Dodaj do ulubionych

Ratunku................

09.08.14, 22:37
Jestem sama w domu, już prawie poszłam spać kiedy usłyszałam JĄ.... Jest wielka, okropna, brązowa.... ĆMA........... uciekłam do łazienki, posiedziałam tam trochę, ale zebrałam się na odwagę i wyszłam...... teraz jej nie widzę..... aaaaaaaaaa............... zostawić jej na noc światło w drugim pokoju....? Proszę o nienabijanie się..... sad
Obserwuj wątek
    • konwalka Re: Ratunku................ 09.08.14, 22:45
      ja bym tak miala z plastrem miodu albo kwiatem lotosu

      nie nabijam sie, niestety uncertain
      • rhaenyra Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:12
        delikatnie chce zauwazyc ze plastry miody ani owoce lotosu nie wpadaja przez okno i nie laytaja za ludziem wiec latwiej ich unikac
        • konwalka Re: Ratunku................ 10.08.14, 08:30
          ale ty nawet sobie nie wyobrazasz, że potrafia wyskoczyc jak ksiedzu z majtek
          tak, plastry i kwiaty
          idziesz, patrzysz i stajesz jak w paraliżu
          i jeszcze wiesz, że TO nie ucieknie
          • rhaenyra Re: Ratunku................ 10.08.14, 08:41
            > i jeszcze wiesz, że TO nie ucieknie

            no fakt
      • kolter Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:35
        smile
    • misiowamama-2 Re: Ratunku................ 09.08.14, 22:47
      monika3411 napisała:

      > Proszę o nienabijanie się..... sad <

      No ale jak? big_grin big_grin big_grin
    • mamawojtuska79 Re: Ratunku................ 09.08.14, 22:48
      Zostaw jej światło w drugim pokoju, zrób jej drinka, włącz nastrojową muzyczkę i otwórz okno niech zaprosi kumpli.
      • monika3411 Re: Ratunku................ 09.08.14, 22:51
        Świetny pomysł smile mam tylko likier kawowy, musi jej wystarczyć.... brrrrrrrrrrr
    • mika_p Re: Ratunku................ 09.08.14, 22:49
      Ematka mówi, że właściwym rozwiązaniem jest posiadanie kota :
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,137157195,,Cma_.html?v=2
      • daga_j Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:08
        Fajny wątek, tamten stary smile
        Też mam kota - łowi ćmy aż miło. I nawet reaguje na moje paniczne zawołanie "Tarzan łap!" - przybiega i od razu rozgląda się co i gdzie ma łapać, mądre zwierzę!
        Te właśnie ciemno brązowe ćmy czasem mi się trafią, ostatnio wczoraj, wchodzę do pokoju, zapalam światło i dziwię się czemu kot siedzi na biurku, z którego nic ciekawego nie da się "osiągnąć". A kot patrzy w górę, na ścianę, spokojnie wyczekująco... Spojrzałam za jego wzrokiem i och! uciekłam z pokoju. Dobrze, że mąż był, bo go nasłałam by poruszył tę ćmę, ona wzleci to kot ją złapie, bo siedziała sobie za wysoko na ścianie. Tak zrobił, kot złapał od razu i zjadł, w całości ze skrzydełkami. A fuj! Ale to jego nie pierwsza.
        Poprzednio nie było męża w domu gdy zostawiłam jakiś ciuch na balkonie całą noc i te ćmy mają tendencję do wchodzenia pomiędzy warstwy ubrania (ciemnego najchętniej) i jak ja rano zdejmuję to przeżywam szok. Teraz już się spodziewam, staram się nic nie zostawiać na noc. Ale wisiał ręcznik, chciałam go zdjąć rano do pralki wrzucić, szkoda nie wyprać, ale widzę, że pomiędzy siedzi ta ćma. Musiałam jakoś ją wywabić aby kot mógł ujrzeć, że ma cel, ale nie mogłam jej napuścić na siebie, oj jak się bałam. Zrobiłam się mokra w momencie, ale zebrałam się na odwagę i zrzuciłam ten ręcznik na podłogę, potem (patykiem) powoli odsłoniłam materiał ale kot nie bardzo zrozumiał gdzie ta ćma jest, bo patrzył tym razem na mnie a nie na koniec patyka... W każdym razie jak ją ruszyłam to odleciała na szczęście nie na mnie ale gdzieś tam na zewnątrz. Uff, udało mi się wziąć ten ręcznik do prania.
    • makahopsa Re: Ratunku................ 09.08.14, 22:52
      możesz zostawić odsłonięte zasłony i okno otwarte na całą szerokość?
      jest szansa, że sobie wyleci i nie zaprosi przyjaciół...
      • monika3411 Re: Ratunku................ 09.08.14, 22:56
        ale to wymaga przejścia do drugiego pokoju, a ta wiedźma się gdzieś schowała, boję się ruszyć sad
        • enatealie Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:01
          Nie zapalaj światła, bo zacznie się tłuc o żarówkę. Walczyłam ostatnio po 3 w nocy z taką ćmą, bo odgłos mnie irytował.
          Idź spać do innego pokoju, zamknij drzwi- małe szanse, że ćma Cię odwiedzi. smile
          Nie przesadzaj też z wielkością- w Polsce nie ma dużych ciem. Takie poniżej 10 cm to dla mnie maluszki.
          • monika3411 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:05
            Żebym wiedziała gdzie się ukryła.... jak znam swoje szczęście, to jest w tym pokoju, w którym się przed nią schowam.... jest wielka jak pół drzwi.... z 5 cm ma na pewno..... ehhhh......
    • tryggia Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:07
      Rozumiem cie. Nie moglabym przebywac w tym samym pomieszczeniu, co duży pająk. A jesli juz, to musialabym miec go ciagle na oku.
      Cme bym ci zlspsla goła reka i wyniosła, a z pajakiem - w zyciu, nawet wylinek sie boje i nie dotkne.
      Współczuję.
      • daga_j Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:12
        W zeszłe wakacje w domku... spaliśmy na kanapie pod pochyłą ścianą i po belce chodził duży pająk, co męża obudziłam to nie mógł go znaleźć, pająk chował się, mąż chciał spać. Ja nie mogłam. Teoretycznie mąż leżał od strony tej belki, ja z brzegu, ale ten pająk mógł jakoś na mnie wejść prawda. Nie mogłam go ciągle obserwować bo było ciemno, nie mogłam wyluzować, pociłam się ze strachu i stresu, leżałam napięta i nie było mowy o zaśnięciu. O 4 ileś coś robiło się jaśniej, jak nigdy wstałam tak wcześnie i wyszłam na spacer! Nie spałam całą noc, przed 6 rano mąż wstał, bo zorientował się, że mnie nie ma, ja wróciłam, wypiliśmy wczesną kawę - w sumie fajnie to wspominam bo było tak bardzo bardzo wcześnie, nawet przed 6, nad jeziorem właśnie wstawało różowe słońce, była cisza.. fajnie. Ale to był nasz ostatni dzień i dobrze, bo nie spałabym kolejne noce...
        • tryggia Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:20
          Oczywiscie, ze mógł wejsc! wink
          Kiedts kazskam mojemu chlopakowi wyprosic takiego czarnego potwora, który siedział na karniszu. Chlopsk mnie wysmial, a rano w lozku znalazłam trupa tego potwora.
          Gdybym wiedziala co sie w nocy dzieje bylyby dwa trupy, zeński i pajeczy.
          A tak-odszedl pająk i chlopak.
          • daga_j Re: Ratunku................ 11.08.14, 10:29
            O rany, nie chciałabym mieć takiej niespodzianki w łóżku. Co to za chłopak, który wyśmieje lęk dziewczyny i zamiast pomóc idzie spać, dobrze, że poszedł sobie.. daleko!
    • nangaparbat3 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:08
      ĆMA - NOCNY MOTYL, po prostu.
      Tu jest w piosence (dopiero w ostatniej zwrotce, ale warto), mozesz jej puscić smile

      • kosheen4 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:13
        nangaparbat3 napisała:

        > ĆMA - NOCNY MOTYL, po prostu.

        ta, jasne, PO PROSTU.
        każdy motyl jest obrzydliwy. każdy jeden!
        • nangaparbat3 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:19
          Nawet ten?

          https://th.interia.pl/30,b3428f0a04895569/pluszakie4.jpg
          • enatealie Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:23
            Ale bym taką pomiziała! Uwielbiam takie grube, włochate nieco ćmy.
          • kosheen4 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:25
            fotki sobie, życie sobie. to co wpada do pokoju jest straszliwe.
          • marusia_ogoniok_102 Re: Ratunku................ 10.08.14, 00:08
            Bogowie, zabić mnie chcesz?! sad
          • capa_negra Re: Ratunku................ 10.08.14, 13:12
            Piękna ta ćma.
    • rhaenyra Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:11
      lacze sie w bolu
      i okno zamknelam
      nie ma ci kto jej wygonic ?
      masz kota albo psa?
      idz do sasiada nie wstydz sie smile
      albo otworz jedno okno i na parapecie zewnetrznym jakas mala latarenke poloz no coklwiek co ma swiatelko ( zabawke moze jakas
      i jak ona podleci to szybko zamknij okno
    • kosheen4 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:12
      ćmy to główny minus lata indifferent owiń się szczelnie kocem, a do ręki weź mopa, żeby w razie czego bronić się przed potworem - ja tak robię, ponadto zapalam światło w innym pokoju i czekam aż wyleci, cholera jedna...
      bardzo chciałabym mieć oswojonego nietoperza smile
    • kleo881 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:13
      Trzepnij ja i bedzie po sprawie ;-p
    • summerspring Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:15
      Jak zbieram suche pranie z balkonu zawsze znajduję kilka brązowych [duużych też] ciem w ubraniach. Bierzemy je z dzieciakami na gołe ręce i wypuszczamy... Przecież toto nie gryzie;p
      • nangaparbat3 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:22
        W ogole nie rozumiem, co sie tu dzieje. Wczoraj w nocy siedziałam przy kompie, jakas ćma usiadla obok na stole, i tak siedzialysmy we dwie, i co? I nic, gdyby nie ten wątek, nie pamietalabym nawet.
        Jeszcze taki wiersz jest, Pawlikowskiej:
        Fotel i książki, i świeca z cieniem
        i nagle w świecy jęk pełen skarg:
        To ćma płonie jasnym płomieniem
        jak sama Joanna D'Arc...
        • marusia_ogoniok_102 Re: Ratunku................ 10.08.14, 00:09
          Różne są fobie, nie śmiej się z nas crying
    • monika3411 Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:22
      Nie wiem gdzie jest.... gdzieś się schowała.... a może wyleciała jak siedziałam zamknięta w łazience.... zwabianie jej, rzucanie w nią... oglądanie choćby na obrazku odpada.... boję się owadów.... jestem w domu sama, przyjaciółka wyjechała na kilka dni, nie mam kota ni psa, do sąsiada nie pójdę o wpół do dwunastej.... zwłaszcza, że nie wiem gdzie ta cholera jest.... buuu...
      • marusia_ogoniok_102 Re: Ratunku................ 10.08.14, 00:10
        Cholera, użyczyłabym maski przeciwgazowej do obrony, ale mam w mieszkaniu crying
        Zamknij się gdzieś na noc, nie wiem, w drugim pokoju?

        A jutro kup kota.
    • rhaenyra Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:22
      no i pamietaj ze nie jestes sama
      ja mialam w zeszlym roku potwora
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,145792125,145792125,_.html
      a ostatnio jak wracalam z psem to siedziala jedna na drzwiach
      dobrze ze mam w klatce drzwi od 2 stron bo bysmy z psinka musialy do rana czekac
    • wegatka Re: Ratunku................ 09.08.14, 23:32
      Po tym, co ja przed chwilą przeżyłam, to mogłabym sobie wziąć największą i najbardziej włochatą ćmę na kolanka i głaskać jak kota.
      Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaki wieeeeeeeeelki pająk mi chciał wejść na rękę. O Boże, jaki był wstrętny. Wyglądał, jak tarantula, dupę miał wielkości 50 gr i jak szedł po stole, to tupał, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr. Dobrze, że miałam chłopa obok, to go złapał, bo w przeciwnym razie chyba bym poszła spać na dwór. Fuuuuuj, jeszcze mam ochotę wrzeszczeć, jak sobie go przypomnę. Teraz wciąż mam wrażenie, że coś po mnie łazi sad
    • tomelanka Re: Ratunku................ 10.08.14, 01:03
      To jak u nas.
      Mężu!potwór!
      Cma czy komar?


