całe psie zycie ktoś nim szczuł ludzi. W obu przypadkach 99% takich psów nie daje się resocjalizować i nadają się do uśpienia dla dobra swojego i otoczenia. Mówimy tu jednak o ekstremach. Może 5% psiej polulacji. Większość "agresywnych" psów to po prostu albo psy, które ktoś bardzo skrzywdził, albo psy dzikie, które kąsają ze strachu, a które przy odpowiednim wysiłku da się wrócić do świata ludzi bez większego uszczerbku dla obu stron.
                • joann_80 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:40
                  jak widać to działa smile
            • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:36

              Rozumiem,ze mialam nakazac synowi, atakujacego psa?big_grin
              Wytlumacz mi Jak ma sie bronic male dziecko przed atakujacym psem?wogole z jakiej paki ma sie bronic.?jest obowiazek prowadzenia psow na smyczy,ten obowiazek nie jest respektowany.Raz udalo sie synowi uniknac ugryzienia,nastepnym razem moze zabraknac mu,refleksu,albo moze sie trafic mniejsze,bardziej ufne dziecko.Dopiero Jak pies pogryzie bedzie afera.Nie dosc,ze leczenie ran cielesnych to jeszcze mozliwe,ze i traumy.
              Przyzwolenie na to,by pies sie rzucal,na ludzi jest Jak widac duze.

              "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
              • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 11:38

                ugryzc* komorka mi wariuje,wycina i przerabiabig_grin

                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                • maj18-98 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:06
                  uwazam ze jest ogromne przyzwolenie na gryzienie przez psy, mnie zaatakował pies sąsiada, wybiegł im z posesji i rzucił mi się do gardła, na ogół trzymają go na podwórku ale właściciel wjeżdżał samochodem i nie zamknął bramy, pies wybiegł, ja szłam do pracy , dobiegł do mnie i zaatakował, byłam bardzo grubo ubrana i to uratowało mi życie, bo nabrał w pysk płaszcz i sweter i szalik, gdyby gryzł w rękę, nogę czy twarz miałabym wyszarpany kawał ciała, pies ogromny, skończyło się na wbitych zębach,siniakach, wylewach od karku po dłoń, wizytach u chirurga i miesiecznym zwolnieniu, na pogotowiu sympatyczny lekarz skomentował ze miałam szczęście i rózne się tu już rzeczy widziało, właściciel dostał 200 zł mandatu, i do tej pory cała jego rodzina jest na mnie obrażona,
                  prawo jak widać bardziej chroni psa i właściciela, mozecie na mnie napadać ,ale uważam że pies powinien byc uśpiony po czyms takim i już, nie ma mowy o żadnym go sprowokowaniu, gdyby to nie była zima pewnie bym mnie zabił albo trwale okaleczył,
                  cóż, teraz nosze ze sobą gaz pieprzowy, jeśli jakis pies do mnie podbiegnie zostanie nim potraktowany, zapłacę te 200 zł w razie czego....
                  • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:28

                    Ocuywiscie,ze powinien zostac uspiony,powinien zostac zastrzelony na miejscu.Jesli u ciebie byly takie obrazenia to strach pomyslec co pies zrobilby gdybys nie miala grubych ubran albo na drodze zwichrowanego kundla stanelo dziecko,osoba starsza.
                    Zapewne wielbicielki psow zaraz ci napisza,ze jestes sama winna, pewnie psinke sprowokowalas i psychopatka,bo nosisz gaz pieprzowy.
                    200zl to smiech na Sali.

                    Ostatnio moje dziecko dopadl szczeniak jakiejs duzej rasy,zaczal skakac,lizac.Moj syn w tym,wlasciciel psa zanim dobiegl to syn juz byl pobrudzony i obsliniony.Dla wlasciciela to bylo smieszne.Powiedzialam,ze jeszcze raz zobacze psa bez smyczy zadzeonie po straz,bo nie zycze sobie,by kundel skakal po mym synu.

                    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                  • lelija05 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:30
                    200 zł? To jest kpina, lubię psy, ale jak czytam takie historie, to myśli mam w kierunku, że takiego psa powinno się uspać/uśpić?, albo dać komuś odpowiedzialnemu do wychowania.
                  • zebra12 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:31
                    A nie starałaś się o jakieś odszkodowanie od tych ludzi? To jakaś masakra co piszesz. 200 zł kary w Krakowie to jest za brak kagańca u psa lub spuszczenie ze smyczy w miejscu publicznym, a nie za tak poważny atak. Też uważam, że pies powinien zostać uśpiony.
                    • maj18-98 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:48
                      namawiano mnie nawet na sprawę w sądzie, ale nie dałam rady,bardzo źle się czułam i długo siedziałam w domu po tym, ja rozumiem że wypadki się zdarzają, ale ci ludzie do tej pory są obrażeni ze na nich doniosłam, co nie jest prawdą bo to szpital zdaje się uruchomił wszystko,
                      jestem pewna ze 200 zł bo nawet dostałam powiadomienie z policji że taką karę nałożono,
                      to było 3 czy 4 lata temu, mam nadzieję że przepisy sie zmienią, pies żyje, jest ogromny, to jakiś chyba mieszaniec z amstafem,
                      skoro już piszę o tym to dodam wam że kilka tygodni temu sytuacja sie NIEMAL powtórzyła, bo znów pies wybiegł z podwórka, właściciel to widział, ja też , waśnie tym razem wracałam z pracy, pies zaczął sie do mnie zbliżać warcząc (wolno) zawołałam do faceta:niech pan zabierze tego psa, miałam nadzieje że go zawoła, a on do mnie:no, a co mam niby zrobić? spokoooojnie.... i oczywiście psa nie zawołał,
                      ale ja zawsze mam gaz przy sobie a idąc tą ulicą trzymam go w ręku więc odczekałam aż pies sie zbliżył i potraktowałam go gazem,uciekł,
                      właściciel cos tam pomamrotał i weszli na podwórko,
                      tym razem NIC sie nie stało, nie mam nawet jak to zgłosić na policję, ale powiem wam szczerze rozumiem jak to sie dzieje ze ktoś komuś otruje psa....
                      jeśi tez pies kogoś pogryzie, zagryzie...powiedzcie jak ja będę mogła z tym żyć? przecież wiem ze pies jest agresywny a właściciel po prostu nienormalny i naprawdę nie wiem co zrobić,
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:52
                        no właśnie,
                        sprawy w sądzie nie dałaś rady założyć
                        pies Cię kolejny raz zaatakował, ale "nie miałaś jak tego zgłosić na policję" (nie posiadasz telefonu, czy co?)
                        przepisy są skuteczne, tylko Tobie się nie chce z niewiadomych powodów
                        • maj18-98 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:05
                          że nie założyłam sprawy w tym pierwszym przypadku to masz rację, powinnam była, natomiast było tak ze dzwoniłam jest na policję w sprawie tego psa kilka miesięcy po ugryzieniu, kiedy podkopał ogrodzenie i wybiegł na ulicę, byłam w tedy w domu, policja przyjechała, owszem, spytała czy coś sie stało, czy pies zaatakował, powiedziałam ze nie teraz ale kiedyś owszem i jest niebezpieczny, oni na to ze kiedyś to kiedyś, teraz się liczy i czy jestem pogryziona, nie byłam, właściciel powiedział ze to łagodny piesek jest i pojechali,
                          więc ostatnio jak wybiegł, nie pogryzł to darowałam sobie powiadamianie policji bo uznałam ze znów usłyszę:ale nie dotknął pani,tak?
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:14
                            trafiłaś na głupich policjantów i tyle
                            mojej znajomej porwano rasowego psa, było mnóstwo dowodów i świadków, sprawę umorzono, bo porywacz jakaś lokalna szycha ze znajomościami w policji
                            każdorazowo musisz zgłaszać
                          • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:22

                            Tak niestety dziala prawo,poki pies cie nie ugryzie nie Ma sprawy.Co najwyzej wlasciciel dostanie pouczenie i mandat.Musi stac sie nieszczescie.Co najgorsze Jak bedziesz sie bronic to moga cie oskarzyc o maltretowanie psa gazem.

                            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:26
                              Nie wiem jak w De, ale w Polsce psy nie mogą biegać luzem.
                              Nie musi wcale pies się pogryźć, policja ma obowiązek interweniować, jak trafisz na jełopów, którym się nie chce, to składasz skargę i jedziesz dalej, a nie płaczesz i jęczysz niedasię.
                              • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 13:38

                                Tu tez nie,straz moze wlepic mandat,wlepila,no i?35€nie robi wrazenia.Pan spaceruje tak blisko domu,ze zanim przyjada to on piec razy zdazy wyjsc i wejsc.
                                Po prostu niektorzy sa niereformowalni.Smieszy ich,ze pies rzuca sie na dziecko,smiesz,ze pies polize syna.Ja nie widze w tym nic zabawnego.Co gorsze niektorzy pozwalaja na podbieganie psom na smyczy.Tak trudno zrozumiec,ze ktos sobie nie zyczy byc zaczepianym przez psa obojetnie jakiego.
                                B.lubie zwierzeta,ale mam prawo decydowac czy chce miec z nimi blizszy kontakt.Poki co to wlasciciele dyktuja warunki,a ja moge sie tylko bronic.

                                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                                • szalona-matematyczka Edelstein 27.01.14, 00:18
                                  edelstein napisała:

                                  >
                                  > Tu tez nie,straz moze wlepic mandat,wlepila,no i?35€nie robi wrazenia.Pan
                                  > spaceruje tak blisko domu,ze zanim przyjada to on piec razy zdazy wyjsc i wejs
                                  > c.
                                  > Po prostu niektorzy sa niereformowalni.Smieszy ich,ze pies rzuca sie na dziecko
                                  > ,smiesz,ze pies polize syna.Ja nie widze w tym nic zabawnego.Co gorsze niektorz
                                  > y pozwalaja na podbieganie psom na smyczy.Tak trudno zrozumiec,ze ktos sobie ni
                                  > e zyczy byc zaczepianym przez psa obojetnie jakiego.
                                  > B.lubie zwierzeta,ale mam prawo decydowac czy chce miec z nimi blizszy kontakt.
                                  > Poki co to wlasciciele dyktuja warunki,a ja moge sie tylko bronic.
                                  >
                                  > "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur
                                  > den Weg zum Parkplatz finden würden."

                                  Edelstein, tez mieszkam w Niemczech i mam jeden wspanialy sposob na takich niereformowalnych wlascicieli psow, ktorzy prowadza swoje psy (czesto duze i agresywne rasy) bez smyczy i kaganca (co jest tu obowiazkiem). Po prostu ze stoickim spokojem, gdy widze takiego np. rotweilera biegajacego obok placu zabaw biore smartfona i fotografuje psa. Nie dyskutuje z wlascicielami, tylko fotografuje. Zawsze widzialam nastepujaca reakcje: wlasciciel nagle szybko "przypominal" sobie o psie, wolal go, ba, pedem biegl za nim i bral na smycz. Ja ze stoickim spokojem, bez pouczania debila-wlasciciela odchodze. A on zachodzi w glowe co to ja zrobie z tymi fotkami, bo moze pracuje w Stadtverwaltung czy policji... Owszem, kara nie jest duza, ale gdyby taki wlasciciel np. dzien w dzien, caly miesiac placil kare to jest to ponad 900 euro. I gdyby mi taki co dzen wycinal takie numery to ja bym go tez codzienie podawala na policje wraz z dowodem (fotografie), ze prowadzi psa bez kaganca i smyczy, czyli ze nie trzyma sie prawa. Ale ja jestem z tych zawzietych i nie pozwolilabym sobie by sie bac wyjsc z dzieckiem na spacer. Aha, ci wlasciciele sfotografowanego pieska teraz sa bardzo bardzo mili dla mnie, nawet kiedys zaczeli sami rozmowe, ze oni rozumieja, bo jakis pies pogryzl dziecko ich kuzyna. Pewnie sie boja, ze wysle te fotki i dostana mandat. smile Ja sama tez znam wiele przypadkow pogryzienia dzieci i doroslych przez psy, czasami bardzo tragiczne przypadki.
                                  • wiecznie-zapominam-login Re: Edelstein 27.01.14, 11:51
                                    w Polsce za taką akcję (foto psa) można dostać w zęby lub być poszczutym psem, obojętność właściciela to najlepsze co się może zdarzyć.
                      • lelija05 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:54
                        Czyli z tego wynika, że zawsze musisz mieć przy sobie gaz by ci bydle krzywdy nie zrobiło.
                        Wspólczuję.
                  • chalsia Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 27.01.14, 13:13
                    skończy
                    > ło się na wbitych zębach,siniakach, wylewach od karku po dłoń, wizytach u chiru
                    > rga i miesiecznym zwolnieniu, na pogotowiu sympatyczny lekarz skomentował ze mi
                    > ałam szczęście i rózne się tu już rzeczy widziało, właściciel dostał 200 zł man
                    > datu, i do tej pory cała jego rodzina jest na mnie obrażona,

                    trzeba była założyć w sądzie sprawę cywilną o odszkodowanie
              • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:03

