Dodaj do ulubionych

Snobizm intelektualny

    • cauliflowerpl Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 08:40
      Nie, na szczęście nie.
      Obawiam się, że kołek w tyłku bardzo obniżyłby mi komfort życia.
    • mejerewa Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 09:00
      Vermeer? Wiedziałam kto to, ale musiałam sprawdzić który wiek, bo strzeliłam że XVIII. Czyli niby wiem, ale bez szczegółów. A raczej nie pamiętam szczegółów, choć zetknęłam się z tą postacią dawno. Po prostu na co dzień nie mam kontaktu z malarstwem holenderskim i nie mogę podyskutować na ten temat swobodnie. Czy to brak obycia? W tym szczególnym temacie tak, ale to raptem mały skrawek kultury i sztuki.

      W pewnym wieku też szwankuje pamięć i mimo niegdyś dobrej znajomości sztuki czy literatury, dziś trudno o szczegóły. Obycie to umiejętność rozmowy na każdy temat, bez wpadek "np, że Vermeer to koniak (bo nie cognac)", ale tak naprawdę o szczegółach można rozmawiać z pasjonatami tematu lub osobami zawodowo z nim związanymi.

      Mój ojciec do czasu wylewu był podziwianym przeze mnie intelektualistą. Teraz nie czyta prawie, więc o literaturze nie pogadamy, ale wciąż jest miłośnikiem i znawcą opery, więc tu by zabłysnął wiedzą. Czyli ma obycie czy nie?

      A biorąc pod uwagę współczesny poziom edukacji, to nie ma co liczyć, że młodzi ludzie będą mieć taką wiedzę o podstawowych pojęciach z literatury czy sztuki jak przedwojenny maturzysta. A sami również nie będą uzupełniać braków, chyba że w wąskiej dziedzinie, która ich zainteresuje, czy stanie się hobby.
    • chipsi Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 09:59
      Jak myślisz, czy ten cały Vermeer znał się osobiście z van Campen'em? No chyba wiesz skoro jesteś dorosła?
      • eo_n Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 12:10
        Tego bym nie wiedziała, ale już się dowiedziałam.
        Wiedziałabym natomiast, jak używać apostrofu przy odmianie obcych nazwisk - tyle że... to wiedza specjalistyczna... najwyraźniej big_grin
        Wybacz. Nie mogłam się powstrzymać smile
        • chipsi Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 13:54
          Że tak prosto zapytam: łee?
          • echtom Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 15:12
            No, że apostrof zbędny smile Z van Campenem. Apostrof dajemy przy odmianie obcych nazwisk kończących się na samogłoskę: "y" - Mallory'ego, nieme "e" - Gide'a.
            • echtom PS 12.09.14, 15:15
              I do tego nie w narzędniku: z Mallorym, z Gidem wink
              • cathyofsherwood Re: PS 12.09.14, 15:25
                Z Mallorym, ale z Gide'em.
                To jest rzeczywiście wiedza specjalistyczna smile
                • echtom Re: PS 12.09.14, 16:02
                  I jeszcze powinna być praktykowana smile
    • kj-78 Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 21:30
      Moim zdaniem Vermeer to troche zly przyklad, bo jednak rzadko zostanie wpleciony w zwykla rozmowe. Ja przyznam, ze czuje troche tego co opisujesz w chwili, gdy opowiadam cos komus, np ze to byla syzyfowa praca, a ktos heee??, albo, ze jade do Bazylei, a ktos: a to w Europie? Jakos takie wpadki odejmuja punktow mojemu rozmowcy (w moich oczach), ktory poza tym moze byc swietnym czlowiekiem. Moj byly maz szukal ksiazki w domu tesciow. Goethego. Tesciowa po pol godzinie szukania spytala, czy Goethe to tytul, czy autor... Bardzo mila kobieta, swoja droga. Ale tego typu niewiedza mnie razi i np tego Goethego pamietam po 10 latach, wiec o ksiazkach przy tesciowej nie wspominam...

      Inna sprawa jest to, ze jesli widze, ze rozmowca za mna nie podaza (znajomi Francuzi na wiesc, ze wyjezdzam do Norwegii: oo, Norwegia to stolica Szwecji, prawda?), to mnie sie robi glupio, bo nie chce ich pouczac, czy wyjsc wlasnie na snoba. A ciagle pilnowanie sie, zeby mowic prostymi zdaniami, nie uzywac za duzo frazeologizmow i wyrazen, ktore wg ciebie sa zrozumiale dla ogolu, ale okazuje sie, ze nie - jest meczace...
      • eo_n Re: Snobizm intelektualny 12.09.14, 21:51
        kj-78 napisała:

        > Moim zdaniem Vermeer to troche zly przyklad, bo jednak rzadko zostanie wplecion
        > y w zwykla rozmowe.

        Na to wyszło, niezamierzenie.
        Tak, o takie sytuacje mi chodziło, jakie opisujesz. I słowo daję, że staram się o nich zapominać, tyle że nie zawsze mi się udaje wink
        Z tą świadomością... Ostatnio w rozmowie odniosłam się do Młodej Polski. Potem mąż mi zwrócił uwagę, że prawdopodobnie w tej akurat sytuacji, nikt poza mną nie wiedział, o czym mówię. I chyba miał rację, tyle że mnie to do głowy nie przyszło... Rzeczywiście, żeby łapać lepszy kontakt, czasem można by świadomie unikać jakichś tam odniesień. Tyle że to wymaga większej niż normalnie kontroli. Pod rozwagę - dla mnie, np. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka