Mialam nie pisac ale w sumie jak watek sie rozwinal...
Tesciowa ma psa (26kg) ten pies jest niewychowany (rzuca sie na mnie gryzie buty dostaje szalu jak widzi moje dziecko z radosci) chetnie bym do niej wpadla z dzieckiem ale obecnie jest to niemozliwe (jak przychodImy to albo pies jest na smyczy albo w lazience skad popiskuje) co ja mam zrobic? Znam sie na wychowanych psach - nie na szurnietych szczeniakach... Sugerowalam tresera (nie) obecnie po prostu tam nie chodzimy (choc bardzo lubie tesciowa i zawsze fajnie byloby z kims trzy slowa zamienic kto nie guga) jakies pomysly? Oswajac? Boje sie (pies wazy 2x tyle co dziecko i moze przegryzc stalowy pret) no i nie chce zeby dzieciak traumy psiej dostal... Pies szurniety jest cieplych uczuc do niego nie mam. Ale mozliwe ze jestem uprzedzona bobtesciowa wziela identycznego szczeniaka jak nasz sp piesio. A nasz to byl super pies

jak bylam w ciazy to mi pysk na brzuchu kladl i tak sobie spalismy...