wredna1zmija
25.01.14, 21:11
Chodzi sobie kobieta z kundelkiem wielkości foksteriera na smyczy. I pies już drugi raz wystartował w moją stronę z warczeniem odsłaniając zęby. Kobieta go przytrzymała smyczą i zaczęła przepraszać. Babeczka milutka, taka bezradna misia. Tylko, że dzisiaj mnie wkurzyła słowami, że on NIGDY... spytałam "jakie nigdy? Przecież on startuje do mnie już drugi raz" "no nie wiem, może on się boi kapturów..." - mówi babka sama w kapturze na głowie. Pytam gdzie pies ma kaganiec skoro jest agresywny "on nie lubi, łapką sobie ściąga bo mamy metalowy" poradziłam jej kupno kagańca materiałowego.
Lubię psy. I lubię również właścicieli którzy potrafią się przyznać do porażek wychowawczych i stosują zamienne środki zaradcze. Wierzcie mi, widziałam jamnika w kagańcu bo na widok obcych pianę toczył i groził pokąsaniem kostek - jak nie jesteś w stanie zapanować nad psem intelektualnie to zrób to sposobem. Aktualnie nie mam żadnego zwierzęta w domu więc nie atakował mnie ze względu na zapach zwierzęta.