sta_mag
20.08.04, 12:28
Proszę was o radę bo nie wiem czy to ja tylko taka przewrażliwiona. Wczoraj po
raz kolejny mój mąż wrócł ok. 2 w nocy a miał wyjść tylko na jedno piwo z
ludźmi z pracy. Mamy małe dziecko (2 m-ce) i wydaje mi się że te wypady
nasiliły się właśnie po urodzeniu synka, chyba że teraz bardziej to zauważam i
bardziej mi to przeszkadza. Po każdym takim powrocie i kolejnej kłótni
obiecuje że to ostatni raz a potem znów to samo. Czy on może nie dojrzał do
roli ojca? Jest już po 30 i zawsze wydawał mi się w miarę odpowiedzialny.
dlaczego nie może zrozumieć że mi to przeszkadza i nie chce żeby nasz synek
oglądał go pijanego a mnie płaczącą. Pomóżcie, jak reagować? nie chcę go
stracić ale coraz częściej nachodzą mnie myśli o rozstaniu, nie chcę być
kolejną naiwną czekającą, że się cos zmieni.
magda