Dodaj do ulubionych

tzw. "trudna milosc"

14.05.14, 21:12
odnosnie Monisi R. i Zbynia Z.

Bardzo doswiadczeni, dorosli ludzie z duza iloscia dzieci i duza iloscia eks malzonkow.

I tak sie zastanawiam..Latwo sie w takiej styuacji zakochac?

Co byscie zrobily na ich-/ jej miejscu?

Walczyly z porywami serca? Uznaly od razu ze dojrzaly, zonaty ojciec czworki dzieci jest zupelnie poza wazym zainteresowaniem?

Nawet jesli w zwiazku Zbynia od dawna cos bylo nie tak, jakos trudno mi sobie wyobrazic tak sobie hop siup wskakiwac do TAK skomplikowanej i skazanej na medialna porazke relacji.

Wiec z jednej strony: brawo za odwage, podejrzewam, ze oboje musieli byc bardzo zdesperowani/ samotni/ nieszczesliwi, zeby na stare lata sobie taki thrill zapewniac.

Trudno mi sobie sama siebie w takiej sytuacji wyobrazic, ale w podobnym kontekscie chyba by mi sie szybko shit detector wlaczyl jednak...

a jak u Was?

W miedzyczasie brawo dla dzieci Zbynia!
Obserwuj wątek
    • x.i.007 Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:20
      zakochać się to jedno (zresztą pan zbyszek to taki towar przechodni), a bzdury wygadywać na okładkach to zupełnie inna para kaloszy.
      • obrus_w_paski Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:25
        tak, dlatego o wygadywaniu bzdur w prasie jest juz watek na prawie 500 wpisow, nie chce go powielac.
        Chcialabym przeczytac opinie o takim zakochaniu sie.
    • obrus_w_paski Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:27
      tez fakt, ostatnio czytalam o tych skokach w bok...
    • mruwa9 Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:30
      nie wiem, jak.
      Bo bedac w udanym zwiazku, oprocz milosci do legalnego partnera jest jeszcze cos takiego, jak lojalnosci i uczciwosc. Bo pewnych rzeczy komus, kogo sie kocha, po prostu sie nie robi. I ja sie tego trzymam.
      Opcji, ze mialaby mi odbic szajba i mialabym sie w kims innym zakochac, nie przewiduje sie.
    • dziennik-niecodziennik Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:38
      > Nawet jesli w zwiazku Zbynia od dawna cos bylo nie tak, jakos trudno mi sobie w
      > yobrazic tak sobie hop siup wskakiwac do TAK skomplikowanej i skazanej na media
      > lna porazke relacji.

      nie sadze zeby to bylo tak hop siup. oni na pewno wszystko przepracowali. wiedzieli ze latwo nie bedzie.
      • triss_merigold6 Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:40
        Właśnie widać jak przepracowali...
        • aneta-skarpeta Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 07:39
          no własnie, nie wydaje mi się, żeby przepracowali

          mogli przynajmniej wziac specjalistę od wizerunku, to juz o ile mniej mieliby kłopotów

          cos kiedys monisia opowiadała, że doznała głebokiego szoku, że ludzie nie podzielają jej szczęść
          • obrus_w_paski Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 10:38
            Cos mi wydaje ze Monika jest niereformowalna i żaden spec by jej nie pomógł.
            I o chodzi z tymi romański zamachowskiego, naprawde sobie skakał ?
            Ktoś wspominał ze Monika pisała, ze wczesniej jej maź nie był przez kilkanaście lat u dentysty i to ona sie tak nim zajęła- czyli on matk potrzebował a ona ciapy?
            • dziennik-niecodziennik Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 10:54
              > I o chodzi z tymi romański zamachowskiego, naprawde sobie skakał?

              na pewno to wie tylko on i ewentualne "odskocznie" smile

              > Ktoś wspominał ze Monika pisała, ze wczesniej jej maź nie był przez kilkanaście
              > lat u dentysty i to ona sie tak nim zajęła- czyli on matk potrzebował a ona ci
              > apy

              no widac tak.
              • agaja5b Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:22
                OMG podejrzewam ze moment przebudzenia że podpisało sie akt małżeństwa a nie papiery adopcyjne może byc bolesny. Triss sprawdza się w tym wypadku twoja teoria że nie ma ofiar...
                • dziennik-niecodziennik Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:34
                  e tam. niektóre tak lubia i sa szczęsliwe w takich związkach.
                  • agaja5b Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:49
                    No, jeżeli lubia i pasuje to oczywiście nie mam nic przeciw.
            • bri Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 12:00
              > Ktoś wspominał ze Monika pisała, ze wczesniej jej maź nie był przez kilkanaście
              > lat u dentysty

              Jakież ona musiała mieć parcie na ten związek skoro nawet tak drastyczny brak higieny osobistej jej odstraszył. Ciekawe czy paznokcie u nóg sobie przynajmniej obcinał uncertain
              • agaja5b Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 12:02
                A jak nie, to pewnie tez byłej żony winawink
              • mirmunn Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 19:51
                aktor?
                Kilkanaście lat nie leczył zębów?
                głupie gadanie

                Zresztą dla mnie wszyscy oni są z jednego szynela.
                Pani Justa - może pamięć ją zawodzi- złowiła parenaście lat temu swojego Zbynia w identyczny sposób, jak pani Richardson- no, może mniej medialniesmile bo pudelków wtedy nie byłosmile.

                Dobrze, że dzieci już dorosłe lub prawie dorosłe, ale i tak mi ich żal. Tylko ich.
          • dziennik-niecodziennik Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 10:53
            ja mowie o samej decyzji związania się. bo odniosłam wrazenie że o to chodzi w wątku - o to czy w danej sytuacji kierujemy sie sercem czy rozsądkiem.
            o tym JAK oni prezentują swój związek światu nawet nie chcę mówić.
        • agaja5b Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:19
          No przepracowali, ustalili pewnie na początku, że zawalczą medialnie i zdecydowali/ła do ilu gazet p. Monika pójdzie ze swiomi niecierpiacymi ciszy przeżyciami.
    • cherry.coke Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:43
      On zdaje sie pare lat temu prawie odszedl do innej pani, wiec mentalnie byl gotowy, tylko trzeba bylo odpowiedniego wabika...
    • bri Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:44
      Moim zdaniem żadne z nich nie było na poważnie zakochane, po prostu uprawiali seks. Żona Zbyszka nie wytrzymała (kolejnej?) zdrady i zażądała rozwodu więc niejako zdecydowała za nich. Monika wykombinowała, że nowy mąż może ożywić jej karierę więc się zakręciła, a Zbyszek jako ten mebel dał się ustawić. Oboje wydają się nieprzemakalni, więc dla nich nie ma w tej "miłości" nic trudnego. Trudności mają najwyżej porzuceni partnerzy i dzieci.
      • triss_merigold6 Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 21:49
        Mam identyczne zdanie. Zbynio dostał od zniecierpliwionej ostatecznie żony kopa, podzielił się informacją z kochanką, a ta uznała, że może zostawić męża, bo ma następny punkt zaczepienia. W żadne fanfary, olśnienia i pioruny sycylijskie oraz gwiezdne porozumienie dusz tu nie wierzę. Zbynio najwyraźniej musi mieć właścicielkę i na razie jeszcze finansowo nie odczuł konsekwencji. Zaraz odczuje, bo reklamodawcy uciekają.
        • bri Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 22:01
          Monika w wywiadzie szczegółowo o wszystkim opowiedziała. Nawet nie trzeba się domyślać.
        • obrus_w_paski Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 23:46
          Swoją droga, jak zarabia Zbyniu, tj co za kontrakty reklamowe? Co moze reklamować? Grywa w ogole w teatrach, w filmach jakiś? Nie ukrywam ze jestem na bakier z polskim teatrem i kinem juz od kilku lat...

          Pewnie macie racie, ze Zbyniu potrzebował po prostu kolejnej obrotnej właścicielki co by mi spodnie uprala.

          W takim razie ciekawe co ten pan w sobie ma na żywo, ze mino dwóch zon nie mialcproblemow ze znalezieniem kochanek i go nawet (nomen omen nie taka wcale brzydka jak na 50tke) Monika przygarnęła...
          Taki knypek, no doprawdy byłby dla mnie niewidzialny, dodać do tego dwie zony i czwórkę dzieci...włączyłby mi sie syrena alarmowa w Shit detectorze.
          • dziennik-niecodziennik Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:02
            > Swoją droga, jak zarabia Zbyniu, tj co za kontrakty reklamowe? Co moze reklamow
            > ać? Grywa w ogole w teatrach, w filmach jakiś? Nie ukrywam ze jestem na bakier
            > z polskim teatrem i kinem juz od kilku lat...

            o losie smile toc wpisz zamachowskiego chociazby na filmwebie i bedzie jasne smile bardzo dużo gra, może boom filmowy i telewizyjne role życia już za nim ale gra. poza tym gra w teatrze narodowym, wykłada w łódzkiej szkole filmowej, występuje z recitalami. reklamy to akurat słabo, głównie bierze udział w akcjach społecznych.
        • vilez Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:15
          >Zbynio dostał od zniecierpliwionej ostatecznie żony kopa

          Gdyby była taka zniecierpliwiona, to by później nie robiła za ofiarę.
          • dziennik-niecodziennik Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:26
            ale ona nie robi za ofiar. to media probują ją wpisac w te role. pani Justa konsekwentnie milczy. no moze pare zdań jej sie wyrwało na samym początku tej szopki...
          • triss_merigold6 Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:36
            Hm.. a w którym miejscu ona robi za ofiarę? Ona się nie wypowiada.
    • triss_merigold6 Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 22:14
      Ja odróżniam porywy serduszka od porywów innej części ciała i nie ma takiej możliwości, żebym nagłą i nawet skonsumowaną fascynację fizyczną uznała za zakochanie czy miłość.
      Facet z czwórką dzieci jest dla mnie niewidzialny, w swoim czasie w ogóle faceci z dziećmi byli poza poważniejszym zainteresowaniem. Życia w świetle kamer w ogóle sobie nie wyobrażam, robienia sobie obciachu przed kamerami i nieanonimowo też nie.
    • cherry.coke Re: tzw. "trudna milosc" 14.05.14, 22:52
      Przez was czytam archiwa pudelka o tej cudnej parze... Co za ludzie!
    • bachtin Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 01:07
      Zakochać się jest łatwo... Ale nie rozwalałabym dwóch rodzin, w których nie dzieje się źle (przemoc, uzależnienia, molestowanie) z powodu zakochania. Dla dzieci często średnio udane małżeństwo rodziców wystarczy, by czuły się bezpieczne. A wskakiwanie z jednego związku od razu w drugi wydaje mi się niehigieniczne.

      > Nawet jesli w zwiazku Zbynia od dawna cos bylo nie tak, jakos trudno mi sobie w
      > yobrazic tak sobie hop siup wskakiwac do TAK skomplikowanej i skazanej na media
      > lna porazke relacji.

      Przeczytałam poprzedni wątek i kilka zacytowanych w nim wypowiedzi Richardson. Zastanawiam się poważnie, czy ona nie ma jakichś zaburzeń psychicznych, bo dorosła osoba zachowująca się w ten sposób budzi niepokój. Nie ma wstydu.
    • agaja5b Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:16
      o matko, nie chce mi sie nawet wyobrażac co by to było na ich miejscu, w kazdym razie uwazam ze dorosli ludzie pewne trudności maja na własne zyczenie, a kazus państwa Zamachowskich jest tego dobitnym przykładem, bo nikt im nie narobił tego gnoju tylko oni sami,p Monika wiecznym kłapaniem buzią na temat byłej rodziny swego kochasia( czym naraża sie na uzasadnioną niechęc i krytykę) oraz szczęściem o poranku ( czym naraża się na smieszność i krytykę), a kochaś że jak słusznie zauwazyła jego obecna żona ma tendencje do bycia meblem w związku, co i teraz dobrze mu idzie i stąd cały ambaras. Nic niezwykłego tu nie ma tylko konsekwencje własnej głupoty.
    • vilez Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 11:26
      > I tak sie zastanawiam..Latwo sie w takiej styuacji zakochac?

      Zakochać chyba nie zależy od tego, czy "łatwo". zakochasz sie, albo nie. Jak tutaj było, nic nie wiem, aż tak tego nie śledzę).

      > Co byscie zrobily na ich-/ jej miejscu?

      Nie wiem, nie jestem na ich miejscu, nie znam wszystkich uwarunkowań.

      > Walczyly z porywami serca?

      Walczyłam. Bezskutecznie smile

      > Uznaly od razu ze dojrzaly, zonaty ojciec czworki dz
      > ieci jest zupelnie poza wazym zainteresowaniem?

      Nigdy sie nie zakochałam w żonatym i dzieciatym facecie, więc nie wiem. Ale we mnie, jako mężatej i dzieciatej się zakochano na poważnie i z pełną odpowiedzialnością za wszystko, więc...

      > Wiec z jednej strony: brawo za odwage, podejrzewam, ze oboje musieli byc bardzo
      > zdesperowani/ samotni/ nieszczesliwi, zeby na stare lata sobie taki [i]thrill[
      > /i] zapewniac.

      Nie wiemy, czy to desperacja, i czy to dla nich takie straszne jest (ta opinia publiczna). Może to mają w nosie (oby mieli).

      > Trudno mi sobie sama siebie w takiej sytuacji wyobrazic, ale w podobnym konteks
      > cie chyba by mi sie szybko shit detector wlaczyl jednak...A jaku Was?

      Ja zmieniłam swoje życie. Łatwe to nie było, ale było warto smile
    • mnb0 Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 12:37
      Wszelkie rodziny paczworkowe to dla mnie patologia, wiec nie widze nawet takiej opcji.
      • vilez Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 20:24
        Zawsze mnie ciekawi takie rzucanie ot sobie tak nieodpowiedzialnych opinii. A wiesz, że z róznych powodów ludzie tworzą rodziny paczworkowe? Np. wdów i wdowców, samotnych osób z dzieckiem, które wreszcie na siebie trafiły. Wszyscy oni są patologią? Bo?
        Jak możesz tak pisać? Kim trzeba być, by tak pisać? Głupcem? Czy złym człowiekiem?
    • vre-sna Re: tzw. "trudna milosc" 15.05.14, 15:18
      Nie potrafiłabym bo mam za słabe nerwy na takie rewolucje. Poza tym żonaci, dzieciaci są jakimś innym gatunkiem w sensie kontaktów damsko-męskich. Ale to w sumie nieistotne.
      Oglądnijcie sobie wywiad z Moniką, który przeprowadziła M. Jaruzelska. Tam naprawdę widać naturę MR, co poniekąd wyjaśnia zakochanie Zamachowskiego w niej oraz jej chęć zdobycia ww.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka