Dodaj do ulubionych

Rowerzysta potrącił moje dziecko!

05.09.14, 17:12
Przeryczałam całą noc. Dziecko było przez noc na obserwacji w szpitalu, wiem, że mogło być gorzej, nawet złamań nie ma, ale jak wygląda, litości!!! Siniaki, cały podrapany, pod okiem okropny też siniak, buźka też cała w zadrapaniach…
To było na drodze w parku, idiota jechał jak szalony, pojechał dalej! Uciekł po prostu, oczywiście policja była, i oczywiście marne szanse, że go złapią.
Dla dzieciaka straszna trauma. Poleciał w bok, poobijał się. Dziewczyny, to jest okropne, dziecko sobie normalnie szło, nic nie mogłam zrobić!!! Dalej chce mi się ryczeć, gdy tylko na synka popatrzę, teraz na szczęście jakby trochę już zapomniał już normalnie się bawi.
Obserwuj wątek
    • aquella Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:24
      Bardzo mocno współczuję, jak piszesz szczęście, że nic nie złamane, ale trauma jest i będzie.
      A może jest szansa, że dziecko pamięta jakieś szczegóły wyglądu ubioru tego debila. Szokiem jest ilu takich jeździ a ludzi traktuje jak żywe przeszkody naturalne terenu.
      Przychodzi mi też na myśl podanie gdzieś w ogłoszeniu/radiu, że szukasz świadków zdarzenia - podajesz miejsce i godzinę zdarzenia i ktoś może zauważył i zapamiętał tego wariata pędzącego. Czy na takich zajdzie się kiedykolwiek jakiś bat ??
      • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:32
        Policja spisała zeznania świadków, wiem, bo wieczorem też rozmawiałam z policją. Park ogromny, sporo rowerzystów, ale raczej normalnie jeździli, sporo całymi rodzinami, wolno, spokojnie, to taki rodzinny park.
    • saszanasza Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:26
      > Jezu, to tylko dziecko. Glupie dziecko. Naprawde jest o co sie marwic i watki p
      > rodukwoac.
      >
      > Głupia to chyba ty jesteś.
      • lily-evans01 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 22:09
        A kto to się tak popisał komentarzem? Niech zgadnę, mnietoniemi czy inny sfrustrowany, debilny pseudobyt? Ostatnio coś ich się namnożyło...
      • rosapulchra-0 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 01:50
        Sasza, który dureń to napisał?
    • 3fanta Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:27
      Współczuję.Mieszkam w Katowicach i jak kiedyś byłam pod Rondem to jakiś debil w wieku gimnazjalnym wjeżdżał tam całym pędem na rowerze po schodach.Potrącił mi wózek z dzieckiem ale na szczęście jakoś go chwyciłam i się nie wywalił.Skończyło się na płaczu bo kretynek właściwie go tylko musnął bokiem.Ciekawe co by było gdyby wjechał mi centralnie w rzyć.Chyba by się też bez szpitala nie obyło.W jakim wieku masz dziecko?
      • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:57
        Tak, też pewnie byłby szpital. U nas tylko opatrzenie, plus rentgen (noga), i pobyt na obserwacji.
        Synek kuleje, wygląda jak pobity!
        Nie mogę sobie miejsca znaleźć.
        • aquella Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:36
          słuchaj, a może pomyśl o jakiejś pomocy psychologicznej dla siebie i dziecka, dziecko może się bać wychodzić do parku czy na ulicę ( ja zostałam potrącona przez samochód jako 18latka i przez pół roku miałam problem z przejściem przez jezdnię) a Ty też jakoś musisz się uporać z takim strasznym wyglądem maluszka i być silna dla niego. Mam nadzięję, że masz wsparcie bliskich.
          • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:54
            Będę go obserwować, jak coś zauważę, zacznę działać. Jego ojciec jest lekarzem, nie pediatrą wprawdzie, ale tak czy inaczej to działa na mnie jakoś uspokajająco (i mimo że się przy swojej specjalizacji napatrzy na co dzień na różne rzeczy, to miał łzy w oczach, gdy dziecko zobaczył).
            Nie wiem, jak to będzie, jak synek pójdzie do przedszkola w przyszłym tygodniu, jak dzieci zareagują sad mam nadzieję, że panie coś wytłumaczą.
            Tak mam wsparcie, wręcz wszystkim zawracam nawet głowę, bo muszę się wyżalić tu i tam.
            • burina Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 02:58
              Nie da się oprzeć wrażeniu, że w tej chwili, to Ty jesteś największym zagrożeniem dla dziecka: robisz z niego ofiarę, niby przeżywasz 'co ludzie powiedzą', a można wyczuć, że Ty w zasadzie oczekujesz tego, że ludzie w przedszkolu rozczulą się nad poobijanym malcem (nad którym nawet ojciec lekarz łzę uronił).

              Kobieto! Weź jakoś inaczej skanalizuj swoje emocje, bo jesteś na dobrej drodze do przyszycia dziecku łatki 'Ten, Którego Potrącił Szalony Rowerzysta".
              • burina Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 03:27
                Przepraszam, bo może trochę za ostro napisałam. Dodam, że w pełni rozumiem i Twoje zdenerwowanie, i to, że żal Ci malucha.
                • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:55
                  Burina, nie ma sprawy. Pisałam z emocjami, to nie znaczy, że wylewam to samo na dzieciaka. Raczej właśnie gram / grałam przed nim, a innymi źródłami ze mnie uchodzi. Sytuacja była traumatyczna również i dla mnie, uwierz, zwłaszcza że najpierw nie było wiadomo, co się dziecku stało.
                  Co do przedszkola - myślałam o reakcji dzieci, bo mój synek wygląda okropnie. No ale cóż, mimo wszystko wyjdę z nim dziś na plac zabaw, nie można siedzieć w domu bez końca, i ślicznej pogody szkoda.
                  Poza tym cieszę się, bo mój maluch wstał i jest zadowolony i pogodny jak zwykle smile jakby nic się nie stało, więc myślę, że będzie ok smile
                  Ojciec dziecka, mój eks-mąż, nie tyle "ronił łzę", tylko wyglądał w pierwszej chwili, jakby miał uronić (co też widziałam u niego pierwszy raz w życiu). Ale potem eks pocieszał mnie, że wszystko się będzie bardzo szybko goić, no i żeby myśleć w tym kierunku, że mogło być gorzej, bo i tak czasu nie cofniemy .
    • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:28
      Ale on ma 3 latka dopiero! I dlaczego piszesz z takim lekceważeniem!
      • marychna31 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:30

        > Ale on ma 3 latka dopiero! I dlaczego piszesz z takim lekceważeniem!

        bo jest kretyńskim trollem
    • marychna31 post jakby go lipcowa pisała 05.09.14, 17:41
      ta sprzed rzekomej przemiany, oczywiście
      • aquella Re: post jakby go lipcowa pisała 05.09.14, 17:47
        nie odpowiadać nie reagować, wciskać kosz na to coś
    • saszanasza Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:47
      ale male dziecko, to tak jakby
      > nikt i nic.. jeny..
      >

      idź i się lecz, chociaż obawiam się, ze na twoją chorobę nie ma lekuuncertain
      dobrze że niektórzy nie mogą mieć dzieci....
      • aquella Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:48
        moderacja ma serce i działa smile
    • eo_n Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 17:54
      Współczuję serdecznie sad
      Może wrzuć opis tego rowerzysty na FB? A nuż by się udało namierzyć gościa, jeśli kolejne osoby przekazywałyby sobie informacje?
      • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:07
        Eo-n i inni - dziewczyny, dziękuję Wam za współczucie.
        Z FB to dobry pomysł, tylko na razie nie mam głowy do tego, nie mam tam konta nawet.
        Najgorsze, że park ogromny, z dużej części miasta tam przyjeżdżają, często autami, rowerzystów też mnóstwo, nawet w środku tygodnia jak wczoraj.
        Lżej mi, gdy się z tym dzielę, wszystkim z otoczenia już poopowiadałam, wszyscy są zbulwersowani, zwłaszcza gdy zobaczą dziecko. Moja sąsiadka prawie się rozpłakała.
        Ciekawe, czy w najbliższych dniach, jak będę np. na spacerze, nie będę podejrzewana o złe traktowanie swojego dziecka...
        • zuwka Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:02
          Współczuję, ale jednego nie umiem zrozumieć. Czemu tak mocno przejmujesz się co ludzie powiedzą w parku na spacerze, jak zareagują dzieci w przedszkolu....? Czy to jest aż tak ważne? Twoje dziecko miało wypadek. Ludzie po wypadku wyglądają różnie. Może zamiast rozkminiania jak ludzie zareagują na widok dziecka, czy o zgrozo co o Tobie pomyślą w towarzystwie Twojego dziecka, zajmij się tym co czuje Twoje dziecko. I pomóż mu zapomnieć o wypadku
    • paul_ina Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:06
      Umieść opis zdarzenia i tego gnoja na fejsbuku oraz na lokalnych forach, może ktoś go skojarzy.

      To jest sytuacja, której boi się każda matka, nie tylko samochodów, ale i pędzących przez miasto jak szaleni rowerzystów, bardzo mocno współczuję i przesyłam moc pozdrowień maluszkowi.
      • niutaki Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:12
        Wspolczuje Tobie i maluchowi tez, ja zostalam kiedys potracona przez rowerzyste. Jakis nastolatek we mnie uderzyl i polecialam jak z procy, bylam ogolnie poobijana i pozdzierana, wiec nawet nie wyobrazam sobie, jak bardzo takie male dziecko moglo ucierpiecsad
        • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:23
          Synek był w szoku, płakał głównie z bólu. Nie wiadomo było najpierw, co się dokładnie stało, bo buzia była cała zakrwawiona. Ludzie zaczęli krzyczeć, że karetka itp., zrobiło się zamieszanie (dlatego sprawca mógł uciec, pewnie często tak bywa).
          • black.emma Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 20:43
            Biedny maluszek sad
            Teraz mi uświadomiłam ze w takiej sytuacji trzeba pędzić za sprawca bo ludzie zwykle rzucają sie na pomoc a kretyn ucieka.
            W ogóle ostatnio mam wrażenie ze rowerzystom sie cos poprzestawialo. Jeżdżą jak potluczeni
      • wioskowy_glupek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:13
        Współczuję, sama jeżdżę po chodniku, ale przede mną, zawsze pieszy ma pierwszeństwo. Szlag mnie trafia jak widzę idiotów gnających na rowerach na złamanie karku, przecież taka kolizja z rowerem nawet przy niewielkiej prędkości jest bardzo niebezpieczna.
        • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:27
          Ja jeździłam jako nastolatka, ale nawet wtedy każdy pieszy to był dla mnie priorytet. Ciekawe, czy za samą jazdę b. szybką na rowerze należy się mandat - czy dopiero, jak coś się stanie.
          • afro.ninja Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:52
            Bardzo Ci wspolczuje, moze tam byl monitoring?! Przyznam, ze jak ide droga z dzieckiem, to sie zwyczajnie boje, bo u mnie bardzo duzo rowerzystow, jezdza bardzo szybko (czesto hamuja z piskiem, albo wymijaja o milimetr), i nawet jak masz dziecko blisko sobie, to nie masz pewnosci... sad
            • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 18:57
              Nie było monitoringu, był dalej, ale policjant mi powiedział, że nawet gdyby był, to jakość często jest taka, że nic się z tym nie da zrobić.
    • melancho_lia Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 19:05
      Współczuję. We mnie kiedys wjechał debil na rowerze jadący remontowanym chodnikiem (szerokość chodnika byla taka, ze ledwo dwie osoby sie mijaly). Mialam na rękach dwulatke... Na szczęście sie nie przewrocilam, a dziad sobie pojechał i jeszcze mnie sklął, ze niby mu pod kola weszłam.
    • marcelina4 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 19:22
      o kurczę, to bardzo przykra sprawa, współczuję bardzo, mam nadzieję, że synek szybko wydobrzeje
      niestety u nas kultura jazdy czy to samochodem, czy rowerem nie istnieje, pieszy to zawalidroga i najlepiej wyeliminować
      ostatnio nawet widziałam jak chłopak dosłownie podciął przechodnia deskorolką, bo sobie na chodniku jakieś ewolucje ćwiczył, na środku chodnika, w okolicy metra, gdzie ludzi jest tłum
      codziennie poruszam się pieszo w Wa-wie w okolicy Al. Jerozolimskich, tam są ścieżki rowerowe, to co potrafią zaprezentować niektórzy rowerzyści lepiej nie mówić, jakiś czas temu dziewczyna wjechała mi dosłownie w tyłek, zamiast przepraszam usłyszałam obelgi, przechodziłam przez ścieżkę, w miejscu do tego przeznaczonym, według rowerzystki powinnam nad ścieżką przefrunąć, no bo jakim prawem na nią wlazłam?
      zadzwoniłam po straż miejska, oczywiście panna natychmiast zwiała, odważna była tylko wtedy, gdy mnie wyzywała
    • attiya Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 19:34
      proś o monitoring z najbliższego otoczenia - sprzed i po zdarzeniu
      rowerzyści to coraz bardziej święte krowy jak widzę uncertain
    • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 20:28
      Pytanie, czy droga była ścieżką rowerową czy był to chodnik przeznaczony dla ruchu pieszego i rowerowego czy był to chodnik przeznaczony tylko dla pieszych
      • cherry.coke Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 20:34
        Nawet gdyby to byla droga-jezdnia...
        • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 21:23
          Gdyby byłą to droga jezdnia to nadal obowiązkiem rowerzysty byłoby zatrzymanie się, ale obowiązkiem matki byłoby trzymanie dziecka za rękę tak by nie miał szans wyskoczyć komuś przed rower.
          • niutaki makurokurosek 05.09.14, 21:32
            gdzie jest napisane ze dziecko wyskoczylo przed rower?
            • makurokurosek Re: makurokurosek 05.09.14, 21:51
              Czy ja napisałam, że dziecko autorki wyskoczyło przed rower ? Nie, ja napisałam że dziecko na drodze gdzie odbywa się zarówno ruch pieszych jak i rowerzystów powinno iść za rękę ABY nie wyskoczyło przed rower. Nie byłam w czasie wypadku w parku do którego doszło do wypadku, nie wiem jak wyglądała sytuacja więc nie mogę jej ocenić. Na pewno rowerzysta powinien się zatrzymać i udzielić pomocy, ale jeżeli droga była z ruchem zarówno rowerowym jak i pieszym obowiązkiem autorki było trzymanie dziecka za rękę.
    • lily-evans01 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 22:07
      Szlag by trafił tych wszystkich gnojów traktujących rowery jak wyścigowe bolidy.
      Kiedyś jeden taki na ulicy - na chodniku, z pełną widocznością przed sobą, niemal mi najechał córkę.
      Tyle sobie ulżyłam, co go paskudnie nawyzywałam pełną gębą...

      Rowery jako pojazdy bądź co bądź powinny jeździć tylko po jezdni i już...
      • lily-evans01 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 22:12
        A, córka szła spokojnie z moją matką, za rękę, nie wyskakiwała przed rower, a propos tych mądrali komentujących powyżej.
        Mam wrażenie, że sporo ludzi na rowerach ostatnio ześwirowało i traktują swoje pojazdy jako namiastkę auta... szkoda tylko, że jeżdżącego po chodniku.
        • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 05.09.14, 22:46
          Jestem nie tylko matką ale i rowerzystką i niejednokrotnie miałam okazję widzieć nieodpowiedzialne zachowanie pieszych, puszczanie dzieciaków samopas na chodniku połączonym ze ścieżką rowerową. Osobiście na takich ścieżkach jeżdżę po woli ale mimo wszystko kilkanaście razy omal nie doszłoby do wypadku gdy dorosła osoba zwyczajnie wtargnęła na ścieżkę rowerową, ot bo tam był cień. Na litość boską ludzie ścieżka rowerowa jest dla rowerzystów, a to że od chodnika rozdziela ją tylko namalowany pas nie oznacza, że można na nią włazić, rowerzysta nie zawsze jest w stanie na tyle wcześnie zareagować by do wypadku nie doszło, wystarczy że tylko odwróci głowę lub będzie sięgał coś z torby by nie zauważyć pieszego który wtargnął na ścieżkę, ba nawet pasy zieleni nie przeszkadzają pieszym łazić po ścieżkach rowerowych.
          • ichi51e Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 00:26
            Rowerzysta ma obowiazek w tamim miejscu dostosowac predkosc do wyskakujacych dzieci. Proste.
            • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 01:31
              W takiej sytuacji bardzo często rowerzystka musi walczyć przede wszystkim o swoje życie. Poznańskie ścieżki rowerowe są przy samej ulicy, wyskakujące dziecko powoduje, że albo rowerzysta na nie wpadnie albo rowerzysta wpadnie pod nadjeżdżający samochód . Obowiązkiem rodzica przy prowadzeniu dziecka po chodniku jest trzymanie tego dziecka za rękę, tak by nie wbiegło ani pod nadjeżdżający samochód ani nadjeżdżający rower. Rowerzysta może nie wiem jak ostrożnie i wolno jechać to i tak nie jest w stanie ominąć wbiegającego pieszego. Niejednokrotnie miałam sytuację, że jadąc na rowerze w tempie pieszego musiałam nagle hamować lub skręcać bo nagle pieszemu chodnik nie wystarczył. Niejednokrotnie musiałam używać dzwonka bo rodzina na spacerze uznała że cały chodnik i ścieżka rowerowa należy do nich. Niejednokrotnie musiałam zwolnić do tempa sporo poniżej przeciętnego marszu bo zagadana mamusi miała gdzieś swoje małe dziecko.
              Współczuje autorce wątku, pytanie jednak jest dlaczego na drodze po której jeżdżą rowery jej dziecko biegało samopas. Nie da się ukryć winy rowerzysty który nie dostosował prędkoś
              • asia_i_p Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 06:54
                Bo to była droga w parku. Nie chodnik przy ulicy.
                • mamajaneczki Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:11
                  Jeśli była to ścieżka w parku, pieszy ma bezwzględnie pierwszeństwo, dziecko również jest pieszym. Rowerzysta ewidentnie złamał prawo, przy takich obrażeniac pewnie spokojnie mozna by było wytoczyć mu sprawę.
                  Mieszkam w Krakowie nad Wisłą, tam jest ciąg pieszo-rowerowy oznaczony znakami. Na takim ciągu pieszy również ma pierwszeństwo, a niektórzy rowerzyści zdają się o tym nie pamiętać. Wiele znanych mi matek nie wychodzi tu z małymi dziećmi bo się boją. A jest się czego bać kilka lat temu pod kołami rowerzysty na Plantach zginęła pięciolatka. Również jestem matką i rowerzystką.
                  • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:34
                    mamajaneczki napisała:

                    > Jeśli była to ścieżka w parku, pieszy ma bezwzględnie pierwszeństwo, dziecko ró
                    > wnież jest pieszym. Rowerzysta ewidentnie złamał prawo, przy takich obrażeniac
                    > pewnie spokojnie mozna by było wytoczyć mu sprawę.

                    Owszem, i dokładnie to powiedziała mi policja. I nie rozumiem, dlaczego jakiś forumowicz próbuje odwrócić całą sytuację.
                    • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:40
                      Bo jest rowerzystą.

                      > Owszem, i dokładnie to powiedziała mi policja. I nie rozumiem, dlaczego jakiś f
                      > orumowicz próbuje odwrócić całą sytuację.
                      • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 12:11
                        Bo zawsze należy stosować się do zasady ograniczonego zaufania. Co z tego, że rowerzysta w tym wypadku ponosi winę skoro to syn autorki jest poobijany. Gdyby autorka zastosowała sie do zasady ograniczonego zaufania mogłaby sytuacji uniknąć.
                        • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 12:25
                          Kobieto, przyznaj się, że gadasz jak potłuczona. To w parku trzeba dzieciaka kurczowo za rękę trzymać? Od kiedy?
                          • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 12:47
                            Nie w parku ale na drodze na której panuje ruch pieszych i rowerzystów.
                            Czy ma to dla dziecka autorki jakiekolwiek znaczenie, że winne za wypadek ponosi rowerzysta. Czy gdyby autorka zastosowała zasadę ograniczonego zaufania szanse na ten wypadek byłyby takie same jak w sytuacji gdy jej nie zastosowała ?
                            • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 12:52
                              No ale to był park właśnie. A poza tym gdyby babcia była dziadkiem...

                              Sama zostałam poturbowana przez rowerzystę i to nie na drodze rowerowej tylko na chodniku.
                              • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 19:52
                                To była droga z ruchem pieszym i rowerowym, a to że mieściła sie w parku nie zmienia konieczności korzystania z zasad ruchu drogowego.
                                • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 22:54
                                  Rozumiem, ze kiedy idziesz w parku to dzieci nie mogą sobie biegać, tak? Twoje dzieci. Pewnie tak smile Po co pytam...
                            • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 16:40
                              No sorry, ja się w tym nie widzę. I jak to miałoby wyglądać za 3 czy 5 lat na przykład, też mam dzieciaka non stop trzymać za rękę?
                              • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 19:59
                                Sześcio czy 9 latek to nie trzylatek. Dzieci przedszkolne uczą się podstawowych zasad ruchu drogowego, w obecnej chwili sześciolatki uczą się podstawowych znaków drogowych, dziecko w wieku siedmiu lat ma prawo samodzielnie korzystać z drogi. I tak do siódmego roku życia twoje dziecko nie powinno poruszać się po drodze bez opiekuna, tak więc jak najbardziej trzylatek znajdujący sie na drodze z ruchem rowerowym powinien być trzymany za rękę. Jeżeli ten wypadek niczego cie nie nauczył to możemy spodziewać się kolejnego, jak zauważyłaś rowerzyście nic się nie stało kierowcy samochodu też pewnie nic się nie stanie, ale czy po takim wypadku na pewno nic się nie stanie twojemu dziecku. Trzeba być wyjątkowo lekkomyślnym aby nie zastanowić się nad tym wypadkiem i nie wziąć sobie do serca nauki z niego płynącej.
                                • asia_i_p Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 20:58
                                  Czyli należy optować za regulaminami, które zakazują rowerzystom korzystania z parków. Wpuszcza się ich do parków na zasadzie gościa i po chwili ze ścieżki parkowej robi się wspólna droga z ruchem pieszym i rowerowym i okazuje się, że to piesi mają uważać.

                                  I żeby nie było - jeździłam rowerem po parku, miałam oczy dookoła głowy i świadomość, że to ja mam uważać.
                                  • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 23:00
                                    Jeżeli dopuszczony jest ruch rowerowy to wybacz ale zarówno piesi jak i rowerzyści zobligowani są do przestrzegania zasad ruchu drogowego.
                                    • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 23:01
                                      A przede wszystkim do zdrowego rozsądku.
                                • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 22:43
                                  skad wiesz, ze to byla droga z ruchem rowerowym? Bo jechal tamtedy rowerzysta? To znaczy ze jak po zwyklym chodniku przejedzie rower to juz chodnik dostaje status drogi pieszo-rowerowej?suspicious

                                  Skad wiesz ze autorka nie zastanawia sie nad wypadkiem? Pewnie jeszcze bardzo dlugo nie bedzie sie czula pewnie nawet w parku. Ale to nie znaczy ze nie ma prawa byc przede wszystkim wsciekla i rozzalona.
                                  To co wypisujesz w tym watku jest chamskie. Ja tez jestem rowerzystka. Jezdza sama i z dziecmi. Po ulicach, sciezkach rowerowych, pieszo-rowerowych, chodnikach. Mam okazje zaobserwowac jak sie zachowuja inni ludzie i tak jak juz wczesniej ktoras napisala najwiecej chamow jest wlasnie wsrod rowerzystow, nieogarniety pieszy, ktory sie zagapil i wlazl na sciezke to nic przy niektorych rowerzystach.
                                  • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 23:10
                                    > skad wiesz, ze to byla droga z ruchem rowerowym? Bo jechal tamtedy rowerzysta?
                                    > To znaczy ze jak po zwyklym chodniku przejedzie rower to juz chodnik dostaje st
                                    > atus drogi pieszo-rowerowej?suspicious

                                    Autorka w pierwszym poście zaznaczyła, że park dostępny jest zarówno dla pieszych jak i rowerzystów.

                                    Ciekawe która z was wjechałaby na skrzyżowanie wiedząc, że próbuje na nie wtargnąć inny kierowca z drogi prostopadłej do waszej. cóż ty dla idei udowodnienia temu kierowcy, że wtargnąć nie ma prawa możesz ryzykować życiem swoim i swojego dziecka, ja wole zastosować zasadę ograniczonego zaufania.

                                    Nic dziwnego, że na polskich drogach dochodzi do tylu wypadków skoro ludzie zamiast kierować się zdrowym rozsądkiem kierują się zasadą ja mam rację, ja mu pokaże.
                                    • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 08:50
                                      > Autorka w pierwszym poście zaznaczyła, że park dostępny jest zarówno dla pieszy
                                      > ch jak i rowerzystów.

                                      Tak, ale to nadal nie jest droga dla rowerów. Rowerzysta jedzie szybciej niż poruszają się piesi. To on powinien uważać, a nawet zsiąść z pojazdu. To rowerzysta poza tym wpadł na dziecko i dodatkowo uciekł. Rozumiem, ze jak ktoś potrąci cię na pasach to mimo faktu, ze szłaś przepisowo będziesz się kajać, a kiedy dodatkowo ucieknie to nadal ty będziesz się kajać, tak?
                                    • asia_i_p Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 13:21
                                      Tylko że - i jest to wiadomość ze strony dla rowerzystów - jeżeli rower wjeżdża do parku, to najczęściej, o ile przez park nie przebiega specjalnie oznaczona droga, jest traktowany jak rower na chodniku. Bezwzględnie ma ustępować pierwszeństwa wszystkim pieszym.
                    • lily-evans01 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:44
                      > Owszem, i dokładnie to powiedziała mi policja. I nie rozumiem, dlaczego jakiś f
                      > orumowicz próbuje odwrócić całą sytuację.

                      Szkoda Twoich nerwów, akurat TA forumowiczka zawsze próbuje odwrócić każdą sytuację, tak... dla sportu chyba?
                      • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 12:12
                        Zasady ruchu drogowego obowiązują każdego użytkownika drogi.
                  • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 12:05
                    > Jeśli była to ścieżka w parku, pieszy ma bezwzględnie pierwszeństwo, dziecko ró
                    > wnież jest pieszym.

                    Do zasady ograniczonego zaufania powinien stosować się każdy.


                    " Rowerzysta ewidentnie złamał prawo,

                    Oczywiście i temu nie przeczę.

                    " przy takich obrażeniac
                    > pewnie spokojnie mozna by było wytoczyć mu sprawę.

                    Przy wypadku z dużą prędkością , rowerzysta powinien spaść z roweru, a tutaj jednak nie spadł.

                    "> Na takim ciągu pieszy również ma pierwszeństwo, a niektórzy rowerzyści zdają s
                    > ię o tym nie pamiętać. Wiele znanych mi matek nie wychodzi tu z małymi dziećmi
                    > bo się boją

                    Na takich drogach panuje zasada ograniczonego zaufania, pomijam już że w większości takie drogi są przedzielone linią wyznaczającą ruch pieszy i ruch rowerowy.

                    "Wiele znanych mi matek nie wychodzi tu z małymi dziećmi
                    > bo się boją. A jest się czego bać kilka lat temu pod kołami rowerzysty na Plant
                    > ach zginęła pięciolatka. Również jestem matką i rowerzystką.

                    Ja jako rowerzystka bardzo rzadko korzystam ze ścieżki przy Rusałce, piesi dość często chodzą całą szerokością ścieżki, kompletnie mają gdzieś, że bardzo dużo rowerzystów tam pędzi, że jest sporo zakrętów i gdy wyjedzie rozpędzony rowerzysta to nie ma wówczas jak ich wyprzedzić. Raz młoda namówiła mnie na przejechanie tamtą ścieżką, jechałam dosłownie z dusza na ramieniu. Zarówno piesi jak i rowerzyście mieli w głębokim poszanowaniu innych użytkowników. W pewnej chwili się zatrzymałam i dzięki bogu bo na oko dziewięciolatek jadący z ojcem zaczął wyprzedzał mnie z prawej strony, gdyby nie to że jechałam wolno nie miałabym szans na uniknięcie wypadku.


            • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 01:32
              W takiej sytuacji bardzo często rowerzystka musi walczyć przede wszystkim o swoje życie. Poznańskie ścieżki rowerowe są przy samej ulicy, wyskakujące dziecko powoduje, że albo rowerzysta na nie wpadnie albo rowerzysta wpadnie pod nadjeżdżający samochód . Obowiązkiem rodzica przy prowadzeniu dziecka po chodniku jest trzymanie tego dziecka za rękę, tak by nie wbiegło ani pod nadjeżdżający samochód ani nadjeżdżający rower. Rowerzysta może nie wiem jak ostrożnie i wolno jechać to i tak nie jest w stanie ominąć wbiegającego pieszego. Niejednokrotnie miałam sytuację, że jadąc na rowerze w tempie pieszego musiałam nagle hamować lub skręcać bo nagle pieszemu chodnik nie wystarczył. Niejednokrotnie musiałam używać dzwonka bo rodzina na spacerze uznała że cały chodnik i ścieżka rowerowa należy do nich. Niejednokrotnie musiałam zwolnić do tempa sporo poniżej przeciętnego marszu bo zagadana mamusi miała gdzieś swoje małe dziecko.
              Współczuje autorce wątku, pytanie jednak jest dlaczego na drodze po której jeżdżą rowery jej dziecko biegało samopas. Nie da się ukryć winy rowerzysty który nie dostosował prędkości jazdy i uciekł z miejsca wypadku, ale matka również ponosi winę za niedopilnowanie dziecka.
              • zebra12 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:14
                Nie doczytałam NIGDZIE, że dziecko biegało po drodze rowerowej. Być może jej w parku nie było, a jeśli tak, to rowerzysta jest podporządkowany pieszemu bez względu na to jak idzie, co mu się zachciewa w danym momencie: stanąć, skręcić, cofnąć się, czy usiąść na środku alejki.
              • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:32
                Ale to była droga w parku, między drzewami, nie ma w nim żadnych ścieżek rowerowych! Park jest dla pieszych, wzdłuż dróg stoją ławki jedna obok drugiej. Rowerzyści są w takim miejscu co najwyżej gośćmi, na zasadzie, że są tolerowani - tak jak na chodnikach.
                Twoja sytuacja z tego opisu nijak ma się więc do mojej.
                I moje dziecko nigdzie nie "wbiegło", ani tym bardziej pod rower, szło sobie normalnie, to tylko ten idiota wymijał ludzi z nienormalną prędkością.
                • opium74 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:42
                  Współczuję Twojemu dziecku przykrych i niebezpiecznych przeżyć ale ze zdziwieniem czytam tez twoje posty.
                  Zamiast cieszyć sie ze w sumie nic sie nie stało a zadrapania i siniaki szybko sie zagoją to twoim problemem jest ci ludzie powiedzą. Co powiedzą dzieci w przedszkolu, przechodnie, sąsiadki. Czy nie będziesz podejrzana o bicie dziecka.
                  • lily-evans01 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 08:46
                    Kiedyś moja córka, biegając po mieszkaniu, przyrżnęła czołem w bok mebla - to są meble z zaokrąglonymi kantami, więc nie było nawet zadrapania, ale siny ślad, pręga na czole.
                    Co ja się nasłuchałam od ludzi... pytań, dziwnych komentarzy, to głowa boli...
                    Wcale się nie dziwię, że autorka też i o tym pomyślała wink.
                  • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 09:02
                    opium74 napisała:
                    > Zamiast cieszyć sie ze w sumie nic sie nie stało a zadrapania i siniaki szybko
                    > sie zagoją to twoim problemem jest ci ludzie powiedzą. Co powiedzą dzieci w prz
                    > edszkolu, przechodnie, sąsiadki. Czy nie będziesz podejrzana o bicie dziecka.

                    Oj, Opium," co ludzie powiedzą" nie zajmuje aż tyle miejsca w moich myślach, jak to sugeruje Twój wpis smile Po prostu przyszło mi to do głowy, bo dziecko wygląda jak pobite (przynajmniej dla laika, bo pielęgniarka w szpitalu powiedziała mi, że fachowe oko pozna, że to nie tego rodzaju obrażenia).
                • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 11:47
                  > Ale to była droga w parku, między drzewami, nie ma w nim żadnych ścieżek rowero
                  > wych! Park jest dla pieszych, wzdłuż dróg stoją ławki jedna obok drugiej.

                  Co nie zmienia faktu, że tam są i o tym wiedziałaś. Wina rowerzysty jest bezdyskusyjna ale ty nie zachowałaś zasady ograniczonego zaufania.

                  "> Twoja sytuacja z tego opisu nijak ma się więc do mojej.

                  Owszem, ma i to dużo ja jako rowerzysta czy kierowca stosuję się do zasady ograniczonego zaufania i ty jako pieszy również do tej zasady stosować się powinnaś.

                  "> I moje dziecko nigdzie nie "wbiegło", ani tym bardziej pod rower, szło sobie no
                  > rmalnie, to tylko ten idiota wymijał ludzi z nienormalną prędkością.

                  Albo więc w tym parku panował nieziemski tłok , że rowerzysta nie widział twojego dziecka, albo jest typem mordercy albo sytuacja nie do końca wyglądała tak jak ją przedstawiasz.


                  • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 22:46
                    że rowerzysta nie widział twoje
                    > go dziecka, albo jest typem mordercy albo sytuacja nie do końca wyglądała tak j
                    > ak ją przedstawiasz.
                    >
                    A moze rowerzysta jest bezmyslnym idiota
                  • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 22:51
                    Poza tym do zasady ograniczonego zaufania mozna sie stosowac ale skad wiesz ze bezmyslny czubek nie wjedzie w matke prowadzaca dziecko?
                    Ile razy mialam takie sytuacje, ze tylko refleks mnie przed idiota uchronil i fuks a nie zasada ograniczonego zaufania.
                  • mamameg Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 10:47

                    > "> I moje dziecko nigdzie nie "wbiegło", ani tym bardziej pod rower, szło s
                    > obie no
                    > > rmalnie, to tylko ten idiota wymijał ludzi z nienormalną prędkością.
                    >
                    > Albo więc w tym parku panował nieziemski tłok , że rowerzysta nie widział twoje
                    > go dziecka, albo jest typem mordercy albo sytuacja nie do końca wyglądała tak j
                    > ak ją przedstawiasz.
                    >
                    K.rwa już nie wytrzymam! w moje dziecko kiedyś debil rowerzysta wjechał jadąc w parku gdzie JEST ZAKAZ JEŻDŻENIA NA ROWERZE! w dodatku nawet nie jechał specjalnie szybko, nie wiem wymijać nie umiał czy co. My szliśmy sobie spokojnie, dziecko miało 7lat, nie skakało, nie wbiegło pod rower, normalnie szło a facet mu wjechał w plecy! i jeszcze nas wyzwał od najgorszych po czym uciekł.
                    Zastanawiam się czy psem nie szczuć debili jeżdżących z dużą prędkością po chodnikach.
              • aurita Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 10:36
                > leży do nich. Niejednokrotnie musiałam zwolnić do tempa sporo poniżej przeciętn
                > ego marszu

                Bardzo ci wspolczuje.... moze jeszcze musialas sie zatrzymac????? Twoje bohaterstwo jest wielkie!!!!

                nie pisz bzdur, to, ze musisz uwazac na innych uczestnikow ruchu to normalna rzecz, ja jezdze samochodem i musze np. przepuszczac pieszych (nawet nie na przejsciach), zostawiac miejsce dla motorow i rowerow ale nie pisze z tego powodu placzliwych postow....
                • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 11:55
                  W przeciwieństwie do ciebie nie myślę tylko o sobie, wypadek rowerowy z pieszym dotyczy dwóch stron i obrażenia mają obydwie strony. Dziwi mnie, że w opisanym przez autorkę wypadku , przy tak dużej prędkości zderzenia rowerzysta nawet nie spadł z roweru.
                  • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 16:34
                    makurokurosek napisała:

                    > W przeciwieństwie do ciebie nie myślę tylko o sobie, wypadek rowerowy z pieszym
                    > dotyczy dwóch stron i obrażenia mają obydwie strony. Dziwi mnie, że w opisanym
                    > przez autorkę wypadku , przy tak dużej prędkości zderzenia rowerzysta nawet ni
                    > e spadł z roweru.

                    Rowerzystę "odrzuciło", nie wywalił się wprawdzie, bo zdążył się jakoś podeprzeć, nogą zapewne (czy trzeba w pierwszym poście robić opis jak do protokołu?).
                    Makurokurosek, pomijam już nawet ewidentną winę rowerzysty - ale czy nie sądzisz, że trzylatek w starciu z rosłym chłopakiem pędzącym na rowerze ponosi bez porównania większe obrażenia.
                    • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 19:48
                      Kiedy ponad 10 lat temu mój nauczyciel jazdy w trakcie jazdy setny raz powtarzał mi o zasadzie ograniczonego zaufania lekko mnie drażnił, wszak jechałam zgodnie z zasadami i miałam pierwszeństwo. W chwili gdy urodziło się moje pierwsze dziecko i w drodze do żłobka na przejściu dla pieszych samochód zatrzymał sie przy nogach dziecka dokładnie zrozumiałam o czym mówił mój nauczyciel. W przypadku wypadku nie jest istotne kto jest winny , ważne jest że to moje dziecko zostało poszkodowane.
                      Wina rowerzysty jest bezdyskusyjna, ale ty również ją ponosisz bo mimo iż wiedziałaś że po tej drodze jeżdżą rowerzyści puściłaś dziecko samopas, nie zachowałaś należytej ostrożności. Nigdy nie wiesz czy jadący rowerzysta/ kierowca stosuje zasady ruchu drogowego, czy jest trzeźwy czy zwyczajnie jest chory psychicznie po to tyle trąbi się o tej zasadzie, po to na kursach prawo jazdy mówi się o niej do znudzenia bo nie zatrzymasz pirata drogowego ale stosując tą zasadę możesz uchronić swoje życie.
                      Co ci z tego, ze rowerzysta był winny skoro masz świadomość że ty również jesteś winna, i nie mów że nie bo przy każdym wypadku dziecka my rodzice sie obwianiami za nienależytą uwagę. Całe szczęście, że obrażenia twojego syna są niewielkie ale może całą ta sytuacja ta troszkę tobie do myślenia.
                      • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 22:58
                        Ona jest winna tylko twoim zdaniem. Nawet nie policji...
                        • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 00:02
                          Sądzę, że nie tylko moim zdaniem.
                          Można oszukać innych, ale najtrudniej oszukać siebie. Autorka doskonale wie, że również ponosi winę bo niedopilnowana dziecka.
                          • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 08:44
                            Tak, tak... Chciałabyś. A jadąc po chodniku jednak uważaj ty, a nie wymagaj tego od innych.
                          • jowita771 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 08:49
                            I jak będziesz to powtarzać, to może nawet w końcu dopadną ją wątpliwości i zacznie wierzyć z te bzdury.
                            Nie mogę napisać, co sądzę o twoim poziomie intelektualnym, bo zostałoby to wycięte, ale myślę, że nie jestem jedyna w tym wątku.
                      • zebra12 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 08:15
                        Na tej zasadzie to w środku lasu też powinnaś trzymać dziecko, bo i tam może pojawić się szalony rowerzysta.
                        To nie była droga rowerowa, dziecko miała prawo iść bez trzymania za rękę. Już widzę, jak na każdej alejce parkowej matki kurczowo trzymają swoje wyrywające się dzieci, bo a nuż rowerzysta, czy biegacz. No bez jaj.
                        • jowita771 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 09:05
                          W parku, w którym ja bywam z dziećmi, można jeździć rowerem/na rolkach/deskorolce, ale do 10 km/h. Główna alejka jest lekko zakręcona, więc jak się idzie, to nie widać jej całej, dodatkowo jest wzniesienie, więc niektórym idiotom na rowerach się wydaje, że można się fajnie rozpędzić. Jak widzę czasem takiego kretyna, to mam ochotę wsadzić mu kij w szprychy. Ludzie tam normalnie spacerują, dzieci sobie chodzą, trudno, żeby cały czas za rękę, przecież to jest park, nie jezdnia ani droga rowerowa.
                          Chociaż muszę przyznać, że ostatnio nie widziałam żadnego, może to związane z patrolami policji i SM.
                          Kiedyś też założyłam wątek o rowerzystach na chodniku, jak mnie jeden omal nie stratował. Szłam spokojnie z dzieckiem, byłam jeszcze wtedy w ciąży, więc sunęłam dość powoli, nagle wyprzedził mnie kretyn na rowerze, w pasie miał przewiązaną bluzę, oberwałam jakimś zamkiem od tej bluzy, więc koleś przejechał blisko. Jechał naprawdę szybko, całe szczęście, że ani ja ani córka nie zmieniałyśmy toru ruchu. I w tamtym moim wątku tez znalazł się debil (chyba hanalui to była), który twierdził, że w takich wypadkach piesi tez ponoszą winę, bo chodzą po chodniku slalomem. Przecież do cholery po chodniku wolno chodzić i slalomem, a rowerzysta jak wjedzie w takiego idącego slalomem, to i tak ma grzecznie przeprosić, a nie się rzucać. A wjechać nie powinien, bo ma dostosować prędkość i przewidzieć, że ktoś może iść slalomem, bo ma takie prawo. Jak się nie podoba w gościnie, to niech spieprzają na jezdnie i jeżdżą między samochodami.
                        • aurita Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 12:36
                          Na tej zasadzie nie powinno sie wychodzic z domu bo a nuz samolot spadnie i wina bedzie matki, ze niedopilnowala dziecka wiedzac ze lataja samoloty.....
          • lily-evans01 Bzdurki 06.09.14, 08:36
            W tym wątku nigdzie nie jest napisane, że dziecko weszło na drogę rowerową.
            Aleje parkowe to przeważnie bardzo szeroki pas czegoś w rodzaju piachu, żwiru czy tam dobrze ubitej ziemi i niestety przebywają na nich WSZYSCY:
            rowerzyści, rolkarze, spacerowicze, biegające dzieciaki, puszczone luzem psy itd. itp.
            W tym momencie ktoś, kto porusza się o wiele szybciej od spacerowicza, bo ma pod zadkiem te 2 kółka, powinien jechać powoli i ostrożnie. Co nie zmienia faktu, że młodsze dzieci powinno się w takiej gromadzie prowadzić za rękę, a dawać im swobodę np. na trawie, gdzie już nic nie wjedzie.
            A ponadto... Niestety, rowerzysta potrafi bardzo wulgarnie spędzić idących z własnej ścieżki, natomiast często gęsto traktuje miejski chodnik jak przedłużenie ścieżki rowerowej i urządza sobie wyścigi.
            Ja się boję wyjść z domu frontową bramą, bo połowę chodnika zajmują auta, zostaje tylko ten pas ok 1,5 m, a debile pędzą na rowerach tuż pod bramami, jak np. dzieciak wychodzący do szkoły by się zagapił, trafi pod koła.
            Jak są tacy szybcy i bystrzy, to niech z autami się ścigają, a nie z dzieciakami wędrującymi ze szkoły i z babciami, co ledwo drepczą po zakupy na ryneczek tongue_out.
            • lily-evans01 Re: Bzdurki 06.09.14, 08:37
              I jeszcze jedno, nawet między kierowcami aut nie widzę takiego natężenia chamstwa i agresji, jak rowerzystów wobec pieszych...
              • wiosnaw Re: Bzdurki 06.09.14, 09:10
                Bo kierowcy są jednak wyszkoleni na kursie, a na rower może wsiąść każdy, bez żadnego przygotowania czy wiedzy.
                • makurokurosek Re: Bzdurki 06.09.14, 12:20
                  To samo dotyczy pieszych, na kursie wszak się uczysz o zasadzie ograniczonego zaufania
              • mamameg Re: Bzdurki 08.09.14, 10:51
                I jeszcze jedno, nawet między kierowcami aut nie widzę takiego natężenia chamst
                > wa i agresji, jak rowerzystów wobec pieszych...

                Bo są praktycznie bezkarni? samochody mają tablice rejestracyjne, świadkowie zapamiętają i kierowca ponosi konsekwencje
            • makurokurosek Re: Bzdurki 06.09.14, 12:17
              > W tym momencie ktoś, kto porusza się o wiele szybciej od spacerowicza, bo ma po
              > d zadkiem te 2 kółka, powinien jechać powoli i ostrożnie.

              W takiej sytuacji wszystkich obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, bo każdy z użytkowników takiej drogi stanowi potencjalne zagrożenie.

              "> A ponadto... Niestety, rowerzysta potrafi bardzo wulgarnie spędzić idących z wł
              > asnej ścieżki, natomiast często gęsto traktuje miejski chodnik jak przedłużenie
              > ścieżki rowerowej i urządza sobie wyścigi.

              Wulgarni i bezmyślni ludzie znajdują się we wszystkich grupach użytkowników drogi czy to jako kierowcy samochodu czy rowerzyści, czy piesi. Pierwszą zasadą omawianą na kursach prawa jazdy jak i w szkołach na kursach na kartę rowerową jest zasada ograniczonego zaufania.
    • agjato Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 10:27
      Bardzo współczuję. Byłam świadkiem takiego potrącenia, parę dobrych lat temu. Kilkuletni chłopczyk został potrącony przez szalejącego na rowerze nastolatka, który oczywiście też uciekł. Chodnik był w środku osiedla, przy placu zabaw, a najbliższe ulice w promieniu 200 metrów. To była wtedy chwila, a ten szaleniec na rowerze miał taką prędkość, że zszokowany ojciec chłopca, który stał obok, zdążył tylko rzucić za uciekającym jakieś niecenzuralne słowo i rzucił się do ratowania płaczącego, zakrwawionego dziecka. Byłam wtedy z moimi dziećmi i bardzo przeżyliśmy to zdarzenie. I to był też ułamek sekundy, i ta okropna wtedy bezsilność. Współczuję, dużo zdrowia dla synka.
    • aurita Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 06.09.14, 10:30
      wspolczuje sad mnie raz rowerzysta celowo najechal i pchnal na wozek z corka stojacy obok, cudem sie nie upadlam i nie przewrocilam wozka sad niektorzy rowerzysci sa szaleni....
      • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:14
        aurita napisała:

        niektorzy rowerzys
        > ci sa szaleni....

        a niektorzy pieszy beztrosko bezmyslni. Nie zlicze, ile razy ryzykowalam wlasnym bezpieczenstwem, bo mi pieszy, zarowno dorosli i dzieci, wtargnal pod kola, na sciezke rowerowa of course. Ostre hamowanie i kogo obejdzie, jak zaryje w beton?
        • jowita771 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:18
          Rowerzystka. I wszystko jasne.
        • aurita Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 12:41
          owszem piesi bywaja bezmyslni, ja wogole nie rozumiem tego trendu budowania sciezek pieszo-rowerowch. Pieszy przyzwyczajony jest , ze lazi po calym chodniku a rowerzysci musza pedzic z wiatrem we wlosach: to jest zupelnie niekompatybilne. Unikam takich ciagow jak moge, ale opisana sytuacja miala miejce na chodniku dla pieszych,
    • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:11
      Winny rowerzysta, ale puszczanie trzylatka samopas na drodze, nawet w parku, gdzie jezdza rowerzysci (wiedzialas o tym) jest naprawde nieodpowiedzialne. Nawet idac po chodniku zawsze trzymalam takiego malucha za reke. Zawsze.
      Czy przy wlocie drogi do parku byl znak ze ruch rowerowy jest zakazany?
      Wyciagnij nauke z tego zdarzenia i ciesz sie ze nic powaznego sie nie stalo.
      • jowita771 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:18
        U mnie w parku jest znak ograniczenia prędkości dla rowerów do 10 km/h. Puszczam trzylatkę. Też mam trzymać cały czas kurczowo za rękę? Bez przesady, to kiedy ten dzieciak ma pospacerować i gdzie? Rowerzyści niech się stosują do znaków i tyle.
        A ten wątek mnie czegoś nauczył. Jeśli mnie czy mojemu dziecku się coś stanie, to nie dam rady, ale jeśli rowerzysta potrąci kogoś innego, to ja się postaram tego rowerzystę zatrzymać albo przynajmniej dobrze zapamiętać. Wszyscy zwykle biegną pomagać poszkodowanym, a rowerzysta korzysta z zamieszania i ucieka, trzeba takich debili łapać, niech ponoszą konsekwencje.
        • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:23
          jowita771 napisał:

          > U mnie w parku jest znak ograniczenia prędkości dla rowerów do 10 km/h. Puszcza
          > m trzylatkę. Też mam trzymać cały czas kurczowo za rękę?

          10 km to sporo jak na ewentualne zderzenie z rowerem. Co Ty robisz ze swoim dzieckiem Twoja rzecz, w razie wypadku Ty i Twoje dziecko bedziecie jeczec, nie ja.

          Jesli ja bym puszczala dziecko na drodze, gdzie sa rowerzysci, mialabym oczy dookola glowy, w koncu rowerzysta, czy ktokolwiek inny nie wylania sie z mgly w ostatniej sekundzie.
          • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:28
            No ale kochana skoro rowerzysta jedzie po chodniku to teoretycznie może być wszędzie. Czy jak rąbniesz w przechodnia to tez uciekasz, tak poza wszystkim?
            • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:32
              >Czy jak rąbniesz w przechodnia to tez uciekasz, tak poza wszystkim?


              NIgdy nie rabnelem w przechodnia, mimo przypadkow wtargniecia pod kola, bo zawsze stosuje zasade ograniczonego zaufania, o ktorej makakurosek wyzej trabi. Gdyby piesi byli uprzejmi byc rownie ostrozni, wiosnaw nie miala by teraz dziecka w szpitalu.
              • jowita771 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 10:50
                Mam nadzieje, że nie piszesz o wtargnięciu pod koła na chodniku, bo tam to sobie pieszy może chodzić jak chce i to Twój problem, żeby na niego nie wpaść, a jak nie pasuje - wypad na jezdnię.
                • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 11:47
                  jowita771 napisał:

                  > Mam nadzieje, że nie piszesz o wtargnięciu pod koła na chodniku, bo tam to sobi
                  > e pieszy może chodzić jak chce i to Twój problem, żeby na niego nie wpaść, a ja
                  > k nie pasuje - wypad na jezdnię.


                  Wypadaloby czytac, co sie komentuje. Wyzej (10,14) napisalam ze wchodza mi pod kola na sciezke rowerowa, opatrzylas to komentarzem (10,18) : Rowerzystka. I wszystko jasne. A teraz dociekasz czy to byl chodnik? Nie czytalas i skomentowalas, czy nie rozumiesz po polsku?
                  • jowita771 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 12:46
                    Czytałam i rozumiem po polsku, ale domyślam się, że możesz się poruszać rowerem nie tylko po ścieżkach rowerowych, zwłaszcza, że tych ścieżek nie mamy aż tyle. I jeśli ktoś ci wtargnie pod koła na drodze rowerowej, to jego wina, a jeśli na chodniku, to powinnaś położyć uszy po sobie i jeszcze go przeprosić. Niektórzy rowerzyści są tak bezczelni, że jeszcze utyskują, że piesi chodzą po chodniku nie po jednej linii tylko slalomem, tak jakby pieszy musiał po chodniku iść w jakiś określony sposób. To jest zachowanie takie, jakby ktoś wlazł Ci do domu i powiedział, że masz źle urządzone, jemu nie pasuje i powinnaś zmienić. Buractwo.
                    • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 13:08
                      wiem , ze sa bezczelni rowerzysci, ale skoro wyraznie napisalam w jakich okolicznosciach sie mi przydarzylo wtargniecie to prosilabym nie dorabiac mi geby. Gdybym byla na tyle nierozwazna (i nieprzestrzegajaca przepisow) ze zasuwalabym po chodniku, to nawet nie osmielilabym sie przyznac, ze cos poszlo nie tak.

                      Dodam jeszcze, ze moje trasy rowerowe, ktorymi sie najczesciej przemiszczam sa wyraznie wydzielone i oznaczone. Niestety wzdluz sciezki jest szereg drzew i doprawdy, choc jestem zawsze bardzo uwazna, nie zawsze moge przewidziec tego, ze za jednym z drzew stoi sobie czlowiek i nagle w ciagu ulamka sekundy wylezie mi pod kola. Dlatego staram sie jechac wolniej, no ale nie moge jechac az tak wolno, zeby trudno bylo utrzymac rownowage.
                      • jowita771 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 13:17
                        Ja z kolei bardzo pilnuję, żeby nie włazić na ścieżkę rowerową, dzieci uczę tego samego, jak przechodzimy przez taką ścieżkę, rozglądamy się jak przed wejściem na jezdnię. Z drugiej strony oczekuję, że na chodniku moje dzieci i ja będziemy bezpieczni, a rowerzyści będą wiedzieć, że są gośćmi i to my mamy pierwszeństwo.
                        • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 13:55
                          I to sie chwali. Prawdopodobnie nigdy bysmy -Ty i ja- nie mialy kolizji. Prawdopodobnie, bo nawet rowerzyscie moze zdarzyc sie cos nieprzewidzianego. Kiedys wpadl mi jakis owad do oka- ale jakis wielki, taki bol, wlasciwie bolesne uklucie i w dodatku z zaskoczenia ze stracilam panowanie i wyladowalam na poboczu na jakiejs siatce ogrodzeniowej. Nie bylo pieszych, na szczescie.
                          Ten opisaany w tym watku wypadek tez mogl miec teoretycznie taki powod. To znaczy nie ten konkretnie, bo fakt, ze rowerzysta zbiegl, swiadczy na jego niekorzysc, ale zmierzam do tego: jeszcze raz: zasada ograniczonego zaufania. Dziewczyna szla sciezka, na ktorej ruch rowerowy byl dozwolony, powinna byla albo trzymac trzylatka za reke, albo miec zdwojona czujnosc i stale sie rozgladac. Bo moglam tam jechac ja i mogla mi osa wpasc do oka. Zarty zartami, ale tak tez bywa.
                          • aurita Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 13:59
                            co by dalo trzymanie trzylatka za reke? w jaki sposob to ma zapobiec potracenia przez rowerzyste?
                            • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 14:31
                              aurita napisała:

                              > co by dalo trzymanie trzylatka za reke? w jaki sposob to ma zapobiec potracenia
                              > przez rowerzyste?

                              Konkretnie co by dalo w tej sytuacji nie moge odpowiedziec, bo musialabym to zobaczyc na wlasne oczy. Wiadomo jednak, ze trajektoria ruchu trzylatka jest zwykle trudnym do przewidzenia slalomem. To znaczy wiadome jest to posiadajacym dzieci, natomiast jesli rowerzysta byl roztrzepanym nastolatkiem, to mogl nie wiedziec, ze jesli dziecko w jednej chwili jest na linii prostej z rodzicami, to za sekunde moze byc dwa metry na lewo. Nie wiedac tego byc moze zalozyl, ze moze przejechac metr od dziecka i wszystko bedzie dobrze.
                              • wiosnaw Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 19:53
                                ada1214 napisała:

                                > Konkretnie co by dalo w tej sytuacji nie moge odpowiedziec, bo musialabym to zo
                                > baczyc na wlasne oczy. Wiadomo jednak, ze trajektoria ruchu trzylatka jest zwyk
                                > le trudnym do przewidzenia slalomem.

                                Nie wiem, czy "zwykle", ale tym razem, jak napisałam, dziecko szło zupełnie normalnie.
                                Ado, moim zdaniem rowerzyści-idioci to wyjątki (akurat teraz w parku na taki trafiłam), zwróć uwagę, że mimo tej bardzo przykrej sytuacji ani jednym zdaniem nie zasugerowałam, że wszyscy tacy są. Ty za to z uporem twierdzisz, mimo że inne zdanie ma nawet policja, że to ja byłam nieodpowiedzialna i ponoszę część winy.
                                Na tej zasadzie można by powiedzieć, że gdybym została w domu, to też nie byłoby tego wypadku - choć wtedy może złamałabym sobie nogę itp. itd. wink
                                • ada1214 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 07:49
                                  Ty za to z uporem twierdzisz, mimo że inn
                                  > e zdanie ma nawet policja, że to ja byłam nieodpowiedzialna i ponoszę część win
                                  > y.

                                  NIe, moja droga, nie twierdzilam nigdzie ze jestes "winna", przeciwnie, w pierwszym poscie napisalam wyraznie o winie rowerzysty. To po pierwsze. Po drugie, to mnie razi i irytuje, ze wiekszosci ludzi bardziej zawsze zalezy na znalezieniu winnego niz na bezpiecznym zachowaniu. Nosz kurde, trzeba miec instykt samozachowawczy. Jesli ide droga, sciezka, gdzie zasuwaja rowery i ja o tym wiem to sie rozgladam i na widok pedzacego z wiatrem we wlosach usuwam sie na bok, chocbym to ja "miala racje i prawo" wieksze niz on. Taka mam zasade. A tu w watku walkowanie na 100 postow, czyja to byla wina. I co Ci z tego przyjdzie, jesli 100 osob przyzna ze wina rowerzysty? Corka wyzdrowieje szybciej? Lepiej zeby wziela sobie do serca, ze osobom poruszajacym pojazdami nigdy nie mozna do konca ufac i we wlasnym interesie lezy daleko idaca ostrosnosc.
                                  • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 08:15
                                    Wlasnie, ze nie napisalas wyraznie, nie napisalas nawet jednego pelnego zdania na temat winy rowerzysty a to co napisalas zginelo w potoku niedorzecznych wypocin o winie autorki i jacy to piesi sa bee na sciezkach rowerowych, co zupelnie nie ma zwiazku z ta akurat sytuacja. Cos nie halo w watku, w ktorym przstraszona matka probuje odreagowac stres.
                                    Szsukanie winnego i potrzeba sprawiedliwosci a wlasna ostroznosc i zapobiegliwosc to dwie rozne sprawy. Wiadomo, ze czlowiek stara sie przewidziecc i uniknac nieprzyjemnych sytuacji, zagrozen. I tu tez nie wiesz, czy autorka nie uwazala, lazla bezmyslnie i pozwolila dziecku wpasc pod nadjezdzajacy rower. Trzymanie za reke wcale nie jest bezpieczniejsze. Mozna trzymac kurczowo za reke lub nawet na rekach a i tak nie uniknac jesli idiota pedzi jak wariat po kretych parkowych alejkach lub slalomem miedzy spacerowiczami, wozkami dzieciecymi i rowerami dzieciecymi. Poza tym nie da sie miec oczu dookola glowy non stop.
                                    • gazeta_mi_placi Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 09:43
                                      Bo wypowiedziało się tu dużo cyklistek, a niestety cykliści w Polsce są bardzo agresywni i roszczeniowi.
                                      Sama zostałam zwyzywana od k.... (dosłownie) na chodniku (zwykłym chodniku), dzwonienie na pieszych na chodnikach, wyzwiska w kierunku pieszych którzy bezczelnie nagle zmienili tor ruchu (na przystanku - nadjechał autobus więc piesi nagle wstali z przystanku i przeszli bliżej krawężnika, bezczelni) na którym poruszał się cyklista.
                                      Na jakimś wątku słyszałam, że cyklista żalił się, że bezczelni piesi są nieobliczalni na chodniku bo potrafią naraz np. zmienić tor ruchu by obejrzeć wystawę.
                                      Nożesz, czy wystawy sklepowe nie służą właśnie temu aby ludzie mogli sobie pooglądać towar tam wyłożony??
                                      I nigdy, przenigdy nie zatrzymują się na pasach.
                                      W ciągu dwóch tygodni jeden mało we mnie nie wjechał na pasach (skręcał i jechał szybko, ja przechodziłam na pasach przy całkowicie pustej na daną chwilę ulicy - to tak dla naszych forumowych pedałek broniących to tałatajstwo), za drugim razem samochód się zatrzymał by mnie przepuścić, ale obok jechał rozpędzony cyklista, nie zatrzymał się, nie zwolnił, na szczęście mimo że swoje o durniu pomyślałam, zdecydował się odczekać aż palant przejedzie bo słusznie przypuszczałam, że nie raczy się zatrzymać.
                                    • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 10:23
                                      Ja natomiast napisałam bardzo wyraźnie , że wina rowerzysty jest bezdyskusyjna, ale autorka również ponosi winę bo nie zastosowała zasady ograniczonego zaufania, puściła samopas trzylatka na drodze z której korzystają zarówno piesi jak i rowerzyści.

                                      " Cos nie halo w watku, w ktorym przstras
                                      > zona matka probuje odreagowac stres.

                                      Z każdej sytuacji należy czerpać naukę. Tu matka powinna się nauczyć, że zasada ograniczonego zaufania to nie tylko głupia gadka na kursach prawa jazdy.

                                      "Wiadomo, ze czlowiek stara sie przewidziecc i uniknac
                                      > nieprzyjemnych sytuacji, zagrozen. I tu tez nie wiesz, czy autorka nie uwaza
                                      > la, lazla bezmyslnie i pozwolila dziecku wpasc pod nadjezdzajacy rower.

                                      Autorka samopas puściła trzylatka po drodze z której korzystają również rowerzyści , gdzie tu widzisz jakiekolwiek przewidywanie sytuacji
                                      • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 13:00
                                        gdzie bylo ze matka puscila samopas?
                                        to ze nie trzymala za reke, nie oznacza ze nie byla tuz obok, nie pilnowala, nie uwazala na dziecko i nie zachowywala ostroznosci!
                                        A nawet gdyby trzymala za reke to jaka to daje gwarancje i w jaki sposob zwiekszyloby szanse ze bezmozgi rowerzysta by w nia nie wjechal?
                                        poza tym droga marukosek zasada ogranicz<onego zaufania nie zawsze wystarczy zeby ubiknac wypadku. jak ktos trafi na idiote to w niektorych okolicznosciach tylko dzieki opatrznosci i szczesciu ze akurat tego dnia refleks zadzialal nie ma wypadku.
                                      • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 13:05
                                        i jescze jedno
                                        ty wcale wyraznie nie pisalas, ze wina rowerzysty
                                        swoj udzial w tym watku zaczelas od szukania okoliczniosci lagodzacych i narzekania jacy to rowerzysci bidni sa
                                        • gazeta_mi_placi Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 20:07
                                          Bo sama jest cyklistką, więc będzie bronić swoich.
                                      • asia_i_p Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 23:01
                                        A może z zaistniałej sytuacji wszyscy powinniśmy wyciągnąć wnioski i zakazać poruszania się rowerem po parkach? Skoro obecność rowerzystów wymaga od pieszych zachowania daleko idącej ostrożności i z ludzi oddających się relaksowi czyni uczestników ruchu drogowego wymagającego czujnej uwagi. Bo parki są do relaksu, nie do ćwiczenia uwagi.

                                        Alternatywnie rowerzyści mogliby przyjąć do wiadomości, że w parku są na prawie gościa i sami piętnować tych spośród siebie, którzy lekceważą pierwszych, zamiast bronić ich i doszukiwać się promili winy pieszego w każdym wypadku.
                                  • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 08:39
                                    btw z relacji autorki wynika, ze ten park to nie jest miejsce, gdzie zasuwaja rowery lecz miejsce gdzie na rowerach jezdza powoli ludzie z dziecmi. Rownie dobrze ofiara takiego bezmozga mogl pasc jakis dzieciak na rowerku nawet w wieku synka autorki uczacy sie dopiero poruszac rowerem w terenie.
                                    • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 10:25
                                      > btw z relacji autorki wynika, ze ten park to nie jest miejsce, gdzie zasuwaja
                                      > rowery lecz miejsce gdzie na rowerach jezdza powoli ludzie z dziecmi.

                                      Droga to też miejsce gdzie teoretycznie powinni jechać normalni kierowcy i nikt nie zasuwa , o tym jak to sie ma do rzeczywistości chyba nie muszę tłumaczyć.
                                      • franczii Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 13:03
                                        > Droga to też miejsce gdzie teoretycznie powinni jechać normalni kierowcy i nikt
                                        > nie zasuwa , o tym jak to sie ma do rzeczywistości chyba nie muszę tłumaczyć.

                                        to prawda i czasem nawet ograniczone zaufanie cie nie uratuje

                                        btw ciekawe czy ci wszyscy ludzie co jezdza po takim parku i nie tylko parku ale tez sciezkami z kilkulatkami na rowerach to tez nieodpowiedzialni idioci. Wszak na malego rowerzyste tez idiota moze wjechac
                                • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 09:38
                                  Ty za to z uporem twierdzisz, mimo że inn
                                  > e zdanie ma nawet policja, że to ja byłam nieodpowiedzialna i ponoszę część win
                                  > y.
                                  > Na tej zasadzie można by powiedzieć, że gdybym została w domu, to też nie byłob
                                  > y tego wypadku - choć wtedy może złamałabym sobie nogę itp. itd. wink

                                  To ja twierdzę. Nie przestrzegasz zasady ograniczonego zaufania.
              • aurita Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 13:07
                > by piesi byli uprzejmi byc rownie ostrozni, wiosnaw nie miala by teraz dziecka
                > w szpitalu.

                ale co wedlug ciebie mogla zrobic? trzymanie dziecka za reke w niczym by nie pomoglo, misialaby dziecko zamknac w metalowej klatce, wtedy najezdzajacy rowerzysta dziecka by nie uszkodzil i nie znalazloby sie w szpitalu.... uwazasz, ze dzieci, psy i staruszki powinni wychodzic w metalowych klatkach aby rowerzysci mogli rozwinac skrzydla? Mi sie wydaje, ze raczej rowerzysci powinni uwazac i ostroznie koegzystowac z pieszymi....
              • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 14:34
                Ale wiesz to rowerzysta uciekł z miejsca wypadku, a nie autorka wątku i jej dziecko.
                • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 07.09.14, 14:36
                  A poza tym nie ma tak, że zawsze w wypadkach pieszy - rower/samochód obie strony są tak samo winne. Prawda?
                  • makurokurosek Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 10:32
                    Nie wiem jak inni ale ja nie postawiłam znaku równości w winie autorki i rowerzysty. Napisałam jedynie, że autorka również ponosi winę.
                    • kropkacom Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 10:34
                      Winę, że żyje i ma dziecko chyba.
                      • gazeta_mi_placi Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 10:47
                        I że chodzi z dzieckiem po parku, to przecież takie dziwaczne i rzadko spotykane, żeby w parkach były kobiety z dziećmi, babom się w głowie przewraca.
                        • gazeta_mi_placi Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 10:48
                          Park to miejsce dla meneli z piwem i cyklistów.
                    • aurita Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 09.09.14, 10:00
                      autorka ponosi rowniez wine???? pokielbasilo cie chyba??
    • incubus_0 Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 08:08
      Bardzo współczuję Twojemu dziecku przeżyć.

      A rowerzyści powinni jeździć po jezdni lub ścieżkach. Finał. Po chodnikach może dzieci, reszta nie. Szlag mnie trafia, gdy idę chodnikiem, słyszę dzwonienie i mam ustąpić rowerzyście miejsca. Z jakiej racji? Albo idę, prowadząc na na smyczy, muszę pilnować, żeby jakiś idiota go nie rozjechał. Już nie mówiąc o tym, co rowerzyści potrafią robić na jezdni...
    • gazeta_mi_placi Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 09:45
      Napisz miasto, jaki to był park, opisz co to był za cyklista, jak ubrany, wysoki, niski, szczupły, gruby, jaki rower? Jaki kask?
      Wszystko co pamiętasz może znajdziemy kanalię.
      Rozlep ogłoszenia po parku z nr telefonu i opisem kanalii oraz dzień w którym to się stało.
      Też w okolicznych sklepach, może akurat kupował wcześniej jakiś napój.
    • ina_nova Re: Rowerzysta potrącił moje dziecko! 08.09.14, 09:54
      Nie histeryzuj.
    • wiosnaw Małe update 08.09.14, 19:57
      Wszystko na szczęście idzie z górki smile Choć z siniakami wolniej, to zadrapania szybko znikają. A w przedszkolu podobno opatrunki obudziły małą zazdrość, co poniektórych przynajmniej. Wychodząc, byłam świadkiem scenki - cytuję: "Mamusiu, ja też chcę mieć taki bandaż na kolanie!" smile
      Dzięki za wszystkie życzliwe komentarze (i te krytyczne też, jeśli były życzliwe) i za życzenia powrotu do zdrowia, oby dalej było ok smile
      • gazeta_mi_placi Re: Małe update 08.09.14, 20:05
        Szukasz jakoś tego drania? Powinien ponieść odpowiedzialność za to co zrobił.
        • wiosnaw Re: Małe update 08.09.14, 20:09
          Szukam, szukam, nie tylko ja (na forum nie chcę o tym pisać, bo musiałabym się chyba ujawnić). To, co zrobił, to b. poważna sprawa, czytałam o podobnej jakiś czas temu w jednym z polskich miast, potrącił dziecko w rynku, i zwiał, spora kara mu groziła.
          • gazeta_mi_placi Re: Małe update 08.09.14, 20:18
            Rozumiem, jak najwięcej okolicznych for, może też (tu sama nie wiem) jakieś info o nagrodzie za pomoc w ustaleniu dziada.
            W parku rozklej ogłoszenia, w okolicznych sklepach czy kawiarniach.
            Wszystkie szczegóły jakie tylko zapamiętałaś, orientacyjny wiek, wygląd, kolor stroju, kask lub brak kasku, jak kask wyglądał, opis roweru.
            Dzięki internetowi złapano już niejednego dziada który myślał, że jest anonimowy.
            Chyba nawet samo rozpoznanie i zastukanie miłych policjantów do drzwi byłoby dla dziada wystarczającą karą.
            Trzymam kciuki za odnalezienie dziada i nie dajmy się zwariować, gdzie jak nie w parku dziecko ma mieć odrobinę swobody?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka