Dodaj do ulubionych

Pozegnanie z wozkiem

23.08.14, 15:22
W jakim wieku wasze dzieci pozegnaly sie z wozkiem? Czy byly juz wtedy w stanie pokonywac wieksze odleglosci? Zrezygniwaly na rzecz nozek czy jezdzika/rowerka etc? Ciekawia mnie zwlaszcza opinie mam ktore spedzaja aktywnie czas z dziecmi jezdzac autobusami/metrem...
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 15:33
      Ku mojemu wielkiemu ubolewaniu młody odstawił wózek na długo przed drugimi urodzinami....Nie dawał się wsadzić do wózka, darł się i wywijał jakby go ze skóry obdzierano. Pamiętam jak przyjechali kupić ten wózek ludzie i jak zobaczyli, że to takie małe to się wystraszyli, że sprzedajemy ten wózek bo na młodego za mały się zrobił tak szybko ale jak chciałam go wsadzić i pokazać im że dwóch takich się zmieści to odstawił taką akcję, że od razu wszystko było jasne...
      Zrezygnował z wózka na rzecz nóżek, nie jeździłam wtedy autem - poruszaliśmy się autobusami i tramwajami. Młody miał motorek w tyłku i pokonywał spore odległości bez problemu, znaczy w sensie odległości bez problemu bo z problemami dla mnie i owszem-zwłaszcza dotyczącymi rozbieżności odnośnie kierunków w których ja i on chcieliśmy iść-cóż chodizł na szelkach i smyczy....
    • bei Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 15:34
      Nie było rewolucji, ze jednego dnia wózek a kolejnego juz nie.
      Ewolucja przebiegala w ślimaczym tempie, wpierw wózek był traktowany jako pchaczsmile, maluchy dreptały dzielnie obok ale jedna ręka spoczywala na bocznej rurce.
      Po dłuzszym dreptaniu wymagali teleportu wózkiem.
      Pozegnanie następowalo przed trzecimi urodzinami, ale skleroza zatarla mi dokładny wieksmile
    • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 15:39
      Wózek będzie jeszcze na przyszłe lato, głownie na wakacjach. Przydaje się do wozenia całego majdanu. Dzieci mój ma prawie 4 lata wiec flotę wyprzedalam i zostały mi tylko dwa. Autobusem nie jezdze ale moje dziecko czasem tak (nie samo oczywiście) i wózek się przydaje było młody nie ucieka.
      Nie kupujesz przypadkiem bee3?
      • ichi51e Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 15:52
        No wlasnie probuje ocenic na ile moje obecne dziecko jeszcze sie da wozic big_grin dzisiaj sie zalamalam bo zasuwal jak traktor i strach mnie oblecial big_grin

        Albo sie biore za drugie...
      • klubgogo Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:14
        > Wózek będzie jeszcze na przyszłe lato,

        czyli dziecko będzie miało prawie 5 lat?
        • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:21
          Tak, a co? Ja Lubie wózki, znacznie ułatwiają mi życie. Na wakacjach sa nie zastąpione jak idzie się na plaże albo jedzie na wycieczkę. Po całym dniu młody zasypia i nie muszę go nieść do hotelu mając wielka torbę i zakupy. Z wózkiem wszędzie łatwiej - na lotnisku przepuszczają osobnym wejsciem, na nocne loty to wręcz bez wózka się nie da.
          • klubgogo Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:24
            > Tak, a co?

            Nie widziałam jeszcze zdrowego 5-latka w wózku, ale chyba niewiele widziałam.
            • 3-mamuska Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 12:10
              Moje jeździły długo, najmłodszy nawet do 5.5 r.z.
          • bergamotka77 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:34
            thea kaleke z dziecka chcesz zrobic? Moje 4 lata od 2 lat bez wozka, nigdy nie byl jego fanem. Za to jezdzi sam na dwukolowym rowerku - sam sie nauczyl kilka dni temu. Na wakacjach spotkalam 3-latke z butelka z mlekiem. Chore to jakies - skad sie tacy bezmyslni rodzice biora?
            Do zerowki tez go na wozku zawieziesz bo lubisz wozki?
            • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:44
              Jak miał półtora roku to smigal na puky, nic mu fizycznie nie brakuje. Ja go nie woze codziennie, on sam nawet nie chce, mowie, ze mam wózki i jeszcze będę ich używać. Młody regularnie zasypia w aucie i noszenie go do mieszkania z zakupami to żadna atrakcja. Nie czuje potrzeby być matka polka umeczona. Jakoś w innych krajach duże dzieci w wózkach nie sa zjawiskiem. U nas są wyścigi, które pierwsze będzie się wlec za matka. No i jak się ma fajne wózki to ich prowadzenie jest przyjemnością a nie Museum.
              Ps do zerowki tak jak i teraz do przedszkola jeździ autem, za daleko mam.
              • bergamotka77 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 20:00
                A moj sie nie wlecze, zwykle jest szybszy i mniej zmeczony niz ja na dluzszych dystansach ale to typ piechura i ruchliwego dziecka no i ja nie chodze z nim tak duzo bo korzystam z auta. Poza tym nie wiem czy wozek pomiesci dziecko majace ponad 107 cm wzrostu i 18 kg wagi...Jego brat byl jako czterolatek jeszcze wiekszy!
                • arwena_11 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 20:11
                  Emmalljungi spokojniesmile
                • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 20:25
                  Oczywiście, ze są, baby joggery, maclareny, Mountain buggy i sporo więcej. Udźwig maja do nawet 40 kg. Oparcia bardzo wysokie i nawet szkolne dziecko spokojnie się zmieści.
                  Male dzieci się wloka, interesują się każdym kamyczkiem, patyczkiem i przejście 100m zajmuje godzinę.
                  • klubgogo Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 21:10
                    > Male dzieci się wloka, interesują się każdym kamyczkiem, patyczkiem i przejście
                    > 100m zajmuje godzinę.

                    Uwięzić zatem w wózku, niech siedzi na dupie, biedne dziecko. A może, przyznaj się, ćwiczysz mięśnie ramion, trzeba miec sporo werwy, żeby taką 4-letnia kobyłę upchać.
                    • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 23:41
                      Jestem strasznie wyrodna i leniwa matka. Dziecko samo musi wsiadac i wysiadac z wózka. Dramat normalnie. Ktoś powinien opiekę społeczna naslac bo nie spełniam wymogów otoczenia i dziecku każe jeździć. Otóż dziecko nie jest zmuszane, chętnie samo jeździ i wybiera wózek. Normalnie patologia bez bidetu i z pralka w łazience.
                      Przymus jakiś jest odwozkowania do max 2 r.z? Chorobę to powoduje, zniekształcenia jakieś?
                      • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 07:56
                        Nie ma obowiązku, ale na wszystko przychodzi naturalny czas. W wieku dwóch lat większość dzieci znakomicie chodzi, utrzymuje równowagę, ba! biega, skacze itd.
                        Z tego samego powodu ty do dzisiaj nie jeździsz w wózku, nie używasz smoczka, nie walisz w pieluchy.
                        Wózek w tym momencie to wyłącznie twoja wygoda i wykształcasz niewłaściwe nawyki u dziecka: że dupeczkę można wozić na dystansach, które doskonale pokona na nogach, że podporządkowujesz jego naturalny rozwój swojej wygodzie, sporo można wymienić.
                        Nie oburzaj się, bo i nie ma o co. To są suche fakty.
                        • kropkacom Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 08:58
                          Oh deela, nie bądź nagle taka idealna. Jak tobie jest wygodnie to też sobie robisz takie pogadanki? big_grin
                          • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 09:10
                            Mi rzadko jest wygodnie, posiadanie dzieci jakoś słabo się wiąże z moją wygodą. Jakbym chciała mieć wygodnie to bym je wyskrobała.
                            • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 09:14
                              PS Daleko mi do ideału i do niego nie dążę.
                              Idealna matka to w pewnym sensie straszne dzieciństwo dla dzieci. Jak tu dorównać i zadowolić chodzący ideał?
                            • kropkacom Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 09:15
                              Uuuu... Dajesz po bandzie od rana. big_grin Między wygodnie, a wygodniej jest cała masa wolnej przestrzeni. Ba, ta przestrzeń jest zagospodarowana. Rozpoczynając od porodu...
                              • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 10:21
                                Nie bardzo wiem z czego usiłujesz kpić. Może masz jakieś, ale do siebie? Rozwiąż je we własnym zakresie, a nie na moich plerach.
                                • kropkacom Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 10:34
                                  big_grin
                        • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 09:27
                          nie uzywalam smoka, moje dziecko tez nie. walenie w pieluchy wcale nie jest wygodne. ja jestem wygodna i nie zamierzam z tego rezygnowac. maly nie bedzie chcial jezdzic wozkiem, to go sprzedam. na razie jest maly, spi w ciagu dnia i wozek jest niezbedny. na szczescie mamy demokracje i nie wprowadzono dekretu zakazujacego uzywania wozka powyzej 2 lat. zanim odpiszesz, to wez na rece 19kg spiace dziecko i sprobuj trzymac jeszcze psa na smyczy, torebke i jednoczesnie otwierac zamki w drzwiach. no szal normalnie. powinnam miec piec rak wiszacych do kolan bo to naturalne.
                          • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 10:22
                            Do kiedy tak zamierzasz?
                            • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 12:03
                              Ponos go za mnie, to chętnie się wózków pozbede, zajmują miejsce na korytarzu i w bagażniku.
                              • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 14:00
                                Nie noszę dzieci od niemowlęctwa, kręgosłup musi mi wystarczyć do końca życia, a już jest w marnym stanie. Mają nogi, używają nóg - proste.
                                • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 15:13
                                  Mówią tez, ze śpiących dzieci się nie budzi. Ja nie nosze i nie budze bo mam wózek.
                                  • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 06:42
                                    big_grin To się tyczy niemowląt, a nie 4-letnich koni.
                                    • thea19 Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 09:39
                                      ja traktuje moje dziecko jak dziecko a nie jak zwierze (choc i zwierzeta traktuje dobrze)
                                      • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 19:21
                                        Krótko mówiąc (bo nie zrozumiałaś, albo nie wyszło ci szyderstwo) nauczyłaś dzieciaka to i masz.
                                        • aneta-skarpeta Re: Pozegnanie z wozkiem 28.08.14, 08:01
                                          ale czego nauczyła dzieciaka? jej dziecko potrzebuje popołudniowej drzemki
                                          thea nie chce nosić spiącego konia to ma wózek, żeby było jej wygodniej. dzieciak przestanie spać w dzień to wózek odejdzie w odstawkę

                                          w czym masz problem?
                                • ichi51e Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 17:33
                                  Mozna tez korpus cwiczyc. Kregoslup to narzad ruchu...
                                  • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 19:21
                                    Wytłumacz to 8 centymetrowemu tłuszczakowi, który usadowił się tuż przy kręgosłupie i go uciska.
                        • ichi51e Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 09:34
                          Nie wiem sama - mam 4 wozki mysle o 5ym. Zaden nie byl dla mnie wygoda w sumie bo dziecko mialam totalnie niewozkowego ostatnio wozkowe z laski. Wszedzie na okolo caly czas trzeba myslec gdsie winda i gdzie schody... Dzieciak zmeczony na rece potem i wozek i zakupy i dzieciaka niesiesz... Dla mnie wozek nigdy nie byl ulatwieniem (po za restauracja - najlepsze krzeselko do karmienia i tumczasowe wiezienie jakie jest) w sumie nie wiem czy to dziecko niewozkowe czy ja a do kolejnych modeli pcha mnie gadzeciarstwo... Nastepne dziecko w kazdym razie od noworodka bede trenowac do wozka drugi raz takiego koszmaru nie przetrzymam.
                          • jehanette Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 09:42
                            No w mieście wózek to masakra. Po jednej podróży z wózkiem - tramwaj - dw.centralny - pociąg - jestem upocona jak ruda mysz. Z dzieckiem na barana znacznie mniej się męczę.
                    • edelstein Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 10:26

                    • 3-mamuska Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 12:21
                      > Male dzieci się wloka, interesują się każdym kamyczkiem, patyczkiem i przejście
                      > 100m zajmuje godzinę.

                      Uwięzić zatem w wózku, niech siedzi na dupie, biedne dziecko. A może, przyznaj się, ćwiczysz mięśnie ramion, trzeba miec sporo werwy, żeby taką 4-letnia kobyłę upchać.


                      Bieda to jestes ty, ze masz ograniczone myślenie.
                      Jak człowiek sie spieszy, idzie do oracy przedszkola czy sklepu, dziecko jedzie w wózku bo nie mam czasu na zatrzymywanie sie przy każdym patyczki kamyczku czy ślimaku.

                      Jesli jest czas na spacer, to dzieciak idzie ogląda ale wtedy mam czas i nie muszę sie stresowac.
                      Wozek jest traktowany jak auto, w aucie biedne dziecko tez jest przycięte siedzi na doopce i nie mize pooglądać kamyczkow i patyczków.
                      A dotarcie z miejsc A do B zajmuje mniej czasu.
                      • landora Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 09:18
                        Czterolatek chyba już rozumie, że teraz nie pora na oglądanie kamyków i trzeba iść szybko.
            • 3-mamuska Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 12:16
              thea kaleke z dziecka chcesz zrobic? Moje 4 lata od 2 lat bez wozka, nigdy nie byl jego fanem. Za to jezdzi sam na dwukolowym rowerku - sam sie nauczyl kilka dni temu. Na wakacjach spotkalam 3-latke z butelka z mlekiem. Chore to jakies - skad sie tacy bezmyslni rodzice biora?
              Do zerowki tez go na wozku zawieziesz bo lubisz wozki?

              Moj jeździł długo 5.5 r.z np. Do sklepu co pozwoliło mi zrobic w spokoju zakupy, w drodze powrotnej zakupy jechały a on szedł.

              I żadna kaleka , byliśmy na wakacjach i młody chodził po kilka godzin bez przerwy.
              Usiadł przy posiłku wszyscy zmęczeni , a on zjadł i dalej chciał isc.


              A mleko tez pije z butli rano i wieczorem bo lubi , nie widze powodu zeby mu odmawiać.

              I w wieku 20-30 lat nie bedzie to miało znaczenia, ile boil pieluchę ile jeździł w wózku i ile pił mleko.
              Nie wiem skąd sie biorą takie matki, ambitne.
              Wozek precz a potem hulajnogi rowerki iż spychają z bachorkami po ulicach, dzieciak zajeżdża drogę, nie raz uderza bo jeszcze nie zawsze daje rade.
              A najlepsze jest jak jeżdżą po supermarkecie, no ale matki Polki dumę ze 2 latek bez wózka.

              To samo z pieluchami, 2 latek bez pieluchy za to leje po krzakach w parkach i na ulicach.

              I to niestety widuje tylko u polskich dzieci.
              • sko.wrona Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 13:36
                Tja tylko w Polsce...

                Ja mam trochę inne obserwacje z Niemiec. W przedszkolu syna jest tylko JEDNO dziecko, które jest przywożone w wózku (ta sama trzylatka jako jedyna chodzi jeszcze cały dzień w pieluszce). Pięciolatek jeśli na czymś przyjeżdża to na rowerze, mniejsze dzieci śmigają na laufradach.
                Podobne obserwacje mam z parków i placów zabaw.
                Za to w Polsce jest kult wózka i wszelkiego rodzaju pchaczy tongue_out
                Pięciolatek w Polsce idzie do szkoły...
    • kochamruskieileniwe Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 15:40
      22 miesiące. Potem, wozek był uzyty ze trzy razy - do lekarza i na zakupy.
      Ale ja jestem wyrodną matką i chcialam, zeby dzieciak sie wybiegal - bo wtedy padał i szedł spac.
      Uzywalismy na dalsze wprawy jeździjka bobby car z taką przystawką do prowadzenia. Jak sie zmęczyl - nogi na samochód i mama pchała.
    • mamma_2012 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 15:51
      Moj ma dwa lata, wózek służy w zasadzie tylko do przewożenia spiacego ciała. Jezdzi z nami, ale to raczej rekwizyt niż przedmiot użytkowysmile
      • mamma_2012 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 15:52
        Ale ja metrem/ autobusem nie jeżdzę
    • aquella Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 17:53
      na rzecz jakiejś zabawki, bo musiałam to obiecać jak wózek sprzedawałam i wysyłałam pocztą to aż płakał za nim, a cała poczta ubaw miała, także dostał za odstawienie wózka lego duplo i łzy wyschły. A jeśli chodzi o wiek to późno było, jakieś 3/4lata miał ( bo ja wózek jako transporter zakupów traktowałam chętnie)
    • zona_mi Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 17:57
      Oboje mieli niespełna półtora roku, gdy przestałam wozić.
      Tramwaj, autobus, żadnych środków zastępczych w rodzaju rowerków - chodzili na piechotę, długie dystanse. Sami zrezygnowali, nie to, że walczyłam, nie widziałam sensu pchać pustego wózka, skoro dzieci zasuwały pieszo smile
    • asia_i_p Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 18:40
      Późno, była około 3-4 letnia. Dla niej to nie był problem, dla mnie tak, bo nagle się okazało, że nie mogę już sobie tak spokojnie kupić 3 kilo ziemniaków, kilo jabłek, kilo śliwek oraz chleb, masła i mineralnej za jednym zamachem na spacerze z dzieckiem, bo z siatkami się jednak fatalnie za dzieckiem biega.
      Zrezygnowałyśmy na rzecz nóżek i dość szybko córka była w stanie pokonywać większe odległości - tak 2-3 kilometry spokojnie. Ale ona jest typ chodzący, jako 6,5 latka pojechała z nami w Karkonosze i pierwszego dnia przeszła o ile pamiętam 17 kilometrów (Szklarska Poręba - Łabski - Śnieżne Kotły - Hala Szrenicka - Kamieńczyk - Szklarska Poręba). Myśmy padali, zwłaszcza dobici zejściem ze Szrenickiej (kolana!), ona pomykała jak sarenka.
      • jehanette Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 09:46
        Na zakupy polecam plecak. Porządne turystyczne 30 litrów i można biegać. Albo eTesco z dowozem do domciu big_grin
      • sko.wrona Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 13:38
        Jak widać 3-4 lata to wcale nie jest późno. Dla ematki normalne jest, że wózkiem jeździ pięciolatek tongue_out
        Na zakupy polecam torbę na kółkach.
        • ichi51e Re: Pozegnanie z wozkiem 26.08.14, 18:22
          Rozwazalismy to ostatnio - tu sporo matek twierdzi ze w drugie urodziny pozegnaly sie z wozkiem. Moja matka tez tak twierdzi. Tyle ze do placu zabaw pielusmy 300metrow do przedszkola 500 i powiem szczerze nie przypominam sobie zeby zabierali mnie na calodniowe wypady do parku lasu czy muzeum. Raczej odstawiali do przedszkola odbierali i potem do parku. Pytanie co z matkami ktorych dzieci nie chodza do przedszkola i ktore zabieraja gdzies dzieci na caly dzien. Do parku potrm na obiad potem do muzeum. Mieszkaja pod miastem samochodu nie maja trzeba dojechac transportem (co trwa min 20 minut) no i taki dwulatek najpierw idzie 700m do metra potrm tam siedzi 20 minut potem przechodzi przejsciem podziemnym na tramwaj jedzie do muzeum/teatru/placu/sali zabaw/znajomego dziecka 7min tam bawi sie aktywnie az przysiadzie na kocu/krzeslw knajpie zje odpocznie i z powrotem? Wydaje mi sie to mocno nierealne.
    • echtom Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 18:53
      Pamiętam tylko pożegnanie średniej, bo było spektakularne. Do ukończenia 2 lat nie dawała się wysadzić z wózka ani na moment, przy każdej próbie trzymała się go kurczowo i wyła wniebogłosy. Któregoś dnia nie zaprotestowała, przeszła od razu 2 kilometry i od tamtej pory już nigdy do wózka nie wsiadła. Potrafiła nawet zasnąć na chodząco smile
    • klubgogo Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:13
      18 miesięcy - porzuciłysmy wózek na rzecz nóg i rowerka do pchania.
      • marychna31 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 21:50

        > 18 miesięcy - porzuciłysmy wózek na rzecz nóg i rowerka do pchania.

        a jaki jest sens "porzucać" wózek na rzecz takiej tandety jak "rowerek" do pchania?
        • memphis90 Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 10:12
          Ale dlaczego jej wybór to dla Ciebie problem? Chce, niech sobie pcha, do dupska ten rower dziecku nie przyrośnie. I od razu to wartościowanie: ja nie mam takiego rowerka, więc to tandeta uncertain Nie, nie miałam osobiście takiego rowerka, więc Twój przyziemny przytyk nie zabolał mnie osobiście.
        • ichi51e Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 12:20
          Mam dziecko nie dosc ze niewozkowe to heszcze niejezdzilowe niehulajnogowe nielaufradowe. Jak dasz to zrobi z tym wszystko tylko nie wsiadzie. Wiec tez mi trudno zrozumiec gdzie jest wyzszosc ww nad wozkiem. Ale sporo dzieci uzywa z luboscia i dlugie trasy robi - jakby nie lubily to by sie chyba nie meczyly? Dzieci sa rozne i czasem rzeczy ktore hednym bardzo zycie ulatwiaja drugim sa na grzyba. Tak sie zastanawiam jaki jest zakres takiego jezdzika? Bo o ile czesto widze ze dzieci na tym do parku jada nigdy chyba nie widzialam zeby ktos na miasto/do autobusu/metra bral...
    • elle.hivernale Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:19
      Jakoś 15-16 m-cy.
    • kropkacom Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:36
      Dzieciaki miały ponad dwa i pół roku. Z konieczności, szczerze mówiąc i potem by się przydał.
    • guderianka Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 19:46
      W wakacje wózek stał w piwnicy-Młody w lipcu kończył 2 lata- ale teraz znów się przeprosiliśmy-zbliża się rok szkolny i 'spacery' na czas, za ciekawski jest by chodzić na piechotę
    • maltry Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 20:08
      Córka zrezygnowała z wózka krótko przed 2 urodzinami, mieszkaliśmy wtedy w takim miejscu, że nie musiałam korzystać z komunikacji miejskiej i jeszcze trochę czasu wózek ciągałam ze sobą "na zaśkę" i do przewożenia zakupów czy innych rzeczy. Syn miał jakieś 1,5 r. kiedy przestał tolerować wózek, wtedy jeszcze słabo chodził więc korzystaliśmy z takiego trójkołowego rowerka-pchacza. Kilka miesięcy później oprotestował też rowerek i zaczęliśmy chodzić na nóżkach - ciężko było bo on zawsze miał chęć iść w inną stronę niż ja potrzebowałam ale jakoś daliśmy radę smile Kiedy musiałam coś załatwić szybko to brałam Wojtka pod pachę, Hanię za rękę i podjeżdżaliśmy autobusem w konkretne miejsce.
      I bardzo jestem z tych moich piechurów dumna bo teraz (mają 7 i 4 l.) pokonujemy spacerkiem dystanse ponad 6 km (ostatnio niemal 8 km ale wymęczeni byli bardzo smile )
    • joanna_poz Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 21:40
      1,5 roku.
      od tego czasu wyciągałam wozek z graciarni tylko na eskapady samolotowe, bo faktycznie na lotniskach/ wyjazdach się przydawał.
      gdybym wiedziała w ogole nie kupowałabym parasolki, ale kto mogl wiedzieć.
      za to innych pojazdow - rowerkow, jezdzikow, gokartow przerobiliśmy multum..
    • lookrecja83 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 21:40
      Córka dostała pierwszą biegówke tuż przed drugimi urodzinami, wtedy brałam wózek tylko na wypadek drzemki. Jakieś pół roku później drzemka nie była problemem, wózek poszedł w odstawkę.
      Teraz dziecię ma 3 lata i jest stanie przejechać ok 9km na laufradzie.
    • princy-mincy Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 21:43
      Niecałe dwa lata miała, gdy przestała jeździć wózkiem (poszła wtedy jesienią do żłobka). Na wiosne dostała biegowke (miała niecałe 2,5 roku) i juz do wózka nie wsiadła.
    • deelandra Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 21:47
      Oboje około półtora roku, oczywiście najpierw stopniowo przyzwyczajałam do coraz dłuższych dystansów.
      Nigdy nie tęskniłam za tymi gratami, nie lubię ich, utrudniają życie.
    • run_away83 Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 23:00
      Pierworodny tuż przed czwartymi urodzinami - odstawilibyśmy wózek wcześniej, ale byłam w ciąży i latwiej mi było torbę wozić w koszu, a marudzace po długim spacerze dziecko posadzić w wózku, niż dźwigać.

      Średni ma ponad 3.5 i nadal jeździ w wózku kiedy się zmęczy/kiedy ja się śpieszę/kiedy okolicznosci wymagają by go spacyfikować (on z tych narwanych); ale jednak już coraz rzadziej i trzy miesiące temu pozbyłam się podwójnego wózka na rzecz lekkiej spacerówki (wożę sredniaka naprzemian z roczniakiem i wspomagam się chustą lub nosidłem).

      Najmłodszy ma rok i jeszcze nie chodzi, a nawet jak zacznie to pewnie i tak nieprędko pozbedę się wózka, bo przeciętnie robię piechotą ok 6-8 km, a zdarza się i kilkanascie i czesto mam ze sobą trójkę dzieci i ich polary, parasole, bidony, resoraki i inne klamoty - jakbym to chciała nosić, to bym musiała z 60 litrowym plecakiem zasuwać.
    • mynia_pynia Re: Pozegnanie z wozkiem 23.08.14, 23:20
      Syn miał 2 lata jak chciał chodzić sam i tak sobie chodził. Wózka nie używałam przez pół roku, po czym zastrajkował i obecnie znowu jeździ wózkiem na dalsze odległości. Syn obecnie ma prawie 3 lata lubi chodzić na nogach na krótkie trasy ale dłuższy spacer = wózek.
    • gretchen184 Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 08:02
      w okolicach 3 urodzin. ale mogłabym jeszcze wozić- wygodne toto,zakupy można duże zrobić.
      moje dzieci nigdy nie były piechurami-długodystansowcami, na dłuższe spacery wózek był bardzo przydatny.
    • jusiakr Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 08:55
      Ok. trzecich urodzin.
      Mi nie zależało na tym, by szybko się wózka pozbyć, bo dla mnie to duża wygoda. Lubię sobie dużo spacerować, a dziecko w pewnym momencie było już zmęczone. Nie mówiąc o przewożeniu zakupów itp. Wózek też przydawał się podczas wyjazdów, gdy łaziliśmy cały dzień. Dziecko mogło spokojnie się zdrzemnąć.
      Ach, piękne czasy to były...
    • melancho_lia Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 09:13
      Starszak ostawił wózek tak około 1,5 roku. Łaził sam, na spore odległości.
      Młodsza jeżdziła tak do 2,5 roku. Potem łaziła sama (drogę zw żłobka do trawaju i tramwaju do domu pokonywała bez problemu.). ja tam się ucieszyłam, ze w końcu mogę schować wózek, bo mieliśmy taki spory z pompowanymi kołami i ciężkim stelażem- wsiadanie do zwykłego, nie niskopodłogowego tramwaju było problemem).
    • memphis90 Re: Pozegnanie z wozkiem 24.08.14, 10:16
      Córa jeździła do 3r.ż., korzystała z tego, że mieliśmy wózek dla bliźniąt. Syn zrezygnował ok. 2r.ż. Czasem braliśmy jeszcze wózek na dłuższe wypady, na wakacje- zdarzało się, że zmęczeni jechali na nim we dwójkę. Żadne z moich dzieci nie zachwyciło się rowerkiem biegowym, woleli czterokołowe, młody jeździł też BobbyCarem, córa - hulajnogą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka