Dodaj do ulubionych

do ematek zdroro jedzących

20.09.14, 12:54
Jak odbierają was inni, którzy nie jedzą takich rzeczy takich jak kasza jaglana, nie wiedzą co to czosnek niedźwiedzi itp. Ja mieszkam w małym mieście i w moim otoczeniu uchodzę za dziwaka bo lubię gotować i jeść zdrową żywność typu kasze, ciecierzyce soczewice i różne takie ziarna i zboża. Ale jak ostatnio opowiadałam że robiłam falafela to znajoma zrobiła wielkie oczy i zapytała "fala- co?" i w śmiech że to jakies głupoty i ze najlepiej żebym sobie mielone zrobiła. Czy w większych miastach świadomość jest większa?
Obserwuj wątek
    • papilon2013 Re: do ematek zdrowo jedzących 20.09.14, 12:55
      oczywiście ma być do ematek ZDROWO jedzących
    • krejzimama Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 12:58
      Ja jem zdrowo. Lubie sie zdrowo opchac stejkami z frytkami i opic piwem.
    • triismegistos Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 13:08
      Moje opowieści kulinarne czasem budzą zadziwienie, ale raczej ciekawość. Staram się (oczywiście bez namolnosci) zarażać ludzi swoją pasją dio gotowania i odnoszę wrażenie, że nawet nieźle mi to wychodzi.
    • redheadfreaq Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 13:09
      W moim otoczeniu domowy hummus czy kotlet z brokuła nikogo nie dziwi ani nie zaskakuje. Ba, większość osób, które znam osobiście, eksperymentuje w kuchni, dzielimy się przepisami. Co nie oznacza, że nie lubię wsunąć bigosu czy schabowego wink Jestem natomiast od paru tygodni na diecie i uczę się gotować, więc mam duże pole manewru jeżeli chodzi o różne kombinacje i skwapliwie z tego korzystam.

      Na marginesie uważam, że wszelkie uwagi co do tego, co kto inny ma na talerzu (w każdą strone, wege do mięsożerców, ci na diecie do szamiących kebaby) świadczą o niedoborach kultury osobistej.
    • empirical Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 13:10
      Odpowiadaj: "każdy ma jakieś hobby, jedni łowią ryby, a ja lubię gotować nowe rzeczy."
      Jestem zaskoczona, że kogoś w Twoim otoczeniu dziwią Twoje zainteresowania.
    • klubgogo Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 13:25
      Tak serio? Obecnie nie znam osób, które odżywiałyby się niezdrowo. Kasze, ryby, warzywa i owoce morza to standard, nikt nie truje się przetworzoną żywnością, każdy dba, żeby kupić jak najprostsze i zdrowe produkty. Mieszkam w dużym mieście i widzę, że ta świadomość rośnie, ludzie czytają etykiety, odkładają na półkę, jesli w produkcie sa jakies koszenile, zagęszczacze, tłuszcze roślinne. Zdazrylo mi się, że starsze osoby prosiły o przeczytanie etykiety, gdy zapomniały okularów i wyzywały na skład.
      • marianna72 Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 13:48
        jadam owoce morza dlatego ze mi smakuja ale do zdrowej zywnosci bym ich raczej nie zaliczala
        • klubgogo Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 16:57
          A co jest niezdrowego w ośmiornicy?
          • marianna72 Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 22:49
            Jesli mialas na mysli tylko osmiornice to dlaczego piszesz ogolnie owoce morza ?
            • klubgogo Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 09:33
              Czepiasz się słówek? Proszę bardzo: co jezt niezdrowego w ośmiornicy, langustynce, małżach, mątwach, ostrygach (o, przepraszam, zaraz uczepisz się, że ostryga to rodzaj małża)? Czy coś jest jeszcze nieścisłego w moim pytaniu?
              • marianna72 Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:26
                nie mam czasu na rozpisywanie sie wiec w duzym skrocie : mieczaki zawieraj sporo sodio wiec podwyzszaj niebezpiecznie cisnienie krwi .skorupiaki to samo plus podwyzszaj poziom cholesterolu we krwi .wiec jakby to powiedziec nie sa dla wszystkich ogolnie w krajach gdzie spozycie jest spore nie sa zalecone czesciej niz co 10 -15 dni . Mnie przede wszystkim hamuje jednak fakt ,ze lapia wszystkie paskudztwa jakie znajduja , morza obecnie sa b.zanieczyszczone a owoce morza sa perfekcyjnymi filtrami srodowiska wylapuja wszelkie toksyny ect wiec ja np dzieciom ich nie daje. Sama szczegolnie kiedy jestesmy nad morzem i mam okazje jesc swieze robie to ale np podczas ciazy mialam bezwzgledy zakaz spozywania ( mieszkam we wloszech wiec spozycie jest spore)
                .Ogolnie tez wychodze z zalozenie ,ze lepiej jesc produkty lokalne zwlaszcza jesli chodzi o produkty , ktore latwo sie psuja i trudno je przechowywac ale to juz watek na inny temat
                • klubgogo Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 13:57
                  wiec jakby to powiedziec nie sa dla w
                  > szystkich

                  Nie ma potraw idealnych dla wszystkich, bo w każdym produkcie znajdziesz coś, co jednemu szkodzi, drugiemu sprzyja.
      • neffi79 Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 13:50
        mam podobne doświadczenia
      • nickbezznaczenia Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 17:05
        ' Dziś koszenila jest znów wartościowym towarem, ponieważ wielu producentów woli stosować naturalne barwniki, które cieszą się większym zaufaniem wśród konsumentów, niż barwniki syntetyczne.'

        Za wikipedią.
    • eo_n Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 14:18
      Moi znajomi nie mają z tym problemu, z resztą sami dbają o siebie i jedzą dobrze. Czasem wymieniamy się nowinkami.
      Jedynie w przedszkolu dziecka moja postawa kiedyś wywołała zdziwienie, ale to też dawno temu. Teraz w nowej grupie rodzice jak najbardziej nalegają na zdrowe żywienie.
      Zasadniczo wychodzi na to, że w moim otoczeniu to raczej norma niż odstępstwo.
    • jusytka Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 15:07
      papilon2013 napisał(a):
      nie jedzą takich rzeczy takich jak kasza jaglana, nie wiedzą co to czosnek niedźwiedzi

      Nie jem kaszy jaglanej i nie wiem co to czosnek niedźwiedzi i falafela , a jem zdrowo.
      Zwykły czosnek/inne kasze nie są zdrowe?
      Ty to na pokaz robisz?
      • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 15:18
        Dlaczego czosnek niedzwiedzi jest zdrowszy od np majeranku?
        Chodzi ci tak naprawde o mode, ze zdrowym odzywianiem niekoniecznie wspolne.
        Mnie wszelkie kasze w blyskawicznym tempie doprowadzaja do nadwagi (tak ZDROWE kasze,z warzywkami itd), nie znam nic bardziej pozywnego i kalorycznego.
        Tak, w duzych miastach falacostam to nic szczegolnego, nie zablysniesz hummusem, ani carpaccio z burakow, ani jaskolczymi gniazdami w sosie teriyaki z glazurowanymi syropem klonowym idli z kasztanami.
        • aquella Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 17:17
          wybacz ale mylisz się co do kasz, ilości kasz Cię doprowadzają do nadwagi, a co jesz poza tym pewnie jest wielką tajemnicą.
          • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 01:31
            Spodziewalam sie takiej odpowiedzi !
            Kasze MUSZA byc niskokaloryczne, bo przeciez sa zdrowe, na pewno objadalas sie paczkami i batonikami, zagryzajac frytkami.
            Wybacz ale jesli nie rozumiesz kalorycznosci kasz, to nie masz pojecia o dietetyce.
            Kasze i straczkowe DLA MNIE sa najbardziej tuczacymi pokarmami.Dla kogos innego moze byc inaczej.
            Na 200g (waga po ugotowaniu) kaszy dziennie, plus warzywa(rozne, z wykluczeniem ziemniakow), duszone z LYZECZKA tluszczu, plus pelnoziarnisty
            tost z 10 dk twarogu 2 razy dziennie, wymiennie z 100g piersi z kurczaka (gotowanej) plus swieze pomidory, ogorki i cebula bez ograniczen.
            W praktyce wychodzil jeden sredni ogorek, 2pomidory i mala cebula.Porcja na caly dzien.
            Zero slodyczy i przegryzek.
            W 2tygodnie pojechalam do przodu na wadze 7kg , nie wierzac wlasnym oczom. Nie zmienilam tybu zycia na mniej aktywny.
            Opychajac sie frytkami i pizza nigdy nie przytylam tygidniowo nawet polowy tego, co w czasie zdrowego i w domysle odchudzajacego odzywiania sie kasza.
            Nie przecze ze kasze nie sa zdrowe, wrecz przeciwnie, na moja skore i wlosy dzialaja wrecz leczniczo, ale pozywne sa nieprawdopodobnie.
            Zrozumialam wtedy dlaczego kasza(ryz,groch itp) sa/byly podstawa diety w wiekszosci krajow, szczegolnie biedniejszych.
            Na garstce kaszy da sie wyzyc, na garstce ziemniakow juz niekoniecznie.
            • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 08:52
              Powiem tak: ryż i groch to nie jest kasza. Ja mam rozpisane po 50 g (pół paczki przed ugotowaniem) takich węgli jak kasza gryczana, pęczak, a jeśli ryż to tylko brązowy. Groch jest wysokokaloryczny, podobnie fasola. Warzyw mam ponad pół kilo dziennie, a nie dwa pomidorki na dzień smile
              • aquella Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:44
                przydałoby się też trochę owoców.
                Opis tego ile się zjadło też jest często nie niemiarodajny jeśli się to robi samemu, i monodieta niedoborowa napędza apetyt bo organizm próbuje sobie nadgonić braki ilością. Przyzwyczajenia smakowe też robią swoje - ktoś kto po pizzy ciężkostrawnej ma błogie uczucie sytości po kaszy lekkostrawnej będzie czuł się niedojedzony i dołoży więcej.
                • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 13:35
                  No toz przeciez podalam skladniki DZIENNE.
                  Po to je ustalilam zeby nie dokladac wiecej i nie dokladalam.
                  Owoce wykluczylam, zeby nie podwyzszac ilosci cukru.
                  Warzyw nie liczylam wagowo, uznalam ze zjem ile bede chciala, wychodzilo tego maly garnek.
                  Glownie por, papryka i marchewka.
                  Po kaszy wcale nie czulam sie glodna, wrecz przeciwnie, czulam sie swietnie z jednym tylko wyjatkiem- po spojrzeniu na wage.


                  • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:22
                    A co jesz w ciągu dnia oprócz tych 200 g kaszy i garnuszka warzyw? Może pijesz coś kaloryczneg, np. mleko 3,2? Ja wypijałam dziennie w kawie (!!!) ok. 500 kalorii wink nie mając o tym pojęcia. Zjadałam wafle ryzowe w okolicach 800 kalorii i NADAL byłam głodna. Może tę kaszę mieszałas z masełkiem? Za mało jedzenia też ponoć powoduje tyciesmile
                    • tender-love Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:29
                      500 kalorii w mleku,? to ile litrów wypijałaś? big_grin

                      800 kalorii w waflach? o matko, ile to trzeba tych wafli zjeść, żeby się uzbierało 800 kalorii big_grin mieśxxciło ci się to wszystko?
                      • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 15:39
                        Jezu, no poszukaj sobie o kaloryczności zamiast się dziwić. Dwie paczki wafli to 800 kalorii. 100 ml mleka to 132 kalorie tak około
                    • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:36
                      Nie , nie jadlam NIC dodatkowo.
                      Duszone warzywa o ktorych wspomnialam sluzyly jako ew przegryzka dodatkowa.
                      Garnek, nawet maly to jednak jest duzo , acz nie uwierze ze od tego przytylam.
                      Moze mialam przodkow rolnikow, ktorzy musieli przezyc na przednowku o lyzce pszenicy, i mam takowe geny, wspaniale wrecz przystosowane do przyswajania zboz wszelakich, nie wiem big_grin
                      Nie neguje kaszy jako takiej ,bo jest fantastyczna i zdrowa, no ale mnie tuczy nawet mala ilosc.
                      • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:47
                        No to możesz zjeść sobie kartofla i też dobrze, bo są b.zdrowe. Także chlebek czarny czy co tam. Ważne, by jeść co 3 g. porządne porcje - w koncu na mnie zaczęło coś działać i jestem zadowolona. Przy czym kasze też jem, bo lubię i świetnie na mnie działają.
              • mamajulki35 Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:44
                Dwa pomidorki, jeden ogórek, jedna cebula i masz już pól kg.
                • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:52
                  Pomidorki po 100, ogórek 200
                  Cebule całą zjesz? ok-dodatkowe 100.
                  Daje to 400, jak dla mnie to trochę mało. Do tego mam ok.350-400 owoców odpowiedników jabłka (czyli brzoskwinia, nektarynka etc.)
                  • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:57
                    Pyszny obiad z kaszą gr: 50g kaszy, 100g piersi, 400g warzyw: por,ogórek, pomidory etc. Pomidory mogą być na przykład w formie sosiku pysznego (ugotowane). Jestes nażarta po kokardkę, mnie aż podchodziło do góry że się nie mogłam ruszyć-no ale jest nakaz zeżreć wszystko.
                  • tender-love Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:22
                    o kurcze, a co to są odpowiedniki jabłka??????
                    • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:46
                      No takie co możesz zjeść 100g jabłka ale to samo to 100g brzoskwini. Za to banana już tylko połowę z tego możesz zjeść czyli lipa, chyba że nic innego nie masz. A że na widok jabłek chce mi się juz, kolokwialnie mówiąc, wymiotować (wcześniejsze 'dietki'), to sobie jem brzoskwinie, które są o tej porze wyśmienite.
              • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 13:16
                Nie wiem.ile czego masz rozpisane i nie interesuje mnie to.
                Nigdzie nie mowilam ze ryz i groch to kasze.
                Zarzucilas mi nieslusznie cos wczesniej, teraz zaczynasz od nowa.
                Jestes pewna na co i komu odpowiadasz?
                • totorotot Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 13:35
                  Piszesz,że przytyłaś 7kg w 2 tygodnie jedząc 200g kaszy (ugotowanej) dziennie. 200g kaszyx14 dni = 2,8 kg zakładając, że nic nie wydaliłaś.

                  Pozostałe 4,2 kg przytyłaś, jak rozumiem, z powietrza i pary, która się ulatnia podczas gotowania tej kaszy.


                  • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 13:38
                    No coz, widocznie tak !big_grin
                    Ilisc energetyczna kalorii spozytych nie przeklada sie wprost proporcjonalnie na ilosc kalorii przetworzonych na tkanke tluszczowa, wbrew pozorom.
            • tender-love Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:16
              konsta-is-me BZDURY piszesz!!!!! do kwadratu:

              "Kasze MUSZA byc niskokaloryczne, bo przeciez sa zdrowe" co to znaczy? avokado też jest zdrowe, a jest cholernie kaloryczne, oliwa z oliwek jeszcze bardziej big_grin i mnóstwo innych big_grin

              poza tym raz piszesz, że są niskokaloryczne, za chwilę, ze pożywne big_grin to w końcu kiedy piszesz prawdę?

              • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:57
                To byla ironia, nie zalapalas ? Bo w powszechnym.mniemaniu (blednym) zdrowe=niskokakoryczne.
                • konsta-is-me Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 14:58
                  Niskokaloryczne mialo byc
    • aquella Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 17:25
      > Czy w większych miastach świadomość jest większa?

      jest bo można i sklep i knajpę z eko, organic czy wege/wega żywnością znaleźć

      ja po przejściu na weganizm usłyszałam ( mieszkam w średnim mieście), że pewnie mi kasy zabrakło - nie wyprowadzam z błędu a prawda jest taka, że teraz na mleko do samej kawy wydaję 40zł/mies
      ale nadal nie wiem jak smakuje czosnek niedżwiedzi choć nie dziwi mnie, że ktoś używa skoro można go dostać w supermarkecie
    • jematkajakichmalo Re: do ematek zdroro jedzących 20.09.14, 18:04
      O! super, bo ja myslalam, ze jedzac falafel to jednak tak zdrowo sie nie odzywiam... PRAWDZIWY falafel to moze faktycznie wegetarianski jest, ale przy smazeniu az tapla sie w tluszczu... wiec nie wiem gdzie tu zdrowie.
    • eliszka25 Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:14
      hm, klopsikow smazonych na glebokim tluszczu, to ja bym raczej do super zdrowego jedzenia nie zaliczyla. bezmiesne, to to jest, fakt, ale czy takie zdrowe, to juz dla mnie sprawa dyskusyjna co najmniej. dla porownania smazony na tluszczu falafel ma ponad 300 kcal w 100 g (w tabelce pokazalo mi, ze taki z wlasnego wyrobu ma 323), a 100 g ziemniakow gotowanych w mundurkach to 87 kcal. tak, tych niezdrowych, tuczacych ziemniakow. nie wszystko, co modne i dziwnie sie nazywa jest super zdrowe wink.
      • papilon2013 Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:31
        Nie musisz przecież smażyć w tłuszczu, ja np. piekę je w piekarniku bez tłuszczu
        • jan.kran Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 11:39
          Ja mieszkam w kraju gdzie jest multi kulti , różne zwyczaje i kultury a młodzi Norwegowie dużo pdróżują i tofu , tempeh czy różne odmiany curry ich nie poruszają.
          Mnie koledzy w fabryce zagladają do mojego plastikowego pojemnika z jedzeniem , ja się wypytuję o ich kuchnię.
          To co mni zastanawia że jak powiem w PL że jestem wege to większośćl udności nie kuma czemu.
          W Norwegii kiedy mówię że jestem wege w 90 % pierwsze pytanie jest czy to z powodów religijnych.
          Nie wiem czemu tak jest ale to fakt.
        • eliszka25 Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 12:21
          tradycyjny falafel smazony jest na tluszczu, ale oczywiscie przymusu nie ma. tak samo, jak nie musisz jesc frytek, a mozesz jesc ziemniaki gotowane w mundurkach. jedno i drugie ziemniaki, a jaka roznica, prawda? to, ze ktos nie wie, co to jest falafel nie musi oznaczac z automatu, ze je niezdrowo.

          natomiast wracajac do twojego pierwotnego pytania, to owszem w wiekszych miastach zdziwienie jest z pewnoscia mniejsze, bo po pierwsze latwiej o skladniki na rozne tego typu potrawy, wiec wiecej ludzi z nimi eksperymentuje, po drugie wieksza roznorodnosc wsrod mieszkancow no i mozna tez pojsc do restauracji wegetarianskiej czy weganskiej, do chinczyka, do turka itd. i sprobowac roznych rzeczy bez koniecznosci wyprobowywania w domu. jak cos zasmakuje, oczywiscie poszukac przepisu i sprobowac wlasnych sil. po prostu im wieksze miasto, tym wiecej mozliwosci, wiec nic dziwnego, ze wiecej ludzi odzywiajacych sie "inaczej", cokolwiek to znaczy. jednak sam fakt, ze ktos nie eksperymentuje z kuchniami swiata tez nie oznacza, ze je wylacznie niezdrowe potrawy. moi rodzice mieszkali cale zycie na wsi i slowa falafel nigdy nie slyszeli, jednak podejrzewam, ze nawet wsrod swiatlych ematek malo jest osob, ktore jedza tyle kasz, warzyw i owocow na wszelkie sposoby, jakie w swojej kuchni serwuje moja mama.
    • kwiat_w_kratke Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 13:12
      My nie cierpimy kasz wszelakich, a już szczególnie jaglanej. Nie wiem, co to czosnek niedźwiedzi i falafel. Rzadko podaję potrawy z soczewicy, z ciecierzycy nie lubię i nie podaję nigdy.
      Jem zdrowo i staram się zdrowo odżywiać rodzinę, ale dla mnie "zdrowo" znaczy chyba zupełnie co innego niż dla ciebie. Dla mnie zdrowo to przede wszystkim zero drobiu, świeże mięso wieprzowe, wołowe albo królicze, do mącznych wypieków zawsze garść otrębów, świeże warzywa i owoce z ogrodu teściowej, jajka tylko od teściowej, ewentualnie zerówki, ale wtedy raczej nie mam takiej pewności, czy jest zdrowo.
      Ogólnie żywność nie przetworzona i sezonowa.
      No więc, gdy mówię, że mąż przywiózł warzywa i jaja od teściowej, i że upiekłam schab z suszonymi śliwkami, to nikt się nie dziwi i nie mówi, że to głupoty. big_grin
    • edelstein Re: do ematek zdroro jedzących 21.09.14, 13:23
      Ja dla falafel ale nie wiedzialam,ze sie to tak nazywa.
      Kasze jaglana jadam,nie mam pojecia co to czosnek niedzwiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka