karisma_warusco
17.08.14, 12:01
Przy kasie nie było przegródek, odgradzających zakupy od zakupów innych klientów.
Ustawiłam swoje z dość dużą przerwą od osoby przede mną.
W pewnym momencie zobaczyłam jak kasjerka bierze "mój" olej i kasuje go osobie przede mną.
Powiedziałam, że to już moje zakupy, ona się zawahała, ale osoby przede mną stwierdziły, że nie i że to ich olej.
Ponownie powiedziałam, że to mój zakup i jestem tego pewna, na co pan już bardzo niemiło, że to jego, kasjerka wzruszyła ramionami i skasowała.
Wkurzyłam się, ale chyba jestem mało asertywna, a zresztą co miałam zrobić? Bić się?
Zaniosłam zakupy do auta i wróciłam po olej, a teraz w domu okazało się, że brakuje jeszcze cebuli.
Co byście zrobiły w takiej sytuacji?
Mój mąż powiedział, że on by się nie dał i wykłócał, ale niby jak.
Miałam robić aferę na cały sklep? A przecież nikt mi niczego nie ukradł...
Niefajna sytuacja i jestem zła.