Dodaj do ulubionych

mój mąż

26.01.14, 08:42
Mój mąż pije.
Codziennie wypija kilka piw, zależnie od tego na którą godzinę idzie następnego dnia do pracy. Czasem są to 2 piw, czasem 6. Nie jest agresywny po piwie, czasem kiedy wypije więcej jest upierdliwy.
Gorzej jest na imprezach, kiedy na stole jest wódka. Mój mąż ma mega możliwości. Pije do ostatniej flaszki, potrafi wyciągnąć z barku każdy alkohol, po imprezie dopełnia całość piwem. Nie jest agresywny w takim stanie, ale bardzo upierdliwy i męczący. Długo łazi po domu, a to do kotłowni dokłada do pieca, coś przestawia, a to gdzieś wydzwania, zaczyna grać na komputerze itp. Jedyne na co wtedy czekam, to żeby poszedł spać. Następnego dnia śpi do południa, a nawet jak wstanie nie nadaje się do niczego.
Oprócz tego mój mąż bardzo kocha siebie. Dba o to żeby się wyspać, położyć kiedy jest zmęczony, obejrzeć ciekawy program w telewizji. Przesiaduje w kotłowni, gra na telefonie. Zimą odśnieża podjazd, latem kosi trawnik.
Czasem robię próbę. Nie zagaduję go o nic przez cały dzień. Wtedy zamieniamy ze sobą kilka zdań typu : Będziesz jadł kolacje?, Dzieci jadły? Na którą jutro masz? Zróbno mi jajecznicę, Gdzie jest czarny pendrive? itp.
Wieczory spędzamy najczęściej razem, oglądamy jakiś film, serial. Czasem seks, który stał się dla mnie kolejnym obowiązkiem. Mój mąż wpędza mnie w poczucie winy, jeśli nie mam ochoty na seks tak często jak on.
Mój mąż twierdzi że mnie kocha. Mimo, że o mnie nie dba, nie troszczy się, kiedy jestem zdrowa, ani kiedy jestem chora. Twierdzi, że jest szczęśliwy, a moje problemy ( powyższe ) uważa za wydumane i że mi się w dupie już przewraca, że to tak dosadnie ujmę.
Bardzo jestem ciekawa waszego zdania.
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: mój mąż 26.01.14, 08:46
      zdania na co-konkretnie ?
      żyjesz z alkoholikiem
      • mvszka Re: mój mąż 26.01.14, 09:22
        na sytuację - wypowiedziałaś je zresztą

        ciężko jest doradzać komuś kto żyje z osobą popadającą w nałóg
        mąż jest dzisiaj upierdliwy, a za jakiś czas może zrobić się agresywny
        trzeba ratować siebie, bo żadnego alkoholika jeszcze się nie wyciągnęło z nałogu gdy tego mocno nie chciał - a tu jest ewidentnie zapewniony komfort picia - nie będzie chciał
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: mój mąż 26.01.14, 08:50
      Skoro pije, nie dba o Ciebie, nic nie robi w domu, nie troszczy się to w imię czego jeszcze z nim jesteś?
    • girl.anachronism Re: mój mąż 26.01.14, 08:54
      Nic dziwnego, że mąż jest szczęśliwy - jedzonko ma pod nos, nawet po tym jak się uchla jak świnia, seks ma, bo nie wypada odmówić, o nic nie musi dbać i o nic nie musi się troszczyć, tylko o samego siebie, i jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, jaka popieprzona jest ta sytuacja. No jak można być nieszczęśliwym mając takie życie?

      Dziwi mnie twoja tolerancja. Przyzwyczaiłaś się już, co? Nauczyłaś się robić wszystko tak, żeby nie było scysji, żeby było wygodnie, w miarę bezproblemowo. Jego picie i olewanie ciebie i wszystkiego zostało wplecione w wasze życie domowe, w jego obrazie świata nie ma to wpływu na nic, on nie ponosi żadnych konsekwencji tego, że chleje i tego, że nie poczuwa się do jakichkolwiek obowiązków wobec rodziny. Tymczasem to poczucie degeneracji najczęściej pcha alkoholików w stronę leczenia - czują, że nałóg ma realny wpływ na ich życie. Jak znam świat, to twój mąż nawet nie próbuje nie pić - przecież nie ma to na nic wpływu, i tak wszystko jest pod nos, i tak siedzicie sobie razem, i tak jest kolacja, i tak jest seks. To stało się czymś naturalnym, tak samo jak to, że twoje potrzeby w waszym domu się nie liczą. Nikt z tego nie robi problemu, więc dlaczego on ma się zmienić w jakiejkolwiek kwestii? Przecież mu wygodnie, pielęgnujecie wspólnie i jego nałóg, i jego buractwo.
      • princy-mincy Re: mój mąż 26.01.14, 08:55
        Idealne podsumowanie.
        Zgadzam sie z kazdym zdaniem.
    • mid.week Re: mój mąż 26.01.14, 08:55
      Wcale mnie nie dziwi, że jest szczęśliwy. Imprezuje, nic nie robi i ma podaną jajecznicę. Z obowiązków wyłacznie koszenie/odśnieżanie Miodzio. Zamień się w niego - tez poczujesz się szczęsliwa. Imprezuj, snuj sie po domu, domagaj obiadu, a jak mu się nie spodoba skwituj, że jesteś w końcu szczęśliwa a ona ma wydumane problemy.
    • yvona73pol Re: mój mąż 26.01.14, 08:56
      No tak, skoro on jest szczesliwy, to przeciez wszyscy inni tez MUSZA.
      ech.
      • mvszka Re: mój mąż 26.01.14, 09:41
        super te obrazy , malunki itd.
        landskejpy mnie urzekły wink
        • yvona73pol Re: mój mąż 26.01.14, 12:17
          Myszka smile

          moja przyjaciolka z Wawy smile
          ciesze sie, ze sie podobaja


          a w temacie, no tu wlasciwie obie strony przykladaja reke do sytuacji, bo z drugiej strony jak facet ma widziec, ze jest zle, jak mu czynami sugerujesz, ze nie jest? A ze mowisz... "baby se lubia czasami pogadac bez skladu" jak to ogolna wiesc niesie, taka pani Bovary...
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: mój mąż 26.01.14, 09:04
      Krótka piłka: jak się czujesz z tym, że dzieci widują takie obrazki codziennie w domu? Wychowują się w miejscu, gdzie tatuś pije i nic nie robi, a mamusia mu usługuje? Jak myślisz, jak to na nich wpłynie?
    • boo-boo Re: mój mąż 26.01.14, 10:04
      No cóż....nad związkiem to wy sami musicie popracować i on nad swoim alkoholizmem. Z jednego się tylko ciesz- z tego,że nie jest w stanie upojenia agresywny- taką upierdliwość o jakiej piszesz można jeszcze znieść.
      • naomi19 Re: mój mąż 26.01.14, 10:22
        nie ma to znaczenia czy po alkoholu jest wesoły, upierdliwy, napalony, agresywny, czy płacze... cierpienie rodziny jest takie samo... choc trudno w to uwierzyć.. wpływ na dzieci i na nia jest taki sam czyli ogromny
        • boo-boo Re: mój mąż 26.01.14, 12:53
          Na prawdę sądzisz, że nie ma to żadnego znaczenia ? Rozumiem, że na równi postawisz go takiego tylko upierdliwego i łażącego po domu z takim, który używa po alkoholu przemocy psychicznej i fizycznej- cudownie.
          O ile z takim "upierdliwym" próbowałabym jeszcze się dogadać i ratować to co zostało to "przemocowca" od razu bym eksmitowała z życia i domu. Więc nie pisz mi, że nie ma różnicy to czy ktoś jest agresywny czy nie- najlepiej zapytaj rodziny "przemocowców" czy by się na tylko takiego upierdliwego zamieniły czy nie.
          Nigdzie nie twierdzę, że alkoholik nawet "wesoły" jest ok i rodzinie krzywda się żadna nie dzieje.
          • princy-mincy Re: mój mąż 26.01.14, 15:42
            Serio uważasz, ze da sie dogadać z kimś, kto ńie widzi swojego problemu?
            Wbrew pozorom myśle, ze wlasnie z takim facetem jest trudniej.
            Przy przemocowcu przynajmniej widać, ze jest złe i trzeba ratować siebie i dzieci i mozna liczyć na wsparcie otoczenia.
            A taki przypadek? Mało kto jej uwierzy, ze ma męża alkoholika, bedzie słyszała- ee, nie przesadzaj, co w tym złego. Dobry chłop jest, nie bije, przestań sie czepiać.
            Przeciez ona juz jest wspoluzalezniona.
            • boo-boo Re: mój mąż 26.01.14, 16:40
              "... i on nad swoim alkoholizmem"
              Przeczytaj mojego poprzedniego posta to może wywnioskujesz co "uważam".
              Dogadanie się to nie tylko jednostronna mowa i działania- to nie tylko nasz pobożne życzenia i oczekiwania- nie znasz ich, zwłaszcza faceta i tak na prawdę nie wiesz czy w odpowiedni sposób przeprowadzona próba dogadania się nie skłoni go do choćby przemyślenia swojego postępowania albo zgłoszenia się na odwyk.
              Ta historia,która autorka wątku opisuje wypisz wymaluj historia życia mojej dobrej koleżanki- ten sam typ faceta co to nie widział nic złego w codziennym popijaniu kilku piwek dziennie i nie odmawianiu alkoholu przy każdej okazji- po alkoholu mało tego, że nie był porywczy to nawet nie był upierdliwy -on był do bólu miły i uczynny- zwłaszcza gotowanie sobie umiłował jak był już mocniej niż wstawiony. Dziewczyna mogła bez problemu go wystawić za drzwi ale ponieważ coś razem przeżyli, mają dójkę dzieci to jednak rozmowa była i skończyło się na tym, że chłop przemyślał sprawę i zgłosił się sam na odwyk.
              Sorry ale nie uważam, że w takiej sytuacji trzeba się tylko i wyłącznie zabrać i zwinąć z małżeństwa. Alkoholizm to choroba i czasami trzeba komuś pomóc tylko tą walkę zacząć. W tym przypadku jak nie dla siebie samej to chociaż dla dzieci. Ciekawe czy tak prosto przyszłoby ci przekreślenie ojca swoich dzieci....
              Nie popycham jakiś pierdół w tym temacie-mam kilka takich osób w swoim otoczeniu i wierz mi jak się chce to się da tylko najgorzej jest kogoś przekonać, że tego chce- i to mam na myśli pisząc o "dogadaniu się".
              • princy-mincy Re: mój mąż 26.01.14, 18:16
                Autorka napisała, ze jej maz uważa jej podejście za wydumane problemy.
                Moj były (na szczescie nie był mężem i dzieci tez nie mieliśmy) uważał, ze mu wmawiam dziecko w brzuch, ze on problemu nie ma, ze ja sie czepiam.
                A pił tyle samo co maz autorki, tez był miły i uczynny, dusza towarzystwa, no do rany przyłóż.
          • naomi19 Re: mój mąż 26.01.14, 21:42
            Na prawdę sądzisz, że nie ma to żadnego znaczenia ?
            jedynie takiej, że maltretowanej fizycznie kobiecie jest zwyczajnie ławiej odejść, jej samej ale również społeczeństwo ją zrozumie i nie nazwie wredną zołzą, co to gienkow zabrania pić, a on taki fajny i przeciez 1 nie zaszkodzi. Reszty Twoich rewelacji nie chce mi się nawet komentować, to pieprzenie o dawanie szansy próbie rozmowy o leczeniu. Boże, dlaczego osoby nie wiedzące NIC o uzależnieniu biorą się za doradzanie, przecież to może przysporzyć tej kobiecie trudności!
            Droga autorku, wybierz się proszę na jakieś branżowe forum, jest tego trochę, tam Cię odpowiednio pokierują. Wiedza nie tylko o współuzależnieniu jest tak samo ważna jak o uzależnieniu. I pamiętaj- kopniak w zad (na który tera jesteś przecież i tak niegotowa!) nie wyleczy Cię ze współuzależnienia. Tak jak napisałam to się leczy (link parpy) i potrzebne jest Ci wsparcie (al-anon).
          • rosapulchra-0 Re: mój mąż 26.01.14, 21:58
            boo-boo, chyba nie zrozumiałaś wypowiedzi naomi19:
            nie ma to znaczenia czy po alkoholu jest wesoły, upierdliwy, napalony, agresywny, czy płacze... cierpienie rodziny jest takie samo... choc trudno w to uwierzyć.. wpływ na dzieci i na nia jest taki sam czyli ogromny
            Naomi ma rację - życie z alkoholikiem jest jak siedzenie na tykającej bombie - jego nastrój po wypiciu alko nie ma tu znaczenia.
    • naomi19 Re: mój mąż 26.01.14, 10:21
      Nie ma w Tobie buntu, sprzeciwu co do pijaństwa męża. Tu ciężko będzie pomóc. Tobie. Na razie chcesz żyć w iluzji, pomagasz mu w piciu.
      Gdyby to się zmieniło, zajrzyj tu:
      www.al-anon.org.pl/czyal2.html
      www.al-anon.org.pl/spis.html
      www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=5&Itemid=10
      dwa pierwsze linki to al-anon- anonimowa grupa wsparcia dla rodzin i bliskich alkoholików
      trzeci link to namiary na polecane ośrodki na NFZ. Tak, współuzależnienie się LECZY.
    • sanrio Re: mój mąż 26.01.14, 10:24
      "zrób no mi jajecznicę"??
      I ty robisz?
      No to poprzestawiaj swoje myślenie o mężu a przede wszystkim przestań robić mu jedzenie.
      • naomi19 Re: mój mąż 26.01.14, 10:30
        myślisz, że poradzi sobie sama?
        • marzeka1 Re: mój mąż 26.01.14, 10:32
          Też bym na seks nie miała ochoty z facetem,który ciągle capi piwskiem, fuj i bleee
    • beverly1985 Re: mój mąż 26.01.14, 10:35
      Kolejna z mężem- nieużytym idiotą uncertain Skąd wy takich bierzecie?
      • naomi19 Re: mój mąż 26.01.14, 10:37
        musisz mieć bardzo udane życie, bo agresja z Ciebie bije w każdym dosłownie poście smile szczęścia więcej życzę.
        • roks30 Re: mój mąż 26.01.14, 12:22
          Twój mąż jest alkoholikiem. Musisz sobie z tego zdać sprawę, bo będzie tylko gorzej. Pogadaj z kimś właśnie z al-anonu, bo jeśli już nie jesteś współuzależniona to jesteś na dobrej drodze.
    • inguszetia_2006 Re: mój mąż 26.01.14, 12:33
      Witam
      Hm... Typowe zobojętnienie alkoholika. Będzie jeszcze gorzej. Teraz on wypiera chorobę, ale będzie coraz gorzej, zaczną się problemy z sercem i wątrobą. Będziesz miała na stanie człowieka z pokiereszowaną psyche i w dodatku bardzo chorego. Jak długo już tak pije?
      Co do tego, że on kocha siebie, to myślę, że jest odwrotnie, tylko dba o to, by swój alkoholizm ukryć. Musi być wyspany, najedzony, nie zaniedbuje tych spraw, żeby ludzie nie gadali i nikt niczego nie zauważył. Niestety, jesteś już współuzależniona. Czeka cię droga przez mękę. Jak mu uniemożliwisz komfort picia to stanie się nerwowy, drażliwy, czepliwy etc. Wtedy się będzie działo. Musisz z nim pogadać o chorobie alkoholowej, ale nie wiem, czy on już wie, że jest chory. Mniemam, że tak, bo dba o to, by sprawiać wrażenie trzeźwego i nieskacowanego.
      Lubi wypocząć, lubi zjeść jajeczniczkę na kaca etc. Wie, że musi wypoczywać, bo się fasada posypie. Bardzo ci współczuję, ale wszystko jest w twoich rękach. Musisz sama zdecydować, czy chcesz z nim przechodzić przez terapię, czy kopa w zadek mu dać.
      Pzdr.
      Ing
    • kerri31 Re: mój mąż 26.01.14, 13:24
      Ciekawe jest zestawienie dwóch zdań :

      "Przesiaduje w kotłowni,
      > gra na telefonie. Zimą odśnieża podjazd, latem kosi trawnik."

      To dobrze, to MZ męskie obowiązki.
      Niech sobie obejrzy film "Pod Mocnym Aniołem".
      • jednorazowopisze Re: mój mąż 26.01.14, 15:12
        Bo mój mąż przesiaduje w kotłowni i tam gra na telefonie. Przesiaduje z piwkiem i papierosem w zębach, bo w domu się nie pali. I siedzi tam pół godziny np. Pod pozorem zaglądania do pieca. Piec automat z podajnikiem. A oprócz tego odśnieża i kosi.
        Przeczytałam wasze odpowiedzi. I bardzo się boję.
        • misterni Re: mój mąż 26.01.14, 15:19
          jednorazowopisze napisała:

          Piec automat z podajnikiem.

          Może nie jest dobrze ustawiony i przesypuje? wink

          A oprócz tego odśnieża i kosi.

          To straszne wink
          A tak poważnie, masz alkoholika w domu.
        • naomi19 Re: mój mąż 26.01.14, 21:43
          I bardzo się boję.
          "BÓJ SIĘ O RÓB!"
          Co robić już wiesz.
      • zona_mi Re: mój mąż 30.01.14, 15:41
        > Niech sobie obejrzy film "Pod Mocnym Aniołem".

        Terapeutka uzależnień nie poleca tego filmu:
        www.woydyllo.pl/
        A autorce wątku mogłaby pomóc terapia dla współuzależnionych.
    • atena12345 Re: mój mąż 26.01.14, 21:12
      jednorazowopisze napisała:


      > Oprócz tego mój mąż bardzo kocha siebie. Dba o to żeby się wyspać, położyć kied
      > y jest zmęczony, obejrzeć ciekawy program w telewizji. Przesiaduje w kotłowni,
      > gra na telefonie. Zimą odśnieża podjazd, latem kosi trawnik.

      hehe...


      • mwiktorianka Re: mój mąż 26.01.14, 22:33
        Mąż mojej koleżanki miał bardzo podobnie; też co dzień kilka piwek, swój świat, praktycznie zero zainteresowania rodziną, potrzeby żony nie istniały.Nie awanturował się, siedział głównie w kuchni, tam pichcił sobie to co lubił, oglądał tv w wygodnym rozkładanym fotelu, a nawet spał.

        W końcu koleżance się znudziło i postanowiła się rozwieść.
        Pan pogrążył się zupełnie, stracił pracę, ale mamusia załatwiła inną, potem stracił prawko za jazdę po pijanemu. Z tego co wiem jest z nim coraz gorzej.
        • paliwodaj Re: mój mąż 27.01.14, 04:22
          ja widzicie autorka nie jest swiadoma problemu i nawet brzmi to troche jak " wy tez tak macie?" gdy pyta "co o tym sadzicie?"
          Wlasnie wiele rodzin funkcjonuje w ten sposob, niby sasiedzi widza ze dzieci sa, chlop trawe kosi, snieg odsnieza, krzykow nie ma a i policja nie przyjezadza, wiec jest dobrze.
          Wiele rodzin zyje w tym samym domu a tak naprawde osobno. Ja bym to nawet podciagnela pod standard polskiej rodziny. Na miejscu autorki przypomnialabym sobie tez czas od ktorego to sie zaczelo, czy moze bylo cos co sprawilo ze facet jest nieobecny dusza w domu, bo przeciez ucieka do kotlowni, komputera. Czy on naprawde byl zawsze tak szczesliwy ze uciekl w alcohol.
          Nie powiedzialabym jednoznacznie ze to juz alkoholizm, moze byc depresja, jakies niezrozumienie, Za malo faktow podalas
          • naomi19 Re: mój mąż 30.01.14, 18:42
            zastanawianie się, co było przyczyną, że on sięgnął po alkohol jest ostatnią rzeczą, która autorka powinna robić
    • gaskama Re: mój mąż 30.01.14, 15:57
      Muszko,
      to ty masz taką ciężka sytuację. Wcześniej pisałaś, ze masz trudną sytuację z ojcem, z którym nie możesz wytrzymać. Biedna z ciebie kobitka. A masz w kimś oparcie?
      • naomi19 Re: mój mąż 30.01.14, 18:41
        oparcia może szukać na al-anon
        niestety ani koleżanka ani mama mogą jej nie zrozumieć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka