Dodaj do ulubionych

Uwaga w dzienniczku....

03.11.14, 20:59
Mój syn(6 lat) przyszedł dzisiaj ze szkoły z wpisaną do dzienniczka uwagą następującej treści: "Z przykrością informuję, że Państwa syn kopał leżącego na dywanie kolegę-proszę o rozmowę dyscyplinującą". Ręce mi opadły, młody aniołkiem nie jest zdecydowanie ale żeby coś takiego? Normalnie się zagotowałam i miałam ochotę udusić drania ale zbyt dużo świadków było, wiec zostawiłam to na późniejwink
Co robi ematka w takiej sytuacji? uprzedzam, że ciąg dalszy historii nastąpi...ale jestem ciekawa Waszych reakcji i działań po przeczytaniu takiej informacji.....
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:04
      dowiaduje sie od syna, co sie wydarzylo
      przeprowadzam rozmowe dyscyplinujaca i pouczam, ze lezacego nie kopiemy
      • triss_merigold6 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:14
        Dokładnie.
        Liczę się z tym, że zeznania stron będą mętne i wprost przeciwne.
        • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:22
          zgadza się, zeznania młodego są mętne i niespecjalnie cokolwiek wnoszące do obrazu sytuacji, młody przyznaje, że źle się zachowywał ale wypiera się kopania leżącego, znaczy niezupełnie ale twierdzi, że kolega to kolega kopał i on oddawał, itd...
    • solejrolia Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:05
      próbuję się dowiedzieć o co chodzi, o co poszło, usłyszeć wersję dziecka,
      i nie we wszystko wierzę co mówią dorośli,
      i czekam aż wyrośnie i skończą się skargi
      (moja wyrosła)
      • manala Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:10
        Moja 6-latka przyniosła uwagę za gadanie - powiedziałam jej, że jak przyniesie jeszcze jedną to wróci do przedszkola. Specjalnie się nie przejęła. Pogadałam jeszcze trochę, pogroziłam i jak na razie to jedyna uwaga.

        W opisanej sytuacji pewnie bym się wściekła na początku i opitoliła a jakby mi emocje opadły to porozmawiała i ewentualnie kazała kolegę przeprosić.
        • triss_merigold6 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:16
          Nie rzucaj gróźb, których na 100% nie zrealizujesz. 6-latka jeszcze niejedną uwagę za gadanie dostanie, a panie w szkole powinny wiedzieć, że generalnie 6-latki gadają i mają problem z koncentracją przez 45 minut.
          • manala Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:22
            Nie traktowałam tego na serio. Moje dziecko też nie. Ot se pogadałyśmy ; )
      • verdana Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:11
        Pytam dziecko, o co chodzi. W zależności od zeznań dziecka i ich wiarygodności postepuje dalej.
    • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:11
      Nie wierzę
      Pewnie się bawili
      • manala Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:20
        No nie wiem...te 6-latki jakieś takie agresywne...
        W piątek byłam świadkiem rozmowy pewnego taty z mamą klasowego łobuziaka. Młody chyba puknął tą dziewczynkę (i to nie był pierwszy raz). Dziś dziecko mi mówi, że wszyscy już wiedzą czemu K płacze i nie chce wejść do klasy. Okazało się, ze pedagog rozmawiała z chłopcem i on też pada ofiarą tego klasowego łobuziaka...
        Moje dziecko akurat z tych żywszych i "łobuziaka" lubi ale współczuję mamie tego chłopca bo pewnie się nasłucha...
        • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:23
          Kurde, ale ja znam dziecko autorki, to dobry, bystry chłopiec
          • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 22:35
            no patrz bardziej w niego wierzysz niż jawink

            Poszłam dzisiaj po dzieciary do szkoły i okazało się, że starej przedłużyły się zajęcia a młody jest na placu ze świetlicą.. Siadłam wiec na ławeczce i wzięłam się za przeglądanie dzienniczka młodego w międzyczasie a tam jak grom z jasnego nieba taka informacja...Podeszłam do pani ze świetlicy i pytam o zachowanie młodego ostatnio- robię to dość często zdając sobie sprawę, że ideałem grzeczności to on nie jest. Pani stwierdziła, że łobuzuje w normie, zdecydowanie przoduje w gadulstwie-gęba mu się nie zamyka, no i na tyłku nie posiedzi pięć minut tylko ciągle w ruchu ...poza tym nic szczególnie niepokojącego nie zauważyła...mówię, że dostał uwagę ale pani nic nie wie na ten temat...

            Po jakimś kwadransie po drodze do szkoły wzięłam młodego na spytki skad ta uwaga i nic konkretnego się nie dowiedziałam, oczywiście poza tym, że jest niewinny, kolega zaczął, on oddawał, wygłupiali się ale to nie on, itd....... zabrzmiał dzwonek wiec dalszej rozmowy nie było.

            Wracamy na boisko i siadam na ławce czekając na starszą. W pewnym momencie słysze jak jakaś kobieta wydziera się na całe boisko- X chodź tutaj do mnie w tej chwili, co to ma znaczyć, dlaczego kopałeś kolegę? Zbystrzałam natychmiast podchodzę do pani trzymającej zeszyt i pytam czy jej dziecko ma także uwagę i owszem jota w jotę to samo. Bierzemy chłopaków za fraki i co się okazuje(wersja obu chłopców-potwierdzona przez kolejnego którego także wypytałyśmy przy okazji a który uwagi nie ma-"bo on się tak nie wygłupiał")...dzieciaki miały zajęcia ruchowe, leżały na ziemi parami, na plecach nogami do siebie i mieli robić rowerki(dotykając się stopami), no i sie zaczęli wygłupiać, co poniektórzy potracili umiar w tym wygłupianiu, jakieś dwie dziewczynki się popłakały bo ktoś tam wierzgnął za mocno, chłopcy zaczęli się kłócić a pani dostała szalu i wpisała takie uwagi połowie grupy do dzienniczka... uwagi takiej treści....
            • kannama Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 22:47
              Pani powinna trzy razy się zastanowić co wpisuje do dzienniczków, bo jeśli to trafi na rodzica, który nie będzie przeprowadzał śledztwa tylko od razu ochrzani/ukarze dziecko?
            • ichi51e Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 22:57
              O ja cie! big_grin chyba bym poszla do pani wybadac czy zna zwrot kopanie lezacego i jak sie okaze ze nie to dym i walka o zmiane wychowawcy suspicious big_grinD
            • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 06:37
              Oczywiście teraz nalezy iść i nawtykac nauczycielce, ze pisać uwag nie potrafi, pochwalić dziecko, ze nie kopalo leżącego stojąc, a z ewentualnym zwracaniem uwagi poczekać az w takiej zabawie przysunie koledze w jajka az zsinieja.
              I co to za okoliczność łagodząca, ze "inni tez dostali"?
              I jak przebiegała ta twoja rozmowa z dzieckiem, skoro nie przekazał ci informacji, ze w trakcie kopania tez leżał?! Dzieci w szkole zwykle juz potrafią niezle mowić i sklecić w miarę jasny przekaz.
              • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 06:54
                A nie uważasz, że do takiej sytuacji to nie powinien dopuścić nauczyciel będący tam na miejscu? lepiej wpisać uwagi takiej treści i wymagać opieprzania przez rodziców których nie było i nie mają pojęcia co zaszło? w dodatku w takiej formie?
                Młody miał poczucie konkretnego nabrojenia, wystraszył się ewidentnie i nawet nie wpadł na to, żeby mi powiedzieć, że wszyscy leżeli-dla niego to była oczywistość i nie wiedział, że ja jej nie znam, zresztą nie miał pojęcia,że to jakaś okoliczność łagodząca, pani dostała wścieku i zjechała dzieciaki od góry do dołu, potem wpisała uwagi do dzienniczków-w ich mniemaniu zrobili coś bardzo złego...
                • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 07:36
                  Nauczyciel poprosił dzieci o wykonanie konkretnego, prostego ćwiczenia. Naprawdę jesteś taka naiwna, ze zakładasz, ze zanim wpisał uwagi nie próbował przywołać dzieci do porządku?
                  Spokojnie następnym razem z uwaga przyjdzie do ciebie z wsciekiem bezposrednio mama skopanego dziecka i wyjaśni ci w czym problem.
                  • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 07:59
                    W takim razie powinien wpisać uwagę treści : Alek ( Olek, Józek,MIchał i in.) nie wykonują poleceń nauczyciela, wygłupiają się zamiast robić ćwiczenia.

                    A nie uwagę, która od razu sugeruje, że dziecko w agresji zrobiło krzywdę drugiemu
                    • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 08:10
                      Pod warunkiem, ze kopane dziecko chciało być kopane, to sa wyglupy.
                      Zauważ jednak, ze autorka wspominała, ze dzieci plakaly i klocily sie, więc jednak nie czuły sie dobrze.
                      Zreszta najprościej pójść/napisać/ zadzwonić do nauczyciela i wyjaśnić co sie działo, jesli sa jakies watpliwosci, a następnie powiedzieć dziecku co było złego w jego zachowaniu.
                      • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 10:32
                        to poczytaj dokładnie wątek
                    • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:23
                      Przecież zrobiło.
                  • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 08:08
                    > Spokojnie następnym razem z uwaga przyjdzie do ciebie z wsciekiem bezposrednio
                    > mama skopanego dziecka i wyjaśni ci w czym problem.
                    "skopane" dziecko dostało identyczną uwagę do dzienniczka, dostały ją wszystkie dzieci biorące udział w tym niecnym procederze....kto widział żeby się wydurniać zamiast pedałowaćsmile
                    • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 08:10
                      pfffff gooowniarze zachowują się jakby mieli po 6 lat tongue_out
                    • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 08:16
                      Więc jeśli takie zachowanie u dziecka akceptujesz, to mu w nagrode kup lizaka i zapomnij o sprawie.
                      • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 10:25
                        ale jakie? wygłupianie się w wieku 6 lat jak najbardziej...agresję, kopanie leżącego już niekoniecznie-tylko jakby uwaga sugerowała inny przebieg wydarzeń a są rodzice dla których najlepszym środkiem dyscyplinującym jest pasek i po przeczytaniu takich rewelacji w dzienniczku mogli go użyć..a wystarczyło napisać, że dziecko nie słucha poleceń i się wygłupia ale wygląda na to, że pani chce sobie wytresować towarzystwo rękami rodziców bo sama ma z tym najwidoczniej problem...
                        • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 10:36
                          To zmień dziecku klasę lub szkole, na taka, gdzie bedzie lepsza nauczycielka, skoro ta jest według ciebie słaba. Proste. Jaki sens zostawiać dziecko z młodszych klas, gdzie większość lekcji jest prowadzonych przez jedna osobe, z nieudolnym nauczycielem?
                          • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 10:52
                            Nie mogę zmienić dziecku klasy-młody chodzi do szkolnej zerówki i nie mam specjalnego wyboru bo innej grupy nie ma. Jakoś ten rok przeżyjemy mam nadziejęwink
                            • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:01
                              Mieszkasz w lesie, na odludziu? W okolicy jedna szkoła?
                              Zostawisz dziecko na rok pod opieka osoby, która twoim zdaniem nie ma kwalifikacji? Slabej niani tez byś zostawiła, bo to tylko rok?

                              I dlaczego nie porozmawiasz z nauczycielka? Nic sie nie zmieni na lepsze, jeśli ograniczysz sie do pisania postów, na forum, gdzie tylko dostaniesz potwierdzenie, ze dziecko nic złego nie robi, a tylko pani nieudolna.
                              • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:14
                                W okolicy jedna szkoła?

                                ale czemu ja mam dziecku zmieniać szkołę i gdzieś je wozić, zwłaszca że drugie mam w tej samej? moje dziecko sobie doskonale radzi, jak pani nie potrafi ogarnąć dzieci to może czas na emeryturkę?

                                Zostawisz dziecko na rok pod opieka osoby, która twoim zdaniem nie ma kwalifika
                                > cji?

                                no będzie musiała sobie jakoś z tym moim dzieciakiem poradzić, moze coś do poczytania jej podsunęwink

                                >I dlaczego nie porozmawiasz z nauczycielka?
                                a czemu zakładasz, że nie porozmawiam?
                                • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:25
                                  Do radzenia sobie wykorzystuje metody, ktorych ty nie akceptujesz. To jest problem.
                                  I chyba byś napisała jaka była wersja nauczycielki, zwłaszcza jeśli była korzystna dla twojego dziecka.
                                  • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:43

                                    > Do radzenia sobie wykorzystuje metody, ktorych ty nie akceptujesz. To jest prob
                                    > lem.
                                    no proszę cię a ktoś normalny takie coś akceptuje? to twoim zdaniem normalna uwaga na to co się wydarzyło?

                                    > I chyba byś napisała jaka była wersja nauczycielki, zwłaszcza jeśli była korzys
                                    > tna dla twojego dziecka.
                                    wersję nauczycielki przecież znamy-wpisała ją do dzienniczka- takze chłopcu który był w parze z tym moim "agresywnym" , płączącym dziewczynkom oraz innym dzieciom...
                                    • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:46
                                      I takie wyjaśnienie cie zadowolilo? Czy powiedziałas pani, ze treść uwagi nie przystaje do zdarzenia? Co pani na to?
                                      • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:59
                                        Masz problem z czytaniem? Napisałam wyraźnie-odbierałam dziecko z boiska na którym było z panią ze świetlicy....nie rozmawiałam z nią do momentu pisania postu bo niby jak? nie potrafię telepatycznie...
                                        Rano do szkoły odwoził młodego mąż i owszem rozmawiał z panią, rzeczywiście poszło o pedałowanie i wygłupy choć pani to przyznała dopiero jak dołączył inny rodzic z taką uwagą, mimo to pani nic złego nie widzi w swoim wpisie a grupa jest "wyjątkowo rozwydrzona i niedobra"...owszem mam zamiar tą kwestię z nią także przedyskutować i coś mi się zdaje, że nie tylko ja.... Mąz się upewnił czy nasze dziecko stało nad bezbronnym, leżącym kolegą i agresywnie go kopało i pani stwierdzia, że nic takiego nie napisała-no nie napsiala rzeczywiście-tylko jakby zasugerowała...potem próbowala zamydlić mężowi że młody taki jest zdolny i mądry i szkoda, że taki ruchliwy tylko i ona wszystko z wielkiej troski żeby się w złą stronę nie rozwinęlo i absoultnie nie chciała nic takiego sugerować...
                                        • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:08
                                          Nie no, jak taki mądry i zdolny, to zmienia postać rzeczy
                                          • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:11
                                            znaczy na co zmienia?
                                        • mgla_jedwabna Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 23:37
                                          Zwrot "kopanie leżącego" w sposób jednoznaczny wskazuje na znęcanie się nad słabszym. Więc owszem, pani napisała nieprawdę.
                              • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:09
                                A czemu niebieskie . kwatki Ty tak atakujesz ?
                                I czemu proponujesz postawę ucieczki zamiast rozwiązywania problemów ?
                                • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:51
                                  Inne zdanie to jeszcze nie atak.
                                  Napisałam, ze pierwszy krok to rozmowa z nauczycielem, ktora ma realny wpływ na dalszy przebieg zdarzeń, w przeciwieństwie do forumowyvh rozważań. Ucieczka od problemu jest przypisywanie większej winy nauczycielce niż dziecku.
                                  Nie rozumiem, jak mozna tak przedefiniowac ta sytuacje, ze większym halo niż zachowanie dziecka staje sie treść uwagi.
                                  Na miejscu mamy zastanowiłabym sie jeszcze jak to możliwe, ze dziecko w tym wieku nie potrafi jasno opisać zajścia, na prośbę "opowiedz co sie stało na lekcji", a nie dlaczego dostałeś uwagę.
                                  • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:55
                                    Strasznie napastliwe brzmi to co piszesz-tak to odbieram
                                    Sugerujesz, że forumowe rozważania stoją w opozycji do rozmowy z nauczycielem ?
                                    To po co bierzesz udział w dyskusji, skoro uważasz że to niepotrzebne ?

                                    Przedefiniować sytuację-no dokładnie, tyle że dokonał tego nauczyciel, który napisał uwagę wskazującą na agresywne i poniżające kolegę zachowanie, poczas gdy sytuacja była inna, znacząco inna.

                                    No i -jest to możliwe, bo masa dzieci W OGÓLE nie opowiada co było w szkole-i są to normalne zdrowe dzieci wink
                                  • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 13:31
                                    > Inne zdanie to jeszcze nie atak.
                                    ale w czym masz inne zdanie? uważasz, że uwaga powinna być w takiej formie w jakiej została wpisana?

                                    Nie rozumiem, jak mozna tak przedefiniowac ta sytuacje, ze większym halo niż za
                                    > chowanie dziecka staje sie treść uwagi.
                                    alez w tym wątku chodzi właśnie o treść tej uwagi w odniesieniu do sytuacji jaka miała miejsce i jedyną osobą która przedefiniowała sytuację jest właśnie nauczycielka-ja nie wybielam w tym wątku swojego syna i nie wmawiam nikomu, że on stal i kopal bezbronnego leżącego chłopca dlatego, że krzywo na niego spojrzał i to był wystarczający powód...taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca a to własnie wyraźnie zasugerował wpis w dzienniczku, taką uwagę dostał każdy biorący udział w zwykłych wygłupach sześciolatków...może się zastanówmy czemu w takiej formie? czemu nie napisano po prostu, że dzieci się wygłupiały i nie słuchały poleceń nauczyciela jak to miało miejsce?
                        • syska241 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 10:43
                          Sama jestem nauczycielem i jak czytam niektóre posty rodziców to ręce mi opadają.Syn autorki wątku zrobił źle, uwaga była słuszna. Czas zacząć dzieci wychowywać, a nie czekać aż ktoś to zrobi za Ciebie. Szukanie winy w Pani nie jest dobrym rozwiązaniem. To Twój SYN zawinił nie wykonując poleceń, Pani na pewno uwagę zwracała nie raz. Uwaga jak najbardziej słuszna i moim zdaniem we właściwym tonie. Nie szukaj winnych wokół czy tez w osobie Pani. Jeśli tak zachowujesz się na co dzień to nie dziwie się, że Twój syn jest rozbestwiony.
                          • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 10:54
                            >Syn autorki wątku zrobił źle, uwaga była słuszna.
                            alez oczywiście, że zrobił źle ale nie uwaga słuszna nie była zdecydowanie.....nauczyciel jest od tego aby ogarnąć dzieci i ich pilnowac i przerwać wyglupy jak rodzica nie ma w pobliżu-pani sobie nie radzi to niech się bardziej postara zamiast pisać uwagi takiej treści rodzicom...
                            • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 10:55
                              biedaczce wyjątkowo rozbestwiona grupa sie trafiła skoro takie uwagi tyle dzieci dostało-normalnie same agresywne bachory ...
                              • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:04
                                Tymbardziej zacznij działać, bo z narzekania obcym ludziom nic nie wyniknie, co poprawi jakość życia w klasie.
                                Jeśli masz zastrzeżenia do kwalifikacji i udolnosci, zgłoś to przelozonemu nauczycielki.
                                • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:17
                                  > Tymbardziej zacznij działać, bo z narzekania obcym ludziom nic nie wyniknie, co
                                  > poprawi jakość życia w klasie.
                                  ale ja narzekam?

                                  > Jeśli masz zastrzeżenia do kwalifikacji i udolnosci, zgłoś to przelozonemu nauc
                                  > zycielki.
                                  jak tego typu wpisy przy takich "wyczynach;" będą się pojawiały zrobię to jak najbardziej...
                                  • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:28
                                    Znasz opis tej sytuacji od nauczyciela czy powtarzasz tylko wersję swojego dziecka?
                                    • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:34
                                      powtarzam wersję dzieci, nie mojego dziecka, no chyba ze cała trójką sobie to samo wymyślili. Widziałam identyczna uwagę w dzienniczku także u innego chłopca który z moim w czasie "pedałowania" nie maił żadnej styczności...
                                      • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:35
                                        Warto skonfrontować tę wersję z nauczycielem.
                                        • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:04
                                          wersja została skonfrontowana choć nie przeze mnie, ale mi chodziło o sytuację z pierwszego postu, gdy rodzic odbiera dziekco ze szkoły i widzi takie wpis, bo ja się czułam jakby ktoś na mnie wylał kubel zimnej wody i podejrzewam że młody by się nasłuchał jakby się nie okazało, że kolega ma to samo w dzienniczku...co robią w takiej sytuacji inni rodzice? a mogą niestety zareagować róznie..i jak zareagować na coś takiego gdy tak bardzo odbiega od tego co sie wyadrzyło i sugeruje coś zupełnie innego? jak mam kolejne wpisy traktować jak sie pojawią?bo chyba nie powinnam do nich zbyt poważenie i dosłownie podchodzić prawda?
                            • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:27
                              Nauczycielka chyba dzieci rozdzieliła? Czy zostawiła je i zaczęła przyjmować zakłady?
                              Niech ogarnie, każe się zamknąć i udaje, że problemu nie ma?
                              Wychowanie dziecka to wspólna sprawa szkoły i rodzica. No, ale moje dziecko z tych, co nie kopie, a przepraszam, "nie wygłupia się", więc się nie znam.
                              • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:32
                                ale jak rozdzieliła? przecież nic się nie działo strasznego , dwie dziewczynki będące razem w parze się rozbeczały i tyle, chłopaki się pokłóciły-robią to kilkadziesiąt razy dziennie......nauczycielka nikogo nie usiała rozdzielać, wściekła się , nawrzeszczała na dzieci i powstawiała im uwagi do dzienniczków takiej a nie innej treści...
                                • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:35
                                  Skąd więc uwaga, że kopał kolegę? Czy masz pewność, że było tak jak piszesz?
                                  • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:44
                                    a skąd takie same uwagi u innych dzieci? kilkanaścioro dzieci stało nad innymi leżącymi i je kopało, a co z tmyi leżącymi którzy też dostali takie uwagi?
                                    • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:48
                                      No właśnie, skąd? Gdy moja córka przyniosła ze 3 uwagi, a jej wersja skrajnie się różniła od tego, co wpisała wychowawczyni (fatalna zresztą), od razu skonfrontowałam to z nauczycielką. Prawdy tak łatwo nie docieczesz, ale rozmowa z nauczycielem jest przydatna, bardzo rzadko się zdarza, żeby wychowawca z automatu był wrogiem rodzica. Moim zdaniem takie sytuacje należy wyjaśniać.
                                      I tak na marginesie, nie piszę, że tyczy to tej sytuacji, ale dzieci też kłamią.
                                      • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:20
                                        ale przecież to jest oczywiste, że należy takie sytuacje wyjaśnić, tylko widzisz, ja miałam wersję nie tylko swojego dziecka, a dokładniej tylko od dziecka to się niewiele dowiedziałam na jego obronę i raczej sądziłam, że ściemnia, ale i innych które ją potwierdziły a wtedy jednak zazwyczaj coś już jest na rzeczy, dodatkowo tego typu uwaga wpisana kilku/kilkunastu osobom to absurd przecież...
                          • pederastwa Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 21:32
                            "Sama jestem nauczycielem i jak czytam niektóre posty rodziców to ręce mi opadają.Syn autorki wątku zrobił źle, uwaga była słuszna."

                            To naprawdę smutne jaki poziom reprzentuje kadra nauczycielska. Nie potrafi jak widać ani czytać ze zrozumieniem, ani sforumułować komunikatu, który byłby jednoznaczny.
                            Droga nauczycielko. Autorka wątku nie zaprzecza, że jej syn zachował się niewłaściwie. Tylko że skala jest zupełnie inna. Nauczycielka sformułowała uwagę w ten sposób, że rodzice zrozumieli, że chodziło o agresywne, bandyckie niemal kapanie lażącego na ziemi kolegi, podczas gdy sytuacja wyglądała inaczej. Od nauczyciela naprawdę można oczekiwać precyzji wypowiedzi i umiejętnosći opisania sytuacji.
                          • mgla_jedwabna Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 23:41
                            Czy ty też dzieciom, które się wygłupiają i nie wypełniają poleceń wpisujesz, że znęcają się nad bezbronnymi kolegami?

                            Bo gdyby autorka wątku w najlepszej wierze odbyła z dzieckiem pogadankę o nieagresji i delikatności wobec słabszych (załóżmy, że bezbłędnie trafiającą do dziecięcego serduszka), to w temacie słuchania pani i niewygłupiania się na gimnastyce nic by się nie zmieniło. I kto byłby tu nieudolny wychowawczo, matka czy nauczycielka?
                        • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:24
                          Oczywiście każdy rodzic wyciąga pas...Raczej większość zachowuje się tak jak Ty - zwalnia siebie z odpowiedzialności.
                • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:22
                  A czy Wy sobie zdajecie sprawę z tego, że nieraz wystarczy parę sekund, a dzieci zaczynają się kłębić i bić?? Zanim nauczyciel odciągnie od siebie dzieciaki, mogą nieźle oberwać?
                  Ja zawsze się dziwię rodzicom - sami czasem piszą, że nie radzą sobie z pyskowaniem i agresją jednego własnego dziecka, ale uważają, że nauczyciel powinien utrzymać całą grupę dzieci w ciągłym spokoju i miłości do siebie nawzajem.
                  Dzieci bywają agresywne wdają się w bójki, szczególnie w "Czasie wolnym" - na przerwach, po lekcjach, na świetlicy.
                  • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:29

                    > A czy Wy sobie zdajecie sprawę z tego, że nieraz wystarczy parę sekund, a dziec
                    > i zaczynają się kłębić i bić?? Zanim nauczyciel odciągnie od siebie dzieciaki,
                    > mogą nieźle oberwać?

                    a czy zdajesz sobie sprawę, że rodzic który w tym czasie jest w pracy tu nie pomoże?
                    zawsze się dziwię nauczycielom którym się wydaje, że rodzic w takiej sytuacji na odległosć coś zdziała podczas gdy on nie potrafi będąc na miejscu...

                    Ja zawsze się dziwię rodzicom - sami czasem piszą, że nie radzą sobie z pyskowa
                    > niem i agresją jednego własnego dziecka, ale uważają, że nauczyciel powinien ut
                    > rzymać całą grupę dzieci w ciągłym spokoju i miłości do siebie nawzajem.
                    ale tutaj nie było żadnych agresywnych zachowań tylko zwykłe wygłupy sześciolatków

                    szczególnie w "Czasie wolnym" - na p
                    > rzerwach, po lekcjach, na świetlicy.
                    pani ze świetlicy nie ma najmniejszych problemów z ogarnięciem tych "agresywnych bachorów" dziwne prawda?
                    • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:33
                      Z Twojego postu wynikało, że syn kopał chłopaka. Dla mnie to już nieco więcej niż wygłupy.
                      Może pani ma problem z utrzymaniem dyscypliny w grupie, nie mówię, że nie. Warto jednak rozmawiać.
                      Wychowawca nie wymagał od Ciebie interwencji w tamtej chwili, musiał sam ogarnąć dzieciaki, taka uwaga raczej sugeruje, że chciał, abyś porozmawiała z synem? Czy w tym jest coś złego?
                      • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:37
                        > Z Twojego postu wynikało, że syn kopał chłopaka. Dla mnie to już nieco więcej n
                        > iż wygłupy.
                        z mojego postu? z uwagi w dzienniczku wynikało, że moje dziecko zaatakowało agresywnie i kopało leżącego na dywanie kolegę a to nie była prawda....

                        > Wychowawca nie wymagał od Ciebie interwencji w tamtej chwili, musiał sam ogarną
                        > ć dzieciaki, taka uwaga raczej sugeruje, że chciał, abyś porozmawiała z synem?
                        > Czy w tym jest coś złego?
                        nie ma w tym nic złego, ja rozmawiałam z synem na temat wygłupów w czasie zajęć i niesłuchania poleceń ale nie taka uwagę do dzienniczka wstawił nauczyciel...
                        • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:44
                          Czyżby twoje rozmowy z dzieckiem były nieskuteczne, bo dziecko rozrabia i spodziewasz sie, ze nauczycielka przeprowadzi skuteczne?
                          Nauczycielka ma miec większy wpływ na dziecko niż rodzina matka?
                          • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:08
                            Nie wiem dlaczego uważasz, że moje rozmowy z dzieckiem są nieskuteczne? nie słyszałam od nikogo przez kilka lat przedszkola, ani w przedskzolach dyżurnych ani na żadnych zajęciach na które chodzi ani od rodizców kolegów i koleżanek, aniod pan ize swietlicy która spedza z nim najwiećej czasu, że moje dziekco jest niewychowane czy jest agresywne-wręcz przeciwnie...
                    • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:41
                      Na całym świecie nauczyciele informują dzieci o niewłaściwym zachowaniu dzieci w szkole.
                      Jest interwencja w trakcie, bo sie nie pozabijali, informacja, ze coś sie działo i nadzieja, ze rodzic dodatkowo porozmawia z dzieckiem o tym co zaszło w szkole. Tak ma działać uwaga, przynajmniej ja tak widzę jej sens.
                      A dziecko chyba masz na tyle rozgraniete, ze po rozmowie być może zmieni zachowanie, przynajmniej czasem i drobnymi kroczkami zacznie sie zachowywać lepiej.
                      W końcu nauczycielka tez może z nim tylko rozmawiać.
                      • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:45
                        > Na całym świecie nauczyciele informują dzieci o niewłaściwym zachowaniu dzieci
                        > w szkole.
                        i bardzo dobrze, ja nigdzie nie twierdzę, że tak nie powinno być i jak najabdrziej chcę być informowana o takim zachowaniu
                  • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:33
                    Ale to nie sa sprawy, którymi rodzic będzie zawracać sobie głowę. W końcu od wychowywania jest nauczycielsmile
                    Swoją droga jestem ciekawa jak autorka widzi prawidłowe zachowanie nauczyciela w takiej sytuacji. Zakładając, ze zakończenie ćwiczenia przez cześć dzieci zostanie uznane za nagrodę, a wykonywanie jest korzystne dla dzieci.
            • guderianka Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 07:57
              Wiedziałam! big_grin
        • baltycki Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:24

          > Młody chyba puknął tą dziewczynkę
          Ojacie.
          • manala Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:25
            Tia, wiedziałam, że niektórzy tak to właśnie zrozumieją tongue_out
          • amoreska Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:26
            Tak się "kończy " nadużywanie potocznych sformułowań ... wink
          • eliszka25 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:54
            i to na dodatek nie byl pierwszy raz! te dzisiejsze 6-latki, to naprawde niezle sa wink
          • rosapulchra-0 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 06:46
            Lecz się, baltycki.
        • marychna31 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 19:23
          "W piątek byłam świadkiem rozmowy pewnego taty z mamą klasowego łobuziaka. Młody chyba puknął tą dziewczynkę "
          Jak na sześciolatka to faktycznie wyczyn...
    • 71tosia Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:15
      napewno nie jest to zabawne, jak probujesz przedstawic.
      • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:23
        no kiedy własnie to jest zabawne, znaczy cała sytuacja bo w kopaniu leżącego nie ma nic kompletnie zabawnego zdecydowanie...
        • niebieskie.kwiatki Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 07:39
          Najzabwniejsze to pewnie było dla dziewczynek, które sie poplakaly. Pewnie ze śmiechu plakaly.
          • slonko1335 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 08:10
            hmmm ale co ma z płaczącymi dziewczynkami-które zresztą też dostały uwagę, wspólnego mój syn?
    • awesome810 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:17
      Zapytaj o co poszło. I dyscyplinująco poucz, że nie kopie się leżącego... no chyba, że to ten wielki z 3 klasy wink
    • amoreska Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:23
      Chciałabym usłyszeć wersje dziecka, po czym udałabym się do szkoły w celu wyjaśnienia sprawy, a dziecko dostałoby na wejściu reprymendę, że nie kopie się leżącego.
      • mgla_jedwabna Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 23:44
        Jeszcze nie wiesz, co się działo, a z góry zakładasz reprymendę? Brawo.
    • klamkas Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 21:30
      Pytam co i dlaczego zaszło. I w zależności od treści wyjaśnień i okoliczności (od razu wiem, kiedy młoda kręci) reaguję.

      Córka raz poważnie nabroiła - największą karą była konieczność przeproszenia koleżanki, sama negocjowała czy można by to jakoś ominąć wink.
      • niutaki Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 22:46
        Najpierw pytalam corke, potem inne dzieci. Wierze mojemu dziecku, ale skoro dorosli maja tendencje do konfabulacji, to dzieciaki tez mogawink
    • sarah_black38 Re: Uwaga w dzienniczku.... 03.11.14, 22:58
      > Co robi ematka w takiej sytuacji?

      Rasowa e-matka poszłaby do szkoły robić siwy dym i pismo koniecznie do dyrektorki złożyć, że nauczycielka nieudolna i do bójki dopuściła big_grin
      • katecat1 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 00:48
        O,to,to! big_grin
    • koza_w_rajtuzach Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 04:29
      sad(((

      > Co robi ematka w takiej sytuacji?

      Czy poza rozmową coś można zrobić?
    • mynia_pynia Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 08:48
      Dzieci mają trochę inne podejście do świata niż dorośli.
      Kiedyś byłam na przedstawieniu w przedszkolu. Młodsze dzieci siedziały na matach z przodu, starsze na ławkach za nimi.
      Mój syn siedział na macie w ostatnim rządku, za nim na ławce siedziała dziewczynka i przypadkiem go szturchnęła kolanem, mój syn obrócił się i z całej siły wymierzył jej kopa - na szczęście w ostatniej chwili złapałam jego nogę.
      Mój słodki mały syneczek !!! Który na co dzień jest bardzo grzecznym chłopcem.
      W dorosłym świecie odbyłoby się to trochę inaczej, bo zapewne pani powiedziała by: przepraszam, a mężczyzna: nic się nie stało wink
      • elf1977 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:31
        Tylko Ty o tym już wiesz, a dla większości rodziców przyjęcie do wiadomości, że ich dziecko w szkole zachowuje się inaczej niż w domu - jest niemożliwe do przyjęcia.
    • kia5 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 09:00
      Zachowuje daleko idąca ostrozność!!!!
      Miałam taką sytuację. Syn w przedszkolu zachowujący się normalnie, absolutnie nieagresywny, jako szesciolatek zacząl przynosić ze szkoły takie uwagi, że bije, kopie, popycha. Rozmawiam z nim - nie chce mówić. Dyscyplinuję go, uwagi nadal. Szkoła zaczyna mnie wyzywac, ze syn nie umie się zachować. CODZIENNIE prawie COS. Ręcę mi opadają. Jedyny trzy dni bez uwag, to wtedy gdy pani jest chora i jest zastepstwo (wazne jak sie okazało w ciągu dlaszym). Ponieważ nie jestem w stanie zapanować nad codziennymi uwagami syna, syn nie chce nic mówić, szkolny psycholog twierdzi, że jest probelm z adhd, z panią już nie moge się dogadać, inni rodzice patrza na mnie jak na bandytę. - postanawiam ... przenieść dziecko do innej szkoły. Tak w środku roku.
      I co? Ano chodzi do tej szkoły już trzy lata. Nie dostał ani jednej uwagi, że kogoś uderzył, jest spokojny, lubiany, bezprobelmowy.
      Po roku od zmiany szkoły rozwiązal mu sie jezyk. I co się okazało? Pani go hmmm nie lubiła - to delikatnie powiedziane.Tepiła go, osmieszała i szykanowała, zastraszała. Jak inny chlopiec uderzył syna, to kazała mu iśc do łazienki obetzrec krew z ust(!!!) i sprawa zamknięta. Nawet mysmy sie o tym nie dowieli. W tej sytuacji chlpocy w kalisue zwietrzyli ofiarę i "podpuszczali" syna lub kłamali, donosząc, że kogos popchnął, bo wtedy zaczynało się przedstawienie. Rozważałam prze moment prokurature lub kuratorium, ale ostatecznie zrezygnowałam, bo moje dziecko musiałoby jeszcze raz przechodzic traumę.
      A więc - uwaga - pozory MOGĄ mylić.
      • kia5 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 09:02
        przepraszam za literówki - piszę z telefonu smile
      • volta2 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:59
        kurczę, mamy w klasie takie dziecko, nieszczęśliwe od pierwszej klasy i nie jest z roku na rok lepiej.
        prosiłam rodziców by dziecko przenieśli ale oni się boją, że nie będzie lepiej a może też być gorzej.

        ja uważam, że to dziecko już nigdzie gorzej mieć nie będzie, bo to niemożliwe. i tak rodzice, ze strachu przed nieznanym męczą dzieciaka. gratuluję ci mądrej decyzji. i jednocześnie nie wiem jakich słów użyć, by przekonać do zmian rodziców nieszczęsnej ofiary...
    • gazeta_mi_placi Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 11:52
      Poprosiłabym dziecko by nie kopało leżącego bo to cholernie nie wygodne i się jeszcze spoci. Niech kopie stojącego i wtedy gdy Pani patrzy w inną stronę.
      Z Panem Bogiem.
      • kozica111 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 12:55
        Kiedyś krążył taki dowcip o tym jak Jasio przyniósł uwagę ze szkoły "Jasio kopnął Zuzię w przerwę"....tak mi się skojarzyło z ta historia smile
    • asia06 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 18:48
      Odpisuję Pani, że nie było mnie w klasie i nie byłam świadkiem zdarzenia. A także, że od dyscyplinowania dzieci w szkole jest nauczyciel.

      Tak, jestem nauczycielką, 17 lat stażu. Nie wyobrażam sobie wypisywania takiej uwagi w dzienniczku. W ogóle nie wypisuje uwag. Sprawy z dziećmi załatwiam w szkole.
    • lily-evans01 Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 18:51
      Słonko, rozmawiam z dzieckiem po pierwsze.
      Może to była taka zabawa w kopanie wink ?
    • anorektycznazdzira Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 19:11
      No co- ustalam wersję syna, jeśli jest rażąco różna od wersji dzienniczka, to rozmawiam z panią. Wyrabiam sobie zdanie i albo dyscyplinuję syna, albo szkołęwink
    • mgla_jedwabna Re: Uwaga w dzienniczku.... 04.11.14, 23:29
      Przede wszystkim ustalam z dzieckiem (i ew. z panią następnego dnia), co to znaczy "kopał leżącego" - szturchnął nogą kolegę, który leżał na drodze, zawadzał i nie reagował na wezwania "odsuń się", na co pani rzuciwszy okiem znad kawki narobiła krzyku? Czy też pobił kolegę i nie odpuścił nawet, gdy ten się osunął na ziemię?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka