17.04.14, 19:41
www.klocekikredka.com/powinni/
Szkoda, ze nie wszystkie z was tak sądząsad
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Powinni! 17.04.14, 21:22
      Kilka dni temu miałam taką sytuację, że nawet nie zdawałam sobie sprawy, że potrafię tak zareagować. Jechałam samochodem na cichej dość, bocznej ulicy i zobaczyłam kobietę, która biła dłonią zwiniętą w pięść może 3, może 4-latkę. Zahamowałam z piskiem opon, otworzyłam okno i zaczęłam do niej krzyczeć, żeby przestała, bo zaraz zadzwonię na policję, a przy tym zatrąbiłam kilka razy, bo na początku w ogóle nie zwróciła na mnie uwagi. Nie wiem skąd, ale na ulicy znalazło się kilku pieszych, którzy od razu do niej podeszli, a jak się zorientowali się, z jakiego powodu się na drę, to również nie zostawili na niej suchej nitki. Z przeciwka jechały ze dwa samochody, które również się zatrzymały i ich kierowcy wtrącili się do awantury. Dziewczyna puściła spazmującą dziewczynkę i zaczęła wykrzykiwać jakieś obelgi pod moim adresem. Znowu powtórzyłam, że ma jej nie bić, bo zadzwonię po policję. Odjechałam do najbliższego rondka (bo naprawdę trudno je nazwać rondem), zawróciłam. Zobaczyłam ją, jak niesie zapłakane dziecko na rękach, a ludzie za nią patrzą. Zrobiłam jeszcze ze dwie takie rundki i odjechałam.
      Potem sobie pomyślałam, że mogę być przyczyną większego pobicia tego dziecka, ale już w domu, tam, gdzie nikt ich nie będzie widział, bo słyszał - to na pewno.
      Taka wściekłość się we mnie obudziła, gdy zobaczyłam tę scenkę, że jeszcze długo nie mogłam się otrząsnąć po prostu.

      A dziś narobiłam lekkiej paniki, bo gdy wyszłam do ogrodu, to zobaczyłam, że jakaś zupełnie obca kobieta kręci się po ogrodzie sąsiadów, jak mnie zobaczyła, to uciekła. Od razu do nich zadzwoniłam, żeby sprawdzili, czy coś im nie zginęło. Kilka miesięcy temu było do nich włamanie, ktoś wybił im okno w kuchni i wszedł do środka i.. ukradł mocne alkohole z szafki pod dopiero co kupionym telewizorem, z którego sąsiad nie zdążył jeszcze zdjąć naklejek.
    • daga_j Re: Powinni! 17.04.14, 22:18
      No tak, ale nie w każdym nawet starym bloku słychać ten "upuszczony widelec". Ja mam sąsiadkę na przeciwko, nie pamiętałam jej terminu porodu, więc pewnego dnia spotykam jej matkę i pytam czy urodziła tamta, dowiaduję się, że miesiąc temu! Kilka dni później spotykam tę młodą sąsiadkę, pytam jak maleństwo, a ona mówi "ojej ma kolki, dużo płacze" - a ja NIC nie słyszałam, ani kwilenia niemowlęcia przez ponad miesiąc. Nasze mieszkania nie stykają się żadną ścianą bo w środku jest trzecie między nami, ale tak czy siak, - drzwi na przeciwko mamy, choć stary blok to widocznie dobrze wygłuszony...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka