obrus_w_paski
14.05.14, 21:12
odnosnie Monisi R. i Zbynia Z.
Bardzo doswiadczeni, dorosli ludzie z duza iloscia dzieci i duza iloscia eks malzonkow.
I tak sie zastanawiam..Latwo sie w takiej styuacji zakochac?
Co byscie zrobily na ich-/ jej miejscu?
Walczyly z porywami serca? Uznaly od razu ze dojrzaly, zonaty ojciec czworki dzieci jest zupelnie poza wazym zainteresowaniem?
Nawet jesli w zwiazku Zbynia od dawna cos bylo nie tak, jakos trudno mi sobie wyobrazic tak sobie hop siup wskakiwac do TAK skomplikowanej i skazanej na medialna porazke relacji.
Wiec z jednej strony: brawo za odwage, podejrzewam, ze oboje musieli byc bardzo zdesperowani/ samotni/ nieszczesliwi, zeby na stare lata sobie taki thrill zapewniac.
Trudno mi sobie sama siebie w takiej sytuacji wyobrazic, ale w podobnym kontekscie chyba by mi sie szybko shit detector wlaczyl jednak...
a jak u Was?
W miedzyczasie brawo dla dzieci Zbynia!