Dodaj do ulubionych

Babcia vs lekarze

10.04.14, 09:05
Moja 80-letnia babcia złamała sobie prawą rękę w nadgarstku. Z przemieszczeniem. Tata zadzwonił na pogotowie, kazali jechać do przychodni. W przychodni zrobiono prześwietlenie i bez usztywnienia wysłano ze skierowaniem do szpitala na ortopedię. Tam stwierdzono że ortopeda w tym mieście nie funkcjonuje i odesłano. Tak więc bez zaopatrzenia ręki babcia pojechała do szpitala w innym mieście. Tam odesłano ją na pogotowie, gdzie posiedziała kolejne kilka godzin, po czym wysłuchała pretensji o to, że przyjechała z innego miasta. Po wyjaśnieniach że tam jej nie przyjęli z braku lekarzy, usłyszała że to nie prawda, ortopedów jest tam aż 3-ch (?!). No ale dobrze, poskładali rękę, założyli gips. Za 3 dni okazało się że kości się znowu rozeszły i konieczna operacja - za 3 dni, bo brakuje lekarzy... W międzyczasie ordynator pofatygował się do mojego ojca by przekonywać go że nie warto operować kobiety w tym wieku... Ja pytam: Co jest qfa z tymi ludźmi?!
Dziś rano babcia pojechała na planowaną operację. Martwię się, z bólu nie śpi od tygodnia.
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:09
      W międzyczasie ordynator pofatygował się do mojego ojca by przekonywać
      > go że nie warto operować kobiety w tym wieku. z moją babcią i dziadkiem było odwrotnie. Babcia 86 lat endoproteza - operacja bez dyskusji, dziadek 82 lata - rak jelita grubego i śledziony - operacja natychmiast. Babcia żyła jeszcze pół roku, dziadek nie przeżył. Rozmawiając z lekarzem szczerze mi powiedział, że porostu ćwiczy się na pacjentach w tym wieku.
      • nangaparbat3 Re: Babcia vs lekarze 11.04.14, 15:34
        Rozmawi ając z lekarzem szczerze mi powiedział
        > , że porostu ćwiczy się na pacjentach w tym wieku.

        Ciekawa teza i pierwsze słysze - mam nadzieję, że odzwierciedla przede wszystkim subiektywna wizje swiata mówiącego.
        • przeciwcialo Re: Babcia vs lekarze 11.04.14, 15:48
          Podobnie jest z wczesniakami .
          • nangaparbat3 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 14:17
            Jak "podobnie"? Ratuje sie teraz mnostwo wczesniakow, ktore jeszcze 20 lat temu nie miałyby cienia szansy na przeżycie.
            • sanciasancia Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 17:54
              > Jak "podobnie"? Ratuje sie teraz mnostwo wczesniakow, ktore jeszcze 20 lat temu
              > nie miałyby cienia szansy na przeżycie.
              Obejrzawszy, jak ochoczo neonatolodzy planują operacje kompletnie nie rokującego wcześniaka (z letalną wadą genetyczną, letalne wady genetyczne zwykle mocno rzucają się w oczy), mam taką samą opinię, jak przeciwciało.
      • iskierka3 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 10:14
        Ale bzdura.
    • alexa0000 Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:11
      Moja przeszła gehenne ze złamaniem ramienia, odesłano ją do domu bez gipsu ze złozona byle jak, prawie na krzyż, koscią. Została zoperowana w innym miescie.
      • ladnyusmiech Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:26
        A moja babcia ma ponad 90 lat i przeszła operacje nogi. Kilka miesięcy temu. Chodzić normalnie już nie będzie, ale praca z rehabilitantem przynosi rezultaty. Już umie kuśtykać. I wygląda na to, że jeszcze sobie pożyje bo ma się coraz lepiej smile Nie można z góry przesądzać, wiek jest ogromnym ryzykiem ale nie poskładane złamania stawów powodują ogromny ból, trzeba próbować.
    • dantonka Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:18
      > W międzyczasie ordynator pofatygował się do mojego ojca by przekonywać
      > go że nie warto operować kobiety w tym wieku...

      Zakopać żywcem?
      • mx3_sp Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:21
        choć z drugiej strony mógł przez te słowa sugerować, że babcia np. może znieczulenia nie udźwignie. Narkozy.
        • chipsi Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 10:14
          Rozumiem ale z drugiej strony strasznie ją ta ręka boli, no i nie leczy się na nic, nie choruje na nic (no poza głową).
    • ichi51e Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:32
      Stary czlowiek w szpitalu (na sorze) jest traktowany jak smiec - tak wynika z moich doswiadczen. Nie moge powiedziec ze personel jest wprost chamski - raczej panuje ogolne zlewactwo i zachwycenie soba - np panie na recepcji pielegniarki ktore nie wiem moglyby ludziom mdlejacym z bolu (doslownie) pot z brwi ocierac mowic wszystko bedzie dobrze lekarz juz idzie itd smieja sie w najlepsze gadajac miedzy soba o dupie maryni i natychmiast zmieniajac ton na zaczepno obrazony jak czlowiek probuje sie czegokolwiek dowiedziec. Sa za to swietni w spychologii nie ma nie wiadomo nie u nas a ma pani skierowanie (? Na sor?)lekarz a nie ma lekarz spi lekarz je itd.
      Plakac sie chce.
      • ichi51e Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:33
        A u nas skonczylo sie po 3 dniach przepychania sie z ropniem amputacja czesci stopy uncertain i jeszcze oburzenie czemu panstwo tyle czekali...
    • default Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 09:57
      Moja mama (89 lat) złamała w styczniu główkę kości udowej - w ogóle nie było kwestii, czy robić operację czy nie, lekarz wręcz mi powiedział, że operacja to jedyne możliwe rozwiązanie. Inna rzecz, że narkoza w tym wieku to duże ryzyko i niestety - chociaż sama operacja się udała i biodro jest OK , to ogólnie stan zdrowia mamy od czasu operacji znacznie się pogorszył, pojawiło się migotanie przedsionków, pogorszył się stan psychiczny - wzmożone objawy otępienne, zapomina o sygnalizowaniu potrzeb fizjologicznych, straciła apetyt, jest dużo słabsza. Więc może to miał na myśli ordynator w Waszym przypadku.
      Jeśli chodzi o traktowanie w szpitalu - najgorsze jest to, że w szpitalu, poza zleconymi zabiegami i niezbędnymi czynnościami higienicznymi, nikt się pacjentem już nie interesuje, jest pozostawiony sam sobie, co dla osoby starszej, z otępieniem, sprowadza się do tego, że leży całymi godzinami samotnie, wpatrując się w sufit, w kompletnej dezorientacji gdzie jest i co się z nią dzieje. Nie jestem nawet pewna czy dbają o nakarmienie takiego pacjenta - kiedyś przyszłam w porze obiadu i zobaczyłam talerz z wystygłą zupą na szafce - jakby nikt nie zainteresował się, czy mama da radę samodzielnie tę zupę zjeść.
      Teraz mama znowu była w szpitalu (z powodu tego migotania właśnie) - i wróciła w stanie gorszym niż była sad
      • chipsi Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 10:20
        > Nie jestem nawet pewna czy dbają o nakarmienie takiego pacjenta - kiedyś przyszłam w
        > porze obiadu i zobaczyłam talerz z wystygłą zupą na szafce - jakby nikt nie zai
        > nteresował się, czy mama da radę samodzielnie tę zupę zjeść.

        Gdy mój dziadek leżał w szpitalu, moja mama jeździła go karmić. Obok leżał niekontaktowy staruszek - pielęgniarka położyła obiad a potem zabrała pełny talerz z komentarzem "znowu pan nic nie zjadł".
        • default Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 11:11
          Ano właśnie. Myśmy też mamę dokarmiały - od rana do popołudnia moja kuzynka, popołudniami ja, przywoziłyśmy też jedzenie domowe, bo to szpitalne to największego głodomora pozbawiłoby apetytu sad
        • jowita771 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 14:04
          > Obok leżał niek
          > ontaktowy staruszek - pielęgniarka położyła obiad a potem zabrała pełny talerz
          > z komentarzem "znowu pan nic nie zjadł".

          Nie wiem, co napisać. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak można być takim potworem. To są zwyczajne tortury przecież.
    • fituq Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 10:41
      Służba zdrowia w Polsce jest dla rodzin pracowników slużby zdrowie oraz dla ich znajomych.
      JEDYNIE dzięki znajomościom udało nam się zorganizować leczenie starszej osoby ciężko chorej. Przychodząc z ulicy -osoby po 75r.ż są traktowane jak niepotrzebne śmieci ktore najlepiej żeby już umarły i nie zawracały nikomu głowy... Osoby młodsze nie są traktowane wiele lepiej, ale starcy na korytarzach szpitali i przychodni musza wręcz walczyć o życie. To jest tak podłe i upokarzające, że mam nadzieję nie dożyć takiego wieku.
      • aqua48 Re: Babcia vs lekarze 10.04.14, 10:52
        Starsze osoby po narkozie mogą mieć objawy otępienia, a nawet w ogóle nie wrócić do normalnego stanu, lepiej już mieć krzywą rękę niż coś takiego. Zamiast gipsu w tym wieku lepszy (lżejszy i skóra oddycha) jest stabilizator. Moim zdaniem lekarz powinien powiedzieć rodzinie chorej, co miał na myśli, a nie traktować staruszki jak osoby, której nie warto leczyć.
        • bi_scotti Re: Babcia vs lekarze 11.04.14, 15:49
          Ktos tych/takich lekarzy zna prywatnie. Sa czyimis kolegami, przyjaciolmi, dziecmi, rodzenstwem, wspolmalzonkami, rodzicami, wnukami tez ... Gdy czytam takie historie to zaczynam sie podejrzliwie zastanawiac czy moze jest cos (wstydliwego, szokujacego nieprzyjemnie) czego ja nie wiem o moich znajomych lekarzach, o ich zachowaniu wobec pacjentow, ktorych maja na codzien, o ich postepowaniu z tymi najbardziej vulnerable ... Naprawde mam nadzieje, ze moi wieloletni przyjaciele wykonujacy zawod lekarza pozostaja porzadnymi ludzmi no matter what ... Mam nadzieje!
      • gretchen184 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 07:05
        fituq napisała:

        > Służba zdrowia w Polsce jest dla rodzin pracowników slużby zdrowie oraz dla ich
        > znajomych.

        dlaczego generalizujesz w ten sposób?
        na jesieni złamałam rękę, przewróciłam się na chodniku.
        od telefonu na pogotowie do momentu kiedy usiadłam na kanapie we własnym domu,z nastawioną i zaopatrzoną ręką, lekami p/bólowymi i skierowaniem do poradni upłynęło równe 2,5 godziny.
        nie miałam żadnych znajomości.
        leczenie złamania w poradni ortopedycznej przez kolejne 2-m-ce odbywało się równie sprawnie,szybko i fachowo. w zwykłe, przyszpitalnej poradni. bez znajomości.
        • przeciwcialo Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 07:31
          Niektórym trudno w to uwierzyc.
      • morekac Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 16:14
        -osoby po 75r.ż są traktowane jak niepotrzebne śmieci ktore najlepiej żeby już umarły i nie zawracały nikomu głowy...
        Tak, a rodzące to niby są lepiej traktowane? Mało ostatnio było afer okołoporodowych?
    • vilez Re: Babcia vs lekarze 11.04.14, 16:14
      Mojego ojca (lat 83) z krwotokiem z gardła (rak) zabrało w nocy pogotowie do szpitala, a w szpitalu, larynglolog powiedziała, że ...niczego nie widzi (bo krwotok ustał). I wystawili ojca na korytarz szpitalny, ze ma się sam udać do domu (trzecia w nocy). Po dwu godzinach poszukiwań ojca telefonicznie, a potem w szpitalu, zszokowani wzielismy go do domu. Laryngolog nie wyszedł do nas, bo spał, pielegniarak odmówiła budzenia go, gdy żądałam, by udzielił nam informacji.

      Na drugi dzień ojciec wylądował w innym szpitalu, gdzie się nim zajęli. Byli zdegustowani zachowaniem lekarzy w tamtym szpitalu.
    • aquella Re: Babcia vs lekarze 11.04.14, 19:03
      po co ja to przeczytałam, przypomina mi się w jakich warunkach umierała moja babcia w szpitalu sad
      • k1234561 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 07:47
        No właśnie moja też.Kobiecie która traciła wzrok,stawiano talerz na stoliku,a po pół godzinie zabierano nietknięty obiad czy śniadanie bądź kolację bo nikt absolutnie nikt nie zainteresował się,że starsza kobieta z guzem mózgu i zanikiem wzroku zwyczajnie nie sięgnie po ten talerz.Zgroza.
        Moi rodzice jeździli na zmianę i ją karmili i robili przy niej wszystko,bo na królowe pielęgniarki nie ma co liczyć.Ale strajkować w sejmie o podwyżki to pierwsze,a do roboty ostatnie.
        Z lekarzami też nie było lepiej.Zarozumiali,niesympatyczni,opryskliwi i traktujący pacjentów i ich przerażone nieraz rodziny z góry i z buta.
        • przeciwcialo Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 07:55
          I nikt nie zareagowal tylko tak sie patrzyl??? To dopiero zgroza.
          • aquella Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 15:58
            kto niby miał zareagować, inne pół żywe pacjentki, inna pielęgniarka ze znieczulicą zawodową czy rodzina, której nie może być 24hna dobę w szpitalu i pewnych sytuacji nie widzi a dowiaduje się o nich po czasie

    • me-lissa Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 10:43
      W polskich szpitalach wszyscy pacjenci są traktowani... tak sobie. Pamiętam pielęgniarkę która ostro objechała matkę poparzonego niemowlaka bo dziecko płakało. Albo wchodzenie kilka razy w nocy na salę i za każdym razem szarpnięcie klamką, wszystkie światła zapalone i dziarskie pokrzykiwanie na matkę dziecka które ma wlaśnie dostać lek żeby natychmiast obudziła dziecko. Kto by się przejmował że obudziłý się też pozostałe dzieciaki, poparzone roczniaki dla których sen jest bardzo ważny... JEDNA pielęgniarka na cały oddzial wchodziła cicho i mówiła szeptem. No ale dzieci są w lepszej sytuacji bo opiekują się nimi rodzice, dorośli jakoś sobie radzą a starsze niedołężne osoby są w szpitalu zupełnie bezbronne.
      • iskierka3 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 10:50
        Bo zachowanie zalezy tylko od osobniczej kultury osobistej. Nikt tych pielegniarek nie uczy, ze zapalenie duzego swiatla w sali to ostatecznosc, ze sie nie wrzeszczy, ze sie nie mowi "babciy" ani w trzeciej osobie. One zwyczajnie nie widza, ze ktos to moze negatywnie odbierac.
        • madzioreck Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 14:28
          Nikt tych pielegnia
          > rek nie uczy, ze zapalenie duzego swiatla w sali to ostatecznosc, ze sie nie wr
          > zeszczy, ze sie nie mowi "babciy" ani w trzeciej osobie. One zwyczajnie nie wid
          > za, ze ktos to moze negatywnie odbierac.

          Naprawdę? Takie bezmyślne stworzonka? Im też nie przeszkadzałoby, jakby w środku nocy ktoś nad nimi wrzeszczał i palił światło, kiedy próbują spać? Ogólnie pojęta chamowatość w stosunku do pacjentów, jakoś niewidoczna w stosunku choćby do koleżanek z pracy.
          Naciągana teoria, koleżanko.
          • iskierka3 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 15:39
            Bo spora czesc ludzi to chamy kolezanko. I sami z siebie do osob od nich niejako zaleznych beda sie zachowywac chamsko, szczegolnie jak weszly jako mlode osoby w srodowisko, gdzie takie rzeczy sa na porzadku dziennym. Kompletnie nie rozumiem agresji w Twoim poscie.
        • me-lissa Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 14:52
          No nie wiem jak musiałyby być tępe żeby nie rozumieć że pobudka co godzinę-dwie dla poparzonych roczniaków faszerowanych silnymi środkami przeciwbólowymi żeby w ogóle mogły zasnąć nie jest ok? Zachowywały się tak bo miały to w d... A i dla jasności - prośby nie pomagały. Myślę że to jest ta słynna znieczulica
          • iskierka3 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 15:45
            Jak pisalam - to jest chamstwo plus prostactwo plus poczucie wladzy plus przyzwyczajenie. Nie powinno byc tak, ze zalezy od tego na kogo sie trafi zeby zachowywal sie przyzwoicie. Takie rzeczy powonny byc rozwiazane systemowo - sa jasno okreslone rzeczy, ktorych robic nie wolno i jak zachowywac sie nie wolno. Moim zdaniem to rola ordynatora/dyrektora szpitala, zeby pilnowac personelu.
      • jowita771 Re: Babcia vs lekarze 12.04.14, 14:10
        To zależy, jak się trafi. Parę miesięcy temu córka była parę dni w szpitalu, leżałam z nią i była w szoku, bo pierwszy raz widziałam, jak pielęgniarki cichutko chodzą w nocy mierzyć temperaturę, nie zapalały dużego światła, mówiły wyłącznie szeptem. Jeszcze nie widziałam takiej przyjaznej atmosfery w szpitalu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka