Dodaj do ulubionych

jeden partner seksualny

27.02.14, 11:45
czyli np. sytuacja, w której pierwsza miłość kończy się małżeństwem i "żyli długo i szczęśliwie".

Jak myślicie? Za naście lat żadnej stronie nie przyjdzie do głowy spróbować jak to jest z innym? Żadna strona nie jest ciekawa czy może być lepiej/gorzej?
Myślicie, że jest to możliwe?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 11:47
      u mnie (z mojej strony) póki co się sprawdza. Jakoś do innych mnie nie ciągnie fizycznie.
      (jesteśmy małżeństwem 11 lat, związek tworzymy od 15)
    • poppy_pi Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 11:50
      Ja jestem w takim związku. Przez 10 lat nie poczułam ani razu takiej potrzeby. Jeśli w seksie wszystko gra po co szukać wrażeń gdzie indziej?
    • sueellen Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 11:50
      a dlaczego nie? skoro sa zadowoleni, to po co zmieniac?
      • yeerba Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:05
        sueellen napisała:
        > a dlaczego nie? skoro sa zadowoleni, to po co zmieniac?

        Ludzie, zadowoleni ze swojej pracy nierzadko twierdzą, że zmiany są konieczne, że tu osiągnęli już wszystko, że praca już ich nie rozwija.

        Zadowolenie w związku teoretycznie to co innego, ale jak to w życiu - kryzys też przychodzi.
        • chipsi Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 13:31
          Jak już tak do pracy porównujesz, to często bywa że z pracy zadowoleni do końca nie jesteśmy ale boimy się że trafi się gorsza albo żadna albo mimo wszystko wiemy że lepiej nie będzie w innej.
        • sueellen Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:47
          związek to nie praca. Jeśli jesteśmy w nim szczęśliwi, po co mielibyśmy go zmieniać? Żeby porównać? przekreślić miłość, udane malżeństwo z powodu ciekawości jak by było z innym? I co jeśli się okaże, ze z tym innym jest gorzej i z każdym następnym? bez sensu.
    • bri Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 11:53
      Możliwe. Wielu ludzi żyje w takich związkach.
      • najma78 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:03
        Mozliwe to jest wszystko. Wiele osob w zwiazkach doswiadcza kontaktow seksualnych z innymi partnerami niezaleznie czy byli oni ich pierwszymi czy nie, bo to nie ma wiekszego znaczenia. Wiekszosc (kiedys glownie mezczyzni ale obecnie coraz wiecej kobiet) nie rozwala swoich zwiazkow, to nie o wielka nowa milosc chodzi przeciez a o zwykla odmiane, oderwanie sie od codziennej rutyny (tak seks chocby najlepszy z czasem powszednieje) o poczucie sie atrakcyjnym itp. Oczywiscie to sie zazwyczaj nie wydaje i zazwyczaj nie jest dlugoterminowe. Wiele zwiazkow paradoksalnie zyskuje na tym.
        • bri Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:53
          Piszę o ludziach, których znam bardzo dobrze. Oczywiście nie leżę u nich pod łóżkiem, ale naprawdę wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne, żeby miały im się po drodze przytrafiać jakieś przygody poza tym związkiem. To są ludzie, którzy są w bliskim i nieustannie aktualizowanym związku emocjonalnym. Nie wydaje mi się, żeby byli w stanie zdradzić i ukryć to przed partnerem.
        • lech.boleslaw.w Jak mają w taki sposób "zyskiwać" to niech się... 27.02.14, 18:14
          kończą. Bycie z osobą, która doprawiła nam rogi to swoiste poniżenie się i oddarcie z godności.
    • joshka15.06 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 11:58
      Wg mnie, związek wysokiego ryzyka. Bo nie zawsze z kim innym musi być gorzej/lepiej, ważne, że jest inaczej. Z obawą myślałabym o kryzysie wieku średniego u obojga i bilansie pt. czy wszystkiego w życiu spróbowałem i czy to, co wybrałem/łam na pewno jest najlepsze. I podkreślę - to wg mnie i przyjmuję, że jednak można mieć inne poglądy.
    • wiecznie-zapominam-login Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 11:58
      my tak mamy, już naście lat smile Więc jest to możliwe big_grin
      • wiecznie-zapominam-login Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:08
        poznaliśmy się w połowie studiów, nie w gimnazjium smile
      • mantis_after_dinner Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:25
        Mow za siebie - czy on tak ma, to tego nie wiesz wink
        • misterni Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:38
          A ty nie wiesz, czy twój obecny partner nie myśli o tobie jak o mocno zużytym egzemplarzu i nie trwa przy tobie tylko tymczasowo z braku lepszych opcji wink
          • mantis_after_dinner Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:41
            Nie wiem - i dlatego wlasnie nie wymadrzam sie w podobnych watkach.

            Byc moze ze tak wlasnie mysli, ale co z tym zrobie?
            Twoj wpis niczego odkrywczego nie dodal.
            • misterni Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:51
              a cóż jest złego, w pewności co do uczuć swojego męża?
              To chyba dobrze, że ludzie ufają sobie wzajemnie, że są ze sobą z autentycznych chęci?
              Jeśli tobie brakuje tego w związku, to pozostaje tylko współczuć.
              • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:05
                a co tak wciaz przedmowczynie "kasasz"? wink
                • mantis_after_dinner Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:11
                  bo chcialaby mnie zmieszac z blotem za to, ze chodze twardo po ziemi smile
                  • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:16
                    a Ty sie nie przeceniaj! wink
                  • misterni Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:41
                    Nie, tylko nie lubię, gdy ktoś chce na siłę sprowadzić kogoś na ziemię. Przeszkadza ci to, że ktoś jest zadowolony ze swojego związku?
    • rhodesian_ridgeback Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:03
      Znam dwa takie związki zaczęte od szkolnej miłości. Jeden się rozpadł po 15 latach, drugi ma się dobrze już 21 lat, więc...

      trudno wyrokować.
    • evee1 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:24
      Nam właśnie mija 25 lat razem i 20 rocznica ślubu. Jest nam nadal bardzo fajnie ze sobą i normalne jest dla mnie, ze człowiek zastanawia się czy z kimś innym byłoby lepiej/gorzej. Ale jakoś w ogóle nie czuję potrzeby weryfikacji. Mimo że bardzo lubię zmiany, to pod tym względem jestem bardzo monotonna wink.
    • kropkacom Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:31
      No ja nie mam takich myśli big_grin
    • riki_i Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:36
      yeerba napisał(a):

      > Myślicie, że jest to możliwe?

      Myślę, że niezmiernie rzadko. To są zwykle związki równolatków, które się po latach rozjeżdżają.
    • dziennik-niecodziennik Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:47
      zalezy. jak sie dobrze układa to pewnie sie da.

      choc osobiscie nie popieram wychodzenia za pierwszych partnerów (nie tylko seksualnych, ale ogolnei życiowych).
      • kropkacom Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 12:55
        Wiele takich związków kończy się wpadką, a potem szybkim ślubem. Fakt, to nie jest dobry początek najczęściej.
        • wiecznie-zapominam-login Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 13:11
          Na trzy znane mi tego typu pary żadna nie "wpadła" raczej ludzie spotykali się ze sobą kilka lat, potem ślub i po jakimś czasie dziecko/dzieci.
          Wpadki zaliczały raczej pary z pannami które miały conajmniej kilku partnerów w swoim życiu.
        • chipsi Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 13:33
          Wieloletni związek w którym trafia się nieplanowana ciąża, ciężko nazwać wpadką.
          • k1k2 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 18:48
            a dlaczego nie?
    • na_pustyni Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 13:35
      Czemu nie, choc na pewno nie dla mnie.
    • chipsi Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 13:37
      Znam kilka takich par, gdzie jedno lub oboje byli tymi jedynymi. Mają się dobrze w większości, nie doszukiwałabym się tutaj reguły. Chociaż muszę przyznać że ci, o których wiem że zdradzali, mieli już za sobą inne związki.
      Ciekawostka: zauważyłam że najczęściej katastrofą kończą się związki zawierane nie z wpadki a "na pocieszenie" (czyli "rzucił mnie facet to pocieszam się szybko innym").
      • riki_i Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 00:48
        chipsi napisała:

        > Ciekawostka: zauważyłam że najczęściej katastrofą kończą się związki zawierane
        > nie z wpadki a "na pocieszenie" (czyli "rzucił mnie facet to pocieszam się szyb
        > ko innym").

        To tak samo fatalnie działa u facetów. Znam parę przypadków.
    • robbea1 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 13:58
      19 lat w tym samym związku - i nie szukam żadnych nowości.

      Z mężem dalej mogłabym gadać godzinami i dalej tęsknimy za sobą.
      • mantis_after_dinner Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:24
        robbea1 napisała:

        > 19 lat w tym samym związku - i nie szukam żadnych nowości.
        >
        > Z mężem dalej mogłabym gadać godzinami i dalej tęsknimy za sobą.

        pytanie czy jego rowniez satysfakcjonuje to gadanie i skad wiesz ze tak. A moze juz futryny poobcieralas? smile
        • misterni Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:52
          Dawaj, teraz ty - ile związków masz za sobą i dlaczego jesteś taka sfrustrowana, że musisz się dopieprzać do zadowolonych mężatek?
          • m_incubo Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 00:09
            Uczepiłaś się bo naprawdę nie wiesz, o co jej chodzi czy się zgrywasz?
            Ona się do nikogo nie dowala, ona tylko twierdzi, że mówić ze stuprocentową pewnością możesz tylko za SIEBIE. Czyli - CIEBIE na 100 % nie ciągnie, CIEBIE w ogóle nie ciekawi, TY definitywnie nie zamierzasz sprawdzać, jak to jest z kimś innym. A nie: NAS nie ciągnie.
            Tego nigdy w życiu nie będziesz wiedzieć na pewno, możesz z niezmąconą pewnością tak twierdzić, możesz wierzyć, ufać itp, a nawet powinnaś, o ile związek ma mieć sens, ale nie wiesz nigdy czy to jest prawdziwe twierdzenie.
            Co mają do tego szczęśliwe mężatki? Myślisz, że tylko te nieszczęśliwe mają rogi? big_grin
            • misterni Ależ wiem o co jej chodzi. 28.02.14, 22:11
              To, że nikt nie siedzi w skórze drugiej osoby i nie jest na 100% pewien jego intencji, to jakby jasne i tego nie trzeba tłumaczyć.
              Natomiast podpinanie się do postu każdej osoby, twierdzącej, że żyje w szczęśliwym związku i torpedowanie tego poczucia zadowolenie, to jest zwyczajna chamówa i tyle.
              • 3eneduerabe Re: Ależ wiem o co jej chodzi. 28.02.14, 22:38
                misterni popieram cie. Po prostu mezatki dziela sie na dwoe kategorie albo szczesliwe albo nieszczesliwe/jakie twórcze wink/. Nawet po postach to widac. Te ktore doczepiaja sie do kazdej kobiety: "nie mozesz byc pewna, nie mozesz, mow za siebie, nie za męza"- jakby lepiej znaly twojego meza od ciebie, wygladaja na sfrustrowane, zranione, zdradzone i nie potrafia uwierzyc, ze zdrowe, partnerskie zwiazki sa, bez zdrad i mozna byc pewnym meza. To od czego jest zaufanie? i po co taki związek bez zaufania?
                Moi rodzice dla siebie byli pierwszymi od 30lat razem, moi tesciowie podobnie. I nigdy nie trwali ze soba bo dzieci, bo kredyty. Kłótnie w domu czasami były jak wszędzie ale nadal potrafia się ze sobą dobrze bawić, razem podróżować. Mam nadzieje, ze i moje malzenstwo za 30lat bedzie takie kochajace się.
                • echtom Re: Ależ wiem o co jej chodzi. 28.02.14, 22:53
                  > To od czego jest zaufanie? i po co taki związek bez zaufania?

                  Moja przyjaciółka też tak twierdzi. Żyje od 25 lat w szczęśliwym związku, ona i jej mąż mają różne artystyczne pasje wiążące się z wyjazdami. Mówi, że by się zadusili, gdyby nie mieli do siebie zaufania, gdyby sobie wyobrażała, co on teoretycznie mógłby robić na wyjazdach z akademickim chórem. W sumie nie ma realnych podstaw do obaw, bo wyjątkowo monogamiczny osobnik jej się trafił.
    • mamalgosia Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 13:59
      Jeden partner seksualny - coś potwornego. Jak ludzie mogą tak zyćwink
      • triss_merigold6 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 14:49
        No żyją, bo nie mają porownania.
        • mamalgosia Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:31
          A, a jak się ma porównanie, to łatwiej rzucić kogoś tylko dlatego, że porównanie wypada na jego niekorzyść
          • riki_i Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 00:43
            Nie zawsze wypada na niekorzyść. Po prostu jest inaczej i najczęściej trudno to wartościować.

            Rozdzieliłbym też czysto techniczną sprawność w łóżku oraz dopasowanie "energetyczne". Czasami jest tak, że z kimś jest ogień w wyrze, ale po wszystkim człowiek ma ochotę wstać, ubrać się i natychmiast wyjść. Z kolei z inną osobą może być tak, że sam seks jest średni, ale za to nigdy nie znudzi się przytulanie do niej i w ogóle nie ma efektu znużenia jej obecnością.

            Wielość partnerów seksualnych daje tylko taką wartość dodaną, że od razu wiadomo, gdy ktoś jest totalnie beznadziejny. Natomiast nie zgodzę się z twierdzeniem, że skłania do łatwiejszych porzuceń partnerów. Imho to nadużycie.
            • yeerba Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 22:40
              riki_i napisał:
              > Wielość partnerów seksualnych daje tylko taką wartość dodaną, że od razu wiadom
              > o, gdy ktoś jest totalnie beznadziejny.

              no właśnie się zastanawiam czy to "wartość".
              Nie masz porównania, więc nie wiesz jak to jest "lepiej".
              Masz porównanie i zachodzisz w głowę czy to są wyżyny, czy jest coś jeszcze suspicious
              • iwles Re: jeden partner seksualny 01.03.14, 12:53

                ale z trzeciej strony, nawet mając porównanie, tym bardziej nie jestes pewna, czy to, co do tej pory przezylas z roznymi, to juz wszystko, czy może jednak są jeszcze obszary, w ktorych mogloby być jeszcze lepiej, bo już wiesz, że z każdym jest inaczej.
                • bri Re: jeden partner seksualny 01.03.14, 14:34
                  Hmm... Byłam dłużej z kilkoma mężczyznami i to mnie właśnie nauczyło, że zwykle jest bardzo podobnie, żeby nie powiedzieć tak samo. Mam na myśli emocje jakie się przeżywa w młodym związku. Na początku to w sumie druga osoba służy jako wieszak, który się obkłada własnymi wyobrażeniami, człowiek jest na haju i nie bardzo dostrzega rzeczywistość, jest faza niepewności, zwątpienia itd. Ciekawiej zaczyna się robić dopiero po kilku latach. Z kilkoma mężczyznami dorobiłam się stażu dwóch, pięciu lat, dziesięciu lat dopiero z jednym. Teraz ciekawa jestem bardziej jak to jest kochać się od dwudziestu lat, bawić się razem z wnukami - to będzie bardziej unikalne doświadczenie niż pierwsze randki z kimś nowym.
    • joolianna Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:03
      Ja jestem w takim związku od niespełna 13 lat, od 7 małżeństwo. Jesteśmy dla siebie pierwszymi i jedynymi partnerami (nie mam wątpliwości).
      I owszem zastanawialiśmy się jak to by było z kimś innym i o zgrozo nawet o tym rozmawialiśmy.
      Ale nie mamy potrzeby sprawdzania.
      • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:08
        na razie nie macie takiej potrzeby
        • joolianna Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:21
          A skąd wiesz, że na razie?
          • mantis_after_dinner jakby Ci to wytlumaczyc 27.02.14, 16:27
            > A skąd wiesz, że na razie?

            Bo saa to napisalas?
            "Ale nie mamy potrzeby sprawdzania."
            • misterni Re: jakby Ci to wytlumaczyc 27.02.14, 16:29
              Ale nie napisała: Na razie nie mamy potrzeby sprawdzania.
              • mantis_after_dinner Re: jakby Ci to wytlumaczyc 27.02.14, 16:43
                ale to ze na razie nie maja wynika z gramatyki jezyka polskiego.

                jakby juz nigdy nie zamierzali sprawdzac, to napisalaby "nie bedziemy mieli potrzeby sprawdzac"
                • misterni Re: jakby Ci to wytlumaczyc 27.02.14, 16:52
                  Źle interpretujesz.
          • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:52
            bo ludzie sie zmieniaja, zycie sie zmienia
    • beataj1 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:05
      Moja przyjaciółka tak miała. Była z mężem 15 lat w koncu ją zdradził. Sama mówiła że puki związek trwał nie miała najmniejszej ochoty szukać przygód czy porównywać, czasem gdzies tam jej sie kołatało z tyłu głowy że może cos traci ale nie było to jakieś straszne.
      Po rozstaniu miała kilka przygód i sama mówi że dopiero teraz widzi ile traciła. I nie chodzi o to że ci inni partnerzy byli lepsi od męża. Bo byli lepsi i gorsi. Oni byli przede wszystkim inni. I ona z nimi tez była nieco inna. I ona teraz z tej perspektywy mówi że swojej córce nie życzyła by jednego partnera w życiu. Bo to strasznie zubaża te doświadczenia. Fajniej jednak spróbować czegos nowego, innego. Sama jest już w nowym małżeństwie bo jest typem monogamistki ale cieszy się że mogła popróbowac innych facetów,...
      • kropkacom Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:09
        > Oni byli przede wszystkim inni. I ona z nimi tez była nieco inna.

        To po co w ogóle wiązać się w monogamiczne związki skoro można (przynajmniej teoretycznie) spróbować wielu mężczyzn i z każdym być inaczej? Dlaczego na przykład jesteście ze swoimi partnerami, a nie szukacie innych? Ciągle i ciągle. Ja trafiłam tak, ze nie czuje potrzeby szukać. Przynajmniej do tej pory.
        • beataj1 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:15
          Chodziło o spróbowanie czegoś innego. Doświadczenie czegoś innego. Ona jest zadowolona że tego doświadczyła. Ale co ważne jest znowu w monogamicznym związku i nie planuje tego zmieniać ani zdradzać.
          Cieszy sie że miała szansę spróbowac z innymi a teraz z pełnym zadowoleniem znowu jest z jednym. Sama o sobie mówi że zupełnie nie nadaje się na singielkę ona lubi być zoną
          • kropkacom Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:18
            No ok. Co człowiek to zdanie. Mnie to nie przekonuje.
        • k1k2 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 18:51
          > To po co w ogóle wiązać się w monogamiczne związki skoro można (przynajmniej te
          > oretycznie) spróbować wielu mężczyzn i z każdym być inaczej?

          generalnie przed tyy "jedynym" prawie wszyscy JAKOS probuja, przeciez nie wyszlas za pierwszego samca spotkanego w zyciu smile
          a to ze stawiamy kreske monogamii przed seksem, czy po seksie a przed slubem, czy po slubie a przed dzieckiem (czyli: bylam mezatka ale dopiero z drugim mezem wiem ze chce miec dzieci)m czy w ogole, to juz indywidualna plus kulturowo uwarunkowana sprawa.
      • echtom Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 08:41
        > Bo to strasznie zubaża te doświadczenia.

        Myślę, że ludzie mają zróżnicowane potrzeby próbowania i doświadczania. Ja prawdopodobnie nigdy nie spróbuję heroiny i umrę uboższa o to doświadczenie tongue_out
    • majenkir Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:09
      yeerba napisał(a):
      > Myślicie, że jest to możliwe?


      Mysle, ze jest to mozliwe, ale ja osobiscie jestem zadowolona, ze moj maz nie byl moim pierwszym. Przynajmniej wiem, ze jest lepszy od tych przed nim wink.
      • filipinka0601 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 19:48
        Dokładnie! Przynajmniej później nie będę myśleć, że z innym mogło by być fajniej...
      • minimikro Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 19:55
        A jakby okazał się gorszy? wink
    • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:09
      to jest mozliwe albo bardzo zycie...... "zubaża"
      • beataj1 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:13
        A tak z ciekawości nie zgadzasz sie z tym co napisałam czy złego słowa użyłam. Bo aż sprawdziłam w słowniku i na moje oko wszystko jest ok.
        • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:15
          merytorycznie sie zgadzam, ortograficznie polegam na Tobie wink
          • beataj1 Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:22
            Nie jestem dobra z ortografii do czego sie przyznaje dlatego korzystam ze słownika i cholera tu jest tak samo. Za słownikiem:
             zubażać
            czynić uboższym; pozbawiać czegoś; zubożać

            Cholera nie wiem co może być nie tak. Dopytuje bo człowiek całe życie się uczy i może o czymś nie wiem...
      • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:14
        ale bardzo zycie zubaża

    • guderianka Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:39
      Mi się wydaje-choć oczywiste jest że człowiek ewoluuje- że jeśli ktoś do wieku np. 25-30lat miał jednego partnera to wynika to jego monogamicznej natury -i ma szansę tak zostać do śmierci
      Moi rodzice byli dla siebie 'pierwszymi"-o ile wiem nie mieli problemów z wiernością
    • filipianka Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 15:58
      Jaką radę dać córce która ma jednego chłopaka: "idź pozdradzać, żebyś wiedziała jak to jest z innymi"? Czy może zasugerować parze żeby od siebie odpoczęli, wyszumieli się cokolwiek to znaczy? A co jeśli oni chcą być ze sobą a nie z innymi partnerami?
      • bri Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:15
        Jeśli są ze sobą szczęśliwi to bez sensu im doradzać rozstanie czy zdrady.

        Co innego jeśli szczęśliwi nie są, a nie chcą się rozstać, ze względu na to, co sobie naobiecywali, na nadzieje, jakie wiązali z tym związkiem itp. Wtedy IMHO warto wspomnieć o tym, że większość ludzi nie jest w stanie wybrać sobie partnera na całe życie w tak młodym wieku; że ludzie na tym etapie życia szybko się rozwijają i przez to mogą się bardzo szybko od siebie oddalić, rozminąć w życiowych planach itd.
      • sarabis Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:24
        Z pierwszym mężem było tak sobie i czułam to. Z drugim jest świetnie i od już ponad 10 lat nie czuję ochoty na porównania, najwyżej pracujemy nad brakiem monotonii
    • mantis_after_dinner Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:25
      > czyli np. sytuacja, w której pierwsza miłość kończy się małżeństwem i "żyli dłu
      > go i szczęśliwie".
      Mozna ale co to za zycie? (za tak sparafrazuje klasykow)
      • sanciasancia Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:20
        > > czyli np. sytuacja, w której pierwsza miłość kończy się małżeństwem i "ży
        > li dłu
        > > go i szczęśliwie".
        > Mozna ale co to za zycie? (za tak sparafrazuje klasykow)
        Z drugiej strony, czy opłaca się kończyć dobry związek, tylko z powodu braku zróżnicowanych doświadczeń seksualnych?
        • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:21
          ale nie o tym jest watek smile
          • sanciasancia Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:36
            > ale nie o tym jest watek smile
            To o czym jest? Bo myślałam, że dyskutujemy o małżeństwach, w których małżonkowie nie mieli wcześniej żadnych partnerów.
            Jeżeli "Mozna ale co to za zycie?, to znaczy, że w którymś momencie, należy ten związek zakończyć, bo jest kiepski.
        • ichi51e Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 22:48
          Nie wiem jakbu was ale u mnie za kazdym razem jest inaczej big_grin i to z tym samym gosciem big_grin
    • chocolatemonster Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:31
      'Ignorance is bliss'wink ALE w seksie wedlug mnie nie ma regul : jak sie dobrze ludzie dobiora to spogladac na potencjalnych dostawcow orgazmow nie trzeba.
      • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:54
        ale to nie o orgazm chodzi
        tylko o ten dreszczyk emocji wszystkiego co dzieje sie przed, a to masz jedynie przed czyms "nieznanym" wink
        • chocolatemonster Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:53
          Też prawda ale niszczyć fajny związek (z super seksem) dla 'nowego'? Nieeeee.
          ps. 'dostawca orgazmu' to tak kolokwialnie (ulubione określenie koleżanki dotyczące seksu bez zobowiązań).
        • anka_z_lasu Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 20:04
          hmm ale ten nowy za dwa lata wraz się opatrzy i dreszczyk zniknie - co pozostaje, seryjna monogamia?
    • truscaveczka Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:53
      U mnie działa, u teściów działa. U szwagrostwa działa, ale oni młodzi, w gimnazjum się poznali wink
      • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 16:56
        zapomnialas o swoich rodzicach wink
        • mantis_after_dinner Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:12
          i o panu prezdynecie i naszej pierwsze damie ...
      • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:17
        a swoja droga skad wiesz ze u tesciow dziala? zwierzali Ci sie?
        • misterni Re: jeden partner seksualny 27.02.14, 17:48
          Może się zwierzali, ludzie często rozmawiają między sobą na temat swoich związków.
          Wiesz co, ja podobnie jak ty się rozwiodłam, teraz mam drugiego męża, a przed pierwszym też miałam swoje doświadczenia, ale obrzydliwe jest to, że tak obśmiewasz czyjeś przekonanie o stabilności jego własnego związku. Naprawdę jesteś aż tak zgorzkniała?
          • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 15:58
            no faktyyyycznie jaka jestem obrzydliwa wink

            ja cie prosze, tak jakby cie ktos w przeszlosci po rogach strasznie walil ze teraz piersiom swa bronisz.... no wlasnie czego? jest dyskusja to sobie dyskutuje, nie podczepiaj sie jak rzep zeby mnie prostowac i wyjmij kij z tylka to przestaniesz byc taka sztywna

            troche luzu w temacie i dystansu
            • misterni Re: jeden partner seksualny 28.02.14, 22:13
              Dystansu i luzu to ty nie masz z koleżanką która ci wtóruje, bo się podpinasz niemal do każdej, która deklaruje spełnienie w związku. Tak cię uwierz czyjeś szczęście?
              • kruche_ciacho Re: jeden partner seksualny 01.03.14, 09:40
                a ty bys takiego "szczescia" chciala a nie masz, tak? i rozpaczliwie bronisz tej ideei? moze i tobie sie przytrafi ale nie musisz tu drapac i gryzc kazdego kto ma nieco odmienne zdanie

                pffff..... ide jesc sniadanie, milego weekendu wink
                • misterni Re: jeden partner seksualny 01.03.14, 13:34
                  Nie chodzi o odmienne zdanie, tylko o wyśmiewanie czyjegoś poczucia szczęścia. Naprawdę nie łapiesz różnicy?
                  Co do mnie, jestem szczęśliwa, czego i tobie życzę całkiem szczerze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka