Mój syn(6 lat) przyszedł dzisiaj ze szkoły z wpisaną do dzienniczka uwagą następującej treści: "Z przykrością informuję, że Państwa syn kopał leżącego na dywanie kolegę-proszę o rozmowę dyscyplinującą". Ręce mi opadły, młody aniołkiem nie jest zdecydowanie ale żeby coś takiego? Normalnie się zagotowałam i miałam ochotę udusić drania ale zbyt dużo świadków było, wiec zostawiłam to na później
Co robi ematka w takiej sytuacji? uprzedzam, że ciąg dalszy historii nastąpi...ale jestem ciekawa Waszych reakcji i działań po przeczytaniu takiej informacji.....