Dodaj do ulubionych

Czy wszystkim rodzicom tak odbija ?

    • bebepep 4 05.09.04, 21:45
      18lipiec chce pobic rekord forum edziecko.
      Wiec dam mu te satysfakcje.
    • bebepep 5 05.09.04, 21:45
      18lipiec chce pobic rekord forum edziecko.
      Wiec dam mu te satysfakcje.
    • bebepep 6 05.09.04, 21:45
      18lipiec chce pobic rekord forum edziecko.
      Wiec dam mu te satysfakcje.
    • bebepep 1999 ;-) 05.09.04, 21:46
      18lipiec chce pobic rekord forum edziecko.
      Wiec dam mu te satysfakcje.
      • mamamajki Re: do 18lipiec 05.09.04, 22:13
        kilka razy czytałam Twoje wypowiedzi- wszystkie w tym samym tonie - nie znosisz
        dzieci,ich rodziców,którym rzekomo odbija,denerwują Cię

        dlaczego więc chcesz właśnie TU pisać - z matkami o dzieciach (jesteśmy na
        forum DZIECKO)
        możesz przecież przyjemnie porozmawiać o urodzie,o modzie,
        jest też cały dział EDUKACJA
        jest dział KUCHNIA
        albo KULTURA

        myślę,że coś znajdziesz - będziesz się lepiej czuła - po co się denerwować
        tutaj?

        Asia mama Mai(siedzącej przy stole)
    • mogli26 Re: Do 18 lipiec 05.09.04, 22:00
      Jeżeli dzieci cię denerwują to po jakiego grzyba włazisz na to forum???Czy ty
      normalna jesteś?
      • 18lipiec Re: Do 18 lipiec 05.09.04, 22:06
        Dziewczyno!
        A CZY TU SĄ DZIECI?
        • iwonafilip Re: Do 18 lipiec 05.09.04, 22:26
          ale przede wszystkim o dzieciach tu mowa!!!!!!!!
          • andzia1976 Re: Do 18 lipiec 06.09.04, 10:39
            Wiecie co....mialam wlasnie napisac do 18lipiec to samo co przeczytalam w
            waszych postach powyzej...mam dziwne wrazenie ze kobieta jest troche
            niespelniona bo jesli nie lubi dzieci ,draznia ja to czemu siedzi na forum
            edziecko i ciagle wszczyna jakies awantury... a moze to prawda ze ta Pani
            jednak ma dziecko a to wszystko tu na forum bierze sie z czystej nudy i dla
            poprawinia sobie humoru...no bo patrzac zdroworozsadkowo to ..nawet na wlasnym
            przykladzie ...moge powiedziec ze nie majac dziecka nie siedzialam przeciez
            na forum zajmujacym sie wlasnie takimi sprawami i nie bardzo obchodzily mnie
            problemy mam...mialam mnostwo innych rzeczy do roboty ..dlatego cos mi tutaj w
            postawie tej Pani nie pasujesmile
    • bea.bea PRZECZYTAJCIE MÓJ POST....MOŻE POMOZEMY!!!! 05.09.04, 22:01
    • joanna666 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 05.09.04, 23:33
      Jak czytam ten wątek, to przypomina mi sie moja koleżanka z poglądami podobnymi
      do 18lipiec (też uważa, że wszystkie rozumy pozjadała, a nie ma pojęcia o
      elementarnych sprawach).
      Według niej dzieci są be (np. karmienie piersią to trzeci świat, wychowując
      dzieci się głupieje), a sama dokarmia resztkami z kuchni bezdomne, osypane
      parchami kotki po śmietnikach... I to jest szczyt estetyki i powołanie życiowe.
      Chłe, chłe...
      • wieczna-gosia nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 08:16


        Gdyby rodzicie z tych kilku opisanych przypadkow dali w dupe- byloby OK.
        Dziecko wrzeszczy- w dupe. Skacze- w dupe. Piszczy- w dupe.

        Dziecko po daniu w dupe wrzeczy, piszczy i placze a co bardziej ekstremalne
        egzemplarze potrafia sie zrzygac w histerii, ale przynajmniej widac ze rodzice
        wychowuja.

        Rodzic nie dajacy w dupe, albo co gorsza szanujacy fakt ze przeciez sa u siebie
        i poniekad dziecko moze zachowywac sie tak, jakby bylo u siebie to rodzic
        pasywny.

        Chcialam tu uswiadomoc co poniektorych ze dziecko nie jest tak prostym
        mechanizmem jak przeuroczy zwierzaczek furby. Furby uczy sie angielskiego raz i
        na zawsze a pogłaskany mruczy wink dziecko w procesie uczenia 1000 razy cofa sie
        do momentu poczatkowego i 1000 razy testuje rodzicow na okolicznosci
        przyzwolenia.

        Poza tym- dziecko w gosciach to inne dziecko. Dzieci sie lubia popisywac. Nie,
        bynajmniej nie chca spac wtedy grzecznie w lozeczku, ja tez bym nie chciala.
        Wtedy piszcza widelcem po talerzu itp. I oczywiscie mozna wtedy przylac w dupe
        czyli tez sie popisac przed goscmi, z oczywista swiadomoscia ze zadna to metoda
        wychowawcza wink) ale za to jaka spektakularna wink

        Mam wiekszosc znajomych bezdzietnych. Przychodza do mnie, ja przychodze do
        nich. Wiele razy zdarza sie ze jestem na krawedzi zmagan z popisujacym sie
        dzieckiem. Na szczescie moi znajomi sa moimi dobrymi znajomymi i wtedy spiesza
        mi z pomoca duchowa (co ty Gosia nie przejmuj sie) oraz konkretna (na zdanie ze
        ciocia teraz poczyta ksiazeczke ciocia zamiast kopnac gowniarza w tylek, siada
        i czyta a pozniej tak manewrujemy zeby dzieci sie choc troche odczepily).
        Biorac pod uwage ze znajomi odwiedzaja nas chetnie, i my jestesmy zapraszani
        tez chetnie to chyba uklad dziala.

        Czyli nie wszystkim bezdzietnym odbija z tego wniosek wink))
        • joanka741 Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 08:30
          Bardzo madrze napisałaś! popieram
        • koleandra Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 08:37
          He he, czytam to wszystko i czytam... i mam oczy jak dwa spodki.
          Ja mam tylko jedno dziecko, może jak będę miała więcej to dopiero zobaczę jak
          to jest. Przy Waszych dzieciach moja córka to jest anioł, naprawdę.
          Ktoś napisał, że rocznego dziecka nie da się wychować, a ja myślałam, że
          dziecko wychowuje się od samego urodzenia. Noworodka można porównać do czystej
          kartki papieru, którą w miarę upływania czasu się zapisuje. I nie odpuszcza
          się, że teraz niech sobie żyje jak chce, a jak skończy dwa lata to się je
          zacznie wychowywać. Wtedy rzeczywiście wyrasta na małego terroryste. Bunt
          dwulatka - bo dopiero matka zauważyła, że dziecko jest okropnie rozpuszczone i
          zaczyna jej to przeszkadzać i zabiera się za wychowywanie.

          Z drugiej strony dziecko jest tylko dzieckiem, nudzi się z dorosłymi. Takie
          roczne np. nie umie sobie wymyśleć samo zabawy na dłużej niż 10 minut.
          Przeszkadza dziecku, że rodzice, którzy dotąd nosili, przytulali, śpiewali,
          nagle zorganizowali sobie imprezę i nie zwracają na nie uwagi. Taki manewr nie
          wyjdzie.

          Mi nie odbiło.... ale teraz się zastanawiam nad jednym.... czy mi rzeczywiście
          nie odbiło? czy moje dziecko jest wyjątkowo grzeczne? a może za wcześnie je
          zaczęłam wychowywać?
          • wieczna-gosia Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 09:21
            > Z drugiej strony dziecko jest tylko dzieckiem, nudzi się z dorosłymi. Takie
            > roczne np. nie umie sobie wymyśleć samo zabawy na dłużej niż 10 minut.
            > Przeszkadza dziecku, że rodzice, którzy dotąd nosili, przytulali, śpiewali,
            > nagle zorganizowali sobie imprezę i nie zwracają na nie uwagi. Taki manewr
            nie
            > wyjdzie.
            i poniewaz to rozumiesz- masz idealnie dziecko wink)
            Poniewaz jak zaczyna zdradzac objawy znudzenia nie myslisz o nim glupi gowniarz
            tylko wiesz ze sie nudzi.

            Ja zauwazylam poza tym, ze im bardziej wyluzowane otoczenie tym idealniejsze
            dzieci.
            Jesli jestem z dobrymi znajomymi i dziecku zdarzy sie cos rozlac- to smiejemy
            sie zespolowo, wycieramy i juz.
            Jesli jestem w otoczeniu sztywnym rozlanie herbatki urasta do rangi "zle
            wychowalas dziecko".

            A tak ogolnie to sie z toba zgadzam ze dziecko sie wychowuje od urodzenia. I od
            urodzenia sie je socjalizuje. Ale mowienie o wychpwanym badz niewychowanym 2
            latku to paranoja> o 15- latku to rozumiem wink) Najwet najlepiej ulozone dziecko
            w sytuacji niecodziennej potrafi odwinac taki numer ze czapa z glowy spada wink))
            • mharrison Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 09:51
              Idąc do kogokolwiek w odwiedzibn akceptuję zasady panujące w jego domu czy mi
              się one podobają czy nie. I tak, zdejmuję buty, jeśli gospodarz sobie życzy,
              nie palę, nie otwieram okna, gdy jedna z moich cioć obawia się zapstrzenia
              tapety przez muchy. Jesli nie jestem w stanie zaakceptować zasad panujących w
              danym domu, umawiam się z tymi osobami w miejscu neutralnym: w restauracji, na
              spacerze, w kinie itd.

              Tak jest w przypadku właścicieli psów (wśród moich znajomych nielicznych ze
              względu na długi czas pracy i w związku z tym skazaniem ich na długie, samotne
              siedzenie w domu). Nie znoszę psów plączących się koło stołów, obgryzających
              resztki mojego kotleta czy kurczaka w misce koło stołu, kładzenia pyska na
              wyjściowym ubraniu, oblizywania, zapachu z pyska czy też ujadania pupila
              zamkniętego w łazience czy innym pokoju. Tam po prostu nie chodzę.

              Nie rozumiem natomiast wywożenia dziecka na czas wizyty gości z jego WŁASNEGO
              domu. Lipiec, czy jak przychodzą do Ciebie goście oddajesz psa komuś z dalszej
              rodziny czy studentowi z hufca pracy (jeśli taka instytucja jeszzce istnieje)?
              Moje dziecko siedzi przy stole na wyskokim krześle, zjada obiad czy deser
              (zalezy co serwuję) i idzie się bawić. Fakt, dzieci mam raczej bezproblemowe.

              Owszem, wychowanie dziecka zaczyna się od jego urodzenia, lecz wymaganie by
              jednoroczniak siedził jak trusia z zamkniętą buzią jest kuriozalne.

              Pozdrawiam wszystkich.

              magda
              • michiko Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 09:53
                hufce pracy istnieją ale nie są przeznaczone dla studentów.
              • joanka741 Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 19:41
                mharrison no przeciez my gadamy z lipiec na zasadzie- gadał z ślepym o
                kolorachsmile),chyba szkoda gadaćsmile,specjalistka dobra w teorii,chciałabym ja w
                praktyce ocenic,moze mnie zaprosi na kawe jak bedzie miec roczniakasmile?
        • ja_goda Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 08:54
          Madra z Ciebie kobieta wieczna-gosiu! Czy moge sie zwracac po porady
          wychowawcze? smile)). Pozdrawiam serdecznie!
          • malgosia87 Re:wieczna gosiu twoj zdrowy rozsądek 06.09.04, 09:13
            >...marnuje sie w tyum watku gdyz jest zbyt zdrowy, zbyt rozsadny, twoje
            >odpowiedzi zbyt logiczne a ty cala zbyt niemedialna.

            >Sprzedaje sie wylacznie dialog:
            >a: dzeci sa glupie wrzeszcza i rzygaja. Nigdy nie dopuszcze zeby moje takie >bylo
            >b: ty durna krowa jestes

            >wink

            smile)))

            Pozdrawiam,
            Małgosia

          • linusia_75 Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 09:41
            Miałam się nie wypowiadać, bo lipiec po prostu nudna jest z 30 wątkiem na ten
            sam temat, ale co tam wink... słaba jestem, jak to nawiedzone matki wink.
            Otóż człowiek to nie tylko wychowanie, pewne rzeczy także się dziedziczy. I to
            o zgrozo, nie tak po prostu: mama i tata blondyni - dziecko też, mama lubi
            śledzie - dziecko też, mama z tatą grzeczni jako anioły - dziecko też.
            Temperament akurat wybitnie z tych dziedzicznych cech jest. Mądrzy a uczeni do
            dziś się spierają co ma większy wpływ na człowieka i dogadać się nie mogą.
            Dobrze, że są wśród nas takie autoryrety z bogatym doświadczeniem, co uciąć
            sobie ręke dadzą, że z dzieckiem można jak lalką na baterie, z wyczeprującą
            instrukcją obsługi; taki guziczek - taka reakcja, serwis pod adresem ...
            Ano, przyjdzie kiedyś nam ta rękę odcinać.
            linusia

        • aha44 Re: nie wszystkim bezdzietnym odbilo ;)) 06.09.04, 19:22
          wieczna-gosia napisała:

          >
          >
          > Gdyby rodzicie z tych kilku opisanych przypadkow dali w dupe- byloby OK.
          > Dziecko wrzeszczy- w dupe. Skacze- w dupe. Piszczy- w dupe.
          >
          > Dziecko po daniu w dupe wrzeczy, piszczy i placze a co bardziej ekstremalne
          > egzemplarze potrafia sie zrzygac w histerii, ale przynajmniej widac ze
          rodzice
          > wychowuja.
          >
          > Rodzic nie dajacy w dupe, albo co gorsza szanujacy fakt ze przeciez sa u
          siebie
          >
          > i poniekad dziecko moze zachowywac sie tak, jakby bylo u siebie to rodzic
          > pasywny.
          >
          > Chcialam tu uswiadomoc co poniektorych ze dziecko nie jest tak prostym
          > mechanizmem jak przeuroczy zwierzaczek furby. Furby uczy sie angielskiego raz
          i
          >
          > na zawsze a pogłaskany mruczy wink dziecko w procesie uczenia 1000 razy cofa
          sie
          > do momentu poczatkowego i 1000 razy testuje rodzicow na okolicznosci
          > przyzwolenia.
          >
          > Poza tym- dziecko w gosciach to inne dziecko. Dzieci sie lubia popisywac.
          Nie,
          > bynajmniej nie chca spac wtedy grzecznie w lozeczku, ja tez bym nie chciala.
          > Wtedy piszcza widelcem po talerzu itp. I oczywiscie mozna wtedy przylac w
          dupe
          > czyli tez sie popisac przed goscmi, z oczywista swiadomoscia ze zadna to
          metoda
          >
          > wychowawcza wink) ale za to jaka spektakularna wink
          >
          > Mam wiekszosc znajomych bezdzietnych. Przychodza do mnie, ja przychodze do
          > nich. Wiele razy zdarza sie ze jestem na krawedzi zmagan z popisujacym sie
          > dzieckiem. Na szczescie moi znajomi sa moimi dobrymi znajomymi i wtedy
          spiesza
          > mi z pomoca duchowa (co ty Gosia nie przejmuj sie) oraz konkretna (na zdanie
          ze
          >
          > ciocia teraz poczyta ksiazeczke ciocia zamiast kopnac gowniarza w tylek,
          siada
          > i czyta a pozniej tak manewrujemy zeby dzieci sie choc troche odczepily).
          > Biorac pod uwage ze znajomi odwiedzaja nas chetnie, i my jestesmy zapraszani
          > tez chetnie to chyba uklad dziala.
          >
          > Czyli nie wszystkim bezdzietnym odbija z tego wniosek wink))
          >
          >
          >Swięta racja.
        • danik1 Dzieci lubia sie popisywac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 07.09.04, 12:30
          wieczna-gosia napisała:

          > Poza tym- dziecko w gosciach to inne dziecko. Dzieci sie lubia popisywac.

          Oj cos o tym wiem!!! Bylismy ostatnio u znajomych i gdy Ci wlaczyli muzyke to
          moj dwuletni synek, nawiasem piszac urodzony tancerz, odstawil taki popisowy
          koncert, ze nikt nie rozmawial tylko patrzyl sie wlasnie na niego! Sprowadzenie
          uwagi gospodarzy na inne tematy nijak nam sie nie udawalo, w ogole nie
          reagowali, a dodam ze sa bezdzietni! Az sie boje pomyslec co o nas mowili po
          naszym wyjsciu!!! Rodzice cofnieci w rozwoju??? Dziecko - rozpieszczony
          bachor??? Przeprosic ich za nasza wizyte??? Juz sama nie wiem?!?!
    • kubusala Do Lipiec... 06.09.04, 09:56
      Nie mam czasu przeczytac całej powyższej dyskusji, ale zapewne jest bardzo
      ciekawasmile Powiem Ci tak:
      kilka lat temu byłam na Sylwestra(prywatka w domu), jedna z zaproszonych par
      przyszła z 3 letnim synkiem, choć zaznaczane było,ze to impreza bez dzieci. Ja
      wtedy byłam bezdzietna, więc wyobrażasz sobie jak zareagowałam. mamusia 3-latka
      co chwilę prosiła: nie przeklinajcie, nie palcie tyle, nie krzyczcie.Mały
      szalał, skakał po łózku, w końcu wylał colę na piękny obrus. Tatus zwracał mu
      uwage, a mamusia zwracała uwagę tatusiowi-czego chce od dziecka....
      Dzis ja mam dziecko i powiem ci,ze tamten wieczór zapadł mi tak w pamięci, że
      mam kilka zasad:
      - na imprezy wieczorne, gdzie sie pije alkohol, pali papierosy, po prostu
      dziecka nie zabieram, żeby go nie truć i nie truć znajomym.
      - na imprezy dzienne, rodzinne, zabieram dziecko, ale zawsze jedno z nas sie
      nim zajmuje, albo babcia.Jesli ktos chce go wziąsć na ręce i sie z nim pobawic,
      prosze bardzo, ale sama nikomu dziecka nie wciskam.
      Jestem kochajaca i przewrazliwiona na punkcie swojego dziecka mamusia, ale
      musze miec świadomość, że nie dla wszystkich świat kręci sie wokół mojego
      dziecka. a już opowiadanie godzinne o własnym dziecku wśród osób bezdzietnym
      mnie rozwala!! Kogo to obchodzi!

      To tyle smile
    • mib28 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 10:08
      czesc 18 lipiec,
      przeczytalam tylko 3 pierwsze wypowiedzi, nie chce mi sie dalej czytac,
      zasmieje sie tylko glosno HA HA HA HA;
      mamusie ktore przed urodzeniem wypowiadaja sie na temat wychowania dziecka sa
      poprostu smieszne, bo nie maja zielonego pojecia na ten temat, pogadamy jak
      urodzisz, i prosze nie kompromituj sie takimi wypowiedziami, bo czytajac je za
      jakis czas- po urodzeniu bedzie ci poprostu glupio.
      milego dnia, ciazy i wychowania dzieckA
      • kubusala Mib28 06.09.04, 10:25
        Mib, nie chodzi mi tu o Lipiec, ale może czasami warto posłuchac opini osób
        które nia mają dzieci. My zaślepione swoimi pociechami czasami zapominamy jak
        to było kiedyś...Mi tez jako panience przeszkadzało jak czyjes dziecko na
        imprezie puszczone samopas paprało tłustymi rękami moją spoódnicę.
        Dzis ja jako matka zawsze jestem upapranasmile) ale dlaczego muszą byc inni? tylko
        dlatego że moje dziecko jest na imprezie pępkiem świata?
        Żyjmy i dajmy żyć innym aby dobrze się czuli w naszym towarzystwie.
    • le_lutki Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 10:32
      Wiecie, jak czytam niektore posty e-mam wtym watku, to naprawde trace wiare w
      cololwiek. O ile 18lipiec ma prawo prowokowac, a jej posty maja prawo
      wyprowadzac kogos z rownowagi - o tyle w takim wypadku najlepiej jest ich nie
      czytac niz pisac tak, jak pisza niektore z mam. Naprawde przebija z tego obraz
      takiej nietolerancji wlasnie dla - ogolnie ujmujac- "niedzieciatych", i to
      swiete oburzenie: Jak to? Jak moze ci sie nie podobac ze ci ktos zarzyga kanape
      i zniszczy obrus? Przeciez to takie naturalne!
      Mnie takie hasla przerastaja - naprawde. Sama jestem matka, ok dopiero 11
      miesiecznego chlopczyka, bo na pewno mi to zostanie przypomniane, zeby
      mnie "przyprowadzic do porzadku" odnosnie stazu macierzynskiego, ale slowo daje
      po raz kolejny czytajac posty niektorych hiper-mamus bardziej sie
      identyfikuje z 18lipiec, ktora dzieci w ogole nie ma, niz z tymi
      przejawami "macierzynstwa" i egocentryzmu "matkoplokowskiego" ktore prezentuja
      niektore mamy.
      Po raz kolejny wiele z mam dalo dowod calkowitego braku dystansu, zrozumienia
      dla innych, humoru.
      Ciekawe, ze ja jakos staram sie pamietac (i pamietam) ze teraz obrzygana
      systematycznie skorzana kanapa to dla mnie normal - zetrze sie i po sprawie, a
      rozmowa o biegunce przy stole to w ogole szczyt sublimacji towarzyskiej, ale
      jeszcze calkiem niedawno obydwie te sytuacje sprawilyby, ze szybko bym sie
      pozegnala i wyszla. Dlaczego? Nie dlatego, ze bylam jakos szczegolnie
      nietolerancyjna (czyt. "nienormalna" czy nienawidzaca dzieci - w ocenie
      niektorych mam) tylko dlatego wlasnie, ze ich nie mialam i moje zycie
      orbitowalo wokol czegos zupelnie innego. Dodam, ze dziecko chcialam miec "od
      zawsze" i cudzymi rowniez lubilam sie zajmowac. Ale w granicach NORMY. A to
      NORMA dla osoby bezdzietnej sila rzeczy sytuuje sie zupelnie gdzie indziej niz
      dla rodzicow. Mam wrazenie, ze wiele z was o tym kompletnie nie chce pamietac.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • le_lutki Uzupelnienie 06.09.04, 10:53
        Dodam, ze o ile 18lipiec faktycznie mowi o swoim przyszlym wychowywaniu dziecka
        jak slepy o kolorach (bo takie jej prawo, przynajmniej ma jakas wlasna
        koncepcje a jak bedzie to sie okaze), czyli przyznaje otwarcie (i w sposob
        nieraz rozbrajajacy) ze nie wie, co to wychowywanie dziecka i co to jest byc
        matka, o tyle Wy, niektore drogie mamy, zachowujecie sie wrecz identycznie
        tylko w druga strone: wymazalyscie z pamieci jakie bylyscie zanim mialyscie
        dzieci. Koniec, bylo, minelo, teraz jestesmy madre.
        Ciekawe ile z Was w imie szalejacego instynktu macierzynskiego (?) czy
        nieograniczonej wrecz wyrozumialosci dla blizniego (ktorej jakos sladowo Wam
        teraz zostalo) od wczesnej mlodosci z usmiechem przyjmowalo wrzask cudzego
        glodnego dziecka, albo fakt, ze przewrocilo sie biegnac z lodami jak ostatnia
        fujara prosto na wasza nowa sukienke (ja spontanicznie w tej ostatniej sytuacji
        mialam ochote trzepnac niezdare siostrzenice meza po tylku i nadludzkim
        wysilkiem sie od tego powstrzymalam, zwlaszcza, ze jej matka nie widziala
        problemu), albo z rozkosza potakiwalyscie i usmiechaly sie przy szesnastej z
        kolei wzmiance o cudnej urody kupkach i nieprzecietnej inteligencji dziecka
        kolezanki cioci Kasi, ktore wlasnie w tej samej chwili rysuje Wam po stole
        kredkami...
        Naprawde wtedy bylyscie takie tolerancyjne i wyrozumiale? NA samej podstawie
        Waszych obecnych wypowiedzi smiem twierdzic, ze niekoniecznie...
        Ja sama pamietam, ze moja szwagierka sie poplakala kiedys (a uswiadomiono to po
        fakcie nam, ktorzy nic nie zauwazylismy - swiezo upieczeni rodzice) gdyz przez
        dwie godziny wizyty mowilismy glownie o naszym uroczym bobasku i nawet nie
        zauwazylismy, ze nie zapytalismy jak ona sie miewa i czy klopoty w malzenstwie
        minely, ani jak sie miewa jej coreczka (ta sama wredna od lodow...).
        Czulismy sie jak ostatni z ostatnich i staramy sie juz wiecej tego
        nie "praktykowac" na innych.
        Pozdrawiam
        • jaac do le_lutki 06.09.04, 17:35
          od dobrych paru miesiecy jestem na forum eDziecka, ale do tej pory bylam tylko
          czytelnikiem. to Twoj post sprawil, ze postanowilam cos napisac. niestety, nie
          napisze tu nic od siebie, poniewaz mysle dokladnie to samo, co Ty. nic dodac,
          nic ujac.
          szkoda, ze tak malo jest wypowiedzi w tonie podobnym do Twojego.
          pozdrawiam Cie!
          18lipiec tez pozdrawiam
          jaac
    • mama_radka Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 10:34
      Jak czytam niektóre wypowiedzi to ręce mi opadają. Sama jestem mamą roczniaka a
      dokładniej będzie miał roczek 17 września i co nie co wiem na temat taakich
      dzieci, a przynajmniej mogę się wypowiedzieć znając moje dziecko. Więc po
      pierwsze dziecko i można i nawet trzeba wychowywać od początku, to bez dwóch
      zdań, ale niestety taki roczniak nawet jak rozumie to jest przekarny - robi
      wszystko odwrotnie - ile razy mówię mu żeby nie pukał łyżeczką o ekran,a tu na
      chwilę przestanie, a za chwilę to samo i takich przykładów można mnożyć. Także
      takie dziecko mimo, że wychowywane od początku nie chce, może nie potrafi
      zrozumieć że czegoś nie wolno. A ponadto mój brzdąc nalezy do żywych dzieci i
      to bardzo i nie jest w stanie usiedzieć choć chwili na 4 literach - niestety -
      a tak barzo bym chiała, on cały czas musi być w ruchu i co ja mam zrobić z
      takim dzieckiem - przeecież nie przywiążę go, no nie? A przecież, nie tylko
      rodzice wychowują dziecko, duży też wkład mają w todziadkowie. i to że czasmi
      narzekam na teściów, bo z nimi mieszkam, kiedy zajmują się moim dzieckeim, to
      po prostu ma uzasadnienie, bo kiedy ja coś zabraniam synkowi teście pozwalają,
      więc czego można się spodziewać od rocznego dziecka, że będzie wyciągał wnioski
      i wiedział co ma robić? Już nie wspomnę,że kiedy ja matka nie pozwalałam - jak
      synek był mniejszy - aby brać co chwile na ręce synka, i wyciągać go złózeczka
      to teściowie brali, a teraz jestmoże nie tyle co rozpieszczone, to nie potrafi
      być sam choć prze chwilę. I co mam go zamnknąć w drugim pokoju gdy jest jakaś
      impreza? żeby cały czas płakał? Czasami mogę go zostawić z babcią, ale przecież
      ona ma też swoje sprawy i nie zawsze może się nim zająć. i jeśli ktos mówi że
      można wychować roczne dziecko, aby było grzeczne to niech sam sie zastanowi czy
      bedąc rocznym dzieckiem też siedziało jak trusia? Takie roczne dzieci są
      nieprzewidywalne... Codo dawania dziecka gościom jestem przeciwna, bo nie po to
      przyszli aby się zajmować bobasem - no chyba, że chcą - nic na siłę. Oczywiście
      rozmowa też nie składa się tylko z jednego tematu - dzieci, choć nie ukrywam,
      że co nie co coś tam się powie, o że Radek potrafi coś tam nowego zrobić, ale
      są to pojedyńcze zdania i tyle...
    • merlott popieram 06.09.04, 10:41
      z gory przepraszam, ze nie czytalam calej dyskusji, tylko post 18lipiec.
      calkowicie popieram. Mam dziecko, 4,5 miesiaca, owszem, nie da sie uniknac
      tego, ze troche zwariowalam na jego punckie, ale..

      dobrze pamietam, gdy nie mialam dziecka, gdy odwiedzalam swoja kumpele, z ktora
      widze sie raz na pol roku i gdy slyszalam tylko o pieluszkach. co mnie to
      obchodzi?? i tak samo z druga kolezanka i trzecia. i obiecalam sobie jeszcze
      jak bylam w ciazy, ze nie mam zamiaru katowac swoich przyjaciol.

      cieszmy sie swoimi dziecmi, rozmawiajmy o nich z tymi, ktorych to interesuje,
      ale miejmy tez przestrzen w naszym zyciu nie wypelniona dziecmi! uwazam, ze
      jest to absolutnie niezbedne
    • jokrru Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 12:34
      chcę się odnieść jedynie do postu głównego,
      nie do całej burzliwej dyskusji.

      Cały problem polega na tym, że niektórzy rodzice
      po prostu nie potrafią zrozumieć, że oprócz nich
      samych nikogo innego ich dziecko nie zachwyca.
      I tu nie ma znaczenia czy jest to osoba bezdzietna,
      czy mająca jedno czy więcej dzieci,
      bo ta bezdzietna nie widzi w tym nic ciekawego,
      a ta z dzieckiem już ten etap rozwoju własnego dziecka przeżyła
      lub właśnie przeżywa.
      Kiedyś też wielokrotnie zastanawiałam się co stało się z tymi
      fajnymi ludźmi....
      teraz już się nie zastanawiam, ot przestaję się spotykać i tyle.

      Ważne aby samemu wyciągnąć z tego wniosek na przyszłość
      i jak już, 18lipiec będziesz miała własne dzieci
      nie zanudzać nimi znajomych.
      Ja przeszłam dłuuuugą lekcję pt.
      jak ze znajomymi nie należy rozmawiać o dzieciach
      i myślę, że sama jak dotąd (a dzieci mam dwoje)
      błędów moich BYŁYCH znajomych nie popełniłam.

      Śmieszy mnie natomiast gdy tu na tym forum przeznaczonym wyłącznie do spraw
      związanych z dzieckiem
      ktoś stawia zarzut, że my to tylko o dzieciach i dzieciach.

      Pozdrawiam,
      K.
      • milarka Mi odbija połowicznie ;-) 06.09.04, 13:11
        Rozmów o kupkach i o zupkach nie uznaję (no chyba, że potrzebuję przepis wink ).
        Mojego dziecka nikomu do łap ani na kolana nie wciskam (zresztą akurat trafił
        mi się taki aspołeczny, co to jak go ktoś nie z najbliższego otoczenia bierze
        na ręce to płacze i się wyrywa).
        Natomiast uważam, że podczas imprez mój synek ma jak najbardziej prawo zasiąść
        przy stole razem ze wszystkimi, żeby coś zjeść, a jak zje to idzie się bawić.
        Miejsca do zabawy nie organizuję w osobnym pokoju, bo chcę mieć małego na oku,
        a poza tym ma prawo posiedzieć sobie z nami w pokoju. Aha, synek ma akurat
        roczek - naprawdę ciężki wiek!!!!!! I nie chce mi się dodawać już ani słowa na
        temat złego lub dobrego wychowania rocznych dzieci - bo to totalna bzdura.
        Moi znajomi są też dzieciaci, więc się rozumiemy nawzajem. No ale jak zapraszam
        ich do siebie, to nie mówię, że sobie spokojnie pogadamy - hi, hi, hi - o tym
        mogę tylko pomarzyć. Jak chcę pogadac na spokojnie to umawiam się na spacer,
        albo bez dziecka.
    • magdazaw Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 13:21
      wiesz co, sama mam roczne dziecko, ale zgadzam się z Tobą w 100% !!!! dziecko
      nie powinno siedzieć z dorosłymi, no chyba, że są też inne tak małe dzieci.
      Magda
      • koleandra Jeszcze jedna rzecz. 08.09.04, 10:52
        Chciałam zwrócic uwage na jeszcze jedną rzecz. Lipiec pisze - nie przepadam za
        dziećmi, potem pisze, ze ganiała się z 3-latką. Wniosek z tego jest taki:
        Nie można powiedzieć - lubię dzieci albo nie lubię dzieci, albo zapytac
        kogoś "czy lubisz dzieci?" bo to tak samo jakby zapytać "czy lubisz ludzi?".
        Można niektórych ludzi lubić, a innych nie, to samo z dziećmi, każde dziecko
        jest człowiekiem i albo sie je lubi albo nie - to zależy od cech charakteru.
    • beata32 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 13:54
      Nie chciało mi się czytać wszystkich odpowiedzi, więc mogę się powtórzyć.

      Jesteś na tym forum jakiś czas wiec chyba odpowiedź na Twoje pytanie jest
      bardzo prosta. Tak, wszystkim rodzicom 'odbija', nigdy nie jest się już osobą
      sprzed posiadania dziecka. Po prostu jak się jest rodzicem 1-roczniaka i jest
      on w domu nie da się tego nie zauważać.

      Znając dobrze swój stosunek do dzieci - oczywistym jest, że niepotrzebnie
      poszłaś na takie spotkanie. Trzeba było na forum rzucić temat, czy masz się
      wybrać. Pierwsza bym Ci odpowiedziała, że odpuść sobie. Łatwo mi by było sobie
      wyobrazić jak świetnie byś się bawiła na takim spotkaniu. (Chyba raczej Ciebie
      wyobraźnia tym razem zawiodła - jak widać nie jest to jedynie przypadłość
      charakterystyczna dla rodziców). Jeśli już poszłaś i Ci się nie podobało
      należało wyjść po 30 min pod byle pretekstem. Nie rozumiem po co na własne
      życzenie tak się nas sobą znęcałaś.

      Chyba że po to, żeby mieć kolejny poczytny temat.

      Pozdrawiam
    • judytak a gdzie problem? 06.09.04, 14:44
      może mi się odbiło ;o) bo go nie widzę...

      dzieci mam od lat dziesięciu
      każdy, kto mnie zna na tyle, że go zapraszam, mniej-więcej się orientuje, ile i
      jakiej wielkości dzieci mam :o)
      jak kogoś zapraszam, to informuję, że np. "kładziemy dzieci spać około 20-tej"
      i czekam na sugestie - jedni wolą przyjść wcześniej, inni później...
      czy są goście, czy ich nie ma - w "przepisowym" czasie idę na góre i kładę
      dzieci (mycie, bajeczka, razem 20-30 min.), mąż zostaje z gośćmi (albo
      odwrotnie)

      nie wysyłam dzieci do innego pokoju, bo się ich nie wstydzę :o)
      swoich gości też się przed dziećmi nie wstydzę - nie są wulgarni, nie
      przeklinają, a papierosy palą na tarasie - tam mam popielniczki, w domu u mnie
      się nie pali i już
      nie wciskam dzieci nikomu, bo i po co
      nie rozmawiam z gośćmi o swoich dzieciach, a już zwłaszcza nie o ich problemach
      zdrowotnych (o swoich problemach zdrowotnych też nie...)
      moje dzieci nie wylewają napoje częściej, niż moi goście ;o)
      roczniak chodzi w pieluchach, i nie ma szansy, że kogoś obsika ;o)
      zawsze mogę dziecku dać plastykowy talerz i plastykowy widelec ;o)

      nie widzę, dlaczego miałoby komuś przeszkadzać, jeśli roczne dziecko siedzi u
      mnie na kolanach, kiedy rozmawiamy, i czasami też wtrąci swoje trzy grosze
      nie widzę, dlaczego miałoby komuś przeszkadzać, jeśli przedszkolak buduje zamek
      z klocków w rogu pokoju, w którym dorośli biesiadują, czasami podchodzi do
      stołu i bierze sobie kawałek ciasta...

      taki system funkcjonuje u mnie bez zgrzytów tak przy spotkanich rodzinnych, jak
      przy spotkaniach typu "nocne Polaków rozmowy", jak i na imprezie sylwestrowej z
      śpiewami, tańcami, albo na stypie na 40 osób...

      poza tym:
      owszem dzieci wychowuje się od urodzenia,
      ale efekty i wymagania są zależne od wieku
      i jeśli ktoś pamięta, jak się zachwywał w wieku 12 miesięcy, to jest pewnie
      kosmitą, bo ludzie tego nie pamiętają...

      pozdrawiam
      Judyta
      • jokrru Re: a gdzie problem? 06.09.04, 17:06
        Nie problem w tym, że dzieci są i mają swoje święte prawa:
        bawić się, jeść przy stole, łobuzować itd.
        ale w tym, że zaślepieni rodzice każą się innym tym wszystkim zachwycać.

        Nie problem w tym, że dziecko uczestniczy w rozmowie,
        ale, że cała dyskusja toczy się na temat dzieci.

        Jast jasna sprawa, że jak idę do kogoś, kto ma w domu szczeniaka,
        to profilaktycznie zakładam nieco gorsze buty,
        ale wściekła byłabym gdyby gospodarz tymi
        butami rzucał do psa z poleceniem: aport!

        Jest jasne, że jak odwiedzam kogoś kto ma w domu trójkę
        dzieci w wieku 1 - 5 lat i do tego dochodzi mój syn (4 lata)
        i córka (7 miesięcy), to raczej spokojnej rozmowy przy kawce nie mogę
        oczekiwać,
        ale gdyby owa koleżanka chciała opowiadać
        non stop o własnych dzieciach (tak jak robiła to inna mama rocznego dziecka)
        to musiałabym chyba siedzieć u niej co najmniej tydzień,
        aby wszystkiego wysłuchać,
        a tak,
        pogadamy, co się da, pobawimy się z dziećmi co się da
        i chętnie spotykamy się kiedy się da,
        a z tamtą mamą roczniaka,
        to już raczej za bardzo "nie ma kiedy".

        Pozdrawiam,
        K.
    • danik1 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 14:48
      18lipiec napisała:

      > Nudzilo mnie to ,męczylo i ogólnie wyszłam z imprezy wkurwiona.
      > Nie lubie takich tematów.


      Radzilabym Ci nie uzywac wulgaryzmow!!!
      >
      > Gdzie jest szacunek dla gości? Gdzie się podziali ci fajni ludzie "sprzed "
      > dziecka? Dlaczego rodzicom brakuje wyobrażni?

      To Tobie brakuje wyobrazni, skoro nie potrafisz sobie wyobrazic zycia z
      dzieckiem! Domagasz sie tolerancji, okaz ja sama!!!
      >
      >
      • le_lutki Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 15:51
        No tu Danik to przegielas na calej linii, jak dla mnie.
        Jak mozna sobie WYOBRAZIC zycie z dzieckiem (ktorego to wyczynu domagasz sie od
        18lipiec)?? Ja, ktora od lat o dziecku marzylam nie potrafilam sobie wyobrazic
        nawet cienia tego, co obecnie przezywam (mimo szczerych checi) a to, co sobie
        wyobrazalam ma sie do rzeczywistosci jak mucha do slonia. I taka jest
        rzeczywistosc- dopoki sie macierzynstwa nie przezyje, dopoki sie od dziecka
        nie "zglupieje" (uzywam tu sformulowania niektorych osob wink to sie nic nie wie
        i nic sobie nie mozna WYOBRAZIC.
        Za to matki przezyly (i to w duzej mierze calkiem niedawno) co to znaczy byc
        wolnym, niedzieciatym i to one jakos powinny miec latwiej w te strone, a
        zamiast tego cierpia na zbiorowa amnezje.
        Pozdrawiam
        • jokrru łatwo przychodzą Ci uogólnienia le_lutki 06.09.04, 16:48
          le_lutki napisała:


          > matki
          > cierpia na zbiorowa amnezje.

          Ja tam nie cierpię na tę przypadłość.
          Pozdrawiam,
          K.
          • le_lutki Re: łatwo przychodzą Ci uogólnienia le_lutki 06.09.04, 16:54
            Hej jokkru,

            moja "zbiorczosc" odnosila sie do matek "w duzej mierze", nie wszystkich co do
            jednej - staram sie to podkreslac w moich mailach, ale jesli i tak poczulas sie
            urazona to sorry!

            pozdrawiam
            • jokrru Re: łatwo przychodzą Ci uogólnienia le_lutki 06.09.04, 17:09
              witaj le_lutki,
              urażona się nie poczułam smile))))))

              Ale przyznasz, że napisać: matki
              bez: niektóre, prawie wszystkie,
              oznacza: wszystkie.

              smile))))))

              To na pewno moja wina: przewrażliwienie na punkcie kwantyfikatorów,
              takie zboczenie zawodowe.
              Pozdrawiam,
              K.
        • triss_merigold6 Re: Ulubiony argument 06.09.04, 17:16
          "Spróbuj sobie wyobrazić". No sorry ale jak można sobie wyobrazić ciążę (poza
          przymocowaniem np. plecaka do brzucha)? albo życie w wielodzietnej rodzinie w
          byłym pgr? albo jazdę konną jeśli ktoś w życiu nie jeździł?
          Argument idiotyczny i o tyle nietrafiony, że każda matka była kiedyś bezdzietna
          i chyba nie dostała nagłej amnezji po porodzie.
      • danik1 Do le_lutki!!! 07.09.04, 13:00
        danik1 napisała:

        > 18lipiec napisała:
        >
        > > Nudzilo mnie to ,męczylo i ogólnie wyszłam z imprezy wkurwiona.
        > > Nie lubie takich tematów.
        >
        >
        > Radzilabym Ci nie uzywac wulgaryzmow!!!
        > >
        > > Gdzie jest szacunek dla gości? Gdzie się podziali ci fajni ludzie "sprzed
        > "
        > > dziecka? Dlaczego rodzicom brakuje wyobrażni?
        >
        > To Tobie brakuje wyobrazni, skoro nie potrafisz sobie wyobrazic zycia z
        > dzieckiem! Domagasz sie tolerancji, okaz ja sama!!!
        > >

        Nie uwazam, zebym przegiela tym postem, wszak 18lipiec nic innego nie robi jak
        wlasnie wyobraza sobie jak powinno zachowywac sie roczne dziecko, a na
        odpowiedzi matek, ze niektorych zachowan dziecka poprostu nie da sie
        przewidziec, lapie sie za glowe i posadza je o brak stanowczosci w wychowaniu
        itp. zamiast zweryfikowac swoje teorie a tym samym rozwinac wyobraznie!!!
        To jest jak juz to ktos wczesniej okreslil, gadanie ze slepym o kolorach!!!
        • le_lutki Re: Do le_lutki!!! 07.09.04, 13:06
          Gwoli scislosci - to ja wlasnie pisalam o slepym i kolorach. I sama
          potwierdzasz, ze tak jak slepy nie moze rozprawiac o kolorach ze znajomoscia
          rzeczy, tak 18lipiec nie moze rozprawiac ze znajomoscia o macierzynstwie, bo go
          nie przezyla. Co nie znaczy, ze nie moze w ogole o nim rozprawaiac. Swoje
          teorie bedzie mogla zweryfikowac kiedy matka zostanie. Gdyby je weryfikowala
          teraz - i to na podstawie cudzych postow - swiadczyloby to, ze jest co najmniej
          niedojrzala.
          i nadal nie rozumiem jak mozna sobie "rozwinac wyobraznie" i WYOBRAZIC sobie
          macierzynstwo. Sorry, widocznie ja tez nie z tych - bo jak juz wspominalam za
          Chiny nie bylam w stanie sobie wyobrazic co to macierzynstwo, a raczej
          wyobrazalam sobie rzeczy troche odbiegajace od realiow.
          To cos takiego jak wyobrazac sobie, ze sie jest wielbladem smile
          Za to nie musze sobie wcale wyobrazac jak reagowalam na cudze dzieci w mlodosci
          (zwlaszcza rozwydrzone dzieci) - bo to przezylam nie tak dawno.
          Pozdrawiam
          • danik1 Re: Do le_lutki!!! 08.09.04, 14:17
            Teraz ja nie moge zrozumiec jak mozna nie potrafic sobie czegos wyobrazic!!!
            Mozna nie wiedziec jak to jest byc, np. matka skoro sie nia jeszcze nie jest
            lub wielbladem skoro sie nim nigdy nie bylo i nie bedzie, ale wyobraznia to co
            innego!!! Wyobraznie rozwijamy poprzez kontakt z innymi ludzmi (miedzy innymi).
            • le_lutki Re: Do le_lutki!!! 08.09.04, 14:55
              To widocznie ja jakas ulomna jestem, danik, mimo szczerych checi nie bylam w
              stanie sobie wyobrazic macierzynstwa, tak jak nie umiem sobie wyobrazic, ze
              smakuje papieros, co oznacza byc cpunem, jak to jest poleciec w kosmos itp.
              Umiem sobie wyobrazic natomiast co to znaczy sie upic, co to znaczy stracic
              bliska osobe, jak to jest jak cudze dziecko mnie wyprowadza z rownowagi - bo to
              przezylam.
              Nie moge wymagac od innych czegos, czego sama nie potrafie, sorry.
              • danik1 Re: Do le_lutki!!! 09.09.04, 13:47
                To chyba dobrze, ze jestesmy inne, bo gdyby kazda z nas na tym forum myslala
                tak samo to byloby nudno, a tak to mozemy dyskutowac!!!
                Ciesze sie, ze moglysmy wymienic poglady bez obrazania sie, co nie czesto
                zdarza sie na tym forum!!!
    • p_swiat Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 23:31
      Odpowiem Ci tak - mogłaś wyjść wcześniej jak tak bardzo było ci źle.
      Jaka Ty byłas jak miałaś rok?? pewnie cicha ułozona , a może siedziałaś sama w
      pokoiku czytałaś bajeczki , a podana kolacyjke pałaszowałaś widelcem??smilesmile
      Zapytaj swoich rodziców jakie są dzieci mające rok i troszke wiecej
      • ala_willa Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 06.09.04, 23:56
        lipiec chciałaś zrobić wrażenie tym przekleństwem?po co wogóle przeżywasz jakąś
        imprę która ci nie odpowiadała?pół życia by mi zeszło na pisanie tutaj,co mi się
        nie podoba w tym jak inni wychowują swoje dzieci,a już na takie bzdety..nie
        szkoda ci czasu?
    • bea.bea Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 07.09.04, 17:36
      juz samo to , że zostajesz rodzicem to jak wejście na trampolinę....potem
      skok ...i nie wiesz gdzie spadniesz....albo odbijasz
      sie...odbijasz ...odbijasz......i tak ci zostaje smile))
    • milka_milka Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 07.09.04, 17:37
      Kiedyś już pisałam, ze twoje opinie sa warte ZERO. Jak będziesz miała dziecko,
      to będziesz mogła pisać o dzieciach i być może będą to wypowiedzi wiarygodne.
      • le_lutki Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 08.09.04, 10:44
        Jak to nie wiarygodne?? Opinia niedzieciatej o wlasnych odczuciach ma byc
        niewiarygodna??
        Rozmumiem, ze gdyby jako niedzieciata wczula sie w role matki, "wyobrazila
        sobie" jak to jest, i w zw z tym tchnela tolerancja na odleglosc - to bylaby
        bardzo wiarygodna, tak?
        Koniec swiata... Ja bym sobie raczej pomyslala, ze chce sie za wszelka cene
        przypodobac, podlizac i ... ze pisze jak slepy o kolorach.
    • iwcia75 cieszy mnie ta dyskusja 07.09.04, 17:57
      dzieki niej bede uczulona na pewne sprawy, jak odwiedziny u znajomych czy
      znajomych u mnie,gdy juz dziecko bedzie na swiecie.
      nie chce tutaj nikogo obrazic,ale wydaje mi sie,ze z dziecmi jest tak,ze
      niektore sa mile i lubiane przez wszystkich(te z mniej kłopotliwym
      charakterem), a inne sa po prostu uciazliwe. wszystko zalezy,jakie dziecko
      spotkamy u gosci. swoje wlasne kochamy jakie by nie bylo,ale obce albo nam sie
      podobaja albo nie. kazde obce na dluzsza mete jest uciazliwe,chocby najmilsze.
      • iwles Re: cieszy mnie ta dyskusja 08.09.04, 14:05
        Śmieszą mnie przyszłe mamusie (zresztą sama taka byłam), które są pewne, jak
        będzie wyglądąc ich macierzyństwo smilesmilesmile
        Co będa robić, czego nie będą robić, na co dziecku pozwolą itp. szczególnie,
        kiedy dotyczy to n i e m o w l a k a.
        Kochane przyszłe Mamusie!! - to wszystko bierze w łeb !! dziecko jest
        indywidualnością i to ono ustawia nam życie w większym stopniu niż my jemu
        (zwłaszcza w pierwszych 12 miesiącach).

        Ps. Lipiec, idąc do tych znajomych miałas chyba ze sobą jakiś prezent dla
        dziecka?
        • jokrru Re: cieszy mnie ta dyskusja 08.09.04, 14:20
          iwles napisała:

          > Śmieszą mnie przyszłe mamusie (zresztą sama taka byłam), które są pewne, jak
          > będzie wyglądąc ich macierzyństwo smilesmilesmile

          Chyba całkiem nie zrozumiałaś wypowiedzi poprzedniej.

          Ja tam uważam, że dobrze uczyć się na błędach innych i wyciągać
          wnioski.

          więc myślące przyszłe mamy/babcie/studentki/emerytki/itd.
          nie śmieszą mnie.
          Pozdrawiam,
          K.
          • aha44 Re: cieszy mnie ta dyskusja 08.09.04, 14:59
            Uczenie sie na błędach innych jest kompletnie niemożliwe.Czysta retoryka.Pa
            • jokrru Re: cieszy mnie ta dyskusja 08.09.04, 15:09
              aha44 napisała:

              > Uczenie sie na błędach innych jest kompletnie niemożliwe.

              Zapomniałaś dodać:
              "dla mnie"

              Pozdrawiam,
              K.
              • aha44 Re: cieszy mnie ta dyskusja 08.09.04, 15:47
                jokrru napisała:

                > aha44 napisała:
                >
                > > Uczenie sie na błędach innych jest kompletnie niemożliwe.
                >
                > Zapomniałaś dodać:
                > "dla mnie"
                > Otóż ,nie zapomniałam , ale jesli Ci to sprawi przyjemność to niech
                będzie .Pozdrawiam równie serdecznie.
                > Pozdrawiam,
                > K.
              • iwcia75 Re: cieszy mnie ta dyskusja 08.09.04, 18:46
                dla mnie uczenie sie na obcych błedach jest mozliwe i to jak najbardziej. moze
                wynika to z moich zdolnosc do empatii. czuję,jak czuje sie ktos,kto popelnil
                błąd.
          • iwles Re: Moja wypowiedz dotyczyła lipca a nie iwci 09.09.04, 07:58
            jokrru napisała:

            > iwles napisała:
            >
            > > Śmieszą mnie przyszłe mamusie (zresztą sama taka byłam), które są pewne,
            > jak
            > > będzie wyglądąc ich macierzyństwo smilesmilesmile
            >
            > Chyba całkiem nie zrozumiałaś wypowiedzi poprzedniej.
            >
            > Ja tam uważam, że dobrze uczyć się na błędach innych i wyciągać
            > wnioski.
            >
            > więc myślące przyszłe mamy/babcie/studentki/emerytki/itd.
            > nie śmieszą mnie.
            > Pozdrawiam,
            > K.

            Moja wypowiedź nie dotyczyła wypowiedzi iwci, lecz lipca, która już teraz tak
            wiele wie na temat swojego dziecka, którego zreszta nawet w najbliższym czasie
            nie planuje.
            Po prostu odpowiedziałam akurat na ostatni post, bo nie chciało mi się wracać
            do początku. Mój błąd, sorrrrrrrrrrry smilesmilesmile
    • j-p Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 08.09.04, 18:39
      Przeanalizowalam Twoje wypowiedzi, rowniez ta. Wniosek? Jestes osoba absolutnie
      aspoleczna, nie masz zielonego pojecia o czym mowisz, piszesz. Jak mozesz w ten
      krytykowac zachowanie dzieci, jezeli sama swoim zachowaniem na forum dajesz do
      zrozumienia, ze niewiele od nich odbiegasz. Owszem jestes elokwentna, akurat
      braku tej umiejetnosci nie moge Ci zarzucic.
      Napisalas kiedys, ze rodzice tak Cie wychowali, ze wiedzialas kiedy i gdzie
      mozesz sie odezawc, ze nie bylas rozwrzeszczanym dzieckiem, etc. Chyba juz
      zapomnialas o tych naukach, bo widze, ze tu na forum dajesz sobie upust
      i "odzywasz" sie, choc tak naprawde nie do konca wiesz w jakiej sprawie.
      • elmira_k Re: Brawo j-p !!! 09.09.04, 13:38
        Nic dodać nic ująć :0)
        • j-p Re: Brawo j-p !!! 10.09.04, 08:26
          Mozna by jeszcze dodac. Dziecko to nie maskotka, to maly czlowiek, dla ktorego
          w pierwszym okresie zycia krzyk i placz to jedyna forma przekazu swoich mysli i
          potrzeb. Dziecko wierci sie, biega i zachowuje inaczej niz dorosly, bo wynika
          to z niedojzalosci jego UN oraz budowy miesni i kosci. Jezeli Lipiec tegop nie
          wie i nie rozumie, to oznacza tylko jedno, ze jest mocno ograniczona / i sama
          przypomina male dziecko, ktore niewiele jeszcze rozumie/, a to w Jej wieku jest
          raczej p/wskazaniem.
          Lipiec, ja nie jestem typowa Matka Polka, ale mam do Ciebie osobista prosbe,
          szanuj istoty ludzkie, rowniez te najmniejsze, bo ich rozumki sa jak tabularazy
          i im czesciej na swej drodze, beda spotykac takie osoby jak Ty, ktore zachowuja
          sie w stosunku do nich jak autsaiderzy, to niestety dzieci rowniez naucza sie
          takiego zachowania oraz stosunku do wszystkich. Dzieciom nalezy dawac przyklad,
          jak najlepszy przyklad. Ten obowiazek nie spoczywa tylko na rodzicach, ale na
          calym spoleczenstwie.
    • bw_bw Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 27.09.04, 18:15
      dziewczyno to tobie odbia albo masz problemy ze soba!!!!!!!!! owszem moze twoi
      znajomi troche przesadzili z tym dzieckiem ale ono ma TYLKO ROK i nie mozna
      wymagac od niego zeby sie dobrze zachowywało przy stole . z reszta pogadamy jak
      ty bedziesz miala dziecko. a na razie pomysl nad tym
    • ania_53 Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 27.09.04, 18:20
      W mojej rodzinie też byłosporo dzieci, miały osobny stolik.Pamiętam jednak, że
      ja ze swym rodzeństwem siedzieliśmy wspólnie z dorosłymi jednak umieliśmy się
      zachować.
      • mamania Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 27.09.04, 18:32
        ania_53 napisała:

        > W mojej rodzinie też byłosporo dzieci, miały osobny stolik.

        to też dobre, co bardziej kulturalni powinni ich jeszcze
        w łazience zamykać
        kto to widział, żeby dziecko z dorosłymi przy stole siedziało
        to prawie to samo, co prosiaka posadzić przy białym obrusie


        >Pamiętam jednak, że
        > ja ze swym rodzeństwem siedzieliśmy wspólnie z dorosłymi jednak umieliśmy się
        > zachować.

        ooooooo, to ewenement
        wiekszość dzieci to dzikie małpoludy niegodne sie kulturalnym dorosłym na oczy
        pokazywać
        dobrze że trafiaja sie jednak wunderkindy, które potrafią normalnie zjeść i nie
        wywoływać obrzydzenia i oburzenia u dorosłych
        dawno to było? może teraz już takich nie ma ...
      • iwles Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 28.09.04, 07:56
        ania_53 napisała:

        > W mojej rodzinie też byłosporo dzieci, miały osobny stolik.Pamiętam jednak,
        że
        > ja ze swym rodzeństwem siedzieliśmy wspólnie z dorosłymi jednak umieliśmy się
        > zachować.


        Gratuluję tak wspaniałej pamięci !!!!!

        Też chciałabym pamiętać swoje przeżycia, gdy miałam roczek......... no bo chyba
        zauważyłaś, że główny temat dotyczy właśnie rocznego niemowlaka, a nie
        starszych dzieci...
    • kasiakropka Re: Czy wszystkim rodzicom tak odbija ? 27.09.04, 19:40
      A co byś powiedziała na to? mam kuzynkę któta ma córkę ok 20 lat i dostała sie
      na medycyne i wyobraź sobie jak ona terroryzuje nas swoją córeczką? Cały czas
      biadoli tylko o niej i jej studiach i na inne tematy się z nią już nie
      porozmawia.Jakiś czas temu zmarł mi ojciec i nawet na konsalacji jak wszyscy
      byli zmartwieni nawet nie umiała się pochamować a to juz był szczyt. Myśle że
      powinny być otwierane takie kluby coś w rodzaju AA, bo tym ludziom naprawde
      odbija.Oni wpadają w obsesje na punkcie swoich dzieci. Fajnie ze posunełaś ten
      temat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka