chipsi
14.10.14, 10:03
W innym wątku o podrywanym mężu jedne z Was pisały by uważać inne się z tego śmiały. Niby dorosły facet to i nie da się zgwałcić... no ale czy na pewno? Sama kiedyś byłam w sytuacji gdy musiałam chłopa do pionu ustawić bo pewna koleżanka najpierw robiła nieśmiałe podchody i mąż mi to opowiadał, śmiał się z niej ale widziałam że go to łechce. Z czasem dziewczyna zrobiła się tak nachalna że zaczęłam się irytować. Mąż tylko grzecznie odmawiał, wymigiwał się ze spotkań z jakimiś durnymi tłumaczeniami a na moje oburzenie mówił że przecież nie idzie, że nie chce być niegrzeczny. No i jak baba zaczęła być bezczelna to zrobiłam chłopu zadymę. I musiał przestać być kulturalny. Z czasem przyznał że było mu po prostu miło że jest tak adorowany. Głowy nie dam co by było gdybym panienkę zignorowała. Była naprawdę zdeterminowana.
To jak, bronić "Misia" czy uznajecie że nie warto?