Znacie?
To tak przy okazji wątku o dziecku z ZA i trudności, jakie może sprawiać wychowawcom na koloniach.
Ja znam jedną osobę, faceta, 30 lat. Oczywiście Zespół Aspergera jest u niego niepotwierdzony papierami, a szkoda. Szkoda, bo może zacząłby jakoś nad sobą pracować, chodzić na terapię, co mogłoby znacznie poprawić jego życie. On sam chyba nie wie, nie wiem zresztą czy można to samemu u siebie zdiagnozować. Nie wiem, czy się zastanawia nad tym, z czego wynikają jego problemy.
Pierwsze wrażenie robi bardzo dobre i na początku w ogóle się tego nie zauważa. Ale jak się go bliżej poznaje, to wychodzą objawy wręcz książkowe, punkt po punkcie.
Jest bardzo inteligentny, przystojny, robi rewelacyjne wrażenie na dziewczynach. I te dziewczyny najpierw przechodzą etap niesamowitej fascynacji nim, a potem uciekają jak najdalej i urywają wszelkie kontakty.
Jak usłyszałam o tym ojcu, który zostawił w samochodzie dziecko na 8 godzin, to od razu pomyślałam, że spokojnie zrobiłby to właśnie mój kolega