Nadchodza wakacje i rozwazam rozne opcje jako ze dziecko mam domatora z niechecia do wozka i samochodu. W godzinach 12-15 spi albo wsciekly.
Jak myslicie od hakiego wieku dziecko potrzebuje/cieszy sie z wakacji wyjazdowych?
Jak duzo czasu potrzebuje na aklimatyzacje w nowym miejscu?
Czy beda to wakacje w typie maly caly czas rozdrazniony bo wszystko obce a ja bede za nim latac po pomieszczeniach nie dostosowanych do dziecka i ratowac mu zycie 77 razy na dobe?
Moze lepsze jednak wakacje w miescie?
Mieszkam pod lasem mam tu kulki baseny etc rzut beretem. Tesciowie namawiaja na wakacje nad morzem (7h autem/osiedle domkow) Tz sklania sie ku zagranicy. Gdzie nie pojedziemy czuje ze i tak uzyje jak pies w studni