                Wiedzialam,ze nie uzyskam odpowiedzi.
                Do oburzania sie i tekstow nie na temat kazda gotowa,do zapodania rozwiazania co robic gdy dziecko atakuje obcy pies,zadna sie nie wyrywa.
                Nie Bede kupowac psa,by odstraszac obce kundle od mego syna.Nie zycze sobie by moj syn mial jakikolwiek kontakt z obcymi psami.Wiec albo trzymajcie swoje psy na smyczy,albo nie miejcie pretensji,ze,ktos potraktuje je z buta.


                "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                • pe.tronela Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:29
                  Ja akurat psa nie mam. Ale Ciebie boje sie znacznie bardziej niz psow wink
                  • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:35

                    A cos w temacie? rozumiem,ze gdyby twoje dziecko atakowal pies stalabys Jak slup soli i czekala? A potem jeszcze poglaskala pieska,bo pewnie sie biedak czyms zdenerwowal,ma traumy itd.
                    Co Tam,ze kundel leci z zebami do dziecka.Szczescie dla psa,ze byl gruby i nie dal rady ugryzc.
                    Co najgorsze widze,ze szanowny wlasciciel sie nie przejal i dalej pies lata bez smyczy.

                    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
    • lelija05 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 12:27
      Mieszkasz obok mnie? Miałam niedawno podobną sytuację, pies na smyczy, z mordą jak krokodyl, przywiązany do słupka tak, że nie dało się przejść, bo chciał zeżreć chyba w całości. Pani z uśmiechem tłumaczyła, że no tak, takie szczekanie może wystraszyć. Również doradziłam kaganiec, skoro pies dziki i niewychowany. Pani jeszcze głupiej się uśmiechnęła.
      • misterni Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 14:57
        Ale to był raczej nieduży pies i nie przywiązany, a trzymany na smyczy przez właścicielkę.
        • lelija05 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 15:03
          To też był nieduży, taki do kolan, wiadomo jest różnica pomiędzy potworem, opisanym powyżej, a wrednym małym kundlem, ale mimo wszystko nie chciałam mieć pogryzionych łydek, czy dziecko twarzy, bo pańcia taka niefrasobliwa.
          • misterni Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 15:07
            No tak, ale w przypadku opisywanym przez autorkę wątku, pańcia miała nadzór nad psem.
      • nelamela Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 26.01.14, 15:08
        Może ja będę "umiała" Ci pomóc. Moje psy-owczarki niemieckie długowłose są bezwzględnie wychowywane wśród ludzi i zwierząt.Jeden z nich po szkoleniu posłuszeństwa i obrony odwiedzał z grupą policjantów przedszkola,w których pokazywano jak maja zachować się dzieci właśnie podzczas ataku.Nie będę opisywać co robić gdy następuje "atak" bo można znalezć pełno rad w necie:
        doglife.pl/co-robic-kiedy-pies-atakuje/
        Ale chciałabym zwrócić uwagę na fakt że niektóre osoby mające chyba własne fobie związane właśnie z psami,nie patrzą na reakcje psa,tylko wszczynają awanturę bo pies po prostu jest...Ja mieszkam w kamienicy,moi sąsiedzi znają mojego psa i wiedzą że jest spokojny i dobrze wychowany,ba ich dzieci często pytają czy mogą go pogłaskać.I nic się nie dzieje.Pies wyjeżdża na spacery na odległe pola( bo spacer między blokami ani dla mnie a tym bardziej dla niego nie jest interesujący).I wszystko jest ok.Ale sytuacja diametralnie się zmienia gdy pojawiają się gdzieś obok ludzie którym na dzień dobry przeszkadza pies...bo jest psem...Kompletnie tego nie rozumiem i na początku nawet próbowałam tłumaczyć ale w końcu olałam sprawę.Rozumiem że nie każdy musi kochać psy(zresztą dzieci też nie każdy musi tolerowac-zwłaszcza cudzych wink ).Rozumiem że obowiazkiem właściciela jest pilnowanie psa ale na boga nie mówmy że każdy pies to morderca,że pogryzie,zje czy zrobi coś innego.Mam taką koleżankę której dziecko panicznie boi się psów-wręcz wpada w histerię jak widzi nawet najmniejszego yorka.Moja koleżanka nie rozumie dlaczego tak jest ale nie chce przyjąć do wiadomości że sama doprowadziła do takiego stanu bo nie dotykaj bo ugryzie...Pozdrawiam.
        • edelstein Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 27.01.14, 21:08
          Moje dziecko nie braloby udzialu w zadmychnzajeciach z psami i nie dopuscilabym do tego,by pies sie zjawil w przedszkolu.
          Kierownictwo przedszkola zachowalo sie gorzej niz nieodpowiedzialnie pozwalajac na wejscie zwierzecia na teren placowki.

          "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
        • lelija05 Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 28.01.14, 09:27
          Nie mam fobii związanej z psami. Czy niechęć do psich zębów w łydce to fobia? A może tobie miłość do psów przesłoniła zdrowy rozsądek, skoro uważasz, że to ja powinnam się poddać szkoleniu, a nie bezmyślna właścicielka, która uwiązała furiata tak by miał swobodny dostęp do osób przechodzących?
          Dziwne podejście. Wiesz, miałam psa przez kilkanaście lat, lubił sobie poszczekać, gdy ktoś mu się nie spodobał, i w związku z tym był prowadzany na smyczy, i nigdy nie miałam pretensji do osób, które zdarzyło mu się obszczekać.
          W przedszkolu mojego dziecka również było spotkanie z psami, pierwsze pytanie do rodziców, czy dziecko ma alergię.
    • default Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 27.01.14, 09:03
      Czy naprawdę aż tak nagminnie spotykasz tego psa (i za każdym razem on na Ciebie warczy), że jest z czego robić problem ? A jeśli to np. Twoja sąsiadka i jesteś "skazana" na spotykanie jej i jego psa, to albo ich oboje kompletnie i konsekwentnie ignoruj, albo przeciwnie - spróbuj zagadać do tego psa (podobno lubisz psy), pozwól mu się obwąchać - pozna Cię, przestanie warczeć.
      Na pewno nie polubi Cię, gdy każde spotkanie z Tobą będzie mu się kojarzyć z napiętą atmosferą i ostrą wymianą zdań.
    • antychreza Re: Pies agresywny - nie mój i głupia właścicielk 27.01.14, 09:33
      No idiotka, każdego psa trzyma się przy tyłku. zwłaszcza, że nie przewidzisz reakcji danej osoby na psa, a po co psuć spacer awanturą. No, chyba że to przyjaciółka, co co drugi dzień wpada na kawę i wiadomo, że lubią się z psem i tolerują, to niech się przywita.
    • paskudek1 chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 10:10
      ale uważam, że edelstein ma 2000% racji. Ja wiem, że nie jest lubiana na tym forum i trochę żenujące jest, że spora część wątku to dywagacje na temat życia seksualnego i ilości jej orgazmów. Ale uważam że to właściciel psa (czy jakiegokolwiek innego zwierzęcia) ma OBOWIĄZEK zadbać na wszelkie możliwe sposoby o to, żeby otoczenie nie miało kontaktu z jego pupilkiem. Po prostu ma zakładać, że otoczenie sobie NIE ŻYCZY i już. A w przypadku ataku psa na moje dziecko czy też na mnie nie będe rozkminiała tego czy piesek zostal sprowokowany, jest z razsy agresywnej, itp. Jeżeli mnie czy moje dziecko atakuje, skacze z zębami, ba.. zaczyna gryźć to ja mam rawo bronić siebie i dziecka w każdy dostępny dla mnie sposób, do zabicia psa włącznie. I gó...no mnie interesuje w tej chwili pies.
      Nie, NA SZCZĘŚCIE nigdy nie misialam się tak bronić, ale jeżeli będę musiała to zrobię wszystko żeby unieszkdliwic gada.
      Jeszcze raz powiem - to właściciel ma obowiązek pilnować psa, ma zapewnić mu rozrywkę, spacery, uniemożliwić pogryzienie kogokolwiek, atakowanie jakiekolwiek i ma to zrobić wszelkimi dostępnymi mu sposobami i środkami. A jakie koszty poniesie to ja mam to w d...upie bo ja nikogo do trzymania pieska nie zmuszam. Chciałes psa - płać.
      A tak na marginesie - ciekawam bardzo czy takie wyrozumiałe byłyby miłośniczki zwierzątek i ich swobodnego kontaktu z otoczeniem gdyby na miejscu pieska był pajączek czy wąż? Albo chociażby hodowlany szczurek smile Mam znajomą która hoduje w domku pająki, węża, modliszki itp. Ciekawe czy jej sąsiedzi byliby zadowoleni z pytona "spacerującego" po klatce schodowej smile W końcu nie jest jadowity a pani ma wszelkie papiery na jego hodowlę smile
      --
      65FF-G to WCALE nie jest wielki biustsmile
      • sumire Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 12:24
        oczywiście, że ma obowiązek i nikt temu nie zaprzecza. sama staram się nie ciągać psa tam, gdzie są ludzie, żeby żadna ze stron nie przeżywała niepotrzebnych stresów. z drugiej strony natomiast absolutnie groteskowe jest to, że w wątku o agresywnym zwierzęciu ematka daje taki popis agresji, że można się przerazić.
        • paskudek1 Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 13:28
          wiesz co, najczęściej to ja widzę, przy watkach o agresywnych psach że miłośniczki psów za każdym razem moralizują i udowadniają, że to JA powinnam poznać psie obyczaje, nauczyć się ich mowy ciała, wiedzieć jak się zachować itd itp. A na dodatek to JA mam uważać żeby piesiunia nie sprowokować. I udowadniają mi na wszelkie sposoby że jeżeli chodzę (hipotetycznie) z gazem pieprzowym żeby się bronić przed ewentualnym atakiem psa to JA jestem zwyrodnialec. I jeżeli mowię, że w razie ataku psa na mnie czy moje dziecko będę broniła do zabicia psa włącznie to też JA jestem uważana za zwyrodnialca. A ja się z tym nie zgadzam. Nie atakuję, nie prowokuję psow, nie strzelam do nich, nie zaczepiam, nie gonię i nie zjadam na oboad w potrawce. Za to chcę się czuć bezpiecznie i nie zastanawiać za każdym razem, jak widzę dużego psa, czy on mnie aby nie zaatakuje, albo nawet czy nie zechce się ze mną "przywitać" radośnie.
      • jowita771 Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 13:28
        Ja też tak to widzę. A już do szału doprowadzają mnie idiotyczne teksty, że powinnam wiedzieć, kiedy pies jest nastawiony pozytywnie i nie robić rabanu. Ja naprawdę nie muszę znać psiego języka, bo mnie zupełnie kontakt z psami nie interesuje. Kiedyś usłyszałam od właścicielki, że mam się jej psa nie bać, bo on chce tylko powąchać. I na forum kiedyś czytałam, że pies ma prawo wąchać kogo chce. A jak się prawo psa ma do tego, że ja nie lubię, jak mnie pies obwąchuje ani się do mnie zbliża. Zaraz jakaś idiotka napisze, że to się leczy, a ja nie mam ochoty się leczyć, nie pozwalam, żeby się psy do mnie zbliżały i koniec. Zapach psa jest dla mnie obrzydliwy, więc unikam. Nie lubię też widoku rzygowin, więc jak ktoś zwymiotuje na chodnik, to omijam to miejsce z daleka, ale też o leczeniu nie myślę.
        • naomi19 Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 15:18
          Po prostu nie wychodź z domu, tyle niebezpieczeństw się czai za rogiem. Małe psy na smyczy to rzeczywiście trauma straszna big_grin
        • antychreza Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 15:42
          Uważam, że psa trzyma się przy tyłku i aktywnie to praktykuję, nie daję mojemu psu szansy na zaczepianie przypadkowych ludzi, chyba że sami wyrażają chęć kontaktu (tak, są też tacy, co na widok Buły pytają czy można pogłaskać, dewianci jak nic...). Ale to. co napisałaś to szczyt głupoty. Jeśli uważam, ze coś może być dla mnie zagrożeniem, to dowiaduję się jak zminimalizować zagrożenie. Tak mi podpowiada instynkt samozachowawczy.
          • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 16:42

            Zminimalizowanie zagrozenia jest bardzo proste,pies powinien byc na smyczy.Reguluje to takze prawo.
            Jeszcze raztongue_outIES MUSI BYC NA SMYCZY,a wlasciciel psa ma ta smycz tak trzymac,by pies nie ugryzl,nie skoczyl,nie polizal obcego czlowieka.
            Dla mnie problemem jest rowniez gdy obcy pies zacznie lizac moje dziecko.Jakie to patenty ma ematka,by pies nie skakal i nie lizal mi dzieciaka?moj syn nie jest zabawka dla okolicznych szczeniakow,ani dla psow z nadmiarem milosci i energii.

            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
            • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 16:46
              > Zminimalizowanie zagrozenia jest bardzo proste,pies powinien byc na smyczy.Regu
              > luje to takze prawo.
              > Jeszcze raztongue_outIES MUSI BYC NA SMYCZY

              mylisz się - to zależy od przepisów gminy
              u mnie psy mają być wyprowadzane na smyczy ale mogą być puszczane luzem, jeśli są W KAGAŃCU

              na skakanie pomaga smycz, na lizanie - kaganiec, ale NIE muszę trzymać psa na smyczy i w kagańcu
              • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 16:50
                i paradoksalnie - duży pies(i na smyczy i luzem) bez kagańca często wywołuje przestrach u ludzi, ale ten sam pies (i na smyczy i luzem) w kagańcu u niektórych wywołuje jeszcze większy przestrach - no bo jak w kagańcu, to ani chybi na pewno pies morderca
              • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 16:55
                Skoro twoj pies podbiega do ludzi,skacze i lize to masz go nie spuszczac ze smyczy.
                No chyba,ze masz ochote zapewnic mu randke z gazem pieprzowym.
                • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 17:01
                  edelstein napisała:

                  > Skoro twoj pies podbiega do ludzi,skacze i lize to masz go nie spuszczac ze smy
                  > czy.
                  > No chyba,ze masz ochote zapewnic mu randke z gazem pieprzowym.

                  nie znasz mnie, nie znasz mojego psa, to nie pieprz bez sensu

                  a z prawnego punktu widzenia, skoro może być pies luzem w kagańcu, to podbieganie psa do ludzi, ani skakanie ani lizanie nie jest wykroczeniem
                  z odpowiedzialności cywilnej ktoś mógłby najwyżej domagać się zwrotu kosztów prania pobrudzonego ubrania (tak samo jak ochlapany przez samochód pieszy)
                  • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 17:06

                    Powaznie,a Jak pies przewroci doroslego.Dog mojej kolezanki robi to bez problemu.Albo przewroci dziecko i dzieciak wyrznie glowa w kraweznik,zlamie sobie cos?
                    Albo dziecko polizane przez psa sie rozchoruje?


                    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                    • antychreza Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 17:16
                      Jak wyrżnie i coś sobie uszkodzi, ale nie ma np. trwałych blizn na twarzy, to z odpowiedzialnością karna słabo, policja zazwyczaj umarza takie sprawy. Ale można poszaleć z odpowiedzialnością cywilną. Sama pisze takie pozwy. Co do choroby po polizaniu przez psa, powodzenia z przeprowadzaniem dowodu. Taka uwaga do praktyka.
                  • wiecznie-zapominam-login prawo 27.01.14, 18:02
                    Z punktu widzenia prawa w każdym mieście jest zapis że właściciel ma obowiązek "zapewnienia ochrony przed zagrożeniami i uciążliwością dla ludzi ze strony zwierząt" Agresywny pies na smyczy bez kagańca to stwarzanie zagrożenia, można spróbować nagrać i zgłosić na policję.

                    W różnych miastach jest różnie z podatkiem od psa, kagańcem, smyczą ale zapis o zagrożeniu i uciążliwości jest chyba wszędzie.
            • antychreza Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 17:13
              edelstein, ponieważ wiem, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem w języku polskim, jeszcze raz: JA SOBIE ZE SWOIM PSEM RADZĘ, mój pies nie zaczepia, bo nie daję mu szansy. I do murwy nędzy uważam, że tak właśnie powinno być, pies nie zaczepia obcych, co z tego że mi to nie przeszkadza, bo lubię psy, innym może przeszkadzać, ich prawo.
              Ale ni zbója nie mam pewności czy inny właściciel psa też sobie z nim radzi, więc sama z siebie podejmuję działania żeby nie musieć sprawdzać czy pani o mojej posturze panuje nad bernardynem wielkości małego cielaka.
              • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 17:16

                Chalsia stwierdzila,ze jedyne ci moze sie stac,to to,ze pies ubrudzi postronna osobe. Zgadzasz sie z tym?
                • antychreza Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 17:17
                  Patrz wyżej, piszę pozwy w imieniu pogryzionych ludzi. Taka odpowiedź wystarczy?
                • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 17:47

                  > Chalsia stwierdzila,ze jedyne ci moze sie stac,to to,ze pies ubrudzi postronna
                  > osobe. Zgadzasz sie z tym?

                  Ty masz rzeczywiście powazny problem z rozumieniem słowa pisanego po polsku.

                  GDZIE niby napisałam, że jedyne co się może stać, jak pies skoczy na człowieka, to pobrudzenie ubrania ??????

                  napisałam jedynie, ze "z odpowiedzialności cywilnej ktoś mógłby najwyżej domagać się zwrotu kosztów prania pobrudzonego ubrania"

                  a dlaczego tak? to Ci napisała sczególowo antychreza:

                  > Jak wyrżnie i coś sobie uszkodzi, ale nie ma np. trwałych blizn na twarzy, to z
                  > odpowiedzialnością karna słabo, policja zazwyczaj umarza takie sprawy. Ale moż
                  > na poszaleć z odpowiedzialnością cywilną. Sama pisze takie pozwy. Co do choroby
                  > po polizaniu przez psa, powodzenia z przeprowadzaniem dowodu. Taka uwaga do pr
                  > aktyka.

                  ponadto większość psów w PL należy do rozmiaru mały do średniego (tak do 20 - 25 kg). Żeby przewrócić dorosłego skaczący (nie z rozpędu i nie na lodzie) pies musiałby ważyć ze trzydzieści kg. Oczywiście małe dziecko to i jamnik przewróci, ale nie mówmy o ekstremach - przeciez jak podleci jamnik to go Edel prostym kopem załatwisz.
                  • wiecznie-zapominam-login Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 18:09
                    Z odpowiedzialności cywilnej to ktoś może domagać się nie tylko zwrotu za pralnie ale odszkodowania za traumę, straty moralne .... jak zamierzasz udowodnić że ktoś nie przeżył traumy ?
                    Za mało jest pozwów i odszkodowań to i kultura posiadania psa niewielka, mam nadzieję że to się zmieni.
                    • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 18:53
                      > Z odpowiedzialności cywilnej to ktoś może domagać się nie tylko zwrotu za praln
                      > ie ale odszkodowania za traumę, straty moralne .... jak zamierzasz udowodnić że
                      > ktoś nie przeżył traumy ?

                      powyższe dotyczy wszystkiego, co może mieć traumatyczny wymiar dla kogoś - od przewrócenia się na śliskim chodniku bo gołoledź po pobyt w szpitalu z okazji zagrożonej ciąży przy chamskim personelu

                      > Za mało jest pozwów i odszkodowań to i kultura posiadania psa niewielka, mam na
                      > dzieję że to się zmieni.

                      za mało w ogóle jest pozwów o traumę, straty moralne we wszystkich dziedzinach
                      a ponieważ jest ich tak mało, to trudno dowieść w sądzie traumę i straty moralne z powodu tego, że pies przednimi łapami oparł się człowiekowi o klatę
                    • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 18:55
                      . jak zamierzasz udowodnić że
                      > ktoś nie przeżył traumy ?

                      jesti odwrotnie niż napisałaś
                      od strony prawnej - to składający pozew czyli poszkodowany musi dowieść w sądzie (a nie tylko powiedzieć), że doznał traumy i szkód moralnych
                      no i jak to udowodnić? smile
                      • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 19:36

                        I co cie ku...wa cieszy,ze ludzie napastowani przez durne kundle musza udowadniac,ze nie sa wielbladem?

                        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                        • sumire Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 19:44
                          Rozważałaś zapisanie się na kurs anger management?
                        • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 20:00

                          >
                          > I co cie ku...wa cieszy,ze ludzie napastowani przez durne kundle musza udowadni
                          > ac,ze nie sa wielbladem?

                          bawi mnie Twoje chorobliwe zacietrzewienie
                          • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 20:07
                            > > I co cie ku...wa cieszy,ze ludzie napastowani przez durne kundle musza ud
                            > owadni
                            > > ac,ze nie sa wielbladem?

                            kłania się u Ciebie nieznajomość prawa
                            w pozwie cywilnym - a o takim tylko może być mowa - to poszkodowany musi udowodnić, że poniósł szkodę
                            więc ze swoim wku....wieniem kieruj się do organów prawodawczych
                  • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 19:34

                    napisałam jedynie, ze "z odpowiedzialności cywilnej ktoś mógłby najwyżej dom
                    > agać się zwrotu kosztów prania pobrudzonego ubrania"


                    Nie, nie tylko, uszczerbku na zdrowiu,narazenia zycia i zdrowia rowniez.
                    Antychreza nie Ma racji,latwo dowiode,ze moje dziecko jest Chore w wyniku polizania przez glupiego kundla.

                    ponadto większość psów w PL należy do rozmiaru mały do średniego (tak do 20 - 2
                    > 5 kg). Żeby przewrócić dorosłego skaczący (nie z rozpędu i nie na lodzie) pies
                    > musiałby ważyć ze trzydzieści kg.

                    Twoja wyobraznia jest bardzo ograniczona,pies wcale nie musi przewrocic nikogo swym ciezarem.Wystarczy,ze osoba sie przestraszy i potknie.

                    Tak,mozesz byc pewna,ze jamnik lecacy na mego syna z zebami dostanie kopa,ze poleci Jak z procy.
                    Jak wlasciciel jest durny i puszcza luzem to niech ponosi konsekwencje w postaci straty psa.

                    "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                    • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 20:05
                      > Twoja wyobraznia jest bardzo ograniczona,pies wcale nie musi przewrocic nikogo
                      > swym ciezarem.Wystarczy,ze osoba sie przestraszy i potknie.

                      jesli pies nie naruszy nietykalności fizycznej tej osoby (dotknie), to nie do udowodnienia jest, że się potknęła w jakimkolwiek związku z psem
                      ludzie potykają się i przewracają codziennie - i zdecydowanie nie z powodu dolatujących do nich psów

                      weź na poważnie - udowodnij w sądzie, że się potknęłaś z przestrachu bo pies podbiegał
                      big_grinDD
                      • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 21:04
                        Po co? Pies ktory przestraszylby mojego syna nie dozylby konca spaceru.
                        Tobie zostawiam udowadnianie,ze nie zabilam go w obronie wlasnej.



                        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                        • wiecznie-zapominam-login Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 21:19
                          edel mam wrażenie że przez swoje groźby chcesz uczulić właścicieli żeby swoje psy pilnowali bo inaczej w obronie dziecka możesz psa nawet zabić.
                          Dla rozsądnego człowieka jest oczywiste kocham psa, nie chce żeby go ktoś skrzywdził, nie pozwalam żeby się zbliżał bo może trafię na taką edel.
                          Niestety w Polsce często psy są traktowane jako sposób na terroryzowanie otoczenia, czy psu coś się stanie to dla części właścicieli sprawa mało istotna. Czy stanie się coś jakiemuś człowiekowi obchodzi ich jeszcze mniej.
                          • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 21:34

                            Zauwazylam niestety,ze np. takiej chalsi wcale nie zalezy na psie.Ona mysli,ze jest bezkarna,bo wg niej trudno udowodnic,ze to pies jest winny.Nie bierze pod uwage,ze Jak ktos bedzie mial serdecznie dosc,to ani nie bedzie czekal na SM,a tym bardziej na sad.Juz jeden pies zostal zadzgany.Jak widac pewien typ wlascicieli nie wyciagnal zadnych wnioskow.
                            Ja osobiscie nie mam ochoty patrzec Jak moj syn sie meczy,bo ktos uwaza swojego psa za nieszkodliwego i smieszy go.ze pies polize dziecko.

                            "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                            • wiecznie-zapominam-login Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 21:56
                              może ma na celu przekonanie ludzi że ewentualne ofiary jej psa postępując zgodnie z prawem mogą ją i jej psa pocałować w d.. więc jeżeli chcą zadbać o swoje bezpieczeństwo muszą je wziąść w swoje ręce.
                            • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 02:22
                              > Zauwazylam niestety,ze np. takiej chalsi wcale nie zalezy na psie.Ona mysli,ze
                              > jest bezkarna,bo wg niej trudno udowodnic,ze to pies jest winny

                              buahahaha, jak zwykle u Ciebie - problem z rozumieniem tekstu pisanego i nadinterpretacja

                              jesteś mną, żeby wiedzieć na czym mi zależy albo o czym myślę?

                              W tym wątku pisałam wyłącznie o uwarunkowaniach i możliwościachi prawnych (niestety w wielu kwestiach możliwości te są niewielkie - czemu zresztą dałam ubolewanie w jednym z postów), a jedyne co o mnie wiesz z tego wątku, to to, że mam dziecko alergika oraz psa.

                              Ale jaki to pies, jak go wyprowadzam, jak się zachowuje - nie masz pojęcia, i wszystko co piszesz w tej kwestii to Twoje wymysły.
                      • wiecznie-zapominam-login Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 21:12
                        wystarczy mieć świadka lub zapis z monitoringu, nagranie na telefonie
                        • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 02:29
                          > wystarczy mieć świadka lub zapis z monitoringu, nagranie na telefonie

                          tak, wystarczy
                          tylko ........ trzeba je mieć
                          • wiecznie-zapominam-login Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 10:19
                            W dzisiejszych czasach nagranie to żaden problem. Niemalże każda instytucja, sklep a także częśc domów prywatnych ma minitoring. Są kamerki w autach, monitoring na ulicach a także starsze babki siedzące w oknach. Można również widząc wyluzowanego właściciela wykonać dwa ruchy palcem i nagrać na telefonie, nie trudno włascicielowi burakowi udowodnić jak się zachował, może ty poprostu nie wkurzyłaś jeszcze nikogo na tyle aby stanął na głowie aby ci udowodnić co twój pies robi lub go spacyfikować.

                            Kulturalny właściciel psa nie pozwala aby pupil podchodził do kogokolwiek kto nie wyrazi do tego chęci
                            Właściciel mający odrobinę rozumu i sumienia wiedząc że gdzieś po ulicach chodzi taka edel (gotowa psa spacyfikować jeżeli będzie taka konieczność) z dzieckiem (które może CIĘŻKO odchorować niechciany kontakt z psem) widząc matkę z dzieckiem psa przypnie na smycz.

                            Jest też trzeci rodzaj psiarzy którzy beztrosko narażają zdrowie i życie psów, ludzi dorosłych i dzieci wychodząc z założenia że się im nie udowodni a nawet jak już to dostaną niewielki mandat i po sprawie. Tego typu socjopaci powinni mieć zakaz trzymania zwierząt z rybkami włącznie.
                            • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 11:34

                              Przeciez napisaly wyraznie,ze to ja mam wrzeszczec z daleka na wlasciciela,brac dziecko na rece i kopac psa.Bo to moj Problem,ze dziecko ma alergie.Widac niektorzy sie nie poczuwaja wcale do odpowiedzialnosci za swoje zwierze.
                              Potem bedzie placz i zgrzytanie zebow Jak pies zostanie zabity,poturbowany,bo "psycholce"piesek co chcial polizac dziecko przeszkadzal.Oczywiscie to ja Bede winna,a nie psiarz,bo wyobraznia psiarza nie jest na tyle rozbudowana,ze pomysli o cudzej alergii.
                              Nic tylko chodzic uzbrojonym po zeby.

                              "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                              • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 14:06
                                Bede w
                                > inna,a nie psiarz,bo wyobraznia psiarza nie jest na tyle rozbudowana,ze pomysli
                                > o cudzej alergii.

                                nie wymagaj od obcych ludzi by z góry zakładali, że jakieś dziecko idące ulicą ma alergię
                                nie muszą tego robić

                                właściciele psów muszą (i powinni) dbać by pies nie dotykał obcych ludzi, brać pod uwagę przepisy prawne oraz wyrażone wprost prośby bojących się psów przechodniów - czyli mogę mieć psa luzem w kagańcu i jeśli ktoś poprosi bym go zabrała (nawet jeśli pies nie dochodzi w pobliże człowieka), to psa przywołam do siebie (nie muszę go brać na smycz, wystarczy, że będzie szedł przy nodze)
                                • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 14:58

                                  nie wymagaj od obcych ludzi by z góry zakładali, że jakieś dziecko idące ulicą ma alergię
                                  nie muszą tego robić

                                  Jak ktos jest tak ulomny,by nie pojac,ze jego zwierze moze stanowic dla kogos zagrozenie to raaczej swiadczy zle o nim.Moje dziecko swoja alergia nie stanowi zagrozenia dla nikogo.Taka drobna roznica.
                                  Masz racje,od dzis bede traktowac psiarzy za niedorozwinietych polglowkow,skoro nie ogarniaja,ze ich pies moze byc zagrozeniem dla innych.

                                  "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                    • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 20:09
                      > Antychreza nie Ma racji,latwo dowiode,ze moje dziecko jest Chore w wyniku poli
                      > zania przez glupiego kundla.


                      taaaaak ?
                      chyba byś musiała się nieźle sama "dołożyć" do tej choroby

                      to proszę spróbuj tutaj udowodnić
                      • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 20:54

                        Nie musze ci nic udowadniac.Moje dziecko,jest alergikiem.Po ostatnim polizaniu przez psa byl spuchniety Jak balon i zaczal sie dusic.Syn jest uczulony na psia siersc i wydzieliny typu slina.Skonczylo sie na podawaniu wapnia i 6godzinach placzu.
                        Papiery od lekarza z wypisem alergenow niebezpiecznych dla mego dziecka mam pod reka.
                        Tak Jak myslalam,masz zero wyobrazni plus zero wiedzy na temat zagrozen,ktore moze spowodowac twoje zwierze.
                        Niestety tak beztroskich,pozbawionych wyobrazni wlascicieli psow jest sporo wiecej.
                        • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 02:09
                          > Nie musze ci nic udowadniac.Moje dziecko,jest alergikiem.Po ostatnim polizaniu
                          > przez psa byl spuchniety Jak balon i zaczal sie dusic.Syn jest uczulony na psia
                          > siersc i wydzieliny typu slina.Skonczylo sie na podawaniu wapnia i 6godzinach
                          > placzu.
                          > Papiery od lekarza z wypisem alergenow niebezpiecznych dla mego dziecka mam pod
                          > reka.

                          OK, Twój przypadek jest specyficzny i faktycznie kontakt bezpośredni z psem spowoduje WYSTĄPIENIE OBJAWÓW CHOROBY u Twojego dziecka. I szkoda dla zdrowia jak najbardziej jest do udowodnienia.

                          Ale - ku scisłości - kontakt z psem nie będzie powodem choroby, bowiem jej przyczyny są genetyczne. I Twoje dziecko jest alergikiem nie z powodu kontaktów z psami.

                          > Tak Jak myslalam,masz zero wyobrazni plus zero wiedzy na temat zagrozen,ktore m
                          > oze spowodowac twoje zwierze

                          Jak często w Twoim przypadku - mylisz się.
                          Moje dziecko też jest alergikiem (kiedyś również było uczulone na psy i koty - na szczęście minęło - czego i Twojemu dziecku życzę), mam wiedzę nielaicką zarówno na temat alergii jak i psów oraz chorób odzwierzęcych.
                    • antychreza Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 20:27
                      Powiem Ci w sekrecie, prowadzenie takich spraw to moje dodatkowe źródło dochodu, całkiem dobrze wiem co się w takich sprawach dowodzi, jakie to trudne i kosztowne. Tobie może się wydawać, że łatwo dowiedziesz, ale sędziemu wcale nie. Możesz uprawdopodobnić, ale nie przedstawisz dowodu na 100%, a uprawdopodobnienie to za mało.
                      Będzie tak: ty przedstawisz swoje zarzuty, druga strona odpowie, będzie wniosek o powołanie biegłego, pójdzie opinia biegłego za kilka tysięcy złotych, co potrwa przynajmniej pół roku, biegły na 99% napisze, że nie można wykluczyć, ale pewności w sumie nie ma, bo dzieciak mógł złapać dokładnie to samo bawiąc się w piaskownicy 4 dni wcześniej, od tej opinii będzie kilka stron zarzutów i pytań i wniosek o słuchanie biegłego, następnie strona w gorszej sytuacji zawnioskuje o kolejną opinię, drugi biegły napisze to samo co pierwszy w tym samym terminie i za tę samą kasę i tak w koło aż sąd się zdenerwuje i stwierdzi posiłkując się wiedzą i doświadczeniem życiowym, którymi powinien cechować się sędzia, że no niestety nie wykazano związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy chorobą a polizaniem, bo dzieciak mógł złapać dokładnie to samo bawiąc się w piaskownicy 4 dni temu, co znajduje odzwierciedlenie w opinii biegłego X oraz opinii biegłego Y.
                      Z głupim odszkodowaniem z OC za złamaną nogę są cyrki, a co dopiero z takim.
                      • edelstein Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 27.01.14, 20:58

                        Nie,alergia nie bierze sie z pobytu,w piaskownicy.Tylko z bezposredniej ekspozycji na alergen,ktorym w tym przypadku jest pies,a dokladniej jego slina i siersc.
                        Wystarcza wyniki krwi plus zdjecia,opuchlizna wystepuje juz 10min.po ekspozycji.

                        "Ihr moralischer Kompass ist so im Arsch, ich wäre geschockt, wenn Sie auch nur den Weg zum Parkplatz finden würden."
                        • chalsia Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 02:11
                          > Nie,alergia nie bierze sie z pobytu,w piaskownicy.Tylko z bezposredniej ekspozy
                          > cji na alergen

                          nie, alergia nie bierze się z bezpośredniej ekspozycji na alergen.
                          Mylisz skutek z przyczyną.
                          Ekspozycja na alergen powoduje objawy alergii, ale nie samą alergię.
                        • antychreza Re: chyba wsadzę kij w mrowisko 28.01.14, 07:58
                          nienienienie, jak masz dziecko, to jesteś tzw. gwarantem, a jeśli wiesz, że ma alergię, to masz dochować szczególnych, podwyższonych standardów, to znaczy jeśli widzisz, ze pies pcha się do twojego alergicznego dziecka, to masz je sobie na głowie posadzić, drzeć się na właściciela żeby łapał zwierzę, tudzież posłać psa kopem 3 metry dalej ale nie dopuścić do kontaktu. Więcej, jeśli dopuścisz do takiego kontaktu i coś stanie się twojemu dziecku, to ty masz problem, bo to ty zaniedbałaś. Właściciel psa nie musi wiedzieć o alergii twojego dziecka, co więcej, może przypuszczać, że dziecko jest zdrowe. No, chyba że nie wiesz o alergii i wyjdzie podczas kontaktu dziecka z psem - to wtedy może i można próbować coś dowodzić, ale też raczej słabo to widzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka