moim_zdaniem
26.02.14, 15:03
Mój 4-letni syn jest inteligentnym mlodym człowiekiem. Roześmianym, pełnym fantazji i chęci do zabaw. Ogromna radość.
Jednak przy tym mam spory problem z komunikacją. Mogę go prosić, żeby coś zrobił, za przeproszeniem, do u...nej śmierci, ignoruje to. Dopiero jak ryknę na niego - leci. Przyklad:
- rano jest go ciężko uruchomić, robię to wcześniej żeby miał czas na rozruch, ale dopóki nie krzyknę, będzie leżal w łóżku, nawet siku nie wstanie. Mogę prosić 10 razy, i tak mój spokojny acz stanowczy ton, olewa. I tak jest z każdą prośbą.
Co ja robię źle, że tylko na krzyk reaguje?? Jak Wy sobie radzicie?
Bo o ile mogę go przetrzymać, i próbować różnych metod jak się nie spieszę, o tyle idąc rano do pracy mam ograniczony czas.