      Boję się wszystkich owadów a jakby mi na wlosy usiadlo to już po mnie. No ewentualnie mogę przeżyć coś co nie bxyczy i nie fruwa, nie skacze i jest na tyle daleko że na mnie nie wlezie
      Inaczej chcialabym się drzec no ale dzieci śpią więc resztkami sil się powstrzymuje
    • monika3411 Re: Ratunku................ 10.08.14, 05:45
      No więc okazało się, że ćmy są DWIE..... Jak tę pierwszą zamknęłam w pokoju córki i umiarkowanie zadowolona (jak już ją tam zamknęłam, to załapałam, że zostawiłam tam telefon i książkę, a przecież nie wejdę tam teraz....) poszłam sobie do dużego pokoju, zebrałam pranie, zamknęłam okno... Zasłoniwszy zasłonę odkryłam, że siedzi na niej drugi potwór.... tak samo wielki jak ten pierwszy.... Do 2 w nocy siedziałam zamknięta w łazience, potem stwierdziłam, że ta w dużym pokoju siedzi spokojnie na zasłonie, to idę się położyć. Bez pościeli, bo pościel została zamknięta z pierwszą.... Ponieważ nie mogłam zasnąć, oglądnęłam "Młode wilki" na dwójce.... Spałam godzinę, potem udało mi się zasnąć i przespałam kolejną godzinkę. Ciem nie widać, nie mam pojęcia co się z nimi stało. Jestem zmęczona, niewyspana sad Jedyny plus to ten, że siedząc w łazience zrobiłam mani i pedi smile
      • rhaenyra Re: Ratunku................ 10.08.14, 08:47
        zyjesz smile

        przyjdzie dzisiaj ktos cie uratowac ?
        moze zawiadomic kogos ?
      • eo_n Re: Ratunku................ 10.08.14, 08:52
        Też się boję ciem. Pająków nie, myszy nie, niczego innego, ale jak te duże ćmy zaczną latać jak szalone i wpadać na mnie (czemu one do cholery wpadają na ludzi??? inne owady jakoś sobie z tym radzą i nie wpadają...) to wrzeszczę i uciekam smile Właściwie sam widok ćmy mnie nie brzydzi, ale właśnie to wpadanie... we włosy... straszneeeeee!!!

        A swoją drogą - czas w łazience potrafiłaś wykorzystać genialnie smile
    • aquella Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:13
      mnie zawsze ratuje myśl : " w końcu kto jest większy wink"

      a w ogóle cienka jesteś w uszach bo mi do pokoju kiedy byłam sama w domu i w życiu i w ciąży wleciał nietoperz - masz pojęcie co ja czułam ?
      • rhaenyra Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:16
        nietoperki sa kochane i ratuja przed cmami !!!!!
        • aquella Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:23
          hm... wiesz ale ten co wleciał - czyli taka mysz na skrzydłach o rozpiętości blisko 1m raczej nie po ćmę, po mnie też nie - na szczęście no i nie dość, że ja większa to jeszcze miałam mniejszy strach niż on okazało się
          • rhaenyra Re: Ratunku................ 11.08.14, 11:49
            a moze to byl wampir lecacy na laski w ciazy
            i zmienilby sie w pieknego wikinga, a ty popsulas atmosfere tongue_out
    • atojaxxl Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:18
      A co byś zrobiła, gdyby to był nietoperz zaplątany w firankę ??? I patrzyłby na Ciebie takim proszącym wzrokiem ???
      Mieliśmy niedawno takiego gościa, zdjęliśmy firankę razem z nietoperzem z okna (na szczęście krótka), włożyliśmy do pudełka i zawieźliśmy do weterynarza smile
      Środek nocy a pan doktor od zwierząt przyjął go z honorami, firanka poszła na straty smile a nietoperek opatrzony poszedł do takiej specjalnej klatki, lekarz go wypuści gdzieś.
      Ciem też nie lubię, a codziennie mi wlatują do pokoju. Gaszę światło, ćma siada na ścianie, wtedy nakrywam ją szklanką, pod szklankę podsuwam delikatnie kartkę, ćma spada do szklanki, odwracam tak, żeby kartka była teraz na wierzchu, wynoszę na balkon i wypuszczam.
      No taka głupia jestem, że krzywdy nie zrobię, pająki też wyrzucam.
      • melancho_lia Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:27
        Ja tez nie morduje owadów ( no chyba ze komary), reszte staram sie wyganiać z domu. Pająków się boje, ale od kiedy mam dzieci to musze przezwyciężać ten strach.
        Co do niezapowiedzianych wizyt zwierzat- kiedyś wpadl mi wróbel do mieszkania- to jest hardcore dopiero- na szczęście w miarę szybko wyleciał. A ostatnio maz odpalil auto i wysiadl na chwile cos tam sprawdzić zostawiając otwarte drzwi kierowcy. Wychodze z domu, patrze, a w aucie kot siedzi. Wyszedl jak mnie zobaczyl. Dobrze, ze zauważyliśmy, a nie, ze by wlazl gdzieś do tylu i wyskoczył na nas w trakcie jazdy.
      • rhaenyra Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:31
        nie porownuj kochanej milusiej misiomyszomuchy z potworem jakim jest cma!!!!!
        • kozica111 Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:46
          Czy was inteligentne kobiety nie męczy tak absurdalna fobia?
          • rhaenyra Re: Ratunku................ 10.08.14, 10:02
            przez 3 pory roku o niej nawet nie mysle
            wkurza mnie tylko w lecie ( zreszta samego lata tez nienawidze) i tylko kiedy widze ( lub slysze) cme

            wiec tak zle nie jest big_grin

            co proponujesz innego ?
            terapie ?
            czyli narazanie sie na potworny stres bez gwarancji ze fobia przejdzie?
            • nangaparbat3 Re: Ratunku................ 10.08.14, 10:40
              Mnie pomoglo uwazne przyglądanie się. Raz żmii, a raz osie. Żmija - mlodziutka - usilowala wejść z jezdni na wysoki kraweżnik, musiala sie wysilić, probowala na rożne sposoby. Osa zjadala krople syropu z mojego talerza. Uważnie sie przygladając zrozumialam, ze nie ma miedzy nami takiej znowu wielkiej rożnicy, i że one wcale nie myślą tylko o tym, by mi dokuczyć. Ostatnio wynioslam osę topiacą sie w morzu - miala potem duzo soli na sobie, wiec trzeba było znaleźć na plaży naczynie, wrzucic ose do slodkiej wody, wyjąć, zaczekać, aż wyschnie i odfrunie. Nie mialam pewności, czy sie uda, wiec bardzo się ucieszylam, kiedy zobaczyłam, jak odlatuje.
              Mialam cudowne wakacje, pelne zaskakujacych, czasem wręcz magicznych momentów, ale mozliwe, ze ta odfruwajaca osa byla najważniejsza smile
    • rosapulchra-0 Re: Ratunku................ 10.08.14, 09:50
      Ostra schiza.. Współczuję.
    • rhaenyra Re: Ratunku................ 11.08.14, 00:09
      monika !!!!
      zyjesz?
      odezwij sie!!!!
    • mozambique Re: Ratunku................ 11.08.14, 11:35
      w jaki sposób uslyszaląc ćmę skoro to motyl??

      słyszysz lot motyla ?
      • wegatka Re: Ratunku................ 11.08.14, 11:39
        Ćmę łomoczącą się po szybie akurat słychać doskonale
      • rhaenyra Re: Ratunku................ 11.08.14, 11:45
        czepie suspicious skrzydlami
        nie ma bardziej przerazajacego dzwieku niz cma trzepiaca skrzydlami przy zarowce
        • wegatka Re: Ratunku................ 11.08.14, 12:45
          Jest - pająk tupiący nogami po stole suspicious
    • ziarenko-piasku Re: Ratunku................ 11.08.14, 13:19
      O Matko...łączę się w bólu. To zmora lata...
      ćmy moja fobia - masakra!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka