nangaparbat3
17.02.14, 19:06
robię wielkie porzadki - znalazlam zeszyt, w ktorym zapisywalam wiersze dyktowane przez corkę. Wiersze jak wiersze, ale ten wzruszyl mnie jakoś szczegolnie, jest data, wymyslila go kiedy miala nie wiecej niż 4, 5 . Bubuś, pies, umarl kiedy miala rowno połtora roku, znala go z fotografii i opowiadań.
A jeżeli by mialam
nowego pieska, Bubusiu,
co uwazasz?
Tak, chcę żebyś miala
nowego pieska, Zosiu.
Mowię do ciebie z nieba
szczekam do ciebie z nieba
wszystko robie do ciebie z nieba.
jesli Bubusiu chcesz, narysuję ci pieska
a jeżeli, Bubusiu, wrocisz do mnie z nieba
Kicię możemy zostawić.
A przecież sie kiedys i tak spotkamy.
Jesli chcesz, jeśli chcesz,
Bubusiu mój kochany,
jeśli chcesz, jeśli chcesz,
bedziemy razem w niebie.
Jak będę duża, to dojde do nieba,
rozdrapię niebo i wypuszczę wszystkich ludzi.
Teraz sobie uswiadomilam, że wiersz mogl powstać niedlugo po śmierci jej prababci - wiele wtedy dyskutowala z o rok starszą kuzynka na temat śmierci, umierania, tego co dzieje sie po.