Dodaj do ulubionych

O wakacjach będzie part II

16.07.14, 19:34
Natchnęłam siebie sama wink jakby mnie ktoś spytał, parę lat temu, gdy z niemowląt znałam tylko syna-cygańskie dziecko, czy jest sens jechania z niemowlakiem na wakacje machałabym głową jak piesek z kiwającą łepetyną, że tak. Bo synowi wystarczyła butla, obojętnie czyje ręce do noszenia i było git. Za to z córką.... Ojezusmariaiwszyscyświęci. Tej to zawsze źle, w podróży źle, poza własnym domem źle, na innych ludzi reaguje marudzeniem. I chyba nie mam ochoty, po raz pierwszy w życiu, jechać na wakacje. Najchętniej wysłałabym siebie z synem bądź siebie z mężem bądź siebie z synem i z mężem, ale serce by mi pękło z tęsknoty za tym małym potworem.
Jak wspominacie podróże z niemowlakami? A może na parę lat odpuściłyście sobie daleki wojaże?
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 19:45
      z małymi dziećmi nie chce mi się nigdzie jeździć, nawet ze starszą, 4latką bo strzela fochy. Jadę jeśli muszę. Moim zdaniem wakacje z małymi dz\iecmi to żadna przyjemność
      • verdana Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 19:48
        Fatalnie. Po doświadczeniach ze starszymi, z najmłodszym zostałam w domu.
        Ale juz z parolatkami jeździłam chętnie. Pod warunkiem,że odpieluchowane i jedzą wszystko.
        • mynia_pynia Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 20:07
          Też jestem tego zdania, dlatego na wakacje zagramaniczne dopiero w przyszłym roku. Chociaż byłam w tym roku 2 tygodnie na turnusie w sanatorium z mamą i ciocia + synek i nie było źle.
    • mayaalex Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 19:59
      z pierwszym super. zanim skonczyl dwa lata byl na 3 kontynentach i w chyba 20 krajach. W tym Uganda, Malediwy i Seszele. Bezproblemowy piersioholik, wszystko bylo ok w dowolnym miejscu na swiecie jesli tylko obok byla mama i mleko. W samolotach spal lepiej niz w domu. Zaczal jak mial dwa miesiace a ja w ciagu dwoch lat jego zycia wylatalam zlota karte w naszych ulubionych liniach - wiec mozesz sobie wyobrazic, ze troche jednak polatalismy smile
      paszport corki odbieramy w tym tygodniu, mam nadzieje ze bedzie podobna do brata bo ruszamy do Turcji jak bedzie miala dwa i pol miesiaca (ale do tesciow wiec to troche inna sprawa niz hotel). Troche sie boje, bo jednak jest bardziej wrazliwa i delikatna. No i logistyka z dwojka mnie troche bardziej przeraza wink
    • guderianka Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 20:04
      Nie zostawiam małych dzieci-nie umiałabym jechać i bawić się beztrosko wiedząc że maluch jest pod opieka kogoś innego, tęskniłabym okrutnie. Na szczęście mam dzieciaki dobrze znoszące podróże, wojaże, biwaki, zmiany miejsc itd
    • klamkas Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 20:13
      Moja była najokropniejszym niemowlakiem jakiego w życiu widziałam. Wszystko jej przeszkadzało, była bardzo uzależniona od swojej rutyny, nie umiała spać w obcych miejscach (drzemka na spacerze? <hahaha>wink, w samolocie się darła przez cały lot. Przeszło jej ok. 4 roku życia, wcześniej jeździliśmy tylko nad morze i tylko na co najmniej 3 tygodnie (bo potrzebowała ok. tygodnia na przyzwyczajenie się do nowego miejsca).
      • stacie_o Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 20:29
        Mamy tą samą córkę, błehehehe.
        Nad morze mam bagatela minimum 10 h jazdy uncertain
        • klamkas Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 20:34
          Ja podobnie, ale akurat jazdę samochodem znosiła całkiem dobrze smile.
        • sueellen Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 12:08
          mieszkam nad samym morzem i na plażę nie chodzę. Młodsza żre piasek, wyłazi spod parasola, zwija recznik, starsza chce lody, balonik i inne badziwia sprzedawane na plaży, gorąco, więc do wody, źle bo piasek się przylepia, nie chce czapki, inne dziecko zabrało jej grabki, obok ktoś pali papierochy - chrzaaaanię to!
    • kkalipso Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 20:14
      Pierwsze wakacje jak miała około 4 czterech miesięcy wspominam dobrze z kolei następne ja miała około półtora roku - jak koszmar. Wszystko było na nie. Ząbkowała i marudziła okrutnie. Teraz jak widzę matki na wakacjach z maluchami to mam dreszcze smile
    • jematkajakichmalo Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 20:28
      My zaczelismy jezdzic jak corka miala 3 mce. Tak dlugo jak byla zapielchowana bylo super, potem denerwowalo wolanie co 5 mint na siku i szukanie w pospiechu kibelka (dodam, ze czasem to byly kraje gdzie o kibelek naprawde trudno, a ona nie uznawala wysadzania w krzaczkach) wink

      Teraz ma 6 lat i wyjazd z nia to jakis koszmar... tzn.: nad morze, plaze, basen itp to super, ale jakiekolwiek zwiedzanie i chodzenie chocby godzine odpada.
      Problem w tym, ze ona do nas przyklejona bardzo i slabo widze zostawienie jej gdziekolwiek i z kimkolwiek, a nam marzy sie znow zwiedzanie...
    • feleedia jaki part? 16.07.14, 21:25
      Co to jest part?
      • stacie_o Re: jaki part? 16.07.14, 21:28
        Polska Agencja Rozwoju Turystyki
        dziwne że nie wiesz
        • feleedia Re: jaki part? 17.07.14, 07:25
          Nie ma czegoś takiego, jest Polska Organizacja Turystyczna.

          Nie dość ze głupia z natury, to jeszcze niedouczona big_grin
          • stacie_o Re: jaki part? 17.07.14, 08:24
            nie ma big_grin
            www.part.com.pl/
            nie dość że troll to jeszcze mało zabawny i bystry jak woda w klozecie tongue_out
            plonk!
    • eo_n Re: O wakacjach będzie part II 16.07.14, 21:25
      Odpuściłam. Dopiero 5-latkę zabrałam na wakacje.
      • naturella Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 07:37
        Moj syn jako niemowlak był strasznie konfliktowy, nadwrażliwy i mało śpiący - nie tolerował nowych miejsc, hałasu, ludzi, światła itp. Ale z musu (mam rodzine 300 od miejsca zamieszkania) jeździł w kilkugodzinne podróże odkąd miał 12 dni. Niemal co miesiąc. Na wakacje nad morze pojechałam z rodzicami, jak Maks miał 8 miesiecy. Dla mnie te wakacje to były kilometry robione z wózkiem po sosnowym lesie, zeby spał - morza sie bal i na plazy ryczal. Ale najgorsze były wakacje z dwójka dzieci, kiedy Ola miała rok, a Maks prawie trzy - Olka bez przerwy żarło piach i wcierala go sobie w oczy (jeszcze nie chodziła), a Maks chciał stale siedzieć w wodzie, plaża z nimi była mordęgą, na szczęście byliśmy we dwójkę z mężem i mieliśmy mały namiot plazowy. Generalnie na wakacje wyjeżdżamy co roku, ale nigdy z dziecmi nie byliśmy z granica.
    • lilly_about Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 08:16
      Córka była pierwszy raz na wakacjach, jak miała 10 miesięcy i potem już co roku. Dla mnie wyjazd urlopowy to podstawa.
    • heca7 Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 09:01
      Kiedy córka była mała nie mieliśmy większych problemów z wyjazdami bo to cygańskie dziecko. Jeden warunek jednak musiał być zachowany bo inaczej mieliśmy przerąbane- musiała spać codziennie przynajmniej jedną godzinę ciurkiem. Jeśli cokolwiek obudziło ją wcześniej zmieniała się w diabła.
      Potem pojawił się syn i okazało się, że on aż tak za zmianami nie przepada. 2 tygodnie nad morzem to był lekki koszmar. Od razu odmówił zmiany pieluchy- każda to była histeria, nie chciał jeść, źle spał itd. Odetchnął w domu.
      Najmłodszy już bezproblemowy (ale ruchliwy bardzo i uparty) ale co z tego skoro sama ilość trojga jest już wyzwaniem wink
    • run_away83 Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 09:02
      Wszystkie moje dzieci podróżują nieomalże od urodzenia. Na weekend do rodziny w innym mieście każdy z nich pojechał po raz pierwszy mając ok. 2 tygodnie. Pierworodny jako pięciomiesieczne niemowlę poleciał z nami nad Adriatyk i zwiedzał wenecję, jak miał pół roku, pojechał ze mną i moją mamą na wieś, miesiąc później pojechaliśmy z teściami na Mazury (z Wrocławia), a kolejny miesiąc później - pod namiot w Bieszczady. Jako roczniak był z nami zimą w górach, jedno z nas woziło dziecko na sankach, drugie jeździło na snowboardzie - i tak na zmianę. Jak młody niał półtora roku - trzydniowa wędrówka po Karkonoszach z noclegami w schroniskach, kolejby wypad pod namiot w Bieszczady; potem lot samolotem na Costa Brava - wszystkie wyjazdy super udane.

      Drugie dziecko trafiło mi się z tych drących w samochodzie, ale w donu czy na spacerze też się skubaniec darł, więc nie wyobrażaliśmy sobie, żeby cała rodzina nie ruszała się z donu, bo królewicz ma focha. Do 4-5 miesięcy jeździliśmy głównie na krótkie wypady weekendowe, jak młody miał 5 miesięcy, (a starszy ponad 4 lata) to pojechaliśmy do Danii, podróż rozłożyliśmy na dwa dni i było ok. Zwiedziliśmy legoland, plażowaliśmy nad Bałtykiem i Morzem Północnym; było super, bo mały był jeszcze niezbyt mobilny. Miesiąc później zaliczyliśmy wypad pid namiot w Bieszczady i tu już miałam oczy dookoła głowy, bo dziecię zaczęło raczkować i próbowało żreć trawę i wszystko inne co znalazło tongue_out Rok później jak drugi miał półtora roku a starszy pięć lat, byłam z nimi przez pięć tygodni u teściów w innym mieście ze wzgledu na remont, a potem zrobiliśmy sobie wakacje w takim ą ę hotelu i zwiedzaliśmy okolicę - bajeczne wakacje.

      Rok temu na majówkę wybraliśmy się do UK, maż został dłużej (w pracy), ja wrócilam sama z dziećmi (6 i 2 lata z hakiem).

      Jak najmłodszy miał dziesięć tygodni, średniak 2.5 roku a najstarszy 6.5, zaliczyliśmy przeprowadzkę za granicę (polecieliśmy samolotem, a dobytek spakowała i przewiozła wynajęta firma).

      Za dwa tygodnie wybieramy się w podróż do Polski. Na dtanie dzieci w wieku 11 miesięcy, 3 lata i 7 lat; planujemy dostać się na kontynent eurotunelem, jazdę rozłożyć na dwa dni, a w połowie zrobić dzień odpoczynku ze zwiedzaniem (jakichś atrakcji dla dzieci) i brykaniem.
      • stacie_o run... ;) 17.07.14, 09:12
        podziwiam. Przy trójce, nawet aniołków, każda wyprawa to niezłe przedsięwzięcie.
        • run_away83 Re: run... ;) 17.07.14, 09:27
          Po zagranicznej przeprowadzce z malenkim niemowlęciem uwieszonym 24/7 u piersi, przesrywającym pieluchy i czestującym wszystkich dookoła mlecznymi pawiami; rozbrykanym dwuipółlatkiem który był w apogeum buntu i "musiał siusiu" w najbardziej niesprzyjających okolicznościach; oraz siedmiolatkiem który przez całą podróż i dwa dni w hotelu dopytywał się co pięć minut czy jeszcze daleko/kiedy dojadą jego zabawki/kiedy pójdzie do szkoły/etc - już nic mnie nie przeraża. Mogę zapakować całą trójkę w taczki i ruszyć pieszo dookoła świata tongue_out
      • bei Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 09:17

        Wspominam dobrzesmile
        Skleroza blokuje złe wspomnienia ze starszymismile
        A z najmłodszym- mimo esencjonalnosci jego potworności wspominam miło- waakcje to czas, kiedy partner ma urlop a na urlopie ptzejmował opiekę, więc intensywnośc wakacjonowania wspaniała.
        No i w dobie pieluch jednorazowych, obiadków w sloikach, soczków w butelkach to komfort .
    • gazeta_mi_placi Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 09:21
      A czemu chociaż raz nie możesz sobie odpuścić wakacji skoro niemowlę jak widać źle znosi podróże? Za rok może być całkiem inaczej, a morza i góry w ciągu roku raczej nie wyschną/nie zapadną się?
      • stacie_o Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 09:30
        Mogę, ale czuję presję... wink
    • jak_matrioszka Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 09:42
      Male dziecko - zero problemow, im wieksze, tym gorzej. Moje obie z gatunku "robta co chceta, ja tu tylo leze", wiec ze zdumieniem patrze i slucham jak rodzice innych dzieci mowia: my to jestesmy zalezni od "Maciusia/Kasi" widzimisie. Kierunek wycieczki, jej dlugosc i czas powrotu dyktuja dzieci, a jak im cos nie pasi, tp dra ryjki. Czasami to mam ochote powiedziec im jak rasowa ematka: to nie dziecko takie jest, to Wy zle wychowujecie wink Eh, nie ma to jak byc rozpieszczona przez los!
    • slona78 Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 10:34
      Mam prawie 3-letniego syna, podróżnikiem jest wybornym i o wiele lepiej znosi wszelkie trudy podróży niż my, nie robią na nim wrażenia kilkunastogodzinne przeloty, uwielbia ludzi. Każdy wyjazd bardzo go rozwija, dlatego robię co mogę, by wyjeżdzać tak często, jak tylko się da.
    • ashraf Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 11:16
      Wspominam dobrze, na pewno latwiej niz z roczniakiem lazacym po samolocie w ta i z powrotem przez 12 h w jedna strone i cierpiacym na biegunke w druga strone... wrazenia bezcenne, szczegolnie kiedy stwierdzilismy, ze mimo zmiany pieluchy co 20-30 min. po raz trzeci zabrudzil i siebie, i nas, a o kilku zmianach ubran dla siebie na lot nie pomyslelismy uncertain Niemowlak jednak glownie lezy, no i (jesli sie karmi) mozna go zatkac piersia. Do 7-8 mca mozna go wlozyc do samolotowego lozeczka i ma sie wolne rece. Autem nie robimy dlugich tras, bo jestesmy zgodni co do tego, ze to o wiele bardziej meczace niz lot.
      Co do meritum - uwazam, ze podroze maja byc przyjemnoscia, jezdzenie gdzies na sile i wbrew sobie to nieporozumienie.
    • volta2 Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 11:26
      pierwszy raz dalej niż nad morze i w góry wybraliśmy się z dwulatkiem, samolotem 3 godziny dał radę bezproblemowo, ale on był w ogóle bezproblemowy.

      starszak dał nam więcej do wiwatu, więc najdalej z nim ruszałam się do krynicy - morskiej bądź górskiej.

      w trasę na południe europy autem ruszyliśmy dopiero gdy młodszy miał 3 lata, wcześniej nie mialam odwagi.
    • lafiorka2 Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 11:34
      nie mam najmniejszego powodu do narzekania....
      z 2 latkiem jechałam aute do Włoch na wakacje i był bardo dzielny,po czym same wakacje upłynęły błogo.
      Był super grzeczny,zresztą nie należał nigdy do marudnych dzieci.
      Teraz też nie mam żadnych problemów z dwójką.
      Znajoma natomiast ma takiego"bachora",że chyba bym qrwicy dostała będąc z takim w domu a co dopiero na wakacjach.
      • lafiorka2 Re: O wakacjach będzie part II 17.07.14, 11:36
        aaa
        dodam jeszcze,że w tym roku jadę na wakacje z parą,której córka też pozostawia wiele do zyczenia....
        Zobaczymy jak to przeżyję?
        Jest całkowicie nie usłuchana,miączy z byle powodu i ciągle...je.uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka