glanaber
30.10.14, 13:42
Takie pytanie mnie nurtuje od wczoraj - po informacji o czołowym zderzeniu tramwajów rozwinął mi się ciąg myślowy, bo ostatnio tramwajem jechałam z dzieckiem i wykluł mi się problem. Załóżmy, że mam wypadek komunikacyjny (w samochodzie, tramwaju, autobusie, jako piesza) lub np. zasłabnę na ulicy, a jestem z dzieckiem, które nie doznało uszczerbku. Mnie zabiera karetka do szpitala - a co się dzieje z dzieckiem? Pozwalają mu jechać ze mną i czekać w tym szpitalu aż odbierze je ojciec lub inny uprawniony opiekun? Zostawiają na tej ulicy, w tramwaju, czy przy drodze i niech sobie radzi samo? Zabierają do policyjnej izby dziecka? Ktoś wie? Jak zapewnia się dziecku bezpieczeństwo w takich sytuacjach i jak umożliwia się jego szybki odbiór przez opiekuna? I jak zapobiega się, żeby nie mógł go zabrać ktokolwiek?
I sytuacja odwrotna: dziecko ma wypadek, np. w przedszkolu, zabiera je karetka. Ja docieram do szpitala - jak mogę udowodnić, że jestem rodzicem tego konkretnego dziecka, mam prawo do informacji medycznych na jego temat, mam prawo mu towarzyszyć w szpitalu etc.?