iwcia75
01.09.04, 19:18
dziewczyny! wiele z Was to "stare" mężatki i duzo wiecie. doradzcie,jak
zmusic meza do rzucenia palenia. no bo zaczne myslec o rozwodzie,jak slowo
daje! chodzi o to,zeby on sam chcial i zrozumial,ze z korzyscia bedzie
rzucenie palenia(dla finansow i dla zdrowia i urody)
jakis czas przed slubem obiecal mi,ze rzuci. byl to moj warunek na bycie
razem. rzeczywiscie-wydawalo sie,ze rzucil...ale on jedynie ograniczyl i
skutek jest taki,ze codziennie rano pali(nie przy mnie wprawdzie,ale smierdzi
potem obrzydliwie). twierdzi,ze pali okolo 3dziennie. kazdego dnia jest
awantura o te papierosy i nie jest to jakies moje widzimisie(choc mogloby,bo
wszak obiecal,ze rzuci),ale po prostu bywa,ze wymiotuje wrecz od smrodu z
papierosów. dla mnie jest niewazne czy 1 papieros czy 3, bo wyczuwam kazdego
i kazdy jeden dopraowadza mnie do mdłosci.
jedyne co robie to gadam w kolko i wsciekam sie,a skutek jest taki,ze maz
mowi,ze juz sie mnie nie da sluchac.
moze wiec macie jakies inteligentneiejsze pomysly niz zrzedzenie??