Dodaj do ulubionych

Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się?

25.04.14, 10:46
Zamówiłam rolety, dostałam tel. że mogę odebrać. Podjechałam więc do punktu, 10 minut czekałam bo koparka zatarasowała wjazd. Wchodzę 15.03 i słyszę że już mi rolet nie wydadzą bo zamykają. Poprosiłam i znów mi odmówiono, więc wyszłam. Zastanawiałam czy jednak babie wygarnąć ale olałam i dziś musiałam jechać drugi raz. Dodam że na stronie int. nie ma informacji że tylko do 15-tej. Z jednej strony rozumiem że panna pracę właśnie skończyła, z drugiej jakoś mi to PR-Lem zajeżdża. Jak Wy podchodzicie do klienta w takiej sytuacji i jak reagujecie jako klient?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:48
      oj może to była zwykła pracownica, kasa zamknięta, alarmy odpalone. Nie mogła nic zrobić. Zazwyczaj sklepy otwarte są do min 17, dziwne.
      • chipsi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:53
        Hm, może kasa faktycznie, ale na dostawcze auto jeszcze coś pakowali.
        • to_ja_tola Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:14
          chipsi napisała:

          > Hm, może kasa faktycznie, ale na dostawcze auto jeszcze coś pakowali.

          pakowali,bo zaczęli wcześniej i może w systemie wszystko już było załatwione ,dlatego ładowali faceta do końca.
      • najma78 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:55
        Trudno powiedziec, zamykaja to zamykaja. Na ostatnia minute tak jest. Moim zdaniem powinni zamykac drzwi na klucz, wtedy klient ma jasne info.
      • burina Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:50
        No to zalezy, może mogła coś więcej zrobić. Na przykład po ludzku powiedzieć "Przepraszam, przykro mi, ale już odpaliłam alarmy".
    • slonko1335 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:54
      Może panna musiała odebrać dziecko ze szkoły/przedszkola/miała umówionego lekarza, itd.... Nic mnie tak nie wkurza jak pracownik przychodzący załatwić sprawy o 14.59 który wie, że o 15 kończę i tak jak ktoś przychodzi tak, że nie zdążę o tej 15 wyjść a o 15 wyjść muszę to owszem nie obsługuję z pełnym błogosławieństwem szefostwa...
      Jedno co mnie uderzyło to fakt, że w rozmowie telefonicznej nie poinformowano Cię, że można odebrać te rolety do 15, jak do mnie ktoś dzwoni umówić się to zaznaczam, że o 15 kończę pracę.
      • slonko1335 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:57
        a i jeszcze sobie pomyślałam o pracy mojego męża. On czasami siedzi chwilę po zamknięciu i choćby się skichał nie ma jak obsłużyć klienta po tym czasie, bo klient żeby miał wydany towar musi iść do kasy zapłacić, potem do magazynu gdzie mu wystawią wz i wydadzą towar. po godzinie 18 kasjerka ma już skończony i zamknięty raport kasowy a magazyn nie wystawi wz bo system na to nie pozwoli.
    • iwoniaw Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:55
      Wściekłabym się zapewne - oczywiście, że jako klient staram się nie wpadać nigdzie tuż przed zamknięciem, zwłaszcza że sama też lubię załatwiać wszystko (w tym zakupy) na luzie i z zapasem czasowym, ale czasem naprawdę inaczej się nie da. Dlatego podoba mi się rozwiązanie stosowane w wielu sklepach/punktach usługowych, że jeśli chcą zamknąć zgodnie z wywieszką o przykładowej 15.00, to zamykają naprawdę i potem już tylko najwyżej wypuszczają ostatnich, obsługiwanych jeszcze wcześniej, klientów. To eliminuje wiele nieporozumień i niepotrzebnych pyskówek w temacie "a ja jeszcze za pięć do zamknięcia wpadnę szybciutko". Rozumiem, że pani od rolet też się mogło spieszyć, połączenie autobusowe chciała złapać, bo następne ma za 3 godziny albo świetlicę jej zamykają i dziecko wystawiają za próg za piętnaście minut albo coś, ale jednak sklep powinien mieć jakieś procedury zamykania umożliwiające pracownikom wyjście z pracy o normalnej porze bez zostawiania wkurzonych klientów na progu.
    • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:57
      Niedawno weszłam do sklepu pięć minut przed zamknięciem (sklep z farbami) i od progu zapytałam czy mogę jeszcze coś kupić, zostałam bardzo miło obsłużona, nawet kartę z rabatem dostałam, z uśmiechem, naprawdę sympatycznie.
      Gdy wychodziłam już po zakupach i przekroczyłam próg zerknęłam na zegarek i wyrobiłam się bo do zamknięcia jeszcze dwie minuty smile
      Raz zamówiłam coś w sklepie internetowym z możliwością odbioru u nich, zapłaciłam i ktoś (potrzebna była osoba z samochodem) inny miał odebrać, ale bał się czy zdąży tam na czas, zapytałam ich czy jest możliwość odbioru po ok 10-15 minutach ich oficjalnego zamknięcia, bardzo miła dziewczyna odpowiedziała, że oczywiście, będą czekać.
      Ostatecznie okazało się, że zdążył przed oficjalnym zamknięciem, ale wolałam się upewnić.
      Innym razem miałam sytuację, że miałam odebrać zamówienie z jednej cukierni i zawieźć w pewne miejsce do którego jeździ rzadko autobus, bałam się, że nie zdążę na autobus, bo cukiernia otwarta od 10.00 (brakowało mi jakiś 15-20 minut), zadzwoniłam i zapytałam czy byłaby możliwość odebrania wcześniej niż 10.00 zamówienia i też się okazało, że można, powiedzieli tylko żeby zapukać bo cukiernia jeszcze będzie zamknięta od środka i faktycznie odebrałam wcześniej.
      • 3-mamuska Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:03
        Jak juz było po 15 to sklep miał racje.
        Zanim by skończyli to 10 minut w plecy i tak codziennie, i pewnie nikt im za to nie płaci.
        U męża w firmie nie moga pracować po godzinie zamknięcia ,bo nie obejmuje juz ubezpieczenie, i gdyby sie cos stało to bedzie problem.
    • atena12345 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 10:59
      chipsi napisała:

      > Jak Wy podchodzicie do klienta w takiej sytuacji i jak reagujecie jako
      > klient?

      Podchodzę jak do jeża do klientów nękających mnie po pracy.
      A klient potrafi zadzwonić nawet o 22... nawet w niedzielę w porze obiadu...
      Może Pani musiała pędzić do przedszkola po dziecko? może na autobus?
      Nie zdążyłaś - trudno.
      Ja zawsze szanuje czyjś czas pracy. Może dlatego, że inni nie szanują mojego - w tym mój szef
      • eo_n Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:25
        atena12345 napisała:


        > Podchodzę jak do jeża do klientów nękających mnie po pracy.
        > A klient potrafi zadzwonić nawet o 22...
        Dlatego zakłada się drugi numer (i tylko ten daje się klientom), który wyłącza się w chwili, gdy chce się zakończyć pracę wink
        • atena12345 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:35
          eo_n napisał:

          > atena12345 napisała:
          >
          >
          > > Podchodzę jak do jeża do klientów nękających mnie po pracy.
          > > A klient potrafi zadzwonić nawet o 22...
          > Dlatego zakłada się drugi numer (i tylko ten daje się klientom), który wyłącza
          > się w chwili, gdy chce się zakończyć pracę wink


          mam dwa telefony
          Klienci mają mój służbowy numer, co nie przeszkadza im dzwonić o różnej porze.
          Najczęściej wyciszam. Nie odbieram.
          Najczęściej oddzwaniam punkt 7.00 często budząc delikwenta
          • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 13:03
            Jeden debil kupił ode mnie coś o wartości 20 zł, zakup (na Allegro) w środę, wpłata - piątek po godzinie 19.00, wydzwaniał w niedzielę czemu towaru nie ma.
            Teraz podaję numer mojego starego telefonu (na bank nieaktywny, nikt go nie używa) i niech w dupę się pocałują dziady.
    • atena12345 jest jeszcze taka możliwość 25.04.14, 11:03
      możesz zadzwonić z drogi i uprzejmie zapytać, czy zostaniesz obsłużona mimo spóźnienia.
      Ja robię tak w przypadku poczty, która jest otwarta do 16, a ja zawsze wpadam "za pięć"
      Dzwonię, że przyjdę odebrać paczki. Panie maja wszystko wypisane i przygotowane. Wyrabiam się przed 16-stą
      • chipsi Re: jest jeszcze taka możliwość 25.04.14, 11:09
        Zadzwoniono do mnie że mogę odebrać. Nie dodano że zaraz zamykają bo mają nietypowo czynne. Może bym się tak nie zirytowała gdybym się sama spóźniła ale zatarasowany wjazd na ich posesję mnie dobił. Rozumiem babę ale i tak jestem zła tongue_out
        • atena12345 Re: jest jeszcze taka możliwość 25.04.14, 11:11
          chipsi napisała:


          > Rozumiem babę ale i tak jestem zła tongue_out

          Przeżyjesz wink
    • ksionzka Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:11
      A co ja mam powiedzieć jak ja czwarty dzień po tel jadę??? I bez gwarancji? Mam ochotę się przejechać na tym serwisie. We wtorek daję, diagnozują czekam godzinę płacę i kupuję kartę jak kazali bo niby uszkodzona choć się dziwię Głośno bo karta była odczytywana w innym telefonie ale ufam fachowcom, cieszę się że tak szybko, nie takie niewielkie koszta i co ? wracam do domu to samo, okazało sie tel ma usterkę. Jadę na drugi dzień: gość że na czwartek będzie a nie za godzinę. Zgadzam się na JEDEN dzień. Czwartek nic, niby na piątek teraz ale zapewne mi napisze przed 17 gdzie ja nie dojadę na czas i zostaje sobota. Albo następny tydzień bo mi co innego wykryją, jak tak dalej pójdzie to mi naprawa koszt telefony przewyższy.
      • chipsi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:23
        Czyżby operator na T?;>
    • nenia1 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:12
      Też kiedyś myślałam, że takie zachowanie zalatuje PRL-em, do momentu jak w Szwajcarii podczas robienia zakupów w sklepie podchodziły do mnie panie ekspedientki informując, że mam się pośpieszyć bo za 15 minut zamykają. Po analizie doszłam do wniosku, że to dobry zwyczaj, dlaczego osoby pracujące miałyby zostawać dłużej? Dziś ty się spóźniłaś, jutro ktoś inny itd. itd. w efekcie ktoś będzie ciągle wychodził z pracy później.
      Oczywiście jako właściciel firmy podchodzę do klienta inaczej, na pewno bym cię obsłużyła, ale szeregowy pracownik moim zdaniem ma prawo kończyć pracę zgodnie z umową.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:21
        Ekspedientki czy Pan właściciel wołając "Raus, raus" i popychając Cię w kierunku wyjścia?
        • nenia1 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:57
          Tak, tak gazeta: schnell, schnell, alle raus - widzę że na tych samych filmach jesteśmy chowani smile

          Nie no, tak nie było, ale przyznam że w pierwszym odruchu trochę się zirytowałam, że ktoś mnie pogania, w sumie w Polsce wejdziesz za minutę i nie poganiają.
          Niemniej jak córka na studia dorabiała na waciki w naleśnikarni i opowiadała jak często ludzie przychodzą na 2 minut przed zamknięciem i zamawiają naleśniki to w sumie stwierdzam, że system Szwajcarski nie jest taki zły.
          • atena12345 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:01
            nenia1 napisała:

            > w sumie w Polsce wejdziesz za minutę i nie poganiają.

            bo pracodawcy często niestety traktują pracowników jak niewolników
            • madzioreck Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:07
              atena12345 napisała:

              > nenia1 napisała:
              >
              > > w sumie w Polsce wejdziesz za minutę i nie poganiają.
              >
              > bo pracodawcy często niestety traktują pracowników jak niewolników

              Klienci obsługę często również.
              • atena12345 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:08
                madzioreck napisała:

                > Klienci obsługę często również.

                no niestety uncertain
              • nenia1 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:18
                No właśnie, córka miała lajtowo bo pracowała jako studentka w sumie na luzie, na zasadzie dzisiaj jestem jutro znikam, ale historie jakie opowiadała czasem zbudzały moje ogromne zdziwienie, nie sądziłam nigdy, że aż takie chamstwo spotyka sprzedawców czy kelnerki. Kiedyś był przypadek, z kontekstu wnioskuję, że najwyraźniej pani wierzącej (więc stereotypowo "pełnej wartości"), która poprosiła córkę o polecenie czegoś do jedzenie, córka poleca pierogi z serem, z owocami itd. na końcu z mięsem na co pani oburzonym głosem na cały lokal rozglądając się wokół z oburzeniem wykrzyczała: No co za idiotka, piątek, a ona mi pierogi z MIĘSEM proponuje!
                Nagminne było przychodzenie przed zamknięciem i zamawianie potraw do jedzenia co wydłużało pracę po godzinach o co najmniej 30 minut.
                Jak pisałam, dla córki to jakiś wielki problem nie był, ale razem z nią pracowali kucharze, kucharki, którzy nie byli dorabiającymi studentami tylko stałymi pracownikami.
                "Klient nasz pan" ma sens wtedy gdy klient to człowiek cywilizowany.
                • atena12345 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:22
                  nenia1 napisała:

                  > "Klient nasz pan" ma sens wtedy gdy klient to człowiek cywilizowany.

                  tylko w dzisiejszych czasach klient uważa, że jest cywilizowany, BO jest panem uncertain
                  • nenia1 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:49
                    Dlatego sądzę, że "system szwajcarski" czy jak dziewczyna wspomina "belgijski" byłby lepszy, pewnie dłużej mają wolny rynek to i metody sobie dobre wypracowali.
                    U nas nastąpiło wychylenie wahadła w drugą stronę, od czasów PRL-u gdzie panem był sprzedawca (szczególnie w mięsnym) do czasów gdy panem stał się klient.
                    • mallina Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 15:35
                      Nenia, nie ma czegos takiego jak "system szwajcarski". To ze cos takiego sie Tobie przytrafilo nie oznacza, ze jest regula.
                      • nenia1 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 16:25
                        A widzisz cudzysłów w mojej wypowiedzi przy słowach system szwajcarski?
      • male_a_cieszy Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:29
        Tak samo w Brukseli. weszłyśmy z koleżanką do sklepu na minutę przed zamknięciem - pani (bardzo uprzejmie) poinformowała nas, że jeżeli wiemy co chcemy kupić to jeszcze nas obsłuży ale jeżeli dopiero chcemy się zastanawiać to zaprasza nas jutro. Akurat koleżanka wiedziała od razu co chce (sklep z koronkami) i kupiła.
        • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:32
          Takie rzeczy tylko w Brukseli, u nas w Polsce klienta traktuje się z szacunkiem, jak wszedł przed czasem zamknięcia ma prawo być obsłużony jak każdy inny klient. Nie ma klientów lepszych i gorszych.
          Nie wróciłabym już do takiego sklepu, nikt nie chce być traktowany jak persona non grata.
          • atena12345 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:59
            klient to nie jest święta krowa
            • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:09
              Racja, nie ma prawa wymagać obsługi poza godzinami pracy (chyba, że za zgodą i po ustaleniu z pracownikiem), ale jeżeli sklep dalej jest otwarty i mieści się w godzinach "urzędowania" ma prawo zostać obsłużony.
              • male_a_cieszy Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:18
                I zaznaczam po raz kolejny, że zostałyśmy obsłużone. Pani tylko uprzejmie powiedziała, że jeżeli chcemy tylko pooglądać albo pooglądać i może ewentualnie coś kupić (ale wcale nie koniecznie) to zaprasza nas nazajutrz od rana. Koleżanka była zdecydowana na zakup, tylko chwilę zajęło jej wybranie odpowiedniego wzoru (było ich może 10 do przejrzenia).
              • koralik12 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 18:46
                Ale dużo osób uważa ze jak udało się im wejść zanim drzwi zamknięto na klucz to maja prawo siedzieć w sklepie ile im się podoba. Oczekują od obsługi fachowej porady i profesjonalizmu zupełnie sie nie licząc z tym ze obsługujący sa przecież już po pracy i z grzeczności jeszcze zostali więc należałoby się odwdzięczyć i pospieszyć w miarę możliwości.
          • male_a_cieszy Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:03
            Nie odczułam jakobym była gorszym klientem. Pani była uprzejma, koleżanka zdecydowana więc wszytko się odbyło jak powinno.
            • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:10
              Nie była uprzejma. Może najwyżej powiedziała w uprzejmym tonie.
              • male_a_cieszy Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:22
                No więc niech ci będzie: powiedziała w uprzejmym tonie. Co nie zmienia w tej dyskusji nic.
    • wimperga Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 11:19
      Kiedy kupowaliśmy okna do domu panowie (właściciele firmy) kilka razy zostali ponad godzinę dłużej niż było czynne (czyli po 18.00) ale po pierwsze tak się z nimi umówiliśmy telefonicznie, więc nie byli zaskoczeni a po drugie to nie byli pracownicy a właśnie właściciele.
      • pochodnia_nerona Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 26.04.14, 23:27
        Niemniej, pewnie szczęśliwi z powodu upierdliwych klientów, którym wydaje się, że ich okna są najważniejsze na świecie, nie byli. Po prostu nie chcieli stracić klienta i poszli na daleko posunięty kompromis.
        • wimperga Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 26.04.14, 23:40
          pochodnia_nerona napisała:

          > Niemniej, pewnie szczęśliwi z powodu upierdliwych klientów, którym wydaje się,
          > że ich okna są najważniejsze na świecie, nie byli. Po prostu nie chcieli straci
          > ć klienta i poszli na daleko posunięty kompromis.

          Upierdliwych? To nie o nas, chyba, że o sobie piszesz, to współczuję osobom, które muszą z Tobą obcować.
    • to_ja_tola Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:04
      eeee czepiasz się..Może wydanie rolet trwało by z godzinę ,a Pani nikt tego nie uwzględni?

      A może Pani miała w doopie?bo szef też ma ją w doopie?


      Różne są sytuacje.
      Musialaś jechać 100km?
      Wtedy bym się czepiała.
    • kolteta Re: ja robiłam tak... 25.04.14, 12:07
      Jak klient zadzwonił, że będzie max do 10 minut po godzinie zamknięcia czekałam te 10 minut, jak go nie było zamykałam drzwi na klucz i tyle. Jak nie uprzedził zamykałam na klucz w godzinie zamknięcia i po sprawie.
    • eo_n Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:23
      Jako klient potrafię wymusić obsłużenie. Nie lubię się za to, ale zwykle jestem skuteczna.

      Jako usługodawca starałam się być jak najbardziej przychylna klientowi - np. jak stal w korku 10 min. i ja nie miałam innych planów, przedłużałam lekcję. Nie dlatego, że musiałam, bo z czystym sumieniem mogłabym nie przedłużać. Jednak chciałam pokazać, że dla mnie też ten klient jest ważny i umiem wykazać się wyrozumiałością (od czasu do czasu wink ).
    • moonshana Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:41
      baaardzo nie lubiłam klientów wpadających minutę przed zamknięciem. jeśli sklep pracuje od - do, to do owego "do" należy się wyrobić i nie pyszczyć, jak się nie zdążyło.
      do końca życia zapamiętam pana klienta, który wjechał na posesje 15 min po zamknięciu. akurat odpalałam samochód - pan mnie dopadł i wręcz zażądał, abym otworzyła biuro. bo "jeszcze jestem, a jemu zależy!" fakt, że "jeszcze byłam " w swoim samochodzie, niemalże w drodze do domu - mało go obchodził. nie uległam, Klient Nasz Pan złożył na mnie skargęsmile "chamsko i opryskliwie" niemalże zamknęłam mu drzwi przed nosemsmile tak bywa.
      natomiast z drugiej strony - wyjątkowo nie lubię jak wchodzę do sklepu 15-20 min przed zamknięciem i panie sprzedawczynie niemalże jeżdżą mi mopem po butach i dyszą w kark. ja rozumiem, że chcą sobie posprzątać przed zamknięciem - ale skoro sklep otwarty do 18 to do 18.
      • to_ja_tola moonshana 25.04.14, 13:21
        ematka... i tak źle i tak niedobrze.


        Ty jako osoba kończąca pacę, ma prawo olac klienta,ale Ty jako olewany klient,już ni pasuje.
        "Dejta spokój"...
        • madzioreck Re: moonshana 25.04.14, 13:23
          Kumasz różnicę między końcem pracy, a 20 minut do końca pracy?
          Ematka...
          • moonshana Re: moonshana 25.04.14, 13:29
            najwyraźniej nie kuma.
            • kota_marcowa Re: moonshana 25.04.14, 14:23
              A ja je rozumiem, bo jeżeli mają płacone za pracę do 18, to trudno wymagać, żeby o 18 zaczęły dopiero sprzątać.
              I generalnie żądanie obsługi po czasie, uważam za buractwo. Zwłaszcza, że większość tych pracowników zasuwa za najniższą krajową, a za nadgodziny nikt im nie płaci.
              • moonshana Re: moonshana 25.04.14, 18:57
                dokładnie, żądanie obsługi po czasie pracy to buractwo.
                ja rozumiem, że sprzątać muszą przed zamknięciem, to logiczne. Natomiast jeżdżenie klientowi po butach to .... no właśnie , jak to nazwać? też buractwo? chyba tak. normalny, statystyczny klient gdy wchodzi do sklepu dwadzieścia minut przed zamknięciem i widzi pracownice myjące podłogi - stara się, jeśli nie musi- tych podłóg nie deptać. ale jak już pracownica idzie krok w krok za klientem i ostentacyjnie "myje" po nim - to już jest niefajne.
                • to_ja_tola Re: moonshana 27.04.14, 14:34
                  i tak tym mopem po butach ci jeżdżą???big_grin
                  Taaajaaaasne...

                  to ty chyba czegoś nie kumasz?
          • to_ja_tola Re: moonshana 27.04.14, 14:37
            madzioreck napisała:

            > Kumasz różnicę między końcem pracy, a 20 minut do końca pracy?
            > Ematka...

            a ty chyba nie kumasz co mam na mysli?
            Jej źle,jak ktoś przyjdzie 15min przed koncem pracy,ale jak ona gdzieś idzie 15-20min przed końcem czyjejś pracy to od razu czuje oddech na szyi i jeżdżą jej mopem biedaczce po butachbig_grin
            Jak ma brudne to jej myją.
    • madzioreck Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 12:54
      No proszę Cię, weszłaś po czasie i zdziwiona... uncertain
      Nie lubię takich klientów, a niestety dość często zdarza się, że o 17:59 pani wpada "dobrać sobie biustonosik", i przetrzymuje w pracy pół godziny, nierzadko zamiast streszczać się z zakupami, gada sobie jeszcze w przymierzalni przez telefon.
      Nie ma takiej opcji, żebym obsłużyła kogoś, kto dobija się po godzinach pracy.
      Jako klient... nie wpadam ani za 5, ani tym bardziej 3 po, właśnie dlatego, że wiem, że każdy ma też swoje życie poza pracą, a godziny pracy placówek nie wiszą sobie dla jaj.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 13:00
        I między innymi taka Pani utrzymuje Cię i właściciela przybytku z biustonoszami.
        W czasach gdy przez internet mogę zamówić i zwrócić 50 staników dla sklepu stacjonarnego każdy klient jest cenny.
        Było pójść na studia MBA, nie musiałabyś obsługiwać Pańć chcących znaleźć stanik i dobrać stringi.
        • madzioreck Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 13:14
          gazeta_mi_placi napisała:

          > I między innymi taka Pani utrzymuje Cię i właściciela przybytku z biustonoszami
          > .

          Puknij się w beret, Gazecia. To nie daje klientowi prawa do robienia sobie z kogoś niewolnika.
          • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 13:22
            Jakiego niewolnika? Nie dostajesz pensji?
            • madzioreck Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 13:28
              Dostaję, za wykonywanie określonych czynności w określonym czasie.
              • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 13:56
                Właśnie widzimy, za siedzenie na E-matce w godzinach pracy głównie.
                Jakby odbić czas poświęcony na siedzeniu na E-matce w godzinach pracy to by się okazało, że i dwie godziny po oficjalnym czasie pracy powinnaś siedzieć i odrabiać.
                • madzioreck Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 14:22
                  Za co płaci mi szefowa, nie Twoja sprawa, to raz. Czy jestem w pracy, też nie Twoja sprawa, sprzedawcy też miewają wolne, wiesz? Pewnie nie, bo już Ci się wbiło w beret, że obsługa to niewolnik i jest w pracy zawsze.
                  Na szczęście mam normalną szefową i nie muszę udawać, że pracuje, kiedy w pracy jestem, a nie ma co robić, wtedy właśnie siedzimy sobie w necie, boli Cię to? A pracuję też przy komputerze, choć teoretycznie do moich obowiązków należy tylko bieżąca obsługa klienta. Więc się łaskawie odchrzań.
                  • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 14:59
                    Siedzenie godzinami na E-mamie podczas godzin pracy - wszystko w porządku, szefowa pozwala.
                    Klienta trzeba obsłużyć raz na czas (bo nie sądzę aby codziennie jakiś spóźnialski wpadała) 10 minut po czasie oficjalnego zamknięcia - olaboga! wykorzystanie biednego pracownika i niewolnictwo gorsze niż w Biedronce za czasów ręcznych palet.
                    • madzioreck Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 15:24
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Siedzenie godzinami na E-mamie podczas godzin pracy - wszystko w porządku, szef
                      > owa pozwala.

                      Tak, w porządku, bo nie odbywa się kosztem klienta ani moich obowiązków.

                      > Klienta trzeba obsłużyć raz na czas (bo nie sądzę aby codziennie jakiś spóźnial
                      > ski wpadała)

                      Np. w ciągu tygodnia przed świętami 3 razy, w tym raz w sobotę.

                      >10 minut po czasie oficjalnego zamknięcia - olaboga!

                      Nie manipuluj. Nie 10 minut, ja akurat z 10 minut nie robię problemu. Jeśli ktoś wpada na ostatnią chwilę na brafitting od podstaw, to wychodzę pół godziny po czasie, a uwzględniając zbiorkom w godzinach późnopopołudniowych, jestem w domu godzinę później.


                      • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 15:46
                        Cieszyłabym się z tych trzech dodatkowych klientek przed świętami bo w dobie sklepów internetowych (najczęściej tańszych) ryzyko, że z braku "stacjonarnych" klientów zamkną Ci tę budę, a Ty (z Twoim podejściem do biznesu/klientów/pracy) wylądujesz na garnuszku Państwa przez dobre kilka miesięcy jest dość duże.
                        • madzioreck Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 16:58
                          Sądząc po twojej aktywności, Ty od lat jesteś na czyimś garnuszku, o mnie się nie martw. Podejście swoje wyłuszczyłam, jak jestem w pracy, to jestem w pracy, a po pracy chcę iść do domu, a nie zaczynać robotę.
                          Ciekawa jestem, co Ty ponadstandardowego był(a)byś gotowa/y robić, w ramach cieszenia się z klienta suspicious
                          Wydaje mi się, że trollujesz lekko.
    • dziennik-niecodziennik Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 13:37
      osobiscie jakbym miala możliwosci to te trzy minuty po czasie jeszcze bym Cie obsłużyła. taka "zaleta" pracy na swoim, ze klienta sie ceni. chyba że mialabym już zamknieta kase i zrobiony raport, to wtedy cóż, cudow nie zrobię.
      sama nie oczekuję obsługi po godzinach pracy.

      inna sprawa ze powinno byc gdzies bardzo wyraźnie zaznaczone ze sklep czynny do 15.
    • redlinkatoja Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 14:19
      Poczuj sie na miejscu etj pracownicy.
      Pracuje codziennie po 10 godzin i wkurza mnnie to jak ktos wchodzi przed godzinami pracy i po godzinach,.Przychodze wczesniej zjesc zniadanie a klient wchodzi.Chcę wyjsc punktualnie bo sie z kims umowilam klient wchodzi.Kazdego juz informuje,ze pracujemy od tej godziny do tej i zamykam juz drzwi!
      • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 15:00
        Czemu nie zamkniesz drzwi na klucz? Są osoby które rzadko korzystają z danych sklepów i nie są zorientowane w godzinach otwarcia, przychodzą, naciskają klamkę, patrzą - otwarte to wchodzą.
    • guderianka Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 14:32
      Pracowałam 7.30-15.30 i za to dostawałam pensję. Firma nie tolerowała nadgodzin-nie było czegoś takiego więc tym bardziej nie było płacenia za zostawanie po godzinach. Przychodziłam do pracy 10 minut przed czasem -i wychodziłam punktualnie. Umawiałam klientów w taki sposób bym mogła załatwić ich sprawy. Jeśli byli później-sorry winetou. 3 minuty dla spóźnialskiego oznaczało brak dojazdu do domu (autobus nie poczeka), a to z kolei spóźnienie po dziecko do przedszkola. Mogłabym wziąć taksówkę i zapłacić 30zł żeby nie spóźnić się po odbiór dziecka i nie płacić za spóźnienie (20zł za każde 15 minut). Tylko kto zapłacił by mi ? Spóźnialski klient ?
    • sadosia75 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 15:31
      niektórym to się w 4 literach poprzerwcało.Ot sytuacja z dzisiaj. Jadę rano z dzieckiem na rehabilitacje, dzieciak sobie w basenie pomyka a ja mam załatwić jeszcze jedną sprawę u lekarza. przychodnia czynna od 8 więc mam czas w zapasie jakieś 20 minut. kupiłam kawe i czekam na parkingu aż otworzą placówkę. ze mną czeka kobieta, wiek ok 40 lat. stoi i marudzi " o siedzą tam kawe piją a ja tu stoje i marzne. otworzyły by wreszcie" więc jej grzecznie odpowiadam,że jeszcze nie ma godziny otwarcia to niech piją kawę na zdrowie. i bunt, babeczka odpala piętolota i rozsuwa drzwi sama, wchodzi do środka i sajgon taki,że słyszę na parkingu.
      ten sam ośrodek czynny jest do 20. wychodzę od lekarza chwilę przed 20 a na recepcji stoi pańcio i drze się , że jak to sobie oni wyobrażają,żeby on nie mógł teraz zrobić rtg? a co go to interesuje, że zamykają, że nie ma rtg teraz.on chce! bo on PŁACI ubezpieczenie...


      Wychodze z założenia,że traktuję innych w ich miejscu pracy tak jak sama chcę być traktowana w swoim miejscu pracy. jak zamykamy o 17 tzn,że o 17 a nie o 17.20 bo coś się komuś przypomniało.
      • moonshana Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 19:02
        "odpala piętolota" big_grinbig_grinbig_grin
        nie słyszałam tego wcześniejsmile
    • naomi19 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 15:39
      na twoim miejscu puknęłabym się w czoło, że wybieram się gdzieś nie sprawdziwszy uprzednio godzin otwarcia, a następnym razem byłabym mądrzejsza
      • olewka100procent Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 15:44
        do 15.00 to do 15.00 zapłacisz jej za poświęcony czas ? poza tym, pewnie zrobiła już raport kasy więc nic z tego choćby chciała
    • kropkacom Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 19:13
      Tak, irytuje mnie jak mi 15 minut przed zamknięciem ekspedient/tka myje podłogę w sklepie i mówi, że nie obsłuży. Nawet mimo tego, ze pierwszą pracą mojego męża była praca w sklepie z elektroniką i po zamknięciu drzwi przybytku tongue_out musiał zrobić jeszcze masę rzeczy zanim mógł sam wyjść. Łącznie z umyciem podłogi oczywiście. Po jednak czasie nie wpadam do sklepów.
      • kropkacom Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 19:14
        Po czasie jednak - miało być.
    • nerri Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 25.04.14, 19:22
      Ja mam szansę wyjść o czasie, albo chociaż zamknąć o czasie tylko w piątek. I dlatego punkt 16:00 ZAMYKAM drzwi od środka tongue_out
      ZAWSZE ktoś próbuje wejść już po 16 wink Dziś też wink
      W pozostałe dni kończę sporo później i niestety zazwyczaj zanim wszystkim przypomnę, że czas sobie iść, mija co najmniej 20 minut, często więcej ...

      ps. jak ktoś zadzwoni, że jedzie, w korku stoi i on mnie tak bardzo ładnie prosi, żebym poczekała te 5/10/15 minut, to czekam wink
    • ida771 Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 26.04.14, 19:39

      Po 15tej ta pani obsluguje cie charytatywnie. A w domu z dzieckiem oplacana opiekunka na pewno wezmie kase za opoznienie. Co ja obchodzi twoja koparka czy cos tam. To ty sie zle zorganizowalas. Nie zwalaj na innych.

      Szczęśliwego zdrowia
    • myelegans Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 27.04.14, 00:40
      Jeze sie, zwlaszcza jezeli nie byloby informacji o godzinach urzedowania i nie zastalabym klodki na drzwiach. W obecnych czasach i sytuacji wolnorynkowej "nasz kient nasz pan" byc moze nawet "zapomnialabym" o odebraniu rolet jezeli iezaplacone i i
      Udalabym sie do konkurencji.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 27.04.14, 14:31
        W przypadku rolet często jest przedpłata, ja przynajmniej płaciłam przed zamówieniem i wydaniem towaru pewną kwotę.
        Gdybym się rozmyśliła zapewne kwota by przepadła.
    • foringee Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 27.04.14, 10:42
      A czemu, stojąc w korku, nie zadzwoniłaś tam i nie powiedziałaś że za moment będziesz po ten konkretny towar? Dziewczyna by mogła wszystko sobie przygotować, miałabyś gotowy pakunek i tylko papierek do podpisu że odebrane. Dlaczego uważasz, że pracownik ma siedzieć dłużej za darmo w pracy tylko dlatego, że ty przychodzisz po godzinach?
      Na następny raz zwyczajnie się konkretnie umów a nie zakładaj, że jako klientka masz całodobową władzę nad czasem pracowników sklepu..
      • gazeta_mi_placi Re: Nie obsłużymy, już zamykamy - czepiam się? 27.04.14, 14:29
        Masz generalnie rację, ale ona nie wiedziała wtedy (podczas stania w korku), że punkt jest czynny do 15.00, dowiedziała się dopiero na miejscu. W sumie 15.00 jako godzina zamknięcia w dzień powszedni też wydaje mi się dość rzadko spotykana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka