Jesteście blisko z wujostwem?
Takim najbliższym , czyli rodzeństwem waszych rodziców i ich współmałżonkami.
Zdziwiła mnie koleżanka, bo wzięła urlop w pracy, żeby zajmować się wujem po operacji.
Dla niej to bardzo, ale to bardzo bliska rodzina- ktoś jak drugi ojciec.
A nawet nie mieszkali i nie mieszkają w jednym mieście.
Ja widuję moich wujów i ciotki przy okazji ślubów i pogrzebów, czyli bywa, że i kilka lat się nie widzimy, nie ma też życzeń na święta, urodziny.
Moi rodzice widują rodzeństwo na święta, czyli 2 x do roku.
Jak mieszkałam w domu rodzinnym to pamiętam jeszcze imieniny, czyli było w sumie raz na miesiąc.
Nikt z nikim nie jest skłócony, nie ma żadnych historii jak z dynastii

po prostu każdy żyje swoim życiem.
Wujek, ciocia jest tylko nazwą, pustym słowem, bo dla mnie to pan i pani.
Dużo bliższy jest mi np. kolega ojca, który pomagał mi rozkręcać firmę, dzwonimy do siebie ze 2x w miesiącu i wysyłamy upominki na uroczystości.
Ciekawe z czego to wynika, że tak się ułożyło i to w całej rodzinie- i od ojca i od matki.
Moja znajoma uważa to z kolei za bardzo dziwne...