Dodaj do ulubionych

Pierwszy pocałunek

25.03.14, 12:36
Jakie macie wspomnienia? tongue_out
Tylko nie wyskakujcie z jakimiś cmokami w przedszkolu, chodzi o takie prawdziwe pocałunki, wilgotne i z języczkiem smile

Ja miałam 12 lat, na wczasach w Drawsku Pomorskim poznałam rówieśnika, miał na imię Dominik, nazwisko też pamiętam, ale przez wrodzoną dyskrecję nie podam. Były przystojny wg moich standardów i miał ciemne włosy.

Dominik był doświadczony, tzn już się całował "z taką jedną Ewą". któregoś dnia poszliśmy do ciemnego korytarzyka przy "pokoju gier" i tam nastąpiła instrukcja oraz ćwiczenia. Dominik zażądał bym otworzyła usta, ale nie za szeroko. Otworzyłam i z tymi otwartymi ustami zapytałam, czy dobrze, to była sztuka! Poprawiał mnie kilka razy, w końcu kiedy rozwarcie gębowe było satysfakcjonujące nastąpił pocałunek, tzn nasze wargi i języki się połączyły, a trwało to może 5 sekund. Po czym ten wstręciuch skomentował z niesmakiem, że "jeszcze nie umiem się całować, Ewka umiała". Poczułam się dotknięta do żywego (no bo skąd miałam umieć, skoro jeszcze tego nie robiłam? A ta Ewka to pewnie jakaś puszczalska) i tak zawstydzona, że zaczęłam chłopaka unikać.

Epilog był najgorszy, otóż kiedy wróciłam do szkoły po wakacjach i pochwaliłam się koleżankom dumna i blada, że miałam chłopaka i się z nim całowałam, to te wywłoki nie uwierzyły i wszystkie zgodnie stwierdziły, że zmyślam! Myślałam, że je pozabijam. To był minus tamtych czasów, teraz zrobilibyśmy sobie fotkę, nawet podczas pocałunku i miałabym dowód... Imienia Ewa nie lubię do dziś, wszystkie Ewy, jakie spotkałam, były nabzdyczone i niemiłe.
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:40
      ja to stara byłam. 17 lat miałam. Całowałam się z obecnym mężem (a moim wówczas chłopakiem). Wtedy było beznadziejnie smile
      Nudna jestem.
      wink
      • truscaveczka Re: Pierwszy pocałunek 27.03.14, 10:35
        Ja miałam 21, też z PanemMężem. Nuuuudy wink Ale było b.przyjemnie wink
    • gaskama Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:41
      Pamiętam, świetnie pamiętam. Miałam 16 lat. Byliśmy już 1/2 roku przyjaciółmi a po tym pocałunku parą przez kolejne prawie dwa lata. A potem już byłam z moim aktualnym partnerem, z którym się pocałowałam po raz pierwszy w wieku 18 lat. Też pamiętam każdy szczegół, miejsce, i to, że najpierw padły słowa "kocham Cię". Było zajebi...e.
      • morgen_stern Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:43
        Strasznie mało drastycznych szczegółów... jestem rozczarowana.
        • gaskama Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:50
          Morgen, oba pocałunki były w dość nietypowych okolicznościach, miały bardzo duże znaczenie, nie mogę się dzielić szczegółami. Po pierwsze chcę pozostać przy pozorach anonimowości a po drugie, to były bardzo drogie memu sercu zdarzenia. Pod tym względem miałam dużo szczęścia w życiu. Pod względem pocałunków ... i związków z facetami. Zawsze trafiałam na fajnych, czułych i przyzwoitych.
    • alexa0000 Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:52
      Obóz sportowy. Lubniewice, ja lat 14. On 15, kajakarz. Noc, opiekunowie pijani w swietlicy, a w naszym namiocie wojskowym 3 kajakarzy na 3 łozkach u trzech dziewuch. Zadnych akcji nie bylo wiekszych, ale jak mnie pocałował, myslałam, że dostanę udaru z wrazenia.
    • cosmetic.wipes Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:53
      Starzejesz sie, tak cie na wspominki wzielosmile

      14 lat, kolega z klasy, Jarek. Bylo fajnie, ale wlasciwie na tym zakonczyl sie nasz 'romans'. Najwyrazniej zapamietalam wrazenie 'mokrosci' big_grin
      • nolus Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:39
        Ech,to ja mam takie wspomnienia,kiedy całowałam się z drugim facetem w swoim życiu. Nieudana przygoda,która mnie zniechęciła, a wrażenie pt."Czegoś tutaj jest za dużo".
    • lilly_about Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:55
      Bardzo dobrze pamiętam ten incydent, bo chłopaka znam do dzisiaj. Mieliśmy po 14 lat i to się stało w czasie Sylwestra. Spałam u koleżanki i zwiałysmy na impreze do znajomych. On chodził do równoległej klasy, był bardzo przystojny, a pocałunek do dzisiaj wspominam bardzo, bardzo miło. Nawet później przez jakies pół roku chciał ze mną "chodzić", ale niestety intelektualnie mi sie nie widział.
    • priszczilla Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:57
      W pierwszej klasie liceum zaczęłam chodzić z chłopakiem z równoległej klasy. Zbliżyliśmy się do siebie wracając na piechotę z koncertu Rock for Aids na Torwarze. Dużo u mnie przesiadywał, głównie chyba dlatego, że u niego w domu nigdy nikogo nie było. Pewnego razu zaczęliśmy się całować siedząc na moim łóżku i strasznie się obśliniliśmy. Nie było to ani trochę podniecające, o ile pamiętam.
    • kkalipso Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:57
      13 w sylwestra z moją pierwszą miłością on starszy o 5 lat więc wiedział jak się do tego zabrać, na dodatek zaraz usłyszałam, że mnie kocha, och to były czasy.
    • pszczolaasia Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 12:58
      15 lat on wiecej. zupelnie nie w moim typie w sumie bo blondyn w stylu aryjskim. po 2 miechach gdy nie bylam zainteresowana, jak on to okreslil...daniem du_py odszedl do innej, przy czym zdziwil sie strasznie ze ja w takim wypadku powiedzialam mu czesc jak czapka. nie powiem...fajnie sie calowalo...ale fajnie tylko... bo glupi byl jak stolowa noga. tlumacze to mlodzienczymi hormonami. bo starszy i pakowal na klate i gral na gitarze i mial glos jak mark knopfer z dire straits..a ja marka wtedy sluchalam do zdarcia kaset i plyt winylowych.
      co ciekawe teraz mojemu slubnemu klania sie w pas na ulicy, bez mala prawie zawsze zaprasza go na piwko i takie tam a jak mnie widzi to przechodzi na druga strone ulicy i odwraca glowesuspicious dziwne nie? big_grin
    • chipsi Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:08
      Miałam podobną historię. W tym wieku, na koloniach, chłopak, który miał największe "branie" zaprosił mnie na spacer. Wytaszczył w jakieś krzaki i zapytał czy może mnie pocałować. Zgodziłam się, on się przybliżył, ja zamknęłam oczy a on "albo nie, bo będziesz krzyczeć to cie ktoś usłyszy" i sobie poszedł... Nie wiem co autor miał na myśli big_grin
      A już taki prawdziwy pierwszy pocałunek to romantycznie do usr.nia: wakacje, domek na drzewie, zakochany chłopak ze szkoły. 14 lat.
    • shumi-mi-las Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:11
      13 lat. Z przyjacielem z piaskownicy. Tamtego lata odkrylismy uroki flirtu. I pewnego razu oboje stwierdzilismy, ze wypadaloby nauczyc sie calowac. W tym celu weszlismy razem do bramy, gdzie z marszu uzylismy swoich jezykowsmile))) i skad po minucie zostalismy wywolani przez domofon przez babcie kolegismile))
      Wieczorem byla powtorka w parku. Coz ... W zyciu nie bylismy tak pozarci przez komarysmile))
      Bylo bardzo fajnie.
    • sumire Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:15
      nie dość, że pierwszy, to jeszcze publiczny, podczas gry w butelkę na licealnym wyjeździe smile akurat trafił mi się chłopak, w którym się wówczas podkochiwałam...
      • morgen_stern Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:20
        Ja nie wiem, czemu macie takie szczęście, za mną łaziły jakieś ułomy, a ci fajni, do których wzdychałam mnie nie zauważali... za wysoko mierzyłam pewnie tongue_out
        • chipsi Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:23
          Bo w butelkę nie grałaś smile
          • morgen_stern Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:24
            Jak to nie grałam! Grałam!
            • niutaki Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:26
              teraz sobie uswiadomilam cos bardzo smutnego, ze ja nie pamietam mojego pierwszego pocalunku...tongue_out sie mi myla, co z ktorym bylosuspicious
            • rosapulchra-0 Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 18:13
              Ułomy big_grinbig_grinbig_grin
      • opium74 Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:27
        zaczełam chodzic z pewnym chłopakiem w 8 klasie SP smile
        On był nowy w szkole, podkochiwało się w nim połowa dziewczyn.
        To był czas "końskich zalotów" big_grin
        Ja jednak nigdy nie lubiłam takich gierek i przy kolejnym jego wygłupie powiedziałam "O co ci chodzi chłopie? Żebyśmy wracali razem do domu /chodziło o zwykłe odprowadzanie się big_grin/ nie musisz robić z siebie idioty"
        zaczęły się wspólne spacery, trzymanie za rękę.
        Kiedy u mnie w bramie na "do widzenia" zwykłe "cmok" w policzek przerodziło się w coś więcej byłam raczej zdegustowana, zaskoczona i jakoś tak....bez uniesień big_grin
        Szybko zerwaliśmy.
        Prawdziwy pierwszy pocałunek był po ponad roku. Kiedy pocałował mnie starszy o 2 lata chłopak w którym się kochałam /chodziliśmy już trochę ze sobą/ to było super smile jak w filmie smile
        Ziemia mi zawirowała pod stopami, świat zaszedł mgłą a ja chciałam więcej i więcej smile
      • lisek.chytrusek Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:02
        > nie dość, że pierwszy, to jeszcze publiczny, podczas gry w butelkę na licealnym
        > wyjeździe smile akurat trafił mi się chłopak, w którym się wówczas podkochiwałam.

        Już myślałam, że tylko ja jestem taką patologią smile
    • babsee Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:26
      14 lat, Sylwester- moj dobry kolega, przystojny jak diabli.Chrsyte,,,,jaki on byl piękny.Sebastian.W ramach chyba ciekawosci, po wybiciu godziny 12, na dworze, siedlismy na lawce i jakos tak wyszlo...caluski w usta a potem pach, język(straszy byl a jakze)nie szlo nam za cholere bo przeszkadzały nam....uwaga...zęby!!!co rusz zderzaliśmy sie tymi zębami. Ale nie zniechęcilismy sie i potem juz szlo pieknie.
      Ja rano jak wstalam, to balam sie ze Mama pozna(he,he) bo czulam sie prawie jakbym dziewictwo stracila.A kolega byl pod takim wrazeniem,ze 2 stycznia popędzil do sklepu i nabył pierscionek srebrny smile z serduszkiem.Alez to byly piękne czasy,.
      Potem byl czas abstynencji a potem,podczas wakacji postanowilam poćwiczyc i calowalam sie gdzie sie dalo-na koloni, na wakacjach, na obozie.Calowalam sie z 7 chlopakami w 5 tygodni az dotarlo do mnie, ze tym sposobem zostanę puszczalską smilei zaprzestalam tych praktyk.
      Ale zawsze lubilam sie calowac i do dzis mi zostalo. MOjego męza na pierwszej randce opieprzylam, ze totalnie sie calowac nie umie i nie wiem co bedzie dalej jak on juz na wstępie taki poziom reprezentuje.
      • morgen_stern Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:37
        CytatMOjego męza na pierwszej r
        > andce opieprzylam, ze totalnie sie calowac nie umie i nie wiem co bedzie dalej
        > jak on juz na wstępie taki poziom reprezentuje.


        big_grin Ale nie wykastrowałaś go mentalnie tym tekstem? big_grin
        • nolus Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:07
          Ja bym się obraziła i raczej byłoby mi przykro.Ale z drugiej strony to całowanie się nigdy mnie jakoś specjalnie nie rajcowało...
          • agaja5b Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:14
            nolus napisała:

            > Ja bym się obraziła i raczej byłoby mi przykro.Ale z drugiej strony to całowani
            > e się nigdy mnie jakoś specjalnie nie rajcowało...
            Może nie trafiłaś na mistrza w tym fachu? Jak jest chemia i druga strona jest pojętna, to sam miód, ale to pisze ja, a zawsze byłam wrażliwa na punkcie zmysłów, dopuszczam że inni mogą miec inaczejwink
            • nolus Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:38
              Być może,a może tego nie czuję po prostu i nie jest dla mnie tak istotne...Powiem Ci,że byłam kiedyś z facetem,z którym łączyło mnie czysto fizyczne przyciąganie od samego początku i to o ogromnej mocy,a całowanie się nie było zbyt istotne.A była między nami ogromna chemia, do tego dużo zrozumienia i czułości,ale całowanie nie szło i już. I nie chodzi o jakiekolwiek braki obu stron, po prostu woleliśmy całować się rzadziej niż robić to beznamiętnie. A poza tym wszystko było super - mogliśmy się przytulać godzinami i w ogóle nie wychodzić z łóżka smile Nie wiem,może naprawdę niektórzy tego nie lubią. Nie wiem czy mężczyźni częściej,ale tak może się wydawać...
              • agaja5b Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 16:39
                Faktycznie różnie to bywa. U mnie do dzis jednym z najsilniej działających wspomnień jest związek z pewnym panem, z którym łączyło nas nieziemskie wprost przyciaganie fizyczne, intelektualne, po prostu jak to bywa gdy trafimy w swoje potrzeby w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze. I tak sobie myslę ze gdybyśmy nie pociagali sie tak mocno fizycznie,( nawet teraz jak to pisze, na samo wspomnienie mam motyle w brzuchu) czułabym że był to o połowe mniej intensywny związek niz był, więc widocznie ta sfera była (i jest, choc mniej) dla mnie bardzo istotna. Fakt ze sie tym związkiem mocno poparzyłam miał wpływ na dalsze moje decyzje. Może dlatego w związku z obecnym mężem jakoś tak bladawo jest w porównaniu, co nie znaczy że źle, ale musze o wiele uważniej patrzec na różne rzeczy, na niego, by dostrzec że to jest wciąż dobra temperatura.
        • babsee Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:48
          Nie, wrecz przeciwnie.Moj mąż ambitny jest i zaproponowal, ze jak ja go naucze dobrze sie calowac, to on mnie nauczy innych rzeczy-powiedzil puszczając oko a mnie ciary przeszły smile
    • sanrio Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:48
      to nie było dobre. Na koloniach podobało mi się dwóch kolegów. Nie wiedziałam którego "wybrać", więc zwyczajem melancholijnej nastolatki (12 chyba miałam) popłakiwałam w kącie koło kibla podczas kolonijnej dyski. Jeden z nich podszedł mnie pocieszać, starszy był, miał już 14 na karku. Pocieszał mnie błądzącym po moich zamkniętych (!) ustach jęzorem chyba z 5 minut i to było straszne. Byłam cała zaśliniona i czerwona od nosa do brody. Brrr.
      A taki już z udziałem obu stron to na wycieczce klasowej rok później. I to było dobre, potem całowałam się już jak szalona!
    • agaja5b Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 13:48
      Ależ się Tobie na wspominki zebrało przy wtorkuwink Co do tematu, to miałam chyba z 14 lat, na dyskotece z pierwszym poważnym chłopakiem. Było miło ale bez fajerwerków, jego koledzy okazali sie lepsi w te klocki, bo wypróbowałam wszystkich, oczywiście z uszczerkiem na opinii ale cóż rozsmakowałam sięwink Jak dzis sobie przypomnę jaka durna byłam, ale cóż młode serce nie sługasmile Całowałam się ogólnie z wieloma chłopakami, nigdy nie byli przypadkowi, zawsze jakaś nic porozumienia dusz musiała być wcześniej nawiązana, ale tylko kilku z nich wspominam do dziś, bo byli naprawde wyjatkowi, jeden z nich był znany ale juz niestety nie żyje
      • nolus Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:03

        Pierwszy raz całowałam się majac 14 - 15 lat.Pod koniec roku szkolnego musiałam wyjechać na miesiąc lub dwa do ośrodka rehabilitacyjnego w nudnej ponurej mieścinie,gdzie nie było nawet centrum handlowego(dla nastolatki to jednak zawsze jakaś rozrywka). W grupie skazańców były osoby do powiedzmy 17 r.życia. Tam poznałam Krzysia,który od razu mi się spodobał.Ale byłam nieśmiałą dziewczyną i wręcz unikałam jego towarzystwa,bo może jeszcze coś by sobie pomyślał...Ale jakoś tak powoli nawiązaliśmy kontakt i wreszcie STAŁO się.Było chyba mniej więcej tak jak sobie wyobrażałam,ale bez ekscytacji. Wspominam miło, bo było to jednym z niewielu pozytywnych aspektów przebywania w ośrodku leczniczym.
    • rosapulchra-0 Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:42
      Ja nie cierpię imienia Ania. Każda Ania, którą poznałam okazywała się właśnie taką wywłoką. Poza dwoma wyjątkami - jedną moją koleżanką i przyjaciółką mojej córki. Reszta była do odstrzału, tak samo jak Sabiny.
      • rosapulchra-0 Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:45
        A w kwestii pocałunku, ale takie romantycznego, to miałam 13 lat. Nawet się nie spodziewałam, że to nastąpi i się wystraszyłam, potem bardzo się wstydziłam spojrzeć temu chłopakowi w oczy. Moje uniki spowodowały, że zyskałam opinię niedotykalskiej i kilka razy byłam "atakowana" przez kolegów na zasadzie, który wygra zakład. Żaden nie wygrał.
    • zielonakrufka88 Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:56
      bosz, wlaśnie próbowałam sobie przypomniec no ale nie pamietam! nie pamiętam! wszytskie moje wczesne milości zlewaja mi sie w jedno smile
    • bombastycznie Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 14:58
      mój pierwszy mokry pocałunek był totalną katastrofą, miałam ledwo skończone 18lat, a on wyjątkowo nie potrafił się całować, w dodatku wybrał zły moment, bo się tego nie spodziewałam, w efekcie obślinił mi pół twarzy, wtedy sobie pomyślałam "a co jeśli wszyscy faceci tak całują?" ale na szczęście kolejne mokre pocałunki z innymi facetami były niesamowite, może też dlatego, że do tych pozostałych coś czułam, a do tamtego niewiele.
      • bi_scotti Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 15:18
        Tez lato, tez nad morzem, wszystko jak z porzadnego ruskiego filmu smile Mialam 12 lat, on 11, mial psa i mame poetke. Szlismy przez zboze do sasiedniej wsi po zakupy i on mnie w tym zbozu "dopadl" i zaczal calowac najpierw tak "niewinnie" a potem to sie ... jakos tak samo stalo tongue_out Bylam zachwycona. To bylo strasznie fajne. To gorace popoludnie, to (oczywiscie falujace) zboze, jakies ptaki i insekty przygrywajace w tle, ogolnie ... no mowie ... ruski film. Do konca wakacji calowalismy sie namietnie kiedy tylko sie dalo i gdzie sie dalo, i do dzis uwielbiam sie calowac. Juz niekoniecznie tylko w zbozu i nie tylko w czasie wakacji big_grin
        BTW moje doswiadczenie wskazuje, ze ta mlodziez sprzed pol wieku wcale nie byla "swietsza" niz obecna tudziez, ze chlopcy, uwazani czesto przez ich wlasne mamusie za malutkich pimpusiow, jak przyjdzie co do czego, to potrafia sie juz calkiem "po mesku" zachowac chocby i dopiero mieli 11 lat. Temu akurat amantowi mamusia wciaz sie poczuwala do krojenia miesa i innych takich dzialan, ktorych wedlug niej, jej maluszek nie byl zdolny robic sam wink
      • bombastycznie wersja graficzna ;) 25.03.14, 15:33
        tak mniej więcej wyglądały moje początki big_grin
        https://www.mojesentencje.com/upload/images/jak_sie_nie_calowac_2013-05-03_18-22-46_middle.jpg
    • asia_i_p Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 15:09
      Z moim obecnym mężem - miałam 19 lat, pamiętam dokładnie, gdzie siedzieliśmy, tętno przyspieszone chyba przez kilka godzin. Ech, ależ ja się już zestarzałam.
    • zebra12 Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 16:06
      Nie pamiętam pierwszego pocałunku. W każdym razie nie lubię mokrych pocałunków do dziś, bo smak cudzej śliny w moich ustach mnie obrzydza - ot taka fobia. Staram się z tym walczyć, naprawdę, ale nawet jeśli się przemogę, to nie mam w tym żadnej przyjemności. Wolę jednak unikać.
      • grave_digger Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 16:57
        Piwo zabija 'smak' cudzego pocałunku. Znaczy, lepiej się wtedy całuje wink
    • mamalgosia Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 16:48
      17 lat.
      Chłopak jadł przedtem coś z cebulą
    • grave_digger Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 16:56
      To jest wątek dla mnie wink
      Zacznę wstępem, że jestem osobą czujną, ogarnięta i nigdy nie tracę przytomności umysłu wink

      Miałam 19 lat prawie, było lato, jezioro, zabawa, noc... i jak doszło do pierwszego pocałunku nie pamiętam i nie dlatego, że wypiłam o za dużo piwa (wtedy piłam mało, góra dwa na jednej imprezie wink) Można powiedzieć, że 'obudziłam' się w trakcie. To doświadczenie było dla mnie tak... nawet nie wiem jak to opisać... Nigdy już żadne doświadczenie takie nie było.

      ech
      • grave_digger Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 17:03
        Jeszcze dodam, że z moim obecnym mężem nie pocałowaliśmy się wcześniej, dopiero po tym jak stwierdziliśmy, że chcemy być razem w związku. Tego też dokładnie nie pamiętam, jak do tego doszło, tyle emocji temu towarzyszyło. To był drugi raz, gdy straciłam głowę wink
        • paliwodaj Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 17:23
          super watek smile
          ja szczerze to nie pamietam , ale chyba to byl moj pierwszy gdzies w 8 klasie sp. Chlopak wydawal sie wiedziec co robi, ale szczegolow nie pamietam...
          Ja wogole jestem calusna , mam jakies extra receptory dotyku w ustach czy co. pamietam czas gdy calowalam sie przez jakies 2 godziny , nagle on mowi po tych 2 godzinach ' czy ja moge wkoncu otworzyc oczy bo zapomnialem ze jest jeszcze dzien'
        • pszczolaasia :) 25.03.14, 17:34
          za to powiem Wam jak przezylam swoje pierwsze hmmm...doswiadczenie mocnoseksualnesmile
          bylismy na jakiej imprezie szkolnej w jacht klubie w gdyni. przyszli procz naszej klasy znajomi znajomych. wsrod nich taki tam niczym niewyrozniajacy sie chlopak. dlugie wlosy glany- moj typbig_grin zaprosil mnie do tanca. lenny kravitz fields of joy. tanczylismy przytuleni do siebie rece grzecznie. w momencie kiedy ta pisoneka wycisza sie po takim kopie energetycznym.. przejechal mi dlonmi, tak muskajac, od karku delikatnie do talli po kregoslupie calujac mnie jednoczesnie delikatnie w zagiecie szyi i przytulajac mnie do siebie mocno.... mocno delikatnie i elektryzujace doswiadczenie.
          jaciezpierdziele. myslalam ze dostane orgazmu na miejscu i wsykocze ze spodni razem z bluzka i glanami łącznie w okamgnieniu. nie zapomne tego do konca zycia. zrobilo to na mnie wiele wieksze wrazenie niz pierwszy pocalunek z jezykiem. nie calowalam sie z tym chlopakiem ale przetanczylam z nim pol nocywink nie wiem czemu w sumie. bo po tym bylam gotowa dla niego na wszystkobig_grin
          naprawilo to znaczaco moja samoocene po aryjczykuwink
          • biala.czekolada Re: :) 25.03.14, 18:12
            Ach... to było w 7 albo 8 klasie sp. wycieczka szkolna w góry i kolega z klasy, którego w sumie nie lubiłam, ale coś w sobie miał. Oprócz pierwszego pocałunku było też pierwsze " dotykanko". nie byliśmy parą i potem się tego bardzo wstydziłam
    • biotka Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 18:14
      Pamiętam bardzo dobrze. Miałam 16 lat, a mój chłopak 19, wakacje. Byliśmy sami w pokoju na obozie, wieczorem, już nie pamiętam co robiły moje współlokatorki. To było bardzo intensywne doznanie, pamiętam ten dreszcz, przyjemność powodującą ból podbrzusza... Długo dochodziłam do siebie smile byłam z tym facetem parę miesięcy i tak na mnie działał cały czas.
    • misterni Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 18:28
      morgen_stern napisała:

      Tylko nie wyskakujcie z jakimiś cmokami w przedszkolu, chodzi o takie prawdziwe pocałunki, wilgotne i z języczkiem smile

      No to ja w przedszkolu właśnie. Z takim Piotrkiem K zapragnęliśmy pocałować się jak na filmach tongue_out. No i okazało się, że na filmach to na wilgotno i z języczkiem tongue_out
      • cocos_live Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 20:03
        dokopałam się właśnie do pamiętników z tego okresu.
        Miałam 16,5 miałam pilnowac mieszkania babci i zaprosiła kolegę, oglądaliśmy filmy- w całkowitym milczeniu, potem tak jakoś się stało, była dokładnie 1.20 w nocy (wiem bo spojrzałam na zegar) oczywiście mega motyle w brzuchu, jak już poszedł to ja zasłuchałam się w piosence "wszystko mi mówi ze mnie ktoś pokochał". Oczywiscie skończyło się na tym ze wybrał moją przyjaciółkę.
        Potem miałam schize na całowanie, które w LO nazywaliśmy pompą ssąco-tłocząca. No więc całowanie na całego z nieznajomymi facetami na dyskotece. Wnioski z zebranych doświadczeń- nigdy więcej nie będę całować się z facetem który ma wąsy i który pali.
        Pierwszy pocałunek z moim mężem- byłam kompletnie pijana, 2 godz życiorysu, gdyby nie on to nie wem jak bym skończyła. Ale pamiętałam rano jego kłaczaste wąsy i wrażenie jakbym popielniczke lizała. Od tego czasu mój mąż już nie pali ale wąsa nie zgolił.

        Powrót do przeszłości, czytając swoje zapiski pamiętnikowe- bezcenne smile
        pisałyście też?
        • misterni Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 21:38
          Ja pisałam, ale zniszczyłam głupia wraz z listami od wszystkich "narzeczonych" i ich zdjęciami w momencie gdy się zaręczyłam z eks mężem
          • agaja5b Re: Pierwszy pocałunek 26.03.14, 11:05
            Pamiętnik też spaliłam, ale mam większą część listów od adoratorów i zwykłych kolegów, w tym kartkę od obecnego męża, który wierszem gadałwink
        • sanrio Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 21:41
          nigdy więcej nie będę całować się z facetem który ma wąsy i
          > który pali.

          Od tego czasu mój mąż już nie pali ale
          > wąsa nie zgolił.
          >

          czyli nie całujesz się z mężem?
          • cocos_live Re: Pierwszy pocałunek 26.03.14, 09:54
            Caluje sie, jakos musialam sie przyzwyczaic...
    • tryggia Re: Pierwszy pocałunek 25.03.14, 21:37
      Mój pierwszy pocałunek był jednym z silniejszych i przyjemniejszych doświadczeń erotycznych smile
      Najpierw miałam chłopaka (pierwsza klasa liceum), ale się z nim nie całowałam, bo mnie to brzydziło (choć nigdy tego nie robiłam).
      Potem z nim zerwałam.
      I w drugiej klasie poszłam na jakąś domówkę, na ktorej było strasznie. Prawie nikogo nie znałam, laski latały w kostiumach kąpielowych, jakieś dresy itd.
      A mój tata miał po mnie przyjechać DOPIERO o 23.
      I wtedy, jak spod ziemi, wyrósł jedyny na tej imprezie metal.
      Wyglądaliśmy prawie tak samo - długie blond włosy i czarne ciuchy.
      Przytulił mnie i tak po prostu, najpierw delikatnie, później zupełnie konkretnie - zaczęliśmy się całować. Myślałam, że umrę. Z podniecenia, szoku, wstydu i szczęścia.
      A potem, cholera, przyjechał mój tata!
      Potem kilka dni udawałam sama przed sobą, że nic się nie stało, ale kiedy nagle pojawił się pod moją szkołą - prawie zemdlałam!
      Ale, czego w sumie nie rozumiem i niezbyt pamiętam, jakoś nic konkretnego z tego nie wyszło.
      Może dzięki temu mam właśnie to, niewiarygodne, wspomnienie smile

      P.S. Boże, jak zwierzenia w Bravo...tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka