Dodaj do ulubionych

obcy w macicy

    • aknaszilak Re: obcy w macicy 29.06.14, 15:30
      Nawet nie przeczytam, co inne pisząsmile

      Obie ciąże wyczekane, planowane.

      W pierwszej ciąży do pierwszych ruchów - bez ekscesów. Pierwsze ruchy - poczucie obrzydzenia, że rusza się we mnie coś co mną nie jest, rzeczywiście jak obcy i John Hurt. Z czasem polubiłam ruchy.

      W drugiej ciąży - nic nie było nieznanego, więc ruchy były przyjęte z sympatią i przyjemnością.

      Ale nigdy nie zapomnę przerażenia przy pierwszych ruchach z pierwszej ciąży.
    • shumi-mi-las Re: obcy w macicy 29.06.14, 15:39
      wielkafuria napisał(a):


      > Czy to nie jest jakies takie dziwne i przerazajace?
      > nie mialyscie tak,ze patrzylyscie na swoj brzuch i dziwiłyscie sie ze macie "co
      > ś" w srodku?
      może nie przerażające, ale dziwne niesamowicie! na początku może nie aż tak bardzo, bo w zasadzie poza rzyganiem (a i to tylko przy drugim dziecku) oraz nabrzmiałymi piersiami niespecjalnie odczuwałam odmienny stan, ale kiedy pierwszy raz poczułam ruchy dziecka.... cóż... było to co najmniej dziwne. a potem, kiedy na brzuchu odciskały się to łapka, to stópka, to znów dupkę czułam pod dłonią... smile

      powiem tak: przy pierwszym dziecku, nie mogłam się doczekać, żeby już było na zewnąrz, bo poziom abstrakcji w postaci właśnie ruchów odznaczającego się łokcia pod moim pępkiem itp. mnie prerastał. chciałam dotknąć, poczuć tego Alienasmile
      przy drugim dziecku, też chciałam już je pocalować i utulić, ale miałam świadomość CUDU. Zwłaszcza, że już wtedy raczej było ustalone, że to nasze ostatnie dziecko.

      chłonęłam więc każdy ruch Alienawink i cieszyłam się nim.

      >
      > czlowiek pomijajac oczywiscie ciaze, dazy do pozbycia sie ciala obcego z organi
      > zmu: tasiemce itp.
      >
      > dziecko jest w waszym srodku kilka miesiecy, polaczone z waszym ciałem.
      >
      > ps. nie , nic nie brałam, watek na podstawie rozmowy z koleznką która wpadła i
      > teraz dosłownie patrzy na brzuch jaby tam jakis obcy siedział...
      >
      >
    • melancho_lia Re: obcy w macicy 29.06.14, 15:46
      Nigdy w ten sposób do tego nie podchodziłam, chociaż czasem żartowałam, że robaczywa jestem wink
    • agaja5b Re: obcy w macicy 29.06.14, 15:57
      Mogę sie wypowiedzieć tylko za siebie. W każdej z 3 ciąż miałam inne odczucia. W pierwszej to wszystko było bardzo nierealne, taki właśnie obcy, ale jak zaczęło sie poronienie było mi szkoda jakichś rozbudzonych nowych nadziei i potrzeb. Za drugim razem była wielka radość i obawa, by nie było powtórki, ale to nie był obcy, to był ktoś na kogo czekam, nie znam i pragne poznać, coś jak spełnienie słodkiego marzenia właśnie. Trzeci raz był zaplanowany i oczekiwany ale rzeczywistość przerosła plany. Moim głównym odczuciem było początkowo wyobcowanie ze świata szczęśliwie oczekujących, choć problem miał zaledwie 5 cm przewrócił do góry nogami wszystko, kazał zastanawiac sie i realnie wybierać wśród najgorszych scenariuszy jakie mogłam sobie wyobrazić i nigdy nie sądziałam że mnie to spotka. Później gdy się dowiedziałam co będzie, trochę oswoiłam te istotę w brzuchu, trzymałam za nia kciuki, ale traktowałam raczej jako przypadek medyczny, z którym muszę sobie przy współpracy lekarzy poradzić. To bylo właściwie dominujące odczucie także przez pierwszy miesiąc jej życia.
      Z drugiej strony chcianej, nawet bardzo trudnej ciąży nie da się chyba przeżywać w oderwaniu od metafizyki, jakiegoś poczucia cudu, obecności nadziei. Ciąża to zmiana we wszystkich aspektach dotychczasowego życia wewnątrz organizmu jak i zewnętrznych uwarunkowań, nie da się przejść obojętnie wobec tego faktu, chyba, jednak główna rolę grają hormony, które usypiaja mózg,wtedy zdrowy chłopski rozum nie działa.
      • zlotonaiwnych Re: obcy w macicy 29.06.14, 16:23
        Ja miałam coś pośredniego, nie było odczucia "obcy w brzuchu",ale euforii też nie. A ogrom obowiązków i kłopotów, które przyszły po porodzie, sprawił, że syn pozostał moim jedynym dzieckiem. Poza tym jestem zbyt odpowiedzialna, dla mnie szaleństwem było w ogóle zdecydowanie się na dziecko, zważywszy na świat, w którym żyjemy.
        • zielonakobieta Re: obcy w macicy 29.06.14, 16:28
          Ja się właśnie tych kłopotów i obowiązków strasznie obawiam. I na pewno to będzie moje pierwsze i ostatnie dziecko, bo jestem już starszawa. I wcale się nie cieszę, tylko boję. Odpowiedzialności i zmiany dotychczasowego życia. I tego, czy pokocham obcą. Bo dzieci do 5-6 roku życia mogą dla mnie nieistnieć.
          • zielonakobieta Re: obcy w macicy 29.06.14, 16:30
            nie istnieć
          • agaja5b Re: obcy w macicy 29.06.14, 16:58
            zielonakobieta napisała:

            > Ja się właśnie tych kłopotów i obowiązków strasznie obawiam. I na pewno to będz
            > ie moje pierwsze i ostatnie dziecko, bo jestem już starszawa. I wcale się nie c
            > ieszę, tylko boję. Odpowiedzialności i zmiany dotychczasowego życia. I tego, cz
            > y pokocham obcą.
            Tak chyba właśnie działa doświadczenie zyciowe, że boisz się czegoś do czego młodsi podchodzą na luzie, bo nieswiadomi są. Sama dzis mam podobne odczucia, że gdybym sie miała dziś decydować na dzieci, to albo nie miałabym ich wcale albo najwyżej jedno. Co do miłości "do obcej" to róznie bywa, niektórzy kochaja od stadium blastocysty, inni na łóżku porodowym, a jeszcze innych czułość i miłość do dziecka zalewa gdy ogarna chaos pierwszych miesięcy. Ja zdecydowanie należę do trzeciej kategorii, może i u ciebie tak będzie. Za to nie znam osoby która pokochała dziecko dopiero jak było w wieku szkolnym, no chyba że teściowawink
            • forma-lina Re: obcy w macicy 29.06.14, 18:25
              Ja świadomie nie decydowałam się na ciążę w młodym wieku bo wiedziałam, że to nie dla mnie. Pomijając lichotę finansową wtedy, to nie byłam na pewno gotowa psychicznie i bym to odchorowała. Partner ten sam od 14 lat, więc to nie była kwestia "czynnika męskiego" wink Ja do wszystkich zmian bardzo długo dojrzewam. Kiedy szłam np. do nowej pracy, to tak przeżywałam,że całą noc nie spałam. Rano wyglądałam bosko smile Sądzę, że też będę z kategorii trzeciej, jak ogarnę chaos to się zobaczy co i jak. Pozdrawiam
          • jehanette Re: obcy w macicy 30.06.14, 11:10
            Kocham i lubie swoja.corke,co nie zmienia faktu ze dzieci jako takich nie lubie tak ogolnie. ewentualnie takie w wieku i o chatakterze podobnym do mojej, bo wiem jak rozmawiac. takze spokojnie,zapewne jak sie urodzi pokochasz jak swoje wink
    • rhysmeyers22 Re: obcy w macicy 29.06.14, 17:06
      dla mnie to bylo fantastyczne uczucie,ale ja chcialam dziecka.do dzis a corka ma juz prawie 15 miesiecy wspominam momenty kiedy kladlam reke na brzuchu i czulam jak kopie albo jak sobie plywa.ale ja znosilam ciaze naprawde super,na poczatku wymioty nudnosci,ale pozniej naprawde bezproblemowo porod tez.dlatego chcialabym kolejne dziecko i nie mysle w kategoriach zadnego obcego w macicy ,raczej jako cos naprawde ekstra.pewnie wszystko zalezy od indywidualnych doswiadczen ,moje sa jak najbardziej pozytywne
      • klamkas Re: obcy w macicy 29.06.14, 17:32
        Uwielbiam stwierdzenie "ja chciałam, więc było super". A ja chciałam i na myśl o wariactwie, które dopadło mnie w ciąży przechodzą mnie dreszcze. Znaczy, że nie chciałam wystarczająco mocno?
        • rhysmeyers22 Re: obcy w macicy 29.06.14, 17:52
          dzizes masz jakis problem?ja chcialam dziecka wiec dla mnie wszystko co zwiazane z ciaza bylo super,co nie oznacza automatycznie jakiejs obowiazujacej reguly,jakbym w danym momencie nie chciala pewnie nie byloby tak rozowo pod wzgledem psychicznym bo fizycznie mysle ze tak samo.ty chcialas i bylo ch...owo no i?wspolczuje.straszne masz rozkminki serio.
          • klamkas Re: obcy w macicy 29.06.14, 18:13
            Mam rozkminki, bo się nasłuchałam tekstów "ja chciałam, więc było super" czy "było fantastycznie, ALE ja tak bardzo chciałam tego dziecka" sugerujących, że najwidoczniej nie chciałam i rzeczywistość mnie przygniotła. Albo niedowierzających "ale planowaliście to dziecko?!". I teraz mam uczulenie na gadanie w tym stylu. Normalnie mi się przewraca w środku (jak obcy wink).

        • franczii Re: obcy w macicy 29.06.14, 17:58
          Nie, ty mialas po prostu pecha. Zdarza sie podobnie jak sie przypaletuja depresje i inne, ktore trzeba leczyc ale nie jest to stan normalny.
    • undoo Re: obcy w macicy 29.06.14, 17:53
      Gimbaza ma wakacje big_grin
    • eliszka25 Re: obcy w macicy 29.06.14, 17:57
      nie czytalam watku, wiec moze sie powtarzam.

      owszem, dla mnie to bylo troche tak, jakbym miala w brzuchu obcego. mam dwoje planowanych dzieci i oczywiscie hormony itd. robia swoje. jednak mimo wszystko uczucie jest dosc dziwne, przynajmniej czasami. zwlaszcza, pod koniec ciazy, gdy dziecko jest duze i sie rozpycha. moi w brzuchu bardzo mocno sie ruszali. moj maz sie smial, ze spokojnie moznaby nakrecic nastepna czesc obcego, bo czasem tak mi sie w brzuchu przewalalo, jakby cos chcialo sie wydostac przez pepek.

      dzieciaki nawet usilowaly mna "rzadzic" w ciazy. starszemu np. nie podobalo sie w kinie, wiec w drugiej polowie ciazy nie bylo mowy, zebym poszla do kina. tak mi szalal w brzuchu, ze musialam wyjsc, bo nie dawalam rady wysiedziec. do spania musialam sie ukladac na takim boku, na ktorym obcemu w brzuchu bylo wygodnie, bo inaczej nici ze spania. pasa podtrzymujacego brzuch tez nie lubili, ale tu juz nie dawalam za wygrana, bo inaczej z bolu nie moglam chodzic.

      podsumowujac: tak, bycie w ciazy bylo dla mnie momentami dziwne i czasami czulam sie wlasnie, jakbym miala obcego w brzuchu. jednak mimo wszystko wspominam dobrze, bo zadnych wiekszych dolegliwosci nie mialam, a dzieci chciane i wyczekane, wiec metafizyka zrobila swoje smile
      • andaba Re: obcy w macicy 29.06.14, 18:08
        Obcy, jaki obcy? Przecież to moje dziecko, krew z krwi, ukochane od pierwszej kreski na teście.
        • melikoto Re: obcy w macicy 29.06.14, 18:23
          Ja jestem z tych co jak widza żyłę, ranę, minimalne wnętrzności to wymiotuje. I takie miałam odczucia w 1 i 2 ciazy, ze cos żyje w środku dziwnego, ze rusza mi sie we flakach. A teraz w 3 ciazy chyba jakos po prostu dojrzalam i juz tak nie mam.
          • ichi51e Re: obcy w macicy 29.06.14, 21:23
            Ale dziecko nie rusza sie we flakachbig_grin
            • eliszka25 Re: obcy w macicy 30.06.14, 01:09
              tak doslownie, to nie big_grin, ale jak sie ostro rusza, to calkiem niezle te flaki przestawia wink
            • asia_i_p Re: obcy w macicy 30.06.14, 04:51
              Czy ja wiem, czy się nie rusza we flakach?
              Mój syn w pewnej fazie ciąży zszedł za wcześnie za nisko - przed następną wizytą dosłownie czułam, jak się tam w środku wspina i przy następnej wizycie rzeczywiście był tam, gdzie trzeba. Do dzisiaj utrzymuję, że wspinając się przytrzymywał się wątroby wink.
              • rosapulchra-0 Re: obcy w macicy 30.06.14, 05:14
                Asia smile
        • eliszka25 Re: obcy w macicy 30.06.14, 01:16
          andaba napisała:

          > Obcy, jaki obcy? Przecież to moje dziecko, krew z krwi, ukochane od pier
          > wszej kreski na teście.

          nie no jasne, ze moje i ukochane, ale to nie przeszkadzalo mu rozpychac sie w brzuchu tak, jakby chcial przez pepek wylezc i wlasnie w takich momentach mialam czasem uczucie, ze jakis obcy mi sie w brzuchu probuje wykluc wink. przerazac mnie to absolutnie nie przerazalo, ale czasem uczucie bylo po prostu dziwne. moze dlatego, ze mialam bardzo ruchliwe dzieci. mlodszy nawet nie bardzo pozwalal podpiac sie do ktg. jak tylko opasali mi brzuch, to dostawal takiego szalu, ze wierzgal non stop i wychodzilo mu jakies zabojcze tetno. lezalam czasem i 2 godz. zeby sie uspokoil i zeby mozna bylo dokonac normalnych pomiarow. moze dlatego mialam czasem wrazenie, ze jakis obcy mi sie po brzuchu miota i szuka drogi ucieczki big_grin
          • asia_i_p Re: obcy w macicy 30.06.14, 04:53
            O to, to.
            Ja mojemu pod koniec ciąży przez cały czas tłumaczyłam, że wyjść ma dołem, a nie górą i już się zastanawiałam, czy mu mapki nie podrzucić.
            • rosapulchra-0 Re: obcy w macicy 30.06.14, 05:15
              Nosz kurde, Asia, ubawiłaś mnie big_grin
    • purpurowa_komnata Re: obcy w macicy 29.06.14, 18:29
      Czuję klimatwink
      Bardzo chcieliśmy dziecka - że jestem w ciąży planowanej zorientowałam się bardzo szybko i mimo dolegliwości się bardzo cieszyłam.
      Pamiętam jednak, że -jak się później okazało- na pokładzie był od jakichś 10 dni mój syn, powiedziałam do męża " zawsze po kąpieli wracają mi siły, a teraz to czuję jakby jakiś obcy wysysał ze mnie wszystkie siły" - kilka dni później prawda wyszła na jaw.
      Do dzisiaj się z tego śmieję.
    • ruda_henryka Re: obcy w macicy 29.06.14, 21:19
      Traktowałam go jak pasożyta, ale takiego przyjaznego. Nie podobało mi sie ze jest we mnie coś co żyje własnym życiem, przesuwa sie jak mu niewygodnie i ma czkawke. Z drugiej strony ciężko sie oprzeć wtedy myśli, że tzw.projekt dziecko realizuje się sam, wg wcześniej zatwierdzonego przez kogoś projektu, budowa ma ściśle określony harmonogram i termin odbiorusmile dla mnie najbardziej fascynujące w tym wszystkim bylo to ze w naszych komórkach, które sa tak mikroskopijne jest zapisany tak kompletny i skomplikowany projekt. A do samego dziecka nie czułam zbytnio sentymentu, jak skończył 3 mies i zaczął byc interaktywny to zakochałam się w nim bez pamięci
    • inguszetia_2006 Re: obcy w macicy 29.06.14, 22:12
      Witam
      Najpierw był obcy, potem córka, potem córka, a potem strach, czy to na pewno córka?;-P Prosiłam, by nie mówili, czy córka, czy nie. Ale się głupio uśmiechali, więc wiedziałam, że to będzie dziewczyna. I mam ją! Tzn. mamy siebie;-D Piszę - mamy, bo jesteśmy "trochę" podobne.
      A to "trochę" w naszym przypadku to bardzo dużo.
      Pzdr.
      Ing
      • moofka Re: obcy w macicy 29.06.14, 22:42
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam
        > Najpierw był obcy, potem córka, potem córka, a potem strach, czy to na pewno có
        > rka?;-P Prosiłam, by nie mówili, czy córka, czy nie. Ale się głupio uśmiechali,
        > więc wiedziałam, że to będzie dziewczyna. I mam ją! Tzn. mamy siebie;-D Piszę
        > - mamy, bo jesteśmy "trochę" podobne.
        > A to "trochę" w naszym przypadku to bardzo dużo.
        > Pzdr.
        > Ing

        piles, nie pisz
        • rosapulchra-0 Re: obcy w macicy 30.06.14, 08:14
          moofka, to raczej ciebie dotyczy, nie Inguszetii.
    • jdylag75 Re: obcy w macicy 29.06.14, 22:30
      Dla mnie ciąże to było coś potwornego, posiadanie wijącego się w brzuchu węża było okropne.
      Pamiętam jak w 18 tygodniu stawałam na równe nogi w pracy jak czułam, że coś we mnie pływa, teraz się z tego śmieję, ale wtedy przerażało mnie to. Bałam się dotykać brzucha, z resztą lekarz zabraniał mi głaskać brzuch bo to rzekomo wywołuje skurcze.
      Przerażenie nie przeszkadzało mi chronić zagrożonych ciąż, nie kochałam też płodów, dzieci pokochałam po urodzeniu. Dla mnie bycie w ciążach były środkiem, nie celem, nie musiałam ich lubić i się nimi cieszyć, ucieszyły mnie dzieci poza mną.

      Nie czytałam postów powyżej.
    • dziennik-niecodziennik Re: obcy w macicy 29.06.14, 23:43
      ale dziecko to nie ciało obce. to ciało z mojego ciała, polowa mojego materialu genetycznego. gdzie tu obcy, gdzie kosmita?...

      > nie mialyscie tak,ze patrzylyscie na swoj brzuch i dziwiłyscie sie ze macie "co
      > ś" w srodku?

      a i owszem, miewalam. jak to powiedziala jedna moja kolezanka z pracy "ze tez z takiego glupiego, prostego seksu wychodzi cos tak niezwykłego jak dziecko" smile i temu sie nie moglam nadziwic - niby wiem co z czym, jak to dziala, ale kurde, co innego wiedziec teoretycznie, a co innego praktycznie.
    • rosapulchra-0 Re: obcy w macicy 30.06.14, 00:31
      To nie obcy. To moje dziecko, które się we rozwija, które daje mi znać, że żyje dzięki mnie. Na pewno nikt obcy.
      • cosmetic.wipes Re: obcy w macicy 30.06.14, 08:36
        Pod względem genetycznym nowotwór jest jeszcze bardziej swój.
    • aandzia43 Re: obcy w macicy 30.06.14, 03:00
      Ciąża to był dla mnie czas nieprawdopodobny, kosmiczny rzeklabym wink To, co pływalo w moim brzuchu i to, co działo ie z moim organizmem fascynowało i pochłanialo bez reszty. Pozytywne że wszech miar emocje swoją drogą, a fascynacja biologiczną strona zjawiska podkręcała jeszcze ogólny zachwyt na zjawiskiem.
      Obcy, owszem, bo to jest obcy, a równowaga między interesem organizmu matki i organizmu dziecka krucha jest i utrzymanie jej to jeden z cudów natury. Ale ta alienowatość stwora i reakcje mojego organizmu (fizyczne i emocjonalne), ta współpraca i harmonia dostarczaly mi cudownych przeżyć. Gdyby ciąża nie kończyła się porodem i pielęgnacją noworodka mogłabym chodzić w niej całe życie wink A tak naprawdę, to po prostu zagrały mi prawidłowo hormony, a układy w mózgu prawidłowo odpowiedziały. Doskonale potrafię wyobrazić sobie sytuację mniej sielankową niż moja. Z góry współczuję sad
    • zebra12 Re: obcy w macicy 30.06.14, 08:44
      Problem jest chyba w sposobie myślenia. Zawsze wyobrażałam sobie, że dziecko rosnące we mnie jest częścią mnie. Nigdy nie przeszło mi przez myśl, że to jakiś obcy.
      Odczuwanie ruchów, przeżywanie czkawki, odczuwanie budzenia się malucha, przeciągania w brzuchu to są odczucia, jak dla mnie, nieporównywalne z niczym innym.
      • amy.28 Re: obcy w macicy 30.06.14, 10:26
        obcy to był jak się urodził. to był wtedy autentycznie odrębny byt.

        dopóki siedział we mnie - traktowałam dziecko jako część siebie, a nie jako coś odrębnego. Z mojej komórki i zacnego mężowskiego plemnika powstawał od zygoty po uformowanego cżłowieczka, więc mimo iż z biegiem czasu nabierął cech ludzkich i coraz mnie przypominał uwiązaną na sznurku krewetkę - to ciągle była część mnie, dopóki byłam w ciąży nie miałam uczuć mówiących o nas MY - to byłam ciągle JA.

        jak z nogą, musieli by mi ją odciąć i postawić metr dalej aby do mnie dotarło że to już nie moja część smile
    • mamma_2012 Re: obcy w macicy 30.06.14, 10:39
      Moja koleżanka długo wahała się czy zajść w ciążę, bo obrzydzalo i odstraszalo ja wszystko o czym piszesz i druga tez z lekka niechęcią podchodzila do dzielenia ciała z obcym (obie tak właśnie nazywaly dziecko w brzuchu).
      Obie urodziły po jednym dziecku, bardzo kochają, wiecej nie planują, ale chyba z innych powodów.
      Dla mnie to bardzo fajne, lubię czuć dziecko, a jego ruchy sprawiają mi przyjemność. Ja wogole lubię być w ciążysmile
      • aszlan Re: obcy w macicy 30.06.14, 10:59
        Rozkimianki na poziomie gimbazy, przy czym autorka (czy jej koleżanka) zdaje sie nie wiązać poczatkow swojego zycia z byciem w brzuchu rodzicielki, chyba że, to wlaśnie matka przekazala jej taki wypaczony obraz ciązy, wtedy polecam wizyte u specjalisty.
    • jehanette Re: obcy w macicy 30.06.14, 10:47
      Ciaza chciana i planowana.
      Na dziecko mowilam alien big_grin nie gadalam z brzuchem. tak, lapalo mnie poczucie.nierzeczywistosci,dziwacznosci. z noworodkiem tez nie gadalam,glownie sie gapilam. chyba jakos po miesiacu sie zorientowal,ze zajmuje sie corka praktycznie bez kontaktu,komunikacji z mojej strony i zaczelam pracowac by to zmienic. ale nie przyszlo mi to naturalnie.
    • kawka74 Re: obcy w macicy 30.06.14, 11:43
      Jaki obcy, przecież to swój ;p
    • mnb0 Re: obcy w macicy 30.06.14, 13:01
      Jestem jedyna osoba ktora znam, ktora nie ogladala filmu "Obcy" wiec tak mi sie nic nie kojarzylo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka