Chwytliwy tytuł, żeby was przyciągnąć

Byłam wczoraj w sklepie osiedlowym świadkiem takiej scenki. Podchodzę do szafki z jajkami, wybrałam paczkę (EKOLOGICZNE, w końcu wysokie standardy ematki zobowiązują), koło mnie stoi babka, trzyma te same jajka, ogląda opakowanie i duma. W końcu zaczepia przechodzącą ekspedientkę i pyta: "proszę pani, dlaczego te jajka nie stoją w chłodziarce? Tu producent podaje temperaturę, w jakiej powinny być przechowywane, a one wszystkie stoją na półce. Przecież tak się robi salmonella". Ekspedientka w szoku coś tam bąka, kobieta prosi, by zawołać kierowniczkę.
Tu historyjka się kończy gdyż albowiem udałam się do kasy, ale dało mi to do myślenia, że kupuje tu od dobrych kilka lat i nigdy nie zwróciłam uwagi, że faktycznie jajka nigdy nie były tu w chłodziarkach, cały nabiał tak, ale nie jajka. Zwracacie na to uwagę, jak jest w waszych sklepach? Coś mi świta, że jeszcze ostatnio z Carrefoura brałam jajka z półki. Można tak przechowywać jajka, czy kobita miała rację?