a.n.a0
11.03.14, 14:00
Jedna osoba w pracy, nie moja przełozona, ale osoba na równorzednym stanowisku do przełożonej i pracujaca ze mną, próbuje mi dołożyc dodatkową robotę np 1 godzina dziennie.
Ja odmawiam, bo nie ma czasu na swoja robotę, ale czuje się nie zręcznie, bo wiem że pójdzie do mojej przełożonej io naskarży.
Ja serdecznie mam dość tłumaczenia się, nawet mam chec złożyc wypowiedzenie ze względu na zarobki jakie mi obiecano i nie dotrzymano słowa. dodatkowe premie, nie dotrzymano słowa, i ta osoba przyznaje ma wpływ na premie. do tej pory obiecywanych premii nie otrzymałam, przez 20 miesięcy, ale nie odmawiałam nic w tym czasie. nawet przelożona obiecywała ze dostane.Na tym cisza.
Teraz jestem zmuszana do dotakwoej roboty. Sama mam sporo roboty i teraz jak wezmę dodatkową to nie bede wyrabiała sie ze swoją praca. Chociaz i tak nie wyrabiam sie ostatnio bo coraz to więcej mam wszystkiego.
Jestem zła ze nie dostałam nic podwyżki obiecywanej prawie 2 lata, a roboty to z miłą chęcia mi dołożyc.
Jestem wściekła, dośc mam pracy, myslę o odejściu.
Co byście zrobiły, jak odpowiedziec?
jak mnie pytała zebym wzięła ta pracę to powiedziałam ze nie mam czasu.
A ona na to czas czasem ale robota ma byc zrobiona.Poszłam i na tym się skonczyło.
Robota jest jej a ja mam to w d...