siasiunia1
20.09.14, 18:24
Byłam świadkiem takiej sytuacji. Market, godzina koło 17 więc szczytu. Do kas kolejki po 3-5 osób. Kasa dla uprzywilejowanych zamknięta ale ponieważ jest to jednocześnie punkt obsługi to ktoś tam siedzi zawsze. Pani w widocznej ciąży widzi iż kasa jest zamknięta więc pyta się najbliższego kasjera czy można kogoś poprosić. Pan za to krzyczy na cały sklep że pani ma pierwszeństwo, że nikt się nie powinien dziwić etc. I panią bierze na początek kolejki.
No i niby wszystko ok ale.... W tej kolejce do której pan przepuścił panią zamiast wezwać kogoś do kasy obok były same osoby z dziećmi. Obok w kolejkach nie.
Wiem brzmi dziwnie ale jakoś tak się złożyło. Pani z 5 latka, pan z 2 latka i 7 latkiem , jakas pani z wózkiem etc.
I pytanie czy ten pan postąpił słusznie?
Już pomijajac moralizatorski ton jakim krzyczał do tych ludzi w kolejce że dziwić się nie powinni ..