Dodaj do ulubionych

A takie dobre małżeństwo było

17.09.14, 18:26
...albo i nie małżeństwo, ślub niekonieczny. Zainspirował mnie wątek o panu mężu, ojcu trójki dzieci, nagle zakochanym w maturzystce. Autorka pisze, że "jeszcze w sierpniu wszystko było super, byli świetną rodziną, lubiłam się z nimi spotykać, a kogoś, kto by mi powiedział, co się stanie, odesłałabym do czubków". I takie mam naiwne pytanie: czy to serio jest możliwe? Nie mówię o znajomych bo znajomi różnych rzeczy, które się w rodzinie dzieją mogą nie wiedzieć (chociaż... mnie się wydaje, że jednak zwykle widać i z zewnątrz, że coś nie gra) i nie widzieć, ale o żonie. Czy żona naprawdę może nic nie wiedzieć i nic nie podejrzewać? Trudno mi w to uwierzyć.
Obserwuj wątek
    • gulcia77 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 18:34
      A mnie się to wydaje najzupełniej możliwe. Przecież życie potrafi zafundować najdziwniejsze niespodzianki, a świętych nie ma.
    • heca7 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 18:39
      Oczywiście. Znam takie małżeństwo. W tym roku 20 rocznica ślubu a pan się wyprowadził do pani z dziećmi. A odkąd pamiętam święty był, udzielał się intensywnie w organizacji kościelnej, przed snem czytał biblię, zawsze do rany przyłóż, kulturalny ęą. I pewnego dnia oznajmił żonie i dzieciom, że kupił dom i (tu radość córek myślących , że dla nich) się rozwodzi.
      Wszystkim na około opadły szczęki bo nikomu by do głowy nie przyszło.
      • 3-mamuska Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 18:52
        Oczywiście ze mozliwe.
        Po pierwsze to często człowiek ma duzo obowauazkow, mało sie widuje z mężem/zona.
        Rozmawia o tematach rodzinnych , dzieciach rachunkach.i nie spodziewasz sie ze cos jest nie tak, nie zastanawiasz sie nad każdym słowem gestem czy spoznieniem pana/pani.

        W mojej rodzinie tak było pojechali sobie na wakacje i dzieci zaczęło żartować ze tato cis za często znika z telefonem dostaje smsy, i przycisniety przyznał sie.

        Po drugie zdradzajacy mając kochankę stara sie, jest miły uczynny bo ma wyrzuty sumienia.

        Wszystko zależy czy pan/pani kocha obecnego partnera, czy kochanka/kochanek ma tez kogos/rodzine, jaki mamy tryb zycia.

        Jesli pan 20 lat lubił wieczory przd tv a nagle zmienia przyzwyczajenia drastycznie ,( no chyba ze chory i musi) to mozna cis zauważyć.
        Jesli duzo w życiu sie dzieje praca hobby dzieci znajomi , to nie ma czasu zobaczyć ze cos jest nie tak.
        Wyżej wspomniana sytuacja z mojej rodziny to dziewczyna 2 dzieci ,budowa domu , 2 kierunki studiów ,schorowani rodzice, do tego praca taka ze i duzo w rozjazdach w obrębie kilkunastu kilometrów a nie biurowa od-do.
        A maz rozkręcająca nowy biznes był gościem w domu.
      • gazeta_mi_placi Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 21:07
        Pewnie się zakochał, każdy chce coś mieć z życia.
    • moofka Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 18:52
      ja znam
      moja serdeczna kolezanka
      w lipcu pilysmy u niej z malzonkiem w paputkach herbatke z konfiturka, dzieci sie bawily i byla sielanka
      w sierpniu pojechalam na wakacje i dowiedzialam sie ze jest w ciazy
      .. z innym facetem i odchodzi od meza
    • spalona_gora Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 19:10
      Póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie. To nie znaczy wcale, że ucho musiało mieć wcześniej widoczne pęknięcia. Każda maszyna, nawet sprawna stanie, jak wsadzisz kij w tryby. W tym konkretnym przypadku w charakterze kija wystąpiła 19-latka.

      Poza tym nawet jeśli z jednej strony jest coś nie tak, to druga strona wcale nie musi o tym wiedzieć. Mnie może czegoś brakować w małżeństwie, ale o tym nie mówię, bo znam mojego męża, znam jego ograniczenia, "w życiu zawsze jest coś za coś", "nikt nie jest idealny" itd, a ostatecznie nie chodzi o sprawy najistotniejsze, tylko jakieś poboczne. No i nagle ktoś się zjawia i mówi "Proszę bardzo! Możesz to mieć od zaraz, w pakiecie z innymi przyjemnościami". No, ja za siebie w takiej sytuacji nie ręczę, tym bardziej za męża...
      • korag1000 Re: A który to wątek? 17.09.14, 19:29
      • gazeta_mi_placi Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 21:09
        Proszę dać spokój młodym dziewczynom, mają prawo jeszcze mieć pstro w głowie, proszę skupić się raczej na dojrzałych mężczyznach, odpowiedzialnych za swoją własnoręcznie założoną rodzinę.
    • mag1982 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 19:34
      Ja znam historię sprzed paru lat gdzie kuzynka mówiła, że planują drugie dziecko, kończyli budowę domu a chyba po 2 m-cach okazało się, że pan ma romans. Co.prawda do rozwodu minął jeszcze jakiś czas, niby na ratowanie związku, w którym pan wyprowadził część wspólnego majątku.
    • lauren6 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 19:38
      Mnie absolutnie nie dziwi, że żona jest ostatnią, która się dowiaduje. Niektóre osoby mają talent do zaklinania rzeczywistości i przymykania oczu na sygnały alarmowe.
    • kawka74 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 19:44
      I
      > takie mam naiwne pytanie: czy to serio jest możliwe?

      Serio, szczególnie w przypadku faceta między czterdziestym a pięćdziesiątym rokiem życia. I nie dlatego, że jego małżeństwo się sypie od lat, tylko dlatego, że rodzina, szczególnie żona równolatka, kredyt i kapcie przypominają mu, że też się starzeje. Licealistka to terapia idealna.
      • mejerewa Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 20:08
        Tak, najczęściej tak bywa. To jest ten ostatni zryw, próba sprawdzenia się jako mężczyzna, itp.
        U znajomych tak było i nawet facet przyznał, że kochał żonę, mieli udane życie, erotyczne również. Ale zapragnął młodości. I fakt, że zdobył 23-latkę był dla niego wzmocnieniem poczucia własnej wartości. Jakoś nie wpadł na to, że dziewczyna dała się poderwać licząc na zatrudnienie w jego firmie. Gdy okazało się, że bez żony szef nie może żadnej umowy podpisać, kochanka się zwinęła bez wyjaśnienia. A facet tłumaczył się, że poczuł że już nic nowego go nie czeka, że chciał powiewu świeżości, młodości i potem wrócić do żony. Jakoś nie mógł zrozumieć, że żona tego nie chciała zaakceptować. Oboje stracili też dużo na podziale firmy.
        • gazeta_mi_placi Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 21:11
          U mnie w rodzinie Pan lat 40-parę porzucił młodszą o prawie dekadę żonę z którą założył rodzinę i miał dzieci dla jakiejś 40 latki - starej ściery, rówieśniczki uncertain
          • 1borgia Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:21
            znam podobna sytuacje, tyle ze pan nie porzucil zonysmile
            chybasmile))
            borgia
      • heca7 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:05
        W przypadku przeze mnie opisanym było zupełnie inaczej. Żona jest 6 lat młodsza od męża- brała ślub mając lat 21. Zadbana. Odszedł do kobiety w jego wieku. Musiało więc zadziałać coś innego.
        • kawka74 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:09
          Oczywiście, że tak może być. Nie twierdzę, że wszyscy faceci 40+ stosują terapię odmładzającą, jednak jest to dość często spotykane zjawisko.
    • obrus_w_paski Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 20:43
      U mojej koleżanki tak było. 22 lata zwiazku, zawsze jawil sie jako kochający, szanujący maz. w weekend mówił ze kocha, zrobił jakaś ozdobę w kształcie serca, a w poniedziałek go przyłapała na mieście z inna babka. Od tego czasu facet juz nie wrócił do domu i ukrywał sie na tyle dobrze ze trudno było sie z nim rozwieść.
      Z koleżanka wciaz mam kontakt i o ile na początku szczerze jej współczulam o tyle po kilku miesiącach zaczęłam rozumieć dlaczego mógł chcieć sie rozwieść (chociaz oczywiście nie w taki sposób).
      Koleżanka opowiadała ze np przez ostatnie 9 miesiący nie uprawiali seksu, z tego co mi o nim opowiadała wyraźnie było widac ze dawał jej jawne i jasne znaki ze nie jest szczęśliwy, ale ona ich nie widziała nawet podczas mówienia o nich, itp.
      Opowiadała rożne historie z których wynikało ze wcale nie było tak miło jak wyglądało z zewnątrz.
      Aha, a pani z ktora pan został przyłapany miała 44lata, była gruba i miała zeza- wiem bo widziałam smile
      • bei Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 20:50
        U mojej koleżanki - dwoje małych dzieci, budowa domu i okazalo się, ze jeszcze przed poczęciem młodszego dziecka ( planowanego) pan mial romans z uczennicą ( miala wówczas 15 lat).
        Gdy prawda wyszła na jaw uczennica była już pełnoletnia.
        Często nie wiemy wszystkiego......
    • lafiorka2 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 21:03
      o może,może.
      Mój znajomy,wtedy bardziej znajomy męża "koelgował" się z narzeczoną kumpla.
      Wyszło przypadkowo.
      Pani były bliskimi kumpelami.Od lat wspólne wakacje,wyjazdy,kawki w weekendy.
      No i podobno nie było widać.
      Jak ja się dowiedziałam to mi oczy z orbit wyszły.
      A może też dlatego ,że dla mnie facet aseksualny wink
    • ola Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 21:16
      Oczywiście że to możliwe! Ile ja znam takich historii. Zwłaszcza z panami nie umiejącymi zatrzymać interesu w spodniach. Tacy potrafią być wręcz aniołami w domu.
      Facet rok po slubie, z żoną w ósmym miesiącu ciąży, przyłapany na romansie zaraz po kupowaniu wózka z żoną.
      Wzorowy mąż i tatuś, dusza towarzystwa, który nie oparł się koleżance z działu hr na wyjeździe integracyjnym.
      Ojciec trójki dzieci i mąż największej laski, jaką w życiu widziałam. Śliczna, mądra dziewczyna, która prowadziła mu dom, firme, a on z kumplami łaził na małolaty...
      Szkoda gadać...
      • riki_i Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 23:42
        Na wyjeździe integracyjnym to nie zdrada smile
        • gazeta_mi_placi Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:33
          Racja.
          Podobnie w agencji i wszystkie jednonocne szmaty.
          • ola Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 09:54
            kłopot w tym, że pani nie chciała być jednonocna. Uczepiła się pana dość desperacko, skończyło się na telefonach do żony, która nie wykazała należytego entuzjazmu dla wizji trójkąta i wypierniczyła męża z domu.
            Obecnie mąż, pokajany, wrócił i odpokutowuje winy. Szczerze - prywatnie uważam, że długo w monogamii nie wytrzyma, ale to nie moja sprawa jest.
            • riki_i Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:12
              Ola, zdecydowana większość Pań kochanek nie chce być jednonocna. Pozorują lightowe podejście, a wewnątrz się gotują i czyhają na swoją kolej, gdy będą mogły zdecydowanie wkroczyć do akcji. Telefony do żony to jeszcze pikuś, gorzej jak taka Pani wali z grubej rury i nieoczekiwanie częstuje dzidziusiem w drodze. Wtedy często osiąga swój prawdziwy cel, czyli złapanie chłopa na stałe.

              Urzekła mnie ostatnio historia kochanki lidera zespołu Feel , wypełniająca w 100% powyższy schemat. Pani była luzacka do bólu, nic od tego pożal się Boże gwiazdora nie chciała, latała z nim rekreacyjnie do Afryki żeby sobie wejść na Kilimandżaro. Aż tu nagle bach - dzidziuś i twarde żądania. Chłopina stracił większość majątku na rzecz byłej żony i jeszcze musi robić dobrą minę do złej gry, pozując z niemowlakiem w szmatławcach.
            • 1borgia Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:24
              kłopot w tym, że pani nie chciała być jednonocna. Uczepiła się pana dość desperacko, skończyło się na telefonach do żony, która nie wykazała należytego entuzjazmu dla wizji trójkąta i wypierniczyła męża z domu.
              Obecnie mąż, pokajany, wrócił i odpokutowuje winy. Szczerze - prywatnie uważam, że długo w monogamii nie wytrzyma, ale to nie moja sprawa jest.


              genialna i trzezwa ocena sytuacji. warto pochylic sie nad slowami autorki.

              klaniam sie i zycze milego dnia
              borgia
          • 1borgia Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:23
            "jednonocne szmaty".
            ujejej.
            -
    • kol.3 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 21:17
      Moja koleżanka rozwiodła się ze zdradzającym ją mężem w 20 rocznicę ślubu, za porozumieniem stron, żeby nie szarpać sobie nerwów. Po rozwodzie się dowiedziała że mąż ma pełnoletniego syna z kochanką.
      • quilte Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 21:45
        O kurde, kobiety. Ja mam za małą głowę na to. Idę się staremu dokładnie przyjrzeć big_grin
        • bi_scotti Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 22:20
          Na mnie wciaz wieksze wrazenie robie rozwody/rozstania "bez powodu". Znam/znalam kilka (kilkanascie chyba) par, ktore rozstaly sie wlasciwie bez wyraznych powodow, w zasadzie wylacznie dlatego, ze "im przeszlo" uncertain Wiekszosc to pary z kilkanastoletnim i dluzszym stazem, na zewnatrz wyraznie zaprzyjaznione, zgodne, wspierajace sie, czesto po roznych wspolnie przezytych wybojach i problemach. Az ktoregos dnia, ni z gruchy, ni z pietruchy - bum: telefon od ktorejs ze stron, ze ta druga strona sie wyprowadzila i ... ze to jest "OK", bo sie porozumieli etc. To sa wydarzenia, ktorych ja nie ogarniam. Zadnych kochganek, kochankow, piorunow sycylijskich, zadnych nalogow, zadnej przemocy, zadnych szalonych zmian kontynentow czy innych dajacych sie jakos zrozumiec (przez osoby postronne) powodow. A odbylam sporo rozmow z ropznymi z tych rozstanych stron, mam powody przypuszczac, ze byly to naprawde szczere i uczciwe rozmowy, a dalej jak dla mnie niz z nich nie wyniklo. Ja rozumiem, ze sie namietnosc moze wypalic ale gdy sie z kims czlowiek fajnie kumpluje przez 15-20-25-30 lat i dzieli z tym kims wszystko typu adres, dzieci, psa etc. to takie nagle spakowanie walizki i stwierdzenie, ze "it's over" pozostaje dla mnie niezglebiona zagadka psychologiczna. Kochanka/kochanke rozumiem no problem wink
          • kol.3 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 07:12
            To zapewne nie są rozstania bez powodu, tylko nikt o tym nie chce rozprawiać publicznie ani dzielić się ze znajomymi. Co musiało ostro nie grać i to nie tylko musi być zdrada.
        • limonka23 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 07:52
          quilte napisała:

          > O kurde, kobiety. Ja mam za małą głowę na to. Idę się staremu dokładnie przyjrz
          > eć big_grin

          He, he, Nazywaj go częściej „starym”, to na pewno coś niedługo wypatrzysz tongue_out
    • 18lipcowa3 Re: A takie dobre małżeństwo było 17.09.14, 22:52
      znam, 20 lat razem, super dogadywali się, pojechali na wczasy do Egiptu, było duzo seksu, w dni po powrocie pan odszedł do innej
    • czar_bajry Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 01:10
      Czy żona naprawdę może nic nie wiedzieć i nic nie podejrz
      > ewać? Trudno mi w to uwierzyć.

      Żona zwykle dowiaduje się ostatnia, niby stereotyp ale jakże prawdziwy...
    • sanciasancia Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 02:28
      Tak. W na początku maja byli u nas i opowiadali nam, szczególnie on, jak bardzo chcieliby mieć kolejne dziecko. Po jakimś miesiącu odszedł, podobno bo przestał kochać, potem okazało się, że była "ta trzecia".
      • quilte Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 06:09
        Wiem, że to się zdarza, że pan (a i pani, jak piszecie) odpływa w siną dal z innym, aż taka naiwna nie jestem smile Trudno mi uwierzyć tylko, że symptomów nie widać. Nie mam jakiegoś wielkiego kręgu towarzysko-rodzinnego, ale na pustyni nie żyję, jestem między trzydziestką a czterdziestką i nie przydarzyło mi się po prostu coś takiego jak zawsze-w-drodze. U par, które się potem porozlatywały jakieś symptomy zawsze dało się zauważyć. Nie ogarniam pana, który jednego dnia mówi "zróbmy dzidziusia", a drugiego śmiga z walizką do kochanki.
        • priszczilla Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 07:53
          Zdrada może mieć identyczne symptomy jak np. angażujący projekt zawodowy czy hobbystyczny. Po fakcie, kiedy już wiesz o zdradzie, możesz sobie pluć w brodę "faktycznie był jakiś inny ostatnio, później wracał, itp.", ale gdybym miała za każdym razem podejrzewać zdradę w takich okolicznościach to bym rozum straciła.
        • sanciasancia Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 13:22
          Mnie też było trudno uwierzyć, a pewnie gdyby mi ktoś tę historię opowiadał, to doszłabym do wniosku, że mnie wkręca.
          Chłopak miał wyjazdową pracę, nie wiem, czy były jakieś symptomy, ja się z nimi tylko przyjaźniłam, a nie mieszkałam.
    • kropkacom Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 06:42
      Moim zdaniem trzeba się mijać z mężem (i to to od dłuższego czasu) aby jako żona nie wiedzieć co się dzieje w małżeństwie. Nadprogramowe wyjazdy pana, nie wracanie na noc do domu i tak dalej. Oczywiście pani ma prawo ufać panu w ciemno. Co do znajomych, to często ludzie robią, mówią niektóre rzeczy (tak jak ktoś wspominał na przykład planowanie kolejnego dziecka) z myślą, że może uda się rozpad powstrzymać, lub po prostu dla utrzymania pozorów. Wspominałam już znajomych gdzie pan pisał pod żony zdjęciami na FB słodkie komentarze...
      • priszczilla Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 07:41
        Nie wiem jak inne pary mają, ale w moim małżeństwie mamy okresy, kiedy swoje towarzystwo jest nam mniej potrzebne. Jak mąż się zamyka w pokoju w słuchawkach z gazetą, albo któregoś tygodnia spędza codziennie po 2,5h na uprawianiu sportu czy nawet wyjeżdża na weekend do swojego rodzinnego miasta to ja nie panikuję i daję mu spokój. Rozumiem, że może chcieć ode mnie odpocząć. Ja też miewam swoje fazy na leżenie w wannie po kilka godzin, oglądanie seriali na kompie, czy wybywanie z domu. Takie oddalenie nie trwa zwykle długo. Do czego zmierzam - gdybyśmy mieli uznawać to za objaw podejrzanej aktywności pozamałżeńskiej i wdrażali wtedy jakieś śledztwa czy przesłuchania, to bylibyśmy już pewnie po rozwodzie. Może się zdarzyć, że ze względu na ten szacunek do odrębności współmałżonka kiedyś przegapię początek jego romansu pozamałżeńskiego, ale może dzięki temu żadnemu z nas romans nie będzie potrzebny. Bycie non-stop czujnym jest moim zdaniem męczące dla obu stron, śledzącego i śledzonego. Nawet w małżeństwie ludzie są odrębnymi jednostkami, a nie jednym organizmem i potrzebują czasu i przestrzeni tylko dla siebie.
        • kropkacom Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:12
          No oczywiście. Kwestia jest taka, że jednak ten romans trzeba mieć jakiś zagospodarowany czas. To niestety fakt. Kobiety/faceci którzy żyją na dwa domy zazwyczaj mają pracę związaną z wyjazdami lub takie hobby. No bo inaczej jak? smile
          • riki_i Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:01
            Dokładnie tak. Grupą o największej liczbie romansów są przedstawiciele handlowi smile
            • gazeta_mi_placi Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 11:14
              Ha ha, prawda big_grin
            • kitty4 Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 12:57
              i taksówkarze
          • priszczilla Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:12
            Romans nie musi oznaczać życia na dwa domy. Bywa, że oboje romansujący są w związkach i mieszkają z rodzinami.

            Poza tym wcale nie trzeba mieć pracy związanej z wyjazdami - wystarczy, żeby żona była przekonana, że ktoś ma pracę związaną z wyjazdami. Co za problem "udać się w delegację" do mieszkania kochanki? Praktycznie do każdej pracy biurowej można legendę o delegacjach wymyślić.
            • riki_i Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:16
              Problem jest jak żona jest dzwoniąca. I w okolicy 23.00 wymaga rytualnego półgodzinnego razgaworu. Skutecznie studzi to temperaturę uczuć u kochanki, gdy jest ona obok lub Pan musi wychodzić na rozmowę. Z kolei wiecznie wyłączony telefon wzbudza instynkty detektywistyczne u żony.
              • kropkacom Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 12:05
                > w okolicy 23.00 wymaga rytualnego półgodzinnego razgaworu.

                Dokładnie. big_grin
            • kropkacom Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 12:10
              A co to za różnica czy wmówił żonie, czy faktycznie taka praca? Jeśli jest nieuczciwy to chyba nie ma różnicy, prawda? To nie chodzi o to, ze jak ktoś pójdzie do pracy, gdzie są częste wyjazdy, siedzenie po godzinach to natychmiast zawiązuje jakiś romans. big_grin Raczej są ludzie, którzy tylko taka i rodzaj pracy biorą pod uwagę, bo wiedza jakie ma ona "plusy". Do tego brak kontaktu z partnerem i można sobie na dwa domy robić. Zakładam nawet, że są ludzie którym to odpowiada. I to po jednej, jak i drugiej stronie.
              • priszczilla Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 12:37
                >>A co to za różnica czy wmówił żonie, czy faktycznie taka praca?
                Żadna oczywiście. Chciałam tylko zaznaczyć, że jak ktoś chce to znajdzie sposób, żeby partnera oszukać.
            • nanuk24 Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 03:19
              Tak, tylko jak facet przez dziesiec lat w tej samej robocie i na tym samym stanowisku, ktore nie wymaga wyjazdow sluzbowych i nigdy od biurka nie odchodzil i nagle zaczyna "sluzbowo" wyjezdzac, to zonie juz sie powinna syrena alarmowa wlaczyc.
              • yuka12 Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 10:54
                Bywa roznie, ja np. dopiero po 7 latach pracy zaczelam miec wyjazdowe szkolenia. Firma sie w miedzyczasie rozrosla, umiedzynarodowila plus ktos sie po prostu "obudzil" w kierownictwie i dziale kadr. Ale maz mi od zawsze ufa smile.
        • quilte Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 15:14
          Priszczilla, jakbym o sobie czytała. O sobie sprzed jakiegoś czasu. Długo wydawało mi się, że "ja potrzebuję przestrzeni, on mi ją daje, on potrzebuje przestrzeni, ja mu ją daję, układ idealny". Jak enta osoba powiedziała mi, że grubo z tą przestrzenią przesadzam dla niego i igram z ogniem, to jednak zaczęłam się zastanawiać, chociaż wcale nie miałam na to ochoty bo było mi dobrze. Bo to jest tak: rodzina, praca, dom. Wolnego czasu mało. Jeśli on w tym wolnym czasie zajmie się sobą, a ja sobą, to jest ryzyko, że zaczniemy się mijać.
          priszczilla napisała:

          > Nie wiem jak inne pary mają, ale w moim małżeństwie mamy okresy, kiedy swoje to
          > warzystwo jest nam mniej potrzebne. Jak mąż się zamyka w pokoju w słuchawkach z
          > gazetą, albo któregoś tygodnia spędza codziennie po 2,5h na uprawianiu sportu
          > czy nawet wyjeżdża na weekend do swojego rodzinnego miasta to ja nie panikuję i
          > daję mu spokój. Rozumiem, że może chcieć ode mnie odpocząć. Ja też miewam swoj
          > e fazy na leżenie w wannie po kilka godzin, oglądanie seriali na kompie, czy wy
          > bywanie z domu. Takie oddalenie nie trwa zwykle długo. Do czego zmierzam - gdyb
          > yśmy mieli uznawać to za objaw podejrzanej aktywności pozamałżeńskiej i wdrażal
          > i wtedy jakieś śledztwa czy przesłuchania, to bylibyśmy już pewnie po rozwodzie
          > . Może się zdarzyć, że ze względu na ten szacunek do odrębności współmałżonka k
          > iedyś przegapię początek jego romansu pozamałżeńskiego, ale może dzięki temu ż
          > adnemu z nas romans nie będzie potrzebny. Bycie non-stop czujnym jest moim zdan
          > iem męczące dla obu stron, śledzącego i śledzonego. Nawet w małżeństwie ludzie
          > są odrębnymi jednostkami, a nie jednym organizmem i potrzebują czasu i przestrz
          > eni tylko dla siebie.
          • priszczilla Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 22:02
            Twój wybór. Ja nie zamierzam się unieszczęśliwiać tylko po to żeby zmniejszyć ryzyko rozwodu. Jak dotychczas nie mam poczucia, żebyśmy się rozmijali i nikt mi nigdy jeszcze nie powiedział, że przesadzamy z dawaniem sobie nawzajem swobody. W gruncie rzeczy jesteśmy domatorami i dużą część wolnego czasu spędzamy razem.
    • ixiq111 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:27
      Od wielu lat współpracuję z męskim towarzystwem i z obserwacji wiem, że romansujący bardzo pilnują, żeby nikt się nie dowiedział.
      Oto parę wskazówek:
      1. W telefonie kochanka jest wpisana jako Krzychu, Zdzichu itp, ktoś kogo żona nie zna osobiście. Niezręczny sms można próbować wytłumaszyć pomyłką.
      2. Wszelkie sms-y natychmiast są kasowane.
      3. Zakupy prezentów, zapłata za hotel - tylko gotówką.
      4. Najlepiej, gdy na linii kochanka - żona nie ma wspólnych znajomych.
      5. Prezenty, kwiatki bez okazji dla żony, wypady do kina, knajpy.
      6. Prawienie żonie komplementów, utwierdzających w przekonaniu, że jest atrakcyjna.
      7. Wyprawienie żony z dziećmi na atrakcyjne wczasy - mąż w tym czasie oficjalnie się poświęci pracy - codziennie smsuje, dzwoni, nawet może na dzień lub dwa przyjechać.
      8. Dbanie o dom - remont, zakup nowch mebli itp.
      9. Hobbi, w którym żona nie będzie wczestniczyć, np. skoki spadochronowe.
      10. Kolejne dziecko - noworodek jest tak absorbujący, że może u małżonki spowodować "klapki na oczach" na poczynania małżonka.

      Jeżeli panom zależy, żeby sprawa się nie rypła, a dupcia na boku to stan przejściowy, to robią co mogą żeby uśpić czujność żony.
      • ixiq111 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:41
        11. Najspokojniej mogą romansować panowie, których żony są od nich uzależnione mieszkaniowo i finansowo.
        • riki_i Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:03
          Ad 11) No tacy to często mówią, "tak mam kochankę i co mi zrobisz? "
    • ixiq111 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:31
      Jeszcze:
      - częste delegacje
      - seks z żoną
      • znowu.to.samo Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 13:58
        jeszcze - pan który nie dbał przesadnie o siebie, nagle zaczyna nosić się szykowie oraz modnie, używa dobrych wód...
    • lady-z-gaga Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 08:47
      Przeciez nawet na tym forum padają opinie, że np zmiana zachowania męża może oznaczać:
      -problemy finansowe (długi, hazard, nietrafione decyzje/inwestycje)
      -problemy w pracy, o ktorych nie chce mowic
      -problemy zdrowotne, do ktorych nie chce się przyznac
      -początki depresji, przemęczenie
      -wypalenie, nuda w małżenstwie
      I ja doskonale rozumiem, że żony, ktorym jakas lampka ostrzegawcza czasem się zapala, interpretują to na różne sposoby, niekoniecznie podejrzewając o romans. Bo romans przychodzi im do głowy na końcu, a powinien na początku smile
      • aneta-skarpeta Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 09:47

        naprawdę uważasz ze bardziej prawdopodobny jest romans niż inne kłopoty?
        Mój ex faktycznie taki był, ale mój maz ma okresy, które z boku moc wyglądać jak kryzysy, ale wynikają z problemów w pracy, zdrowia efaceci naprawdę są różni i nie każdy myali tylko fiu,em
        • lady-z-gaga Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:41
          I te kryzysy Twojego męża objawiają się tak, że nie chce o nich rozmawiać i nawet zaprzecza, ze problem istnieje? chyba nie wink w dobrym małżenstwie ludzie dzielą się swoimi troskami, nawet Ci najbardziej introwertyczni .
          A jesli cos ukrywają, to owszem, na pierwszym miejscu stawiałabym romans, a dopiero po wykluczeniu powyższego szukałabym innych przyczyn. Zycie - i to realne , i forumowe - wciąz dostarcza mi dowodow, że mam rację smile
    • 1borgia Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:19
      bardzo dobre pytanie. a co na to zona? prawdziwa zona, oczywiscie.
      borgia
    • astomi25 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 10:29
      Nie czytalam innych odpowiedzi, ale napisze o sobie.
      Otoz jest to mozliwe. Ostatnie miesiace przed rozstaniem, uwazalam za najszczesliwsze w moim malzenstwie. Wczesniej zdarzaly sie sprzeczki i fochy, ktore ustaly, co nazwalam szczesliwie "dotarciem sie"
      Dziecko poszlo do zerowki, ja do pracy. W pazdzierniku kupilismy dom, ktory oboje z radoscia urzadzalismy. Na Sylwestra wprowadzilismy sie i zrobilismy parapetowke z przyjaciolmi.W styczniu zaszlam w koncu w ciaze, o ktora staralismy sie 2 lata.
      Szczescie siegnelo zenitu. Tesknilismy za soba nawet jak sie rozstawalismy idac do pracy. Smsesow wymienilismy setki. Nie poklocilismy sie w tym czasie ani razu, nawet o drobnostke.
      Idylla.
      W kwietniu wyszedl do pracy i nigdy wiecej nie wrocil. To byl rok 2008, nie widzialam go do dzis.
      Rozwod, odebranie praw (mlodszej corki nie widzial nigdy), podzial majatku- wszystkie rozprawy odbyly sie bez niego, nie pojawil sie po prostu.
      Do dzis nie wiem do konca co sie stalo tak naprawde i chyba juz nie chce wiedziec.
      • kruche_ciacho astomi 18.09.14, 12:27
        ciekawa historia a wiesz na pewno ze on zyje? kontaktowal sie telefonicznie? moze mial wypadek?
        • alfa36 Re: astomi 18.09.14, 12:37
          Współczuję. Szczerze mówiąc też pomyślałam o wypadku.
          • bei Re: astomi 18.09.14, 12:44
            Astomi, współczuję Ci bardzo.
            Trudno mi uwierzyć, ze uciekł od Was, tylko że coś strasznego go spotkało sad
            • znowu.to.samo Re: astomi 18.09.14, 13:50
              niepojęte! w głowie mi się nie mieści!!! ogromnie współczuję
        • riki_i Re: astomi 18.09.14, 12:45
          Pewnie wyslal na rozprawe pelnomocnika, stad wiadomo ze zyje, a kontakt przez tego mecenasa. Historia straszliwa, btw ciekawe jak bohaterka wyszla z tego finansowo - watpie aby ten dom byl za gotowke, nie mowiac o utrzymaniu dwojki malych dzieci
          • astomi25 Re: astomi 18.09.14, 21:39
            Wiem ze zyje, co jakis czas odzywal sie telefonicznie. Po jakims czasie od rozstania pokazywal sie na pewnym portalu z 19 letnia cizia, ale krotko to trwalo. Nie wiem co tak naprawde sie wydarzylo, czy w gre wchodzila jakas sekta co mu zrobila pranie mozgu, czy moze bral narkotyki.
            Ponoc zerwal kontakt z cala rodzina. Ja mam w znajomych jego siostre na FB, mowi ze on sie od wszystkiego odcial, stoczyl. Ona sama nie widziala go z 5 lat (ja 6,5)
            Nigdy tez nie placil tez alimentow.

            Co przeszlam to moje, nikomu nie zycze samotnej ciazy, macierzynstwa, strachu i walki o lepsze jutro dla swoich dzieci.

            Historia potoczyla sie dobrze, chociaz ja nie wyszlam z tego bez szwanku wink Terapie i takie tam, ale dalam rade.
            Dom utrzymalam, dopoki nie wrocilam do pracy finasowo pomagal mi moj tata. Potem male do zloba, ja do pracy i jakos sie potoczylo.
            • triss_merigold6 Re: astomi 18.09.14, 21:44
              Szacun kobieto. Upiorna historia.
              • alexa0000 Re: astomi 19.09.14, 00:15
                Jednym słowem-kosmos. Nie wiem, jak sobie dałaś radę, nie wiem, jak mogłaś zapomnieć, nie wiem, jak to zrobiłaś- kosmos. Szacun.
            • alfa36 Re: astomi 18.09.14, 22:49
              Podziwiam, musisz być bardzo silną kobietą.
            • riki_i Re: astomi 18.09.14, 23:49
              Historia powodująca zimny oddech na plecach. Szacunek za to, że dałaś radę nie tylko przetrwać (co już było wielkim wyczynem), ale i wrócić do normalności.

              Sam znam tylko jedne podobne zdarzenie. Facet wyszedł wieczorem z domu (zdaje się to było gdzieś koło 2003 roku) i nie wrócił do dzisiaj - zostawił kobietę i dwójkę dzieci. Znałem go średnio, pracował fizycznie i był niespełnionym politykiem, z różnymi dziwnymi fiksacjami ideolo, zapisywał się do dziesiątek różnych partii - co jedna to bardziej sekciarska i kanapowa. Ciągle je zmieniał i to z dnia na dzień, raz trafił do poważniejszej, dali mu jakąś funkcję i też po pewnym czasie zniknął, niestety z jakimiś ważnymi papierami, więc sobie nagrabił for ever. A oni wkrótce byli przystawką w jakiejś monstrualnie wielkiej koalicji rządowej (pierwsza połowa lat 90-tych) i dostali nawet tekę ministra, którą to funkcję objął gość, któremu on właśnie zgubił te papiery. wink Jak rozkminiałem to późniejsze zniknięcie, uznałem, że facet po prostu dał dyla od świata i pewnie wegetuje gdzieś jako pełny lub częściowy bezdomny. Starzał się już i miał chyba poczucie, że wszystko zawalił.

              Przypadku astomi25 jednak nie da się chyba rozumowo wyjaśnić.
            • nanuk24 Re: astomi 19.09.14, 03:42
              Moj mozg tego nie ogarnia.
              • astomi25 Re: astomi 19.09.14, 08:38
                Moj mozg do dzis tego nie ogarnia. Bylam z tym czlowiekiem wtedy juz 10 lat, 8 po slubie. Corka miala 6 lat. On byl idealnym ojcem naprawde! Spedzal z nia duzo czasu, od urodzenia kapal, przewijal i chodzil na spacery. Chcial drugie dziecko bardzo, a ze widzialam ze ojcem byc potrafi po namowach zgodzilam sie na drugie. Nie moglam zajsc w ciaze i udalo sie dopiero po dobrych dwoch latach. Boze jak on sie wtedy ucieszyl! I jako ze zajscie bylo wspomagane farmakologicznie, mial ogromna nadzieje na blizniaki ( aha, wtedy to by dopiero bylo) Nie mogl sie doczekac pierwszego usg, na ktore ze mna poszedl. No i to byl pierwszy i ostatni raz kiedy widzial swoje drugie dziecie.
                Nie sadze zeby planowal to odejscie z premedytacja. Z domu wyszedl normalnie do pracy i nie zabral nic. Ani bielizny na zmiane, ani dokumentow.
                Tak, bylo cholernie ciezko. Nie chce juz tego rozdrapywac wiec nie opisze gehenny jaka przeszlam ze starsza corka.
                sad
                Ale ze z natury jestem optymistka, to na koniec walne inna ikonke. O! smile

                M&M&L
            • gazeta_mi_placi Re: astomi 19.09.14, 11:11
              Może ścigała go mafia lub był agentem (prawdziwym) którego rozszyfrowano i zrobił to by Was chronić?
              • astomi25 Re: astomi 19.09.14, 12:35
                Moze?
                wink
    • anula_anka Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 13:02
      U mnie tak było z rodzicami.
      Nie tylko ja jako ich najstarsza córka, ale także moje rodzeństwo, rodzina i znajomi uznawali ich za papużki nierozłączki, wiecznie zakochanych i chodzących za ręce.

      Niemal codziennie robili sobie jakieś prezenty, drobne przyjemności, wielcy romantycy.
      Często zdarzały im się spontaniczne wyjazdy, wyjścia.
      Czasem zdarzały się kłótnie, ale nic co zapadło w pamięć, zwykłe sprzeczki.

      I nagle po 24 latach małżeństwa moja matka wyszła jak codzień z domu do pracy i po prostu nie wróciła, zadzwoniła tego samego dnia wieczorem, że jest w innym kraju, że poznała kogoś, że układa sobie życie i nie wraca.

    • isa_bella1 Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 13:08
      Znam takie małżeństwo, była wielka miłość , ślub , dziecko po latach i właśnie jak Pani była w ciąży to Pan zaczął zdradzać , choc dalibyśmy sobie uciąć ręke że tak kochał żonę iż jest niezdolny do takich czynów, ale żona niegłupia , odkryła romans, który Pan z płaczem zakończył. Dalej są razem ale to już nie jest to co było, raczej trwanie przy sobie.
      Inne wzrocowe małżeństwo też sie rozpadło, ale to żona przyprawiała rogi i w końcu odeszła ( ztym że tam też maż to w pewnym momencie odkrył).
      • znowu.to.samo Re: A takie dobre małżeństwo było 18.09.14, 13:49
        Wczoraj czytam wącisz a dziś dowiaduję się, że znajomy wraca z pracy i zastaje puste ściany: żona zabrała psa, trójkę dzieci, wszystkie meble i wyprowadziła się! szok a dopiero ich widziałam jak idą z wózeczkiem uśmiechnięci, pod boczek, zadowoleni patrzący sobie w oczy !!! szok!!!!
        • nie-matka Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 09:01
          No w takiej sytuacji, to raczej coś musiało być bardzo nie tak w małżeństwie i prawdopodobnie również z Panem, jeżeli żona wolała wziąć na siebie wszystkie obowiązki byle tylko uciec od męża/związku. Która kobieta rzuciłaby wszystko w diabły z trójką dzieci i psem na dokładkę, jeżeli nie byłaby postawiona pod murem?
    • rosapulchra-0 Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 00:01
      Dla mnie najgorsze są kobiety, które w pełni świadomie wchodzą w istniejące małżeństwo. Uprzedzam moje psychofanki - ja do nich nie należę.
    • gaskama Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 09:10
      Trudno mi uwierzyć w historie "a takie dobre małżeństwo było". Zazwyczaj jednak coś szwankuje. Tak mi się wydaje. Wśród moich znajomych rozpadły się dwa małżeństwa, oba z małymi dziećmi. W obu przypadkach (a jedną parę znam od liceum a drugą też już z 15 lat) zawsze się zastanawiałam, jak to możliwe, że oni jeszcze są razem. Jak to możliwe, że decydują się na kolejne dziecko? No i potem było bym i po małżeństwie. Ale to nie były klasyczne sytuacje, w których pan zostawił panią dla innej (lub na odwrót). Nie znam par, które byłyby megaszczęśliwe i zgrane i nagle któreś miało skok w bok.
      • 3-mamuska Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 09:23
        gaskama napisała:

        > Trudno mi uwierzyć w historie "a takie dobre małżeństwo było". Zazwyczaj jednak
        > coś szwankuje. Tak mi się wydaje. Wśród moich znajomych rozpadły się dwa małże
        > ństwa, oba z małymi dziećmi. W obu przypadkach (a jedną parę znam od liceum a d
        > rugą też już z 15 lat) zawsze się zastanawiałam, jak to możliwe, że oni jeszcze
        > są razem. Jak to możliwe, że decydują się na kolejne dziecko? No i potem było
        > bym i po małżeństwie. Ale to nie były klasyczne sytuacje, w których pan zostawi
        > ł panią dla innej (lub na odwrót). Nie znam par, które byłyby megaszczęśliwe i
        > zgrane i nagle któreś miało skok w bok.


        To ze ty w to nie wierzysz lub obok ciebie nie zdarzyło sie ,to nie znaczy ze nie istnieje.
        • gaskama Re: A takie dobre małżeństwo było 19.09.14, 11:17
          Przecież nie napisałam, że nie istnieje. "Trudno mi uwierzyć" i "Taki mi się wydaje" oraz powołanie się na własne doświadczenia nie oznacza, że czegoś takiego nie ma. Ale ja raczej stawiam na to, że za fasadą "jesteśmy super małżeństwem" coś się kryje. Czasami są to ukrywane i nie wyartykułowane pragnienia, czasami niedomówienia, czasami znudzenie związkiem. Cholera wie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka