lily-evans01 22.07.14, 19:37 ... w filmie "Nędznicy" z 2012 r. Tak, tak, wiem, ci aktorzy nie umieją śpiewać, a Crowe jest kiepskim Javertem . Co nie zmienia faktu, że śpiewam sobie teraz "Look down" i "Do you hear people sing". A Wasze opinie o filmie??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gazeta_mi_placi Re: Zakochałam się... 22.07.14, 19:39 Myślałam, że już sobie kogoś znalazłaś Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 19:45 Wiedziałam, że się złapiesz . Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Zakochałam się... 22.07.14, 19:41 Zasnelam w okolicach 1/3 dlugosci. Nie tylko ja zreszta, jak sie okazalo gdy sie film skonczyl - sporo z nas trzeba bylo budzic, niektorych podejrzanie energicznie. Ale moje spanie to pewnie moja wina, bo na "Moulin Rouge" tez zasnelam Do Crowe i tak mam sympatie, glownie jednak za spiewanie i life style - lubie niepokornych. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 19:44 A widzisz, ja sobie ten film oglądam po kawałku - 150 minut filmu naraz i do tego z muzyką, to za dużo jak dla mnie, niestety potrafię w kinie się zdrzemnąć na najbardziej emocjonującym filmie, który przekracza półtorej godziny . W domu długaśne filmy oglądam na 2 razy. Moulin Rouge też lubię. A Crowe nadał postaci inspektora zupełnie inny wymiar z tą swoją misiowatą sylwetką i wiecznym zakłopotaniem w oczach . Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Zakochałam się... 22.07.14, 19:48 Własnie mi przypomniałaś, że jak wchodziło do kin i się reklamowało, to myślałam, że chętnie bym obejrzała. Jak zniknęły plakaty z przystanków, to i z moich myśli. Mówisz, że warto? Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 19:57 Zależy, co kto lubi, ja całkiem lubię filmy muzyczne. Ten jest śpiewany w 99% procentach, co mnie początkowo zadziwiło . Miałam możliwość kupić płytę na wyprzedaży za śmieszne 15 zł, i nie żałuję . Obrazowo film jest niezły, piosenki ładne, ale ja nie mam słuchu generalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Zakochałam się... 22.07.14, 20:19 Aaa, mówisz, że to muzyczny? No to raczej sobie podaruję. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 22.07.14, 20:19 > A Crowe nadał postaci inspektora zupełnie inny wymiar z tą swoją misiowatą sylw > etką i wiecznym zakłopotaniem w oczach i to jak przypiął swoje odznaczenie Gavroche'owi... Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:24 A wtedy to już sobie pochlipałam w chusteczkę. Tak samo, jak wtedy, gdy stoi już na Pont au Change i śpiewa "my heart is stone and still it trembles"... Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:41 ja tam przeryczałam cały film. i godzinę po dodatkowo a na "I dreamed a dream" ryczę za każdym razem. wokalnie braki są, ale jakie emocje... Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:45 Niom. Zresztą Anne Hathaway oddaje te emocje nie tylko śpiewem, ale i całą mimiką, i tą wychudzoną buzią, i tymi koszmarnie ściętymi włosami... Cała scena w porcie mnie zmroziła po prostu, od początku do końca!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:55 a nie wiem czy czytałas "Nędzników", czy wiesz jak to sie stało ze Fantyna zaszla w ciążę? bo to w zestawieniu ze słowami "And still I dream he'll come to me, that we will live the years together" - rozkłada mnie na łopatki kompletnie... Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 23.07.14, 00:50 Najpierw czytałam książkę, moja boziu, jakieś 20 lat temu już . I te słowa są zupełnie w duchu Fantyny książkowej, takiej naiwnej i beztroskiej. Teraz czytam drugi raz - ze zdziwieniem stwierdzam, że z wiekiem percepcja się zmienia całkowicie, to co się podobało, drażni niemiłosiernie, i na odwrót, jestem w stanie dostrzec racje postaci, których nie aprobowałam. Starość, ech, starość się zbliża . Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 23.07.14, 10:13 > Teraz czytam drugi raz - ze zdziwieniem stwierdzam, że z wiekiem percepcja się > zmienia całkowicie, to co się podobało, drażni niemiłosiernie, i na odwrót, jes > tem w stanie dostrzec racje postaci, których nie aprobowałam. a co, a co, a co?? Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 23.07.14, 10:32 Oj, dużo się zmieniło! Za czasów licealnych uwielbiałam np. Enjolrasa i całą tę bandę z Café Musain, no i w ogóle byłam bardzo nakręcona tym, że siedzieli na tej barykadzie do końca. A teraz widzę ich jako gromadę zanadto ideowych dzieciaków, które zaczęły coś bez jakichkolwiek szans na sukces. Bardzo wypłakiwałam się też nad Valjeanem i jego uczuciami, gdy Kozeta zakochała się, a potem go w sumie zostawiła. Dzisiaj, jako matka dziecku, nie jestem w stanie zrozumieć do końca jego postawy - bo cieszyłabym się niezmiernie, gdyby moja córka znalazła szczęście i kochającego partnera (co nie zmienia faktu, że faktycznie brzydko go olali, ale to są jakby dwie sprawy). No i wreszcie ten nieszczęsny Javert, którego dzisiaj jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować jako postać - głównie ze względy na rodzinną backstory, ten ojciec galernik i narodziny w więzieniu (I am from the gutter too itd. itp.) ... Nie dziwię się, że miał obsesję prawa i porządku, bo to była dla niego jedyna droga wydobycia się z rynsztoka. No i chyba bardziej dzisiaj do mnie trafia cały ten chrześcijański podtekst niż kiedyś... Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 23.07.14, 11:11 > Za czasów licealnych uwielbiałam np. Enjolrasa i całą tę bandę z Café Musain, n > o i w ogóle byłam bardzo nakręcona tym, że siedzieli na tej barykadzie do końca > . A teraz widzę ich jako gromadę zanadto ideowych dzieciaków, które zaczęły coś > bez jakichkolwiek szans na sukces. mnie to nadal kręci. ale ja lubię takie motywy "straconego pokolenia". trochę mi się oni kojarzą z powstaniem warszawskim... mnie zawsze wkurzał Mariusz - takie "ciepłe kluchy", jak dla mnie najslabsza postac obok Kozety. filmową parę lubię. podoba mi sie tez trochę inny wokal damski w tej parze - wszystkie Kozety jakie słyszałam do tej pory (z pięć) miały soprany operowe, ozdobne, fakt, ale przez to jakby ciężkawe, Amanda Seyfried ma głos jak srebrny dzwoneczek, jakis taki świeższy. oczywiscie zeby w pełni ocenić musiałabym ją usłyszec na żywo, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 23.07.14, 15:08 Błe, filmowy Mariusz i Kozeta są po prostu... brzydcy . Enjolras za to fajny chłopak. Tak sobie patrzę na Eponinę, patrzę na Kozetę, no i Mariuszka nie rozumiem . Co jest zresztą dość zabawne, bo przecież książkowa Eponina jest dość odrażająca, zniszczona, wycieńczona, jest tylko cieniem dawnej urody i dziewczęcej radości. Mała Kozetka za to jest ok, no i głos ładny, nieźle śpiewa tę swoją piosenkę "Castle in the clouds" czy jakoś tak. A tak poza tym, jako że już jestem pod koniec drugiej lektury - osłabia mnie to, że Hugo nazywa Valjeana starcem . Ten starzec był młodszy od mojej matki . Odpowiedz Link Zgłoś
marusia_ogoniok_102 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 22:04 > i to jak przypiął swoje odznaczenie Gavroche'owi... I sama śmierć Gavroche'a. Uderzam w ryk za każdym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 23.07.14, 00:57 Śmierć Gavroche'a to ja już opłakałam czytając książkę po raz pierwszy. To była taka przecudna postać, smutna i komiczna zarazem - w książce jest pełno scenek, których w filmie oczywiście nie dało się pokazać, a szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 20:16 Mnie się bardzo spodobał i też oglądałam go na raty. Trafiłam na niego zupełnie przypadkowo bo "robiłam" na "wielkie wyjście" paznokcie w Silesia Center, co mnie unieruchomiło na dłużej, a właścicielka okazała się być wielbicielką filmu, co zresztą wyszło nieco później. O filmie wcześniej słyszałam, ale jakoś mnie nie ciągnęło, nie jestem wielbicielką musicali, choć akurat Moulin Rouge bardzo mi się podobał, szczególnie przeróbka Roxanne Police. I jeszcze Jesus Christ Superstar z 73 mi się podobał i West Side Story, może jednak jestem wielbicielką musicali, zresztą nieważne W każdym razie wbiło mnie w fotel, jakaś klienta obok w pewnym momencie powiedziała "ale wyją" na co obruszyłam się "ależ to piękne, ja mam gęsią skórkę". Na co właścicielka powiedziała "ja też, piękny film, jestem jego wielbicielką". Zniżki na paznokcie co prawda nie dostałam, ale właścicielka promiennie się do mnie od tego czasu uśmiecha Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 23.07.14, 01:00 Jak się tak zastanowię, to chyba też lubię musicale - i Moulin Rouge, i West Side Story właśnie... I koniecznie, koniecznie Hair! Co do Les Miz, czytam i czytam właśnie takie opinie o tym wyciu, i nadziwić się nie mogę, ale ja jestem wyjątkowo niemiarodajna w kwestiach muzycznych, więc może dlatego . Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 22.07.14, 20:18 no i co mam Ci powiedziec... Javert jest slaby, ale to jedyny słaby punkt. poza tym wszystko jest ucztą dla oczu i uszu. nawet Thenardierowie ja jeszcze śpiewam "One day more" Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:26 Eee, Javert jest przesłodki . A Sacha Baron Cohen i Helena Bonham Carter to genialny duet, przyznaję, zwłaszcza w tej końcowej stylizacji, jak wtargnęli na wesele Mariusza i Kozetki, no i Helena ma takie fajne lenonki, wtedy padłam po prostu . Zresztą uwielbiam tę kobietę od czasu Bellatrix Lestrange! Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:39 słodki... ale on nie miał być słodki kochana wokalnie był najsłabszy z całej obsady, to niestety fakt Helene to ja nawet wczesniej lubilam, chyba pierwszy raz zauważyłam ją tak na serio w "Fight Clubie" i od tej pory czuje sympatie, ale wokalnie mnie zrobiła od czasu "Sweeneya Todda" Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:44 Hm, Crowe śpiewa w myśl zasady, że śpiewać każdy może . I widać, że ma duży dystans do swoich możliwości wokalnych, co mi się bardzo podoba akurat. Z kolei Jackman ma na pewno lepiej ustawiony głos, ale, jak to napisano na jakimś anglojęzycznym forum - "beczy jak koza" . Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 22.07.14, 21:58 e tam. głos broadwayowski nie moze "beczec jak koza". bardzo dobry tenor. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 22.07.14, 22:03 ja Cie tylko uprzedzam że na ten temat mogę w nieskończonosc i zagłębiając się w duperele Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 23.07.14, 00:53 No nie, wiele zniosłam, ale wykonanie "Bring him home" sprawia, że przewijam ten fragment. Gość ma coś takiego w tonacji głosu, co momentami mnie drażni straszliwie (co nie zmienia faktu, że kreuje postać bardzo sympatyczną, ciepłą, pełną empatii, ma uśmiech w oczach, ot taki powinien być Valjean właśnie). Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Zakochałam się... 23.07.14, 10:01 Bring him home to ja w ogole nie lubie. chyba że śpiewa baryton, to wtedy ujdzie. tenory zaiste pieją tam jak koguty. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Zakochałam się... 23.07.14, 15:10 A ja doszłam do wniosku, że z całości chyba najbardziej lubię ten duecik: www.youtube.com/watch?v=ykrB0YbvglA W zamyśle to jest okropne, tragiczne oczywiście i takie ZUE, ale we mnie wywołuje raczej ciepłe uczucia, no ale może nie jestem za bardzo normalna . Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zakochałam się... 23.07.14, 16:39 Dwa razy byłam w Romie na Les Miserables filmu wprawdzie nie obejrzałam fo końca, ale utwory tskie same. Uwielbiam Odpowiedz Link Zgłoś