Szczepan Twardoch w wywiadzie dla Tygodnika Powszechnego (nie ma jeszcze wywiadu w sieci), powiedział:
Wydaje mi się, że III Rzeczpospolita zawiodła znakomitą większość swoich obywateli. Większość Polaków została przez Polskę wyru.c.h.ana.
Nie chcę zaczynać wątku o sensie tych słów, tylko o języku. Dopuszczalny czy nie? A może jednak nie można abstrahować od sensu?
Czy padł już podział na język oficjalny i kolokwialny? Dobrze to, czy źle? Bo, że na portalach społecznościowych w mini felietonach i innych takich takiego języka się używa, to nie novum. Ale w Tygodniku Powszechnym (hehehe)???
Wyborcza rano dała info o tym, po kilku godzinach materiał zniknął