Maz chce mi kupic jakas naprawde fajna torebke - wiec poszukuje inspiracji. Jaka torebke kupilaby sobie emama, gdyby pieniadze nie graly roli (i bez zastanawiania sie, czy to moralnie sluszne zeby wydac na torebke np pol pensji czy nawet cala

?
I moze tez od razu jaka torebke polecilybyscie dla mnie? Idealna bylaby z miekkiej skory, brazowej (sporo jest ladnych torebek w dosc jasnym, naturalnie skorzanym brazie, widze je na dziewczynach na ulicy ale nie w sklepach) lub czarnej (a moze wlasnie nie, moze powinna byc jasna?), moze byc we wzorki, nie za panciowata, raczej nie lakierowana. Taka do pracy ale nie za bardzo nabzdyczona. Zima nosze maly czarny plaszczyk, lubie sukienki (ale raczej dzianinowe lub mniej formalne male czarne niz garsonki), baleriny, czasem jeansy, jestem raczej niska i szczupla. W pracy nie mamy dress code ale jednak duzo kobiet ubiera sie super - niekoniecznie bardzo biurowo ale fajnie (i drogo niestety).
Maz obiecal nawet LV ale nie jestem pewna - podobaja mi sie ich klasyczne modele ale z drugiej strony 1. mam opory przed wydaniem takiej kasy na rzecz w sumie niekonieczna i 2. Ta marka wydaje mi sie troche zajechana przez miliony podrobek (chociaz wlasnie np do jeansow i bialego/czarnego tshirta czy malego sweterka i balerin wygladalaby fajnie).
Utrudnienie: nie mieszkam w PL, jestem w dosc zaawansowanej ciazy wiec do PL polece najwczesniej za kilka miesiecy, firma musi byc miedzynarodowa (batycki i venezia niestety odpadaja

Jakies pomysly? (Aha, wcale nie musi byc droga, ma byc fajna